Skip to content

ciężkie nasze życie…

19 kwietnia 2012

I stworzył Bóg mężczyznę… popatrzył… pokiwał z zadowoleniem  głową… i pomyślał: ” jest ok…”  A potem stworzył Bóg kobietę… popatrzył… pokręcił głową… westchnął i stwierdził: „Ty to się musisz malować…”

my, kobiety, to mamy jednak przerąbane… i to, jak widać, od zarania dziejów…

wieczorowa pora… łazienka… Mąż w wannie, Frytka przed lustrem… zmywa makijaż… Mąż: „wy (w domyśle kobiety…) to macie zaparcie… no i się nie dziwię, że aż tyle na waciki potrzebujecie…”  no właśnie… o ile my, kobiety, mamy „cięższe” życie…  bo np. rano… taki przeciętny facet… szybka toaleta … po goleniu (jeśli się goli…) się jakąś wodą (a co wrażliwszy balsamem…)  machnie i może wychodzić… a kobieta?… no powiedzmy, że sama toaleta taka sama jest… ale później już się zaczyna… do golenia mamy zdecydowanie większe partie… potem idą balsamy… a to nawilżający… a to kojący… a to koloryzujący… kremiki na twarz… fryzurę trza ułożyć… żeby każden jeden włosek na swoim miejscu leżał…  i, broń boże, nie odstawał od naszej koncepcji… (chwila szczerości – Frytka ma lekkiego pier*** lca na tym punkcie… jeszcze się taka fryzjerka nie znalazła, coby Frytkę „dobrze” uczesała… a włosy Frytka ma krótkie…)  … dalej makijaż… podkład (nawilżający czy matujący, oto jest pytanie….) cienie na oczy… tusz na rzęsy… róż na policzki… puder dla wyrównania kolorytu… szminka na ust korale… i tak dalej…  potem ubiór… facet (cały czas mowa o przeciętnym, bo takiemu, na ten przykład jakiemuś prezesowi wielkiej spółki, to jednak coś innego jest potrzebne…) wyciągnie z półki wyprasowaną przez żonę / narzeczoną / kobietę (lub czasami przez samego siebie…)  koszulkę… wciągnie dżinsy i gotowy… a kobieta… a może ta spódnica i ta bluzka…. nie, może do tej bluzki będą lepsze te spodnie… i te buty… nie, jednak nie… do tych butów to jednak spódnica (nogi mi ładnie będzie widać…)… i możemy tak bez końca…  ok. niby już jest dobrze… i raptem: ratunku!… tu mi fałdkę (znaczy się „tłuszczyk”) widać…  hm, wygląd… czy zauważyłyście drogie panie, że facetom, nawet jak już brzuszek rośnie, to się z ulubionymi spodniami i tak nie rozstają?… to jest fenomen… bo najpierw, to oni te spodnie normalnie noszą, na brzuchu… a, później, to one zjeżdżają coraz niżej… i w końcu lądują pod brzuchem… ale i tak pasują…  a my, kobiety?… tylko trochę nam się przytyje, już problem wagi państwowej się robi… już nam każdy mankament figury bokiem wychodzi… tu się wylewa… tu faluje… i żaden ciuch nie pasuje… no koszmar po prostu… zaraz karnet na siłownię się nabywamy (jak Frytka, nie przymierzając…) … diety w internecie wyszukujemy… i, ciężką pracą, do formy próbujemy wrócić…   a twarz?… czy wasi faceci jakoś specjalnie przyglądają się swojej twarzy?… czy załamują ręce nad każdą nową zmarszczką … (jeśli ją w ogóle dostrzegą …) bo my to w tym jesteśmy mistrzyniami… zaraz lament… boże, ja się starzeję… zaraz w ruch idą kremy nawilżająco – maskująco – odmładzające… co bogatsze, w botoksy uderzają…. albo jakieś inne mikrodermabrazje diamentowe… i dla kogo to?… wmawiamy sobie, że dla nas samych… g**no prawda… nawet nie dla facetów… dla innych kobiet to robimy… a niech nam jedna z drugą zazdrości… że my takie młode i piękne jesteśmy…  i w końcu przychodzi wieczór… facet wskakuje pod prysznic… lub do wanny… potem myje ząbki i idzie spać… my nie… najpierw zmycie twarzy mleczkiem do demakijażu… potem tonik … potem prysznic lub kąpiel… potem kremik na noc na twarz …. (dziś padło na  antystarzeniowy akurat…) … potem balsam na ciało… potem jeszcze włosy wyszczotkować… (jeśli się akurat takie ma…) … i jeszcze kremik na ręce, bo podobno nasz wiek zdradzają…  i, w końcu, do spania można się udać… chyba, że jeszcze o czymś Frytka zapomniała?…

Reklamy

From → Uncategorized

15 komentarzy
  1. Demi permalink

    Po pierwsze:) —-Uwielbiam Ciebie czytać:)
    Po drugie mój mąż goli się… Uwaga- raz w tygodniu:) Zmarszczek nie dostrzega, chociaż ja już je widzę u niego:)
    Miłego dnia Frytko:)

    • dzięki, dzięki… bardzo mi miło 🙂 … uporałaś się już ze swoim zegarem?.. i nie mam tu na myśli biologicznego 🙂 pozdrawiam cieplutko i także życzę Ci miłego dnia…

  2. Demi permalink

    Dalej nie wiem co z tym zegarem….

    • się nie przejmuj 🙂 na wielu blogach wyskakują kosmiczne godziny i w niczym to nie przeszkadza… najwyżej ktoś pomyśli, że piszesz po nocach bo spać nie możesz 🙂

  3. Thunderstorm permalink

    No, jakbym o sobie czytała 🙂 Z tą fryzurą to jest coś na rzeczy, bo ja akurat dopuściłam się zbrodni zapuszczenia włosów, a teraz klnę każdego ranka na nie, bo mi najzwyczajniej w świecie się nie układają. One sobie, a ja sobie. Rozważam możliwość całkowitego skrócenia – jak za dawnych dobrych czasów – sprzed zapuszczenia…się. 😉 I racja, wszytko to robimy nie dla siebie, ale dla innych bab. Pozdrawiam 🙂

    • ja mam krótkie a i tak codziennie rano muszę użyć szczotki i suszarki, coby je uporządkować… lubię nieład ale… kontrolowany 🙂 … miłego dnia…

  4. dreamu permalink

    Jesoo, chyba jestem facetem !!! A poważnie, jedno porządne uczulenie i jestem wyleczona z tej całej łazienkowej jazdy ;o)))

    • no ja osobiście trochę mniej czasu spędzam na tych wszystkich łazienkowych zabiegach 🙂 a w soboty, jeśli nie planuję żadnych „dalszych” wyjść to rano wcale makijażu nie robię… i nie przeszkadza mi to w wyskoczeniu do osiedlowego sklepu…

  5. Gajana permalink

    Trochę nas pogięło? Ja nie przeginam. A już ciuchy to dla mnie koszmar. Marzę, aby znaleźć się w Korei i chodzić non stop w mundurku. Znaczy jeansowym.
    Opiętym – żeby nie było.

    • a czyż to u nas, w naszym kochanym kraju, nie można w takim blue mundurku pomykać?… a z kroju wnioskuje, że figurka pani guide bez zarzutu jest 🙂

      • Gajana permalink

        No cóż, gdybyż to tylko o to chodziło…
        Pracujesz z samymi kobietami prawie , jak ja? One się CODZIENNIE przebierają.
        To jakiś koszmar, ale trzeba się dostosować i przynajmniej co drugi dzień w inny zestaw wskoczyć.
        Ale ile mnie to kosztuje, to tylko Gajana wie,

  6. no ja w kancelarii notarialnej pracuję… i w zasadzie mam codziennie inny „mundurek” 🙂

  7. Tygrys1012 permalink

    dziękuję Wam siły wyższe za postawienie na mej drodze życia mojej fryzjerki!!! Dzięki tej cudownej osobie i jej talentom tygrys ma na głowie porządek, który się utrzymuje!!!!!! rano używm szamponu, mleczka wygładzającego i suszarki. Tadam! Fryzura gotowa. Na inne prepitety, mleczka, masła, balsamy to mi pamięci brakuje. System się chyba nigdy w pełni dobrze nie skonfigurował. Makijaż – codziennie, ale max 5 minut. Ciuchy – no tu systematycznie system wywala komunikat „w co ja mam się dzisiaj ubrać?”, czasami wywołując uczucie graniczące z rozpaczą (gdy większość rzeczy jest w pralce, oczekując na moje miłosierdzie). Baby są jakieś inne – święte słowa :))) Same sobie robimy pod górkę.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: