Skip to content

być kobietą …..

2 marca 2013

jak już nie raz i nie dwa uczeni naukowo udowodnili: kobiety różne są… i nie chodzi tu o wygląd… że blondynka czy brunetka… gruba czy chuda… idzie o typ kobiety w związku… (z mężczyznami, żeby nie było…)… że ta – to silna baba, która chłopa swego pod ciasnym pantoflem, a właściwie w naszych czasach to pod szpilką ostrą,  trzyma… a ta – to taka winorośl czy inny bluszcz, który się na facecie silnym dookoła oplata, że ten ani zipnąć nie może… a jeszcze inna – słodka idiotka, która to niby niczego sama nie potrafi… i wtedy taki mężczyzna pełną gęba wykazać się może… i silnym ramieniem bezradną kobietkę otoczyć… a Frytka?… no cóż… właściwie to tak naprawdę na żadną z tych kategorii się nie łapała (a przynajmniej tak się jej wydawało…)… niby silna (charakterem…) kobieta z niej ale chłop zniewolony nijak nie był… własne zdanie mógł mieć… ( i miał, co niestety nierzadko na złe wychodziło…) … ale miał i ma!… a głupia kobietka?… w żaden sposób nie da się tego udawać… bo jak?… cały czas Frytka musi radzić sobie sama… tak ze wszystkimi problemami codziennego życia, jak i z przysłowiowym wbiciem gwoździa… co prawda, jak się „pstryczek – elektryczek” popsuł jakieś 2-3 miesiące temu, to do tej pory nie działa… dała Frytka Mężowi szansę na „bycie bohaterem we własnym domu”,  ale on chyba bohaterem zostać nie chce … a przynajmniej od elektryczności …  dalej, kobieta  bluszcz?… a jak tu chłopa owinąć jak go wiecznie w domu nie ma?… (chociaż, nawet jeśli akurat jest, to i tak nie ma ochoty Frytka się na nim owijać …)… więc się Frytka sama na sobie wspierała… aż ją czasami od tego opierania kręgosłup bolał… aż spotkała JEGO…  a On okazał się być facetem, przy którym kobieta może być kobietą…. nie cyborgiem, który nigdy nie płacze, ciężary dźwiga i na traktorach jeździ … nie heroiną ( w sensie bohaterką a nie narkotykiem…), która wszystko ma na swojej głowie i pomocy niczyjej w tym nie potrzebuje… która zawsze najlepiej wie, jak wszystko zrobić i nikt tego lepiej niż ona nie zrobi, więc wszystko robi sama … i nagle, pod Jego wpływem, okazało się, że to bzdura jest… że we Frytce różne kobiety jednak siedzą…. że czasami może być słabą kobietą, która nie musi w każdym momencie być zwarta i gotowa do działania, i może  oprzeć się na ramieniu mężczyzny, Tego mężczyzny….  a On i tak będzie ją kochał… że może być kobietą, która nie zawsze musi umieć wszystko zrobić …. albo wszystkiego na każdy temat wiedzieć…  że to w niczym nie umniejsza jej wartości… bo On i tak będzie ją kochał… że może się wypłakać na jego ramieniu (i nie ważne, że to ramię, w tym momencie akurat,  znajduje się ładnych kilometrów dalej, od czego są telefony?…) a On zawsze znajdzie takie słowa, które osuszą łzy… i wciąż będzie ją kochał…  a kiedy On ostatnio powiedział : „uwielbiam jak do mnie szczebioczesz…”  (rany, nikt nigdy nie powiedział Frytce, że jest szczebiotką, ha ha ha…) to zrozumiała, że jakaś część słodkiej idiotki, o zgrozo!, też w niej siedzi ….  i wiecie co?… dobrze jej z tym wszystkim… bo dobrze jest raz na jakiś czas pobyć po prostu KOBIETĄ… i dać się „zaopiekować” ….. tyle, że aby to zrobić, trzeba mieć przy sobie prawdziwego faceta… i Frytka wreszcie kogoś takiego ma…

drogie kobiety….  my i tak wiemy, że w wielu wypadkach jesteśmy i silniejsze, i mądrzejsze (w sensie życiowej mądrości, która czasami ważniejsza jest niż mądrość wyuczona….), i lepiej zorganizowane, i odporniejsze psychicznie bardziej niż nasi faceci… ale pozwólmy  czasami, tym naszym bohaterom, zaopiekować się nami… bo po to są …. i zrobi to dobrze i nam, i im…

bardzo Ci Desperado (bo to o Tobie przecież mowa…)  za to wszystko dziękuję… Ty wiesz, że ja Ciebie też ….

Reklamy

From → Uncategorized

98 Komentarzy
  1. desperado permalink

    Się nie zgadzam!! Stanowczo się nie zgadzam i protestuję !! Protestuję w związku i przeciwko tej słodkiej idiotce, bo co jak co, ale do słodkiej idiotki to Tobie bardzo daleko i jeszcze trochę ooo!! Słodką idiotką się nie bywa, a się jest, a jak sama bardzo słusznie zauważyłaś, nie jesteś nią 🙂 Sam fakt szczebiotania wcale nie uprawnia do zakwalifikowania się do tego „szacownego grona” Nie wiem jaką formę przybierze mój protest, ale z pewnością stosowny do okoliczności, możliwości tudzież mojego wrodzonego lenistwa 🙂
    A tak przy okazji nie stwierdziłem żadnego obciążenia na sobie w wyniku Twego opierania się, gdyż jak wspominałem już w innym komentarzu są bardzo przyjemne ciężary, których się nie zauważa, no jako ciężar nie zauważa 🙂
    Oraz dzieńdobrybardzo 🙂

    • Desper, no dobra może nie jestem „słodką idiotką” cały czas ale… jak wytłumaczysz fakt, że mając zablokowane wysyłanie MMS-ów na karcie sim, uważałam, że wystarczy przełożyć ją do drugiego telefonu, żeby móc to zrobić, hę?… czyż to nie jest dobry dowód na „bywanie” idiotką?…. a ciężaru mojego „opierania się” na sobie nie odczuwasz za bardzo, bo głównie z daleka się na Tobie opieram, co nie zmniejsza faktu, że jesteś bardzo dobrą „podpórką” …. oraz dzień dobry bardzo i słonecznie :)))

      • desperado permalink

        Ehhhhh ależ argument znalazłaś 🙂 Zwykła pomyłka, która każdemu może się zdarzyć, taka jak, mając odłączony z sieci (własnołapnie to uczyniłem) modem internetowy usilnie starałem odpalić pocztę mailową i cóż takiego ?? Na słodką idiotkę, o ile idiotki mogą być w ogóle słodkie, trzeba naprawdę zapracować, tego się nie osiąga z dnia na dzień 🙂 Oj nawet jak z bardzo bliska się opierasz to nie stanowi to ciężaru 🙂 Baaa wręcz odwrotnie wyjątkowo lekko się wtedy czuję 🙂 Doskonale obrazuje ten stan to
        http://mej2dej.wrzuta.pl/film/2nshV2OdrTq/the_best_of_cinema_music_top_gun_-_in_the_air_tonight
        pomijając oczywiście reklamy

        • no dobra, może to i pomyłka była… to wróćmy do szczebiotania… nie powiesz mi chyba, że każda normalna kobieta, rozmawiając ze swoim facetem mówi, głosem typowej blondynki (nie obrażając „nietypowych” blondynek, ha ha ha…) : „Kochanie, właśnie wlałam olej na patelnię i zaraz placki będę smażyć….” no informacja dnia po prostu, niczym wiadomość o procesie matki małej Madzi na TVN 24, …

        • desperado permalink

          No paczpani teraz głos typowej blondynki no hmmmm 🙂 A może spróbujesz mnie przekonać, że takie szczebiotanie nie jest miłe dla słuchającego owego szczebiotu ?? Gdy w głosie słychać tylko pozytywne emocje, głos emanuje zadowoleniem i szczęściem, gdy wyobraźnia niesforna podsuwa obrazy, no różne obrazy, ot chociażby jakby tak nadzorować przez ramię ten proces smażenia, albo podsuwając talerzyk czekać na pierwsze placki, a potem wsplnie jeść w blasku świec?? I gdzie tu jest ta głupiutka blondyneczka hę??

        • no nie wiem czy takie szczebiotanie miłe dla ucha jest czy nie, bo żadna „słodka idiotka” przez telefon do mnie tego nie robiła… ani na żywo też nie 🙂 ale ha!!!… sam widzisz, że chciałbyś nadzorować takie smażenie, czyli że albo nie ufasz tak do końca tej „szczebiotce” (w jej kulinarne zdolności) albo boisz się, że jakoweś nieszczęście z tego będzie… tak czy inaczej, wiara w jej „mądrość” zachwiana jest czyli, że wrażenie nie do końca dobre zrobiła.., i mówisz, że informacja o laniu oleju na patelnię wyobraźnię uruchamia u słuchającego?.. o kolacji w blasku świec? no ciekawe, ciekawe… to chyba głodny ten słuchający :)))

        • desperado permalink

          No weź……. proszę Cię!! Podkopujesz moją wiarę w Twoją orientację,
          takie szczebiotanie jest tylko w jednym przypadku !! A nadzorowanie
          procesu smażenia przez ramię wcale nie wiąże się z brakiem zaufania
          w kulinarne zdolności !! Otóż jest to doskonała okazja i pretekst do
          wspólnego wykonania tak prozaicznej czynności jak smażenie, a
          wiadomo, że wspólne wykonywanie takich czynności prostych,
          codziennych jest najpiękniejsze . A słuchający nie tyle głodny co
          spragniony, a czego spragniony no cóż chyba wiesz czego 🙂

        • ja podkopuję Twoją wiarę w moją orientację?????… jakim
          cudem????… a poza tym, nie dość dowodów Ci dałam, że z
          moją orientacją jest wszystko w porządku???… a skoro
          tak Ci się podoba wspólne wykonywanie prozaicznych
          czynności to serdecznie zapraszam, właśnie pranie robię…
          a że pralkę mam full wypas i ogarniam tylko 2 (dwa)
          programy z kilkunastu (ot, taka słodka idiotka ze mnie,
          ha ha ha), to przydasz się ze swoją inteligencją i
          silnym ramieniem (do noszenia prania i rozwieszania)…
          🙂

        • desperado permalink

          Wydawało mi się że z żalem stwierdziłaś, że żadna
          kobieta nie szczebiotała do Ciebie 🙂 Do tej pory
          naprawdę wszystko ok z Twoją orientacją, ale ………
          czasem ludzie się zmieniają, ot chociażby słynna
          Anna G 🙂 A co nie podobało by Ci się gdybym
          podtrzymywał Cię podczas rozwieszania prania ??
          No wiesz po pachami bym Cię trzymał, no może
          ciut dalej by łapki powędrowały 🙂

        • ja wiem, że „pisane” inaczej brzmi niż „mówione” ale
          żalu żadnego słowami swoimi nie wyrażałam!! …
          sądzisz, że JA, Frytka, swój seksapil zabójczy,
          swoją broń kobiecą i seksowne szpilki, mogłabym
          chcieć zamienić na owłosioną klatę i twarz, na
          męskie pantofle???? ….dla jakiegoś szczebiotania
          jakieś słodkiej idiotki???…. w życiu otóż!!!! ..
          a podany przez Ciebie przykład Anny G to dowód na
          to, że nawet niektórzy faceci wolą być kobietami 🙂
          hmmm, co do pomocy przy rozwieszaniu to miałam
          raczej na myśli, że ja sobie siedzę i kawkę piję
          a Ty wieszasz ale…. wizja tych łapek wędrujących
          „ciut dalej” kusząca jest 🙂

        • desperado permalink

          To się decyduj, którą opcję wybierasz, siedzisz i
          kawkę spijasz, czy Ty wieszasz pranie a moje łapki
          hmmmm Cię podtrzymują, a żeby podtrzymać to
          wiadomo trzeba wpierw odnaleźć odpowiednie
          miejsce przyłożenia łapek, wiadomo, że nie da się
          tego tak od razu odnaleźć, więc doświadczalnie
          trzeba znaleźć 🙂 A przykład Anny G pokazuje jak
          bardzo no hmmmm świat się zmienia i może dlatego
          Frau Be trafia na takie przedsionki Anny G 🙂
          No weź na nic nie zmieniaj swojej klatki z
          piersiami, reszty zresztą też, na nic innego,
          ta całość jest doskonała i ponętna nad wyraz 🙂

        • no to może zrobimy tak, Ty będziesz wieszał a ja
          będę siedziała, kawkę spijała i mówiła Ci jak
          seksownie wyglądasz przy tym „damskim” zajęciu…
          bo powiem Ci, że facet w takich sytuacjach ( wiem,
          że przy zmywaniu też..) to cholernie seksownie
          wygląda… gdybyście częściej takie rzeczy robili
          to my, noooo …. mówiłybyśmy wam to i
          odpowiednio wdzięczne były też 🙂 …. potem Ty,
          jak już powiesisz, to w ramach wdzięczności za
          moje słowa pokażesz mi w którym miejscu najlepiej
          łapki umieścić, żeby równowagę trzymanego
          zachować :))))

        • desperado permalink

          A nie możemy tego zrobić tak, że ja będę wieszał
          a ty mnie będziesz podtrzymywać?? A po
          rozwieszeniu zademonstruję gdzie ja Ciebie bym
          podtrzymywał, po czym razem wypijemy kawkę,
          która ja przygotuję i podam 🙂

        • oooo, kawka przez Ciebie zrobiona i podana, taaaak…
          nawet jeśli jest z saszetki to i tak smakuje jak z
          najlepszego ekspresu podciśnieniowego :))))
          a podana do łóżka… no, no się troszeczkę
          rozmarzyłam… do rzeczywistości trza wrócić….
          odkurzanie mnie czeka… tylko czy ja, słaba
          kobietką, odkurzacz dam radę opanować?

        • desperado permalink

          Hmmm no wieeesz, nie wszędzie się dysponuje
          odpowiednim sprzętem, do parzenia kawy, więc
          trza się ratować tym co jest możliwe, tym
          co się posiada w danej chwili 🙂 Ale chyba
          czegoś nie zrozumiałem, to gdzie to pranie
          będzie wieszane w sypialni?? Że po
          rozwieszeniu prania kawa do łóżeczka, ale
          jakby co, to jak najbardziej nie mam nic
          przeciwko:) Zwłaszcza że poszukiwanie tych
          miejsc podtrzymywania w sypialni
          zdecydowanie mi odpowiada 🙂 Natomiast co
          do odkurzacza, no wieeeesz jeżeli jest taka
          potrzeba to z przyjemnością Tobie pomogę,
          wiesz najbardziej istotny jest sposób
          trzymania rury, odpowiednie ułożenie rąk na
          niej upssss chyba nie całkiem o to
          chodziło:) To może ja w tym czasie jakiś
          obiadek ugotuję co ??

        • powiadasz, że w okurzaniu najważniejsze jest
          odpowiednie trzymanie rury?… no popatrz, a
          ja goopia kobieta, myślałam że już włączenie
          odkurzacza do prądu gwarantuje sukces… jak
          widać uczymy się całe życie… a swoją drogą,
          trzymanie rury nie wymaga chyba specjalnych
          umiejętności?.. bierze się w obie ręce, palce
          się oplatają, żeby ujęcie było pewne i …
          ruchami posuwistymi, tą rurą, ze szczotką,
          po dywanie … i idzie 🙂

        • desperado permalink

          no dostarczenie energii to właściwy początek, ale
          widzę, że doskonale wiesz jak sobie z ……..
          odkurzaniem poradzić, więc skąd te wątpliwości,
          że nie ogarniesz 🙂 Swoja drogą wiele sprzętów
          domowych wymaga odpowiedniego podejścia,
          właściwej obsługi i zaangażowania 🙂

        • a bo mnie ta obsługa sprzętów rożnych to jakoś tak
          sama z siebie przychodzi… jakieś takie zdolności
          manualne mam wrodzone, taką moc w rękach … że
          co dotknę to zaraz rusza 🙂 …a wiesz, że robota
          kuchennego też umiem obsłużyć?… to znaczy
          obsługiwać? 🙂 żeby bitą śmietanę zrobić na
          przykład…

        • desperado permalink

          Oj wcale mię to nie dziwi, że potrafisz, wszak zdolna
          i mądra z Ciebie kobieta jest 🙂 No wiesz coś z ta
          mocą Twych rąk jest na rzeczy, bo…………….
          no wiesz skoro wszystko rusza 🙂 A hmmm ten robot,
          a zwłaszcza ta bita śmietana, no doskonale nadaje
          się do truskawek, wiesz przy odrobinie fantazji a
          tej nam nie brakuje, można ją wykorzystać do innych
          celów również, ummmm bardzo przyjemne to
          wykorzystanie może być:) Zresztą, nawet schabowy
          po zbójnicku może być bardzo bardzo ……….. 🙂

        • moc moja wielka musi być skoro wszystko potrafię
          do pionu postawić 🙂 … bita śmietana wiele
          zastosowań ma a do truskawek to wprost idealnie
          pasuje, nawet bez szampana… hmmm, truskawki,
          bita śmietana, świece, muzyka… no dobra,
          wystarczy… ale, że do schabowego po zbójnicku
          też może być to nie wiedziałam… jako że ja
          otwarta jestem na nowe doznania to możemy i
          tego spróbować 🙂

        • desperado permalink

          A gdzie ja napisałem że ta bita śmietana do
          schabowego?? Powiedziałem że nawet schabowy w
          wersji po zbójnicku ,może być bardzo ……..
          intrygujący:) A dokładniej to roztopiony,
          ciągnący się żółty ser, gdy się siedzi tak
          blisko siebie, kreskówka Zakochany Kundel
          przy tym to mały Pikuś jest, sorki Pan
          Pikuś 🙂 A te nowe doznania to hmmm masz
          coś konkretnego na myśli?? Jakby co to nie
          ma sprawy, jestem do dyspozycji:)

        • no fakt, Zuzia, Hultaj i spaghetti to bajka dla dzieci,
          Frytka, Desper i roztopiony żółty ser to wersja dla
          dorosłych była 🙂 a pomysłów na nowe doznania to
          się pewnie kilka znajdzie, wyobraźnię oboje mamy
          dużą … może, na przykład, dasz mi w końcu
          spróbować Twojej mieszanki piwa z rumem? 🙂
          ooops, chyba że inne doznania miałeś na myśli …

        • desperado permalink

          Nooo piwo z rumem to hmmm wiesz taka mieszanka
          dla dorosłych jest, po za tym myślałem że
          wolisz martini i spraita 🙂 Chociaż nie wiem,
          nie wiem, czy się tak podzielę, po tym jak się
          zbulwersowałaś na mnie gdy podjumałem Ci małą
          kanapeczkę to hmmmm 🙂 Ale tylko naszej
          wyobraźni zawdzięczamy taaakie przeżycia 🙂

        • no wiesz???… nie myślałam, że taki pamiętliwy
          jesteś… a poza tym, aż tak bardzo się nie
          zbulwersowałam, troszeczkę tylko się zdziwiłam…
          bo wystarczyło powiedzieć i zrobiłabym Ci nie
          tylko jedną małą kanapeczkę… 🙂 mimo
          wszystko, czy z tego powodu nie pozwolisz mi
          poznać smaku Twojej mieszanki dla dorosłych?…
          czy może jest jeszcze jakiś inny?.. a martini
          ze spritem dobre jest, oj dobre… po nim
          robię się…. wiesz jaka 🙂

        • desperado permalink

          Oj tam powiedzieć, to takie zwykłe by było 🙂
          Zdecydowanie zabawniejsze było podwędzić tę
          kanapkę, Twoje słodkie zdziwienie i udawane
          wzburzenie no wiesz bezcenne:) A po za tym
          o ile dobrze pamiętam gruntownie Cię
          przeprosiłem za ten śmiały występek:)
          A ta piekielna mieszanka, no dobrze
          tylko potem nie miej pretensji 🙂

        • może i przeprosiłeś ale skoro wciąż o tym
          wspominasz, to chyba będziesz musiał znów
          to zrobić… przeprosić a nie kanapkę
          zajumać oczywiście :))) sugerujesz, że
          moje ciało lub umysł mogą sobie nie poradzić
          z Twoją mieszanką??? i że niby jakie skutki
          mogą być?…. boisz się, że mnie potem nie
          opanujesz? 🙂 no wiesz, myślałam, że
          odważniejszy jesteś …

        • desperado permalink

          Ależ bardzo chętnie jeszcze nie jeden raz takowe
          przeprosiny zrobię 🙂 A wcale się nie boję, że
          problem z opanowaniem Ciebie będzie, chodzi tylko
          czy lubisz rum, bo nie każdy trawi jego smak.
          Jak na razie udawało mi się opanować i Twoje
          ciało i Twój umysł, nawet po dziwniejszych
          napitkach niż piwo z rumem, więc spoko luzik
          pewnie teraz też sobie dam radę 🙂 Z drugiej
          zaś strony szczerze mówiąc bardzo mi odpowiada
          opanowywanie Cię w całości 🙂

        • smaku rumu nie znam, ale dopóki nie spróbuję to nie
          będę wiedzieć czy lubię… jak mi nie zasmakuje to
          Ty wypijesz resztę a ja wrócę do martini 🙂 hmm,
          lubisz opanowywać mnie w całości?… moje ciało,
          rozum, duszę?… oboje wiemy, że już parę razy
          udało Ci się to wszystko razem przejąć we władanie…
          ale nie myśl, że tak będzie zawsze… kobieta
          czasami lubi pokazać kolce i wtedy potrzeba
          będzie czegoś więcej niż piwa z rumem 🙂 …

        • desperado permalink

          A kto powiedział, że chcę aby tak łatwo było??
          Otóż moja droga kobietę trzeba zdobywać cały czas,
          nigdy nie należy popadać w rutynę, gdyż to nudą
          grozi, a nuda wiadomo co czyni 🙂 Nawet jak
          nowych pomysłów brakuje, to te stare należy
          odgrzebać, zmodyfikować nieco i ponownie
          zaskoczyć. Gdyż każda kobieta jest Księżniczką
          dla swojego faceta, i tylko taka Księżniczka
          (nie słodka idiotka) potrafi wesoło zaszczebiotać,
          słodko się zbulwersować, wesprzeć się na nim,
          ale tak, że ciężaru on nie czuje, kolce czasem
          pokazać, ale tak dla zasady tylko. A wtedy nie
          facet opanowuje jej duszę, a te dwie dusze
          jedną się stają 🙂

        • Desperze kochany, ja już wiem, że jesteś facetem,
          który potrafi zadbać o kobietę tak, że zawsze
          czuję się przy Tobie jak Księżniczka… w każdym
          momencie dajesz odczuć, jak ważna dla Ciebie
          jest .. jestem … nigdy nie jest nam razem
          nudno a nasze dusze… myśli … stają się
          jednym, co zresztą nie raz zauważyliśmy,
          wypowiadając te same słowa w tym samym
          momencie… to chyba o czymś świadczy 🙂

        • desperado permalink

          Tak se swobodnie sparafrazuję pewne hasło
          reklamowe – jesteś tego warta, a jedność
          myśli no cóż wiedźmą jesteś pierwej klasy,
          a ja się uczę jak widać od najlepszych w
          branży 🙂 Dla jasności w temacie dodam, że
          zadbanie o Ciebie to przyjemność czysta,
          niczym kolumbijska kokaina (też uzależnia )

        • ha ha ha, ja się w poście porównałam do heroiny,
          Ty mnie do kokainy, widzę, że naprawdę mogę
          uzależnić … pytanie tylko czy to uzależnienie
          na odwyk nie zaprowadzi? :)))) … a co do
          reklamy – wolę być warta Ciebie niż tej wątpliwej
          jakości kosmetyków… paru z nich używałam i
          jakoś poprawy nie zauważyłam …

        • desperado permalink

          Buhahaha bo to są kosmetyki dla osób już
          posiadających zmarszczki, nie da się wygładzić
          czegoś już gładkiego. Jak trochę dłużej
          pożyjesz to może jakiejś zmarszczki się
          doczekasz, a wtedy……może zdanie zmienisz,
          w zakresie tych kosmetyków. Odwyk powiadasz,
          jest skuteczny tylko jeżeli uzależniony chce
          się leczyć 🙂

        • no weź, Desper, ja wiem że stare przysłowie pszczół
          mówi, że „miłość jest ślepa” ale… przecież z
          dość bliskiej odległości na mnie patrzyłeś…
          i co, nic nie widziałeś?… hmmm, może czas
          okulistę odwiedzić 🙂 ja myślę, że jak na razie to
          żadne z nas nie wymaga leczenia zamkniętego :))))

  2. Bekat permalink

    Fiu Fiu… widzę, że u Frytki wiosna w sercu zagościła! A po latach szarej jesieni należy się jak nic! Tak trzymaj!

    • dziękuję, postaram się trzymać jak najdłużej bo mi bardzo dobrze z tym, bardzo lubię wiosnę :))))) nie spodziewałam się, że mam w sobie tyle wcieleń bo do tej pory używałam tylko jednego, twardej kobiety… ale odpowiedni facet potrafi wydobyć z wnętrza to, co się głęboko ukryło … i wylazło to ze mnie jak przebiśniegi wiosną :))))

  3. Thunderstorm permalink

    Hmmm… Jak do tej pory, wiem jedynie, co znaczy być cyborgiem…
    Tak jakoś wyszło.
    Buziaki 🙂

    • bycie cyborgiem ciężkie jest i siły ogromnej wymaga… spróbuj może, tak raz na jakiś czas, pobyć słodką idiotką, poszczebiocz trochę, faceci to chyba lubią …. od razu mądrzejsi się czują, opiekować się chcą, nieba przychylić…. 🙂

  4. Znowu temat rzeka…
    Nie wiem, czy świadomie, czy nieświadomie, ale zawsze wychodzę na tę silniejszą w związku i MAM JUŻ TEGO SERDECZNIE PO DZIURKI W NOSIE (oraz wszystkie inne)! Z drugiej strony, lgną do mnie wszelkie gumki od kalesonów, niezaradni, nieudacznicy, niedorobieńcy, tacy, co to niańczyć ich trzeba i wszystko za nich załatwić. To po co mi w takiej sytuacji facet, ja się pytam?! Ja się w związku na niańkę nie najmuję, jeno na partnera i na kobietę, z definicji słabszą istotkę, którą trzeba się zaopiekować! A o.

    • no więc, jak widzisz na moim przykładzie, są jednak faceci, którzy potrafią, a przede wszystkim, chcą opiekować się kobietą… i robią to tak umiejętnie i delikatnie, że kobieta nie traci nic ze swojej „kobiecej siły”, jeśli wiesz o czym mówię….. i nawet bycie od czasu do czasu „słodką idiotką” wychodzi na dobre 🙂

      • A może ja jestem ZBYT silna? Albo nie potrafię zrobić słodkiej idiotki?

        • no kurna, to weź się kobieto przełam… właśnie dlatego, że jesteś silna – zagraj słabą kobietkę, omdlej czasami, minkę zdziwioną na rybkę zrób „ojej, to tak można?… to się tak robi?… kochanie, jaki ty mądry i silny jesteś”… i takie tam,.. no co, Ty nie dasz rady? 🙂

        • desperado permalink

          Oj Frau lgną tacy jakich sami przyciągamy, albo dajemy wyraźne sygnały że chcemy aby przylgnęli. Jeżeli na początku znajomości zaczynasz matczyć facetowi to potem się nie dziw, że oczekuje tego cały czas. Ponadto z twoich wypowiedzi wynikało, że tylko młode ciałko Cię interesuje, to co w tym dziwnego, że młodzian idzie na łatwiznę ?? Chociaż z drugiej strony po to człek ma wolność decyzji, żeby dokonywał wyboru, a nie łapał co popadnie 🙂

        • Desper, uwierz mi: za nic nie chcę przyciągać niedojdy!!! A że twarda sztuka jestem, to nacięłam się tylko raz. Ja nie z tych, co biorą byle co.
          Natomiast intryguje mnie kwestia mojego mataczenia. Że niby jak mataczę?

        • desperado permalink

          Zaraz, to nie bardzo rozumiem o czym mowa, iż pierwszej
          wypowiedzi wynika jasno że kilka takich kalesonowych
          gumek przerobiłaś, więc…………. albo wpakowałaś
          się w związki z niedojdami albo w jeden związek, bo to
          różnica kolosalna jest 🙂 PO za tym nie mataczyć a
          matczyć – matkować, nadopiekuńczość wykazywać, dla
          młodziana zamiast partnerką to matką być.

        • Tak konkretnie to wpakowałam się w jeden beznadziejny
          związek małżeński z niedojdą i idiotą. Uwierz – nie mam
          pojęcia, dlaczego! Podobno każdy ma w życiu moment
          zaćmienia i to był widocznie właśnie ten.
          W pozostałe związki – przed i po – wpakowałam się dość
          nieświadomie, ale gdy niedojda ujawniała, że jest
          niedojdą, natychmiast zwijałam kram.
          Ale że niedojdy lecą na mnie pasjami, to jest widoczne
          gołym okiem. Supersamce tez istnieją, jeno są tak
          sprytnie porozstawiani, że trudno na nich trafić.
          Co się zaś tyczy matkowania (mea culpa, z rozpędu
          przeczytałam „mataczenia”), to taki prawdziwy
          supersamiec ani przez chwilę by nie pozwolił na
          matkowanie, nawet na początku. I młodzian – nie
          młodzian (bez przesady, pedofilką nie jestem!),
          jak prawdziwy samiec, to od pieluch.
          I na koniec ślubuję uroczyście: za nic w świecie świadomie nie przyciągam niedorobieńców, tak mi dopomóż Frytka, Desper
          i wszyscy blogerzy!

        • desperado permalink

          Hmmm no nieco mię zdziwiłaś, że nieświadomie się
          ładowałaś w jakieś związki z niedojdami, bo
          raczej powątpiewam w to, że aż tak dobrze się
          kamuflowali, w końcu niedojda to niedojda aż taki
          dobry by był w konspirze?? Z drugiej zaś strony,
          jeżeli tak dobrze się kamuflował, to może nie do
          końca niedojdą był, ale właśnie owo matczenie
          sprawiało, że wygodnictwo wzięło górę, super
          samiec hmmm wiesz, że nawet kota można zagłaskać
          na śmierć 🙂
          A w razie jakby co to dopomożemy Tobie, jakiś
          kasting zorganizujemy albo co tam będzie
          trzeba 🙂

        • Najbardziej nieświadomie ładowałam się przed.
          Czyli w latach pierwszej młodości. A potem to
          już bywało różnie. Bywa, że pozory mylą. A
          kiedy przestawały mylić, to ucinałam sprawę i
          już. A że być może siła mojego ducha (i innych
          elementów osobowości) przytłacza, to insza
          inszość. Może zresztą powinniśmy od razu
          ustalić, że „związek” to za dużo powiedziane,
          chodzi raczej o początki związku lub związek
          potencjalny, który jednak z przyczyn
          obiektywnych (niedojdowatość niedojdy)
          rozwinąć się nie może.
          Casting jednakowoż niepotrzebny. Jeszcze tak
          źle ze mną nie jest. Sam pomysł jednak
          niebotycznie mnie rozbawił 🙂

        • desperado permalink

          Heh pierwszej młodości, a co masz nas za takich
          naiwnych i uwierzymy w Twoją drugą młodość,
          baaa albo i trzecią już co hahahaha 🙂 Wracając
          do tematu chcesz powiedzieć, że szybko
          odkrywałaś, że niedojda jest niedojdą i
          niedojdą zastanie. Może Ty w nieodpowiednich
          kręgach szukałaś 🙂

        • Nie, nie, nie! Moja aktualna młodość jest… pierwsza
          i pół. No. Założenie zaś, że szukałam kogokolwiek w
          jakichkolwiek kręgach jest z gruntu błędne. A otóż
          trzeba Ci wiedzieć, że Frau Be nie szuka i nigdy nie
          szukała. Mężczyźni (także półmężczyźni i
          ćwierćmężczyźni) zawsze znajdują się sami.
          No, rozumiesz… Pojawiają się i są.

        • widzisz Frau, w tym jest problem, że ci co się sami
          pojawiają, to nie zawsze odpowiedni są, a żeby
          znaleźć tego jednego, co to będzie naprawdę w sam
          raz, to trzeba jednak trochę wysiłku włożyć,
          poszukać a jak się już na takiego trafi, to pomóc
          mu „siebie znaleźć”… bo może on nie wie, że to
          nas właśnie szuka…czasami warto wziąć sprawy
          w swoje ręce 🙂

        • Mhm. To mnie zaskoczyłaś. Muszę to gruntownie
          przemyśleć, bo ja chyba nie z tej planety
          jestem.

        • no pewnie, że nie z tej, z Wenus przecież :))) …
          a Ty też mnie zaskoczyłaś dziś, tym że nie śpisz
          o tej porze… i to w niedzielę!!! 🙂

        • Sama siebie zaskoczyłam. Powiedzmy, że obudziła
          mnie siła wyższa… Wolną chatę mam 🙂

        • znaczy się, mając wolną chatę skorzystałaś z okazji
          i zaprosiłaś kogoś?… kto Ci spać nie pozwala???…
          a może po prostu boisz się sama spać i czuwasz?..
          🙂

        • Ciepło, ciepło…
          W każdym razie nie boję się sama spać,
          w związku z czym nie czuwam 🙂

        • no to chyba wszystko jasne 🙂

  5. Jacie, to ja nie wiedziałam, że Frytka i Desperado ten tego, no ….. 🙂
    Ja dziś też jakiś damsko-męski temat obrałam….to chyba przez tę wiosnę 🙂
    pozdrówka

    • no, tak wyszło, że Frytka i Despero, choć niespodziewanie, to bardzo fajnie 🙂 .. u mnie wiosna i za oknem, i w sercu, i chociaż prąd mi na jakiś czas odcięli (to znaczy nie tylko mnie, w całym mieście awaria była…), a co za tym idzie, kontakt ze światem i jeszcze trudne dni dziś zaczęły się u mnie to i tak jest pięknie … a do Ciebie zaraz zajrzę 🙂

      • tę wiosnę w sercu u Frytki to już od stacji benzynowej było widać :))))

        • hmmm, masz rację Ewa… mimo, że wokoło zima była, to w serduchu coś zaczęło kiełkować… i tak sobie rosło, rosło aż w końcu zakwitło, pięknie zakwitło :))))

  6. Mój znajomy powtarza, że zna takich , co to są razem, bo ona nie odejdzie od niego, bo jej religia nie pozwala, a on nie zostawi jej, bo by go alimenty wykończyły…
    I myślę, że Przyszywana nie musi mi pożyczać Greya (co to ponoć gniot, ale z dużą ilością seksu)tylko poczytam Fryteczkę…
    Ach rozmarzyłam się:))

    • Miśka, powiem tak, jak chcesz o seksie poczytać to Ty jednak inną lekturę znajdź, bo ja bloga na 18+ przerabiać nie będę :))) … chociaż..? nie, jednak nie, są rzeczy które powinno się zostawiać dla siebie 🙂 … a co do marzeń, Ty wiesz jak to z nimi jest, nie każde się spełnia, a przynajmniej nie w całości ale… trzeba marzyć dalej, po kawałeczku i cieszyć się każdą spełnioną chwilą… buziaki Misia ….

  7. Natthimlen permalink

    Kurna no, ja wiedziałam! Wiedziałam! Ha!
    A z tymi babami to tak jest. Niestety, nie umiem nawet bywać słodką idiotką, ani nawet idiotką, chociaz niektórzy twierdzili inaczej. Dobra, jeden twierdził i został skreślony. Definitywnie i na zawsze. Z zaopiekowaniem to nie było szans. Bluszczować też nie umiem. Jakieś kursy Frytka robi? Zdalne? Albo takie z dojazdem na miejsce? Bo wiesz, nigdy nie wiadomo kiedy się przyda 🙂

    • Natthi, czy ja dobrze zrozumiałam?… czy Ty do mnie na kursa doszkalające w temacie bycia „słodką idiotką” chcesz się zapisać?… hmm, popatrz, takiego pomysłu na biznes to ja nie przewidywałam, ha ha ha…ale, damy radę jak coś …. trochę gry aktorskiej (rączka w odpowiednim geście wzniesiona do czółka…), odpowiednia mimika twarzy (trzepotanie rzęs..), ekwilibrystyka ciała (co by się wdzięcznie powyginać…) i, oczywiście szczebiotanie (Kochanie, jesteś wspaniały… a jaki mądry… i takie tam…), bez tego ani rusz, ha ha ha… i nie ma bata, facet musi się zmobilizować do opieki nad taką słabą niewiastą :))) … co prawda u mnie to było trochę inaczej, ja starałam się cały czas być silna a On wytrwale pokazywał, że nie muszę… ale do tego to potrzeba prawdziwego faceta, który silnej kobiety się nie boi … i takiego Ci życzę, bo dla innych to czasu tracić nie warto…

      • właśnie -jako trzepoczącą rzęsami to ja sobie Ciebie nie wyobrażam:)))

        • Prędzej jak ukochany przerzuca sobie Ciebie przez ramię i zanosi wrzeszczącą do sypialni, hihi

        • no wiesz moja droga Miśko!!! … przecież „trzepotanie rzęsami” to jest akurat nieodłączna metoda związana z seksapilem, tak się łowi facetów :)))) ja wrzeszcząca???? no coś Ty, ja?? taka dama??? … jak facet odpowiedni to sama z elegancją i klasą idę do sypialni :))))

        • desperado permalink

          Oj Miśka wrzeszcząca kobietę do sypialni to targał człek pierwotny i nie przerzucona przez ramię a za włosy, co prawda wcześniejszym sposobem było ciągnięcie za nogę, ale potem zorientowali się, że za dużo piasku się nabiera 😉 teraz to trzeba tak zrobić, co by kobieta była przekonana, ze ta sypialnia to jej pomysł był 🙂 No a wtedy ewentualne wrzaski to już nie spowodowane przerzuceniem przez ramię 🙂

        • no widzisz Miśka, to jest prawdziwy facet… za włosy i do wyra, ale tak żebyś myślała, że sama tak chciałaś… 🙂

        • A słyszałam o tym nabieraniu błota, czy piasku;) A co do reszty, to …jestem zielona jak tabaka w rogu:)

        • taaaa, a te Twoje czworo dzieci to z powietrznego zapylenia się wzięło :))))

        • a to tak jakoś wyszło:) (weszło może?):))

        • no właśnie, weszło, weszło i… potem wyszło, całkiem
          nieźle Ci wyszło 🙂

        • lata praktyki:))

        • no to się zdecyduj moja droga, jesteś zielona jak
          tabaka w rogu czy masz lata praktyki?… oj coś
          kręcisz Misia, kręcisz… albo ukrywasz :))))

      • Natthimlen permalink

        Ja na kurs, a jakże, z martini, zresztą wiesz, nie? 😀
        Tak, tylko faceta co się nie boi znaleźć trza. Bo tak analizuję życie me od 15 roku życia i mi wychodzi, że wszyscy się bali. Może jednak trzeba na ten kurs. Ty do mnie, ja do Ciebie, wsio ryba, ważne, żeby skutecznie 😀

        • no to spoko, se kupimy martini i wszystko co jeszcze trzeba, żebym moc odpowiednią osiągnąć (bo bez tego, znaczy mocy odpowiedniej, to do szkolenia nie ma co podchodzić) i… do nauki 🙂 czas i miejsce do uzgodnienia, tylko poczekajmy na wiosnę może, co?… te parę dni już Ci chyba różnicy nie zrobi? 🙂

        • Natthimlen permalink

          Spoko wodza, mam czas do końca maja, żeby opanować. 😀

        • oooo, a czemuż to do końca maja akurat?…

        • Natthimlen permalink

          A bo tak! 😀 ^ ^ :DDDDDDDD

        • nie ma to jak użycie najmocniejszego kobiecego argumentu :))))

  8. teatralna permalink

    no jakim cudem taki piękny post mi umknął)))))))))))))))))))))))

    • no nie wiem moja droga…. może za bardzo porządkami wiosennymi się zajęłaś? … i dziękuję za to „piękny” 🙂

  9. TABALUGA permalink

    Kochana Frytko-Mark Twain w „Pamiętniku Adama I Ewy” wkłada te słowa w usta Ewy po wygnaniu z raju: „Kiedy siegam pamięcią wstecz, Ogród wydaje mi się snem. Był piękny, niezwykle czarująco piekny, a teraz jest utracony i nie ujrzę go już nigdy. Ogród jest utracony, lecz jestem szczęśliwa, gdyż odnalazłam swego Adama”. Cieszę się, że masz Swojego Adama. :):):):):):):):):):).

    A co do ubijania śmietany-to nie trzeba mieć robota, wystarczy kupić ananasa w puszce. On podobno wychodzi z puszki i śmietanę ubija:)
    Frau Be, skoro Desper sprawdzony pod każdym względem to może porwiemy go Frytce i zrobimy z niego owieczkę Dolly. Po co będziemy szukać, skoro i tak trafiamy kulą w plot.Szkoda czasu- czas i młodość ucieka, a Desper pewniak. Takiego nam trzeba!!!!!!!!!!!!!! Jak sklonujem Despera każda z nas bedzie go miała dla siebie:)

    • hola, hola moja droga Tabalugo!!!… ciesze się, że Ty się cieszysz, że ja się cieszę szczęściem swoim w postaci posiadania nowego Adama, tu Desperem zwanego, ale… na żadne klonowania jego się nie zgadzam… z powodu, że gdyż i ponieważ bo nie!!! Desper jest jeden jedyny taki i w tym jego urok jest… musicie sobie innego „ideała” poszukać a nie tak na łatwiznę i na skróty pomykać 🙂 no, to buziaki …

      • TABALUGA permalink

        Moja Droga! Nie proszę o podzielenie się Adamem, bo wiem, że Twój on. Ale jeśli Frau Be zaakceptuje mój pomysł to nie bedziesz miała nic do gadania:)Desper zresztą też nie:)A wtedy każda z nas będzie mogła powiedzieć „mój Ci on” Dzień Dobry Bardzo:):):):)

        • no jak to nie będę miała nic do gadania i On także?!?!?!… nawet nie wiesz ile wysiłku, trudu i potu (oraz nerwów…) kosztowało mnie znalezienie i zdobycie mojego „Adama”… i teraz, tak bez sprzeciwu, miałabym zezwolić na klonowanie Go????… nie, nie i jeszcze raz nie!!! a, poza tym, jak sobie to wyobrażasz, że trzech Desperów (identycznych z założenia…) będzie po świecie biegało? … i każda z Was będzie wołała „mój ci on”?… a skąd wtedy ja będę wiedziała, który z nich to MÓJ ORYGINALNY (czyli najlepszy i najprawdziwszy…) egzemplarz, hę?… a więc po raz wtóry stanowcze NIE!!! oraz dzień dobry bardzo, niech będzie :)))

  10. TABALUGA permalink

    Wiesz, chyba masz rację, że z tym klonowaniem to zły pomysł. Jeśli to będą klony to oprócz powłoki zewnętrznej, będą miały tez identyczną psychę jak pierwowzór. A więc będą reagować tylko na Twoją Kobiecość.I znów z Frau Be zostaniemy na lodzie. Ty zaś z Desperadosem i jego dwoma klonami będziecie wieszać pranie, ubijać śmietanę i odkurzać mieszkanie ( o kurczę, jak ty sobie poradzisz z trzema rurami):):):):) Już wiem! Mimo wszystko porwiemy Desperado, zażądamy okupu, Ty zapłacisz okup, a my za tą kasę ruszymy w Polskę w poszukiwaniu własnych El Mariachi śpiewając ( po paru głębszych) ” chłopiec z gitarą byłby dla mnie parą”

    • no KOBIETO, no!!! … dobijasz mnie, jaki znowu okup Ci się marzy???? … że niby skąd ja miałabym (w razie czego oczywiście, bo ja taka pewna nie jestem czy Desper dalby się porwać tak bez walki…) wytrzasnąć kasę na ten okup??? miejże litość… 🙂

  11. desperado permalink

    Zaraz, zaraz – hola, hola !! Jakie klonowanie, jakie porwanie ?? Otóż szanowny (tak szanowny) Tabalugo, gdyż panem smokiem on był, żeby sklonować to trzeba komórki pobrać, a takowych nie oddam nikomu innemu, gdyż tylko Frytka posiada wyłączność na nie 🙂 A porwanie oooooo nie takie numery ze mną Bruner !! Walczył jako ten lew będę i wolności swej bronił!! A że dość smukłej postury jestem to i tak łatwo łapać mnie się nie da, ha nawet złapany jak piskorz w ukropie wił się będę (albo jakoś tak) zresztą skąd pomysł na takową łatwiznę co?? A może by tak samej się rozejrzeć, co by se swego Adama odnaleźć 🙂

    • tabaluga permalink

      Desperados człowieku-
      z racji mojego słusznego już wieku,
      brakuje powoli czasu na Adama szukanie,
      dlatego najszybszy sposób to Twoje sklonowanie. Twe męskie zalety pięknie opisane przecie,
      aż żal Żeś jeden tylko na świecie.
      Zmartwiło mię,że komórek swych bronić będziesz jak lew,
      więc żeby nie polała się krew,
      pomysł porwania szlag trafił.
      Może jest gdzieś inny Adam, co tak jak Ty, kobietę o kobiecości przekonać by potrafił?
      Żegnam Cię więc mój Drogi,
      bo właśnie szykuję się do drogi.
      Ruszam na poszukiwania
      mojego Kochania.

  12. Nawet ta silna kobieta powinna czasem w związku poudawać trochę bezradne niebożątko bo faceci lubią się nami opiekować. Oczywiście faceci, a nie jakies lebiedy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: