Skip to content

początek szkoły i … rewolucja :)

3 września 2012

się wakacje wzięły i skończyły… i, chyba, nie do wszystkich to dotarło…  szczególnie do Młodego, bo go Frytka musiała z łóżka wyciągać… oboje z Młodą na jakiś zwolnionych obrotach działali… a mówiła wczoraj Frytka – idźcie spać…. ale nie, po co … jak się już Młody rozruszał to przybieżył radośnie do Frytki z taką oto informacją:

M: a wiesz co nam pani od matmy powiedziała?…  domyśliła się Frytka, że chyba na koniec roku….

F. nooo?…

M: że w drugiej klasie, na początku, (gimnazjum – przyp. autora) to strasznie trudny program jest…

F: i co???…

M: no mówię ci, żebyś się cudów nie spodziewała….

F: ?!?!…

no, to tyle jeśli chodzi o oczekiwania co do wyników w nauce…  łatwo najwyraźniej nie będzie…. ale się Frytka bez walki nie podda, niech sobie nie myślą…

a co do rewolucji… zwołała Frytka wczoraj zebranie rodzinne i oznajmiła, że:

– nie będzie rano biegać po świeże bułeczki na kanapeczki… że jak Młode chcą, to niech sobie dyżury ustalą i sami chodzą …

– nie będzie za nich sprzątać w pokojach…

– nie będzie zmywać naczyń pozostawionych w zlewie….

– nie będzie biegać po zakupy związane ze szkołą (książki już kupione…) … we wszystkie brakujące zeszyty, przybory itp. mają się zaopatrzyć sami…

– i, że jak się jej jeszcze coś przypomni, to zwoła następne zebranie…

no!… miny Młodych, słuchających tego wszystkiego, bezcenne… no bo jak to?! …. dlaczego?!… przecież, do tej pory mamusia (w dopisku – goopia…) wszystkim się zajmowała… wszystko podane na tacy… Młode chrapały w najlepsze a stara, wróć!, wciąż młoda  matka zwlekała się z wyrka po świeże pieczywko… (co z tego, że już nie spała… nie spać a wstać i na dwór wyleźć to jednak różnica…)…. gotowe kanapeczki czekały tylko na zapakowanie do toreb/plecaków… a oni w tym czasie mogli: jeszcze pospać – Młody, spokojnie się wyszykować i wypindrować – Młoda… a tu się matka zbuntowała … czyżby przestala nas kochać ???  … no niby zapowiadali koniec świata ale żeby tak już, bez ostrzeżenia???…  ale przyznać im Frytka musi, że ni jednego słowa protestu nie usłyszała… przyjęli to na klaty mężnie… ale dziś nikt się rano do sklepu nie pofatygował… nic to… jest chlebek z soboty… taki, podobno, zdrowszy…

Reklamy

From → Uncategorized

63 Komentarze
  1. Natthimlen permalink

    To Młody w wieku Kudłatej. Mówisz, że będzie ciężko?
    Muszę zebranie zwołać. Niech no tylko wróci z rozpoczęcia 🙂
    Pozdrawiam 🙂

  2. Akular permalink

    Ciekawa jestem na ile młodej jeszcze mamie, starczy konsekwencji, bo nie chcę być złym prorokiem, ale dzieci mają swoje sposoby na oporne matki. Nie, zebym złośliwie czy cóś, ale co nieco pamiętam z tego okresu jeszcze 😉

    • oj mają, mają… póki co, się wzięłam i zaparłam i wogóle… a co z tego wyjdzie na dłuższą metę – się zobaczy… 🙂

  3. valyo permalink

    brawo!! i tak trzymaj niech się ucza samodzielności a co? mało tego niech Tobie kanapki do pracy robia i w ogole …

  4. Miśka permalink

    Kocham Cię;))
    Ze mnie potworna matka! Nigdy nie biegałam rano po bułeczki;) (no dobra, były wyjątki)
    A ciężko jest -Luśka trzecia klasa,więc …mam zamiar przypilnować!!!

    • a zo co Ty mię, Miśko, kochasz???… za moją dotychczasową goopotę i porażkę wychowawczą chyba 🙂 … ale się poprawię… buźka …

      • Miśka permalink

        za całokształt;))
        Sama nad sobą pracuję – zagoniłam Luśke do zmywania, a nie znowu sama;)

        • no właśnie, bo z nas często takie Zosie – samosie… nikt tak dobrze nie zrobi jak ja sama, a potem pada się na pysk… odzyskałaś limit? 🙂

        • Miśka permalink

          Jutro!! A co już Cie kusi ,żeby wygrać ze mną w ptaki?;) A co to za frajda, gdy ZAWSZE wygrywasz?;)

        • oj tam, oj tam… nowy turniej jest 🙂

  5. Tylko się tego trzymaj! Żeby Cię nie wzięło ze złości i bezsilności na sprzątanie, jak zobaczysz pełny zlew i chlew dookoła, bo wszystko na nic! W końcu zauważą, pewne nasilenie bałaganu zaczyna przeszkadzać każdemu, uzbroj się w cierpliwość. To swoją drogą ciekawy eksperyment, sprawdzić uodpornienie swoich dzieci/partnera na syf. Powodzenia!

    • realnie muszę stwierdzić, że trochę późno się wzięłam za ten „eksperyment”… powinnam była nauczyć ich tego wcześniej ale „dobra” chciałam być no to teraz mam … teraz twarda bedę (chyba…) 🙂

  6. Maja permalink

    Aa, trzeba sobie przypomnieć swoje szczenięce lata, Frytka:-)). Było inaczej? Nieee :-)). Młodych nie nauczymy po naszej myśli, trzeba je wdrażać, a jesli nie pomaga… kiedyś da radę. Tak myślę. Z moimi smykami inaczej nie było, ale słuchali mego rozkazu. Tak, dobrze przeczytałaś – rozkazu. Byłam nieustępliwa. Jeden z nich zeozumiał, drugi, niestety nie. Cierpliwości, przyjdzie taki dzień, że będą się przewracać o własne nogi a wtedy wezmą się za porządki. Nie rób nic za nich. Kara? Najlepsza. Wytrzymasz? Życzę powodzenia.

    • Maya, zawsze unikałam mówienia „ja w twoim wieku to….” i staram sie tego trzymać… mnie rodzice od małego gonili do sprzatania, zmywania itp. … chciałam być inna (bo nie wspominam miło dzieciństwa, nie tylko z tego powodu oczywiście…) .. zdaję sobie sprawę, że jest to moja wina, że nie do końca robią to, co bym chciała i co powinny… ale dam im szansę, to są dobre dzieciaki… w końcu są przeciez MOJE 🙂 miłego dnia …

  7. Tylko niech jeszcze frytka wytrwa w postanowieniu! Jeśli wytrwa trzy miesiące dostanie medal od DD. A co!

  8. Thunderstorm permalink

    Popieram Cię w tej rewolucji 🙂 Oraz „niech się cudów nie spodziewają”. Takie życie i dobrze, że też postanowiłaś zagrać twardo 🙂

    • to chyba już był najwyższy czas… w końcu się człowiek (czyt. Frytka…) coraz młodszy nie robi i coś mu się należy… chociażby w łóżku 5 min dłużej poleżeć 🙂

  9. Zolinka permalink

    Witaj, wreszcie 😀 Młodzi spokojnie przyjęli rewolucyjne wiadomości bo…zupełnie Ci nie uwierzyli, że słowa dotrzymasz 😉 Bądź dzielna bo weszłaś na właściwą ścieżkę, serdecznie pozdrawiam:-)

    • myślisz, że takie som obłudniki jedne?!… o niedoczekanie ich, nie dam się wziąć, nawet zdwojoną siłą wodospadu 🙂 … oraz witaj serdecznie w moich progach…

  10. Jak to jednak dobrze jest być wyrodną matką! Moja musiała radzić sobie od pieluch, bo nie lubię się dziećmi zajmować. No i teraz highlife 🙂

    • aaa, bo Ty to mądra kobieta jesteś 🙂 … i dziecko zdolne zapewne masz … pozazdrościć…

      • Taaa… zdolne do wszystkiego. Po mamusi!!! :)))

        • znaczy się, duma Cię zapewne aż zapiera 🙂

        • Mhm… raczej nie. uważam to za normę 🙂 Dopiero odstępstwo od tej normy (w dół) uważałabym za coś niepokojącego 🙂 🙂 🙂

        • coś mi się wydaje, że taki przykład dałaś dziecięciu swemu, że raczej odstępstw od normy nie będzie 🙂

        • Przykład przykładem, ale są jeszcze geny!

        • ale geny tylko po części Twoje 🙂

        • No i właśnie to mnie martwi!!

        • pewnie Twoje są silniejsze 🙂

        • Na pewno te z zewnątrz,
          odpowiedzialne za wygląd.
          Chociaż akurat tym dałam pozwolenie
          na przemieszanie – i nic z tego.
          Gorzej z resztą.

        • czyli co, z wyglądu podobna do mamusi a
          z charakterku mieszana (bo Ty chyba córę masz,
          tak?)

        • Coś koło tego.

  11. Założenia prawidłowe ale jak będzie to życie pokażę. Dzieciaki są nad wyraz pomysłowe i coś wykombinują. Bądź czujna bo nie znasz dnia ani godziny. Serdeczności pourlopowe.

    • wiem, wiem Haniu… pomysłowość Młodych nie zna granic, będę czujna i zwarta 🙂 … i też pozdrawiam…

  12. Tygrys1012 permalink

    Powiedz potem, czy Ci się udało tą rewolucję zastosować w praktyce.

    • no jasne, że powiem… albo będę świętować głośno z wypiętą piersią, albo drobnym druczkiem ogłoszę porażkę… 🙂

  13. Zolinka permalink

    Nie porażkę tylko odłożenie realizacji projektu na czas bliżej nieokreślony;-)
    A tak całkiem serio…mówił Ci już toś, że zajefajnie piszesz? „Jasne i to ile razy!!!”;-) Nic to, ja też ci powiem, a co!… masz kolejnego fana:-D

    • Zolinko, uśmiałam się czytając ten Twój komentarz… strasznie mi miło, że tak myślisz … staram się po prostu pisać z humorem i być szczera… czasami wrzucam jakieś smutki (bo kto ich nie ma..) ale rzadko… a wracając do tematu, Młody właśnie ze zdziwieniem stwierdził, że nie ma żadnej słodkiej bułki do zjedzenia… „a był ktoś w sklepie?” – zapytałam… cisza… ha ha… rzeczywistość bywa straszna 🙂

      • Miśka permalink

        Widzę,że wybaczyłaś Zolince porównanie do pociągu?;)

        • już dawno… a poza tym, nie do całego pociągu, a tylko do ciuchci 🙂

  14. się matka zbiesiła….
    a dzieciaki nie powiedziały słowa po pierwsze dlatego, że nie zrozumiąły, a po drugie nawet jeśli do nich coś dotarło, to wiedzą, że taki stan długo nie potrwa :)))

    • coś mam takie właśnie wrażenie… że one myślą, że matka se jaja robi i zaraz wszystko wróci do normy… sie, kurde, mogą zawieść 🙂

  15. jazz permalink

    no ba, pieczywo czerstwe nie dosyć, że zdrowsze, to jeszcze każda dieta go poleca;-);-);-) a poza taka mądrość ludowa: czego się Jaś… to zostaje na zaś;-)

    • o to to właśnie… tylko, żeby dotarlo, że to dla ich dobra mamusia robi, że kocha jednak 🙂

      • jazz permalink

        wiedzą, wiedzą, to się wie;-) co nie znaczy, że szantażować emocjonalnie nie będą;-)

        • no mają w zanadrzu parę sztuczek… oczy kota ze Shreka… przymilanie się… a nawet fochy… i tu przyda się moja wewnętrzna siła, nie dała mi zginąć do tej pory to może i teraz pomoże 🙂

        • jazz permalink

          bo jak to mówią, albo oni nas, albo my ich;-)

        • dokładnie 🙂

        • jazz permalink

          ale my wolimy, że my ich;-)

        • no jak nie, jak tak… bezsprzecznie to jest lepsza opcja 🙂

  16. Jesoo, Ty mi nie mów, że Ty na serio po te buły rankiem bladym… lataŁAŚ. W pokojach sprzątaŁAŚ? Od 2 klasy szkoły podstawowej jedynie pomagałam Młodej sprzątać, w czwartej już ogarniała sama i tylko większe porządki robiłyśmy razem. Nie pamiętam, żebym ostatnio dokonała tam czagoś więcej nić podniesienie rolet (ma okna od wschodu i rano za bardzo świeci) i zabranie pustej szklanki po wodzie. A na śniadanko niech kupią chlebek tostowy, rączki mają, same sobie zrobią tosta, albo nawet dwa :o)

    • no serio, serio… latałam… bo mi żal moich dzieci ukochanych było (zupelnie nie wiem dlaczego, przeciez krzywda im się żadna nie działa…) a z tymi pokojami to nie do końca o sprzatanie chodziło… głównie o zbieranie talerzy, kubków, szklanek, łyżeczek itp. i zmywanie ich … bo mi w kuchni zaczynało brakować.. taka „dobra” matka ze mnie była 🙂

      • Dyżury przy zmywaniu ustal i dyżurny niech lata po zastawę, mamusia po pracy gotuje obiad, a reszta obowiązków do podziału ;o)))

        • no tak trzeba będzie, tylko małymi krokami, coby szoku za dużego nie było… i tak się jeszcze po pierwszej rozmowie nie otrząsnęli 🙂

  17. Wygląda na to, że szanowna Pani zmądrzała i postanowiła nie dawać się nadmiernie wykorzystywać własnym dzieciom:) No to trzymam kciuki za konsekwentne przestrzeganie nowych reguł:)

  18. Nitager permalink

    Wiesz, to nie Solidarność wymyśliła strajk głodowy! Trzymam kciuki, ale szczerze mówiąc, nie wierzę w powodzenie akcji. Gdy młodzi raz i drugi około 16:00 przyznają się, że jeszcze dzisiaj nic nie jedli, bo nie chciało im się kroić chleba, zmiękniesz jak wosk! 😉

    • chleb krojony mamy 🙂 a poza tym, wiesz, głodne cały dzień nie będą chodzić bo obiad to się jednak ugotuje… znaczy się ja ugotuję… ważne, żebym rano nie musiała do sklepu biegać 🙂 …

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: