Skip to content

grzyby….

4 października 2012

Frytka grzybów nie zbiera… bo nie lubi… i, poniekąd, nie umie… co prawda kiedyś, kiedy to Frytka pacholęciem była, ze swoim ukochanym dziadkiem na grzyby do lasu chodziła…  wtedy w tamtych okolicach, to zatrzęsienie kurek było… zbieraniem tych mniejszych to sobie wtenczas człowiek nawet głowy nie zawracał… deptało się to i już… kto by pomyślał, że za ….dzieści lat to za 40 dkg mrożonych kurek 26 zł przyjdzie zapłacić… no ale, że  ostatni świadek wypraw Frytki do lasu na grzyby nie żyje to i dowodów na to nie ma… natenczas Frytka do lasu to może, ewentualnie, na spacer szerokim duktem leśnym się wybrać… no bo dajcież spokój… zerwać się bladym świtem trza… nie, żeby Frytka jeszcze spała (wiadomo, ukochany budzik biologiczny…) … ale nie spać a wstać to jednak drobna różnica jest… opatulić się trza nader solennie bo poranki chłodne i wilgotne, nierzadko ciemno i mgliście o tej porze jest…  „chwila” jazdy do lasu, bo ten przecież, niestety, za blokiem nie rośnie… a później to już same przyjemności normalnie… a to się, zaspany z lekka człowiek, na igiełkę natknie … okiem własnym oczywiście się natknie… to zabłąkaną gałązka po obliczu znienacka dostanie … to mu się malowniczo pajęczyna na twarzy owinie… ileż to się trza rencami namachać, żeby to dziadostwo z siebie zrzucić…   to się coś z góry na głowę spuści… no pająk oczywiście, bez głupich skojarzeń proszę… a taki pająk to przewagę nad człowiekiem (czyt. Frytką) ogromną ma… bo on, jakoś tak, inaczej z oczami ma, i nóg ma więcej, i te swoje sieci plecie gdzie mu się zachce… a Frytka pająków wręcz organicznie nie znosi…   w żadnym rozmiarze, kolorze czy płci… a w lesie to wiadomo, różne gatunki się spotyka… brrr… albo te, no kleszcze… krwiopijce jedne… na każdym kroku toto czyha, żeby się w człowieka (czyt. Frytkę…) wgryźć… a weź potem to usuń… różne szkoły są… a to, że tłuszczem trza… a to, że spirytusem…   a to, że za du**, znaczy za odwłok jego trza złapać i wyciągnąć… Frytka tam woli, po prostu, nie stwarzać okazji, żeby którąś z tych metod na sobie wypróbowywać… i inne jeszcze stworzenia leśne typu jaszczurki, żaby czy padalce lub inne zaskrońce … toż to wszystko do  „zusammen” do kupy skutecznie utrudnia człowiekowi (czyt. Frytce…)  grzybów zbieranie… i całą przyjemność zabiera… i z tegoż to (i wielu innych…) powodów Frytka na grzyby nie chodzi… a jak jej się grzyba chce (bo lubi nad wyraz…) to idzie na halę/ targ/ bazar (wybrać nazwę wedle regionu zamieszkania) i kupuje… i dziś rano właśnie, w drodze do pracy (pieszej drodze bo samochód się jeszcze „robi”) zakupiła Frytka koszyczek grzybków… tak ok. 70 dkg (ważone na takiej małej domowej wadze…) za 12 zł… cena dla Frytki baaardzo przystępna… i bez nadmiernego wysiłku … a propos ceny to, przy okazji dokonywania zakupu, odbyła Frytka taką oto rozmowę… interlokutor Frytki – mężczyzna, który pomimo wczesnej w miarę pory dnia (okolice 8.00) już „zmęczony”…. chwiejnym krokiem doszedł do pani sprzedającej grzybki i zapodał, z akcentem i swadą typową dla „zmęczonego” człowieka: ” paaanii tooo te …rzyybki powinnnna drożżej  srzeedawać…”  patrzy Frytka na niego, no tak… „zmęczony”… on dalej ciągnie (dosłownie..): ” booo, na haaali, psze paaaniii, to szyyystko zdożżżałłło… i pooomidoryyy, i kartofleeee… paaani to te ..rzyyybki powinnnnna po 21 zł srzedawaaać…” … skąd taka cena , nie ma Frytka pojęcia… ale nie wytrzymała „mądrości” człowieka i stwierdziła: „no to niech pan nazbiera swoich grzybów i sam sprzedaje, nawet po 30 zł…” …pan wstrząśnięty ale nie zmieszany odparł: „nieeech seee paani saaama nazbiera…”…. na co Frytka, wiedząc, że dalsza dyskusja „na argumenty” nic nie da, po prostu dała sobie spokój, zabrała zakupione „..rzybki..” i poszła w siną dal… znaczy się do pracy… a co z tych grzybów się zrobi?… zobaczy się… może zupkę grzybową …. może zalewajkę…  może sosik…

a może coś takiego?….  🙂

Reklamy

From → Uncategorized

56 komentarzy
  1. To takie grzybki ? No to bardzo tanio nabyte:) Nigdy takiej zupki nie próbowałam… ciekawam tych smoków w ogródku:)

    ps. Broń Cię Boziu kleszcza czymkolwiek smarować! Łapiesz dziada i zdecydowanym ruchem w prawo wykręcasz i jednocześnie wyrywasz. Ja doszłam już z tym do perfekcji, po kilku nieudanych próbach i pozbywam się całego, bez łepka:)

    • reakcję po grzybkach, jeśli nastąpi, oczywiście opiszę 🙂 a z kleszczem jednak wolę nie mieć do czynienia wcale…

  2. valyo permalink

    nie znam się też i najbardziej lubię czerwone w kropki)) pięknie teraz rosną. Za możliwość wciągania zapachów leśnych-iglaste, poleżenia na polance, upicia się w krzakach w lasku brzozowym i chłonięcia widoków w lasach bukowych może mi stado pająków i kleszczy hasać po plecach))))))))))) pozdrawiam iściskam

    • o nie, wolę wąchać z brzegu, bez zagłębiania się w chaszcze … a teraz mi się przypomniało, że w zamierzchłych czasach, kiedy to ledwo, osiemnastoletnią panną zostałam, upiłam się (o zgrozo) w lesie… ruskim koniakiem, który natenczas przyjaciele zza wschodniej granicy hurtem do nas zwozili… oj nie wspominam tego miło, oj nie… i koniaku do ust od tej pory nie wzięłam 🙂 … miłego dzionka…

  3. Miśka permalink

    Fryteczko kochana, jakby jakiś kleszcz kiedyś, cóś, gdzieś się wbił…nigdy w życiu tłuszczem!!!
    Zapamiętaj, bo to niebezpieczne jest!
    A las,igiełki,pajączki…i inne atrakcje -to przecież cuda!;)
    I uważaj jednak co gotujesz(albo co kupujesz! -chociaż myślę,że cena byłaby faktycznie wyższa):))

    • już kupowałam od tej kobiety w tym roku, wszystko było dobrze, .. a te leśne cuda to najlepiej na zdjęciach wyglądają 🙂 … buziaki…

  4. No tak, tak. Też wczoraj byłam na grzybach, a dzisiaj jeszcze działają :))))

  5. jazz permalink

    to złapałaś tego smoka, czy nadal pod blokiem pomyka?;-);-);-)

    • dziś rano te grzybki kupiłam więc konsumpcja będzie dopiero po południu… zobaczymy 🙂 …

      • jazz permalink

        aaaaaaaaa, to wszystko przed Tobą, jak będą miały kopa, daj namiary na panią straganiarkę, za 12 zeta to może się skuszę, nigdy nie ganiałam za smokami;-)

        • nie ma sprawy, jakby co – opisze ze szczegółami … tez nie miałam jeszcze przyjemności ze smokami 🙂

        • jazz permalink

          no przyjemności ze smokami raczej tez nie miałam, o ile wiem;-) , czekam na te szczegóły, ale Wiesz podobno jest efekt uboczny tych grzybków, tzn. nie wiadomo czy będziesz pamiętać, tzn. te szczegóły.. ale chyba nie ma się co martwić, sąsiedzi na bank zapamiętają każdy nawet najdrobniejszy… gdyby cóś;-)

        • tak, na sąsiadach ( a przede wszystkim sąsiadkach …) to zawsze pod tym względem można polegać… u mnie też taka jedna jest, co wszystko zawsze widzi i wie 🙂 ale myślisz, że „przyjemności” ze smokiem mogłabym nie zapamiętać?! toż to strata niepowetowana byłaby 🙂

        • jazz permalink

          w tej kwestii nie mam pojęcia, bo smoki to zupełnie inna bajka;-) ale chyba faktycznie szkoda by było;-) bo to chyba prawie naukowe doświadczenie;-)

        • bardzo lubię smoka z filmu „Ostatni smok”… on tam miał „twarz”
          Seana Connery’ego… z takim „smokiem” to mogłabym mieć
          „przyjemność” 🙂 )))

        • jazz permalink

          znam film, a Connery jak wino;-) chociaż ja od zawsze
          miałam chrapkę na Newmana i Redforda;-)

        • pewnie po obejrzeniu „Żądła” ? 🙂

        • jazz permalink

          „Żądła” oraz „Butch Cassidy i Sundance Kid” ale
          kocham ich nie tylko za wspólne kreacje, każdy z
          osobna jest wyjątkowy… niestety o jednym mogę
          już tylko napisać.. był…

  6. Frytko, trącisz nieco burżujstwem 😛 jednakowoż nie przejmuj się – mam to samo 😀 Do lasu chadzam na grzybki wyłącznie jak przebywam u ciotki. Wstajemy wtedy ok. 7 (co się będziemy o 4 zrywać – grzyby na nas zaczekają, a jak nie to ich strata) i jedziemy w jedno jedyne akceptowalne miejsce. Miejsce to charakteryzuje się tym, że są tam kozaczki, prawdziwki, podgrzybki i mnóstwo kurek. A także drzewa rosną w odpowiedniej odległości od siebie, więc jedynie spider man byłby w stanie między nimi machnąć pajęczynę, zwykłe pająki wymiękają. Na wszelki wypadek jednak macham kijem przed sobą, jakbym miała się na spidermana jednak natknąć – zbieram w ten sposób zawczasu. I nie ma krzaczorów, więc nie muszę się przedzierać. Tak właśnie chodzę na grzyby 🙂

  7. desperado permalink

    Noooo weź!! Prawie wśród lasów sie wychowałaś a wybrzydzasz!! otóż się dzisiaj wybrałem na grzybka do lasku:) Kanie znalazłem wielkości koła od ciężarówki:)

    • Tygrys1012 permalink

      i jesteś pewien, że to kania? a nie jakaś podróbka?

    • a skąd wiesz Desperado, gdzie ja się wychowałam?… tak z ciekawości pytam, bo to akurat prawda z tymi lasami 🙂 a w kaniach, poza tym, że super smakują obtoczone jajeczkiem i bułeczką oraz usmażone, uwielbiam także to, że rosną nie tylko w lesie… np. u mojej mamy w ogrodzie za domem 🙂 …

      • Tygrys1012 permalink

        Desperado niczym wielki brat – wie wszystko!

        • no właśnie… czyżby trzeba było zacząć się bać?

        • desperado permalink

          Jejku!! Jakbym dobry zamach wziął, to bym kamieniem dorzucił do Ciebie, ba nawet w okno trafił:)) Oraz z pewnością to była kanie, wszak po zjedzeniu się odzywam:))

        • to skąd żeś Ty, uchyl rąbka tajemnicy 🙂 … ale tak dla ścisłości, mówimy o moim miejscu wychowania czy obecnego zamieszkania, bo to dwa odległe miejsca są 🙂 a kania pyszna, nie?

        • Anonim permalink

          No w to okno to teraz, gdzie mieszkasz trafić bez większego
          problemu mogę, no tym kamieniem rzecz jasna:)) A kania fakt
          mniamniuśna była:))

        • no to powiedz skąd jesteś… nikomu nie powiem, słowo 🙂

        • już wiem, przeczytałam wiadomość …

        • Anonim permalink

          Taaa jasne nie powiesz:)

        • no trochę wiary w człowieka (czyt. Frytkę) 🙂

        • Anonim permalink

          „Nigdy nie wierz kobiecie, nie ustępuj na krok,
          bo przepadłeś z kretesem nim zrozumiesz swój błąd” –
          ale Ty jesteś za młoda, aby znać ten tekst:))

        • że co?! że ja za młoda?! a właśnie, że znam, bo ja
          bardzo lubię Budkę, właśnie tę „starszą”, wiesz? a
          tak dla porządku, czemu jesteś anonimowy?

        • desperado permalink

          A bo gdzieś zeżarło mojego podpisa!! No dobra
          może i znasz, może interesujesz się historią,
          bo wieeeesz, ja to znam ze swojej młodości,
          ehhhh:))

        • eee tam, nie wierzę… ja z młodości to za bardzo
          nie, musiałam trochę do historii sięgnąć (ale
          niedaleko) … ja to bardziej na „młodych
          tłokach” wychowana 🙂

  8. Zolinka permalink

    Czytając jakbym siebie słyszała gdy tłumaczę czemu na grzyby jechać nie chce… toż to one jakoś dziwnie przy samej ziemi rosną, na dodatek sprytnie ukryte w barwach ochronnych. a ja przecież do góry spoglądać muszę czy na jaka pajęczynę oczywiście zamieszkaną nie trafię. Jak już znajdę grzyba to zazwyczaj ładniusi- czerwony albo z innych przyczyn człowiekom szkodliwy. Wczesne wstawanie mi nie straszne bo ja zawsze niewyspana niestety, niezależnie od pory pobudki, i las i spacery lubie ale… jak dla mnie, ktoś by musiał ten las odkurzyć i wszelkie pakąkowato-robalowate usunąć:-) padalce, żaby, jaszczurki itp mogą zostać;-)

  9. Las i zbieranie grzybów uwielbiam, ale pajęczyny i kleszcze… odstręczają mnie skutecznie ostatnio z łażenia po chaszczach. Póki się nie zdecyduję, na czym mi bardziej zależy, nie idę :))

  10. Maya permalink

    Nareszcie znalazłam u siebie troszkę grzybów, bo tylko jednego koźlara i 5 zajączków w… przy… muchomorach:-). Jest ich zatrzęsienie (zajady). Zeby tak prawdziwych było tyle świat (dla mnie) byłby weselszy. Jestem grzybiarą, ale tylko w zbieraniu. Pozdrawiam.Pa

    • to znaczy lubisz zbierać a niekoniecznie jeść? … ja wprost odwrotnie 🙂 miłego weekendu …

  11. Natthimlen permalink

    To ja wręcz przeciwnie! UUUUUWIELBIAMMMMMM zbierać grzyby 🙂 I uwielbiam je jeść. I las uwielbiam. Pająkom schodzę z drogi, a jak się nie da, to macham kijem przed sobą:) Bać się nie boją, ale robotę mają na najbliższy dzień, bo pajęczyny zrywam. 😀
    Właśnie! Do lasu mi trza!

    • no to leć, kobieto, leć jak lubisz… ja tam sobie na kanapie posiedzę i las (z pająkami) w telewizji obejrzę 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: