Skip to content

zlikwidować zimę!!!….

24 stycznia 2013

kto kocha zimę?… na pewno nie Frytka… i Nitager też raczej nie… no bo jak tu Frytka ma kochać zimę skoro … wychodząc rano z klatki (z bloku, żeby nie było, że Frytkę w jakiejś klatce jak jakoweś dzikie zwierzę trzymają… choć może czasami by się nadawała do zamknięcia…), od razu dostaje mokrym śniegiem w twarz… i nie są to zabawy śnieżkami (bo kto normalny o tej porze bawił by się w ten sposób…) … to znów sypie biały puch (przy czym w tym momencie nie takie określenie ciśnie się Frytce na usta…) …   krok na ośnieżony chodnik i…. zaczyna się zabawa taneczna…  dziwne wygibasy, wymachy rąk i rozjazdy nóg, których nie powstydziłby się żaden uczestnik tanecznego szoł (szczególnie tańca nowoczesnego, co to nie wiadomo jeszcze tańczy czy już spazmów paralitycznych dostał…)…  jako, że śnieg nie jest ubity, a wręcz przeciwnie, to usuwa się spod nóg Frytki, dzięki czemu rozjeżdżają się one (te nogi…)  malowniczo na różne strony… utrzymanie równowagi kosztuje Frytkę wtedy dużo wysiłku… złorzecząc wszystkim i wszystkiemu w koło, posuwa się jednak Frytka wytrwale do przodu… z boku wygląda to zapewne komicznie, coś jakby jazda na nartach i na łyżwach jednocześnie (tzn. jakby każda noga ubrana była w co innego)… kiedy to w ten taneczno – sportowy sposób dociera w końcu Frytka do auta, widok czapy BIAŁEGO  PUCHU (niech go szlak trafi…), szczelnie okrywającej samochód, wywołuje u niej niekontrolowany napad wyrzucania z siebie kolejnych inwektyw pod adresem zimy i…. ogólnie też  … po sprawdzeniu numeru rejestracyjnego auta (coby swoje odśnieżyć i odkopać…) przystępuje Frytka do działania… otwiera drzwi (to znaczy szarpie się z nimi przez chwilę bo oczywiście przymarzają …) i kiedy w końcu udaje jej się je otworzyć (bez urwania klamki…), wsiada i…. nadchodzi czas prawdy… autko odpali czy nie odpali?… kluczyk w stacyjce i…. yes, yes, yes!, że tak klasykiem Frytka pociągnie… podobno, jest taki przepis, że niby nie wolno odśnieżać samochodu przy włączonym silniku, i że nawet mandat można za to podobno dostać… wiecie gdzie Frytka ma ten przepis?… zgadliście, dokładnie tam… a więc („więc” na początku zdania ma Frytka dokładnie w tym samym miejscu gdzie przepis…) zaczyna się odśnieżanie … w zależności od panujących aktualnie warunków pogodowych,  idzie ono (to odśnieżanie…) mniej lub bardziej sprawnie… przeważnie mniej, bo:

po pierwsze primo: śnieg cały czas pada, co oznacza, że jeśli  się Frytka nie pospieszy, to po zakończeniu odśnieżania praktycznie może Frytka zacząć od początku… bo wyjaśnić trzeba, że Frytka dokładna jest i nie poprzestaje na odśnieżeniu tylko przedniej szyby i zapewnieniu sobie widoczności w stylu „na czołgistę” … o nie, Frytka odśnieża cały samochód, wszystkie szyby (bo lubi widzieć w trójwymiarze…) , dach  (żeby zwiewający w czasie jazdy śnieg nie zasypywał tylnej szyby…) no i oczywiście światła i rejestrację też ….

po drugie primo: wiatr… to jest ulubiona opcja pogodowa Frytki… to, co ona usiłuje zmieść z samochodu, wiatr, wiaterek, zefirek cudowny, wwiewa z powrotem… albo, co jeszcze fajniejsze, wali tym prosto w twarz Frytki … w twarz i oczy, których nijak schować nie można, i które w związku z tum mrużyć trzeba (a wiadomo, że od mrużenia to się zmarszczki robią…) … rozważała Frytka możliwość zakładania okularów (przeciwsłonecznych….) ale zrezygnowała… nie ma przy nich wycieraczek więc chyba nie spełniłyby swojej roli …

ok, przyjmijmy, że odśnieżanie zakończyło się wynikiem pozytywnym… znaczy się pole widoczności osiągnięte zostało w stopniu Frytkę zadowalającym … czas na jazdę… ha ha ha, taaaaa… tylko, że najpierw trzeba wyjechać z parkingu… a to też jest zabawa, bo parking wygląda jak biało- żółta plaża… z rozjeżdżonym śniegiem przemieszanym z błotem śniegowym, sięgającym momentami do połowy łydki… no więc (chrzanić to więc…) najpierw lekko do przodu, potem lekko do tyłu… i tak naprzemienne w te i we wte, to jedzie Frytka „przed się”, to, jak to mówią, w naszym kraju „cofa do tyłu” … taka sobie kołyska… po którymś razie samochód wyskakuje ze swojego toru na główny plac i można jechać… na ulicach, w zależności od stopnia ważności, też jest różnie… króluje jednak rozjeżdżone błoto (bo nie opłaca się odśnieżać skoro ciągle pada nowy śnieg…) a pod nim nierzadko lód… jazda 20-30 km na godzinę to standard … najbardziej lubi Frytka, w taką pogodę, pokonywać skrzyżowania o ruchu okrężnym czyli ronda… może wtedy pokazać swoje umiejętności w driftingu … tak tak, moi drodzy… taki driver z Frytki jest … jedzie sobie po rondku, i czuje jak jej (znaczy się samochodowi…) tył zarzuca, to wtedy lekki ruch kierownicą i sunie sobie, niemalże bokiem, Frytka prosto w planowany zjazd z ronda… potem wyprost kierownicy i voila….

sami widzicie, że nie ma Frytka powodów by kochać zimę… w związku z czym, idąc za Nitagerem, rzuca Frytka hasło:  napiszmy apel, pismo, petycje, odezwę (czy cokolwiek innego…) w sprawie odwołania zimy w naszym kraju… no dobrze, może nie całkowitego odwołania… bo mogłaby być zima w okresie świąt Bożego Narodzenia… i tylko wtedy, żeby święta miały swój urok… i powinna to być też zima w określonej formie… na ten przykład taka:  białe płatki śniegu tańczące w powietrzu…. świecące na niebie słoneczko… lekki mróz, żeby śnieg nie topniał… i zero wiatru!… taka jest propozycja Frytki na zimę… kto za?… kto przeciw?… kto się wstrzymał?… dziękuje …

Advertisements

From → Uncategorized

155 komentarzy
  1. Popieram! Zlikwidować zimę!

    A propozycja śliczna zima na święta też mi się podoba. Jestem za….

    • no to jest nas już dwie… jak zbierzemy 100 tys. (chyba tyle trzeba…) podpisów to zgłosimy projekt pod obrady sejmu :))))

  2. Przeciw – najpierwej muszę tańcującą Frytkę ujrzeć oczyma swoimi na żywo

    • ha ha ha, a jak już zobaczysz to poprzesz? :))

      • A dla jakiej przyczyny Frytka ma mieć lepiej od Tygrysa? Który zaliczał ostatnio chodniki z kostki brukowej, zlane deszczem, potraktowane 2 godziny później mrozem, czyli ni mniej, ni więcej – lodowisko?

        • a czy Frytka powiedziała, że ta zima to zlikwidowana ma być tylko w jednym miejscu? sama widzisz, że o dobro całej ludzkości chodzi… no dobra, może nie całej ale co tam, cel szczytny jest…

  3. Przeciw po raz drugi – jeszcze nie byłam na nartach, gdy zima pójdzie w pierony – na błocie nie pojeżdżę, gdyż moje wysoko rozwinięte poczucie estetyki nie pozwala mi się upodabniać do świni.

  4. Przeciw po raz trzeci – jeśli nie wymrozi tych cholernych zarazków – oszaleję! Połowy ludzi w pracy nie ma, dziecko mi zarazili jakimś cholernym zapaleniem oskrzeli, drugie bierze od pierwszego, bo co ma nie brać, jak dajom! i to za darmo! (kasa mamusi wydana na litry syropków się nie liczy, bo to kasa mamusi, a nie ze skarbonki dzieciaka)

    • jeeeesoooo, kobieto!!!…. no to niech będzie sam mróz, bez ŻADNYCH opadów…. a teraz, poprzesz? 🙂

      • Okej, mróz, śnieg w górach, czynne stoki…. rozważę…. i odpowiem w stosownym terminie

        • dobra, czekam… masz czas do niedzieli do godziny 23.59 :))))

        • Tygrys nie lubi czuć presji, nie lubi być popędzany, Tygrys odpowie w STOSOWNYM czasie…. Jak uzna, że ten czas nadszedł…. oraz na jego decyzję, poparcie lub sprzeciw nie będzie nikt wywierał wpływu, gdyż Tygrys niezależny jest bardzo…..

        • ej, no weź… czas nagli, zaraz się zima sama skończy i wtedy to już nikt nie będzie chciał petycji podpisać bo wszyscy zapomną o trudach i niewygodach 🙂 …

        • W „trudnym” nastroju jestem, lekko przekornym… chyba
          mam ciężkie dni…

        • jak to chyba?! to nie wiesz?! hmmmm…. 🙂

        • bez „chyba” – mam jakiś zły okres… może koniec
          miesiąca mi nie służy, albo faza księżyca, albo
          inne coś…

        • aha, w ten sposób … no to może być nas więcej :)))

  5. Przeciw po raz czwarty – jeśli zlikwidujesz zimę, to nie poczujesz radosnego tchnienia wiosny – gdzieś Ci ucieknie, przepadnie i go nie docenisz.

    • no ręce przy Tobie opadają i inne rzeczy też, dobrze że ja Ciebie lubię… wiosna po jesieni będzie więc różnice da się zauważyć… a ostatnie tchnienie to ja mogę wydać przy kolejnych zimowych manewrach 🙂

      • No ja wiem…. tu leje i tu leje…. tu mokro i tu mokro…. i nie ma specjalnej różnicy temperatur… siakaś płynna ta granica i różnica oraz uprzedzałam, że łatwo nie będzie. jeszcze kilka przeciw zaraz znajdę 😉

        • jak „i tu i tu”?! jesienią to plucha jest a wiosną to deszczyk życie dający… 10 stopni jesienią to nie to samo, co 10 stopni wiosną … i jeszcze parę różnic jest 🙂

        • Wiesz, ale różnica między „-10” a „10” jest bardziej wyraźna i widoczna niż między „10” a „10” – nie możesz zaprzeczyć…. z deszczem się zgadzam.

        • dobre i to 🙂

  6. Jak to: „kto kocha zimę”?! No przecież wiadomo, że JA!
    Proszę zaprotokołować mój głos przeciwny likwidacji zimy!

    • ehhh, wiedziałam… Wy tam, z tego miasta na R. to zawsze pod górkę robicie …. 🙂

      • Bo my tu parę górek posiadamy, na jednej nawet mieszkam 😛

        • tak myślałam, że to u Was uwarunkowane genetycznie, kulturowo i geograficznie jest 🙂

        • O, nie! Protestuję z całą mocą! Proszę mnie, broń Boże, z Tygrysem genetycznie i kulturowo nie utożsamiać! Jeszcze mnie potem będą ludzie z jakimiś stokami, nartami, fitnessami i innymi meczami kojarzyć! Pfuj, wstyd!

        • a to przepraszam bardzo, już nie będę psuć Ci wizerunku… ale geograficznie jednakowoż się zgadza? 🙂

        • tygrys1012 permalink

          Zgadza. Na szczęście nie wszyscy tu u nas na podgórzu tacy
          niekulturni żeby u ludzi na blogach pluć 😉 mamusia zawsze
          powtarzała że dziewczynom nie wypada 😉

        • a Ty, jak rozumiem, słuchałaś mamusi i grzeczna byłaś?

        • tygrys1012 permalink

          A to nie widać? Przecież moją grzeczność i świętość to
          od razu możesz dostrzec. Aż bije po oczach! Poraża!

        • może tak mnie poraziła, że …. nie zauważyłam
          jakoś? 🙂

        • tygrys1012 permalink

          A ja sem właśnie konczynami przez godzinę pomachala i …..
          Jak mnie członki przestaną doskwierać to będę jak
          nowonarodzona 🙂

        • a to brawo :)))

    • A ja niniejszym wyznaję swoje głębokie uczucie wobec Frau Be!

      Ha! Moje 4 i piąte od Frau – to już mamy 5 głosów sprzeciwu!

  7. Bekat permalink

    Ja się podpisuję. Ale na Święta też nie chcę zimy. Chociaż moje autko w garażu stacjonuje i nie mam takich przygód jak Ty to i tak mam milion powodów by nie cierpieć zimy. Pozdrawiam

    • ok, mamy kolejny głos… a czemu nie chcesz zimy na święta? chociaż, masz przecież prawo 🙂

      • Bekat permalink

        Bo ja lubię ciepło. W Święta też. A śnieg nie kojarzy mi się z jakimś świątecznym klimatem tylko z zimnem i masakrą na drogach.

  8. jazz permalink

    a ja to w sumie nie wiem… wszystko ma swoje za i przeciw… 😉

  9. To chyba jasne,że ja się pod petycja nie podpiszę:) Gdyż kocham zimę ..chociaż nie zawsze. I co mi zrobisz.?:))

  10. O matko, są tacy, co się sprzeciwiają!!! Ja jestem sto razy ZA, abo nawet dwieście.

  11. Natthimlen permalink

    Ja jestem przeciw!!! Uwielbiam odśnieżać samochód (co z tego, że obecnie nie posiadam?), uwielbiam białe (niech se Frytka kupi porządne buty, a nie w szpilkach pogina w śniegu :P). Poza tym ja chcę na narty (to może w następnym sezonie, chyba, że dzisiaj wygram w lotto). Poza tym, uwielbiam zimę, a nie jakąś tam rozmemłaną niewiadomojaką wiosnę, bo wiosna to nie tylko maj, gdzie grzeje czasem niesamowicie, tylko ten marzec, gdzie się zdecydować nie może natura czy ma już grzać, czy jeszcze przypi…ziębić po kościach. Jestem ZA ZIMĄ. Nawet bym rzekła, że kosztem lata! O.

    • dreamu permalink

      Bo Ty Natu nie mieszkasz tu, dzie ja. Tu zima jest be, a lato cacy ;o)

    • nie masz samochodu to co się w temacie jego odśnieżania wypowiadasz, co?! a na narty, przecież podałam wyżej, że zima wybiórczo będzie, między innymi w górach na stokach 🙂 a wiosny się nie czepiaj, życie się budzi wtedy…

  12. Nitager permalink

    A Nitager notuje (tych, co się sprzeciwiają), bo Nitager należy! Organizacja wyciągnie wszelkie konsekwencje, włącznie ze spławianiem pod lód! Więc lepiej się nie sprzeciwiać, żeby nie było pod co spławiać.

  13. Thunderstorm permalink

    O mamuniu kochana… Coście się tak do tej zimy przyczepili. Ja kocham zimę!!!! Bardzo! Miłością gorącą 🙂
    A dla pozostałych polecam ciepłe herbatki i muzykę relaksacyjną 🙂 Oraz wzięcie głębokiego oddechu i… Wyluzowanie – zima nie potrwa wiecznie. Cierpliwości 🙂
    Buziaki!

    • ha ha ha, ja właśnie dziś na wyluzowanie wytrąbiłam z psiapsiółką butelkę czerwonego półsłodkiego, po czym przybieżyłam do dom pieszko… i dalej nie lubię zimy, o!!

  14. jazz permalink

    analizując wypowiedzi, jednak jestem za zimą;-) bo uroki swe ma, i najczęściej zimą możemy pozwolić sobie na pobycie dziećmi;-) śliznąć się na listeczku z górki, walnąć kulę śniegową, albo kulą śniegową;-) zrobić orła, popisać patykiem po śniegu;-) no i rozgrzać grzańcem lub góralską herbatką hej;-)

    • orła se możesz walnąć na piasku na plaży…. a góralką herbatkę to, jak podejrzewam, i w lecie serwują :)..

  15. desperado permalink

    Zima uroki swoje ma!! Podriftować sobie można, śnieżną wojnę stoczyć też, ale………. tu sprawiedliwość szanownej Frytce oddać muszę, że jako stworzenie bezapelacyjnie ciepłolubne jestem za zlikwidowaniem zimy, a co!!
    Oraz dobry wieczór:)

    • baaaardzo dobry wieczór, Desper 🙂 … wdzięcznam panu okrutnie za głos „za” oddany… drifty i wojny śnieżne, jakkolwiek miłe są, to za mało, coby mnie do zimy przekonać …

      • desperado permalink

        Jedno ale tylko się mi nasuwa, czy aby przypadkiem Frytka mało stosownego obuwia nie używa, mus się w obuwie typu traper zaopatrzyć, raki do obuwia przykręcić jakowyś czekan w dłoń i hajda na zimę, albo jakoś tak 🙂

        • no weźże się Desper ogarnij… jak obuwie zmienić?.. jakie raki i czekan?,,, czy Frytka na taternika jakiegoś wygląda?…. obuwie ma jak najbardziej odpowiednie, i do chodzenia, i do jazdy samochodem… to zima jest be! 🙂

        • desperado permalink

          Ale co?? Raki przed podjęciem funkcji kierowcy odkręcasz i razem z czekanem do bagażnika chowasz. Zwróć uwagę na korzyści wynikające z posiadania takowego sprzętu na podorędziu, gdyż i ponieważ – czekan się może przydać, jak ktoś zajedzie Ci drogę, pierwszeństwo wymusi wtedy nauczysz go poszanowania kobiety za kierownicą okładając delikwenta czekanem po łbie. raki natomiast w razie jakby trza było na górkę z sankami się wdrapać 🙂

        • ło matko, Desper… ja nie mam czasu na zabawy z odkręcaniem i przykręcaniem czegokolwiek … a, poza tym, raki nie pasują do szpilek, a w traperach to bym se mogła nogę jeszcze skręcić albo co inne… a jak mi facet drogę zajedzie to…. ja go inaczej szacunku nauczę 🙂

        • tygrys1012 permalink

          Się ta Frytka na obuwiu zimowym kiepsko zna… Oj kiepsko.

        • jak kiepsko?!… JA kiepsko?!… no wiesz!!…

        • desperado permalink

          Ależ ty wybredna jesteś, czasu nie masz, a ile czasu zajmuje
          dojście do samochodu krokiem lekkopółtanecznym ? A w traperkach
          z czekanem w dłoni pomykałabyś elegancko i z klasą mijając
          wszystkich tańczących 🙂

        • pomykałabym elegancko i z klasą???… ha ha ha, dobre sobie,
          ciekawe ile wysiłku trzeba włożyć, żeby za każdym razem
          „wyrwać” te trapery z rakami po wbiciu ich w śnieg …
          mój, jak to nazwałeś, lekkopółtaneczny krok to dopiero
          jest „chodząca elegancja” … i jeszcze ani razu nie
          zaliczyłam upadku 🙂

        • desperado permalink

          Oj tam wysiłek, to rekompensata za brak siłowni by była
          ooo 🙂 A że bez trenera, hmmm no wieeesz strata nie
          wielka, według mnie 🙂

        • a co się Tobie trener raptem przypomniał?
          zdecydowanie wolę inne ćwiczenia na spalanie
          kalorii niż marszobiegi w traperach
          z rakami 🙂

        • desperado permalink

          A bo go nie lubię i już ooo !!! A te inne ćwiczenia
          to jakie, że się tak z ciekawości zapytam. Nie żebym
          był jakiś mocno ciekawski, ale lubię wiedzieć 🙂

        • ale, ze trenera mojego nie lubisz??? a za co?? …
          a te ćwiczenia to obecności drugiej osoby wymagają,
          najlepiej płci przeciwnej 🙂

  16. A ja wróciłam z miejsca, gdzie zima cudna jest, więc….wstrzymuję się od głosu:))

    • Tygrys1012 permalink

      Liczysz się więc jako głos przeciw likwidowaniu zimy 🙂 wyrażenie zachwytu przeważyło 😀

      • a TY, kobieto, nie znasz znaczenia słów: „wstrzymać się od głosu”?!?!? a poza tym, wróciłam i zaraz zaprowadzę tu porządek 🙂

        • To jakieś insynuacje SOM!!!
          CZASEM się wstrzymuję, nie mówię,że bez trudu!;))

        • Misia, to nie do Ciebie było tylko do Tygrysa 🙂

        • no to w porząsiu;) bo myślałam,że to „jakieś alibi ” do mnie;) że niby gadam dużo, czy cóś;))

        • no wiesz!! 🙂

    • Tygrys1012 permalink

      Zaraz mie tu Frycia pogoni za sianie dywersji… chyba, że się tak zamota w dyskusji z Desperem, że mały sabotaż ujdzie jej uwadze 😉

      • Tygrys1012 permalink

        A jednak nie dostrzegła – mogę szaleć do woli 😀

        Zimo, zimo, zimo sroga, masz tu dziś we Frytce wroga!
        Pokaż więc swe cud oblicze
        białe, śnieżne, malownicze!
        Niech się Frytka dziś zachwyci
        i entuzjazm nasz przechwyci!

      • w niczym się nie zamotam, czujna jestem tylko mię dziś od kompa odcięło 🙂 widzę, że Cię na tworzenie poezji wzięło, no no, pod wrażeniem jestem … nic mi zima dziś zachwycającego nie pokazała … a tak wogóle to powinnaś się zastanowić nad swoimi wypowiedziami bo trafisz na listę Nitagera i zostaniesz pod lód spławiona… no chyba, że taka opcja, jako wielbicielce zimy, Ci odpowiada…. to proszę bardzo 🙂

  17. Tygrys1012 permalink

    Ha! przeciwnicy frytkowej petycji rulz!!!!! Pamparam, zimę mam!

    • Dobrze,żeś daleko, Frytka Ci paszczy nie obije;))

      • Tygrys1012 permalink

        A mówiłam, że mi zaszkodziło? Musiałam się chyba hantelką puknąć w głowę, a potem przegrzać na tych wygibasach 😀 Bankowo. Albo insza możliwość – zaszkodziła mi kola. Wypiłam ze 2 szklanki koli. Co prawda bez wkładki procentowej, ale kola ma bombelki i zdrowa nie jest 🙂 To na pewno była ta kola 😀

      • Ci powiem Misia, że ogólnie to spokojna kobieta jestem i do rękoczynów nie skłonna…. ale lepiej mnie nie prowokować, bo jednak nie wiadomo do końca co w człowieku siedzi … słyszysz, Tygrys? 🙂

        • desperado permalink

          Miśka i Tygrys – Fryta wie co mówi o tych rękoczynach, wcale nie jest taka se spokojna, jak by można było się spodziewać 🙂 A od czasu jak na siłownię nie chodzi to energia i siła ja rozpiera i tylko patrzeć jak wreszcie się wyładuje, a wtedy uuuuuuu dziewczęta uuuuuuu cienklo Was widzę uuuuu 🙂

        • a co, Desper masz coś do mojej energii, za mocno Cię przygniotłam może ??!! do Miśki nic nie mam, ale Tygrys …. :))))

        • desperado permalink

          A Miśka niech się określi, albo w te, albo we wte, albo z nami albo trza mor….. znaczy twarzyczkę obić ooo:) A czyja jakieś reklamacje w sprawie przygniecenie składam czy cóś??

        • no bo tak o tej rozpierającej mnie energii było 🙂 … a tak ogólnie
          Desper, żadnych rękoczynów mi tu proszę… kulturalnie ma być…
          albo jest z nami, albo przeciwko nam 🙂

        • desperado permalink

          A co nie masz jej nadmiaru?? No tej energii?? Przykładami
          mógłbym sypać jak z rogu obfitości,ale co będę straszył
          innych, jak trza będzie to się sami przekonają prawda??
          A to już kulturalnie nie można twarzyczki obić komuś??

        • Ty mi tu moich tajemnic nie waż się zdradzać!!
          i oczywiście jak trzeba będzie, to się pokaże kto
          tu rządzi 🙂 a jak ty Desper chcesz kulturalnie
          twarzyczkę obić? i na dodatek kobiecie?!?!

        • desperado permalink

          No jak to jak?? Napuścić kobietę na kobietę 🙂
          Wtedy facet obserwuje z boku i kulturalnie się
          przygląda oraz pilnuje co by za szybko nie
          skończyły 🙂 Ale że ja mam zamiar Ciebie
          zdradzać, no wiesz nic o tym nie wiem!!

        • no tak, dwie kobiety okładające się nawzajem,
          najlepiej w bikini i w kisielu, to kultura
          najwyższych lotów jest, ehhh faceci …
          i nie mnie, Desper, tylko moje tajemnice…
          to nie to samo jednak (ale oczywiście cieszę
          się, że nie masz zamiaru zdradzać…)

        • oooo! Czekam na odpowiedź, wielce ciekawa:)
          A poza tym się nie podlizuj braniem mnie w
          obronę, bo przecież ja focha na Ciebie mam
          i miał on zniknąć, jak założysz bloga;))
          Albo oddasz 5 głosów na mojego –
          ewentualnie;)

        • desperado permalink

          Ale gdzie jest pytanie?? Bo nie wiem na co
          odpowiadać. Na mnie focha masz, powiadasz,
          no cieeekawe, cieeekawe nie wiem tylko za
          co ten foch i dlaczego, ale widać był
          konieczny skoro go masz:) A bloga może…..
          kiedyś, kto wie…….. 🙂
          Z tym bikini to lekka przesada jest,
          lepiej toples, mniej potem prania jest,
          ale że co to nie jest kulturalna rozrywka,
          taaaka wiesz elegancka i z klasą??

        • tak Desper, ta rozrywka ani nie jest elegancka,
          ani z klasą … myślałam, że masz lepszy gust
          „rozrywkowy”, hmmm… dziwne …

        • desperado permalink

          No dobra zgadzam się, wątpliwa ta klasa tej
          rozrywki jest, to fakt.

        • no i kamień z serca… kładę tę wpadkę na karb
          Twojego zakręcenia dzisiaj 🙂

  18. teatralna permalink

    nienawidzę białego gówna…

  19. żadna zima, żaden śnieg, żadne zimno, żadne kożuchy, szaliki i czapki. Rękawiczki takoż

    • kolejna osoba do podpisania petycji ….. widzisz to Tygrys?….przeciwnicy zimy rulez!!!!! ….

      • tygrys1012 permalink

        Frytka wróciła!

        • ano wróciła!!!!

        • desperado permalink

          No wróciła, ciekawe gdzie się podziewała, tak odłogiem blog zostawiła 🙂

        • i Ty, niewiniątko, przeciwko mnie?! …

        • desperado permalink

          Ale jakie ja przeciwko Tobie co?? Się jeno grzecznie zapytałem:)

        • ano było się gdzieś, gdzie cywilizacji brakło więc nie mogłam
          ręki na pulsie, to znaczy na klawiaturze trzymać i mi się tu
          jakieś inne jednostki rozpanoszyły 🙂 ale już koniec z tym,
          wróciłam !! … a w tym miejscu, gdzie byłam, to innych
          super rzeczy było dużo, choć w sumie i tak za mało

        • desperado permalink

          Ano widzisz kota nie ma, to myszy harcują!! Ale, teraz nie
          rozumiem, było dużo ale za mało?? Znaczy się albo było
          nie tak dużo jak mówisz, albo masz takie wymagania
          że ……… 🙂

        • jak Ty Desper nic nie rozumiesz… są takie rzeczy,
          że nawet jak ich jest dużo to chciałoby się więcej…
          i to nie ma nic wspólnego z moimi wymaganiami …
          te akurat zostały zaspokojone 🙂

        • desperado permalink

          Weź tu biedny człowieku zrozum, co kobieta miała
          na myśli! Było dużo,a le za mało, ale
          wystarczyło, ehhhhhh 🙂 Mnie to wychodzi, że
          wystarczyło na dziś, ale że na jutro to już nie
          aż tak bardzo a na pojutrze i po pojutrze to
          zupełnie brakuje czy tak??

        • no ja wiedziałam, że Ty, pomimo że czepliwy, to
          jednak inteligentny jesteś…. dokładnie
          odgadłeś co kobieta (czyt. Frytka) ma na myśli…
          teraz tylko rozwiązanie trzeba znaleźć, żeby
          braki uzupełnić 🙂

        • desperado permalink

          No fakt braki jakiekolwiek by nie były wskazane nie
          są, uzupełniać systematycznie trzeba 🙂

        • cieszy mnie Twoje zdanie w tym temacie … znaczy
          się, mogę liczyć na Twoje wsparcie? 🙂

        • desperado permalink

          A jasne, że tak, na wsparcie podparcie tudzież
          oparcie jak też pełne zaangażowanie,
          udzieleniu pomocy w celu uzupełnienia
          owych braków 🙂

        • no to w takim razie pozostaje nam tylko ustalić
          dogodne i satysfakcjonujące oboje terminy w celu
          tego wsparcia, oparcia i podparcia… :))))

        • desperado permalink

          pozwolisz jednakże, że uczynimy to bez
          publiczności, gdyż i ponieważ, znów jak
          Cie na blogu nie będzie się towarzystwo
          wielce rozpanoszy 🙂

        • oczywiście, że tak… nie można więcej dopuścić do
          takiej sytuacji, żeby mi tu jakieś disco polo
          wyśpiewywali pod moją nieobecność 🙂

        • A gdzie trzymałaś rękę, skoro nie na pulsie…to znaczy
          nie na klawiaturze???:)

        • na.. noooo… na takim czymś fajnym 🙂

  20. desperado permalink

    Się zastanawiam, dlaczego to Frytka nadaje się do zamknięcia, baaaa nie tylko dlaczego, ale także gdzież to winni Frytkę zamknąć?? Hmmm w tej klatce?? Strach się zapytać czy Frytka ma zadatki na dzikiego zwierza i w jakich okolicznościach się ten zwierz budzi w niej 🙂 Jedyny zwierz jaki się we mnie budzi to leniwiec jest 🙂

    • odpowiadając na Twoje pytanie – tak, we Frytce drzemie zwierz w postaci kota …w zależności od okoliczności, albo jest to dzika kocica mrrrrauuuuu (którą odpowiednimi środkami nakłonić można do współpracy..)… albo słodziutki koteczek miaaaaauuu (do głaskania i przytulania…)… albo prychające kocisko pokazujące pazury (wtedy kwalifikuje się pewnie do zamknięcia w klatce…) a leniwiec to milusie zwierzątko jest… ale czy jesteś pewien, że to jedyne zwierzę w Tobie?… 🙂

      • desperado permalink

        Fascynujące!! Doprawdy fascynująca jest, ta metamorfoza w obrębie ssaka drapieżnego z rodziny kotowatych 🙂 Najbardziej pasuje mi ta dzika kocica, w wersji pantera, czarna drapieżna, ale jakże słodka pantera takie i mrrraaauuuuuu i miaaaaaaaauuuuu 🙂 W tej wersji i owszem nadajesz się do zamknięcia, ale nie w klatce ale w sypia….. no nie ważne gdzie 🙂 A co uważasz, że jakieś jeszcze inne zwierzęta drzemią we mnie, no może po za osłem jeszcze ??

        • poza leniwcem osioł? … to chyba ten Twój upór, co?… choć ja uważam, że kryje się w Tobie coś innego, zwierzę silne i władcze, czasami chodzące swoimi drogami, które można jednak obłaskawić odpowiednim podejściem i dotykiem …. co do pantery, dzikiej, czarnej i słodkiej, nie bałbyś się zostać z nią w sypia… czy gdzieś tam?…

        • desperado permalink

          Weeeiesz w pewnym wieku facet ma więcej z osła niźli z lwa 🙂 A odpowiednim podejściem i dotykiem dziką czarna panterę tez daje się obłaskawić, a wtedy jest staje się tym słodkim kociaczkiem, mrrrraaauuuu takim bardzo słodkim kociaczkiem 🙂 I zostać z takim kociaczkiem dzieś tam sam na sam ummmm wcale nie straszne 🙂

        • oj tak, są faceci którzy głównie osła w sobie mają… ale to nie Ty… wiesz, słodkie kociaczki też potrafią czasami pazurki pokazać, a poza tym, jak wiadomo, koty mają swoje drogi i pomysły…. starczy Ci sił i cierpliwości, żeby wytrzymać z taką zmienną kocicą?…

        • desperado permalink

          Ależ, ależ takie jednostajne niezmienne kocisko jest hmmm no
          wiesz nudne 🙂 A w pewnych zakresach pomysłowość jest nader
          wskazana, zapobiega rutynie i znużeniu, póki co to ta
          pomysłowość się mi baaaardzo podoba ze wskazaniem na duże
          baaardzo 🙂

        • ale, że czyja pomysłowość Ci się podoba?… kotów czy…
          moja? .. jeśli to drugie, to mam nadzieję, że Ci się za
          szybko nie znudzi 🙂

        • desperado permalink

          A pomysłowość tej jednej, czasami dzikiej, a czasami
          słodkiej pantery się mi podoba, ze wszech miar, a
          reszta kotów to mi powiewa niczym kilogram kitu 🙂

        • to mówisz, kilogram kitu może powiewać?….
          hmmm, ciekawe 🙂 w takim razie, ta słodko – dzika
          pantera, postara się wciąż Cię zaskakiwać i
          spełniać Twoje marzenia i fantazje…

        • desperado permalink

          Och młoda jesteś, więc nie wiesz co i jak może
          powiewać 🙂 A co do spełniania do zdecydowanie
          bardziej wole opcje wzajemnego spełniania i
          marzeń i fantazji, gdyż ze spełnianiem jest
          jak z dowcipem wtedy jest dobry jak obie
          strony się z niego śmieją 🙂

        • uwagę o młodości przyjmuję jako komplement 🙂
          zgadzam się, wspólne spełnianie marzeń i
          fantazji daje najwięcej przyjemności… tylko…
          skoro to mają być fantazje dzikiej pantery, to
          … jesteś pewien, że drzemiący w Tobie leniwiec
          poradzi sobie z wyzwaniem?…

        • desperado permalink

          Pewne jest że Kopernik była kobietą, a reszta
          stanowi niewiadomą 🙂 Ale może właśnie dobrze,
          że ten leniwiec, bo jakby dzika pantera i jakiś
          leopard, równie dziki to hmmmm, no to mogła by
          być mieszanka wybuchowa 🙂

        • no tak, przeciwieństwa się podobno przyciągają …
          może faktycznie będzie bezpieczniej co nie oznacza
          że nudno :)))

        • desperado permalink

          No co jak co, ale nudą nie powiało ani razu jeszcze
          i nie sadze aby się zdarzyło 🙂

        • też mi się tak wydaje, że nuda nam nie grozi 🙂

        • desperado permalink

          Hmm wieeesz to ciekawe by było nawet siedzieć i
          milczeć i nie mieć wspólnego tematu no hmmm
          ciekawe ale z gatunku science fiction 🙂

        • i to nawet bardziej fiction niż science, ha ha ha…
          no ale jeśli chcesz to mogę się postarać, nic
          nie mówić 🙂

        • desperado permalink

          A co silna wolę chcesz ćwiczyć?? A co ja mam
          zrobić z moim zespołem niespokojnych rąk??

        • no zaraz, zaraz, to mowa była o milczeniu a nie o
          innych brakach… usta, a tym bardziej ręce, można,
          a nawet trzeba, czymś innym zająć 🙂

        • desperado permalink

          oj no wiesz przecież, że moja fantazja, jest ho ho i
          jeszcze trochę, stąd taka rozległa wizja, ale sam w
          nią nie wierzę haha 🙂 Jestem zdecydowanym
          zwolennikiem zajmowania ust i rąk i to nie byle
          czym 🙂

        • w takim razie, nie widzę żadnego problemu …
          mam co najmniej kilka pomysłów na odpowiednie
          „zajęcie rzeczonych” i na pewno nie byle czym…
          w naszym wypadku to nigdy nie jest „byle co”,
          to jest zawsze „coś” 🙂

  21. Bardzo fajnie mi się czytało ten wpis. Co prawda, ja do zimy nie mam większych obiekcji (nie jeżdżę wówczas samochodem), ale nie przeszkodziło by mi, gdyby śnieg padał obok blaszaka, w którym tkwi uwięziony przez zimę samochód. Po ostatnim odśnieżaniu dachu ręce mi odpadły.

    • dzięki za odwiedziny Gosia… osobiście nie muszę odśnieżać niczego innego poza samochodem ale znam ten „ból” z opowieści i nie zazdroszczę … pozdrawiam 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: