Skip to content

Trener, Teściowa i auto czyli… weekend pełen wiadomości…

15 października 2012

wiadomości… zauważyliście, że wiadomości, jak nieszczęścia, chodzą parami?… i przeważnie jedna jest dobra a druga zła?… może dlatego, że jak mówi stare przysłowie pszczół, przeciwieństwa się przyciągają… to tak, jak przyjaciółki, z których jedna jest szczupła, a druga.. hmm… puszysta… ta szczupła oczywiście wogóle nie uważa, że na tle swojej towarzyszki wygląda jeszcze lepiej, a ta puszysta udaje, że wcale ale to wcale nie zazdrości koleżance figury… i obie się kochają… albo małżeństwa… im mąż szczuplejszy (a czasami chłopina to sama skóra i kości) tym małżonka szanowna postawniejszej postury… i odwrotnie… z faceta kawał chłopa (mięsień pokaźny przed sobą targa) a obok niego drepta kurka malutka, szczuplutka… ale wróćmy do tematu głównego czyli wiadomości…. dobrej i złej…  często taki zestaw może człowieka powalić z nóg… bo, na ten przykład, przychodzi szanowny małżonek do domu i od progu wola: „kochanie, na rocznicę ślubu wykupiłem nam wycieczkę do Egiptu…”  żona z uśmiechem rozległym na małżonka do całowania i ściskania się rzuca (oczywiście po dokładnym przeanalizowaniu wiadomości i zadaniu sobie, w sekundę, stu pytań typu… dlaczego to zrobił?… co chce ukryć?… i wyciągnięciu jedynie słusznego wniosku:  zdradził mnie!!!… ale co tam, po wycieczce się z nim rozprawię…) … na co małżonek, tak ze spokojem jak i z nieukrywaną radością, kontynuuje:  „ale biuro właśnie zbankrutowało….”…  no i co teraz?… zabić go za zdradę (oczywistą) czy za to, że lepszego biura nie znalazł?… no dobra, do sedna… w czasie minionego weekendu Frytce 3 (trzy) razy zaserwowano takie emocje …

najpierw Trener… gwoli zaspokojenia, być może, ciekawości niektórych, spieszy Frytka donieść, że po jednorazowym odstępstwie, spowodowanym obecnością narzeczonej, Trener wrócił do normalnego zachowania… tzn. rozmawiał z Frytką cały czas, pochwalił za dobre ćwiczenia i …. zauważył efekty (widzisz Klarko?… orientacja jego w porządku jest…)… no i tak gadka – szmatka i w pewnej chwili Frytka słyszy: „muszę pani coś powiedzieć…” … zesztywniała z lekka, palce zacisnęła na hantlach i czeka… „mam dwie wiadomości..”…. no czemuż mnie to nie dziwi? – pomyślała… „od listopada mnie tu już nie będzie…” – wypalił…  mało sobie Frytka, zaraz, dlaczego sobie?!,  jemu! hantli na nogę nie upuściła… dobrze, że palce miała zaciśnięte  … spojrzała na niego takim wzrokiem, że się chłopina aż cofnął… „ale spokojnie’ – podjął próbę załagodzenia sytuacji  „ja  będę do pani przyjeżdżał, dopóki nie skończymy programu …”  w tym momencie Frytka zaczęła znów oddychać… no dobra, trudno… nawet pomyślała, że można klub zmienić… ale okazało się, że on ten swój interes to otwiera w innym mieście… niby to tylko ok. 30 km ale jednak… Trener, trenerem ale to jednak za drogo by wyszło… i mus będzie kogoś innego poszukać…

następna w kolejności – Teściowa… jak pamiętacie, w szpitalu jest… no i w weekend, Mąż z Młodym w odwiedziny się wybrali… Frytka wymówiła się szczepieniem przeciw grypie… że niby nie chce mieć wtedy styczności z chorymi (a to szpital choroby płuc leczący…)… zresztą Mąż, znający i rozumiejący, wielką miłość Frytki do Teściowej, nie napierał na jej udział w wyprawie…. pojechali, wrócili i co?… ano usłyszała Frytka z Męża ust: „mam dla ciebie dwie wiadomości, dobra i złą…”  no jakżeby inaczej… „sama wybierz która jest która… babcia ze szpitala wychodzi w czwartek”… wrrr- wyrwało się w myślach Frytce… „ale 6 listopada – ciągnie Mąż – idzie znowu… na wycięcie jednego płata i pobranie wycinka…” … no, kto już zna Frytkę, wie która wiadomość była „dobra”… no co będzie Frytka ściemniać… ale jej reakcja na te wiadomości i tak była stonowana… wieczorem spotkanie ze znajomymi się odbyło i na wieść, że Teściowa operację będzie mieć, przyjaciółka Frytki, niewiele myśląc, zakrzyknęła: ” to jest nadzieja, że nie wróci?!..”…. no, bez komentarza…

i na koniec auto… tu będzie wyjątek potwierdzający regułę…  kiedy opadły emocje związane z Teściową (tak po ok. godzinie…) Mąż znów odezwał się w te słowa: „mam dla ciebie jeszcze dwie wiadomości…” jedna dobrą, druga złą – pomyślała Frytka, nie czekając na ciąg dalszy… ale ten, tak czy inaczej, nastąpił i brzmiał nieco inaczej…   „jedną złą… a drugą… też złą…” tu Mąż Frytkę nieco zaskoczył… jako, że ziarno niepokoju zostało zasiane, serce Frytki ruszyło do dzikiego galopu…. „po pierwsze…” – Mąż bardzo niechętnie wydobywał z siebie słowa – „trzeba będzie robić hamulce… nie odbijają i cylinderek się zapieka…” … szczegóły techniczne mógł sobie spokojnie darować, bo po już po pierwszych słowach Frytkę szlak prawie trafił…. ale to przecież nie był koniec… Mąż z wyraźną obawą brnął dalej… „i… szybę masz pękniętą…” – wyrzucił szybko i, jakoś tak po tych słowach, zapadł się w sobie… no żesz kur** mać… jaką pękniętą szybę?… kiedy?… gdzie?… jak?….  hamulce Frytki, w przeciwieństwie do samochodowych, puściły nader szybko…. „czy ja, kur** śpię na pieniądzach?…  czy ten samochód to chce mnie wykończyć?…” i tak dalej w tym stylu przez jakiś czas… jak się już limit słów Frytce skończył (co trwało jednak jakiś czas, bo wiadomo, że kobieta, bez względu na sytuację, taki limit ma jednak spory…), Mąż został dopuszczony do głosu i stwierdził, że „… hamulce to trzeba zrobić… a z tą szybą, to jak się nie będzie to pęknięcie powiększać, to możesz jeździć… najwyżej, jak cię policja zatrzyma, to ci dowód rejestracyjny zabierze…”… no najwyżej!… no i super., i ekstra, i w mordę jeża, i cholera jasna… i niech to wszystko #*#*#*…

Reklamy

From → Uncategorized

46 Komentarzy
  1. Natthimlen permalink

    Ojjjj. Wszystko parami. Trenera to ja bym zatrzymała na ze trzy programy jeszcze.A co tam. Z teściową to khem khem…mam podobnie. Teraz to już nie teściowa, ale wpiernicza się dalej. Natomiast auto, to ja nie wiem. Wiem jaki to skarb i -onka. Niestety. Oraz rozumiem rozgoryczenie, gdyż ponieważ w jednym mi siadło wspomaganie, w kolejnym chłodnica….Obecnie nie posiadam, choć wzdycham niezmiennie…

    • no się Trenera zatrzymać nie da (narzeczona – żona), Teściowa – nadzieja umiera ostatnia 🙂 …. auto… spotkanie z Panem Mechanikiem dziś, może nawet uda się zrobić ” na już”…. on mnie chyba jednak lubi, nawet się ucieszył słysząc mój głos w słuchawce… się nie dziwię, znów na mnie zarobi 🙂 … miłego dnia …

  2. Taaa, nasze auto ostatnio też uszczupliło nam portfel znacząco. A to hamulce, a to rozwalona chłodnica (siakiś lis albo coś na drodze), zawieszenie, końcówki drążków….i parę innych ciekawych elementów. I parę złotóweczek mniej.

    • „parę złotóweczek” to jednak duuuży eufemizm jest … na razie robię hamulce, szyba czeka … ściskam ciepło…

      • we czwartek idę na próbę na zajęcia fitness 🙂 jak mi się spodoba, to będę 2 razy w tygodniu chodzić, tudzież się doczołgiwać 😉

        • może nie będzie tak źle, z tym doczołgiwaniem 🙂 … twarda bądź …

        • postaram się – znalazłam sobie koleżankę – we dwie łatwiej się zdopingować i pozbierać, trudniej zajęcia ominąć, bo skoro koleżanka idzie, to ja nie pójdę?

        • bardzo dobry pomysł… te moje koleżanki, którym ćwiczenia by się przydały, to sobie dzieci zafundowały właśnie… więc pomykam sama… ale już tak się wciągnęłam (a poza tym widzę efekty), że nie sprawia mi to już żadnego problemu .. reszta rodziny musiała się dopasować 🙂

  3. Za chwilę już nie będziesz potrzebowała trenera, to po pierwsze. Złego diabli nie biorą, to a’propos teściowej, a tę szybę, to spróbuj naprawić, Jest taka specjalna technika, jeno nie pomnę, jak się zazywa, że można ją skleić, bez wyjmowania, za całkiem fajną kaskę. Oraz pozdrawiam jesiennie.

    • ta technika to kołkowanie … zaczynam być coraz bardziej oblatana w terminologii 🙂 … z tego co się dowiedziałam, to nie uchroni mnie przed ewentualnym zabraniem dowodu więc … zobaczę ile mnie szarpną hamulce i wtedy zdecyduję… pozdrawiam ciepło …

  4. no cóż… wydatki w połączeniu z teściową, z pewnością pozytywnie nie nastrajają.
    Ale za to kiedy spojrzysz w lustro, od razu poprawi Ci się nastój :))))

    • żeby tylko ta poprawa humoru trwała jak najdłużej i zdołała przezwyciężyć .. wiadomo co 🙂 chyba sobie zakupię takie kieszonkowe coby zerkać co chwilę… miłego dzionka…

      • kieszonkowe dobre na chwilę, jak mus, ale nie zobaczysz się w całości, a to o całość Twoją chodzi i sukcesy na niwie fitness :))

        • no, kurde, zwierciadła nie dam rady ciągle ze sobą nosić 🙂 ale po spadających ciuchach widzę już różnicę…

  5. Thunderstorm permalink

    Jak nie urok, to… No wiesz co 🙂 A szybę napraw, bo więcej to chyba będzie kosztował Cię mandat i nerwy w starciu z Panami Władzą :/.

  6. jazz permalink

    no żesz, niezła lista… hmmmm no jak się wali to hurtem… też mam auto z przebiegiem, więc wiem, że jak się urwie klamka, to na bank za chwilę odpadnie tłumik… no ale cóż, nie damy się oooooooo;-)

    • pewnie, że się nie dajemy… MY?! .. w życiu!! … zastanawiam się tylko co może być następne 🙂 … pozdrawiam ciepło…

      • jazz permalink

        e no to tak nie leci;-) na razie już dosyć, daj innym trochę;-)

        • frytka08 permalink

          chętnie… masz kogoś do obdarowania?… kogo bardzo „lubisz”?… pozdrawiam…

  7. Miśka permalink

    No to Ci się zwaliło;( – już widzę Twoje wyniki w ptakach jak będziesz odreagowywać!!!!!:)\

  8. No i jam ma dla Ciebie dwie wiadomości po przeczytaniu tego posta. Dobrą i złą?
    Dobra – posikałam się ze śmiechu.
    Zła – majtki mokre – do prania – a tu….
    Frytka! Ty jesteś dziewczyno niesamowita!

    • no takiej reakcji to się nie spodziewałam 🙂 🙂 🙂 i jak sobie poradziłaś z tym „nieszczęściem”?… dzięki DD… miłego dnia 🙂

  9. No, dobra. Pierdzielić trenera, nieważny. Co do teściowej, nigdy więcej nie chciałabym usłyszeć jakichkolwiek wiadomości o chorych teściowych. Przerobiłam to na sobie i dla mnie to były wyłącznie ZŁE wiadomości ( http://frau-be.blogspot.com/2012/07/20-nie-lubie-dowcipow-o-tesciowej.html ). A co do samochodu, to kolejny post będzie ten obiecany całkiem niedawno Tobie. Motoryzacyjny.
    Amen

  10. Zolinka permalink

    Frytuniu droga to Ty taką prawdziwą teściowa masz? Na serio serio? O żesz ty orzeszku ja Ci współczuję – zupełnie tego nie znam, tylko z literatury czy innych środków przekazu (coś nie coś poznałam w osobie przynależnej Miśce;-) tak sobie myślę, że to dobre ćwiczenie w uświęcaniu się jest..bo co innego nie zaplanować nagłego zejścia Onej z tego łez padołu a co innego nie udusić w afekcie gdy sama się o to usilnie prosi:-D wielka sztuka. Dobrze, że na zdolną Bestię trafiło i cierpliwą…bo jednak nasze prawo dziwne jest i niewyrozumiałe zupełnie w tej kwestii;-)

    • serio, serio…. prawda, jaki ciężki los mój?… nic a nic zrozumienia dla ciężkiej doli synowej 🙂 … buziaki …

      • Miśka permalink

        Racja! Zolinka wie, co co CUDO mam w osobie teściowej! Aczkolwiek ona ma JEDNĄ zaletę -najważniejszą na świecie – 200 km ode mnie;):):)

        • no trochę mi mówiłaś… ale ta zaleta ogromna jest 🙂 🙂

  11. valyo permalink

    radzę Ci kup inne auto, zmień trenera i teściową!!)

    • takie proste a…. takie trudne 🙂 najprościej pójdzie z trenerem… kolejna teściowa?! … nie, dziękuję… na inne auto na razie brak funduszy… spokojnej nocy …

  12. Kłopot z trenerem to najmniejszy problem. Teściowa potrafi bardziej zaleźć za skórę, choć zdarzają się chlubne wyjątki.Co do auta to ból głowy pewny.Tu i teraz. Też się wściekam jak auto jest u mechanika.Istna skarbonka bez dna. Serdeczności.

    • masz rację Haniu, że najgorsze jest auto… zastanawiam się czy warto go dalej naprawiać czy lepiej zacząć zbierać na nowe, he he… Teściowa tez człowiek, raz lepszy raz gorszy… ja nią może kiedyś też będę 🙂 … ściskam mocno …

  13. Nitager permalink

    Z hamulcami masz naprawdę problem. Niby tylko tłoczek zapieczony, a zwykle okazuje się, że trzeba cały cylinderek wymienić, bo te już niepewny. A nie ma co się oszukiwać – sprawne hamulce to ważna rzecz. Pęknięta szyba – z tym można jeździć najdłużej do rejestracji. Żadna stacja diagnostyczna nie przedłuży rejestracji z pękniętą szybą. Czyżbyś parkowała jednym kołem na krawężniku – bo od tego zwykle pęka?

    • w zasadzie nigdy mi się to nie zdarza (to parkowanie na krawężnikach), mam awersję :)… nie wiem dlaczego tak się stało… hamulce już zrobione, jeden bolec był zapieczony (cokolwiek to znaczy), przeczyścili cylinderki i jest ok (podobno) 🙂 a przegląd mam dopiero w sierpniu…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: