Skip to content

Frytka – kierownik kancelarii …

12 marca 2013

i została Frytka kierownikiem (albo nawet kierowniczką…) biura… nie, nie, nie dostała Frytka żadnego awansu, po prostu szefostwo poszło na urlop … co prawda, jeden z przywilejów bycia szefem czyli zarządzanie zasobem ludzkim (sztuk jeden…) w postaci Zszywki odpadło (bo też poszła na urlop…) ale i tak jest nieźle …  bo wiadomo, jak nie ma szefostwa, to nie ma ŻADNEJ  pracy (taka specyfika biura…) …można co najwyżej informacji o dokumentach klientom poudzielać… więc (chrzanić to więc…) podjęła Frytka mocne postanowienie : odpocznę wreszcie i się odstresuję (jak to modnie brzmi…) … najpierw zaczęła kombinować jak tu sobie w pracy (w biurze znaczy się…) życie umilić… wykorzystywanie nowej pozycji zaczęła już na parkingu….otóż postawiła swój samochód na miejscu przeznaczonym dla auta szefostwa… a co?… jest kierowniczką?… jest, należy się …  potem, na dobry początek dnia, kawka… to znaczy, żeby nie było, kawkę pije Frytka w biurze  codziennie rano … ale tym razem, wykorzystując swoje nowo nabyte kierownicze stanowisko, postanowiła Frytka wypić te kawkę w pozycji niemal horyzontalnej czyli … z nóżkami na biureczku… taaaa… to nie był jednak dobry pomysł, bo : po pierwsze primo – jako że Frytka w większości przypadków do pracy w spódniczkach przychodzi (i teraz też…) to każdy wchodzący do biura klient, miałby całkowity  wgląd w …., no wiecie, w całą „dokumentację” powiedzmy, miałby wgląd…(gdyż biureczko tak coś na wprost drzwi wejściowych stoi…)… i chociaż ta „dokumentacja”, zdaniem niektórych, całkiem atrakcyjna jest, to nie każdy jednak powinien mieć do niej wgląd … a po drugie primo – fotel na kółkach nie chciał się w miejscu utrzymać i co rusz odjeżdżała Frytka (jako nie przyzwyczajona do pozycji „na szefa”…), co mało wygodne było i nie sprzyjało eleganckiemu piciu kawki …    żadnemu piciu kawki nie sprzyjało nawet… może, gdyby stabilny fotel prezesa Frytka miała to byłoby inaczej, ale że na co dzień zwykłym referentem biurowym (żeby nie użyć słowa „starszym”…) Frytka jest, więc w tej sytuacji pomysł z nóżkami na biurku odrzuciła (bo jednak przeniesienia się do gabinetu szefowej Frytka nie zaryzykowała…)  i picie kawki po staremu się odbyło… kolejna rzecz, wiadomo szef robi co to chce a nie to co musi (no dobra, czasami robi to co musi ale rzadko… chyba…Frytka nie wie bo nigdy szefem niczyim nie była…), a więc (szef chrzani takie duperele jak więc…) Frytce też zamarzyło się „nicnierobienie”…  w związku z powyższym służbowe papiery w odstawkę poszły (wiadomo, robota nie zając nie ucieknie…) a w ruch ruszył komputer, a wraz z nim internet… w myśl starego przysłowia pszczół „hulaj dusza, piekła nie ma” … albo innego „jak kota nie ma to myszy harcują”… jednym słowem, Frytka zamiar serfowania bez ograniczeń po tymże internecie, powzięła…  odpaliła kompa, pootwierała wszystkie interesujące stronki i … taaaa …. przejrzenie blogów zajęło jakieś 45 min… no bo akurat chyba wszyscy blogerzy mieli inne zajęcia niż pisanie nowych postów… na FB też nic się nie działo… pograła Frytka w „ptaki”, nabiła parę punktów i …. co dalej?…. na gg pusto, nikt nie chciał z Frytką pogadać… (to na pewno z zazdrości,  zapewne wszyscy jakoś dowiedzieli się, że Frytka kierownikiem została, i zmówili się, żeby ją zbojkotować … )… poczytała więc Frytka trochę plotek, pooglądała trochę śmiesznych zdjęć… i nuda… klienci (albo raczej petenci…)  też jakoś nie walili drzwiami i oknami więc nawet pogadać nie było z kim … czas wlókł się niemiłosiernie toteż po kolejnej godzinie zaczęła Frytka nieśmiało zerkać na papiery… służbowe papiery… i w końcu sięgnęła po pierwszy zestaw, i zagłębiła się w niego, i pracować zaczęła… a potem po kolejny, i kolejny… i w ten oto sposób dotrwała Frytka do końca pierwszego dnia swojego „kierownikowania”… i przekonała się, że bycie swoim własnym (bo nikogo innego przecież nie było..) szefem to strasznie ciężkie i nudne zajęcie jest … a przed Frytką jeszcze kilka dni takiego stanu… skąd siły na to wziąć?…

Reklamy

From → Uncategorized

180 Komentarzy
  1. Frytka, cykor z Ciebie! szturmem pokój szefowej bierz! jest szansa, że tam sposób na przetrwanie odnajdziesz! 🙂

    • tak mówisz?… no nie wiem, ja się chyba na szefa (ani szefową ..) nie nadaję… se znajdę zajęcie w sekretariacie jednak 🙂

  2. desperado permalink

    A już myślałem, że awans świętować będziemy:) Znaczy się nawet taki tymczasowy awans świętować możemy, dlaczegóż by nie. W ramach szefowania powinnaś zrobić przemeblowanie, zająć pokój byłej szefowej (tymczasowo byłej), zamówić jakiś remont biura może też 🙂 Hmmm wieeesz gdybym wiedział, że zamierzasz tę kawkę spijać z nóżętami na biurku to… hm no byłbym pierwszym petentem, na dodatek bardzo dociekliwym 🙂
    Oraz dzieńdobrybardzo 🙂

    • świętować możemy choćby zaraz … remoncik powiadasz?.. hmmm, dobry pomysł… szczególnie jednego biurka chętnie bym się pozbyła (i nie mówię tu o biurku Zszywki), a z nim pewnej osoby… tylko pomoc by mi się przydała, przy przestawianiu… wiec jeśli reflektujesz (a może nawet dokumentację mógłbyś przejrzeć….) to zapraszam… 🙂 oraz oczywiście dzień dobry bardzo bardzo 🙂

      • desperado permalink

        No taaaa tego biurka to chętnie bym pomógł Tobie się pozbyć, a właściwie to osoby zajmującej to biurko wrrrrrr. No skoro jest szansa na przejrzenie dokumentacji, a może nawet na dogłębną wnikliwą analizę to …………. biorę wolne na żądanie siodłam włoszkę i zpierdz…no spieszę bardzo 🙂

        • no wiadomo, że każdą dokumentację należy dogłębnie i wnikliwie przeanalizować, coby efekt tego odpowiedni był i żeby błędów nie popełnić… a to Ty, Desper, na koniu do mnie chcesz przybyć, jako ten rycerz w lśniącej zbroi?… z mleczkiem CIF może jeszcze?… no fakt, po przemeblowaniu to i porządki trzeba zrobić 🙂

        • desperado permalink

          Wiadomo, że są dokumentacje wymagające szczególnej uwagi, staranności i pieczołowitości podczas zapoznawania się, w tym przypadku nie ma mowy o jakiejkolwiek fuszerce !! Ale co do sprzątania też chciałabyś mnie zapędzić?? W myśl zasady że facet przy zmywaniu naczyń jest bardzo seksowny to może i przy sprzątaniu, a może zwłaszcza przy myciu podłogi w wypiętym tyłkiem 🙂

        • ha ha ha, no z wypiętym tyłkiem to raczej nie do mnie, nie ta konfiguracja jednak… a poza tym, teraz się już podłogi na kolanach na myje, mopy są i można być wtedy elegancko i klasą wyprostowanym, bez narażania tylnej części ciała na … ataki 🙂 … ale masz rację, zmywający facet seksowny jest … ja natomiast inne zastosowanie dla Ciebie bym znalazła… 🙂

        • desperado permalink

          no taaa mopy wszystkiego nie załatwią, bo pod biurkiem jak trza to
          trza….. się schylić, tylko na półkę z klawiaturą trzeba uważać 🙂
          Hmmm a to inne zastosowanie to jakie, no bo wiesz nie wiem czy
          podołam, czy potrafię 🙂

        • nie ma strachu, u mnie nie ma szuflady z klawiaturą, ja na
          laptopie pracuję, więc pod biurkiem też wystarczy mopem
          sięgnąć … no chyba, że coś innego, pod tym biurkiem, byś
          chciał ale… się chyba lekko zagalopowałam teraz 🙂 …
          a zastosowanie dla silnego faceta zawsze się znajdzie, tu
          przesunąć, tam przestawić, tu …. popchnąć 🙂

        • desperado permalink

          No wiesz jak zajdzie potrzeba to i co innego pod tym
          biurkiem też 🙂 No jeżeli popchnąć no to się zgadzam
          rzecz jasna 😉

        • no to w takim razie ja się biorę za przygotowanie
          projektu zmian … jak szaleć to z melodyjką i
          przytupem, nie?… a Ty się zbieraj i przybywaj
          bo silne ramię (i nie tylko…) męskie jak nic
          będzie potrzebne… toć ja przecież „slaba pleć”
          (nie poprawiać..) choć … kierownik 🙂

        • desperado permalink

          No tylko z melodyjką, bo bez melodyjki to jakoś tak
          hmmmm kiepsko nieco 🙂 No ja już w drodze plose
          pani !! Z moblinego piszę, co by mieć podgląd, czy
          nic się nie zmieniło, a szefowa w barku martini
          ma ?? Bo jakby co to jeszcze zaopatrzenie zdążę
          zrobić, truskawki i bitą śmietanę też 🙂

        • no jak widzę to martini nie ma, same jakieś whisky
          i takie tam, bleee… w takim razie, skoro mamy się
          dobrze bawić, to zrób te zakupy… tylko, czy po
          martini, dasz jeszcze radę?… 🙂

  3. Zapraszam do siebie – w zeszłym tygodniu nie wiedziałam w co ręce włożyć, a na siku chodziłam…. po 15-tej!

    • ja teraz nie mam w co włożyć bo papiery mi się kończą… a na siku sobie chodzę, kiedy chcę, przez cały dzień, o!

      • desperado permalink

        Tygrys, się ciesz, że nikt ze współpracowników nie ma w zwyczaju pogwizdywać sobie w czasie pracy, bo katastrofa by była 🙂

        • i dobrze, że na kacu nie byłaś po tej weekendowej „grupowej” kolacji, ha ha ha… bo gdybyś musiała jeszcze dużo pić…

        • My tu dzisiaj grupowo nucimy to: http://www.youtube.com/watch?v=8N_tupPBtWQ&feature=share
          Nie wiem, czy to zdrowy objaw 😉

        • nie wiem czy zdrowy ale przynajmniej Wam wesoło :))))

        • desperado permalink

          Tygrys obawiam się że pora zacząć się leczyć haha 🙂

        • Tak sądzisz? Ale to w moim wieku już chyba tylko „na nogi” się trzeba leczyć… na głowę już za późno…

        • Manamana……

        • nie słuchaj Go (Despera znaczy się…) …
          manamana…, no masz to zaraźliwe jest 🙂

        • desperado permalink

          Dziewczęta!! Zachowujcie się !!

        • no ale, że co Desperku kochany?… źle się
          zachowujemy? … wesołość nas ogarnęła,
          to chyba dobrze? 🙂

        • manamana – who care’s?!

        • exactly!!

        • desperado permalink

          Jakaś zbiorowa głupawka?? No Fryteczko przecież
          Ty szefową jesteś tam teraz no to powagę
          urzędową zachowaj

        • to znaczy, że mnie teraz nie przystoi?… że ja teraz
          buzia w ciup i mars na czole?… ale ja tak nie umiem,
          ja się bawić chcę!!! to ja już nie chcę być szefową,
          buuuu …

        • desperado permalink

          Oooo mars na czole obowiązkowo, biała bluzeczka
          podpięta wysoko pod szyję i czarna kokardka
          zawiązana, aaaaaa okulary na nosku też 🙂

        • hmmm, Ty tu obraz jakiejś ostrej szefowej mi
          nakreśliłeś Desper… kręcą Cię takie kobiety?…
          bo wiesz, jeśli tak, to ja dam radę… 🙂

        • desperado permalink

          No skoro szefowa, to szefowa mus pozory chociaż
          trzymać, ale co, nie wiesz która kobieta mnie
          kręci najbardziej ?

        • jak mi się już wydaje, że wiem, to Ty jakieś
          szczegóły dorzucasz… już myślałam, że taka
          kotka Filemonka będzie ok a tu nagle okazuje
          się, że Królowa Śniegu Ci się marzy…
          no, no Desper 🙂

        • desperado permalink

          On no bo kobieta zmienna jest, i raz jest kotką
          Filemonką ale zaraz będzie tygrysicą z pazurem,
          co nie przeszkodzi jej być także i Królową Śniegu,
          chociaż takie lodowate kobiety to jednak nie jest
          to co Desperek lubi najbardziej 🙂 Ale………………
          taką wymagającą szefową, no hmmmm czasami
          dlaczegóż by nie 🙂

        • masz rację, kobieta (czyt. Frytka…) zmienną bywa …
          i coś widzę Desper, że Ty silnej kobiety potrzebujesz
          od czasu do czasu co by pokazała Ci, na czym życie
          polega 🙂 a Królowa Śniegu wcale lodowata nie musi
          być, a zresztą, nawet gdyby, to większość facetów
          zna sposoby na rozgrzanie takich kobiet … i myślę,
          ba!, wiem to nawet, że Ty też znasz ..

        • desperado permalink

          No bo gdyż i ponieważ wiekowy już jestem i do
          zmienności kobiet przyzwyczajony jak do chleba,
          więc niezmieniająca się kobieta szok wielki by
          we mnie wywołała i trwałbym se i trwałbym se w
          tym szoku długo długo.
          Chyba nie wszystkie Królowe Śniegu da się
          rozgrzać, mimo najszczerszych chęci.

        • skoro jak twierdzisz, wiekowy już jesteś (choć ja
          myślę, że to zwykła kokieteria przez Ciebie
          przemawia) to i doświadczony jesteś (a
          przynajmniej powinieneś być…) a dołożywszy do
          tego doświadczenia szczere chęci, to pewna jestem,
          że sobie ze mną (i moją zmiennością) świetnie
          poradzisz 🙂

        • desperado permalink

          Czy sobie poradzę, dobre pytanie, na pewno szczerych
          chęci nie zabraknie, a jaki efekt będzie ocenisz
          sama 🙂

        • Natthimlen permalink

          Ja tak nawiąze do któregoś wstecz…Mars na czole???
          Osobiście wolę snickersa, a już najlepiej bounty…
          podwójne..głupawka jest zaraźliwa..:)))

        • no to jak już idziemy w tym kierunku to ja wolę
          twixa… lubię podwójnie :)))))

        • desperado permalink

          jak w tym kierunku to oreo, bo tak dwa blisko
          siebie 🙂

        • hmmm, dwa ciemne białym przełożone…
          no, no Desper 🙂

        • desperado permalink

          Jak się bawić to z przytupem i melodyjką przecież 🙂

        • a jak 🙂

        • no to jeszcze to, również z gatunku „czepliwych” 🙂

        • to też się faktycznie nadaje 🙂

        • Danusia permalink

          To ja wolę milky way

        • ha ha ha, ile osób tyle gustów 🙂

        • desperado permalink

          Oj tam ważne żeby słodziutkie było mniaaaaaam 🙂

        • taaaa… jak bita śmietana 🙂

        • desperado permalink

          Łeee zdecydowanie słodsze było to pod tą śmietaną ummmm mniaaaaam

        • desperado permalink

          peesam – to był prawdziwy rarytas !!

        • Ty mi nie cukruj Desper, że Ci tak te truskawki
          smakowały, pod tą śmietanką 🙂 bo one jednak
          trochę kwaśne były … jak to chińskie …

        • desperado permalink

          Otóż właśnie, właśnie, te truskawki to se były takie
          se, twardawa, kwaśnawe, no ale na początek nie były
          złe, to co potem było pod śmietanką ummmmm ahhhhhh
          to rarytasik był prawdziwy – mięciutkie, słodziutkie,
          aksamitne ummmmmmmm 🙂

        • a w tym daniu rarytasowym to wszystko było takie
          mięciutkie i aksamitne?… nic twardego Ci się
          nie trafiło?… no ale skoro takie dobre było,
          to chyba należy powtórzyć…. bo w końcu do
          serca mężczyzny to najlepiej przez żołądek więc,
          skoro coś mu smakuje to trzeba mu to dać 🙂

        • desperado permalink

          Ahhhhhh na samo wspomnienie ślinka mi leci
          ummmmm, ale wiesz, że no to dziwne nieco
          było bo…………… najpierw ni było nic
          takiego, ale w miarę upływu śmietany
          natrafiłem na coś co samo zaczynało
          nabrzmiewać i się twarde zrobiło, na
          dodatek było tam dwie sztuki ooo!! Ummm
          ale ta twardość to bez porównania z tymi
          twardymi truskawkami no wieeesz no to
          zupełnie co innnnego ummmmm 🙂

        • to Ty się Desper może na wszelki odsuń od
          komputera, żebyś sobie klawiatury nie zakapał 🙂
          to mówisz, że to coś, te „dwa” twardniały w
          miarę upływy czasu?…. w tym daniu?… to
          coś tak na kształt jajek chyba?… bo to jajka
          twardnieją w miarę obróbki 🙂

        • desperado permalink

          Ummmmm śliniaczek sobie założyłem i biednej
          klawiaturze nic nie grozi 🙂 Ale widać nie do
          końca jesteś zorientowana w temacie, gdyż nie
          tylko jajka twardnieją w miarę obróbki, inne
          rzeczy też 🙂 Ale to coś co tak se rozkosznie
          nabrzmiewało wiesz wcale nie przypominało
          jajek, hmmmm miało takie fajne zakończenie,
          takie wystające cypelki 🙂

        • to wy tam macie w pracy służbowe te śliniaczki?…,
          może jeszcze w kolorze granatowym?… widzę, że
          zgrabnie przeszedłeś od tematów kulinarnych na
          tematy geograficzne .. ok, skoro tak… a te
          cypelki,to nad jakąś zatoką były czy gdzie? 🙂

        • desperado permalink

          Ale skąd!! Ma se swój prywatny różowiutki w słonki z
          trąbami do góry!! Ale że niby jakie tematy
          geograficzne hę?? No dobra można to i tak ująć, więc
          były tam dwa śliczne pagórki z wyraźnie
          zaznaczonymi wierzchołkami, które to właśnie
          wierzchołki, po ośnieżeniu śmietaną i zjadaniu
          tejże śmietany zaczęły nabrzmiewać, zatoka owszem
          była też ale no hmmm nieco dalej 🙂

        • no to ja widzę Desper, że to jakaś strasznie długa
          (a może nawet męcząca…) wędrówka była, góry,
          doliny, morza, zatoki :)))) …. ale za to
          poznałeś chyba jakieś ciekawe zakątki, co? …
          masz fotki?

        • desperado permalink

          A wiesz, że fotek nie robiłem, jakoś czasu nie było,
          bom wielce zaaferowany był poznawaniem tych cudnych
          miejsc 🙂 Droga nie była aż tak daleka, bez przesady,
          a na pewno nie męcząca, baaa z całą stanowczością
          rzeknę, że nader przyjemna była 🙂 Ale wiesz się
          dziwię nieco bo zatoka nie była ośnieżona 🙂 Fakt
          gorąca była więc pewnie śnieg by się nie utrzymał 🙂

        • no to widzę, że z Ciebie zapalony podróżnik jest,
          zaprawiony w bojach, że Tobie ani śnieg, ani
          tropiki nie straszne, ba!.., nawet przyjemność
          taka różnorodność Tobie sprawia :)…. w takim
          razie warto te Twoje zainteresowania wykorzystać,
          może się w następną podróż wybierzemy?..
          będziesz moim przewodnikiem 🙂

        • desperado permalink

          A pewnie, że pewnie bardzo chętnie tylko wiesz,
          nie gwarantuję, że Ty też natrafisz na zatokę 🙂
          Będziesz musiała się innymi krajobrazami zadowolić,
          no pagórków też nie uświadczysz, więc jak??
          Wybierasz się?

        • znaczy się co?!… uważasz, że mam za słabą
          kondycję, żeby z Tobą po pagórkach latać?..
          po jakiś równinach mnie będziesz ciągał?…
          i nic tam wystawać nie będzie, nawet jeden
          mały cypelek?… no to ja nie wiem czy się
          wogóle z domu ruszać w takim razie 🙂

        • desperado permalink

          A gdzie ja powiedziałem, że nic wystawać nie
          będzie?? Jak się przyłożysz to i wystawać
          będzie, obudź w sobie naturę odkrywcy ooo !!

        • a wiesz, ze ja to właściwie już czuję w sobie ten …
          zew natury? … i ten gen odkrywcy także, bo ja lubię
          odkrywać .. w takim razie lecę ekwipunek szykować :)..

        • desperado permalink

          słusznie słusznie 🙂 A jak chcesz uatrakcyjnić
          nieco wyprawę to nie zapomnij ośnieżyć co
          nieco 🙂

        • właśnie śnieg miałam na myśli mówiąc o
          ekwipunku 🙂

      • na szczęście dzisiaj oddycham, bo zapierd….zapiernicz miałam taki, że hej! I nawet nieobecność szefowej nie wpływała w żaden sposób.

        • no to ja już wolę swoją „bezczynność” bez szefowej 🙂

  4. szabaniasta permalink

    A nie możesz wywiesić , że zamknięte z powodu zamknięcia?;) i ewentualnie podać numer telefonu, coby dociekliwych klientów informować z domu?;))
    Albo z innego miłego miejsca?Np ode mnie?;))

    • myślałam o wywieszeniu kartki „zaraz wracam”, bo to „zaraz” to bardzo szerokie pojęcie :)… a od Ciebie to znaczy skąd? … witam serdecznie bo chyba pierwszy raz u mnie jesteś?… 🙂

    • Miśka, co Ty sobie jaja ze mnie robisz???!!! co to za nowy nick???!!!… no się ofocham zaraz jak się nie odezwiesz !!!…

      • Psiakość ! Nie wiem dlaczego tak wyszło;(( Jak robiłam sobie cwiotki musiałam zalogować, a tak WSZYSTKIE MIŚKI zajęte,Ale wchodziłam zwykle normalnie;))

        aaaa manamanam fiu fiu!

        • no, bo myślałam, że mię chcesz celowo w błąd… manamana … taaaa :))))

        • co Ty! Nawet mi to nie w głowie!
          W głowie mi łóżko – grzeska rozwaliło – nie pospałam;/

        • zaraz, zaraz… łóżko Grześka rozwaliło?!… czy Grzesiek łóżko rozwalił?! … czy łóżko Grześka się rozwaliło?!… bo się trochę zagubiłam w Twoich informacjach 🙂

        • hmm – łóżko mi w głowie , Grześka rozwaliło, czyli tez zaczyna go łapać, już w nocy dodatkowe inhalacje, katar na potęgę, zapchane wszystko , płacz – nie pospałam, bo wiesz ajk to jest, jak dziecko płacze.

        • powiem tak, jakoś mętnie pamiętam jak to jest, gdy dziecko w
          nocy płaczę… ale z tego co pamiętam, to już nie chciałabym
          tego przezywać więc Ci współczuję, choróbsko w domu to nigdy
          nic przyjemnego … trzymaj się i nie daj zmóc …

  5. Tak, czu owak przez te kilka dni szefem jesteś, a zatem jakiś toast wypić można!

    • nie ma sprawy, DD, czego sobie życzysz do wzniesienia toastu? … barek szefowej mogę przepatrzeć 🙂

      • desperado permalink

        Jasne mnie do sprzątania zagonić, pod biurko wpędzić, a panie toasty pić będą 😦 A równouprawnienie miało być 😦

        • oj tam, oj tam, Desperku drogi, starczy tych toastów i dla Ciebie … jak się już ze sprzątaniem uporasz …. 🙂

        • desperado permalink

          Jasne jasne, jak się uporam ze sprzątaniem to mnie wypożyczysz do następnej kancelarii .

        • ależ w życiu i absolutnie nie!!! … jesteś tylko MÓJ i tylko ja mogę Ci szefować… i nagradzać po dobrze wykonanej pracy 🙂

        • desperado permalink

          Wow cóż za wyznanie !! Pod wrażeniem wielkim jestem!! Jak do tej
          pory nie miałem tak atrakcyjnego i pociągającego szefostwa 🙂
          No to może być bardzo ciekawe, jestem pewien że to bardzo
          ciekawe będzie 🙂 A się nieśmiało zapytam, wymagającą szefową
          będziesz??

        • bardzo wymagającą Desper, szczególnie jak założę tę bluzkę
          pod szyję i okulary… więc może nie szalej tak z tą
          radością z tego powodu 🙂
          a miałeś kiedyś kobietę – szefa wogóle? …

        • desperado permalink

          No właściwie nie miałem szefowej, dlatego tak mi się ten
          pomysł podoba, ale obiecuję być sumiennym podwładnym,
          przyłożę się z należyta starannością do wykonania
          poleceń:)

        • no ja myślę, nie znoszę fuszerki i nieposłuszeństwa…
          tak myślę, bo krótko szefową jestem (i to tylko swoją
          własną…), dopiero drugi dzień, ale już się we mnie
          jakieś demony budzą…
          władza jest jednak podnieca*** pociągająca 🙂

        • desperado permalink

          No proszę proszę demony się budzą, może
          egzorcystę trzeba, wodą święconą albo czymś
          innym pokropić ?

        • ha ha ha, wodą święconą możesz choć wątpię czy
          na mnie podziała… myślę, że jakieś inne metody
          musiałbyś zastosować żeby mnie (moje demony
          znaczy się …) opanować, bo jak się już
          rozkręcę to…. 🙂

        • desperado permalink

          Oj, rozochoconą Frytkę nie tak łatwo ujarzmić, ale
          ujarzmiona słodką Filemonką jest zachowując
          jednakowoż tygrysi pazur 🙂 Może się uda ta trudna
          sztuka 🙂

        • no to Ci powiem Desper w tajemnicy, że jeszcze
          wiele przed Tobą w tej kwestii bo ja jeszcze
          nie pokazałam wszystkiego co potrafię…
          i pamiętaj, że szefową jestem pierwszy raz
          więc sama nie znam swoich możliwości do
          końca 🙂

        • desperado permalink

          Nie ma ryzyka nie ma zabawy, więc zaryzykuję i
          spróbuję okiełznać Frytkę -Szefową, a co, a
          taki będę 🙂 Ale teraz obiecujesz, czy tylko
          się przechwalasz??

  6. Danusia permalink

    Nie no… Kobieto GRATULACJE z awansu (chociażby tymczasowego). 😉 manamana, szlag. 😉

    • wiedziałam, że każdego kto tu zajrzy, to dopadnie… znaczy … dzięki, ha ha ha…

      • Bo to zaraźliwe jak diabli jest 😀 kto posłucha – ten bankowo nuci 😀

        • ale Desper się obronił… albo oszukuje 🙂

        • Danusia permalink

          Oszukuje, na bank, manama 😉

        • coś też tak podejrzewam, tym bardziej, że On do wszelkiego rodzaju „głupawek” to pierwszy jest 🙂

        • Danusia permalink

          No wiesz… masz w tym większe doświadczenie 😉

          głupawki ciąg dalszy 😉

        • lubię i piosenkę i … ten pojechany film…
          teraz to będę nucić, ha ha ha

        • desperado permalink

          Wcale nie oszukuję ooooo, jestem nie czuły na takie wdzięki tfu dźwięki, bo na wdzięki no hmmm jednej osoby ummmmm 🙂

        • no wdzięków to tam za bardzo faktycznie nie było, jakieś takie …. materiałowe 🙂 … a jakież to te wdzięki osoby owej tak….
          ummmmm?…

        • desperado permalink

          A całość tej osoby to właśnie takie ummmmm i jeszcze
          raz ummmmmm 🙂

        • ummmm, taaaaak, to dużo wyjaśnia… ale w takim razie,
          skoro tak, to duuuużo też można pod to podciągnąć 🙂

        • Danusia permalink

          No wiesz Desper… Gdybym była facetem, to bym się
          nawet obejrzała za wdziękami Frytki. I żeby nie
          było, widziałam wdzięki, ubrane 😉

        • ha ha ha!!! może i lepiej Danusiu, że ubrane
          widziałaś 🙂 czasami ubrane lepiej
          wygląda niż rozebrane…

        • desperado permalink

          No daj spokój cóż to za określenie nawet bym się
          obejrzała, nie da się nie obejrzeć !! Nie da się
          przejść obojętnie !! Ubrane powiadasz, no wieszsz
          nie będziemy przecież publicznie Frytki
          rozbierać 🙂

        • i całe szczęście łaskawcy… zdecydowanie bardziej
          wolę kameralne warunki… moje wdzięki to
          zdecydowanie wersja limitowana, dla wybranych 🙂

        • Danusia permalink

          Dlaczego nie? Fotoshop i masz Frytkę nie tylko
          toples. Nie obraź się… Fryteczko 😉

        • jak fotoszop?!?!? …. na mnie fotoszopa chcecie
          używać?!?!?… ależ … ja chcę w naturze być a
          nie z cudzymi cyckami !!!, ha ha ha

        • desperado permalink

          Frytko czasami to nie znaczy zawsze, odrobina
          tajemnicy jest dobra, ale do czasu tylko 🙂

        • no pewnie, że tak… ale odkrywanie tajemnicy,
          powolutku, hmmm… to jest to, co Frytki
          lubią najbardziej 🙂

        • desperado permalink

          Danusia no wiesz Fotoshop to zabawa dla dzieci i
          młodzieży, tylko oryginał jest cenny 🙂

        • desperado permalink

          Frytko, pośpiech wskazany jest przy łapaniu pcheł i
          jedzeniu we dwóch z jednej miski, bo jedzenie we
          dwoje już nie zmusza do pośpiechu:)

        • oj, z tym jedzeniem we dwoje bez pospiechu, to tak
          do końca się nie zgodzę… pamiętam taką sytuację,
          kiedy właśnie jak najszybciej chciało się zjeść
          (a przynajmniej od pewnego momentu to jedzenie
          tempa nabrało…) żeby do deseru przejść 🙂

        • Danusia permalink

          Fotoshopem bym rozebrała, no chyba, że zechcesz
          mi pozować do aktu. W fotografa się zabawię.
          Sprzęt, że tak powiemm mam.

        • desperado permalink

          Danusia ale Frytka czy ja no za tego modela ma być ?

        • no właśnie Danusia?… aha, i tak się zastanawiam
          jeszcze, jakim Ty Danusiu sprzętem możesz
          dysponować? 🙂

        • Danusia permalink

          FOTOGRAFICZNYM sprzętem 😀 A o czym
          myślałaś?
          I to Ty Fryteczko byś mi pozowała, a
          akcik byłby prezentem dla Despera, z
          jakiejkolwiek okazji 😉

        • a ja o niczym nie myślałam Danusiu, o niczym :))))
          a skoro to o prezencik dla Despera chodzi to ja
          gotowam już i teraz niemalże, i nawet na maleńki
          fotoszopik się nawet zgodzę tu i ówdzie 🙂

        • desperado permalink

          A to trzeba na okazję czekać, nie może być tak bez
          okazji?? A mogę być obecny podczas sesji?? No
          wiesz od razu bym se odebrał ten prezencik:)

        • wiedziałam, że tak będzie… strasznie niecierpliwy
          Desper jesteś… a gdzie niespodzianka,
          rozpakowywanie z papieru, zrywanie kokardek?…
          ehh, tak wszystko na tacy chcesz …

        • Danusia permalink

          Nie. Prezent to niespodzianka i tak ma pozostać.

        • no popatrz jakie my zgodne w temacie 🙂

        • desperado permalink

          To chociaż dopilnuję aby bez retuszu
          było bo jak wspominałem tylko oryginał
          się liczy

        • nic nie będziesz dopilnowywał, sama to zrobię…
          Ty efekt końcowy podziwiał (chyba…)
          będziesz 🙂

        • desperado permalink

          To jest niedozwolona zmowa i spisek !!

        • życie, Desper, życie 🙂

        • Danusia permalink

          Oryginał to Ty masz na codzień, a to będzie
          od święta 🙂

        • desperado permalink

          Aj tam na co dzień, wcale nie tak na co dzień
          buuuuuuuuu ;(

        • Danusia permalink

          Desper odrobinę tajemnicy mógłbyś zachować.

        • desperado permalink

          A przecież wszystkiego nie powiedziałem i nie
          powiem, choćby mnie torturowali, choćby mi
          czekoladki kokosowe za szybą położyli – nie
          powiem ooo!!

        • a jak położą przed szybą?… te czekoladki? 🙂

        • desperado permalink

          Jak położą przed szybą to żadna tortura to nie będzie,
          wtedy je pożrę bez problemu 🙂
          Nawet jakbym miał Twojego serniczka więcej nie
          skosztować to nic więcej nie powiem oooo!!

        • a jak ręce będziesz miał związane i tylko
          powiedzenie wszystkiego będzie mogło je
          rozwiązać?… a z sernikiem to w drugą
          stronę działa, nie skosztujesz go właśnie
          wtedy jeśli piśniesz choć jedno słówko
          za dużo!!

        • Danusia permalink

          No dobrze dzieci zostawiam Was, flirtujcie sobie,
          czas wracać do pracy. 😉

        • no masz, dzieci nam powiedziała, staruszka 🙂

        • desperado permalink

          no, no taka akcja się mi zaczyna podobać, a swoim
          staniczkiem mi te ręce zwiążesz?? A czym zaczniesz
          łaskotać, no wiadomo w ramach tortur 🙂 A może
          sama nakarmisz tym serniczkiem, no bo ja ręce będę
          miał związane 🙂

        • zaraz, zaraz, Desper… przecież to nie ja te
          tajemnice z Ciebie… no chyba, że jakieś masz …
          no to masz czy nie?!?!?!? … te tajemnice
          przede mną?!?!?!… piekę sernik w takim razie i
          wszystkiego się dowiem… WSZYSTKIEGO!!!

        • desperado permalink

          A to w takim razie mam, mam tajemnice i to wielkie
          olbrzymie, potężne, ale…………………
          nie powiem nic dobrowolnie ooo!! Żądam tortur,
          łaskotania tylko się zastanowię czym , serniczka
          też żądam, przecież jako jeniec jakieś prawa mam,
          chyba 🙂

        • no właśnie się zastanawiam nad tymi prawami …
          bo jeśli Konwencję Genewską stosować to zapewne
          masz, ale jakby Cię tak pod Guantanamo podciągnąć
          to… tak, chyba to mi bardziej odpowiada,
          będziesz w całkowitym moim władaniu … byleby
          się tylko Ci Amnesty International nie dowiedzieli
          bo mi Cię będą kazali uwolnić… i jeszcze sernik
          na drogę dać 🙂

        • desperado permalink

          Łe no coś Ty, przecież nikomu nic nie powiemy, a
          już na pewno żadnym Amnesty coś tam, animalsom
          czy innym dziwakom 🙂 Proponuję pomieszać
          konwencje i tak z Genewskiej zostawimy prawa do
          żądania, a z Guantanamo zostawimy pełne władztwo
          i prawo do tortur 🙂 Serniczek dla jasności
          zjemy po wszystkim wspólnie, co by siły
          zregenerować, przecież na tym chyba nie
          zakończymy co 🙂

        • tak dla jasności, zarówno prawo do żądania jak i
          pełnia władztwa do mnie należeć będą oczywiście…
          jak tortury, to tortury mój drogi… a po czym
          to chcesz siły regenerować?… przecież to ja będę
          nadwątlona wydobywaniem z Ciebie tych tajemnic
          ogromnych, to ja wysiłek wykazywać będę a nie Ty…
          Ty to sobie tylko siedział będziesz, przywiązany,
          i mówił… od tego to się chyba nie zmęczysz 🙂

        • desperado permalink

          No bez przesady jeńca głodzić będziesz??

        • oj tam zaraz głodzić, placków nasmażę…
          a odmowa serniczka to w ramach okrutnych
          tortur 🙂

        • desperado permalink

          ale sama smażyć będziesz?? No wiesz powinienem
          chyba stać z tyłu i nadzorować tenże proces,
          pomagać w smażeniu 🙂

        • będziesz z tyłu, siedział przywiązany, a zapach ze
          smażenia (na świeżutkim oleju) dodatkową „zachętą”
          będzie żebyś szybciej mówić zaczął,,, o tych
          tajemnicach znaczy się … a ja się krzątać i
          pląsać będę przy kuchence 🙂

  7. Anonim permalink

    No patrz, a ja wiecznie bez szefa, bo przecież Teda nigdy nie ma, Sama sobie robotę wynajduję. Wiesz jakie to męczące jest? ;o)

    • no właśnie się przekonałam, ha ha ha 🙂 i dobrze, że użyłaś imienia Teda swego (nie nadaremno jak widać) bo przynajmniej wiem, że to Ty Dreamu 🙂

  8. dreamu permalink

    Pacz, a ja wiecznie bez szefa, bo przecież Teda nigdy nie ma. Sama sobie musze robotę wynajdować. Ty wiesz, jakie to męczące jest?

    • desperado permalink

      Jasne jasne, jak szef ma robotę zlecać jak z szefem sypiasz ooo?? Się krępuje chłopaczysko 🙂

      • ooo, a to twierdzisz, Desper, że tak się nie da?… no to jak ja mam Tobie polecenia wydawać?… chociaż właściwie, ja się krepować nie będę 🙂

        • desperado permalink

          A to nie będziesz się krępować?? Polecenia mi wydawać?? Oj oczka jak kotek ze Shreka zrobię i co wtedy ha!!

        • oczka ze Shreka na mnie nie działają, pamiętaj że ja Tygrysica z pazurem mogę być, byle kot (nawet w butach…) mi nie podskoczy 🙂

        • desperado permalink

          Ależ Filemonko, tygrysica z pazurem to w nocy, a w dzień łagodna Filemonka z Ciebie 🙂

        • no ależ jako szefowa to ja nie mogę być łagodna Filemonka bo mi pracownicy na głowę wejdą.. i nie ważne, że sama póki co jestem, trenować mus 🙂

        • desperado permalink

          No dooobra, możesz na mnie potrenować, wolę żbyś na mnie potrenowała, niż inny obiekt sobie znalazła 🙂

        • no widzisz?… obiecuje, że nie będzie bolało… za bardzo 🙂

  9. Natychmiast wyciągam wnioski.
    A otóż, gdy już awansuję na szefa, to przede wszystkim muszę zacząć od odpowiedniego umeblowania gabinetu! Pal sześć resztę.

  10. jazz permalink

    po 1 gratulejszyn, po 2 też to miewam czasami, po 3 dasz radę, kto jak nie Ty;-)

    • dzięki za wiarę we mła :))) oczywiście, że daje radę, z każdym dniem jest coraz lepiej ale picia kawki z nóżkami na biurku i nie odjeżdżania przy tym jeszcze nie opanowałam 🙂 …

  11. Nitager permalink

    Koszmar! Wyobraziłem sobie, że przejmuję obowiązki szefa. I siedzę w biurze od rana do nocy!
    Nie, za nic w świecie! Wolę chociaż wieczory mieć wolne. Nawet za jego pensję nie dam się skusić.

    • widzisz, ja za pensję bym się zgodziła, a w zasadzie za dochody… bo to prywatne biuro jest i można wychodzić kiedy się chce (jak się jest szefem oczywiście) 🙂 …

  12. szefem swoim jednak bym nie chciała być, wiedząc, ze najczęściej się z szefem nie zgadzam

    • tego problemu nie mam bo, w zasadzie, zgadzam się ze sobą… a jeśli bym się nie zgadzała to … bym siebie zwolniła 🙂

  13. Oj, Ci powiem, że pracować jak się jest sobie sterem, żeglarzem i okrętem trudno jest straszliwie. To samodyscypliny wymaga, systematyczności i działań konsekwentnych. A jak kto fiu bździu artystyczna dusza to przesrane ma. Mnie jeszcze przed całkowitym olejstwem obowiązkowość i sumienia wyrzuty ratują:)Ale cieżko jest okropnie sobą kierować i kierownikować:)

    • dziś był ostatni dzień moich kierowniczych wyczynów, od poniedziałku wraca szefowa i znów się zacznie stres pracownika …

  14. No i chyba w czarną godzinę kraknęłam o tym gabinecie szefa. Niestety, nie dostałam awansu, wręcz odwrotnie – wylądowałam u szefa na dywaniku 😐 Dywanik polegał na tym, że:
    1) dostałam polecenie wykonania gigantycznej roboty
    2) za wykonanie gigantycznej roboty nie dostanę żadnej kasy
    3) muszę to zrobić ja, bo inni nie potrafią.
    No i nici z przemeblowania.
    Za zleconą robotę wzięłam się wczoraj, a dzisiaj już jestem zrypana jak kobyła po westernie.
    Uduszę dziada!!!

    • nie wiem czy uduszenie to dobry pomysł, no chyba że potem mogłabyś zająć jego miejsce i urządzić gabinet po swojemu 🙂 ….i jak widać na Twoim przykładzie, nie warto być niezastąpionym, bo się potem weekendu wolnego nie ma …

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: