Skip to content

kolejna zabawa…

19 kwietnia 2013

Danusia wytypowała i jeszcze odpowiedzi chce znać …  no skoro tak,  to dobra…

  1. Wiosna, czy jesień? – zdecydowanie wiosna, ale prawdziwa… to znaczy ze słoneczkiem (świecącym a nie za chmurami…), zieloną trawką (bez tego złego na „ś”…) , strzelającymi wokół pączkami (i nie mówię tu o słodkościach) oraz ćwierkającymi ptaszkami (byle nie o 5-tej rano…) …. jesień odpada z powodu deszczu, który, padając na często nieosłonięte parasolem włosy Frytki,   nieodmiennie rujnuje jej, pieczołowicie ułożoną i zlakierowaną,  fryzurę (a tak przy okazji – reklamy kłamią, nie ma lakierów do włosów odpornych na deszcz, wiedzieliście o tym?)…
  2. Adidasy czy sandały? – zdecydowanie sandały… ale wiadomo, że nie takie płaskie, co to człowiek ma na nogach a jakoby bez butów był, na obcasach, wiadomo Frytka + szpilki to jest to…
  3. Sen czy jawa? – ostatnio sen… nawet jak Mąż w tym śnie zdradza, albo samochód rozwalasz czy takie tam inne nieszczęścia… bo we śnie to i dobre rzeczy się zdarzają np. mężczyzna Frytkę wielbi jako tę boginię… albo wszystkie ciuchy o dwa rozmiary mniejsze od dotychczasowych idealnie na człowieka (czyt. Frytkę) pasują… a  jawa… jawa okazuje się być ostatnio zbyt ciężka…
  4. Książka papierowa czy e-book? – zdecydowanie papierowa choć ostatnio czasu jakby brakuje … zaczęta A. Andrus „Blog osławiony miedzy niewiastami” ….
  5. Kot czy pies?– no jasne, że pies… wiadomo, że kobiety i koty to dwa nieodgadnione i najbardziej tajemnicze stworzenia więc dwie chodzące indywidualności w jednym domu to zdecydowanie za dużo… albo nawet trzy biorąc pod uwagę Młodą …
  6. Gotowanie czy prasowanie? – z dwojga złego prasowanie … choć i to odbywa się tylko i wyłącznie w razie potrzeby najwyższej wagi… na ogół stara się Frytka tak powiesić pranie, a potem suche tez tak ułożyć, żeby jak najmniej rzeczy wymagało prasowania … a gotowanie, no cóż,  bywa przyjemnością tylko raz na jakiś czas, jak się Frytce w główce coś poprzestawia i dostaje powera … potem znów wszystko wraca do normy….
  7. Spacer czy telewizor? – fstyt (jak mawia Miśka…) ale … telewizor, a w zasadzie cokolwiek co gra muzykę… no chyba, że ten spacer z kimś konkretnym, to wtedy nawet niesprzyjające (czyt. wiatr, deszcz, śnieg, mróz…) okoliczności przyrody nie są przeszkodą …
  8. Świece czy żarówka? – chciałoby się te świece jak najczęściej… szczególnie w parze z romantyczną kolacją ale … na co dzień trza sie zadowolić żarówką… głownie z racji tego, że wzrok jakby już nie ten i niektórych szczegółów jakoś nie widać …
  9. Domek z kart czy domek z piasku? – i jeden i drugi nietrwały, rozsypują się od byle czego… a piasek to brudzi nawet!… no chyba, że to piasek na plaży jest, nad morzem błękitnym …
  10. Zabawa w chowanego czy chowanie dla zabawy? – hmmm…. Frytka lubi jasne sytuacje więc chyba tylko chowanie dla zabawy…
  11. Clown czy balerina? – no jasne, że balerina!… no jak inaczej?… ale taka, co to potrafi ot tak, w jednej chwili, przyczepić sobie czerwony wielki nochal a ciżemki zmienić na buciory clowna a potem, potrafi śmiać się z siebie  razem z innymi  …

teoretycznie powinna Frytka wytypować kolejne osoby i zapodać im odpowiednie pytania…  ale, jak to bywa w takich zabawach, nominowani się pokrywają… hmmm, może to nie jest najlepsze słowo, powtarzają… na dodatek jeszcze, Frytka ostatnio się strasznie leniwa zrobiła… więc (chrzanić to więc…) sorki ale tu łańcuszek się kończy …

Reklamy

From → Uncategorized

84 komentarze
  1. desperado permalink

    O jaaaaaaa, ależ Cię w krzyżowy ogień pytań wzięli 🙂 Z posiadanych informacji wynika, że mię tez to czeka, ale uniki robię, co się odwlecze to nie uciecze:) Póki co to jakoś nie bardzo mi ten pies pasuje, skoro domagałaś się kota, czarnego i wielkiego 🙂
    Oraz dzieńdobrybardzo 🙂

    • kota to ja się domagałam jako baba jaga z chatki na kurzej łapce, jako Frytka wole pieski… a tak ogólnie, to najbardziej mi złota rybka odpowiada, z innych zwierząt to mi moje Młode i Teściowa w domu wystarczą 🙂 oraz dzień dobry choć …. dziwny 🙂

      • Tygrys1012 permalink

        zdaje mi, albo Desper już poproszony o spowiedź został…i dzień średni, choć słoneczny

        • ano to miał właśnie na myśli 🙂 .. u mnie deszcz całkowicie deszczowy… dobrze, że to koniec tygodnia jest 🙂

        • desperado permalink

          No teraz to już nie wiem, kot czy pies, rybka czy papuga hmmm 🙂 A ten Twój domowy zwierzyniec to fajny jest, nie musisz wyprowadzać na spacer, chociaż całkiem nieźle by to wyglądało jakbyś tak teściową na smyczy przed blok na siku 🙂

        • najbardziej z tego wszystkiego rybka… koty i psy odpadają z powodu nadmiaru wymagań a papuga… hmmm, po co mi w domu ktoś kto będzie gadał więcej ode mnie i, być może, nie da mi dojść do głosu?…. i wiesz co, nie ma takiej smyczy, na której dałoby się utrzymać moją teściową 🙂

        • desperado permalink

          Etam nie ma takie smyczy, gorzej by było z doborem kagańca, bo to
          wiesz taki nietypowy rozmiar, ale spoko zrobiło by się „pod wymiar”
          tylko czy przymiarkę by se pozwoliła zrobić 🙂

        • bardzo wątpię… podejrzewam, że nawet próba wmówienia jej,
          że to ostatni krzyk mody niewiele by dała… no chyba, że
          takie spotkanie zorganizować.. no wiesz, takie co to
          emerytom różne badziewia za sporą kasę wciskają, mówiąc
          że to dla zdrowotności… to mogłoby się udać 🙂

        • desperado permalink

          Na takich spotkaniach to często obiad darmowy jest, ale
          przecież nie będziemy się tak „stawiać”, podstępem się
          weźmie, patrz ,mamusiu jaka fajna chustka w krateczkę
          ze skórki no popatrz jaka fajniusia, teściowa się
          zaciekawi, a wtedy hyc siatka na łeb zatrzaski siup i
          mamy kaganiec założony, tylko trzeba będzie pierwszy
          bunt poskromić, ale to do słupa energetycznego
          przywiązać i poczekać, no można co najwyżej co jakiś
          czas kijem od szczotki pacnąć czy jeszcze chce gryźć
          czy już z sił opadła 🙂

        • jesoooo, Desper jaka przebiegła i chytra bestyja z
          Ciebie jest… a masz tę metodę sprawdzoną czy moja
          teściowa, jako ten królik doświadczalny, służyć
          ma?… i Ty wiesz, jaki to będzie miało wpływ na
          resztę społeczeństwa, jak to się uda?.. trzeba to
          będzie opatentować bo tłumy „kochanych synowych
          i zięciów” będą do nas walić drzwiami i oknami 🙂 …

        • desperado permalink

          No póki co to będziemy doświadczenia robić na
          Twojej teściowej, dopracujemy metodę i ………….
          biznesik będzie się kręcił 🙂

        • kurcze, tak całkiem iść z nią na żywioł, bez
          wcześniejszych prób… oj coś czuję, że będzie
          ciężko bo to zła kobieta jest… ale, kto nie
          ryzykuje ten… teściowej na smyczy nie
          prowadza 🙂

  2. jazz permalink

    kończy nie kończy ale dzięki takim teścikom coraz bardziej się „poznajemy’;-) no i wiem, że tv wygrywa ze spacerem, mimo wyrzutów sumienia;-)

    • oj wygrywa, wygrywa ale w sensie odtwarzacza muzyki, często zastępuje go komputer niestety … a wyrzuty sumienia, dziś są jutro i nie ma … o prawie, że mi się zrymowało 🙂

      • jazz permalink

        i właśnie dzięki jw. wiem, mamy podobnie;-) a ja rybki miałam ale się jakoś ostatnie biedne ugotowały.. ale pies i kot o obowiązkowy komplet, chociaż czasem mam ochotę wystrzelać;-)

        • ha ha ha, ja też mam ochotę czasami moją „menażerię” powystrzelać… a rybkę (bojownika…) miała kiedyś Młoda, ale oczywiście obowiązek zmieniania wody, mycia roslinek i kamyków, należał do mamusi, bo „mi rybka wyleci, zabije się albo jeszcze coś…” koniec cytatu… 🙂

        • jazz permalink

          no bywają ryby latające, nie wiem czy akurat bojownik;-) ale lepiej dmuchać na zimne;-)

        • ja Ci powiem, że bojownik jednakowoż nie latał… raczej „wylatał” z niewprawnych rąk… a Młoda doskonale umie takie ręce „markować” i w tym cała tajemnica…. 🙂

        • jazz permalink

          wiem, wiem;-) ale ogólnie to ona miała rybkę;-)

        • no… ale wiesz co?… chyba sobie kupię drugiego, bo mi się tęskni normalnie… on taki słodki był (choć dziwny…), jak sobie robił powietrzne bąbelki na wodzie i układał je grupowo… 🙂

        • jazz permalink

          no całe życie w klaustrofobicznym domku, sam na sam
          ze sobą, to musiał być dziwny;-) ale fakt bojowniki
          są ładne.. trochę narcystyczne, ale o niebo lepsze
          niż stado gupików;-) które kocą się jak króliki;-)

        • he he he, no tak, samotność nie sprzyja byciu
          normalnym … Młoda czasami stawiała mu lusterko
          żeby miał „towarzystwo”… nie wiem, czy ryby
          widzą, ale on się bardzo stroszył i straszył
          konkurenta więc chyba tak 🙂

  3. teatralna permalink

    )))))))))) chrzanić to))))))))))

  4. O Dżizessssa ! Nominowani się POKRYWAJĄ…wiem, że przyszła długo oczekiwana wiosna, ale żeby wszyscy i to na raz…i skąd to wszystko wiesz – podglądywasz czy cuś ?

    • no przecież się elegancko wycofałam z tego stwierdzenia, nie? 🙂 i Ci powiem, że nigdy nie podglądywam .. ale swoje wiem 🙂

  5. 1- wiosna
    2- adidasy i sandały płaskate i koniecznie skórzane
    3-jawa
    4- książki papierowe
    5-psie i kotowate
    6- gotowanie uwielbiam , od prasowania mam silna nerwicę , uczulenie i prawie zgon smiertelny
    7-zależy od pogody i nastroju
    8 – jak w punkcie 7
    9- tylko rzeczy trwałe, ale,ale domy z piasku w dzieciństwie budowałam
    10-masło maślane , można spokojnie postawić znak =
    11-nie fiem sama

    • pięknie, pięknie… jak nie wiesz, to może kogoś zapytaj, wujka googla na ten przykład… mówię Ci, on normalnie wszystko wie… 🙂

      • ja jemu już nie wierzę.wczoraj zapytałam : co robi tasiemiec ? i dostałam odpowiedź :rozwija się

        • ha ha ha, no wiesz, w sumie ma rację, jako że długi on jest (ten tasiemiec…) to jak się wydostanie (albo siłą wydobyty zostanie…) na zewnątrz to co robi?… ano rozwija się 🙂

        • dobrze ze nie napisali : muuuuuuuuuuu

        • eee, no weź, ja wiem, że Tyś z miasta wielkiego ale … muuuuuuuu to robi krowa, nie tasiemiec 🙂

        • Ja od 10 lat jestem ormalnie wiejską babą !!!!!!!!!!!!
          A było tak : ,,najsampierw” uciekliśmy z Miasta A do miasteczka B na 10 lat, a potem na wieś C- kiedyś z kurami.
          pytanie:
          ile brzóz rośnie pode płotem mym?
          odpowiedź:

        • rosły trzy ale, po tym jak narobiłaś rabanu w energetyce, i było
          rżnięcie to zostały się ino „banzajki” (cokolwiek to znaczy…)
          🙂

        • zaliczyłam

        • UFF!! … no to mi ulżyło 🙂

  6. He, he, he….
    Miłego!

  7. W tym zdecydowanie miejscu muszę się ująć za ptaszkami. Cóż Ci one przeszkadzają? Jeżeli śpisz, to śpisz i nie słyszysz. Jeżeli zaś nie śpisz, to też nie przeszkadzają.
    Za to wizja bombardowania pączkami (tymi drożdżowymi bułami) jest godna Nobla 🙂 🙂 🙂

    • otóż drą swoje dzioby wiosennie i budzą mnie wcześniej niż mój, szwankujący ostatnio, budzik biologiczny 🙂 … to kiedy wręczenie?… bo by mi się ta gratyfikacja pieniężna z lekka przydała 🙂

      • Wręczenie chwilowo wstrzymane, bo mam pilniejszą potrzebę – zrozumienia, o co lotto z tymi ptaszkami. No jak mogą człowieka obudzić takie mizeroty?!
        Percepcja mi szwankuje.

        • o tej porze Ci percepcja szwankuje????… ja myślałam, że Ty nietomna jesteś w godzinach wczesnoporannych (czyli tak do południa…) 🙂 … i tu jest całe wytłumaczenie… otóż Ty rano słuchu w ogóle nie posiadasz (bo tak głęboko nieprzytomna jesteś…) więc nie słyszysz tych ptasich treli (które tylko w wierszach są pięknymi trelami…)… o godzinie 5-tej rano, to one brzmią niczym wystrzał armatni wydany przez Desperadową Bestię … 🙂

        • Percepcja mi szwankuje od tych Twoich podejrzanych machinacji z ptaszkami!
          I nie o przytomność gra idzie, ale o sen. Śpię – to śpię. I wtedy odgłosy z zewnątrz mogą się wypchać, przynajmniej te poniżej kolubryny. A skoro KTOŚ się budzi samoczynnie o tej 5.00, to znaczy, że mu się już organizm wyspał i nie ma co na ptaszki zwalać!

        • Frau, kobieto, ja nic z ptaszkami nie robię, żadnych machinacji, a tym bardziej podejrzanych.. (a przynajmniej nie z tymi ptaszkami 🙂 …) … i dalej obstaje przy swoim, to one mnie budzą darciem dziobów!!! … taką wersję przyjęłam i takiej będę się trzymać, pazurami!!

        • wiesz Frau?… myślałam, że jesteś szczera w swych wypowiedziach
          i postępowaniu ale chyba się przeliczyłam… już samo to, że
          masz u siebie na blogu moderację komentarzy sugeruje (a nawet
          daje pewność), że „puszczasz” tylko te, które Tobie się podobają…
          szkoda, że nie „puściłaś” mojego komentarza ale rozumiem, że
          jest niewygodny … żeby pouczać innych czy wytykać im błędy,
          samemu trzeba być fair, och przepraszam, być w porządku a to
          nie jest łatwe, co? … spokojnej nocy

        • Frytko, o czym Ty do mnie…? Wczoraj poszłam spać tuż po
          22.00, dzisiaj wstałam przed chwilą i odpalam poranną kawę,
          bo jest to jedyny moment, kiedy mogę odespać zaległości.
          Dopiero co „uruchomiłam” blogi i zaczęłam od opublikowania
          komentarzy u siebie. O ile dobrze zrozumiałam, to nie
          wywiązałam się z obowiązku całodobowego czuwania na blogu?
          Niestety, nie mam takiej możliwości. Nawet wczoraj byłam
          przy kompie dlatego, że do 22.00 wykonywałam pracę „na
          cito”, bo w przeciwnym razie runęłabym do łóżka tuż po
          dobranocce.
          Jeżeli zaś chodzi o moderowanie komentarzy, to chyba
          wtedy jeszcze do mnie nie zaglądałaś, więc nie wiesz,
          dlaczego je wprowadziłam. Nie mam obowiązku się
          tłumaczyć, ale nie widzę powodu, żeby Ci nie
          odpowiedzieć. Mój pierwszy blog miałam na Onecie,
          drugi też (kawałek historii jest w komentarzu, którym
          w dobrej wierze przed chwilą odpowiedziałam Ci u mnie).
          Redakcja Onetu poniewierała mnie do nieprzytomności,
          w kółko polecając moje teksty. Użerałam się z
          niewyobrażalną liczbą chamów, frustratów i zwykłych
          cymbałów. Z pomocą w podjęciu decyzji przyszła mi
          wielka awaria na Onecie. Jeszcze usiłowałam publikować
          posty, ale szło jak po grudzie, ludzie uskarżali się
          na niemożność komentowania. Założyłam blog na Blogspocie
          (ten dzisiejszy) i przekierowałam komentowanie z Onetu
          na Blogspot. I to był błąd, bo cała hałastra runęła za
          mną. W końcu wzorem Karioki, która wówczas wyprzedzała
          mnie o jeden krok i doradzała mi przy przeprowadzce,
          włączyłam moderowanie. Dopiero ono dało mi poczucie
          świętego spokoju, a święty spokój jest tym, co tygrysy
          kochają najbardziej. Nie mam zbyt wiele czasu na to,
          aby blogować (zawsze robię to równolegle z wykonywanymi
          w komputerze pracami), a tym bardziej szkoda mi go na
          sprzątanie po jakichś typach, których wciąż pałęta się
          trochę (choć znacznie mniej niż na Onecie). Do tej pory
          dostaję maile (mimo że już usunęłam adres z blogu) od
          przeróżnych świrów, nawracaczy i porypańców, którzy
          wymyślają mi przeróżnymi epitetami albo wypisują
          niestworzone historie. Do tego mój blog zasypywany
          jest spamem w języku angielskim. Czy nie mam prawa do
          moderowania komentarzy? Czy włączeniu moderowania musi
          towarzyszyć jednoznaczne podejrzenie?

        • dzięki Frau za wyczerpującą odpowiedź, teraz rozumiem
          motywy Twojego postępowania… ja, póki co, nie
          doświadczyłam ataków trolli więc mało wiem na ten
          temat… a jeśli chodzi o mój „zaginiony” komentarz,
          to już widzę, że jest w związku z czym dziękuję za
          opublikowanie 🙂 …

        • Wiesz, napisałam to już przed chwilą u siebie, ale
          powtórzę tutaj, bo bardziej chodzi o kwestię
          domniemania, że manipuluję komentarzami niż o mój
          nick. Jak Ci zapewne wiadomo, nie jestem z tych,
          którym zależy na opiniach ludzi dla mnie
          nieistotnych. Jeśli jednak chodzi o osoby, wśród
          których „obracam się” w Internecie i z którymi
          nie wchodzę w konflikty (w ogóle nie lubię
          konfliktów i to też jest jednym z powodów
          moderowania), to zwyczajnie, po ludzku robi mi
          się w takich sytuacjach przykro.

        • widzisz Frau, o moderowaniu napisałam dlatego, że
          jeden z moich komentarzy „puściłaś” (22.12) a
          drugiego nie (zgodnie z tym co widać dziś, napisany
          o 22.26) i było to dla mnie dziwne… tym bardziej,
          że o 22.23 zamieściłaś swój komentarz u mnie na
          blogu… przyznaj, że to mogło nasunąć podejrzenia,
          że jest on w jakiś sposób niewygodny… jak na
          pewno zauważyłaś, w większości jest on skierowany
          do Amber, dlatego zdziwiło mnie, że go nie ma …
          Frau, nie miałyśmy do tej pory ze sobą żadnych
          spięć i nie to jest moim celem … miłego dnia 🙂

        • Toteż właśnie, mnie też zdziwiło. Te godziny,
          o których piszesz, są także porą mojego
          zakończenia wczorajszej działalności. Dziś
          nie pamiętam, w jakiej kolejności się to
          wszystko rozgrywało, możliwe, że mój blog
          zamknęłam jako pierwszy. Byłam już nieomal
          nieprzytomna. Ale temat nie jest wart
          ubijania piany, wyjaśniłyśmy sobie wszystko
          i Tobie odnalazł się komentarz, a mnie
          przestało być przykro i tym sposobem wszyscy
          będą żyli. Aż do śmierci! 🙂

        • albo nawet o jeden dzień dłużej 🙂

        • Nie wykluczam takiej ewentualności! 😉

  8. kurcze, dużo tego, ale zdecydowanie wolę piękną jesień, psa i spacer na który idę w szpilkach.
    Duszę mają tylko papierowe książki a jeśli świece to tylko te przy których człowiek może oddychać.
    Gotować uwielbiam w domu ale za cholerę nie wiem czy mój jest z kart czy z piasku?
    Czasami lubię się schować przed samą sobą.
    pozdrawiam Frytkę trochę „leniwą” ale w swym pisaniu bardzo urokliwą:)

    • dziękuję bardzo za odwiedziny i rymowane pozdrowienia… 🙂 a czemu nie zostawiłaś swojego imienia, kobieto w szpilkach?

  9. cameo permalink

    Dlaczego piszesz o sobie w trzeciej o sobie: Frytka to, Frytka tamto?

    • taką formę bloga przyjęłam, tego się trzymam i jest mi z tym dobrze … jeśli komuś to przeszkadza, nikt nikogo nie zmusza do czytania … choć zapraszam, blog jest otwarty 🙂

  10. motyl permalink

    W swoim profilu piszesz, że jesteś kochanką. Dlaczego się nie rozwiedziesz, tylko wolisz oszukiwać męża? Brak odwagi?

    • hmm, motylu, a czy kobieta, która sypia ze swoim mężem, nie może nazwać się kochanką ?… tak czy inaczej, nie zamierzam obcej, jakby nie było, osobie odpowiadać na pytanie osobiste… jeśli nie masz nic do powiedzenia na temat wpisów, to po prostu nic nie mów … jeśli mimo wszystko chcesz czytać – czytaj, zapraszam….

      • motyl permalink

        Nie bądź hipokrytką. Najpierw ogłaszasz na blogu w profilu TYSIĄCOM czytelników, a więc obcym ludziom, że jesteś kochanką, a teraz chronisz prywatność? Podobno masz romans z Desperem, przecież to widać. Połowa komentarzy na blogu to wasze dialogi, takie paplanie o niczym.

        • to, co dla jednych jest paplaniem o niczym, dla innych ma sens i znaczenie, nie wystarczy przeczytać jednego czy dwóch komentarzy, bądź jedno czy dwa zdania z tekstu, żeby być, jak w reklamie pewniej telefonii komórkowej, wszystkowiedzącym… nie zawsze to, co widać jest taki naprawdę, niemniej jednak nie widzę potrzeby odpowiadać na takie Twoje pytania … a tak nawiasem mówiąc: jesteś z kółka różańcowego? …

        • motyl permalink

          Nie widzę związku, kółka różańcowe są mi obce, nie jestem moherem. Po prostu pytam o coś, czym sama chwalisz się na blogu i tego nie ukrywasz.

        • skoro nie ukrywam, to wszystko wiesz… a czego nie wiesz, to sobie, jak myślę, dopowiesz w związku z czym uważam, że dalsza dyskusja na TEN temat jest zbędna… jeśli natomiast chciałabyś (bo zakładam, że jesteś kobietą) skomentować post, to proszę bardzo… no chyba, że tu nie masz nic do powiedzenia.. uwierz mi, to się zdarza najlepszym..

        • motyl permalink

          Co tu komentować? Dziecięcą zabawę dorosłych typu: co lubię –
          lody truskawkowe czy malinowe? Nie szkoda Ci czasu na takie
          bzdety? Miłej zabawy.

        • no widzisz, jakoś nie… rozumiem, że bardziej dorosłe jest to,
          co Ty robisz?… wiadomo, każdy robi to, co lubi i ja w to, w
          przeciwieństwie do Ciebie, nie wnikam …
          i dziękuję, całkiem dobrze się bawię 🙂

        • Natthimlen permalink

          Ciekawe, ciekawe…

        • i Ci powiem Natthi, że nawet bardzo … 🙂

        • No popatrz! A ja jestem moherem:) I mi z tym dobrze
          – a jednak znam granice – choćby w ocenianiu innych.
          Żeby nie było, że widzę źdźbło, a belki w swym
          oku nie;))

          Fryteczko, czyżbyś doczekała się osobistego trolla?
          Bo wiesz, słyszałam, że to świadczy o popularności:)
          Uściski serdeczne;))

        • Ehhh to nie sprawiedliwe, Miska popatrz Frytka
          ma swojego osobistego trolla a my co?? zaścianek
          jakowyś buuuu 😦 Mieć osobistego trolla to jak
          kiedyś szlachta miała osobistego błazna, albo
          karła co to uświetniał przyjęcia na dworze,
          ehhhh gdzie nam tam do Frytki buuuuu 😦

        • Ty desper sie nie trząchaj! Masz bloga (blog) od
          niedawna i kupę wielbicielek…ups ..czytaczek:)
          a ja pisze od roku (ja pierdziu, rocznica mi
          umknęła!) i co? Żadnego trolla! Był jeden ,
          ale anonim i się nie rozwinął!
          żenuła!:)

        • Ups, przepraszam! Nie wiem dlaczego Desper mi
          wyszło z małej;/

        • Misia, jeśli to jest oznaką popularności, to lepiej
          zostać zwykłą kurą domową niż być taką „gwiazdą” 🙂 …
          Desper, wolę zostać w Waszym zaścianku i z Wami
          rozmawiać, niż tracić czas na zbędne dyskusje z
          „błaznami” .. 🙂

  11. Natthimlen permalink

    Najgorzej jest wtedy, kiedy ktoś udaje dorosłego, a stosuje piaskownicowe zasady gry. To jest wtedy paranoja:)

    • a stany chorobowe powinno się leczyć… problem jest w tym, że najpierw trzeba sobie uświadomić, że jest się chorym…

  12. Witam
    Ja ja lubię takie blogerskie zabawy… tak czy inaczej pozwalają poznać trochę lepiej daną osobę. I powiem, że w większości przypadków odpowiedziałbym podobnie…
    To fajne.

    Pozdrawiam gorąco.

    • przepraszam Cię Sławku ale Twój komentarz, zupełnie nie wiedzieć czemu, trafił do spamu… dziękuję bardzo za dobre słowo i zapraszam częściej, jeśli tylko masz ochotę … a jeśli znów zajdzie taka potrzeba (choć mam nadzieję, ze nie…) oczywiście Cię z tego spamu wyciągnę, ha ha ha .. miłego dnia 🙂

      • Byłbym wdzięczny.
        Śmieszne, bo pierwszy raz mi się to zdarzyło…

        Jako bloger „emeryt” (nie chodzi bynajmniej o wiek), chodzę sobie teraz po różnych blogach i wtrącam swoje trzy grosze. Z przyjemności rozmowy z ludźmi, którą to przyjemność uwielbiam. Niektórzy to nawet lubią, a niektórzy wolą, żeby im wyłącznie przytakiwać.
        Mam nadzieję, że tu trafię na tę pierwszą opcję.

        Pozdrrr słonecznie

        • Sławku, na tym blogu bardzo lubimy dyskusje (często absurdalne), każdy ma prawo wyrażać swoje opinie i nikt nikogo przez to nie usuwa (co zresztą widać, nawet trolle mają swoje miejsce…) … a więc zapraszam, i ja i inni moi goście (bo wiem, że nie będą mieć nic przeciwko)… a powiem Ci, że fajne towarzystwo tu przychodzi 🙂

  13. Droga Amber (Devo, Cameo, Motylu bo pozwolisz, że jednak pozostanę przy swoim zdaniu w tej kwestii). Kreujesz się na osobę mądrą, wykształconą, posiadającą ogromną wiedzę w każdej dziedzinie, w każdym temacie (od muzyki rozrywkowej do sytuacji „czarnych” w Ameryce) i w związku z tym, mającą jedyne słuszne zdanie w każdym temacie. I, niestety, tolerujesz wokół siebie tylko i wyłącznie tych, którzy Ci przytakują. Zastanowiłaś się może, dlaczego tak mało osób komentuje na Twoim „mądrym” blogu? Pewnie, możesz zawsze powiedzieć, że to nie jest dla Ciebie ważne, tyle że ja w to nie uwierzę. Lubisz być w centrum uwagi i tak niskie zainteresowanie musi Cię boleć. Więc co robisz (w tym miejscu możesz, że tak powiem kolokwialnie „przyczepić się” do tego więc), żeby to zmienić? Wzbudzasz zainteresowanie swoją osobą innymi sposobami, między innymi obrażając innych. Oj Amber, w swoim zadufaniu w sobie jesteś nader żałosna, biorąc pod uwagę przede wszystkim brak anonimowości w sieci. Od tego zacznę, bo to jest najlepsze w Twoim wykonaniu. Nie mam zamiaru opisywać skąd wiadomo, że używasz wielu nick-ów, ale to nie współgra z kreowanym przez Ciebie obrazem własnej osoby. No cóż, tak chcesz, taka Twoja wola 🙂 Twoja misja nawracania wszystkich (bo wiem, że nie tylko mnie obrałaś sobie za cel) ze złej drogi i wytykania błędów, ha ha, też jest cudowna. Skoro nie czytasz, nie bywasz na blogach kur domowych, to skąd znasz błędy tam istniejące? Hipokryzja w Twoim wydaniu może służyć za podparcie wielu teoretykom 🙂 Popełniane błędy świadczą o brakach w wykształceniu? No cóż, nie każdy jest magistrem polonistyki czy też filologii polskiej, jak kto woli. Nie mam zamiaru tłumaczyć się Tobie z mojego wykształcenia, bo poza wykształceniem jest coś takiego jak mądrość życiowa i kultura osobista (czego, mam wrażenie, Tobie właśnie brakuje). Jeżeli uważasz, że Twoje, być może wszechstronne wykształcenie (w co powątpiewam) rekompensuje te braki to jesteś, jak to pewien klasyk powiedział, w mylnym błędzie :).
    Dalszą rozmowę z Tobą uważam za zbędną, gdyż będzie ona jak gra z gołębiem w szachy, który to: figury poprzewraca, narobi na szachownicę i jeszcze będzie się puszył, jakby wygrał 🙂

    • wow! Normalnie kobieto! Powaliłaś mnie swą mądrością:))) Jakżeż to pięknie napisałaś;))
      Przez to,że przestałam być kura domową – czego bardzo żałuję – widzę, że omijają mnie różne (acz może nieciekawe) nowinki w blogosferze!!
      A potem siadam w wolnej chwili i oczka mam jak pingpongi;))

      • kierując się logiką mojego osobistego trolla śmiem twierdzić, że to, iż zaczęłaś pracować, nie znaczy jeszcze, że przestałaś być kurą domową… ja wciąż jestem, jak widzisz 🙂
        Dziękuję Misia .. a oczka jak pingpongi są piękne 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: