Skip to content

roboczy dzień…

21 kwietnia 2012

Wczoraj Frytka miała dziwnego doła… dziwnego, bo nie popartego żadnymi złymi wydarzeniami… i zaczyna Frytka podejrzewać, że to jakiś wirus krążył po sieci, bo na kilku zaprzyjaźnionych blogach stan rzeczy był podobny… a Frytka, na wszystkie niepowodzenia i na doły, niestety, reaguje zwiększonym spożyciem artykułów spożywczych… po prostu zajada stresa… i wczoraj pękła Frytka i cała dieta poszła w odstawkę… najpierw w pracy koleżanka miała ciasto (imieniny…) zjadła Frytka TRZY  kawałki… potem w domu zjadła normalny obiad w postaci ziemniaków, kotleta schabowego i surówki ( powinna zjeść to ostanie tylko…) po pewnym czasie wciągnęła dwie kanapki z normalnego (znaczy się  BIAŁEGO….) chleba… poprawiła później jeszcze dwiema (żeby zobrazować grozę sytuacji… w czasie trzymania diety, czyli od trzech i pół miesiąca, Frytka WCALE białego pieczywa nie jadła… od czasu do czasu tylko jakąś kromkę ciemnego…) i, na zakończenie tak „miłego” dnia, cukiereczek czekoladowy imieninowy… kto coś takiego przeżył ten wie, jakiego dopiero wieczorem Frytka miała doła… wtedy doszły wyrzuty sumienia i kac moralny…  i w takim podłym nastroju, przejedzona, z bólem brzucha, poszła Frytka spać… a dziś… jak młody bóg, albo raczej bogini, się Frytka do życia zerwała… jest godzina 12.20 a Frytka już: zrobiła wszelkie zakupy (trzy sklepy…), …ugotowała bigos i rosół,…. zrobiła trzy prania (czwarte w trakcie jest… piąte w planie…)… no co, pogoda jest, trzeba wykorzystać (podobno po południu burze i grad zapowiadają…) … posprzątała mieszkanie… a po południu idzie Frytka do koleżanki, coby u niej ruskich pierogów (co to daniem popisowym Frytki, nie chwaląc się, są…) udziergać…  więc o co chodzi?… czemu wczoraj dzień taki podły się Frytce trafił a dziś wprost odwrotnie?…   pojęcia zielonego Frytka nie ma… wie tylko tyle, że wczoraj spożyte kalorie, dziś chyba z nadwyżką, będąc w ciągłym ruchu, spaliła… i całe szczęście… i miłego weekendu wszystkim…

Reklamy

From → Uncategorized

10 Komentarzy
  1. Tygrys1012 permalink

    Jak sama mówisz – wirus po blogach się przeleciał i parę osobników się zaraziło. Ale wirus szybko mija. Doła świetnie się zakopuje właśnie czymś słodkim 😉

    • no niestety… byleby tego doła nie trzeba było zakopywać zbyt często 🙂 pozdrawiam…

      • Tygrys1012 permalink

        Bo w bioderka pójdzie 😉 a plan jest taki, żeby raczej zeszło….

  2. Thunderstorm permalink

    Doły chyba mają to do siebie, że wciągają słodkie… Wiem z autopsji :).

    • u mnie to, w zasadzie, wciągają wszystko jak leci… a teraz czas zęby zacisnąć i …. powrócić do ciężkiej pracy „nad sobą”… do lata coraz bliżej 🙂

      • Thunderstorm permalink

        Do lata blisko, a ja w czarnej d… jest, czyli jak zwykle. Praca nad sobą cosik mi się ostatnio w ramówkę dnia nie mieści 🙂

  3. Precz z dołami! Niech żyją górki!

  4. Najważniejsze,ze Frytka pomysł na siebie znalazła!

    • tak jest… i będzie się go trzymać pazurami… a tak na marginesie, to zauważyłam ścisły związek mojego zmiennego nastroju z przepisanymi tabletkami… to hormony tak we mnie buzują 🙂 się wykończyć można…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: