Skip to content

grzeczność na drodze jednak kosztuje….

10 Maj 2012

tyle się mówi, że kierowcy na drogach są dla siebie nieuprzejmi… że jeden drugiemu nie przepuści… że każdy chce być pierwszy…  że nie ustępują pierwszeństwa… no to Frytka chciała być miła… i co z tego wyszło?… niedobrze wyszło… ale od początku… stała sobie Frytka (samochodem znaczy się…) na czerwonym świetle… ulica w mieście… od lewej strony Frytki – dodatkowy pas do skrętu w lewo… po prawej stronie – wyjazd z parkingu… na wyjeździe pan w jakiejś srebrnej furze… no sobie Frytka pomyślała: „grzeczna będę i uprzejma… i wypuszczę go… a co, nie spieszy mi się…”   a trzeba było pierd.. , chrzanić znaczy się, grzeczność i uprzejmość (jak większość kierowców…)  dać po pedałach i pojechać sobie, gdzie oczy poniosą (albo do domu po prostu…)  ale nie… jak Frytka pomyślała, tak zrobiła… jak zapaliło się zielone, to Frytka pokazała  panu z prawej, żeby jechał… dodać należy, że pan skręcał w swoje lewo, więc miał lekko kolizyjnie… pan wyjechał z parkingu na ulicę, spojrzał w swoje prawo (bo tam, siłą rzeczy, też mieli już zielone…) i, nie spojrzawszy w lewo, ruszył, pomachał Frytce ręką w podzięce … i bum… daleko nie zajechał, bo nastąpiło, pod kątem 90*, spotkanie pierwszego stopnia z autem, które znikąd, za plecami Frytki, pojawiło się na pasie do skrętu w lewo…  srebrna fura – wgnieciony lewy przedni bok i stłuczony reflektor… drugie auto – wgnieciony przód z prawej strony i stłuczony reflektor… i co dalej?… ano, pan z przodu wycofał z powrotem na parking… pan na lewym pasie jak stał, tak pozostał…  a Frytka?… a Frytka, jak się tylko miejsce do jazdy zwolniło, rozejrzała się jeszcze po raz ostatni (nic się nikomu nie stało…), wrzuciła jedynkę i, ponieważ jeszcze paliło się zielone (tak szybko się cała akcja rozegrała…) z pewną dozą nonszalancji, pojechała…  a co w zasadzie miała zrobić?… poczekać na policję jako świadek ?…  bo winy, w zasadzie, w tym wszystkim Frytka swojej żadnej nie widziała… kierowca wyjeżdżający powinien spojrzeć też w lewo, nieprawdaż?… na jego usprawiedliwienie może działa tylko to, że ten z lewej pojawił się naprawdę znikąd… Frytka podejrzewa, że wykorzystując to, że wszystkie samochody jadące na wprost stoją, to wjechał na wolny przeciwległy pas, i wymijając wszystkich, dojechał… prawie mu się udało… gdyby tylko Frytka nie zapragnęła raptem być uprzejmą… i w ten oto sposób, jedna kobieta, doprowadziła dwóch facetów do zderzenia… i znów powiedzą, że większość wypadków na drogach powodują kobiety…

Reklamy

From → Uncategorized

14 Komentarzy
  1. Thunderstorm permalink

    To bardzo ciekawe… Coś mi się zdaje, że ten „znikąd” nie wytrzymał nerwowo i chciał poomijać tych, co na zielonym stali za tobą. albo zwyczajnie obaj panowie mieli pecha… 🙂

    • myślę, że w grę wchodziła jednak i niecierpliwość jednego, i nieuwaga drugiego… tak czy inaczej, postanowiłam sobie, że koniec z „taką” uprzejmością na drodze…

  2. Może jednak szkoda,że nie zostałaś?Chociaż sama nie wiem, wina pewnie po obu stronach .Ale pamiętam jak kiedyś miałam taką sytuację,że facet mnie przepuścił i w ostatniej chwili pomyślałam,żeby zerknąć w drugą stronę! Dzięki Bogu, bo drugi jechał jak wariat!
    Ale będę pamiętać o Twojej przygodzie (oni też;/) i nie będę taka wyrywna;))

    • ano właśnie, Ty pomyślałaś, on nie… jak to mówią „za gapowe się płaci”… a oczy trzeba mieć dookoła głowy… pozdrowionka…

  3. Tygrys1012 permalink

    Nie wierz nigdy kobiecie, dobrą radę ci dam… że tak jedną piosenką polecę 😛

    • no przecież ja nie specjalnie, ja nie chciałam 🙂 … a piosenka adekwatna jak mało kiedy 🙂

      • Tygrys1012 permalink

        Dobrymi chęciami jest piekło usłane 😛 Myślę, że to może być ulubiona piosenka tego pana od dzisiaj począwszy… hehe

  4. wcale bym się nie zdziwiła 🙂

  5. Ewa permalink

    Przykra scena, ale … przyznaję, że mnie rozbawiła, kiedy wyobraziłam sobie Ciebie w momencie zderzenia… jak mówisz ups.. i cichutko na paluszkach opuszczasz miejsce… to nie ja przecież… :)))))))) A oni Gamonie przecież są… :)))

  6. alana permalink

    Piękna ucieczka:) Chciałabym Cię wtedy zobaczyć:)) Tralalalala, mnie tam nie było…..

    • ha ha ha ha…no dokładnie tak… pomalutku, pomalutku i … w długą 🙂 a jeszcze bić by może chcieli? lepiej nie ryzykować 🙂

  7. i jeszcze będą opowiadać,że przez głupią babę mieli stłuczkę..bo to się który przyzna,że gapa?:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: