Skip to content

gotowanie czas zacząć….

29 marca 2013

„Ty wiesz, że w moich sklepach nie ma pasztetowej?!… PASZTETOWEJ, dasz wiarę?!” – oburzony głos Frytki musiał zabrzmieć w uszach ukochanego faceta strasznie… ale, że dzielny z niego gość i w bojach różnych zaprawiony, to i tę wiadomość przyjął na klatę i zapytał spokojnie: „ale dlaczego, co się stało?’… „bo oni teraz to tylko szynkę zamawiają, o!!”  – rzuciła wciąż oburzona taką niesprawiedliwością dziejową Frytka…

powyższe sugeruje, że aczkolwiek pogoda za oknem nie wiosenna, to jednak nieubłaganie zbliżają się święta Wielkiej Nocy… i czy Frytka chce czy nie, musi zacząć jakieś przygotowania … panującej obecnie modzie na robienie jakichkolwiek porządków, świątecznych czy wiosennych,   Frytka mówi stanowcze  NIE!!! … i się jej absolutnie nie poddaje… ale jest jedna rzecz, którą na święta trzeba jednak zrobić… to żarełko …  demonem kuchni (o czym nie raz, i nie dwa było już informowane…) Frytka nie jest ale, pomimo tego, gotowaniem się niekiedy para, szczególnie w okresach przedświątecznych… i są rzeczy, które robi tylko na święta (w pozostałej części roku jakoś nie…)… to np. pieczone mięsa…    i teraz też zamierza takie mięsko uczynić….  w związku z powyższym, już dwa dni temu zostało ono zakupione (w postaci karczku i boczku…) i włożone w starą marynatę polską… zaraz, to chyba nie tak… w marynatę staropolską oczywiście, i czekało sobie na upieczenie… do dziś czyli do piątku… Wielkiego Piątku … i, jako że nazwa dnia zobowiązuje, dziś Frytka będzie dokonywać czynów wielkich i wiekopomnych ….

a tak to wyglądało w zeszłym roku…

„mnie pierwszego, mnie pierwszego weź w swe dłonie…” karczek w przyprawach mocno wybijał się na pierwszy plan… „a ja to co?!” – boczek, powolniejszy z racji większej ilości tłuszczyku,  też nie odpuszczał…  „też chcę do pieca…”…  Frytka, z wypiekami (póki co na twarzy na razie…) i motorkiem w du…. między pośladkami nie wiedziała w co przysłowiowe „ręce włożyć”…  „spokojnie chłopaki, spokojnie – powtarzała w myślach, miotając się po „ogromnej” (metr na półtora wolnej przestrzeni…) kuchni –  doczekacie się w końcu… ale najpierw sernik…”  sernik robi Frytka taki z rosą, puszysty jest jak mało który, po prostu pychota…  w związku z powyższym robot kuchenny poszedł w ruch… ser, jajka , masło, mleko … „jesooo!!!!” – pot wystąpił na zmarszczone pod wpływem różnych natrętnych myśli buzujących pod czachą (typu czy kupiłam zielony groszek w puszcze do tradycyjnej sałatki warzywnej?…) czoło Frytki – ciasta na spód sernika nie zrobiłam!!…” … robot odstawiony i sięga Frytka po miskę do wyrobienia ciasta … mąka, jajka cukier, ręce po łokcie umazane niemalże a tu woda na galaretkę się gotuje… na owocową, nie na zimne nóżki… do sernika na zimno tym razem… więc uciastowanymi  rękoma rozrywa Frytka torebkę z galaretkowym proszkiem i wsypuje do garnka z gorącą wodą… nie skończyła mieszać do końca i słyszy jakby nawoływanie… dochodzące z piekarnika… z piekarnika???!!!…. matko jedyna, czyżby przez nieuwagę, w ferworze toczonej z produktami spożywczymi walki,  wsadziła tam Frytka kogoś z domowników na „trzy zdrowaśki”???!!!…. ale wsłuchuje się jeszcze raz i co słyszy?….  „jestem nagrzany, jestem nagrzany…” … przez chwilę zastanawia się Frytka czy to dobry objaw jest, że słyszy głosy (a może też jest nagrzana?…) ale dochodzi do wniosku, że jej to właściwie obojętne jest… to się podobno leczyć da, ale to już po świętach, teraz czasu brak… odstawia więc Frytka galaretkę do wystygnięcia (bo ona pokrojona ma być i w stałej formie do środka sernika ma trafić…), łapie w przelocie łyka kawy i wraca do robienia ciasta…  po kilku sekundach ciasto trafia na blachę (w ostatniej chwili wysmarowaną tłuszczem),   na wierzch wylewa Frytka masę serową i całość do piekarnika… prawie, że dumna Frytka nabiera powietrza w swe płuca i…. po chwili z rezygnacją wypuszcza… kuchnia już teraz  wygląda jak po przejściu tajfunu a to dopiero początek… kolejny łyk kawy (jakby jeszcze mało była Frytka pobudzona…), zakasanie rękawów i … do pracy rodacy… w planach Frytki były jeszcze, wspomniane już wcześniej: sernik na zimno, sałatka warzywna, pieczone mięska oraz kapusta z grochem (w miejsce bożonarodzeniowego bigosu…), wielkanocny czerwony barszczyk (bo w tych regionach się czerwony barszczyk z jajeczkiem je, nie żurek…) i jaja pod wieloma postaciami … kiedy się w końcu ze wszystkim Frytka ogarnęła był już wieczór…  na drugi dzień tylko wyprawa ze święconką do kościoła i można było świętować… to znaczy „utylizować”, przygotowane wcześniej przez Frytkę, specjały sztuki kulinarnej…

i, jak siebie Frytka  zna, to w tym roku, Wielki Piątek w jej wykonaniu, będzie wyglądał bardzo podobnie jeśli nie tak samo… motorek w du…., znaczy się między pośladki i do dzieła ….

i jako, że nie pojawi się tu Frytka w czasie świąt, to już teraz

Staropolskim obyczajem,
dużo szynki życzę z jajem,
niech zające i barany
pospełniają Wasze plany.
Niech to będzie czas uroczy,
życzę wszystkim Wielkiej Nocy

wielkanoc

Reklamy

From → Uncategorized

83 Komentarze
  1. Fryciu, a ja Ci życzę zwyczajnie, choć przy okazji Świąt by Ci się życie pięknie poukładało, wszystko co pogmatwane ułożyło:)I dużo zdrowa i Tobie i Twoim, żeby chęci były i siły do życia:)

  2. desperado permalink

    Nooooo, pod wrażeniem wielkim jestem !! Te głosy, to wiesz da się leczyć, tak twierdzą specjaliści, a rozmowa z martwą naturą no wiesz hmmmmmm a ten karczek nie mrugał porozumiewawczo oczkiem, uśmiechów nie wysyłał?
    Oraz dobrydzień, śnieżny 🙂

    • Desper, Ty mię nie denerwuj … martw się lepiej, żeby te głosy czegoś na Twój temat mi nie podszepnęły… i wiesz co?… karczek nie mrugał bo dostał po oczach pieprzem 🙂 oraz dzień dobry i też śnieżny 😦

      • desperado permalink

        Och, ależ Ty brutalna jesteś!! Pieprzem i solą po oczach och!! Coś do Ciebie miło przemawia, weź mnie, jestem Twój, a Ty „bohatera prądem” ojjjjjj, nie ładnie nie ładnie!! Ale zaraz co niby tłuściutki boczek może na mój temat powiedzieć hę??

        • no jasne „weź mnie, weź mnie”… a czyja przyjemność z tego wzięcia jest? .. jego tylko, że go potrę tu i ówdzie, ten karczek oczywiście 🙂 …faceci, weź mnie, potrzymaj, potrzyj… jak zawsze 🙂 wiesz, ja myślę że ten boczek to wiele o życiu może wiedzieć, bywał przecież tu i ówdzie, prosiaczkiem będąc, wieści różnych posłuchał… a może, na ten przykład, będzie mnie chciał przekonać, że takie „tłuściutkie” mięsko lepsze od …. chudego? 😉

        • desperado permalink

          Oj tam, tylko dla tego, że według Ciebie karczek, czy też boczek miał będzie przyjemność z tego wzięcia to trza go pieprzem?? No wydaje mi się, że i pocierany i pocierający przyjemności zaznaje ooo! Hmmm ten prosiaczek to niech lepiej się zajmie swoimi sprawami, a nie rozsiewaniem plotek ooo! no chyba że to pani prosiaczkowa była, to taaaaa, wtedy trza wszystkie plotki zebrać, dołożyć swoje 5 groszy i puścić dalej w obieg 🙂

        • zaraz zaraz, Desper, sugerujesz że kobiety więcej plotek rozsiewają i jeszcze dokładają od siebie?!… otóż, mylisz się mój drogi, nie od dziś wszem i wobec wiadomo, ze to faceci większymi plotkarzami są… no bo niby, że co?… bez słowa tak sobie przy tych wielopakach godzinami siedzą? … bo o gotowaniu to oni raczej nie rozmawiają jednak…śmiem nawet podejrzewać, że o Nas, kobietach dysputy się toczą… że „ten to ma taką zołzę w domu, a tamten inną … a ten Kowalski to ma dobrze, taką fajną laskę poderwał, z dużymi…. oczami”… zaprzeczysz?…
          co do pocierania, w drodze wyjątku, mogę się z Tobą zgodzić… może być przyjemne dla obu stron 🙂

        • desperado permalink

          Ojej przy wielopakach dyskusje są wielce poważne !! O fizyce
          kwantowej, o lotach kosmicznych, no o lotach to pod koniec
          zawartości wielopaka, ale na pewno nie obgadujemy, nie
          plotkujemy!! Bo my Faceci po prostu analizujemy dane, no
          czasem trza przeanalizować dane o kobietach też, wszak
          wpisały się one w męski świat dosyć bezpardonowo 🙂

        • taaa, co Ty nie powiesz?… o fizyce kwantowej? … o lotach?…
          chyba raczej o skokach, i to w bok… analiza, żeby analizę
          przeprowadzić to trzeba kilka rzeczy na raz ogarnąć a wiadomo,
          że Wasz mózg tego nie potrafi, tylko proste i nieskomplikowane
          procesy myślowe w nim zachodzą więc mi to nie podskakuj :)…
          i mówisz, że My, kobiety, bezpardonowo w Wasze życie?!?!?…
          oooo, pojechałeś teraz… nie dość, że nas ten Wasz Męski Bóg
          z jakieś marnego powyginanego żebra Waszego stworzył (a nie z
          jakiejś, nie wiem, kości piszczelowej na przykład,.), nie
          dość że nas za włosy do jaskini przez wieki ciągaliście, to
          jeszcze teraz że bezpardonowo?… to ja Ci powiem, Desper,
          że gdyby nie my to już byście dawno wyginęli… albo na
          czterech do tej pory biegali …

        • desperado permalink

          Jakich skokach na bok co?? Faceci tylko prosto skaczą,
          ot chociażby Piotr Ż. skacze prosto i jak się z
          tego cieszy ooo!! Twierdzisz, że facet nie potrafi
          ogarnąć więcej rzeczy na raz?? Noo przesadziłaś
          wieeesz!! A kto jak nie facet potrafi jednocześnie
          myśleć o czerwonym świetle na skrzyżowaniu i
          jednocześnie przeanalizować dokładnie bardzo
          miniówkę przechodzącej po pasach laski ooo!!
          I co nie mamy podzielności uwagi?? Co do natomiast
          stworzenia kobiety, to wiesz bóg stworzył człowieka,
          a potem dał mu kobietę, więc sama widzisz, że ………,
          no dobra jakby nie dał kobiety to pierwotni
          oswoili by jakieś inne zwierzątko 🙂

        • jasne, że prosto skaczą, tylko najpierw się do
          kierunku tego skoku dobrze ustawiają :)…
          podzielność uwagi tak, podzielność myśli nie ….
          owszem, widzieć widzicie, jednokierunkowo widzicie
          zresztą ale żeby jednocześnie o tym rozmawiać i
          analizować?… bardzo wątpię… jak się jeden z
          drugim zagapi na to „mini” to i ze dwie zmiany
          świateł by stał, gdyby mu jakaś litościwa kobieta
          za plecami nie zatrąbiła … aha, do końca życie
          swojego każdy z Was dziękować powinien za to, że
          jesteśmy… pewnie, że oswoić zwierzątko można…
          a jakie piękne dzieci z takich związków mogłyby
          być… tyko dogadać byłoby się trudno, z językiem
          kłopoty … 🙂

        • desperado permalink

          A widzisz psotnico jedna 🙂 Żeby dobrze skakać to
          trza się odpowiednio ustawić, czyli się ustawić
          tak żeby zawsze na wprost skakać ooo 🙂 Wtedy nie
          ma zarzutów o skoki w bok 🙂 I się nie zgadzam,
          że by stał gdyż i ponieważ owo mini zdążyło by
          se już pójść w siną dal ooo:) Kłopoty z językiem
          nie były by takie wielkie wszak na przestrzeni
          tyyyyylu lat jakiś wspólny sposób porozumiewania
          by se wypracowali. Dziwię się natomiast, w Twą
          niewiarę w możliwości intelektualne facetów,
          przecież to faceci popchnęli rozwój cywilizacji,
          kto wynalazł żarówkę, telefon czy maszynę parową
          co?? Wiadomo facet, ba nawet kuchenka
          mikrofalowa to dzieło faceta jest ooo!! A
          kobiety tylko by korzystały z facetów, same nie
          wkładając nic !!

        • że co?! … że wszystko faceci a kobiety nic?!.. no
          wiesz, gdyby nie kobiety, to Wy byście palcem nie
          kiwnęli w kierunku cywilizacji… że facet wynalazł
          telefon?… da własnej wygody to zrobił, żeby z
          kobietą swoją nie musiał rozmawiać, dał jej telefon,
          żeby sobie z psiapsiółką mogła porozmawiać…
          maszyna parowa?… miał już dość siodłania konia,
          ewentualnie szykowania wozu i wożenia kobiety swej
          do teściowej… wsadza ją w pociąg i niech se sama
          do mamusi kochanej jedzie… mikrofala?… a jak
          inaczej byście sobie jedzenie odgrzali w czasie,
          gdy kobieta właśnie u mamusi bawi?… przecież
          większość z Was nie wie, które pokrętło do którego
          palnika jest … nawet jak rysunki są… z jednym
          się zgodzę, wspólny język ze zwierzątkiem byście
          mogli znaleźć… początek już nawet macie, to
          Wasze poranne drapanie się po …
          no, tu i ówdzie 🙂

        • desperado permalink

          No jasne że tak, że to wszystko dla Was dla waszej
          wygody, dla wszego dobrego samopoczucia. No bo
          chociażby to siodłanie konia i zawiezienie was do
          mamusi, ileż to czasu zajmowało kiedyś, a teraz??
          Myk – myk i już w objęciach mamusi jesteście, z
          psiapsiółeczką pogadać możecie już teraz od ręki,
          a nie tak jak kiedyś pół dnia musiałyście wędrować,
          żeby dwa sowa zamienić , bo trza było wracać.
          I jeszcze źle, jeszcze wyrzuty, że facet
          perspektywicznie nie myśli ehhhhhh !! Uciemiężeni
          jesteśmy i tyle oo!! Nawet podrapanie się po ……..
          ekhm głowie Wam przeszkadza, możecie to za nas
          zrobić, znaczy nas podrapać, ja tam nie widzę
          przeszkód 🙂 Wtedy będziemy mieć szansę na
          wspólne te początki 😉

        • Desper, wszystko to, co napisałeś, potwierdza moją
          teorie… że wszystko dzięki nam, kobietom… bo
          jakie zwierzątko wymusiłoby na Was ten postęp
          techniczny?… otóż żadne, ha!! … biegali
          byście sobie bezmyślnie po łąkach i lasach bez
          przyodziewku do tej pory… chociaż myślę, że to
          akurat bardzo by Wam odpowiadało 🙂

        • desperado permalink

          No właśnie czyli zgadzasz się, że ciemiężycie nas
          facetów, wymagacie wysiłków ponad nasze siły,
          odmawiacie prawa do odpoczynku, krzykiem i
          fochami powodujecie ciągłe stany stresowe,
          nerwowe ooo 😦

        • Desper, ja domyślam się, że Twój nick pochodzi od
          słowa „desperacja” ale żeby aż tak???… no chyba
          nie myślałeś, że przyznam Ci rację w tej Twojej
          teorii spiskowej?… że wyrzeknę się solidarności
          jajników dla Ciebie?… otóż nie!!… a powiem
          więcej nawet,.. my Was ciemiężymy? … my
          krzykiem i fochami?… my delikatnie do Was
          przemawiamy jak do dziecka średnio rozgarniętego
          (póki nam cierpliwości starcza), jedzonko Wam
          gotujemy (bo wiadomo jak do Was trafić
          najlepiej…), koszulki seksowne zakładamy i
          takie tam… no mój uciemiężony facet, jak
          mi Cię żal, no naprawdę

        • desperado permalink

          Nie wierzę, abyś się wyrzekła solidarności jajniczej,
          czy to dla mnie czy jakiegokolwiek innego samca, to
          silniejsze jest, to zew natury !! Taaa przemawiacie
          łagodnie, tyle że ta cierpliwość się kończy po
          jednym zdaniu, krótkim zdaniu, a potem ehhhhh szybko
          kończy się okres godowy, a potem tylko ból głowy,
          że tak pozwolę sobie sparafrazować pewien kabaret .
          Koszulki seksowne, taaaaaa a potem jak wyżej oo !!

        • bo anielskiej cierpliwości trzeba, kiedy mówi się do
          faceta: „Kochanie, wyrzuć śmieci” i słyszy: „Dopiero
          się położyłem”, ” a co robiłeś wcześniej?”…
          „siedziałem”… świętego by szlak trafił na takie
          dictum a co dopiero kobietę, ziemskie stworzenie,
          któremu co prawda często aureola nad głową świeci
          (za użeranie się z Wami, facetami…), ale
          jednakowoż święte nie jest… i dobrze, bo Wy,
          podobno, wolicie diablice, i w życiu i w łóżku…
          więc w czym problem?.. o co krzyk ten?… 🙂

        • desperado permalink

          Ale po co ma trafiać szlak, wystarczy poczekać aż
          facet sobie poleży, wstanie to wyniesie te śmieci,
          i w czym problem jest?? Czy te śmieci już
          natentychmiast muszą być wyniesione?? Nie mogą
          poczekać te pół dnia?? No weź proszę Cię, nic
          im się nie stanie naprawdę!! A dla jasności co
          mamy my powiedzieć, jak słyszymy tekst kochanie
          idę na pięć minut do sąsiadki a Ty co 15 minut
          mieszaj powidła. Oczywiście powidła się przypalą
          bo mieszanie ich co 15 minut to zdecydowanie
          zbyt rzadko, ale to już Was nie interesuje, że
          wykonaliśmy polecenie i tak będzie nasza
          wina oo!! Albo o inny przykład wiesz kochanie
          ja nigdy żurku nie gotowałam, facet stara się
          szuka przepisu na necie, czyta wszystkie
          komentarze pod każdym przepisem, analizuje
          skład, proporcje, wreszcie pokazuje gotowy
          przepis wybrany z co najmniej setki innych,
          a kobieta no wiesz chyba nie będę tego żurku
          gotować, zrobimy czerwony barszczyk 🙂
          Wrrrrrrr!!! Facet to anioł !!

        • że też to Wasze poczucie czasu nie jest takie samo,
          jak z kolegami macie wyjść… czyż to nie może
          poczekać do przyszłego tygodnia?… nie, ledwie
          propozycja padnie a Wy, w pięć minut gotowi do
          wyjścia jesteście, chociaż wcześniej taaacy
          zmęczeni byliście, że na kanapie trzeba było zalec…
          a teraz mig i już za drzwiami, niczym Struś
          Pędziwiatr z kreskówki… ale dziwnym trafem też,
          sytuacja ulega diametralnej zmianie gdy do domu
          trzeba wrócić z takiego spotkania… wtedy to
          kilka godzin Wam to zajmuje, jak temu ślimakowi,
          co to na trzecie piętro po murze się wspinał a
          facet złośliwy jednym pstryknięciem palca na
          ziemię go zrzucił… po trzech latach dzwonek
          do drzwi, facet otwiera a tam ślimak z pytaniem:
          „Ty, a to przed chwilą, to co to było?”…
          dla Was czas to niczym teoria względności…
          ale my, kobiety wiemy, skąd takie Wasze
          postępowanie… chcecie nas na przeczekanie
          wziąć, licząc na to, ze nie doczekawszy się
          Waszej pomocy same te śmieci wyniesiemy a Wy,
          w spokoju świętym dalej na kanapie zalec
          będziecie mogli … nie przeczę, są kobiety
          które dają się na to nabrać, ale nie
          wszystkie, Desper, nie wszystkie 🙂

        • Desper! To ostatnie zdanie mnie rozwaliło! Nie będę
          polemizować tylko z racji świąt!:)))
          Fryteczko kochana, tekst, że jak do średnio
          rozgarniętego dziecka mnie powalił! Racja!!:))

        • bo My, kobiety, zawsze mamy rację… bo tak!!! 🙂

        • desperado permalink

          Zaraz zaraz, chcesz powiedzieć, że dziwi Cię fakt iż
          facet posiada coś takiego jak priorytety?? No proszę
          Cię, przecież nawet dziecko wie, że są rzeczy ważne
          i ważniejsze oraz te zupełnie niecierpiące zwłoki !!
          Stąd też czas reakcji na różne polecenia jest różny,
          a niech kobieta zawoła na obiad to od razu się
          stawiamy silni zwarci gotowi 🙂
          Miśka rozumiem, że argumentów przeciwstawnych
          brak:)

        • taaa, zwarci i gotowi to Wy się stawiacie …. nie
          tylko na obiad, i nie tylko na żądanie żony,
          rzekłabym że nawet chętniej na te inne wezwania 🙂
          priorytety?! … a co może być ważniejszego nad
          szczęście ukochanej kobiety?!?!? …według mnie,
          nic !!! a skoro jej do szczęścia akurat
          potrzebne jest wyniesienie przez Was śmieci to …..
          biegusiem 🙂

        • Ty się Desper ciesz,że lecę do pracy , oraz ,że
          wrodzona lojalność nie pozwala mi na przytoczenie
          licznych …baaardzo licznych argumentów!
          Uściski;)

        • no i Ci się upiekło tym razem Desper 🙂

        • desperado permalink

          Miśka lojalność wobec kogo, bo nie łapię 🙂
          Fryteczko, kobieto, a czy kiedykolwiek
          powiedziałyście, że tego wam akurat do
          szczęścia potrzeba, do pełni szczęścia??
          Za każdym razem tylko warkniecie -śmieci
          idź wynieś, konia z rzędem temu kto
          domyśli się, że to do szczęścia potrzebne
          jest , albo było 🙂

        • Desper, nie generalizuj… raz to jest wyniesienie
          śmieci, innym razem naprawienie pstryczka
          elektryczka… chodzi o to, że każda prośbą
          (bo to zawsze, przynajmniej na początku, są
          prośby..) Waszej kobiety powinna być spełniona
          w try miga, dla jej, a co za tym idzie, dla
          Waszego szczęścia 🙂 … bo szczęśliwa kobieta,
          to szczęśliwy facet

        • desperado permalink

          Taaa szczęśliwa kobieta to najczęściej facet-bankrut
          🙂 Ale żeby nie generalizować, to wiesz nie każdy
          potrafi ten pstryczek-elektryczek, tam niewidzialny
          byk jest, co to kopnąć potrafi, chcesz narazić
          swojego faceta na pokopanie, albo baaa nawet
          więcej hmmmm no jeżeli to jest do szczęścia kobiecie
          potrzebne to może od razu weź faceta i prądem go !!

        • w takim razie, wedle Twojej teorii, tylko mały odsetek
          kobiet jest szczęśliwy … reszta to masochistki
          żyjące z normalnymi facetami, najwyraźniej
          poświęcające się dla idei podtrzymania gatunku,
          prawdziwe cierpiętnice… Desper, jaką krzywdę i jaka
          kobieta Tobie wyrządziła?… ależ Ty dziś ze mnie
          heterę robisz, już drugi raz sugerujesz, że rażenie
          prądem faceta mnie uszczęśliwia… co do uprawnień,
          czy to się tyczy wszystkich czy znów tylko facetów…
          bo jeśli jednak wszystkich to koniec z gotowaniem
          przez te kobiety, które nie ukończyły szkoły
          gastronomicznej … nie znają podstaw, jeszcze
          biedny facet zatrutym zostanie i co wtedy?…
          dziećmi też nie wszystkie się mogą zajmować, rzadko
          która skończyła pedagogikę wczesnoszkolną …
          tak więc mój drogi, albo pstryczek elektryczek
          będzie działał albo widmo śmierci głodowej w
          oczy zagląda 🙂

        • desperado permalink

          Coś z tym uwielbieniem rażenia prądem to u Ciebie
          jest ….masz taki elektryzujący dotyk, oj bardzo
          elektryzujący, ale do tego z pewnością nie
          potrzeba uprawnień 🙂 Właściwie to nie wiem jaki
          odsetek kobiet to masochistki, ale wiem że
          większość facetów, to normalni faceci 🙂 Tacy
          wiesz, co to wyrywni do roboty nie są, bo robotę
          trza szanować, co by na dłużej starczyło 🙂

        • ha ha ha, czyli wracamy do punktu wyjścia, że faceci
          to jednak lenie kanapowe … odkładają każde zadanie
          na bliżej nieokreślone „później”… ale teraz
          przynajmniej wiem dlaczego, z szacunku… dzięki
          Desper, Twoje teorie są jak zwykle niezawodne 🙂

        • desperado permalink

          Jak można być leniem szanującym pracę no wiesz??
          To się kupy nie trzyma, że tak brzydko się wyrażę!!

        • no zaraz, zaraz… to jak mam nazwać kogoś, kto
          do roboty nie jest wyrywny?… słucham Twojej
          propozycji Desper 🙂

        • desperado permalink

          Ojej, nie jest wyrywny, bo szanujący, a takiego
          można nazwać no hmmmm no facet!! Bo kto inny
          tak potrafi szanować robotę co??

        • no tak, to teraz wychodzi na to, że my kobiety nie
          szanujemy ani pracy, ani roboty bo wszystkie
          powierzone lub narzucone nam zadania wykonujemy na
          już, a najlepiej na wczoraj… jakie my goopie
          jesteśmy!… a wystarczy uwalić się, o przepraszam,
          elegancko i z klasą ułożyć oczywiście, obok
          bohatera swego domowego na kanapie i poczekać aż
          się wszystko „samo” zrobi… albo na krasnoludki
          można też poczekać 🙂

        • desperado permalink

          A skąd takie wnioski?? Przecież nigdzie nie
          wspomniane było, że kobiety robią wszystko na
          już, na wczoraj, a w ogóle rzeczy niemożliwe
          załatwiają od ręki, tylko na cuda trza ze dwa
          dni poczekać. Kobiety to i owszem na już, na
          wczoraj to tylko wymagania mają, pogonić
          biednego faceta żeby już się zrywał oooo to
          potrafią, ale same no hmmmm, przez grzeczność
          wypowiadał się nie będę 🙂 Chociaż jedno powiem,
          kobiety narzekają, że co dzień tyle roboty mają,
          a dlaczego?? A co robią w nocy?? A śpią, a
          robota się odkłada i gdzie ta systematyczność
          kobieca hę ??

        • masz rację Desper, że też my same na to nie
          wpadłyśmy, tyle godzin zmarnowane… tylko
          widzę jedną niedogodność w tym wszystkim,
          nie dla nas oczywiście, jeśli my w nocy
          zaczniemy wykonywać te wszystkie prace,
          których nie zdążyłyśmy w dzień (przez naszą
          opieszałość oczywiście…) to raczej inni
          domownicy, w tym także Wy bohaterowi, snu
          nie zaznają… ale czymże jest brak snu u
          innych w obliczu dobrze spełnionego naszego
          obowiązku 🙂

  3. teatralna permalink

    pięknych świąt Frytko

  4. na te specjały to się ześliniłam :)…u mnie babeczki z mąki orkiszowej i z ksylitolem…ech, kiedy to się skończy :(…
    luzu w te święta Frytko Ci życzę!!

    • łooo matko święta, zrozumiałam tylko „babeczki”, domyślam się, że ma to związek z jakąś dietą… no, specjały już się pomału przygotowują, większość frontu robót przeniosłam na jutro, żeby było świeższe… i żeby nie zdążyli pożreć wszystkiego przed świętami, ha ha ha… dla Ciebie też cudownych świąt 🙂

  5. A ja podążam śladem Frytki! Wesołych Świąt!

  6. Nitager permalink

    Dlatego bardzo nie lubię tych świąt. Wprawdzie kuchnia mnie ominie, zresztą tam dwie osoby to juz tłok, ale nie ominie mnie sprzątanie. I to gruntowne. I po co? Żeby przez cały rok znowu nabałaganić?
    Wszyscy się spieszą, wszyscy poddenerwowani, czy aby zdążą, a potem nie ma czasu, żeby jajka pomalować, albo barana zrobić.
    Nie, zdecydowanie wolę Boże Narodzenie. Przyroda chyba też… Wtedy to przynajmniej nastrój jest. A jak nie ma, to się zapali cynamonową świeczkę i już jest.
    Tak czy inaczej, Wesołych Świąt i niech Ci się święci ten, jak mu tam, aleluj, czy jakoś tak.

    • Nit,sprzątanie sobie odpuściłam, czekam na wiosnę, he he he… wcale nie jestem zdenerwowana ani się nie spieszę, przecież dwa dni mam jeszcze, la la la… a jak tam malowanie Twoich jaj?… to znaczy jaj u Ciebie? 🙂 … a więc wesołego Alleluja i byle do wiosny !!

  7. A ja się opierdzielam. I uczucie towarzyszące tej czynności jest najpiękniejsze na świecie… 🙂 🙂 🙂

  8. Fryteczko kochana! Życzę Ci …niech te święta będę szczęśliwe.Znajduj chwile radości, miłości…I planuj przyjazd na koniec kwietnia;)Buziaki!

    • Misiu moja Kochana, dziękuję Ci bardzo za życzenia, wiesz, że one wszystkie z wzajemnością dla Ciebie są… przyjazd na koniec kwietnia możliwy nie będzie, gdyż 2 maja mam 18-tkę mojej córy i wydatki się szykują … ale nic to, nadrobimy wszystko 🙂

      • No Ty sklerotyczko! Zapomnieć o urodzinach córki!!!
        Bo przypominam,że wstępnei byłysmy umówione…Az boję sie pisać cóż Ci zaprząta śliczną glówkę?:)

        • Miśka, nie jestem sklerotyczką!!.. nie umawiałyśmy się na żaden konkretny termin… owszem, za pierwszym razem jak pojechałam do Ciebie, to faktycznie „zapomniałam” o urodzinach męża i imieninach syna ale to przecież nic takiego w sumie, nie? 🙂

        • desperado permalink

          No coś z ta sklerotyczką to jest na rzeczy, bo jakoś tak mi się wydaje, że to zapominanie to nie tylko przedświąteczny czas 🙂 Ale wieeesz pięknym kobietom takie rzeczy się wybacza 🙂
          A właśnie Fryteczko, co Twoją główkę zaprząta, bo jak widać odważniejszy od Miśki jestem i nie boję się zapytać 🙂

        • Desper, Ty zdrajco… natentychmiast przykłady mojego zapominalstwa proszę, tu i teraz!!… ale jeśli nie znajdziesz (a jestem pewna, że nie…) to oczekuję przeprosin i satysfakcji … a sposób ja wybiorę, tej satysfakcji 🙂

        • desperado permalink

          Ależ!! !! Przykładów nie będzie, wszak jak wspomniałem pięknym
          kobietom się wybacza, a wybaczenie to zapomnienie, więc co ??
          Chcesz mnie teraz wkręcić, że niby wybaczyłem a taki
          pamiętliwy jestem o co to to stanowczo nie!!
          A satysfakcji żądaj, gotów jestem przybyć o
          wyznaczonej godzinie i ponieść konsekwencje wszelkie 🙂

        • Desper, Ty mi tu komplementami i swoją wielce wybaczającą
          naturą oczu nie mydlij… skoro przykładów nie potrafisz
          podać, to: albo ich nie było (czego jestem pewna…),
          albo sam masz sklerozę ( i to też jest wersja
          prawdopodobna …) … a kary i tak nie unikniesz 🙂

        • desperado permalink

          Tak, przykładów żądasz to proszę bardzo!! Otóż mieliśmy
          wspólnie omówić coś, wybrać wzór i co?? Zapomniałaś, a
          ja będąc nieśmiały, nie miałem śmiałości się
          przypominać i tak zostało se to w zapomnieniu 😦
          Ale kara?? Miało być satysfakcjonująco !!

        • dobrze powiedziane, MIELIŚMY… ale oczywiście,
          najlepiej wykręcić się nieśmiałością, choć wiem,
          że Ty też po prostu (w ferworze innych zajęć)
          zapomniałeś i zwalić wszystko na wątłe
          (z założenia…) barki Frytki … a co do kary
          i satysfakcji, dawno dawno temu (ale nie tak
          dawno, żeby smoki latały…) jak ktoś kogoś
          na pojedynek wyzywał to mówił: „ja żądam
          satysfakcji!!” i rzucał drugiemu rękawicą w
          twarz (czasami nawet metalową, taką od
          zbroi 🙂 ) no, to Ty się ciesz, że daleko
          jesteś 🙂

        • desperado permalink

          A właśnie, że pamiętałem, ale nie śmiałem oooo !!
          A w ferworze innych zajęć to i owszem zapomniałem
          ale o czymś innym, ale jak pamiętasz reklamację
          przyjąłem i błędy zostaną naprawione 🙂
          Aaaa cieszyć się to nie mam z czego !!

        • Desper, Ty przestań wreszcie tu wszędzie o tej
          swojej nieśmiałości rozpowiadać, bo wreszcie
          znajdzie się taka co uwierzy i będzie Cię
          chciała z niej wyleczyć… a wtedy to naprawdę
          mogę czymś rzucić (i nie będzie to wełniana
          rękawiczka…)… a to, że czasami potrafisz
          się jednak przyznać do błędu, doceniam 🙂

        • desperado permalink

          A co ja zrobię, że jestem nie….. ups no jestem jaki
          jestem ooo!! Doskonale wiesz o tym. Ale co myślisz,
          że ktoś by chciał się męczyć i mnie leczyć??
          W moim wieku czy to warto jeszcze leczyć,
          ekonomiczniej będzie udusić 🙂

        • nie kuś, Desper, nie kuś… aż mnie moje
          elektryzujące ręce świerzbią :)… bez
          strachu, żartuję oczywiście, Tobie krzywdy
          nie zrobię… Ciebie warto leczyć 🙂

        • desperado permalink

          A to ja poproszę, masaże lecznicze kompleksowo,
          szept relaksacyjny przed snem i rano po obudzeniu,
          otulenie kocykiem/kołderką, kawkę z rana do
          łóżeczka osłodzoną wiadomo czym 🙂 No skoro
          chcesz leczyć to wiesz, trza się postarać 🙂

        • znaczy sugerujesz, że nie potrafię się zająć
          odpowiednio pacjentem?… a może o uprawnienia
          jeszcze zapytaj, proszę, nie krępuj się… coś
          mi się zdaje, że Ty nie potrzebujesz leczenia
          bo z tą Twoją nieśmiałością to przekręt jest…
          gdybyś naprawdę był nieśmiały, to zrobiłbyś
          oczka jak kot ze Shreka i czekałbyś zmiłowania
          kobiecego a nie żądania w terapii stawiał 🙂
          oj, nieładnie tak oszukiwać, Desper, nieładnie …
          ale nie ze mną te numery 🙂

        • desperado permalink

          Toż to prośba jest, proszę przeczytać uważnie !!
          Wiem, że umiejętności stosowne posiadasz, w
          stopniu perfekcyjnym, o papierek pytał nie będę 🙂
          Oczka Shrekowego kota to mam cały czas przecież
          😉

        • to jedno małe słówko „proszę” przy tej całej liście
          żądań, to prośba?… hmmm, rożne definicje i
          nieśmiałości, i proszenia najwyraźniej znamy… ale
          cóż, lubię Cię…. baaaaardzo Cię lubię więc, nawet
          jeśli nie wymagasz leczenia (a przynajmniej nie z
          powodu nieśmiałości..) to ja i tak jestem skłonna
          żądaną przez Ciebie terapię zastosować…
          z wielką przyjemnością nawet 🙂

        • desperado permalink

          Nie żądaną a poproszoną z miną i oczkami
          Shrekowego kota, z tym, że tę kawę z rana
          to tak na zmianę dobrze?

        • na zmianę z czym?… herbatą, kakao, kawą
          zbożową? 🙂

        • desperado permalink

          nie z czym a z kim – raz Ty mi drugim razem
          ja Tobie zgoda??

        • jeśli o to chodzi, to jestem jak najbardziej za
          równouprawnieniem 🙂

  9. Fryteczko miła! Miałam sprawdzić grafik na kwiecień, cobyś mogła przyjechać wtedy, gdy JESTEM WOLNA, a nie zapracowana :))
    Oj Ty Ty!;)
    Lecę pracować! I tłumaczyć klientom – dlaczego mamy żurek, majonez, makaron, ćwikłę, chrzan itd, a nie ma ..waty!!;/
    no też dziwne ludziska! W drogerii pytaja o watę;):)

    • faktycznie, dziwne te klienty u Was, przecież wiadomo, że o watę to należy w mięsnym pytać… a o kredki w monopolowym… 🙂

  10. Marzeń spełnienia,
    Serca zatracenia,
    Pisanek kolorowych,
    Zawsze w chmurach głowy,
    Pieniędzy bez liku,
    Pysznej szynki w koszyku,
    Radosnego śniadanka,
    Zabawy do białego ranka,
    Zajączka bogatego,
    Przyjaciela niezawodnego,
    A w poniedziałek wielkanocny,
    niech Dyngus zmyje wszystkie troski,
    Gdyby smutki pozostały
    życzę litra porządnej gorzały

    • Kochana be_jotko, bardzo bardzo Ci dziękuję za te życzenia… jestem pełna podziwu dla Ciebie i życzę Ci spełnienia Twoich pragnień i szybkiego powrotu do zdrowia … trzymaj się dzielnie 🙂

  11. desperado permalink

    A tak z okazji tychże świąt

    Umyj jajka,
    upiecz babkę,
    Złap zająca,
    Kup sikawkę,
    Bo Wielkanoc już nadchodzi,
    więc się bawić nie zaszkodzi,
    Lecz uważaj też na kaca,
    bo we wtorek czeka praca

    zdrowych i ciepłych świąt 🙂

  12. cóż… chyba spełnienia marzeń będzie najwłaściwsze? :)))

  13. Hej, hej, hej!
    Wesołych świąt i… wesołych świąt 🙂
    życzy
    Króliczek 🙂 🙂 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: