Skip to content

podróż w nieznane – część trzecia, ostatnia….

26 lipca 2012

Rozdział III – po…

skoro już Frytka została do samych drzwi autobusu odstawiona przez Sołtysa to nie miała innego wyjścia jak wsiąść… no dobra, przecież żeby mogła do domu wrócić innej opcji nie było… bała się Frytka tej podróży, bo:

po pierwsze : zaśnie, prześpi swój przystanek i obudzi się w mieście końcowym, nieznanym, nieprzyjaznym, bez osoby pomocnej?!… i trzeba będzie przez pół Polski do domu wracać, ścieżkami nieznanymi… a czasy szalonych podróży autostopem „gdzie bądź” dawno już minęły… (szczególnie, że Frytka chyba nigdy (!) z takiego środka lokomocji nie korzystała… w ogóle to coraz bardziej do Frytki dociera jak mało beztroskiego życia zasmakowała… ale to historia na inną opowieść….)…

po drugie: nie zaśnie i przez 5 godzin będzie siedzieć i patrzeć w ciemność z nudów…. i nabawi się bólu pleców i tego co poniżej… i będzie potem mocno nieprzyjemna (gdyby ktoś chciał jakiś bliższy kontakt z nią nawiązać…)

ale spięła się Frytka w sobie, wewnętrznej siły poszukała i weszła do środka…. pierwsze, co się rzuciło w oczy to dwaj kierowcy… a jeden „przystojniejszy” od drugiego i obaj w wieku blisko przedemerytalnym … „mam nadzieję, że chociaż dobrze jeżdżą…” -pomyślała Frytka… obawy były uzasadnione, bo autobus miał do przejechania długą drogę (do Przemyśla…).. co prawda Frytka wysiadała  mniej więcej w połowie, ale jednak… zakupiła bilet i usadowiła się na wcześniej upatrzonym miejscu… czyli pierwszym podwójnym wolnym… po chwili zaczęła Frytka podejrzewać, że nie był to dobry wybór… za nią siedział facet, wcale nie stary, który chyba chwilę wcześniej najadł się kiełbasy… taki to „smakowity” zapaszek dolatywał Frytkę przy każdym niemalże jego oddechu… po lewej stronie dziewczyna wciąż wisiała na telefonie… dźwięk sms -ów co chwila rozrywał ciszę nocną… przed nią, para zakochanych 20-latków,” gruchała” sobie w najlepsze, głośnością swoich głosów się wcale nie przejmując… zresztą, panom kierowcom, obecność  pasażerów też nie przeszkadzała… dowiedziała się Frytka, na ten przykład, że: …

Mietek, ten od Helenki zawał miał….

Helenka odchodzi na emeryturę…

córka jednego z kierowców ma domek pod miastem (informacji pod którym zabrakło…)…

Jadzia z księgowości ma problemy z mężem, który pije… itp.

i tak siedziała sobie Frytka, rozmyślając na losem ludzkim, wspominając mile spędzone chwile… droga za oknem umykała… Poznań znikał w ciemnej dali…. a świstak siedział i odwijał te srebrne papierki…. i podawał czekoladę kaczorowi Donaldowi, z każdą kostką mówiąc: Jarocin,… Kalisz…, Sieradz.. (!) … świadomość odzyskała Frytka w Łodzi… i całe szczęście, bo do końca podróży zostało ok. 40 km… pilnowała się już teraz coby nie zasnąć…  (choć wizja świstaka z czekoladą kusząca była, to pewnie prze tę wizytę w „czekoladowym lokalu”…)… w końcu pojawił się… stary i odrapany, ale jednak doskonale znany dworzec autobusowy… zerwała się Frytka pełna wigoru (4-godzinny sen się jednak przydał…) i wyskoczyła na znajomy teren (jako jedyna zresztą, nikt więcej nie wysiadał…)… z trudem opanowała chęć pójścia za przykładem ministra Siwca i ucałowania bruku… z czeluści wnętrza autobusu odzyskała swoją „malutką” torbę i wyruszyła do domu… znaczy się na postój taksówek, bo nikt o tej porze (przypomnienie: ok. 3.40…) nie zmusiłby Frytki do samotnych spacerów… mimo, że do domu z dworca ma ok. 10 min. normalnym krokiem… a więc Frytka na postój a tu zonk… ani jednej taksówki !!!… co sobie Frytka pomyślała o tym mieście, w którym żyć jej przyszło (uważni pewnie doczytali, że to nie jest miasto rodzinne Frytki…) to się tylko domyślać można…  dawaj za telefon, zamawiać podwózkę… po około 20 min była Frytka w domu… tu też nie było czerwonych dywanów, kwiecia ani nawet orkiestry przyzakładowej… złożyła to jednak Frytka na karb późnej /wczesnej pory swego przybycia… bo rodzinka na pewno by się cieszyła, gdyby nie spała… na pewno !… o tym, że w kuchni szlak Frytkę trafił może powstanie inna opowieść… tak czy inaczej, szybki powrót do normalności, po krótkim oddaleniu, nastąpił…

KONIEC

Reklamy

From → Uncategorized

22 komentarze
  1. Nie ma to jak wrócić do normalności…
    Dlaczego zawsze człowiek na wejściu się wkurza… no dlaczego :-)))

  2. Akular permalink

    Powroty jak widać bywają trudne;-)
    Ale za to ile w takiej nocnej podróży można się dowiedzieć?! Ten Mietek od Helenki, to wyszedł z zawału, nie wiesz? ;-)))))

  3. Thunderstorm permalink

    Taaak… Po powrocie do domu też nie rzadko można dostać zawału 😉

  4. Znaczy po powrocie doznałaś szoku, na tyle dużego, że go musisz najpierw przegryźć, żeby opisać 🙂

    • coś w tym stylu.. zbiorę do kupy jeszcze inne „szoki” i wtedy zobaczę co z tego wyjdzie 🙂 …

  5. nie chciałaś Mickiewicza miałaś inne atrakcje;)

  6. alana permalink

    Jednym tchem pochłonęłam historyję caluśką i co tu dużo gadać, świetnie, że się eskapada udała:)

  7. I tak post Frytki spokojnie czytając, Frau Be doszła do momentu, gdy słowo „Jarocin” przeczytała. I zaś w jednej chwili serce fiknęło jej koziołka (ofiarnego) i samo pokroiło się na cieniutkie, różowe plasterki. Będzie musiała Frau Be Requiem na blogu wystosować…

  8. Witaj:-). Przeczytałam wszystko i nie komentowałam. Sorki. Jednym słowem: wszędzie dobrze, ale w swoim domu najlepiej. Miałas niezłą przygodę życia:-)))… nie zazdroszczę, bo nie cierpię długich podróży. Milutkiego dnia:-)

    • Mayu, nie ma obowiązku komentowania, sama nie zawsze to robię 🙂 przygoda fajna, drogę przespałam, nie było źle… pozdrawiam …

  9. No proszę! Nasze sielskie polskie obrazki! Cha cha cha….
    ***
    Ja tam bym moich pobudziła! A co! Matka wraca – dywany się należą!
    ***
    Dobrze,że szczęśliwie wróciłaś!

  10. Tak, podróże bywają … no właśnie. Czyżby nikt w domu nie był zdolny sprzątać tak cudnie i dokładnie jak Ty?

    • cuś tak jakby 🙂 faktem jest, że nie każdy (czyt. teściowa) sprząta po sobie, zostawia dla innych (czyt. dla Frytki) … miłego dnia ..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: