Skip to content

dzień dziecka inaczej :)

1 czerwca 2012

u Frytki w tym roku Dzień Dziecka obchodzony był nie całkiem standardowo…  na początek, w prezencie, Młode dostały dzień wolny od szkoły… zauważcie – zero kosztów…. dobra, dobra… może to i niezbyt (albo nawet wcale…) wychowawcze było ale… w szkołach dziś zaplanowane były zajęcia typu dzień sportu  i takie tam, a za oknem…. deszcz, wiatr, ciemno, zimo… a Frytka wolne dziś miała, to co się miała na taką zawieruchę z domu ruszać, coby młodocianych do szkół odstawić? … wszyscy byli szczęśliwi… tyle, że dzieci do czasu… bo w zamian za wagary – Frytka zażyczyła sobie  ZROBIENIA  PORZĄDKÓW  W  POKOJACH!!!! … i co??? … co teraz powiecie???…. proszę bardzo…, proszę się nie krępować …. tu i teraz można geniusz Frytki otwarcie i głośno podziwiać… ale że, co?… że Dzień Dziecka jest?… że święto mają?…. a, się Frytka pyta, jak Dzień Matki był, to przejął się ktoś specjalnie?… poszedł za matkę starą (no żarcik taki, nie?…)  do sklepu?… siaty z zakupami przytargał? … albo chociaż nadprogramową szklankę herbaty podał?…. no więc o czym mowa… i się normalnie, ku niejakiemu jednak, zdziwieniu Frytki Młode za porządki wzięły… Młody na początku próbował głupa palić… tzn. posprzątał tylko książki porozkładane we wszystkich wolnych miejscach (że niby chłopak tak się pilnie uczy…) i zaległ był na wprost ekranu telewizora… ale nie z Frytką te numery… podejrzany brak ruchu w przedpokoju (wynoszenie śmieci… poszukiwanie ścierki do kurzu…) wzmogły czujność Frytki… Młody szybko dowiedział się co to znaczy „posprzątać w pokoju”…. za to Młoda… no zaskoczyła Frytkę totalnie… nie dość, że bez zbędnych protestów (po co?… zaraz będzie tak samo…. jutro… nie chce mi się…) się wzięła,  to  wysprzątała pokój tak, że … fiu…fiu… bo tu trzeba powiedzieć, że pokój Młodej, na co dzień, to wygląda jak … hmm, jakiego słowa by tu użyć, żeby oddać grozę sytuacji…. pobojowisko?… po przejściu tornada?… no niestety… na tym polu poniosła Frytka totalną porażkę wychowawczą (do czego się Frytka przyznaje z ciężkim bólem i wstydem…)…. Młoda ma zawsze wszystko porozwalane i pomieszane… że ona się w tym nie gubi, to cud prawdziwy…. to chyba taka szkoła przetrwania…. i zmusić ją do sprzątania, to potrafiła ostatnio tylko wizja wizyty chłopaka… wierzcie lub nie, ale pierwszy raz szczerze cieszyła się Frytka z tego, że Młoda ma chłopaka… ale do tematu… więc jak już Frytka przekazała Młodej „dobrą nowinę” to, tak po prawdzie, nikłe nadzieje miała na satysfakcjonujący efekt… a tu …. taadaaammmm… pokój lśni… wszystko poukładane… pochowane… i miejsca się tyle zrobiło, że się normalnie, na tych 6 mkw, zgubić można… czyli, że co?… że można?… ano można…. i w ten oto sposób dzieci zadowolone (wagary…) Frytka zadowolona (posprzątane…)… i teraz można świętować… no dobra, żeby nie było, zrobi im Frytka budyń czekoladowy… a niech tam….

Moje Młode Kochane, samego słoneczka w życiu wam mamusia życzy 🙂 🙂

Reklamy

From → Uncategorized

16 Komentarzy
  1. E, tam. To nie był bałagan tylko twórczy nieład. Wprawdzie wygląda tak samo ale jak brzmi!
    Ja tam na Frytkę oburzać się nie będę bo Frytka wie co robić żeby wszyscy byli zadowoleni. Efekt końcowy się liczy. Serdeczności!

  2. Thunderstorm permalink

    Ja się z Hanią zgadzam – nieład twórczy… 🙂 A to , że Frytka kazała sprzątać, to i dobrze. Wszak odgruzować miały tylko swoje rewiry, a nie tam jakieś stajnie Augiasza :). Pozdrawiam serdecznie 🙂

  3. A Frytka to nie wie,że to nie bałagan tylko artystyczny nieład ?? A o feng shui słyszała (wiatr i woda, czyli coś na rzeczy:)??
    A z tym budyniem to nie wiem, czy czasem nie przedobrzyłaś:))

    • no popatrz pan, jakie to towarzystwo całe tolerancyjne jest 🙂 feng shui mówisz? tam, na całe szczęście, tylko wiatr był 🙂 a budyń? a niech tam, raz nie zawsze 🙂 ściskam …

  4. Cwana bestia z Ciebie 😉

  5. alana permalink

    Wagary przez sekundę i Duża zaproponowała. A przez drugą sekundę matka-nauczycielka nawet się zastanawiała. Ale okazało się, że lekcje u Dużej normalne, urwać by się miała z biologii i fizyki, a w tym matka-polonistka nie pomoże w razie czego (ale piątkę na świadectwie chce widzieć, żeby pasek był czerwony). Więc jutro idziemy na kawusię. Z okazji święta książki Dużej zamówiłam. I oczywiście kawusia musi być w księgarni:)) A Młody też posprzątał bajzel w pokoju. Z okazji Dnia Dziecka siedzi teraz i ogląda „Transformersów”. I pasuje:))

    • każdemu według potrzeb 🙂 i ja też sobie siedzę i to samo oglądam… a w przerwach sobie klikam 🙂 pozdrawiam serdecznie…

  6. Na wszelki wypadek szerokim łukiem omijałam dziś pokój córki.. Nie chciałam nam psuć dnia dziecka;)

    • a mnie się udało 🙂 pokój sprzątnięty i dzień nie zepsuty… a swoją drogą, co z tymi nastolatkami teraz jest… luzior całkowity prezentują…pozdrawiam …

  7. Ewa permalink

    U mojej Juniorki, to same huragany przewalają się przez jej pokój. A jak czasem muszę wejść, to z trudem przedzieram się przez barykady, zasieki, a mury runą, runą…

    • no dokładnie tak samo mam… jak nie muszę – nie wchodzę… a czasami, jak Młodej dłużej nie ma, to wpadam i…. potem Młoda wszystkiego szuka 🙂 pozdrawiam…

  8. Frytka! Jesteś geniuszem!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: