Skip to content

na specjalne życzenie Miśki… :)

15 Maj 2012

Frytka w wersji blond pudel 🙂 … 20 lat  temu…

zdjęcie z opisanego wyjazdu pod namiot….

i 2 lata później… wyjazd na wakacje…

i, w zasadzie, w takiej wersji Frytka pozostaje do dziś….

o ranyyy… zdjęcia sprzed lat… siedziałyśmy wczoraj z Młodą i przeglądałyśmy fotograficzną historię rodzinną… łoo matkooo… na kilku zdjęciach to Młoda rodzonej matki poznać nie mogła… nic dziwnego, Frytka sama z niedowierzaniem patrzyła na swoje podobizny… te fryzury… te ciuchy… no masakra czasami… i tłumacz tu dziecku, że taka moda wtedy była… choć Młoda w pewnej chwili stwierdziła, że teraz niektóre rzeczy wracają do łask… że Frytka się zmieniła, to nic… miała prawo, w końcu upłynęło „parę” lat… ale dzieciaki jak się pozmieniały… Młoda uśmiała się z samej siebie jak nie wiem co… a najbardziej ze swoich fryzurek… no co by nie mówić to jednak uczesanie najbardziej zmienia… niektórych swoich wcieleń to nawet dziecko nie pamiętało… i miała teraz pretensje do Frytki, że tak ją czesała… musiała Frytka uświadomić Młodą, że od małego miała silny charakterek i sprecyzowane poglądy na temat swojego wyglądu…. i odkąd potrafiła się „wyrazić” to Frytka niewiele miała w tym temacie do powiedzenia… prawdziwą kobietą była Młoda od urodzenia… i tak jej zostało… co do brata, to stwierdziła: „nie mogły mu zostać takie fajne policzki?…”  jak był mały, to miał dosyć pełną buźkę a teraz… twarz się zrobiła szczupła i pociągła (tak jak i cała postać…) i prawie wcale nie jest do siebie podobny…  tak czy inaczej, fajnie jest tak czasami powspominać dawne czasy… na codzień nie rejestruje się tych zmian… dopiero po latach widać jacy byliśmy piękni… (albo, niekiedy,  piękni inaczej…)

a tak na marginesie… dopiero wczoraj, przy okazji szukania zdjęć, Młoda dowiedziała się o całej historii poznania się rodzicieli swych (choć Frytka była pewna, że jej wcześniej już opowiadała…)  i patrzyła na Frytkę z niedowierzaniem… szczególnie, gdy Frytka mówiła, że tatuś to najpierw ciocię D…. podrywał…. a, z drugiej strony, gdyby się ona wtedy nim  zainteresowała to czyimi dziećmi byłyby teraz Młode Frytki ??? ……

Reklamy

From → Uncategorized

18 Komentarzy
  1. Akular permalink

    Oooo, na tym drugim zdjęciu masz fryzurę taką jaką ja mam, od lat 😉
    Uwielbiam oglądać stare zdjęcia, patrzeć jak się zmieniałam ja, moje dzieci i moda, znak czasu.
    A swoją drogą, zaintrygowało mnie, jak wyglądałyby moje dzieci, gdyby ich ojcem, był zupełnie kto inny?

  2. Demi permalink

    Ja też taką mokrą włoszkę w tamtych czasach miałam:) To były czasy, nie:) Te piękne loczki trzymały się u mnie z tydzień, potem na głowie było siano;) Które też ścięłam na krótko:)
    Ale ładnie Tobie w blond:) W ciemnych też oczywiście pięknie:)
    Fajnie tak powspominać:)
    Jak ten czas leci……

    • w czasie trwania małżeństwa jeszcze raz wróciłam do blondu i (niestety…) do trwałej… to nie był dobry pomysł, dzieci mnie nie poznawały 🙂 od tamtej pory – tylko krótkie i ciemne…

  3. Ewa permalink

    Fajnie wyglądałaś :)))) w tych krótkich bardziej mi się podoba. Ja też ciemne mam, ale jednak trochę więcej :))) w zasadzie to ja ruda jestem

    • dziękować, dziękować 🙂 mojej „większości” też krótka wersja się bardziej podoba … a Ty jesteś ruda naturalnie czy z wyboru? … i, w jakim sensie „więcej”… chodzi o ilość?…

      • Ewa permalink

        z wyboru :)) więcej, znaczy dłuzej, ale nie aż tak więcej :)))

        • parę razy zastanawiałam się na rudym kolorem, tylko takim ciemniejszym, nie marchewkowym… ale tchórzyłam 🙂

  4. Blond pudel był super ;o) A ta obecna wersja ma bardzo miły uśmiech ;o)))

    • oj tak, super, super… tylko grzebienia nie można było w niego wsadzić… „siano” żyło swoim życiem 🙂 a obecna wersja bardzo lubi się uśmiechać, aż się przez to dorobiła „wesołych” zmarszczek … dzięki za dobre słowo…

      • Moje włosy do dzisiaj żyją własnym życiem, rozumiem zatem ból, a wesołe zmarszczki to fajna rzecz, sama mam ich całe stado ;o)))

        • to znaczy, że staramy się pozytywnie podchodzić do życia 🙂 chrzanić zmarszczki… jak się nie można pozbyć to trzeba polubić 🙂 …

  5. fiu, fiu ! Ja tam za bardzo na kobietach się nie znam, ale jako pudel tez byłaś wylaszczona 😉

    …i bardzo mi się podoba, , że chociaż Ktoś spełnia moje życzenia;)

    • dzięki bardzo 🙂 a co do życzeń – zawsze do usług 🙂 w miarę możliwości, oczywiście…

  6. alana permalink

    Frytka fajna jest… fajna….
    A tak nawiasem mówąc, wakacje mają cos w sobie, i miłości wakacyjne także:) Moja zaczęła się 17 lipca, nad jeziorem, w pierwsze wakacje bez rodziców, tuz przed 18. byłam… Czyli minęło lat 21:)))) od tamtej chwili. Ślub tez był w lipcu. Piękny miesiąc:)) pozdrawiam

    • no proszę … czyli okazuje się, że nie każda wakacyjna miłość jest tylko przelotnym romansem 🙂 …. ładna rocznica, rzekłabym nawet „okrągła” jak… oczko 🙂 i dziękuję….

  7. To z Frytki Laseczka jest jakich mało!

    • a dzięki, dzięki… coś tak podejrzewam (a nawet ocieram się o pewność…), że jest nas laseczek, w tym gronie więcej 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: