Skip to content

zaskakiwanie otoczenia i pokonywanie lęków….

7 grudnia 2012

w życiu każdego człowieka przychodzi taki moment, że … chciałby coś zmienić… albo zaskoczyć czymś siebie (to jeszcze jakoś przejdzie) lub otoczenie (a z tym już jest gorzej… dla otoczenia)… a więc,  jedni zamieniają żony na kochanki (tu najbardziej zaskoczona jest żona…)…. inni rzucają pracę i wyjeżdżają do Nigerii (nie wie Frytka dlaczego akurat tam, ale … czemu nie?), żeby się biednymi dziećmi opiekować i karmić komary lub inne moskity własną krwią… jeszcze inni zmieniają płeć (choć to to już ekstremalna zmiana jest)…. i taki czas nadszedł u Frytki… postanowiła Frytka zrobić w końcu coś dla siebie… i zaskoczyć rodzinę, he he….  jako, że Frytka mocno niecierpliwa jest to pomysł w czyn zapragnęła wprowadzić szybko… w związku z tym: na szukanie kochanka czasu nie było (chociaż, gdyby się Frytka dobrze rozejrzała, to może nawet szukać za bardzo nie trzeba by było…) …. zmiana płci nie wchodziła w grę (jakoś tak Frytka do biustu swego i innych części ciała przywiązana jest…)…  więc padło na wyjazd…   nie, nie, spoko…  do Afryki się Frytka nie wybiera… owszem, ciepełko lubi i to bardzo, ale komary i inne malarie stanowią barierę nie do przebicia, mimo wszystko… zresztą, na taki wyjazd czasu trzeba (nie mówiąc o funduszach) a w tym temacie, co tu ukrywać, u Frytki krucho…  padło na miejsce znajdujące się w kraju…. mało tego, niezbyt daleko… Jura Krakowsko – Częstochowska… no tak, pomysł jest… miejsce jest… teraz trzeba otoczenie poinformować… bo czy wspomniała Frytka już, że na wyjazd ten to się bez tego swojego „otoczenia” zamierzała wybrać?…. nie?… no to tak właśnie miało być….    za jedyne towarzystwo koleżanka służyć miała ( która się później zresztą mocno przydała…) …  no więc … otoczenie… na pierwszy ogień poszedł Mąż…. nie stosując żadnych środków znieczulających ani ostrzegawczych, Frytka zakomunikowała: wyjeżdżam!!!…. mina Męża bezcenna… wytłumaczyć trzeba może, że Frytka, poza zaplanowanymi i uzgodnionymi z góry wyjazdami do Miśki,  innych wyjazdów do tej pory nie stosowała…. NIGDY… jeśli już jakiś był to zawsze z „otoczeniem” i „przyległościami” w postaci Młodych…    a tu proszę, samotny wyjazd… bez pytania!… bez wcześniejszych konsultacji!… bez niczego!… w związku z powyższym zaskoczenie Męża jak najbardziej uzasadnione… taka cicha i spokojna żona (ha ha, no dobra, trochę Frytka przesadziła teraz…) a tu taka fanaberia?!… prawie, że Frytka słyszała jak mu szczeka na podłogę upada…. „ale, że jak…?”… „ale, że co…?”… „ale dlaczego…?” … no, powiedzcie kobiety, jak to się dzieje, że w obliczu zaskoczenia, oni, mężowie, tracą te resztki inteligencji, jakie posiadają?… na pytania Męża Frytka użyła jedynej słusznej i wyczerpującej odpowiedzi: BO  TAK!!!,  i uznała temat za zakończony… wyjazd zaplanowany, torba spakowana i heja…

po przyjeździe na miejsce, wciąż radosna i pełna zapału Frytka, zaproponowała koleżance (nazwijmy ją Blondi… tak, zgadliście, od koloru włosów…) spacer… a wiecie jak wygląda owa Jura?… tak jest… same wzniesienia, skałki i ruiny… a co Frytka ma na swoim wyposażeniu (poza seksapilem oczywiście)?… ano lęk wysokości ma… czyli, że okolica do przełamywania własnych słabości wprost idealna, ha ha…   ale przecież co, Frytka nie da rady?… no i poszły… na początku nie było źle… z pełną werwą i zaangażowaniem parła Frytka pod górkę… no dobra, parła to może za dużo powiedziane… niech ktoś Frytce wytłumaczy, jak to jest… biega na te swoją siłownię, ćwiczy, masę mięśniowa buduje a wejście pod górkę sprawia, że w połowie drogi zadyszki dostaje?… no więc z tym parciem (pod górkę, żeby nie było…) to tak, wiecie, ciężko szło… pomija Frytka okoliczności przyrody, średnio sprzyjające takim spacerom (śnieg i wiatr), ale dołączyło się coś jeszcze …  wspomniany lęk wysokości… wydawało się, że to nic takiego… ale kiedy Frytka i Blondi dotarły na szczyt (jakkolwiek to brzmi…) i Blondi podeszła do barierki oddzielającej je od przepaści (no wiecie, dla Frytki to była przepaść, niemalże jak w Himalajach, choć Himalaje to Frytka tylko w telewizji widziała…) to w pewnej chwili serce Frytki zaczęło szaleć, podeszło do gardła i skutecznie zablokowało oddech… i choć Blondi wolała ją do siebie, zachwalając widok jaki jej oczom się ukazał, to Frytka zaparła się kopytami jak osioł (bo wiadomo, że uparty jest..) i ani myślała ruszyć… na nic namowy Blondi, że jeszcze tylko kroczek… jeden malutki krok dla Frytki a ogromny dla…, a nie, chwila, to nie to wydarzenie… i choć wciąż stała Frytka jak wmurowana to…  mózg, choć słabo dotleniony z racji braku oddechu, zaczął jednak pracować… no jak to?… to po to tu się tragałam, z narażeniem życia (ścieżka najeżona śliskimi kamieniami była, groźba utraty zdrowia a nawet życia całkiem realna…)… żeby teraz dać się złamać jakiemuś głupiemu lękowi?…  opanowując się resztkami ocalałej świadomości wyciągnęła Frytka rękę do Blondi i, krok po kroku, dała się poprowadzić bliżej barierki… serce waliło jak oszalałe, życie przeleciało Frytce przed oczami w całości (o, wtedy Brat wpadł do fontanny, ha ha ha…) … prawie, że się udusiła bo tchu brakowało ale…. podeszła… i nic nie zobaczyła… już się miała zdenerwować na Blondi, że w takim razie, po co zmusiła ją do podejścia, skoro nic nie widać, gdy zorientowała się że…. oczy ma zamknięte… no taaaa…. a kiedy je już otworzyła to… warto było…

Zdjęcie0109

a później to już wiecie… jedno Frytka może powiedzieć, wyjazd nad wyraz udany był….

PS. mała zagadka:  co się nie zgadza w stroju Frytki?… 🙂

PS II. nie wiem czemu ale, jak się kliknie na zdjęcie, to ono otwiera się jako nowy post… i tam też można komentować …

Reklamy

From → Uncategorized

113 komentarzy
  1. desperado permalink

    Bo tak!! Argument niezwykle poważny, nie do obalenia, baaa nawet negocjacji nie ma jak podjąć!! A potem to zdziwienie, że oni, no mężowie/kochankowie/faceci (właściwe podkreślić) nie rozumieją kobiet. Ehhhhhh, Kobiety!!
    Oraz dzień dobry, zaśnieżony:)
    PS. a co się nie zgadza w stroju to już wiem oooo!! Ale nie powiem jeszcze, bo TAK:)

    • no pewnie, ze argument poważny i … nie do obalenia, he he… a że mężowie, kochankowie, faceci nie rozumieją kobiet to fakt ogólnie znany, nasze (kobiet) próby tłumaczenia Wam czegokolwiek i tak nic nie zmienią… widzę, że w kwestii zagadki, próbujesz przejąć NASZĄ argumentację, a właściwie jej brak?!… oraz dzień dobry, baaaaardzo zaśnieżony 🙂

  2. desperado permalink

    Hmmm BO TAK to argument czy kaprys w takim razie?? Bo mię zakręciłaś już!! Jeżeli argument to przejąłem go chwilowo, jeżeli kaprys to hmmmm muszę powiedzieć, gdyż jako facet (!!) kapryśny nie jestem:) Się więc zastanawiam, jak by to było na tym świecie pięknie, jakby kobiety kapryśne nie były:))
    Ale że co z tym śniegiem nie tak jest?? Przeszkadza w czymś??

    • jako facet „nie jesteś kapryśny”, że tak Cię zacytuję????…. ha ha ha, się uśmiałam, niekapryśny facet, anomalia jakaś… a co to ma być, ten piękny świat bez kapryśnych kobiet, się pytam?… nudny by był taki świat, co prawda, Wy faceci z natury jesteście leniwi i przyłożyć Wam się nie chce, coby kobietę choćby spróbować zrozumieć więc taki świat by wam odpowiadał…
      śnieg jest piękny ale tylko przez okno, nie jak trzeba po nim jechać…

      • desperado permalink

        Ależ, ależ-protestuję!! Pokaż mi chociaż jednego, chociażby pół kapryśnego faceta !! W ramach protestu to
        – urządzę manifestację, z pewności tłumy będą
        – transparenty stosowne przygotuję
        – odmówię sobie czekoladek z kokosowym nadzieniem
        – petycję stosowną złożę, w sprawie odwołania niesłusznych oskarżeń ooo!!
        kto się do protestu dołączy??

        • ha ha ha… mam jednego takiego w domu, no dobra młody jeszcze jest to można go zakwalifikować jako „połówkę” 🙂 … a jaki Ty mi tu protest chcesz urządzać, co? bez mojej zgody?… i na jakie poparcie liczysz?…nie wiem czy warto cale te, zakrojone na szeroką skale, przygotowania czynić… wszak tu same kobiety zaglądają 🙂 …

        • Desperze drogi, wiedz, iż nie ma kobiet kapryśnych – my jesteśmy po prostu elastyczne. A bycie elastycznym to zaleta nad zalety 😀

        • brawo Tygrys!! 🙂 a widzisz Desper, mówiłam że protest nie ma racji bytu?

        • desperado permalink

          Oooo teraz to spisek jest!! Wszystko co złego to na desperka
          biednego!! Ale, coś z ta elastycznością to nie tak jest, bo
          jak życie i kobiety znam to jedyna elastyczność jaką się
          wykazujecie, to ochoczo się zgadzacie gdy facet rzuci
          tekstem -zostaw to kochanie dziś ja posprzątam i pozmywam po
          obiedzie/kolacji/śniadaniu. I żeby nie było mowa o
          elastyczności decyzyjnej:)

        • a dziwisz się?… jak facet rzuci takie słowa toż to święto wtedy
          jest 🙂 no to jak się nie godzić?!…. toż to grzech zaniechania
          byłby… a tak poza tym, to my, kobiety, w wielu innych sprawach
          też elastyczne, BARDZO elastyczne, jesteśmy…

        • desperado permalink

          Przykłady, dowody, zeznania świadków, opinie biegłych
          nagarnia audio i video tej elastyczności decyzyjnej (!!)
          poproszę, wszak o takowej elastyczności mowa prawda??
          Ale dlaczego od razu święto co??

        • I ja znam kapryśnego faceta! A właściwie nawet kilku!;))
          I jaka manifestacja?Któremu by sie chciało?o!

        • desperado permalink

          Się przechwalasz jedynie, w ramach solidarności
          jajniczej ooo!! A co myślisz że nie znajdę
          chętnych na manifestację??

        • a próbuj, próbuj.. roześlij wici, zwołaj kumpli…
          może ktoś fajny przybędzie? :))))

        • no widzisz Miska?! znalazł się JEDEN któremu się
          chce ale odosobniony jest, póki co … prawie,
          że mi go szkoda, bo gu lubię jednak 🙂

        • Pewnie, że nie! Gdyby chodziło o to, żeby w ramach
          manifestacji NIE zmywać, NIE sprzątać, NIE robić
          zakupów – zebrałbyś kilka milionów facetów -hihi
          Ale mamy dobre serca i tak Was kochamy!;))

        • sama prawda!!!!

        • Grześ operuje pilotem! Właśnie włączył ….disco polo i śmieje się w głos!
          Wsłuchałam się w słowa piosenki i …też się śmieję;)

        • desperado permalink

          Jakiś podstęp tu wietrzę, gdyż i ponieważ
          cóż to za nagła zmiana frontu!!

        • ale gdzie Ty tu widzisz zmianę frontu?

        • desperado permalink

          I jak tu nie kochać disco-polo:) Sama prawda:)
          A zmiana frontu no co jakoś tak w bardziej łaskawy
          dla nas ton uderzyłyście, a to podejrzane jest:)

        • sugerujesz, że się przyczajamy żeby uderzyć ze
          zdwojoną siłą wodospadu?… nie mój drogi, my
          jesteśmy po prostu elastyczne, he he

  3. oooooooo, kochana,ooooooo, tak blisko byłaś mię? no, prawie blisko, w pobliskiej części kraju i słowem nie powiedziałaś…… co do braków – nie mam pojęcia, okularów brak?

  4. Bekat permalink

    Fiu fiu… Ja myślę, że do Frytki do zdecydowanie nie pasują buty bez obcasów :-). I nawet spodnie nie pasują bez obcasów, bo za długie…. he he

    • BRAWO BEKAT!!!! masz rację …. choć, żeby było sprawiedliwie, przyznać muszę, że Desper też odgadł ale się wstrzymał z podaniem odpowiedzi… niestety nagrody nie przewidziałam ale za to ściskam cieplutko 🙂

      • desperado permalink

        Ale jak tak zupełnie bez nagrody??

        • hmmm, no fakt, tak głupio jakoś… była zagadka, są zwycięscy, powinna być nagroda… to może teraz konkurs na propozycję nagrody ogłoszę? 🙂

        • desperado permalink

          Jesteś świadoma ryzyka?? Wiesz propozycje mogą być róóóóżne:))

        • no cóż, propozycje różne ale wybór mój, sama sobie krzywdy nie zrobię, he he

        • nowe szpilki dla Frytki?;))

        • ale, że ta nagroda to dla mnie ma być?! a nie dla zwycięzcy?…

        • desperado permalink

          No ciekawe, ale uściślijmy, ma to być prawo wyboru szpileczek dla Frytki, czy prawo dokoania zakupu przez nią wybranych??

        • Wygrany (lub wygrana )sam zdecyduje co sprawi mu większą frajdę;))

        • desperado permalink

          a łóśedngoł czyli dwa w jednym dopuszczalne jest?

        • a jak miałoby to „dwa w jednym” wyglądać, tak pytam bo
          żywo zainteresowana jestem …

        • desperado permalink

          no wybór i zakup:)

        • ooo, a jak z gustem u kupującego?… bo ja mam
          określony i zmian nie przewiduję 🙂

        • Racje – nie wiem jak Desper…no bo jeśli by wygrał
          i …kupiłby ekstra kalosze na szpilkach???;)

        • kalosze na szpilkach?! są takie?! to ja KCEM 🙂

        • no masz! co z Twoim gustem!? Nie wszystko co
          ma szpilki się nadaje!;))

        • no a skąd wiesz jak one by wyglądały?… na mnie? 😉

        • desperado permalink

          Jakby były różowe z futerkiem to z pewnością by
          wyglądały suuuuuuuper:)

        • a co Desper, podobają Ci się takie? koniecznie
          różowe z futerkiem?… no, no nie podejrzewałabym
          Cię o takie ciągotki… choć, skoro lubisz disco
          polo, to … one mają z tym dużo wspólnego 🙂

        • desperado permalink

          A co, różowy nie pasuje na kalosze?? Tym bardziej
          futerko, co by ciepło w kopytka było:)) A jakie
          ciągotki?? Przecież to nie dla mnie mają być te
          kalosze:))

        • no ale jeśli to Ty, jako jeden ze zwycięzców, byś na
          ten przykład zakupu dokonał, to ja bym się w te
          kalosze ubrała i pokazała Tobie… a wtedy pytanie
          brzmi: czy widok ten przyjemność Ci sprawi czy ból
          zębów wywoła jednak 🙂

        • desperado permalink

          No wiesz, najpierw mus zobaczyć potem ocenić,
          dodam jedynie, jak to mawiała moja babcia, a
          to mądra kobieta była, że ładnej pannicy
          wystarczy byle rąbek spódnicy:)) Dalej masz
          rozterki czy ból zębów??

        • faktycznie mądra kobieta była 🙂 … a o ten ból
          zębów to ja Ciebie pytałam, czy mój widok w
          różowych kaloszkach go nie wywoła…

        • desperado permalink

          Ależ, widać nie do końca zinterpretowałaś mądrość
          mojej babci inaczej mówiąc ładnemu ładnie we
          wszystkim:)

        • czyli „kupujesz” mnie w ciemno, w tych kaloszkach…
          hmmm, coraz poważniej myślę o ich zdobyciu 🙂

        • desperado permalink

          Jakie w ciemno:) No przecież na tych skałkach, to
          chyba nie dublerka jakaś:)) A kalosze, hmmmm nawet
          jeżeli nie są najbardziej gustowne to i tak są
          przejściowo:))

        • no jak nie gustowne?! różowe, z futerkiem,
          na szpilkach… gust, że hej 🙂 … a co
          znaczy, że są przejściowo?!

        • desperado permalink

          OJ no do tego różowe mini i bluzeczka z dużym
          dekoltem obowiązkowo różowa i co?? Nie
          gustownie?? A przejściowo to znaczy że w
          pewnych sytuacjach się kalosze zdejmuje
          jednak;)

        • ranyyyy, Desper, Ty spójrz jeszcze raz na moje
          zdjęcie… czy ja wyglądam na kobietę, która
          może być „różową landrynką”? 🙂

        • desperado permalink

          No a dlaczego niby nie co?? Mas jakiś wstręt do
          różowego :)) Ha ha:))

        • no do pojedynczych rzeczy nie, ale tak po całości?….
          brrr! to już prędzej widziałabym się w małej czarnej,
          nawet do tych kaloszy 🙂

        • desperado permalink

          hmmm no całkiem niezła propozycja, ta mała czarna
          do tego czarne pończoszki i wysokachne szpileczki.
          A po za tym niby dlaczego i skąd się wzięły te
          różowe kalosze?? Miśka to wymyśliła więc niech
          teraz komponuje resztę do tak wyrafinowanego
          obuwia:))

        • ha ha ha, mam nadzieję że to przeczyta i się
          postara 🙂 no ale sam powiedz, czy moja
          propozycja nie jest lepsza? kobieta zawsze
          wie w czym dobrze wygląda …

        • desperado permalink

          No powinna się postarać, w końcu to jej wizja, ma
          ułatwione zadanie, znaczna część owego stroju
          została omówiona już:)) No co prawda czy wszystkie
          kobiety wiedzą w czym dobrze wyglądają to hmmmmmm,
          ale ponoć nie ma niegustownie ubranych kobiet,
          tylko czasem wina brakuje:))

        • sugerujesz, że przy mnie byłoby Ci potrzebne wino?…
          no wiesz!!!…

        • desperado permalink

          Potrzebne?? Przydało by się, chociaż wcale
          nie koniecznie , do tego nastrojowa muzyka,
          kilka świec ………………

        • no jeśli tylko w tym sensie … Desper,
          niejedna kobieta skusiła by się na taką
          romantyczną randkę … czy to propozycja?

        • desperado permalink

          Każda randka powinna być romantyczna, wyjątkowa
          i niezapomniana, po to są w końcu randki:))
          Oraz nie jeden facet z chęcią zaprosił Frytkę
          na taką randkę. A wino to jakie lubisz, bo
          wolałbym być przygotowany odpowiednio:))

        • z tą ilością facetów to nie przesadzajmy, bo i tak
          liczy się ten jeden, który potrafi sprawić, że
          kobieta czuje się wyjątkowa… i wtedy rodzaj wina
          nie ma żadnego znaczenia, rozumiesz?…

        • desperado permalink

          No dobra, przyznaję, chciałem sobie ułatwić bo na
          winach znam się raczej mizernie, ale jeżeli jesteś
          w stanie zaryzykować i zdać się na mój gust to
          czuję na sobie wielką odpowiedzialność. A czy
          poczujesz się odpowiednio wyjątkowo to jak nie
          spróbujesz, jak nie sprawdzisz:) Powiedz, że się
          zgadzasz, że zaproszenie przyjmujesz a rezerwuję
          stolik:)

        • wiesz co Desper?… wierzę w Twój gust, mam małą
          czarną, mam szpilki więc … zgadzam się…

        • desperado permalink

          Ryzykowne z Twojej strony, no ryzykowna ta wiara
          w mój gust co do wina, w końcu czego można się
          spodziewać po kimś kto przyznaje się do
          świętokradztwa w postaci słuchania disco-polo:))
          Czy następny weekend odpowiada??

        • wiesz? ja jednak mam jakąś pewność, że pomimo
          tego disco polo jesteś fajnym facetem, który
          dobrze wie co robi … następny weekend?…
          szybko ale , co tam zgadzam się 🙂
          podaj miejsce

        • desperado permalink

          Szybko?? A na co czekać, czas ucieka my się
          starzejmy, więc nie ma co się ociągać. W
          obawie przed tłumami paparazzich miejsce
          podam na maila może co??

        • no może Ty się starzejesz, ja wcale 🙂 …
          masz rację, widownia chyba nie jest nam
          potrzebna, mail znajdziesz, wierzę w Ciebie
          …. i czekam na wiadomość …

        • desperado permalink

          Znalazłem i poszło:) Mam tam znajomego barmana,
          więc muzykę dopasuje odpowiednią i światło
          przytłumi nieco:)) Myślę, że Ci się spodoba:))

        • widzę, że zadbałeś o wszystko?… to dobrze, lubię
          mężczyzn, którzy wiedzą czego chcą i potrafią
          zadbać o kobietę… takich się nie zapomina …
          do zobaczenia więc…

        • desperado permalink

          Więc………(nie zaczyna się od więc ale tak mi teraz
          pasuje)….. do zobaczenia :)) A czerwone róże
          lubisz?

        • a która kobieta nie lubi czerwonych róż?…

        • Fiu, fiu! Sołtys tez się zdjęciem Frytki zachwycał, ale
          nie aż tak;)Desper masz niezłą wyobraźnię;)
          A co do ubioru – to jeden mi powiedział, że dla niego
          mogłabym mieć na sobie worek po pyrach,
          byle wytrzepany;)))

        • i to jest właśnie to, Miśka, nie ważne w czym, zawsze
          się podobasz 🙂

        • desperado permalink

          Cóż preferencje kobiet, w tym także co do kwiatów,
          bywają tak skrajnie różne, że lepiej zapytać,
          upewnić się:) A z tym workiem to jest to co
          pisałem wcześniej o tej pannicy i spódnicy:)
          Jednakowoż to musi być TA kobieta i żadna inna:)

        • widzę, że bardzo poważnie podchodzisz do tematu…
          no wiesz, jako prawdziwa kobieta lubię wszystkie
          kwiaty, szczególnie od mężczyzn… a czerwone
          róże i czarna sukienka chyba pasują, co?…

        • desperado permalink

          Oj zdecydowanie pasują, czerwień i czerń
          zawsze pasowały do siebie. Oraz niby
          dlaczego miałbym nie poważnie podchodzić
          do tematu?? W końcu romantyczna randka
          to nie byle co:)

        • masz rację, pierwsza randka to coś, co albo się
          chce pamiętać, albo się chce jak najszybciej
          zapomnieć… ja chciałabym ją zapamiętać…

        • desperado permalink

          Fakt, pierwsza randka jest decydująca, czy będą
          następne czy nie, mam nadzieję, że zapamiętasz
          i te i następne też:)

        • przekonamy się więc… dobranoc Desper…

        • desperado permalink

          Więc ………. do zobaczenia:)
          oraz rzecz jasna dobranoc:)

  5. jazz permalink

    blisko mnie też byłaś, tzn. bliżej niż zwykle;-) co do ubioru no hmmmmmmmmm komplet, że hej jak na jurę pasi jak najbardziej;-) co do Frytki wszyscy wiemy, że wolałaby;-)

  6. Thunderstorm permalink

    Łeee, a gdzie obcasy? 🙂 Oraz do treningu to może jaką bieżnię dołożyć, co by wytrzymałość poprawić, albo basen, żeby płuca usprawnić.
    Buziaki! :)))

    • no widzisz ja Ty m,nie znasz, oczywiście że obcasów brakuje 🙂 a wyobraź sobie, że na bieżni też ćwiczę, tzn. ćwiczyłam, bo ostatnio, ze względów ode mnie niezależnych, musiałam wszystkie ćwiczenia na siłowni, zarzucić niestety… buźka 🙂

      • Thunderstorm permalink

        Pisałaś chyba kiedyś tam, że bez szpilek to ty się raczej nie ruszasz… Dobrze mi się wydaje? 🙂

        • bardzo dobrze 🙂 tam też miałam obcasy w postaci kozaków, he he

  7. Eeeee tam… Na miejscu Frytki Frau Be wybrałaby kochanka. Dymanie pod jakąś górę to kompletne nieporozumienie. Co innego psychiczne i fizyczne dopieszczenie!

    • a wiesz, że następnym razem o tym pomyślę? bo faktycznie to drugie przyjemniejsze się wydaje…

      • O! Najpierw myślenie, a potem robienie zaleca się stanowczo. Ten wybór był, jak widać, kompletnie nieprzemyślany… 🙂

  8. Zolinka permalink

    no to Frytka zaszalala…cponiektórzy mówiąc czas na wielkie zmiany biorą się i …zmieniają uczesanie, kolor włosów, styl ubierania tudzież firanki w pokoju;-) ale nie Frytka, Ta to musi z grubej rury, (dobrze, że w Afryce paskudztwa komarowe inne niewygody bo by uciekła na dobre;-) )Najpierw zastrzeliła biednego (to sarkazm był) męża (bo oni raczej biedni nie bywają przy swoich najlepsiejszych kobietach) wiadomością WYJEŻDŻAM po czym dobiła argumentem jedynym właściwym BO TAK! No poprostu BOMBA – cudna jesteś Frytka a Twoja Blondi ma plusa i wielce pozytywny wpływ na Cię, że zdołała taką wolę w tobie wzbudzić! Brawa sie należą Frytce za zdobycie szczytu i oczu otwarcie i za rozpoczęcie regularnych i niezapowiedzianych wcześniej wypadów z domowych pieleszy bez osób współzamieszkujących . Bo takowe będą jak mniemam skoro ten wypad do udanych Frytka zalicza:-) Zazdroszczę tych gór a pytanie konkursowe za proste 🙂 wiadomo, że to szpile są:-D

    • Zolinko, ja zamierzam jeszcze parę razy tak „zaszaleć” bo w końcu ile można oglądać się na „przyległości” :)… powiem Ci, że jeśli nie zadziałał by argument „bo tak” była w stanie użyć jeszcze paru innych, z siłowymi włącznie… ale element zaskoczenia był tak duży, że nie trzeba było… Blondi jest osobą jedyną w sowim rodzaju i jej obecność i towarzystwo wpływa na mnie bardzo pozytywnie więc wyjazdy kolejne oczywiście przewidujemy… mówisz, że pytanie konkursowe za proste?… no nie wiem, nie wiem, nie każdy wiedział 🙂 pozdrawiam Cię cieplutko …

  9. teatralna permalink

    juz skomentowałam pod zdjęciem a teraz powiem, że Was wszystkich nienawidzę, tych mieszkających w górach lub w pobliżu gór..
    o

  10. Wprawdzie nie wiem, o co chodzi, ale przyłączam się do eksplozji nienawiści. Nienawidzę chodzenia po górach, a tu nawet w samym mieście mam trochę chodzenia pod górkę (i jedną górę w mieście), że o przyległych terenach nie wspomnę. Dlatego rozumiem te gejzery niechęci! Gdyby ktoś chciał zamienić się ze mną na teren płaski i najlepiej nadmorski, to ja bardzo chętnie.

    • coś mi się widzi, że teatralnej jednak chodziło o coś innego 🙂 może ona z Tobą się zamieni? ..

  11. Natthimlen permalink

    Kocham góry z wzajemnością i mimo, że posiadam to co Frytka i nie o seksapil chodzi tą razą, ale o lęk wysokości, pakuję się w te góry jak tylko mam okazję. I to nie jakaś tam Jura K-Cz. Ale takie 2000 mnpm np i lodowiec :))))
    Kocham to!
    I kocham przełamywać lęki i zmieniać nie umiem na umiem.:))))))))))
    W stroju to brak czapki i zamiast tego okulary psłoneczne. Nie czytałam tej setki komentarzy, bo czasu nie mam :))))

    • tak, Twoje zakręcenie na temat dalekiej północy zdążyłam już poznać :)))) a co, że niby Tobie seksapilu brakuje?! w to nie uwierzę….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: