Skip to content

permanentny brak czasu…

2 sierpnia 2012

odkąd wróciła Frytka od Miśki, czasu jej brak… na wszystko… i nic to, że miała Frytka tydzień urlopu.. phi, tydzień, też mi rewelacja… tak szybko się skończył, że prawie Frytka nie zauważyła… codziennie jakieś sprawy do załatwienia poza domem… to rachunki, to jakieś zakupy, to wizyty u kosmetyczki… no taka zabiegana była, że nawet czasu na bloga nie miała, żeby wejść… i to nawet nie mówiąc o pisaniu własnych postów ale nawet o komentarze w jej wykonaniu było ciężko… urlop minął i … jeszcze się pogorszyło… w pracy, po urlopie, sterta papierów do ogarnięcia… druga sterta do przygotowania, bo koleżanka Zszywka NIE MIAŁA CZASU!!!! … twierdziła, że 3 (trzy!) dni zajęło jej przejrzenie tego, co robiła praktykantka, więc na pozostała pracę nie starczyło jej czasu (!)… a miała tylko na bieżąco dokumenty przygotowywać, bo szefowej też nie było więc i pracy innej takowoż… nie ważne, nie dała rady… po raz kolejny okazało się, że bez Frytki to ani rusz… i znów czasu na bloga (tak własnego jak i cudzego) nie starcza… a że od poniedziałku Frytka  urlop zaczyna, tym razem 2 tyg., to trzeba z pracą podgonić, coby później Zszywka dała radę (i żeby przestojów nie było…)… i tak oto, cały czas Frytka zarobiona i zaganiana jest… w związku z czym post krótki, żeby tylko znać dać, że jest, że żyje (jeszcze…) i że się trzyma dzielnie….  🙂

z ostatniej chwili… że ogólnie czasu brak, to i na gotowanie Frytka go nie ma… może to dziwne, ale akurat z tego powodu nie ubolewa… więc postanowiła dzieciom pizzę na obiad zamówić… i dzwoni:

Frytka: dzień dobry..
Pani (dość szybko):…bry…
F: chciałabym zamówić pizzę.. dużą…
P: taką…dzieści dwa…? – padło z szybkością karabinu maszynowego więc Frytka połowy nie usłyszała
F:.. a to jeszcze jakaś większa jest? – się zdziwiła…
P: sześćdziesiąt cm… – pani tym razem wyraźniej…
F: a nie, to tę mniejszą…
P: na pusz…. tym czy trad… nym cieście? – znów strzeliła jak kałasznikow (sytuacja jak wyżej)…
F z lekkim wahaniem: Taaak…
P z politowaniem i wolno: czyli na jakim?… teraz do Frytki dotarło, nie mogła tak od razu?…
F:na puszystym (zaszalejemy…)
P (znów szybko): dziękuję…
F: i oba sosy!!!…. czy dotarło, nie wiadomo… się okaże…

Reklamy

From → Uncategorized

22 Komentarze
  1. A podałaś MÓJ adres?;)

  2. Oj bo taka jakaś dziwnie wymagająca jesteś :-))))
    Rzeczywiście weź tu zamów …
    A dotarła ?
    Bo może dla odmiany długo jechała…

    • odbierałam osobiście więc była „od ręki” … że ja wymagająca?… pani za szybko i niewyraźnie mówiła, ooo 🙂

  3. Tygrys1012 permalink

    Ty cierpisz na permanentne braki czasu, ja na permanentne niewyspanie i głowy gdzieś zostawianie oraz również udaję się na urlop, w poniedziałek. We wtorek jadę do Zakopanego – jak się dostanę gdzieś wyżej, to pomacham 🙂

    • ja wybywam w sobotę w nocy, coby na niedzielę dojechać….będę Ci odmachiwać znad jeziora Niegocin 🙂

  4. brak czasu na urlopie, po urlopie, przed urlopem… kiedy odpoczniesz?

    • sama nie wiem Ewa jak to się dzieję ale faktycznie brakuje mi czasu… ale na tym zbliżającym się urlopie mam zamiar wypocząć, w końcu nie będę w domu więc żadnych „bieżących” spraw załatwiać nie będzie trzeba… miłego weekendu 🙂

  5. Tak, brak czasu to coś co ostatnio mnie nęka.Masakra. Miłego odpoczynku. Serdeczności.

  6. Wszyscy cierpią, to i ja się przyłączę do ogólnego cierpienia po potrójnie przedłużonym weekendzie 🙂 Muszę sobie tylko znaleźć odpowiedni temat!

  7. valyo permalink

    Witaj Frytko)))) gratuje nagrody)))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: