Skip to content

wagary…

14 listopada 2012

ranek… Frytka w łazience dopieszcza swoją naturalną urodę… przychodzi Młoda i mówi:

Mamo, mogę dziś iść na zawody?

F: na jakie zawody?

M: w ręczną…

F: na którą?

M: na 10…

F: to znaczy, że do szkoły nie pójdziesz?

M: no…

Frytka się mocno zastanowiła… Młoda grała w ręczną kilka lat a potem zlikwidowali jej drużynę… i teraz chociaż innych chodzi pooglądać…

a więc

F: dobrze…

M: dzięki

siedzi Frytka w pracy… dostaje sms-a… od Młodej: „idę jednak do szkoły”… zdumienie Frytki nie miało granic… jakież to porządne dziecko ma… mogła iść legalnie na wagary a poszła do szkoły …

Reklamy

From → Uncategorized

55 Komentarzy
  1. Może odwołali mecz?;)

    • chyba nie… raczej koleżanka z którą się umówiła zrezygnowała, ha ha…. ściskam cieplutko 🙂

  2. Akular permalink

    Gratulacje, z powodu, że masz tak rozsądne dziecię;-) Oraz również moje zdziwienie nie miałoby granic i zapewne w stuporze trwałabym długo!

    • a dziękować, dziękować, póki co nie narzekam… ja, niestety, zbyt długo trwać nie mogłam, bo robota leżałaby odłogiem, co mogłoby się szefowej jednak nie spodobać 🙂

  3. teatralna permalink

    hmmmm cos jest na rzeczy hehehe

  4. Niesamowite …oraz podejrzane.
    Pewnie się młoda zakochała w szkolnym koledze albo nauczycielu. Bo tak ochoczo do szkoły biegać ? dziwne:)

    • ona jakoś tak biega właśnie, ha ha… a z zakochiwaniem się u niej to nie tak łatwo, z tego co wiem… no chyba, że nie wiem 🙂

  5. jazz permalink

    bo wagary za zgodą rodziców, to nie wagary, co to więc za radocha;-)

    • a bo wiesz, ja mam z Młodymi taki układ, że jak nie chcą iść do szkoły z jakiegoś powodu lub … bez powodu to ja mam o tym wiedzieć… i to, jak na razie, działa …. bo nie nadużywają 🙂

      • jazz permalink

        aaaaaaaaa no chyba, że układ;-) jeżeli się sprawdza, to popieram w pełni;-)

        • wolę tak niż, żeby się miały gdzieś po mieście albo po galerii handlowej szwędać… i oczywiście braki muszą nadrobić, nie ma to tamto 🙂

        • jazz permalink

          ale i tak gratuluje skuteczności, dla większości młodzieży układy, zasady są tylko po to aby je omijać;-) musisz mieć jakiegoś asa w rękawie, jak nic;-)

        • a jakoś właśnie nie mam… chyba mi ufają 🙂

        • jazz permalink

          no chyba na to wychodzi;-)

  6. dziwne…. podejrzane…… może jakiś jeden, co też miał przyjść, jednak nie przyszedł i jej się też nie opłacało iść, bo on poszedł do szkoły, więc i ona poszła, bo jednak to jej się bardziej opłacało, bo on tam będzie 😛

  7. moja Juniorka ma 4 dni na żądanie w roku :))) sprawiedliwie, jak ja. I nie musi mieć powodu niepójścia.
    Ale ciekawi mnie jednak powód powrotu do szkoły :)) Albo odwołali mecz, albo miałaby pójść sama, a samemu źle. I od razu zmienia się wtedy perspektywa i priorytety :))

    • z tego co wiem, to były zawody międzyszkolne więc ich nie odwołali … a Młodej nie pytałam, ważne że w szkole była 🙂

      • Matko! Ewo! Dobrze,że moja Tola nie czyta komentarzy(ani bloga) bo bym miała za swoje – w zeszłym tygodniu nie wyraziłam zgody na wagary:))

        • oj Miśka, raz – nie zawsze, dwa razy – nie często 🙂 … czasami warto im odpuścić…

        • skoro mnie wolno wziąć na żądanie, to jej też :))) I powiem Ci, że nie nadużywa tego, a raczej chyba tylko raz na całą szkołę :))

        • właśnie o to chodzi, żeby „mądrze” z tego korzystały a nie przeginały … Młody skorzystał tylko raz, w tym roku, w swoje urodziny 🙂

  8. Thunderstorm permalink

    Chyba się za szybko zgodziłaś :))) To może niejako wpłynęło na całą zabawę w „biedne dziecko i złego rodzica” :)))

  9. Natthimlen permalink

    Ja też zawsze wiem o wagarach Kudłatej. Których zresztą nie ma dużo. Właściwie wcale.
    A ręczną to i ja bym pooglądała. Grałam dużo…żałuję, że lata nie te 🙂

    • właśnie o to chodzi, żeby nie było ich za dużo… a ręczną fajnie się ogląda, ja się wciągnęłam jak chodziłam na mecze Młodej, potem w telewizji mecze reprezentacji oglądałyśmy… ale odkąd odszedł Wenta i drużyna się zmieniła, to już nie to samo 🙂

      • Natthimlen permalink

        Szkoda, że mnie nie widziałaś…:D
        Żartowałam. To tylko 8 lat SKS-u w podstawówce i liceum. Z głupoty nie kontynuowałam, a trza było! Heh..

        • moja Młoda chciała kontynuować, poszły z kilkoma dziewczynami do „dorosłej” drużyny w Piotrkowie ale stare zawodniczki nie dawały im żyć i zrezygnowały… teraz dostała propozycję, żeby iść do drużyny do Łodzi ale wiąże się to z tym, że tu musiałaby trenować z jakąś drużyną (pewnie szkolną) a w weekendy jeździć na treningi tam… zastanawia się bo miała ponad rok czasu przerwy, namawiam ją ale decyzja należy do niej 🙂

  10. Nieletnia ostatnio stwierdziła smętnie, że ma koszmarną naturę: dziesiąty rok chodzi do szkoły i ani razu jeszcze nie zwagarowała nawet z jednej godziny. Nie mam pojęcia, co z tego dziecka wyrośnie – nawet ja chodziłam na wagary w LO!

  11. To nie wagary a wyższa konieczność. Serdeczności

  12. desperado permalink

    Nie wiem, czy to jest właściwe pedagogicznie, tak zezwalać na legalne wagary hmmmmm:)) Oraz dzień dobry:))

    • pedagogiczne może nie jest ale … czy zawsze wszystko musi być w myśl przepisów?.. i dzień dobry 🙂

  13. desperado permalink

    Oj bo przepisy rzecz święta!! Tak jak ograniczenia prędkości ooo!!

    • ooo, a co ma piernik do wiatraki?! a pan znasz tak do wszystkich przepisów się ściśle stosujesz?… i znasz dokładnie, szczególnie te o ograniczeniach prędkości?

      • desperado permalink

        Ależ oczywiście, że stosuję się, czyżby jakieś wątpliwości?? No dobra, korzystam z dopuszczalnych limitów błędu, ale się staram przynajmniej stosować, a nie tak na legala mieć je w poważaniu:))

        • no właśnie, stosujesz pan wygodne dla siebie limity, ha ha … a u siebie to ja sama ustalam przepisy… i wszystkie inne w tym względzie mogę mieć w poważaniu całkiem na legalu… jak to mówią: „kto kobiecie zabroni?” 🙂

        • desperado permalink

          Chcesz mnie posądzić o wybiórcze stosowanie?? Noooooo wieeeesz!! A faktem jest kto kobiecie zabroni, znaczy się gdzie się znajdzie odważny co spróbuje haha:)

        • no dokładnie tak, o to chcę Cie posądzić… z tego co zdążyłam zaobserwować z komentarzy, to nawet pewność w tym temacie mam… a kobiecie zabronić to tylko nieliczni się decydują i, potem, żałują… bo z kobietą w nerwach nie ma żartów 🙂

        • desperado permalink

          Taaaaa, to powiedz mi jeszcze jak rozróżnić kobietę w nerwach od kobiety nie w nerwach?? Bo to dosyć skomplikowane jest:))

        • tego nawet najstarsi górale nie wiedzą, ani indiańscy szamani
          też… a my Wam, facetom, przecież tego nie powiemy… na
          ryzyko trzeba iść, twardym trza być a nie miętkim, i iść…

        • desperado permalink

          Ale pozwól, że rozgraniczę – co innego ryzyko, a co
          innego zamach samobójczy jest:) Jakaś podpowiedź
          może??

        • no wiesz, można na ten przykład w kalendarzyk
          spojrzeć, ha ha… już piosenki na ten temat
          powstawały: „są takie dni w… miesiącu…”
          la la la… wtedy to może być próba samobójcza 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: