Skip to content

zioło ….

19 lutego 2013

Frytka od jakiegoś (dodajmy, dłuższego już….) czasu się nie wysypia… i nie ma tu Frytka na myśli fabrycznie wbudowanego budzika biologicznego (którego ustawień nijak nie da się zmienić ani zresetować…) a który niezmiennie o 5.30 (góra 6.00..) rano „otwiera” oczy Frytki na całą (dość dużą zresztą …) szerokość i pozwala reszcie rodziny (czyt. Młodym…) cieszyć się codziennie świeżymi bułeczkami tudzież innym pieczywkiem… oraz i też, przygotowanymi z tego pieczywka, kanapeczkami … no bo przecież, skoro  i tak Frytka nie śpi, to po co marnować czas na bezsensowne leżenie w łóżku (przez co, w efekcie, odleżyn się można nabawić…) skoro można „rączo” z niego wyskoczyć  (no dobra, z tym „rączym” wyskakiwaniem to Frytka trochę przesadza, wiek już nie ten…) i pożytek najbliższemu światu przynieść…  niestety, tym razem nie chodzi o żadne budziki czy inne zegary biologiczne (które, nota bene, też zaczynają dawać znać o sobie… ale to temat na inną opowieść…)… chodzi o totalne „całonocne” niewysypianie się… jako przysłowiowy skowronek, wieczorem (czyli gdzieś tak ciut świt koło 22.00…). pada Frytka na pysk… oczy jej się same zamykają, więc bez problemu żadnego zasypia… i żeby trwało to do rana, to byłoby ok… ale właśnie nie…  ostatnio budzi się Frytka w ciągu nocy… można nawet powiedzieć, że z regularnością co do godziny, począwszy od jakieś 1.00 do 4.00, kiedy to następuje całkowity i nieodwołalny koniec spania … żeby jeszcze chociaż to nocne budzenie było krótkotrwałe, w sensie: obudzenie – rzut okiem na godzinę – zaśnięcie… nic z tego, każdorazowo zaśnięcie zajmuje Frytce jakiś czas.. kręci się na łóżku a przez głowę przelatuje sto tysięcy myśli i to, co oczywiste, tych złych… (a że ostatnio, zarówno w prywatnym jak i zawodowym życiu Frytki, dużo się dzieje, niekoniecznie dobrego… a właściwie nawet złego…) więc jest o czym myśleć… a że nie potrafi tych myśli Frytka odpędzić,  no to się nakręca i w takim pół śpiącym, pół myślącym stanie trwa do rana…  i wiadomo, wstaje wtedy z rozdrażniona, zdenerwowana, z zajeb**** bólem głowy… jako, że jak napisała Frytka na początku, stan ten trwa już dość długo, psychika Frytki pomału zaczęła siadać… w końcu Prawdziwy Przyjaciel (czyli taki, któremu naprawdę zależy i który naprawdę się martwi..) poradził Frytce, żeby może, na początek,spróbowała tabletek nasennych… nie od razu tych silnych lecz może ziołowych, takich bez recepty… Frytka do wszelkiego rodzaju leków i środków ma stosunek mocno ugruntowany… po prosu ich nie bierze… jedynie przy mocnych, migrenowych bólach głowy, stosuje tabletki… ale tym razem, jako, że ufa PP (bo nie raz przekonała się, że mądry z niego człowiek,,,)  postanowiła spróbować… zresztą PP niejako wymusił na Frytce obietnicę zakupu bo: „Kochanie, przecież wiesz że się martwię… i wiesz, że sen jest bardzo ważny…a od snu, w dużej mierze, zależy Twoje samopoczucie”… co można było na takie słowa zrobić?… tylko zakupu dokonać… a więc (wiadomo, co z tym „więc” … więc chrzanić…a tak w ogóle, to w imię czego zabrania nam się stosowania „więc” na początku zdania?… wolność słowa jest podobno przecież…) pojechała Frytka do apteki i zakupiła… ZIOŁO … wieczorem połknęła, wedle zaleceń, dwie tabletki i …

efekt był taki, że obudziła się Frytka o…. 4.30!!! (budząc się w międzyczasie tylko raz,  tak ok. 2.00,średnio przytomna zresztą…) więc jakiś sukces jest… ale, ludzie, tego co Frytka tej nocy przeżyła, starczyłoby na niejeden filmowy przebój kasowy…  bo wylądowała Frytka w samym środku afery szpiegowsko – gangstersko – złodziejskiej … z nutką romansu też… byli i agenci wywiadu, obcego i własnego (przy czym Frytka sama była jednym z nich, tylko nie za bardzo wie, obcym czy własnym…), i mafia włoska, i fałszerstwa pieniędzy, i kradzieże, i pościgi., i strzelaniny.. i nawet straż pożarna, która miała zlikwidować Frytkę!!! (jako agentkę)… do tej pory nie wie Frytka czemu straż a nie mafia… może marnym i mało znaczącym szpiegiem jednak Frytka była i szkoda było jakiegoś „cyngla mafii” angażować do jej zlikwidowania… (albo to skutek oglądania przez cały poprzedni tydzień, z pewnym młodym człowiekiem, bajki „strażak Sam”…)… i zakochanie jeszcze było, w fałszerzu…   no jazda taka, że szok…

po takich oto nocnych przeżyciach, skład owego ZIOŁA  Frytka dopiero przeczytała…no bo rozumiecie, jak sobie taki odjazd zafundowała, to chciała wiedzieć po czym…  oto co się tam znajduje: „Liofilizowany ekstrakt Passiflo ‚2-LMF, Phytocomplex z korzenia kozłka, Phytocomplex z liści melisy, Phytocomplex z ziela eszolcji kalifornijskiej (!) i i parę innych przypraw i olejków”… ludzie, po co kupować zakazane dopalacze jak w aptece legalnie można kupić takie coś… dziś powtórka z rozrywki… ciekawe co tym razem Frytka przeżyje… bo o wyspaniu się to, chyba na razie, nie ma co myśleć… ale przynajmniej będzie (ma Frytka nadzieję…) wesoło …

Reklamy

From → Uncategorized

122 komentarze
  1. Ale numer! A co to za specyfik? Aleś mnie zainteresowała?

    • ha ha ha, wbrew pozorom specyfik typowo ziołowy, dostępny w aptece bez recepty … jeśli brak Ci wyzwań i jesteś zainteresowana przeżywaniem afer szpiegowskich (tudzież gangstersko – miłosnych) mogę podać nazwę… 🙂

  2. desperado permalink

    Taaaaa w aptece, takie cudeńka 🙂 Eszolcja kalifornijska zwana też makiem kalifornijskim, no no to poszłaś po bandzie na całego 🙂
    Oraz dzieńdobrybardzo:)

    • a bo Ty myślisz Desper, że ja tak specjalnie?… że ja po ten mak, a reszta to dla niepoznaki?… że ja wrażeń mam mało?…. otóż mylisz się mój drogi (choć mak zawsze lubiłam, taki świeży prosto z makówki, z pola..)… oraz dzień dobry też Tobie 🙂

      • desperado permalink

        A bo ja wiem co Frytce w głowie siedzi ?? Zwłaszcza jak rzecz dotyczyła afery gangstersko-szpiegowskiej z romansem w tle 🙂 Mając w pamięci, żeś oskarżona kiedyś była o terroryzm, pornografię tudzież inne przeokropne rzeczy to hmmm zaczynam się zastanawiać czy nie powinienem służb odpowiednich powiadomić, jakieś ABW może FBI bo kto to wie, jakież kontakty posiadasz 🙂

        • no wiesz!!! … na mnie chcesz nasyłać służby???… za co???… za te perę tysięcy fałszywych banknotów, co to je musiałam chować pod ubraniem???…. przecież, jakby się o tym FBI dowiedziało (bo naszego ABW to chyba jednak nie ma się co bać a, poza tym, to międzynarodowa afera jednak była…) to by mnie już całkiem na jakieś dożywocie posadzili w jakimś Guantanamo, za recydywę…, i to bez prawa do odwiedzin… i co wtedy?… Frytka w zamknięciu???? … to się nie godzi jednak …

        • desperado permalink

          Aaaa pod ubraniem powiadasz, to temu miały służyć te sesje odchudzające, co by móc potem uzupełniać braki ciała fałszywkami, te siłownie i indywidualni trenerzy to nie jakaś tam fanaberia, a intensywny trening szpiega!! Nooo James Bond w spódnicy i na szpileczkach, ciekawe jakie tajemnice kryją te obcasiki !!
          Ale jak to bez prawa odwiedzin??? No nie to się nie zgadzam jednak na Guantanamo, oooo!!

        • otóż mój drogi Desperze, żadne, powtarzam ŻADNE działania kobiety nie są planowane ot tak, dla widzimisię … co prawda do treningu szpiegowskiego się otwarcie nie przyznam, nawet na torturach w postaci łaskotek (co to jak wiesz ich nie mam…) ale…. w obcasikach też niejedno można ukryć (o damskiej torebce nie wspomnę …) no, to domyślam się, że mogę spać spokojnie, że nic mi z Twojej strony nie grozi (jeśli chodzi o FBI oczywiście…) … 🙂

        • desperado permalink

          Oooo jakich to nowości się dowiaduję!! Kobieta bez widzimisię i
          bo tak haha dowcip przedni nad wyraz 🙂 A z tymi łaskotkami to
          nie szalej aż tak bardzo, bo się okazać może, że posiadasz
          takowe, rzecz w tym, że zależy kto łaskocze i czy się odpowiednio
          przyłoży, no do tego łaskotania rzecz jasna 🙂 Hmmm no z tym
          FBI to chyba faktycznie przesadziłem, ale zamienię na areszt
          domowy ooo 😉

        • Desper, „bo tak” to jest wytłumaczenie na Wasz, facetów,
          użytek, żebyście za bardzo nie wnikali… nam się nie chce
          tłumaczyć a Wam to skutecznie blokuje chęć dalszego
          zadawania pytań, żaden nie zaryzykuje, ha ha ha… areszt
          domowy, hmmm, no nie wiem… a chociaż strażnik jakiś
          przystojny będzie mnie pilnował?…. no bo przed kimś w
          końcu w tych szpileczkach chciałabym poparadować, jedyna
          rozrywka :)…

        • desperado permalink

          Taaa jasne, dla naszego dobra i ku naszemu szczęściu
          bo tak 🙂 A my faceci, chcielibyśmy się dowiedzieć co
          Was dręczy, wysłuchać, pocieszyć, a tak uniemożliwiacie
          nam to oooo!! I same sobie szkodzicie drogie panie !!
          Hmm ale może strażnikiem ma być ten strażak w
          ogrodniczkach i z kaskiem na głowie taaaaa?? Ooooo nie
          doczekanie Twoje!! Sam pilnował będę !!

        • ależ Desperze, jeśli chodzi o wysłuchanie tego co
          nas dręczy to jestem jak najbardziej za…zrobię
          kawkę, jakieś ciacho postawię i chętnie Ci opowiem
          o wszystkim jeśli zechcesz wysłuchać… tylko
          żebyś potem nie marudził … ale, że Ty w tych
          ogrodniczkach i kasku??? hmmmm, już jestem ciekawa
          efektu 🙂

        • desperado permalink

          A czy ja jestem strażakiem?? Żebym w
          kasku biegał?? No i ogrodniczek też nie
          mam, może być krawat?? Ale niby dlaczego
          mam marudzić hę?? Skoro ciacho będzie 🙂

        • hmmm, w samym krawacie???… bez ogrodniczek??? …
          to ja nie wiem czy dam radę opowiadać o tym, co
          mnie dręczy… 🙂 no tak, postaw ciacho i
          Despera nie ma… ehhh, przegrywać ze słodyczami…

        • desperado permalink

          Ehhhh przegrywać z krawatem, to dopiero trauma
          jest ;(

        • no ale gdzie żeś Ty, Desper, wyczytał swoją
          przegraną z krawatem???… właśnie o to, czego
          krawat nie przykrywa, mi chodziło :))))
          jak tu się facetowi zwierzać z bólu i
          cierpienia duszy jak oczy w innym kierunku
          zerkają 🙂

        • desperado permalink

          No jak gdzie wyczytałem, a kto napisał że krawat
          tak wiece Cię zaintryguje?? A zwierzać się
          powinnaś pomimo tego krawata bo skoro facet chce
          wysłuchać, to winnaś skorzystać 🙂 I nie zawracać
          sobie uwagi jakimiś drobiazgami mało istotnymi
          zresztą 🙂

        • drobiazgami???? no wiesz, ja tam może i dużego
          doświadczenia w tych spawach nie mam ale jednak….
          tego, co się pod krawatem nie chowa, drobiazgiem
          bym nie nazwała… no ale skoro chcesz, to
          spróbuję się skupić na zwierzeniach… i będę
          Ci patrzeć prosto w oczy, żeby się nie rozpraszać
          nadmiernie 🙂

        • desperado permalink

          No rozumiem, że nie zwierzasz się codziennie to i
          dużego doświadczenia w tych sprawach nie masz 🙂
          Oraz tak cały czas prosto w oczy?? Będziesz mnie
          rozpraszać 🙂

        • ha ha ha, no akurat nie o takim doświadczeniu
          mówiłam… patrzeniem w oczy będę Cię rozpraszać?…
          dziwne, myślałam że bardziej tymi szpileczkami czy
          cuś… ale skoro Ty tak łatwo się rozpraszasz, to
          ja nie wiem czy nadajesz się do wysłuchania i
          doradzenia w razie czego … połowy z tego co
          mam do powiedzenia to możesz nie zrozumieć w
          taki razie ….

        • desperado permalink

          Oj bo wiesz oczy są zwierciadłem duszy 🙂 Że tak
          wyświechtaną maksymą polecę, ale dużo prawdy w
          tym jest, czasami oczy są wesołe z iskierkami,
          czasem zadumane, takie jakby nieobecne, a czasem
          po prostu smutne, najzwyczajniej w świecie smutne.
          A że Ty masz piękne oczy to i rozpraszać
          będziesz:)

        • Desper, romantyk teraz z Ciebie wyszedł, pięknie to
          napisałeś… i mówisz, że to wszystko w jednych
          oczach można zobaczyć?… to trzeba być chyba
          uważnym obserwatorem… a skoro tak, skoro to
          potrafisz, to i do zwierzeń się w takim razie
          nadajesz jak mało kto… chyba się skuszę 🙂

        • desperado permalink

          Sugerujesz, że wieloczynnościowy jestem, taki co to
          krawaty wiąże i usuwa ciąże ?? Bo ostatnio
          twierdziłaś, że złośliwa i czepliwa ze mnie
          jednostka jest 🙂
          Oraz chętnie jeszcze pokuszę trochę co by jednak
          skusić skutecznie 🙂

        • no bo jesteś złośliwy i czepliwy, wcale nie tak rzadko,
          ja się z tego nie wycofuję … i dobrze, taki Twój
          urok jest 🙂 a jak zamierzasz jeszcze kusić?…
          bardzo ciekawa jestem więc się jeszcze poopieram
          trochę 🙂

        • desperado permalink

          Dziwne połączenie, romantyczny złośliwiec
          czepliwy na dodatek 🙂 A kusić hmmmm się
          zastanowię i precyzyjny plan opracuję i do
          intensywnych działań przystąpię. Gdyż skoro
          silny i zdecydowany opór został zapowiedziany
          to i stosowne działania mus wdrożyć:)

        • ależ takie zestawienie to bardzo dobre jest,
          gwarantuje brak nudy w kontaktach… a nuda w
          związku to ZŁO jest!!! czekam na te planowane
          działania, w razie czego, żeby za łatwo nie
          było, zwiększę opór… dla lepszego efektu
          skruszenia jego oczywiście 🙂

        • desperado permalink

          A planowane działania będą z zaskoczenia, co by
          jednak na bardziej zdecydowany opór nie natrafić:)
          A nuda zawsze jest zła :))

        • no kogo jak kogo ale Ciebie byle opór chyba nie
          zniechęci, co?… wydaje mi się, że dość uparty z
          Ciebie facet 🙂

  3. Bekat permalink

    No no fajnie masz :-). Póki pamiętasz to proponuję pisz scenariusz. Potem sprzedasz jakiejś wytwórni i jeszcze sławna będziesz… no i… bogata 🙂

    • a wiesz, że jak patrzę na niektóre propozycje „przebojów kinowych”, w sensie ich treści, to podejrzewam, że rzeczywiście mogłabym zarobić?… nie takie głupoty kręcą 🙂 hmmm, mnie mogłaby zagrać Halle Barry, nie żebym była podobna ale zawsze chciałam mieć ciemną karnację… i taka figurkę, ha ha ha…

  4. Natthimlen permalink

    No wiesz, dawaj nazwę! Ja chcę być agentką! Nawet jeśli straż ma mnie zlikwidować! i zakochać się też!
    A w aptece u mnie wisi informacja, że recepta na narkotyki ważna 14 dni. To dopiero afera!
    Oraz witambardzoserdecznie :))))

    • a witaj, witaj… to u Was narkotyki na recepty sprzedają???… a kto wypisuje, dealerzy???… i już widzę, jak się jakaś zdąży przeterminować, ha ha ha… a wiesz, że te strażaki to nawet przystojne były (sztuk trzy jak dobrze pamiętam)… i nie wiem czemu, ale nie mieli góry od kombinezonów, tylko takie spodnie na szelki i kaski :))))) to co, chcesz?

      • Natthimlen permalink

        Koniecznie! Normalnie kocham spać, ale też się budzę często. Przyda sięjakies zadośćuczynienie 🙂

        • no dobra, to tak po kryjomu Ci zdradzę tę nazwę … tylko nie mów nikomu, bo nam się tłum chętnych zrobi i strażaków dla wszystkich nie starczy 🙂

        • Natthimlen permalink

          A tak tak. To ja się włączam na gg 🙂

  5. teatralna permalink

    jakos ostatni post mi uciekł….nadrobiłam))
    ekhm no Ty to chociaż masz sny fajne jak juz zaśniesz))))))
    bo ja to horror jakiś(((((((((((

  6. Nie szalej za bardzo, bo na razie paczek do wiézienia Ci wysyøac nie dam rady;)

    • Grześ pogrzebał w ustawieniach laptopa!!

      • Miśka, jak Desper nie doniesie na mnie żadnym służbom, to ja się nie dam złapać, porządny szpieg ze mnie … a, poza tym, ja do więzienia??… weź przestań, tam w szpilkach nie pozwalają chodzić przecież :))))

  7. Na początku czytania pomyślałam sobie, że może warto byłoby rozważyć, czy nie pozazdrościć Frytce tego wbudowanego budzika, bo gdybym taki miała, nie byłoby rozdzierających scen przy wstawaniu do pracy w środku nocy i nie chodziłabym przez cały dzień zaspana i zaćmokana umysłowo.
    Jednak w miarę rozwoju akcji zmieniłam zdanie, albowiem wymienione przez Frytkę symptomy jasno wskazują, że nadciąga emerytura! Z moich życiowych doświadczeń wynika, że tylko emeryci tak mają, że budzą się w nocy i nie mogą spać albo zrywają się pierwsi na świecie – a i to nie wszyscy, bo moja babcia ma 89 lat, ucina sobie drzemkę po południu, a następnie śpi przez całą noc od 21.00 lub 22.00 do 9.00.
    Wobec powyższego nie poczuwam się do wspólnoty z Frytką w emeryturze, ponieważ jestem piękna, młoda i… niewyspana!!!

    • no wiesz!!! ja też jestem i piękna, i młoda, i niewyspana… i wkur***, znaczy się wkurzona jeszcze jestem !!! a na emeryturę się dobrowolnie nie wybieram (no chyba, że mnie zwolnią… co nie jest takie niemożliwe, patrząc na to co się ostatnio u mnie w pracy dzieje :(…)

      • desperado permalink

        Frau się weź zdecyduj !! Albo emeryci tak mają albo nie, albo spać nie mogą albo śpią całe noce, bo dosyć pokrętnie chcesz Frytkę wkręcić w emeryturę. Gdyż i ponieważ pewnie zaprotestujesz, że babcia jest wyjątkiem, który potwierdza regułę, a czyż Frytka w swej wyjątkowości nie może być wyjątkiem, który rozwala wszelkie reguły?? A co do Twojego budzika to hmmm wiesz z moich doświadczeń życiowych wynika, że osoba budząca się w nocy i przeżywająca od razu wielką traumę to bobas żądający butli z kaszką:) Czyżbyś jeszcze w swej młodości z pieluch nie wyrosła??

        • Desper, ja nie rozumiem, czego Ty nie rozumiesz, ale składam to na karb płci. Reguła jest taka, że stare pierdoły spać nie mogą, młode mogą i już. A wyjątki to wyjątki, znajdź sobie w słowniku i nie zawracaj gitary 🙂

        • desperado permalink

          Ależ Frau, Twoja reguła jakaś przedpotopowa jest, a co najmniej Cara Mikołaja pamięta !! Opierasz się na przeterminowanych danych statystycznych, gdyż właśnie w dzisiejszych, zwariowanych czasach właśnie młodzi, piękni i ambitni nie mogą spać, stres pracy, pęd życia powoduje chorobę cywilizacji, bezsenność. No chyba, że ktoś nad wyraz leniwy jest, taka ciamciarajda, co to ma wszystko w tyle, to i sen ma zdrowy jako ten szczeniak na wiosnę
          🙂
          Ale co do tego płeć ma??

        • Płeć ma to do siebie, że ta męska jest ociężała intelektualnie.
          A co do stresów i pędów cywilizacyjnych, to mów za siebie. Nic nie jest warte mojego zdrowia.

        • desperado permalink

          Frau, narcyzm uważany jest za jednostkę chorobową (DSM IV), przy czym trza uważać gdyż bardzo łatwo i niepostrzeżenie od libido przechodzi się do destrudo, a wówczas sytuacja staje się niezwykle złożona. No ale jesteś przecież rozsądna kobietą 🙂

        • Desper napisałabym,że Cie kocham ,ale ……………się boję;)

        • Ty możesz :))))

        • Nie wiem, czy czasem nie powinnam się fochnąć?;)

        • a za co niby się fochnąć??!!… za to, że CI ufam??!!

        • desperado permalink

          Zaraz zaraz, a dlaczego to się mnie nie pyta o
          zdanie?? Za chwilę zagracie w pokera o mnie co??

        • zaraz, zaraz Desper… a o co to my miałybyśmy
          Ciebie pytać?… czy możemy Cię lubić?… albo
          nawet kochać?… a może Tobie właśnie chodzi o
          to, żeby kobiety o Ciebie walczyły?…. może w
          kisielu (albo w kiślu)?… ha ha ha

      • Frytko – nie możesz być niewyspana, skoro organizm Ci się budzi sam (bez pomocy katowskich narzędzi)! Skoro się budzi sam, to znaczy, że więcej snu nie potrzebuje! Rozważ to 🙂

        • mocno pokrętna jest Twoja logika i mam niejasne podejrzenia, że podważasz moją prawdomówność … otóż jestem niewyspana, mimo że organizm sam mnie budzi… i to właśnie dowodzi, że nie ma to nic wspólnego ze starością… bo gdyby tak było, to byłabym i wyspana, i wypoczęta,i rześka, i gotowa do do życia… jak każda emerytka… 🙂 a nie jestem …

        • Logika jest prosta jak budowa cepa, jasna i żelazna. Natomiast uwierzyć w to, że ktoś, kto sam się budzi, jest niewyspany, jest mi nader ciężko. Ale dopuszczam trzecią ewentualność – jakieś zaburzenia w organizmie Frytkowym.

        • i to wytłumaczenie jak najbardziej i w całości akceptuję …mus mieć jakieś zaburzenia w organizmie tylko jakie?.. zdaje mi się, że czas do specjalisty…

        • Jest jeszcze jedna ewentualność – sumienie!
          Niektórym – gdy zabrudzone – nie daje spać 🙂
          Ale badanie tej kwestii w wypadku Frytki
          (i każdym innym poza własnym) nie leży w
          moich kompetencjach 🙂

        • moje sumienie czyściutkie jest bo… nieużywane :)))

        • To przynajmniej ma szansę zostać użyte – ja nie mam
          go w ogóle 🙂 🙂 🙂

  8. Thunderstorm permalink

    Noooo, to masz dokładnie tak, jak ja w nocy 🙂 Zasypiam wieczorem wyrąbana jak koń po westernie, a budzę się o 3.00 i dupa! Pospane. Chaos myślowy w głowie spać nie daje. Od neurologa dostałam tabletki na rozluźnienie mięśni, które działają usypiająco, więc do tej cholernej trzeciej śpię jak kamień… :/
    Ach… Poza tym to przesilenie wiosenne się zbliża :)))
    Buziaki!

    • no to doskonale mnie rozumiesz… na mnie te ziołowe nie działają wcale więc chyba pójdę po receptę jednak bo już nie wyrabiam… ciągłe bóle głowy, rozdrażnienie i takie tam 🙂 a ta wiosna już wreszcie mogła przyleźć !!!! ściskam 🙂

      • Thunderstorm permalink

        Rozumiem… Takie bóle głowy i wkurzenie nie wiadomo skąd i na co od samego rana, nie wróżą nic dobrego… :/
        Czekamy na wiosnę :)))

  9. TABALUGA permalink

    MOJA DROGA PRZYJACIÓŁKO PO JAKIEGO GRZYBA CI TE ZIOŁO?!!!!!. MAM LEPSZY I NIEZAWODNY SPOSÓB NA TWE PRZYPADŁOŚCI. PONIEWAŻ JESTEŚ NA URLOPIE BEDĘ CI PODRZUCAĆ TEGO ” MAŁEGO TYRANA OD STRAŻAKA SAMA” CODZIENNIE PRZEZ CAŁY TYDZIEŃ. GWARANTUJE, ŻE EFEKT MUROWANY. MODLISZ SIĘ TYLKO ŻEBY NOC JUŻ NADESZŁA.PADASZ WIECZOREM NA TWARZ I ŚPISZ JAK NIEMOWLĘ. A CO NAJWAŻNIEJSZE SEN MASZ SPOKOJNY I BŁOGI. PO CAŁYM TAKIM TYGODNIU TO NAWET NIE POMYŚLISZ O „STRAŻAKU W SAMYM KRAWACIE” :))

    • ha ha ha, Tabalugo kochana… słowem nie wspomniałam o „tyranie” tylko o młodym człowieku (o ile mnie pamięć nie myli)… być może nie uwierzysz, ale jednakowoż wolę „mojego” strażaka w krawacie (i to bardzo…) niż „Twojego” tyrana (bez urazy…) :)))) i witaj wreszcie !!! tylko czemu krzyczysz tak? (w sensie duże litery wyłącz, ha ha ha)

      • desperado permalink

        Wow, a w czym strażak w krawacie jest niby gorszy od strażaka sama co?? Się grzecznie zapytowywuję ?? Myślisz, że taki w krawacie nie da rady zapewnić spokojnego snu?? No dobra może mniej zmęczy w dzień, ale można też się troszkę zmęczyć w nocy 🙂

      • TABALUGA permalink

        KRZYCZĘ BO TAK:)o ile dobrze pamiętam to miałaś nas wczoraj odwiedzić. Ale rozumiem,że po takich nocnych przeżyciach trudno CI było zebrać się do kupy.:)A jak mam moja droga wytłumaczyć „młodemu człowiekowi od strażaka Sama”,że ciocia woli innego strażaka…co, no jak? Jak to wpłynie na jego psychikę? A tak swoją drogą jakie drobiazgi zachwyciły cię w TWOIM STRAŻAKU odzianym tylko w krawat:) Młodego jakby przyozdobić tylko tą jedną rzeczą- to nie to samo?:)

        • nie tłumacz, nic nie mów dopóki sam się nie zorientuje, po co dziecko stresować niepotrzebnie 🙂 a tak ogólnie, no to wiesz, co by nie mówić, to jednak „drobiazgi” mojego strażaka (który tak naprawdę strażakiem nie jest..) trochę inne są niż „drobiazgi” Młodego Człowieka… bardziej dla mnie odpowiednie i … prokurator za ich użycie nie grozi 🙂

    • Tabalugo! Jestes wreszcie! ! Pozdrawiam tu, bo do mnie nie wiem, czy jeszcze zaglądasz?:)

      • tabaluga permalink

        Cześć Miśka nie wiem dlaczego, ale mój komputer nie otwiera twojej strony. jak znajdę kogoś kto rozszyfruje dlaczego tak jest, będzę do Ciebie zaglądać. A póki co pozdrawiam i dzięki za batalię o płeć.

  10. A, to takie ziółko z Frytki. Niby, że co? Na spanko? To ja też chcę albowiem od paru nocy Morfeusz pokazuje mi środkowy palec. Serdeczności.

    • no Ci powiem Haniu, że czasami ziółko niezgorsze ze mnie… ale nie tym razem, tym razem to nie ja… to życie 🙂 witaj ponownie wśród Nas 🙂 …

  11. TABALUGA permalink

    Desper ja tam nie wiem jakie cuda może sprawić strażak w krawacie i jak można doprowadzić do zmęczenia tym elementem garderoby:) Ale radzę spiesz się, bo jak Frytka sięgnie po coś mocniejszego z apteki na rozliźnienie mięśni to z zapowiedzianego oporu nici. A i ze zwierzeń też nic nie będzie,bo przecież jezyk to też mięsień. Sama kiedyś sięgnęłam po coś takiego, a efekt był taki, że bujało mną jak na morzu, a z ust wydobywał się tylko bełkot(choć starałam się mówić głośno i dużymi literami).:) A jak Frytka powie, że krawat czyni cuda to gwarantuję, że jak wróci mój mąż to, żeby miał się nawet dusić, to każę mu założyć wszystkie jakie ma:)

    • desperado permalink

      A pewnie, że spieszył się będę, bo w razie jakichś akcji specjalnych szpiega frytki to gotowa jest dzieś na koniec świata jechać no zadanie wykonać 🙂 Chociaż tak właściwie to z tym oporem to wieeeesz niekoniecznie musi być, nie musi być wcale jakiś nad wyraz oporny:)
      A tak podpowiem, że jak krawat nie pomoże to możesz mężowi kask założyć, jeżeli jakoweś manko masz i wymagania zbyt duże 🙂

    • ja tam myślę, przyjaciółko moja, że jak strażak w krawacie (chociaż nie wiem doprawdy czemuż to tak czepiliśmy się tej części garderoby akurat…) swoje działanie przedsięweźmie to ja już o żadnym śnie myśleć nie będę… przynajmniej przez jakiś czas 🙂 więc i środki mocno rozluźniające zbędne będą..

      • desperado permalink

        Mię tak zastanawia co się dzieje, hmmm przyjaciółka Tabaluga no hmmmm no teraz to jestem w kropce wszak Tabaluga był chłopczykiem, Frytka jest 100% kobietą, to wiem na pewno, to dlaczego mówi przyjaciółko do chłopczyka??
        Dla jasności – Tabaluga jest młodym smokiem, synem Tyriona. Jak każdy smok potrafi latać, zionąć ogniem i tak, jak jego przodkowie, broni Rajskiej Doliny
        źródło – http://pl.wikipedia.org/wiki/Tabaluga

        • Desper, a nie wziąłeś pod uwagę możliwości, że tatuś owego Tabalugi, tak naprawdę, to zawsze chciał mieć córeczkę, i z tego powodu nadał synkowi ŻEŃSKIE imię? czyli, ze używanie go (tego imienia) przez kobietę jest jak najbardziej (jak mawia młode pokolenie…) wporzo? 🙂

        • desperado permalink

          Znaczy się Tyrion chciał mieć córeczkę taaaak, fascynujące doprawdy fascynujące. Nie wiem co myślał Tyrion ale jak się chce mieć córeczkę to się inaczej to robi niż nadawanie chłopczykowi żeńskiego imienia 🙂

        • oooo, czy mam rozumieć, że znasz jakiś tajny sposób na…. hmm… manie, córeczki????…no fascynujące 🙂 … skoro tak, to może go tu zdradzisz?

        • desperado permalink

          A co marzysz jeszcze o córeczce?

        • a weź!!!… nawet tak nie myśl Desper, tfu tfu przez lewe ramię
          i co tam jeszcze na odczynienie uroków… ale może są tacy co
          marzą i chcieliby sposób pewny (bo myślę, że o innym byś nie
          wspominał..) znać 🙂

        • desperado permalink

          Jak znać chcą to prywatnych korepetycji udzielę, wszak
          każdy przypadek inny jest i nie można generalizować 🙂

        • hmmm, ale to Ty mężczyznom chcesz tych prywatnych
          korepetycji udzielać (bo to chyba ich przeszkolić
          trzeba, co?) ?…a praktycznych czy teoretycznych,
          bom ciekawa bardzo :)))

        • desperado permalink

          A że niby dlaczego mężczyznom?? Czyżby ów
          proces odbywał się bez udziału kobiet??

        • tabaluga permalink

          Desper TY mię i mojej płci się nie czepiaj. Frytka słusznie zauważyła, że tatusiom nie zawsze serce się raduje na wieść o płci potomka. Tatuś naszego Prezydenta też chyba nie miał banana na ustach jak dowiedział się, że ma syna. 🙂 A żeby choć po części mieć namiastkę dziewczynki nadał mu drugie imię Maria. Tatuś Rokity też pewnie był rozczarowany, bo synowi dał na chrzcie Jan Maria. O pięknej i mądrej „córeczce tatusia” marzył też Tyrion. A tu dupa….syn. I co zrobił tatuś? Nadał synowi imię żeńskie Tabaluga. Desper możemy spierać się o płeć i imię Tabalugi, choć to mało istotne. Ważne jest bowiem to, co do czego oboje jesteśmy zgodni. A mianowicie,że i Skłodowska i Kopernik były kobietami:)

        • desperado permalink

          Ależ, ależ!! Ja się płci Twojej nie czepiam, jeno ustalić ową płeć usiłuję, gdyż i ponieważ dziwi mnie nieco taki miszmasz 🙂 Ale spoko idąc Twym tropem Twój tatuś bardzo chciał mieć synka i w młodości Cię określał męskim hmmm imieniem :)Hola hola !! Właśnie że Skłodowska była facetem !!

        • TABALUGA permalink

          Stop Mój Drogi! Ty nam Skłodowskiej z panteonu wybitnych bab nie wydzieraj, bo jej osiągnięcia otworzyły chłopom oczy, że kobiety są zdolne, twórcze i należy się z nimi liczyć, że nauka nie jest tylko waszą domeną. Za Skłodowską oddam Ci Grodzką.Co do tego, że była facetem nie ma wątpliwości.

        • desperado permalink

          Grodzką/grodzkiego sobie zatrzymajcie oooo!! Skoro żeście se go
          wzięły (albo sam się wziął) to se go/ją miejcie 🙂 Ale nigdy
          nie twierdziłem, że kobiety nie są zdolne, otóż z pełna powaga
          stwierdzam że są takowe zdolne, twórcze, piękne. Baaa nawet
          sam osobiście znam taką oooo 🙂

        • TABALUGA permalink

          Choć statystycznie jest nas już więcej, Grodzką
          też przyjmiemy. Sztuka więcej

        • TABALUGA permalink

          Frytka, jak czytam o tych kobietach zdolnych, twórczych i
          pięknych to tak jakby o nas pisał:):):):) Baaardzo piknie,
          aż się serce raduje, że facet spostrzega tak kobiety.
          Chyba już go lubię.

        • no ba!!! jasne, że o nas 🙂 … ja Go lubię już od dawna..
          bo jak tu Go nie lubić…. trochę czepliwy, trochę złośliwy
          ale mądry z niego facet… :))))

        • desperado permalink

          Tabaluga, a dlaczego tak jakby?? Wszak tylko
          kobiety wyjątkowe dostrzegane są 🙂

  12. Frytka, Ty to na pewno szpiegiem Mc Donalds’a byłaś ::)))
    pozdrówka

    • ha ha ha, sądzisz po ksywce?… sorry, po pseudonimie? byłam u Ciebie, zobaczyłam i zostaję :))))

      • Mamma Mia permalink

        Dzięki Frytka! Mi się u Ciebie też podoba:). Też zostaję:)
        A ksywka smaczna 🙂

  13. dreamu permalink

    Uwoielbiam spać ;o) mnie potrzeba zioła, żeby się obudzić albo… wiosny ;o)

  14. Z ziołami to nie nie tak szybko koleżanko:) Zanim się wyśpisz to sobie poczekasz:)

    • no nie mów!!!… to kiedy zaczną działać??? … ja nie wiem czy mam na to czas, żeby czekać 🙂

      • Anonim permalink

        3-6 tygodni, jak mówią mądre głowy, gdyż zioło się musi w organiźmie wysycić ;o)

      • 3-6 tygodni, jak mówią mądre głowy, Nikuś wie, bo Jej jeszcze nie działa, moje już zaczyna ;o)))

  15. tygrys1012 permalink

    Ty się ode mnie durnymi snami zaraziłaś! Zabralas mi mięcho z rzeźni na drodze do zakopanego, sosny niczym brzozy ze smoleńska, prawie śmierć na ostrym dyżurze… Czyli ja mam spokój , a Ty przejechane?

    • no nie wiem czy Ty masz spokój ale ja na pewno mam…. przeje**** 🙂 ale, że mięcho na drodze??? a co Ty, Lady Gaga jesteś???

      • tygrys1012 permalink

        Jak się w piątek wykopie to się szerzej odezwę. Obecnie jestem pół żywa. Ale wszystko już w porządku 🙂

        • powiało grozą ale czekam cierpliwie 🙂

        • Zmęczenie wzięło górę. Wczoraj już gadałam do siebie, do kompa, do powietrza oraz nie pamiętałam, że odpowiedziałam już na zadane kilka minut temu pytania, których nie pamiętałam również 🙂 O dziwo – odpowiedź swą pamiętałam…… Poza tym w robocie było źle, nadal dobrze nie jest, ale się prostuje i jest spora nadzieja na to „dobrze”, przynajmniej za jakiś czas. A mięso spadało z ciężarówek, które jechały z rzeźni do sklepów. To kawałki krów były. Trzeba było uważać, żeby nie spadły ci pod koła. Oraz wszystko miało miejsce na drodze do Zakopanego (nie pytaj czemu oraz po co, nie wnikaj lepiej). To chyba objaw stresu i zmęczenia.

        • jestem pewna, że u mnie ta bezsenność to też ze zdenerwowania (czyli w nowoczesnym języku ze stresu …) w piątek byłam ostatni raz w pracy a dopiero ze środy na czwartek przespałam całą noc… co nie znaczy, że bez koszmarów… byłam MAMKĄ (nie MATKĄ…) karmiącą cudze dziecko PIERSIĄ!!!! …

  16. No to jeszcze jedna nominacja do The Versatile Blogger

  17. Przepraszam, jaki anonim. Przecież podałam link do siebie.

    • Gosiu, dziękuję za nominację, to zawsze jest miłe… ale tym razem nie pociągnę dalej łańcuszka… 🙂

  18. Ewa permalink

    nie mam problemu ze spaniem, raczej ze wstaniem…. ja raczej kopa potrzebuję :))))

    • a ja nigdy nie miałam problemu ze wstawanie, nawet po imprezach typu sylwester… ale ze spaniem to teraz u mnie bardzo krucho, niestety, tak źle to chyba nigdy nie było 😦 …

  19. jazz permalink

    zioło zioło wzmaga;-)

    • no to mówisz, żeby kolejnym ziołem „popchnąć”? 🙂

      • jazz permalink

        no Wiesz, czym się strułaś tym się lecz.. a co nas nie zabije to nas wzmocni;-);-);-)

        • oj, tym co ja się zatrułam, to się raczej nie wyleczę 😦 … i wiesz co? wolałabym jednak, żeby mnie już los przestał „wzmacniać” bo mnie może niechcący „zabić” …

        • jazz permalink

          e tam, wg. mnie dasz rade nawet losowi;-) a w tym kraju to wzmacniają nas wszystkich.. więc z tym ziołem to trzymaj patent, może się przydać;-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: