Skip to content

mocno poranne dylematy Frytki….

14 lipca 2012

5.38… SOBOTA!!!!…. co robi Frytka?… nic nie robi… a już na pewno nie śpi… szlak… cholerny budzik… biologiczny budzik, żeby nie było… bo przecież normalnego budzika, bez potrzeby, by sobie Frytka na tę barbarzyńską porę dobrowolnie nie ustawiła… bo i po co?… żeby sobie, na ten przykład, wschód słońca pooglądać?… co to, to nie…  i tak… wkoło cisza, spokój, rodzinka (znaczy się Młode, bo tylko one się w domu ostały…) pogrążona w błogim śnie a Frytka… myśli… co by tu zrobić z tak wcześnie (wrrrr…)  rozpoczętym dniem…  może za sprzątanie się Frytka weźmie? … nie, lepiej nie… kurze to może jeszcze by się dało po cichu zetrzeć (choć też nie wiadomo, ruchy o tej porze Frytka może  mieć nie do końca jeszcze skoordynowane, to i gruchnąć na podłogę coś by mogło…) ale o odkurzaczu to już zapomnieć można… już widzi Frytka te miny Młodych, gdy ona pod ich drzwiami z maszynerią pomyka… a odkurzacz nowy nie jest więc i odgłosy stosowne do wieku wydaje, he he…. no owszem, może Frytka w swoim pokoju, na tę chwilę, „coś tam coś tam…” (jak mawiała jedna z posłanek…) ale jak się ma pokój 3×3 to ile to może zająć?… no właśnie…   dobra, to może pranie… głośno nie będzie, co prawda przy wirowaniu się pralka z lekka trzepie (pewnie krzywo stoi… nie ma kto wyregulować…) ale to tylko 15 min… może się nie pobudzą.. tu inna rzecz stoi na przeszkodzie… ma Frytka podejrzenie, graniczące z pewnością, że w pokojach Młodych jeszcze „parę” rzeczy do prania zalega… a szukanie ich w tym momencie odpada (wiadomo – śpią…)… ok., idźmy dalej…gotowanie… taaaa… tłuczenie garami o poranku w sobotę (jak zresztą o każdym innymi poranku…) jest wielce pożądane… tym bardziej, że z doświadczenia Frytka wie, że im bardziej się stara być cicho, tym bardziej hałasuje… taka prawidłowość jakaś … czyli znowu nic… o, 6.00 już (jak ten czas leci….), może Frytka do sklepu iść… kolejek nie będzie… co prawda wszelkiej maści emerytki i rencistki, które przeważnie w kolejkach zalegają, też długo nie śpią, ale jednakowoż o tej porze jeszcze ich mało śmiga… tyle, że tu pojawił się problem natury innej… otóż, może i Frytka nie śpi, ale to nie znaczy, że zaraz jej się chce wstawać i ubierać… bo, o ile sprzątanie i pranie, to w piżamie można opękać, o tyle wyjście do sklepu już jakiegoś ogarnięcia wymaga…  lato latem, ale bieganie w krótkich piżamowych spodenkach i koszulce na cieniutkich ramiączkach, skutki dla Frytki (lub też napotkanych ludzi…) mogłoby mieć różne… mogłaby by się Frytka narazić na śmieszność na przykład… albo, dla odmiany, na niekontrolowany podryw… i właściwie nie wiadomo co gorsze…

mając na uwadze powyższe, odpaliła Frytka kompa… cicho, nikogo nie obudzi… wystukała te parę zdań… poczytała co u innych… okazało się, że niektórzy też nie śpią … (nie wie Frytka tylko: „już” czy „jeszcze”…)  i… tyle…

i miłego dnia dla wszystkich… dla tych co jeszcze śpią też… 🙂

Reklamy

From → Uncategorized

18 komentarzy
  1. Nie tylko Frytka wstała o nieludzkiej godzinie. U mnie już obiadek paruje choć mężulek śpi w najlepsze. Na szczęście w znacznym oddaleniu od miejsca mojego zrywu kulinarnego. Dzień pracowity będę miała i krótki wypad do wnuczki się szykuje.Jednym słowem nawet jak nie chcem to muszem..Serdeczności.

  2. Ta prawidłowość jest wkurzająca :-)))
    Jak mam czas się wyspać to biologiczny zegar budzi skoro świt,
    a jak muszę wstawać to bym spała i spała…
    Ciekawe dlaczego wrrrrr…

  3. Gdybym była wielce niegościnna to bym się cieszyła z Twojego budzika(biologicznego) -mogłabyś dotrzymać towarzystwa Gżegżółce;))Ale , że jestem dobrze wychowana to…nie, nie wstanę,żeby dotrzymać Ci towarzystwa, hehe, poszukam czegoś farmakologicznego na sen, albo dam Ci laptopika, żebyś poćwiczyła grę w ptaszki:):) Przypominam! Wyprzedziłam Cię, hohoho
    Dobrego dnia;)

    • jeśli tylko Gżegżołce moje towarzystwo będzie odpowiadać to nie ma sprawy…. mogę też ćwiczyć ptaszki (gratulacje 🙂 ) … postaram się dogonić a nawet przegonić, choć ciężko z Tobą grać 🙂 … ściskam serdecznie…

  4. komputer na wczesne poranki najlepszy, ponieważ hałasu nie robi i rodzina nie widzi, że nic nie robimy :)))) I z czystym sumieniem możemy nic nie robić, bo to prawie jak byśmy spały z całą rodziną :))))

  5. tygrys1012 permalink

    Ja miałam pobudkę o 7, ale zgłosiłam protest i przewróciłam się za drugi bok, drzemiąc do 8.40 🙂 pozdrawiam z rana

    • powiem Ci, że jak już posiedziałam przy kompie i zaczęło mnie lekkie spanie brać, to się czas na wstawanie zrobił… ciężko było ale dałam radę… a potem to już poszło 🙂 … miłego dnia …

  6. Łot mądrego dobrze posłuchać – jak mawiał Kaźmirz Pawlak. To oczywiście w kontekście tego, że komp jest dobry o każdej godzinie. Pozdrawiam

  7. Nieludzkie pory czasami budzę też innych, ku niezadowoleniu domowników!

    • ja staram się nie 🙂 utykam się gdzieś po kątach, żeby nikomu nie przeszkadzać i cierpliwie czekam… pozdrawiam..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: