Skip to content

„mądre” pomysły tatusia…

15 czerwca 2012

no ten Mąż Frytki to, normalnie, do zabicia jest… zaraz wyjaśni się dlaczego… ale najpierw tytułem wprowadzenia… każda (albo prawie każda…) matka jak najdłużej odwleka myśl o tym, że jej córeczka, dziewczynka mała i niewinna, w końcu dorośnie… że będzie  się spotykać z chłopakami…,  że zacznie wychodzić na imprezy (czasami całonocne…) i w ogóle wymykać się spod kontroli… i żadna matka nie będzie tego przyspieszać, wręcz przeciwnie… jak dziewczę zacznie tylko coś napomykać o jakichś wyjściach czy imprezach, to mamusia będzie starała się sto tysięcy  powodów znaleźć, żeby się tylko nie zgodzić.. … Frytka nie odbiega w tym względzie od normy… jak Młoda zaczynała się spotykać z pierwszym chłopakiem, była pod czujnym okiem mamusi… chłopak był zapraszany do domu, żeby się gdzieś indziej nie włóczyli… powroty do domu o określonej, nie za późnej rzecz jasna, porze… teraz zresztą też, mimo, że Młoda ma już (a według Frytki – dopiero…) 17 lat, dalej ma określoną godzinę powrotu … w tygodniu – 21, w weekend 23… chyba, że jest na „osiemnastce” …. i, jak do tej pory (odpukać w niemalowane i splunąć jeszcze przez lewe ramię…)  szczęśliwa sobie Frytka żyła…  Młoda nie zgłaszała żadnych „głupich” pomysłów… i wszystko było dobrze dopóki  Mąż – tatuś nie wpadł na genialny pomysł…. zapytał córki swej czy nie chciałaby może wyjechać ze znajomymi w wakacje (!) … pod namioty jakieś na przykład (!) … no bo „on w tym wieku to…” i tu nastąpił opis, czego to tatuś w tym wieku nie robił… nosz cholera jasna (tak naprawdę to Frytka coś innego pomyślała…) … jak to Frytka usłyszała, to normalnie szczęka jej z wrażenia na podłogę opadła… i siedziała z otwartymi ustami i wytrzeszczonymi oczami… no w życiu by się czegoś takiego z ust Męża swego nie spodziewała… żeby sam z siebie, dziecku własnemu, proponował samotny (w sensie bez rodziców…) wyjazd pod namiot???? …  a Młoda?… a czego się można spodziewać w takiej sytuacji?… mimo, że ją też zdziwienie ogarnęło, to jednak refleksem (po mamusi odziedziczonym…) się wykazała (żeby się tatuś nie zdążył wycofać…)  i oczywiście chęć takową wyraziła… Frytka podejrzewa, a nawet pewność ma, że Młoda sama z siebie nie zaproponowałaby czegoś takiego… bo wiedziała, jakiej odpowiedzi udzieliłaby Frytka… ale skoro tatuś proponuje, to mamusia musi się teraz zgodzić…  i co teraz Frytce począć?…chyba tylko siąść i się modlić, żeby się jednak chętni na taki wyjazd nie znaleźli… nie to, że Frytka Młodej nie ufa… do tej pory nie zrobiła nic głupiego… ale… po co kusić los???  ….po co wystawiać dziecko własne na takie pokusy???…  i to własny Mąż!!!! … a właściwie WĄŻ  na piersi (a nawet dwóch piersiach…) Frytki wychowany, taki cios w matczyne serce Frytki zadał… i jadem zatruł rozum dziecka ….

Reklamy

From → Uncategorized

20 Komentarzy
  1. Też bym się zdenerwowała,
    nie lubię losu kusić…

  2. Hmmm, no mądrością się nie popisał;(
    U nas jak dziecko ma „pomysła” rodzice robią naradę (poza uszami dziecka!) a wyskakiwanie samemu sobie przed szereg i to w ten sposób to nie wiem,jak usprawiedliwić?Euro???

  3. Thunderstorm permalink

    Oj, to by się Mąż ode mnie dowiedział, co o tym myślę i że takie pomysły to najpierw rodzice między sobą ustalają! Co do córki… Ja w jej wieku też miałam ograniczenia i pod namiot z niewiadomo kim nie jeździłam. Nie zazdroszczę sytuacji… I trzymam kciuki, żeby się to jakoś pomyślnie po kościach rozeszło :)))

    • mój też usłyszał, ale, w pewnym sensie, to już musztarda po obiedzie… Młoda, póki co, głupstw nie robi… ale, strzeżonego… mamusia strzeże 🙂 … zobaczymy, na razie temat nie był więcej poruszany… poza tym, Młoda wie, że się w domu nie przelewa, a taki wyjazd trzeba jednak finansowo zabezpieczyć… więc może pomysł sam upadnie 🙂 ….

      • no proszę, jak brak kasy może cieszyć;) Ale pomyśl -jak Młoda mądra po Matce, to możesz być spokojna;)

        • na to po cichu liczę… że jednak po mamusi a nie po tatusiu ten rozum odziedziczyła (tak to wygląda 🙂 )…

      • Całkiem dobry pomysł , brak kasy :-)))
        A bloga nie czyta ??

        • żadne z nich nie czyta bo… nie wiedzą, że mamusia (i żona…) tworzy 🙂

  4. Nitager permalink

    Oj! Mocno podejrzane!
    Tatuś sam swoją ukochaną Córeczkę popycha w ramiona jakiegoś oszczymurka? (Dla Tatusiów każdy chłopak to oszczymurek, niegodny jego Skarba z piętę boćknąć). Dopatrywałbym się w tym jakiegoś szatańskiego planu – np. okaże się, że Tatuś jedzie trazem z nimi…

    • no weź, mnie i dziecka, nie strasz!!! …ja to myślę, że jemu się wydaje, że ona tylko z koleżankami pojedzie 🙂 albo jednak do końca nie przemyślał… dobrego tatusia chciał zgrywać… na co dzień go nie ma to w weekend bryluje (nie zawsze pozytywnie…) pozdrawiam…

    • No proszę -nie brałam pod uwagę męskiego punktu widzenia!! Może i racja -tatuś chciał się przekonać na własnej skórze, albo i zamierzał zabrać Frytkę , …coby przypomnieć sobie widoczek 🙂 (jak to było?mokrego pudla?:))

      • no facet to facet, zawsze inaczej wszystko widzi 🙂 i dobrze (czasami) … a mokrego pudla już teraz nie będzie… włos nie ten 😦 …

  5. alana permalink

    Ja mam w domu 15-latkę. Zdarzyły się nocki u koleżanek. Rodzice byli w domu. Zdarzyło się ognisko w innej wsi, z paczką z klasy. Rodzice też byli. Wycieczki z noclegami tylko klasowe. No i chyba to by było na tyle. Moja Duża nie wychodzi, jeszcze, więc nie ma godziny powrotu. Ale wiem, że się muszę przygotować na te posiadówki na pomoście, spotkania na plaży i łajzy dookoła jeziora, bo to takie romatyczne… Ja tam siedziałam przed blokiem na trzepaku… A na pierwszy biwak pod namiotem pojechałam mając lat 19. I to z przyszłym mężem…

    • moja Młoda (17 l.) ma za sobą wyjazdy ze znajomymi z drużyny na ogniska (u kogoś na podwórku… ) czy noclegi u koleżanek… zaliczyła też studniówkę i parę osiemnastek… wakacyjne wyjazdy do tej pory to albo obozy sportowe, albo z rodzicami… teraz miałby być pierwszy bez opieki dorosłych… ale, póki co, Młoda nie wraca do tematu… więc… 🙂

  6. tatusiowie rzadko bywający w domu często mają pomysły oderwane od realnego zycia. Ale faktycznie, nie ma co się martwić na zapas, brak kasy to dobry argument, ale łatwy do zbicia, kiedy będzie chciała zarobić sama. Po prostu kiedy do tematu wróci, najlepsza jednak będzie Twoja szczera z nią rozmowa.
    Jak pamiętam, to pod namioty pojechałam chyba w klasie maturalnej, ze swoim chłopakiem. To jednak dwa lata starsza byłam…
    pozdrawiam – dzieci rosną, a wraz z nimi kłopoty :))

    • zgadzam się z Tobą… wiesz, to moje martwienie to takie z humorem trochę 🙂 wiem, że Młoda mądra jest, ale lepiej dmuchać na zimne… w temacie, na razie, cisza… pozdrawiam…

  7. Oj skąd ja to znam, choć moje obie – szesnastka i piętnastka już od jakiegoś czasu w wakacje w domu pojawiają się tylko żeby przepakować walizki. Wprawdzie podróżują z zespołem ale kto tam wie co takiej jednej z drugą może strzelić do głowy. No cóż zaufałem i się przyzwyczaiłem, teraz bardziej martwią mnie ich podróże np. na drugą półkulę. Ale jak się ma coś stać, to stanie się pod domem…Swoją drogą jak miałem 17 lat też włóczyłem się po kraju z namiotem, ale to prehistoria:)

    • witam serdecznie… wszystko się zgadza 🙂 … moja Młoda wyjeżdżała do tej pory ze swoją drużyną sportową… jak ma się coś stać, to się stanie (wiem coś o tym z własnego doświadczenia 🙂 )… i masz rację, trzeba rozmawiać i zaufać… pozdrawiam…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: