Skip to content

jak ćwiczyć, panie trenerze?

15 kwietnia 2012

obudziła się Frytka jak zwykle wcześnie (niedziela nie niedziela, wiadomo, skowronek…) i poczuła coś dziwnego… ból… (nie żeby Frytka nigdy nie czuła bólu po przebudzeniu… co to, to nie…  starość nie radość, jak to mówią… )… ale to był ból innego, dawno nie odczuwanego przez Frytkę, rodzaju… minęło parę minut, zanim to sobie Frytka uświadomiła… ból umiejscowił się w udach i tylnej części ciała… no wiecie, tej na cztery litery… ooo… zdziwienie Frytki było spore… szybka analiza poprzedniego dnia i wyjaśnienie się znalazło… była wczoraj Frytka na siłowni… co prawda nic w tym dziwnego, bo przecież chodzi tam już od trzech miesięcy… ale wczoraj było inaczej… bo: ma Frytka trenera i nie zawahała się go użyć... do tej pory spędzała Frytka na ćwiczeniach ok. 2 godziny… codziennie… oprócz niedziel (bo soboty niektóre też… te, kiedy Mąż nie przyjeżdżał…)…. i efekty, bądźmy szczerzy, nie były takie jakich się Frytka spodziewała… szczególnie w okolicach ud i pośladków… (a tam przecież każda kobieta chciałaby mieć jędrne ciałko…) owszem, schudła, ale coś było nie tak… a mięśnie to jej od ćwiczeń nigdy nie bolały… choć w swoim własnym mniemaniu, ćwiczyła Frytka intensywnie… dreptała na steperze… chodziła na bieżni… tudzież na innych orbitrekach… robiła brzuszki, skręty i takie tam… ubranie można było wyżymać od potu… i niewiele to dało… a przynajmniej nie tyle ile się Frytka spodziewała… więc wreszcie postanowiła wykorzystać fachową wiedzę trenera… i co się dowiedziała?… ano, po pierwsze, że wystarczy godzina, żeby osiągnąć cel… no super!… teraz to mówi…  to po to dygała Frytka tyle czasu, żeby się teraz dowiedzieć, że za połowę miałaby to samo… po drugie…. po raz kolejny sprawdziło się, że: pomimo, iż każdy Polak (więc Frytka też…) wiedzę fachową i ogromną na każdy temat posiada, to jednak warto czasami posłuchać prawdziwego fachowca… i, mało tego, zastosować jego rady… pan trener ustalił Frytce kolejność ćwiczeń… czas i sposób wykonywania każdego z nich… i efekt w postaci zakwasów widoczny (a właściwie odczuwalny) jest od razu… i teraz ma Frytka nadzieję, graniczącą z pewnością, że pożądany efekt osiągnie… i, że jeszcze zdąży, do wakacji, to jędrne ciałko sobie wyrobić… coby na lokalnym miejskim kąpielisku móc wystąpić bez obawy, że zieloni z  greenpeace będą chcieli ją do wody, w ramach ratowania wielorybów, wrzucać…

Reklamy

From → Uncategorized

22 Komentarze
  1. Frytka! Potrzebuję Twojego wsparcia . Też muszę zdążyć do wakacji, a jeszcze nie zaczęłam.

  2. co chcesz wiedzieć?…. wysłać zestaw ćwiczeń?…

  3. dreamu permalink

    O matko, zakwasy w d*** tak w niedzielę rano? Masakra ;o)

    • a widzisz… świątek, piątek czy niedziela… nie ma zmiłuj, jak się chce być „piękną” 🙂 …

      • dreamu permalink

        Mam swój patent na rzeźbę 😉 nordic walking co drugi dzień i tabata, od poniedziałku do piątku (cztery minuty trzęsienia ziemi 😉 Teraz jestem chora, więc nie trenuję, jak wrócę do treningu pewnie też dopadna mnie zakwasy, ale szybko przechodzą, a efekty są bajeczne.

  4. Ewa permalink

    to Ty napisz cały zestaw cwiczeń proszę, bo ja muszę na żaglach w czerwcu zaprezentować się pięknie, a przynajmniej w miarę mozliwosci wiekowych….

    • łoo matko, kobiety… bez szaleństw proszę 🙂 … na początek: pozycja na pieska (tylko bez głupich skojarzeń…) i jedna nóżka wyprost do tyłu… a teraz druga nóżka wyprost do tyłu.. i tak na zmianę… 3×15 na każdą nóżkę 🙂

      • a i jeszcze zapomniałam dodać, że między wyprostami nóżka zagina się pod brzuszek 🙂 … żeby nie było, że obie nóżki jednocześnie wyprost w powietrzu robią 🙂 … chociaż… może to jest możliwe… 🙂

  5. Ewa permalink

    no ja biegać zaczęłam od rana…. jak na razie wytrzymuję 15 min :))))
    te nóżki powyginane zrobię po bieganiu. Jessoooo ale ja będę wyglądać….
    jeszcze kilka napisz co ciekawszych i skuteczniejszych

  6. dreamu… co to jest nordic walking wiem, choć nie uprawiam … ale co to jest tabata?… szczerze mówiąc pierwsze słyszę 🙂 …

  7. ok. znalazłam link… no niezłe 🙂 …
    http://www.wykop.pl/ramka/949021/tabata-az-do-porzygania/
    mówisz dreamu , że są efekty?… może warto spróbować… a jaki ty zestaw ćwiczeń stosujesz?…

  8. Tygrys1012 permalink

    Pięknie 🙂 mówią, że na zakwasy najlepszą są… następne zakwasy 🙂 Powodzenia w ćwiczeniach! Ja już nie mogę się doczekać, aż wrócę do biegania. Na razie daję radę 30-40 minut, prawie 4 km. Robiłam jeszcze weidera, ale niestety odpuściłam ostatnio 😦 trzeba będzie kilka dni nadrobić. I dołączę to machanie nóżką.

  9. Ewa permalink

    super ta tabata !!!!!
    Od jutra zaczynam.

    • dreamu permalink

      Jesoo, Ewa, tylko pamiętaj o rozgrzewce i o tym, ze wyluzowana laska na filmie to zmyła. Po czterech minutach padniesz, jak długa

  10. Ewa permalink

    :)))) te wyluzowane laski wnerwiają mnie zawsze, bo ja sapię, a one się uśmiechają. Złośliwie.
    Na stronie, którą znalazła Frytka, facet pisze, ze przed nie należy jeść, więc zacznę rano. W razie cóś zacznę ćwiczyć przy łóżku, będę miała gdzie padać :))))

  11. no to ja też dołączam 🙂 … i niech się dzieje 🙂 …

  12. dreamu permalink

    Nasza klientka, trenerka fitness, organizatorka wczasów dla otyłych mówi, że tabatę powinno się ćwiczyć wieczorem, Są to ćwiczenia spalające tłuszcz więc im dłużej po nich nic nie zjesz, tym efektywniej spala się tłuszcz. Ja ćwiczę około 21:00 potem piję tylko wodę lub zielona herbatę. Spalam podobno do rana 😉

  13. Demi permalink

    Co to za ćwiczenia??? Mów:) Bo mi też by się takie przydały;)

    • oooo, witaj Ismeno 🙂 … sprawdź linki powyżej w komentarzach… chyba nam się grupa fitness tworzy 🙂 pozdrawiam…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: