Skip to content

faceci….

1 lutego 2013

rozmowy z facetami często obierają taki kierunek albo mają taki przebieg, że ręce (i wszystko inne też…) opadają… i nie ma znaczenia czy jest to facet młody czy… młodszy… faceci Frytki od tej normy nie odbiegają … kilka przykładów …

Frytka z Młodym jadą samochodem… toczy się ożywiona dyskusja przy czym, oczywiście, Frytka siłą argumentów nie daje dojść Młodemu do głosu … w pewnej chwili, wykorzystując moment kiedy Frytka musiała zaczerpnąć powietrza (coby ze zdwojoną siłą argumentami przyłożyć…), Młody stwierdza ze stoickim spokojem i dużą dozą nonszalancji: ”  przegadać kobietę to jak chcieć zrobić salto w tył, siedząc w samochodzie i będąc przypiętym pasami…”… nosz filozof w mordę kopany… taki niby młodzian a już poznał prawdę na temat kobiet ….

poranek… Frytka skarży się Młodemu, że ją głowa boli… na co Młody, robiąc poważną minę i przybierając ton wykładowcy: „no bo wiesz…  jak są takie różnice temperatur, to są też gwałtowne skoki ciśnienia a Twój organizm, no cóż nie oszukujmy się, już nie nadąża…”… no se Frytka wyhodowała węża naukowca na własnej piersi… no dobra, tylko przez trzy miesiące go hodowała, ale jednak… jakaś wdzięczność się chyba należy? …

dzwoni telefon Frytki… rzut oka na ekran: Teściowa… okrzyk „radości” wzbierający z tego powodu w trzewiach Frytki zduszony został w zarodku, zanim dotarł do gardła i wydobył się na zewnątrz…  odbiera i słyszy …. Młodego… w tym momencie Frytka prawie zeszła na zawał… no bo jaki może być powód tego, że  dzwoni z telefonu babci? … ano taki, że zgubił swój… super hiper ekstra wypasiony telefon, który został kupiony zaledwie tydzień temu… Młody, wykorzystując ciszę po stronie Frytki, kontynuuje: „bo wiesz …. ukradli mi plecak w szkole….”….  w tym momencie nadszedł odpowiedni czas na „prawie zejście na zawał po raz drugi” co też Frytka niezwłocznie uczyniła…zapytacie dlaczego?… otóż w tej jednej chwili uświadomiła sobie Frytka, że w plecaku Młody miał ok. 90 zł na szkolne wycieczki … więc nie dość, że telefon to jeszcze kasa… ale, zanim prawie zeszła, dała jeszcze radę wykrztusić: jak to plecak ci ukradli?… na co Młody: ” no tak… poszedłem na obiad, położyłem, plecak pod drzwiami na stołówce, jak wychodziłem po obiedzie to go nie było”… (Frytce, oprócz zawału, groziła jeszcze śmierć poprzez uduszenie się, bo przez cały czas przemowy Młodego nie oddychała… na pewno jakiś rekord w tym momencie pobiła…)   zebrała się w końcu w sobie i wycedziła, już lekko zniecierpliwiona : no i?… „no i znalazł się na następnej przerwie ale brakowało trzech książek….”  Frytka na to: jak to książek? ….” no tak, książek”…. w tym momencie, Frytka zaczerpnąwszy jednak tlenu (dzięki czemu mózg powoli odzyskał jako taką sprawność) zapytała cedząc słowa:   synu, dlaczego ty dzwonisz z telefonu babci?… na co dziecko, z niezmąconym spokojem: „bo ja nie mam nic na koncie…”  … no żesz w mordę, to Frytka o mało nie pożegnała się w sposób, tyleż nagły co tragiczny, z tym pięknym światem, snując swoje wizje a on na koncie nic nie ma!!!…   luzak jeden …. na koniec podał jeszcze jedną dobrą wiadomość, pieniądze tez nie zginęły… nie mógł tak od początku?… nieee, bo po co….

i na koniec Mąż…. sobotnie popołudnie, wieczorem losowanie lotto… Frytka puściła oczywiście zakłady… w pewnym momencie Mąż rzuca sobie, ot tak, od niechcenia: „ja wygrasz, to ja się na Mazury wyprowadzam….” i siedzi dalej spokojnie… Frytka aż zaniemówiła z wrażenia …  a Mąż, niezrażony panująca ciszą, kontynuuje: „a wy będziecie do mnie na wakacje przyjeżdżać…”  tego było już za dużo…  najwyraźniej Frytka czegoś nie zrozumiała… to ONA ma wygrać, a On się wyprowadzi?!… na Mazury?!…  będzie sobie siedlisko nad rozlewiskiem urządzał?!… za jej ciężko zarobione pieniądze?!…  (no co, przecież te 9 zł, które Frytka zainwestowała w kupony, ktoś musiał zarobić… a skoro znajdowały się w portfelu Frytki, to znaczy że ona to zrobiła…)… a poza tym, przecież jest rozdzielność majątkowa, to na jaką kasę on liczy?!… oburzenie Frytki wciąż nie pozwalało jej się odezwać… cisza zaniepokoiła (lub zastanowiła…) Męża, bo w pewnym momencie spojrzał na Frytkę i, oczywiście z niczym nie zmąconym spokojem, zapytał: „no bo chyba odpalisz mi jakąś działkę?”…  Frytka już miała na końcu języka odpowiedź, że chyba pracowniczą działkę Teściowej ale… po zastanowieniu doszła do wniosku, że to wcale nie byłoby złe rozwiązanie… za niewielką kwotę (bo przecież nie zamierza mu Frytka połowy wygranej oddać…) się trutnia pozbędzie a za resztę swoje życie urządzi… teraz tylko wygrać trzeba… w sobotę się nie udało niestety….

jak więc widać, rozmowy z facetami wymagają duuuuużo cierpliwości (nad głową Frytki to już pewnie aureola świętości wisi, tylko jej zwykli śmiertelnicy nie dostrzegają…) , samokontroli (żeby jednego z drugim nie zabić …) i … końskiego zdrowia (żeby na żaden zawał jednak nie zejść…)…

Reklamy

From → Uncategorized

73 Komentarze
  1. desperado permalink

    Z Młodego będą ludzie!! Z drugiej zaś strony nie rozumiem, jak mogłaś dopuścić, że Młody nie miał nic na koncie?? A co gdyby babci/teściowej* na podorędziu nie było, albo zołza z niej była i telefonu nie udostępniła?? Noooo a gdyby to nie o podręczniki (nikomu zresztą nie potrzebne) chodziło a o sprawy życia bądź śmierci,jak na przykład o krople na katar?? Ja tu dostrzegam brak właściwego zainteresowania się dzieckiem, trza powiadomić MOPS, Rzecznika Praw Dziecka, pobliski zakon co by okno życia powiększyli i Urząd Skarbowy, bo pewnie ulgę sobie odliczasz, a z opieka to już gorzej ooo! A tego trutnia, co chcesz się pozbyć, to nie lepiej zamiast na Mazury to w puszczę jakaś wysłać??
    Oraz dzieńdobrybardzo 🙂

    (*właściwe unieszkodliwić)

    • Desper, czy ja dobrze zrozumiałam?!…. Ty twierdzisz, że jestem złą matką?!… JA?!… która pozwoliłam swoje ciało zrujnować, nosząc tego węża pod sercem i karmiąc piersią gada tego?!… no dobra, okna życia nie trzeba będzie powiększać bo ja go (tego niewdzięcznika) dobrowolnie na poniewierkę państwa nie oddam mimo wszystko… o krople na katar zadbam, masz rację, to jednak bardziej facetowi potrzebne niż podręczniki… trutniowi na Mazurach się też jakąś gęstwinę znajdzie, coby za szybko się nie odnalazł :)… aha, a z tym powiadomieniem Urzędu Skarbowego, to Ty się dobrze Desper zastanów, bo jak mi ulgę zabiorą, to nie tylko na doładowanie mi zbraknie ale i na paliwo na ten przykład… a jak paliwa nie ma, to samochód stoi, a jak samochód stoi to… co inne leży 🙂 i dzień dobry!

      • desperado permalink

        A kto mówi o dobrowolnym oddaniu!! Wszak u Was to taka nowa świecka tradycja – zajumać dziecko i do okna życia podrzucić 🙂 Ale że niby jakiego gada hę?? Ot inteligentnego i bystrego masz syna, zapowiadającego się całkiem dobrze, zwłaszcza w relacjach ONA-ON, znaczy się chłopak zaczyna poznawać kobiety, co nie jest dziwne skoro zdolny chłopak:) A że inteligentny jest to i odpowiednie wnioski wyciąga. A samochodem mię nie strasz dobrze!! Wystarczający jest dotychczasowy okres kwarantanny!!

        • jak zajumać?!… mojego gada zajumać?!… ha ha ha, już widzę jakby się dał zajumać i wepchnąć w to okno (te swoje prawie 170 cm)… nie no, intelektu dziecku nijak nie odmawiam, faktycznie szybko łapie prawdy życiowe… i dobrze, im szybciej zrozumie tym łatwiej mu się żyć będzie…. pod warunkiem, że (nie tak jak inni faceci…) zastosuje te wiedzę w praktyce 🙂 … a z jakiego to powodu, Desper, jesteś kwarantanną objęty?… czyżby jakaś zaraza?…

        • desperado permalink

          OJ tam , oj tam i tak Ci wreszcie go zwędzi jakaś długonoga piękność i co ?? A im lepiej będzie przygotowany, im więcej prawd życiowych znał będzie tym lepiej dla niego. Chociaż ………….. jak przyjedzie co do czego to, to szlag trafi te wszystkie prawdy życiowe i będzie po chłopie, ehhhh, ze też mało który potrafi się uchować 🙂
          A żadna zaraza, jeno niesprzyjający układ gwiazd, nieżyczliwość otoczenia, ludzi , zbieg okoliczności, przypadków, ze skłonnością do wypadków i ogólnie nawet złośliwość rzeczy martwych ooo!!

        • długonoga piękność to niech se go weźmie od razu… (albo dobra, za parę lat, niech pełnoletność i wykształcenie jakieś Młody uzyska…) i niech potem ona się martwi o te krople na katar 🙂 ale, że co Desper, tak Wam, chłopom, źle z nami jest?… jakbyście NASZE prawdy życiowe stosowali, co to żeśmy specjalnie dla Was przygotowały, to nie byłoby problemu 🙂 i za cóż to, ta złośliwość rzeczy martwych Cie spotyka, cóżeś Ty nabroił?… a telefon też Ci padł?

        • desperado permalink

          Hahahaha, niech se weźmie, to sobie weźmie,ale zanim do domu
          owa piękność z młodym dotrze to już telefonów będzie sto –
          a czy nie jest mu zimno, a czy bułeczki na śniadanie to
          świeżutkie miał będzie, a czy to i tamto 🙂 Ale że niby te
          prawdy życiowe przez Was przygotowane to są do ogólnego
          stosowania ?? No to po co kitracie je przed ludźmi??
          Trza było je pokazać, lojalnie wcześniej uprzedzić, że
          jakiś regulamin macie albo statut, bo my o niczym nie wiemy 🙂
          A właśnie w tym problem, że nic nie nabroiłem
          (nie przyznaje się do niczego), a telefon jest ok, ale
          chyba poczta mail padła !!

        • i tu sie mylisz, mój drogi Desperze, w momencie kiedy dziecię
          mę, nogi za próg w towarzystwie piękności postawi, przestanie
          mię interesować czy ma co jeść (i czy to świeże jest…)
          no jak to, prawd życiowych nie znacie?!… przecież my je Wam
          wciąż powtarzamy, publikujemy, omawiamy, dajemy do
          zrozumienia… podesłać jakiś egzemplarz pisany, żebyś miał
          na własność?… i wiedział w końcu co i jak? 🙂

        • desperado permalink

          No dobrze, dobrze, wiem, że w razie cuś zawsze będzie
          miał schronienie u Ciebie, a świeżutkie pieczywko to
          tak w ramach matczynej miłości, no póki możesz to
          rozpieszczasz. W gruncie rzeczy to z tym brakiem na
          koncie to też w ramach owej miłości, no bo uczysz
          młodzież gospodarowania środkami, a jak przy brakło
          to tez nauka, poradź sobie nie zawsze życie łatwe
          jest !! Ehhh młody ma szczęście, że ma taaaaaka
          mamusię!!
          Ale że niby chcecie mieć takie uległe pierdoły
          przy boku??

        • no dziękuję Ci Desper za docenienie moich
          matczynych starań 🙂 … ale że niby dlaczego
          uległe pierdoły, co?… wiedza, jak
          postępować z kobietą jeszcze nie robi z
          faceta sieroty… jak facet jest silny i wie
          czego chce, to ta wiedza mu w tym tylko
          pomaga… są tacy mężczyźni, wiem to …
          jednego takiego znam osobiście i zapewniam
          Cię, że w żadnym wypadku nie jest pierdołą…
          jest prawdziwym facetem 🙂

        • desperado permalink

          Oj bo z tego co znam ten Wasz tajny kodeks/regulamin/
          statut /reguły* to nie pozostawiacie nam facetom
          żadnego pola manewru, i jak mamy się stosować do
          owych reguł i nie być pierdołami?? Ehhhh bo z wami
          to tak zawsze, facet ma być silny i stanowczy, ale
          słuchać ma kobiety, to na zasadzie jakbym chciała
          to bym Ci dała, ale chyba nie chcę więc
          może Ci dam 🙂

          *właściwe podkreślić

        • Desper, napisałam Ci wyżej, że mądry facet wie jak
          postępować z kobietą…. tak stosuje zasady, że i
          on zadowolony, i kobieta szczęśliwa… a jak
          kobieta szczęśliwa to uważa swojego faceta za
          najbardziej męskiego i wspaniałego … a chyba
          o to chodzi?

        • desperado permalink

          Dosyć pokrętna ta logika, ale chyba wiem o co
          chodzi – wysłuchaj kobiety,przytaknij, zrób aby
          było dobrze, a wtedy wszystko będzie ok 🙂
          A mądrze postępować z kobietą, jest możliwe
          tylko wtedy, gdy kobieta mądra jest, doceni
          starania faceta i swymi metodami pokieruje
          jego postępowaniem. Bo , gdy jedna strona na
          głowie staje, a druga ma to w głębokim
          poważaniu, to żadne mądrości nie pomogą,
          żadne zasady, reguły nic nie zmienią.
          Nie da się potoczyć wozu do przodu, jak
          każdy koń w inną stronę ciągnie.

        • bardzo dobrze wszystko rozumiesz, po co było się
          tak czepiać tych „pierdołowatych”? żaden pierdoła
          kobiecie w głowie nie zawróci a inteligentny
          facet jak najbardziej… a co do ostatniej części
          – dlatego jeśli uda nam się spotkać taką osobę,
          która zachce ciągnąć ten wóz w tę samą stronę,
          należy o nią dbać… bo wtedy jest
          najpiękniej 🙂

        • desperado permalink

          Aj tam wcale się nie czepiałem, tylko twoje
          stanowisko w tej sprawie poznać chciałem, a
          że wprost zapytać nie wypada, wszak nieśmiały
          jestem, o czym wiedzą prawie wszyscy toż i
          kluczyć niczym zwierzyna gubiąca pogoń
          musiałem:) Chce przypomnieć, że kiedyś sama
          stwierdziłaś, że taki pierdoła wcale nie jest
          zły, sam nigdzie nie polezie, a żadna inna
          go nie weźmie, więc bezpieczny jest, niczym
          samochody pewnej szwedzkiej marki wykupione
          przez chińczyków, żeby zarzutów o
          kryptoreklamę nie było 🙂 Co do drugiej
          części to często dajemy się zwieść, że niby
          ktoś razem z nami w te samą stronę, a się
          okazuje potem, że kamień pod koło podrzuci,
          a to w swoją stronę szarpnie raz, potem drugi
          a potem ma w dooopie ten wspólny kierunek i
          w swoją stronę zaczyna na potęgę ciągnąć.
          Ale ………………………….. ale nie
          zawsze wszytko wtedy stracone, czasem los,
          złośliwy na co dzień, przechera pierwszej
          wody daje coś w zamian. Nie zawsze wprost,
          nie zawsze pozwala skorzystać z tej szansy
          „lekko łatwo i przyjemnie” ale……………..
          ale daje coś w zamian, jakąś odrobinkę, jakiś
          mały promyczek, i ………..i świat staje
          się piękny 🙂

        • pięknie napisałeś Desper, może jesteś złośliwy i
          czepialski ( w tym cały Twój urok). .. może nawet
          nieśmiały ( w co osobiście wątpię) ale jesteś,
          przede wszystkim, mądry… masz rację, czasami
          los daje nam coś w zamian, i nawet jeśli nie do
          końca można tę szansę wykorzystać i tak, choć
          na chwilę, świat staje się piękny 🙂

        • desperado permalink

          Ach skąd te wątpliwości w mą nieśmiałość proszę
          Frytki !! Cierpi na tym mój wizerunek !! Oraz
          na pewno nie jestem czepialski wieeeesz, lubię
          tylko czasem się o coś zapytać 🙂 A co do reszty
          to trza korzystać z piękności świata, chociażby
          trwało to tylko chwilę 🙂

        • Desper, nie panikuj!! Ty masz tak ugruntowany
          wizerunek, że moje wątpliwości w niczym mu nie
          zaszkodzą :)))…
          i powiem jeszcze tylko za klasykiem:
          „chwilo trwaj….”

        • desperado permalink

          Oj tam, nie panikuję, przynajmniej się nie przyznam,
          ale…………… wiesz ile wysiłku włożyłem w
          stworzenia takiego wizerunku, nieśmiałego Desperka!!
          A ta chwila no cóż chciało by się aby trwała i
          trwała i trwała…………………
          i jeszcze dłużej 🙂

        • chwila będzie trwała Desper …. co do wizerunku to ja
          raczej miałam na myśli wizerunek czepliwego
          złośliwca, ha ha ha… bo skoro jesteś taki nieśmiały
          jak mówisz, to jak wytłumaczysz te wszystkie
          propozycje udzielania pierwszej pomocy, reanimacji
          i takie tam?
          🙂

        • desperado permalink

          Noooooo czepliwy złośliwiec, no wiesz!! Ciekawe
          czy ktokolwiek, gdziekolwiek potwierdzi Twoją
          mocno naciąganą opinię !! A propozycje udzielenia
          pierwszej pomocy no wiesz, do tego śmiałości
          wielkiej nie trzeba, to przejaw
          bezinteresowności 🙂 Że jak trzeba to pomogę, o
          czywiście li tylko i wyłącznie w niezbędnym
          zakresie ta reanimacja 🙂

        • kto potwierdzi moją wersję??? ha ha ha, wiele
          osób, daj tylko znak a się przekonasz …
          pomoc tylko w niezbędnym zakresie?… to
          znaczy że co, jak już przywrócisz oddech to…
          zostawisz tak na pastwę losu? i już?…
          dalej radź sobie sama kobieto?… no tego
          to się nie spodziewałam…

  2. teatralna permalink

    dlaczego gdy się czyta u kogoś to śmieszy? a prywatnie, mnie u mnie dla mnie i z moim to nie?
    oraz ręce mi juz dawno opadły i tak powłóczę …

    • bo nic tak nie cieszy jak świadomość, że inni mają tak samo albo nawet gorzej… podnieś ręce, paznokci szkoda … :)))))

      • teatralna permalink

        )))))))))))))))))))))))))))))))))))))) no teraz to mnie rozłożyłaś na łopaty)))))
        nie mam paznokci)))) dawno obgryzłam z nerwów

  3. Nitager permalink

    No ale generalnie, to o co Ci chodzi?

    • o to, że Wy, faceci, czasami doprowadzacie nas, kobiety, do takiego stanu że… jesooooo … ale i tak Was kochamy (choć czasami sama dziwię się za co 🙂 )…

  4. Natthimlen permalink

    Hahahaha!!! działke chce:> Kurna, słuchaj, powiedz mu, że wygrałaś, nie mów, że tylko trójkę trafiłaś, odpal mu nawet połowę, czyli 12 zł i niech się wynosi:) Nie mówił wszakże o jaka wygrana chodzi, co nie? UI nie na Mazury ja Cię proszę, nie w te piękne tereny, Chyba, że daleko od szosy, czy jakoś tak. Bo jeszcze ktoś natrafi…

    • no więc, jak Desperowi napisałam, się mu jakąś gęstwinę znajdzie, daleko od cywilizacji… tylko, mimo wszystko, nie wiem czy 12 zyla wystarczy… 🙂

  5. Thunderstorm permalink

    :))) Faceci…

  6. Młodemu jeno wydaje się, iż poznał prawdę o kobietach. he, he, he….

  7. Tak po prawdzie, to mogła się Frytka spokojnie denerwować. Wartość trzech podręczników to równowartość tej kasy na wycieczkę, więc zawał jednak i tak się należał jak chłopu ziemia 🙂

    • powiem Ci Frau, że dokładnie tak … szczególnie, że zginęła między innymi książka do angielskiego, używanej kupić nie można bo w tych książkach się pisze a nowa kosztuje ok. 50 zł … czyli, że zawał prawnie należał się… wykorzystam go innym razem 🙂

      • Nie ma to jak porządna dawka zdrowego rozsądku 🙂 A do facetów wracając… O facetach mogę długo i z różnym skutkiem 🙂

        • no to twórz posta 🙂 a ten rozsądek, to u kogo widzisz?

        • Jak to: u kogo?!
          U siebie, oczywiście! 🙂 🙂

        • aaa, no tak… oczywiście 🙂

        • No a nie?!
          Życie to czysta matematyka – skalkulowałam straty Młodego i porównałam z ewentualnymi-niedoszłymi. Wyszło po równo —–>
          ergo zawału mogłaś spokojnie dostawać.
          Czyż to nie głos zdrowego rozsądku? 🙂

        • najczystszego 🙂

  8. Już wiem dlaczego ja tak frytki lubię 🙂 Frytka mi uświadomiła 🙂 Linkuje 🙂

  9. dreamu permalink

    Młody wyrasta na moego idola. Już widzę, jak sie kłóci ze swoją dziewczyną :’ogarnij się kobieto, bo ci sie rzęsy odkleją’ ;o)))

  10. zanim dorośnie i się wyprowadzi to jeszcze niejeden zawał Cie czeka;)
    Mam zdolnośc do pracy?Pół godziny w gabinecie, z tego 7 badania, reszta papierologia;/

    • mam nadzieję, że „prawie zawał”, ha ha ha… znaczy się, od poniedziałku przestajesz się „byczyć”? 🙂

  11. nie , we wtorek mój pierwszy raz;)hehe I w końcu zacznę coś robić;)))

    • myślałam, że od 4 lutego, nie ważne… no właśnie, wreszcie koniec lenistwa, najwyższy czas :))))

      • Racja! Od siedzenia już mnie doopa boli;) Normalnie wstyd tak nic nie robić;)

        • no Miśka, tyle czasu byłaś bezwstydną kobietą, to teraz wreszcie trzeba sporządnieć… niech społeczeństwo ma z Ciebie jakiś pożytek :))))

        • hehehe, kiedy przyjedziesz?daj znać wcześniej muszę ustawić grafik!!!!!!;)

        • pewnie, że dam znać… weekend musisz mieć wtedy wolny 🙂

  12. No bo faceci to taki specyficzny gatunek człowieka …

  13. czasami dają się lubić… ale trzeba mieć dużo cierpliwości i wstrzemięźliwości językowej

  14. pierwszy raz zajrzałam, ale już nie ide nigdzie jesli pozwolisz.
    a co do wygranej w totka, znasz to:
    Żona pyta męza:
    – Kochanie co byś zrobił gdybym wygrała w totka?
    – Wziąłbym połowę wygranej i odszedł od ciebie – oświadcza mąż.
    – Trafiłam trójkę, masz osiem złotych i wyp…..! – odpowiada żona.

    • no jakbym siebie widziała, ha ha ha, z tą wygraną … i bardzo proszę, rozgość się wygodnie :))))

  15. jazz permalink

    no fakt, czasem to jak rozmowa głuchego z niewidomym;-)

    • czasami to nawet szkoda czasu na rozmowy… trzeba się uzbroić w resztki cierpliwości i robić swoje ..

  16. no cóż… może to dobrze, że się tak różnimy?

  17. Tygrys1012 permalink

    Ja już Ci mówiłam, że lubię Twojego syna. Dobry jest.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: