Skip to content

chyba czas kupić bilobil ….

22 kwietnia 2013

normalnie się Frytka dziś przekonała na własnym organizmie, że ten organizm się kurna wziął i z lekka posunął… no, dobra, może nie cały organizm, ale niektóre jego części… tzn. komórki…. szare komórki… i odkrycie tego faktu wstrząsnęło całym jestestwem Frytki dogłębnie… no bo myślała, że inni to i owszem, ale ona?… w życiu przecież!! … no, ale życie brutalne jest i postanowiło Frytkę z błędu w ocenie własnego zdrowia, wyprowadzić …  a było to tak…

rano, jak co co dzień niemalże, Frytka na zakupy śniadaniowe do sklepu rześka i wiosenna (i to już było dziwne, biorąc pod uwagę jej ostatnie stany psychiczne i fizyczne…) pobiegła… niemniej radośnie po sklepie szalała, produkty żywieniowe do koszyka wrzucając… i stan ożywionej wesołości Frytki trwał do momentu, kiedy płacić za zakupy trzeba było … i nie, nie chodzi tu o kwotę, jaką kasa fiskalna wybiła… chodzi o to, że Frytka radośnie do sklepu bez pieniędzy przybyła…  smaczku dodawał fakt, że portfel Frytka w dłoni swej dzierżyła tyle, że…. pusty… bo sobie zapomniała do niego gotóweczki włożyć… no cóż było robić… Frytka paniom ze sklepu jest ogólnie znana (w końcu czasami po pięć razy do tego sklepu biega, zdecydowanie za blisko jest…) i w związku z tym, że jak stwierdził Młody „one zaufanie do ciebie mają” , Frytce zezwolono na zabranie zakupów i dostarczenie zapłaty w możliwie najszybszym czasie… Frytce zajęło to ok. 5 min….

ok. to był pierwszy znak… po jakimś czasie Frytka do drugiego sklepu się wybrała, po świeże pieczywko…. a że jest to sklep konkretnej piekarni to  i ciasta świeże też tam mają… Frytka bez śniadania więc żołądek, podrażniony zapachami, domagać się zaczął czegoś słodkiego… no skoro się domagał, to postanowiła Frytka spełnić jego żądania … i nawet pomyślała o swoich współpracownikach, takim sobkiem to Frytka nie jest… kupiła więc kawałek baaaaardzo słodkiego ciasta i zadowolona poszła do domu… nie, nie chlebek też kupiła… chodzi o co innego…  otóż, zapomniała Frytka, chociaż wczoraj były rozmowy na ten temat, że Zszywka ma imieniny i ciasta oraz innych słodkości to będzie w bród… no, tak że cóż…

no i ostatni, chyba najgorszy, znak… przed wyjazdem do pracy, jako że Młody właśnie szykował się do szkoły, Frytka jako dobra i troskliwa mamusia, zaproponowała mu, że go podwiezie… tyle, że musiała wyjść z domu wcześniej więc powiedziała do Młodego: „Ty się szykuj a ja poczekam przy samochodzie…” i wyszła … po paru minutach, siedzi Frytka w samochodzie, silnik odpalony i już już ma odjeżdżać i nagle… widzi Młodego idącego w jej stronę … patrzy na niego lekko zdziwiona i… w pewnej chwili, jakieś zwarcie w mózgu Frytkowym nastąpiło, i przypomniała sobie, że przecież miała dziecko swe do szkoły podrzucić… gdyby Młody wyszedł z domu dwie minuty później, musiałby na piechotę popylać, bo Frytka zdążyłaby już odjechać …

no taaaak…. wynika z tego, że zaczęło się…. jeśli któregoś dnia Frytka podpisze się pod postem „Chips” dajcie znać lekarzowi ….

Reklamy

From → Uncategorized

183 komentarze
  1. Tygrys1012 permalink

    Frytkowy mózg się „zlasował” albo jak nic – klątwa zwrotna Tygrysowa 😀

    • Tygrys, Ty lepiej ze mną nie zadzieraj!!… ja Ci dam klątwę!!… masz jeszcze swoje tabletki przeciwbólowe?… 🙂

      • desperado permalink

        Tygrys Ty nadal ryzykujesz ?? No szacun dla Twojej odwagi 🙂

        • niektórzy się nigdy nie uczą 🙂

        • Ha ha nawet gdy nauczkę na własnej skórze dostali, znaczy na doopie 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          Wypraszam sobie, nie na dooopie, ale na krzyżu, a to jest różnica, drobnych kilku centymetrów 😛 Poza tym przecież nie mogę takiej krzywdy na ciele pozostawić bez odzewu 🙂

        • Tygrys, Ty uważaj, bo to dopiero początek może być, jak se tego
          bilobila Frytka zapoda i se przypomni Bóg wie co jeszcze
          toooooooo……………… no wiesz może być groźnie 🙂

        • o właśnie, właśnie…. rzadko bo rzadko, ale tym razem
          zgadzam się z Desperem 🙂 … coś mi tam gdzieś majaczy….
          noooo … ale bez tabletki chyba nie dam rady…
          no dobra, póki co jesteś bezpieczna Tygrys 🙂

        • Tygrys ja Cię po koleżeńsku uprzedzam, to złudne
          poczucie bezpieczeństwa jest !!

        • Tygrys1012 permalink

          hehehehe, jak coś powiem jej, że mnie tu nie było…. niczym pingwiny 😉 wmówię jej, że to nie miało miejsca – po prostu nie
          pamięta 😀

        • no ja ciekawa jestem w jaki sposób chcesz to zrobić, moja droga… wszak na piśmie jest jak byk!!…
          a nawet jak Tygrys 🙂

        • Oj nie wiem Tygrys, czy się uda wmówić cokolwiek
          Frytce, po tym bilobilu to ho ho !! A Ty jakaś
          taka bojowa jesteś hmmm jak to psm-em jest
          spowodowane, to wiesz, to mija a co potem?

        • a jeszcze jak dorzucę lecytynę to…oooo!! … żebym
          tylko nie zapomniała brać 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          Żadem pms mi nie dolega, ani bojowa również nie
          jestem, potulna niemal jak baranek 😛

        • tak baranek, taki co się chyba świeżej trawki najarał,
          eee … znaczy się nażarł… 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          Gałgan spacyfikowany, grzecznie śpi….a ja
          rozważam opcję wymycia choć jednego okna….
          jednakowoż wizja mnie samej popylającej z
          balkonikiem (chodzik dla ludzi z problemami
          ruchowymi) po warszawskim bruku, na spotkanie
          z jedną taką blogerką… Jakoś mi ta wizja
          nie leży i chyba spocznę sobie na pośladkach
          i z Wami tu popiszę. Szkoda, że siedzenie
          też trochę boli…

        • a siędnij se, siędnij… na balkonik jeszcze przyjdzie
          czas (jeśli wieku odpowiedniego dożyjesz 🙂 ) …
          a na tym warszawskim bruku tez uważaj, lepiej załóż
          balerinki a nie szpilki 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          Najpierw mus je wziąć w posiadanie, gdyż w
          poprzednich wyszły na światło dzienne
          nieplanowane dziurki, przez które zgięcia
          moich paluszków świat zewnętrzny, pozabutowy
          zaczynają podziwiać 🙂 A tego nie chcemy, oj
          nie chcemy.

        • a no to ja myślałam, że Cię małżonek Twój
          odpowiednio na wyprawę wyszykował już 🙂

        • no na tej łączce co to ta trawka to pewnie jeszcze
          jakieś grzybki były 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          małżonek za mnie zakupów nie zrobi, a ja jakby
          uziemiona z zakażonym jestem (lepiej ja niż
          małżonek, bo ja przynajmniej szkarlatynę
          przechodziłam). Ale spokojnie – co się odwlecze,
          to nie uciecze 🙂

        • a pewnie… a ja to bym jeszcze, w nagrodę za to
          uziemienie, dwie pary sobie zakupiła… i balerinki,
          i szpilki 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          Szpilek nie chcę, chyba by się mnie mój własny
          kręgosłup wyrzekł i od wariatów wyzywał 🙂

        • Tygrys, Twój kręgosłup do Ciebie gada????…
          Ty weź odstaw już te prochy przeciwbólowe 🙂

        • Danka permalink

          Pytanie: czy to aby na pewno proszki
          przeciwbólowe? 😉

        • to wie tylko Tygrys… z tym, że też nie na pewno 🙂

  2. desperado permalink

    Ojej żebyś tylko nie zapomniała o innych ważnych, bardzo ważnych rzeczach !! wiesz terminy, miejsca, osoby !! Może weź dawkę uderzeniową, tego bilobila 🙂
    Oraz dzień dobry bardzo

    • uderzeniową to może nie, bo ja nie wiem, jakie on ma właściwości… a jeśli działa wstecz i przypomnę sobie, coś czego nie powinnam?… a poza tym, są rzeczy i osoby, o których pamiętam cały czas, a jeśli nawet na sekundę zapomnę, to się same przypominają… i bardzo dobrze 🙂 … oraz dzień bardzo dobry 🙂

      • desperado permalink

        A jak te wsteczne przypomnienia są nader przyjemne?? Może jednak warto, co nieco sobie przypomnieć 🙂 Ale to te osoby się przypominają tak ot same z siebie ?? No widać zainteresowane są abyś nie zapomniała o nich 🙂

        • te przyjemne, to ja pamiętam, takich się nie zapomina…. bardziej boję się, że przypomnę sobie te, za które ktoś może oberwać… a w sumie, czemu ja się boję, niech się boją ci, co podpadli i już myśleli, że mogą być bezpieczni 🙂 …

        • Noo nie, to ja już zaczynam robić rachunek sumienia 🙂 Może jak skruchę wyrażę, ślepka kocie zrobię, to może hm no wiesz no na łagodny wymiar kary liczę 🙂

        • hmmm, czyżbyś miał coś na sumieniu?… coś, co mi umknęło?… no to nie wiem, nie wiem czy wystarczy zrobić tylko kocie oczka…. bez jakiegoś załącznika to się chyba nie obejdzie 🙂

        • Oj skoro umknęło, to pomknęło więc niech se umyka dalej, nie
          będziemy teraz tego przywoływać:) Ale co to te ślepka za mało??
          Załącznik hmmm, a co w tym załączniku winno być?

        • hmmm, pomyślmy co ja lubię… co ja lubię?… no jak każda
          kobieta chyba (wedle facetów..) błyskotki czyli diamenty,
          dobre autko, futro z norek… takie tam drobiazgi 🙂

        • No i po Desperze 😦

        • uuuu, tak łatwo się poddajesz?… bo zacznę
          podejrzewać, że się wcale na kobietach nie znasz,
          wbrew temu co czasami wypisujesz 🙂

        • A gdzie kiedy ja się wypowiadałem, że się znam na
          kobietach?? Toż jeszcze się taki nie urodził co by
          się na Was poznał !!

        • no Desper, nie desperuj, twardym trza być, nie
          mientkim 🙂 … wysil się trochę, wykaż chęci
          jakoweś w kierunku zrozumienia …no chyba, że
          Ci nie zależy, no to wtedy spoko… odpuszczaj…

        • Ależ, wcale nie odpuszczam!! Staram się, staram,
          czasem nawet dogłębnie poznać, ale jak na razie
          nie mogę powiedzieć abym się na temacie znał,
          powiedzmy, że coś tam wiem 🙂

        • no to wprowadzaj tę wiedzę w czyn, na bieżąco
          uzupełniaj, poszerzaj zakres… a nuż Ci się
          uda?… a jak ładnie poprosisz, to może nawet
          jakiś wskazówek udzielę… no bo wiesz, jakoś
          mi tak zależy, żebyś sukces osiągnął 🙂

        • Ale hmmm mam rozszerzać zakres badań, no wiesz
          pozostanę przy obecnym 🙂 Co za dużo to nie
          zdrowo, a na wskazówki liczę bardzo, chociaż
          mam nieodparte wrażenie, że to trochę
          egoistyczne z Twojej strony podejście jest,
          ale spoko 🙂

        • no wiesz co, Desper?!… to ja Ci tu pomocą chcę
          służyć, tajemnice rodu kobiecego zdradzać, a Ty
          mi tu egoizm wmawiasz?… ot, taka to
          wdzięczność faceta jest ….

        • Oj tam wdzięczność faceta jest niezmierzona oooo!!
          A tak uczciwie to jakoś na zdradzenie wielkich
          sekretów nie liczę 🙂

        • wdzięczność faceta niezmierzona?…. to się zgadza
          akurat, nie ma wdzięczności – nie ma co mierzyć 🙂
          no wielkich to może nie (bo jednak jakieś tajemnice
          mus zachować..) ale takie mniejsze, co by Cię lekko
          na ślad odpowiedni naprowadzić, to czemu nie… 🙂

        • Jak nie ma wdzięczności faceta no wieesz!! Otóż
          wdzięczny facet to dobroć w najczystszej postaci,
          sama nietucząca słodycz, takie ach i och 🙂 Nio
          wiesz to jednak poproszę o te wskazówki żeby ten
          ślad znaleźć i dotrzeć do celu 🙂

        • no proszę, jak się Ciebie odpowiednio nastawi to i
          mądrzejesz nawet 🙂 … a masz trochę tej męskiej
          wdzięczności przy sobie?.. bo wiesz, ja zgłodniałam
          troszkę a jeśli ona taka nietucząca to ja chętnie 🙂
          … choć ja wciąż twierdzę, że nietuczące jest tylko
          to, czego nie ma :),

        • To się weź zdecyduj, chcesz czy nie, albo wierzysz,
          że nie tucząca albo nie wierzysz:) A trochę to ile
          bo mam jej mnóstwo całe, no całe ekhm no dobra nie
          będę opowiadał ile ważę 🙂

        • oj no chcę, chcę, coś taki nerwowy… jak coś
          nietuczące to biorę w ciemno 🙂 … ale to co,
          jakaś tajemnica wielkiej wagi, ta Twoja waga? …
          zdradź chociaż pierwszą cyferkę (bo domniemywam,
          że jednak wynik z co najmniej dwóch cyferek się
          składa, co?) … 🙂

  3. Natthimlen permalink

    Ahahahaha! Dobrze, że nie zapomniałaś do pracy pojechać. Albo niekompletnie ubrana. Różnie bywa. Może niech ktoś kontroluje Cię przed wyjściem. ..

    • Nathi masz rację, może niech się Frytka melduje za każdym razem potwierdzając kompletność stroju mms-em 🙂

      • a widzisz, to się nie da bo mi usługę zawiesili… czyli, nie będziesz sprawdzał jak się ubrałam 🙂

        • Się usługę odwiesi i się da 🙂 A wtedy to chyba powinienem kontrolować również cały proces ubierania 🙂

        • jak cały proces ubierania??!!… w życiu, Desper, to by zrujnowało cały mój wypracowany z wielkim trudem wizerunek… miałbyś widzieć moją słitaśną piżamkę w kaczorki?… moje zaspane oczki?… to tylko na filmach laski wyglądają, jakby dopiero co wyszły od kosmetyczki i fryzjera, rzeczywistość jest bardziej brutalna, uwierz mi 🙂 …

        • Oj uwierz mi, że jestem odporny na brutalne widoki, ale jak sobie wyobrażasz nadzór?? Przecież może się zdarzyć, że zapomnisz bielizny założyć oooo i co wtedy?? A hmmm piżamka w kaczorki powiadasz? No ciekawe bardzo ciekawe 🙂

        • oj tam, oj tam… jak bielizny to akurat małe piwo, tego nie widać… 🙂 … chociaż nie, masz rację, brak górnej części to akurat widoczny mógłby być …. oj nie, tego trzeba pilnować … a co?… w kaczorki nie może być?…

        • Może być w kaczorki, dlaczegóż by nie 🙂 Chociaż pamiętam
          że kiedyś mówiłaś o słonikach z zadartymi trąbami stąd też
          moje zdziwienie 🙂 Ale kaczorek, no spoko gość jest, ja
          tam osobiście wolałbym kaczuszki ale kwestia gustu 🙂
          A widzisz, że kontrola winna być pełna 🙂

        • ej, a co Ty mi bronisz mieć kilka piżamek?… w różne
          zwierzątka?… a może jeszcze jeszcze sobie kupię w
          kotki (i nie mówię tu o wierzbowych baziach…), a co!! …
          a o kontroli zapomnij… jak nie odpowiada Ci oglądanie
          wyniku końcowego, to wcale nie będziesz miał wglądu…

        • No wiesz, ja miałbym zabraniać?? Tak tylko się mi
          te słoniki przypomniały 🙂 W kotki no proszę,
          jeszcze trochę a cały zwierzyniec mieć będziesz 🙂

        • a co, wolno mi 🙂 … chociaż są zwierzaki, których
          nie chciałabym mieć na piżamce… na ten przykład
          węże… albo inne bestie, jak nietoperze …
          brrr…

        • A co węże są be?? Całkiem sympatyczne mordki
          mają 🙂

        • a z której strony??… no dobra, może to nie jest
          dobre pytanie… wcale nie są sympatyczne, a poza
          tym są oślizłe i zimne, i wpełzają tam gdzie nie
          trzeba… nie mogłabym zasnąć w takiej piżamce …

        • Myślisz, że by zlazł z piżamki i próbował się gdzieś
          wśliznąć?? No to nie to w żadnym wypadku nie kupuj
          takiej !!

        • a bo ja wiem co tym wężom, w ich płaskich
          główkach, się lęgnie?… wszak to zwierze
          szatanowi i jego mocom w podaniach i
          legendach przypisywane jest … ja tam wolę,
          w innych objęciach się znaleźć a nie w wężowym
          uścisku… 🙂

        • Nie daję rady za wami, aczkolwiek przyznaję, że
          Frytka, czy po wstaniu, czy przed jest równie
          piękna,atrakcyjna, perfekcyjna…….
          czekaj, czekaj…czemu ją nie ubiłam???
          aha, daleko mieszka;)))

        • ha ha ha, to ja się teraz poważnie zastanowię czy
          ryzykować kolejny wyjazd do Ciebie 🙂 …
          najwyraźniej bezpieczniejsza jestem daleko od
          Ciebie, bo wiesz, chciałabym jeszcze trochę
          pożyć 🙂

        • Natthimlen permalink

          Ja mam piżamkę w krówki 😀

        • ale w takie cukierki – ciągutki?… 🙂

        • Natthimlen permalink

          No co Ty, takie na łączce.

        • a może chociaż fioletowe, co???… no wiesz,
          takie do przytulania 🙂

    • no ale kto, Natthi?… chyba, że teściowa ale ja w jej dobrą wole nie za bardzo wierzę, mogłabym jeszcze gorzej na tym wyjść…. 🙂

  4. Pocieszę.
    Jako osoba w wieku, mniej więcej, Twoim znam inne powody porannego roztargnienia… ale jeśli to nie one to zawsze można zrzucić winę na wiosnę.
    Bilobil niech się schowa na jakieś dziesiąt lat!
    Podrrrawiam gorąco

    • dzięki za dobre słowo 🙂 … może faktycznie wiosna tak na mnie działa, albo inne stany umysłu a nie (aż boje się użyć tego słowa…) skleroza!!… pozdrawiam zwrotnie

      • Wicie, rozumicie…
        Ja, na ten przykład, jestem tak bardzo rozwalony przez wiosnę, że do pracy przyszedłem i siedzę w niej, żeby zająć się czymś pożytecznym dla dobrobytu ogólnego.

        Gdybym tak siedział w domu (z ogródkiem, huśtaweczką, pośród zieleninki) to zapomniałbym nie tylko pieniędzy wziąć do sklepu (też mam blisko), ale też o tym, że za coś mi w końcu płacą.
        To z kolei mogłoby się skończyć tym, że do sklepu nie miałbym z czym chodzić, a dzieciaków czym podwozić.
        Słonecznie…

      • Chyba znowu jestem w spamie, bo nie ma mojego wpisu, chlip, chlip… ech, życie blogowe.

        • no masz rację, ja nie wiem czym sobie „zasłużyłeś” na lądowanie w spamie, ale system jakoś tak chyba coś do Ciebie ma 🙂 … muszę tam częściej zaglądać w celach ratunkowych… no widzisz, a ja nawet bez domu z ogródkiem, huśtawką i zieleninką nieźle zakręcona jestem … pocieszam się, że na taką skalę, to mi się pierwszy raz zdarzyło, może zbyt często tak się dziać nie będzie?… może to tylko taki jednorazowy wypadek wiosenny 🙂

        • Zasłużyłem sobie, gdyż albowiem na pewno zapomniałem się wcześniej zalogować i moja odpowiedź wylądowała tam, gdzie poprzednio.
          Tera(z) będzie (chyba lepiej)…

          Pierwsze razy się pamięta… nie zawsze są niesamowite, ale niestety, po nich przychodzą kolejne, i kolejne, a potem to już tylko mamy to dziwne uczucie „deja vu”.
          Obwiniajmy więc wiosnę. W ta – teraz – w moim mieście jest piękna i słoneczna… można się naprawdę zapomnieć.

        • ha, ha, widzę, że nauka nie idzie w las w Twoim przypadku, potrafisz szybko przyswoić zasady 🙂 … ale my ciągle mówimy o pierwszych razach związanych z wiosennym rozkojarzeniem, tak?… bo faktycznie, wiosna dziś u mnie też piękna, jest słonecznie i ciepło, i cały dzień oraz wieczór zapowiada się cudnie… 🙂

        • Zasady lubiłem od kiedy pierwszy raz spotkałem się z
          niemi w szkole podstawowej.
          Ulubioną pozostała NaOH, ale i inne grupy wodorotlenkowe
          zawładnęły moją osobowością.
          I tak aż do C2H5OH (w małych dawkach)…
          Pozdrawiam porannie

        • ha ha ha, jeśli chodzi o takie zasady, to jestem jak najbardziej
          za, bo z przestrzeganiem innych różnie mi wychodzi 🙂 …
          oraz miłego dzionka …

  5. jazz permalink

    to mówisz, że bilobil pomoże? więc chyba też zakupię;-)

    • ja tam nie wiem, czy sam bilobil czy jeszcze lecytyna do tego i karteczki na lodówce, ale coś robić zacząć trzeba… bo to nie przelewki są, jak człowiek (czyt. Frytka) o własnym dziecku zapomina… o teściowej może (a nawet powinien…) człowiek zapomnieć, o swojej drugiej połówce takowoż ale o DZIECKU ze swej krwi i kości!?!?… 🙂

      • jazz permalink

        mojej kol do sklepu dziecko przyprowadzili, bo polazło gdzieś samo 4letnie, gdy mamusia z babcią buty mierzyły, na pytanie czyje to dziecko, okazało się , że niczyje.. mamunia dop po kilku chwilach załapała, Franio jessssos gdzie Ty byłeś… może to jakiś wirus, albo co?

        • ha ha ha, dobre… a wiesz, że to możliwe?… teraz tyle dziadostwa fruwa w powietrzu, że nigdy nic nie wiadomo… albo Amerykany znów na nas coś zrzucili, jak kiedyś stonkę 🙂

        • jazz permalink

          Macierewicz powiedziałby że Ruski, nieeeeeeeeee to Tusk;-) a tak poważnie, to a dużo na głowie mamy kochana Pani, i nie chodzi mi tutaj o włosy, ale ciągły pęd i ogarnięcie wszystkiego powoduje, że gubimy się po drodze.. to chyba normalne.. w końcu jesteśmy ludźmi a nie robotami;-)

        • no fakt, zapomniałam o moim idolu Antku 🙂 … no dobra, gubimy się czasami, ale żeby aż tak???… pobiłam chyba wszystkie swoje dotychczasowe rekordy… 🙂

        • jazz permalink

          skutki uboczne nie są opłakane więc don`t worry;-) a rekordy są
          po to by je bić;-)

        • ha ha ha, wyobrażam sobie minę Młodego, widzącego tył
          odjeżdżającego samochodu kochającej mamusi 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          Na mnie się urzędnicy i inne osoby zainteresowane patrzą
          nieco dziwnie, jak próbuję sobie przypomnieć, zapytana o
          daty urodzenia mych pociech, w którym to do diabła roku
          one się światu okazały????? I liczę, niemal głośno,
          teraz mamy taki rok, a ona skończyła tyle, więc musiała
          się urodzić w tym! Jest! Mam!

        • ha ha ha, jeśli chodzi o najbliższych to takie daty
          pamiętam… nawet pesele jak się sprężę to jestem w
          stanie wyrecytować 🙂

        • jazz permalink

          zapewne godna uwiecznienia;-) oraz królestwo za jego
          myśli;-) bo zapewne nieźle by główkował, co to się
          mamuni stało, że tak pognała;-)

        • nooo, ha ha ha… podejrzewam, że po pierwszym
          szoku wziąłby telefon i zadzwonił … wtedy to
          moją minę trzeba by było uwiecznić 🙂

        • jazz permalink

          a później rodzinne foty ba fb;-) kobieta za kierownicą,
          i dziecko w drodze do 😉

        • ha ha ha, dziecko w drodze… weź, bo pomyślą, że
          zaciążyłam … 🙂 niektórym serce mogłoby stanąć
          🙂

        • jazz permalink

          w drodze do;-) ale masz rację, trza zdementować, bo
          jeżeli serce w zagrożeniu to opcji nie ma,
          dementujemy, że dziecko w drodze do szkoły???

        • jasne, że dementujemy bo jak znam życie, to nikt
          nie dojrzy tego „do” … wszyscy strasznie
          szybko czytają, lepiej nie siać paniki 🙂

        • jazz permalink

          że szybko to nic nie szkodzi, gorzej że niektórzy
          wybiórczo;-) i tak później powstają opowieści z
          krypty 😉

        • mam nadzieję, że to przeczytają dobrze i do końca,
          żeby mi tu wyprawki nie zaczęli kupować 🙂 …
          dopiero by trolle miały używanie…

  6. zakupy: swego czasu biegając po miasteczku wytyczonym szlakiem zakupy robiłam siaty zostawiwszy w każdym odwiedzonym .Gdy Docent do domostwa wracał odbierał oczywiście płacąc- stop
    Docent obiecał mnie podwieźć gdzieś. Zszedł do garażu ja jeszcze mocz oddawałam i jak schodziłam usłyszałam : jedziemy i pojechał (sam)Stanęłam jak wryta .Gdy wrócił pogapił sie na mnie i oznajmił że miał coś zabrać z domu tylko nie pamięta co .Od tamtej chwili jak padnie hasło JEDZIEMY , wszyscy zwarci i gotowi trzymają klamki samochodowe

    • ha ha ha, miał COŚ zabrać, to zupełnie jak ja Młodego… chociaż nie jestem pewna, czy ja bym wróciła.. 🙂 a, tak zapytam, gdzie ten mocz oddawałaś, do badania jakiegoś? 🙂

      • do Wisły zwracałam

        • oooo, to nieładnie jednak, wiesz?… bo Wisła niedaleko mojego dawnego miejsca zamieszkania płynie i ja się tam kapałam nie raz … żebym to ja wiedziała … 🙂

        • to co pobrałam oddaję wręcz ulepszone , bogatsze w minerały i inne inszości

        • Ale to tak bezpośrednio? do rzeki?? no hmmmmm 🙂

        • znaczy się, tak naprawdę, to powinnam być Ci wdzięczna za to?… 🙂

        • dlaczego Sławek ma twarz , a reszta bohomazy w kwadratach??????

          nie tak od razu , rurę pociągnęłam i oddaję rurą .
          A gdyby tak każdy tylko brał nie dając z siebie nic?????

          PAMIĘTAJMY O NASZEJ PLANECIE!!!!!!!!!!!!

        • Ci powiem, że nie wiem dlaczego Sławek ma twarz, On se
          tak chyba sam zrobił więc Jego zapytać trza 🙂 ..
          a jak ktoś mało bierze i mało oddaje (siłą rzeczy…)
          to też chyba dba,,co? 🙂

  7. Oj no nie fochaj się!! No weź nie bądź taka 🙂 No odkupie swoje niecne uczynki, samokrytykę napiszę może co?? Bo ślepka kota ze Shreka już zrobiłem !!

    • no dobra, dobra, nie focham się już… ale na samokrytykę czekam, nie ma tak łatwo 🙂

      • ale wiesz konieczna jest ta samokrytyka no bo może na piątek zamiast samokrytyki coś innego by się udało 🙂

        • ale co Ty mi tu piątkiem oczy mydlisz?… na piątek to sobie szykuj co tam chcesz, a samokrytyka ma być na już i natentychmiast 🙂

        • tak publicznie mam się ubiczować?

        • hmmm, o tym nie pomyślałam ale skoro na to wpadłeś … no dobra, nie będę aż tak okrutna bo nie leży to w mej naturze, może być prywatnie, tylko do mojej wiadomości 🙂

        • Uf to jeszcze hymn pochwalny Twej łaskawości i dobroci

        • a proszę bardzo, ochów i achów nigdy za wiele, choć ja
          skromna nad wyraz jestem 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          Weź, Fryciu, Ty nie dszastaj takimi dowcipami na prawo
          i lewo, bo człowiekowi śmiać się ciężko 😀

        • Tygrys, a gdzie Ty tu dowcip widzisz, hę?!…
          lepiej Ci się zrobiło, mam „pomyśleć” o Tobie
          znów?! 🙂

        • ale boląca doopa przeszkadza w śmianiu się, ups
          ponoć plecy bolące?

        • Tygrys1012 permalink

          „ochów i achów nigdy za wiele, choć ja
          skromna nad wyraz jestem” hahahahahhahaha 😀

        • Tygrys!!… bo jak się zaraz skupię, jak rzucę jakiegoś
          zielska specjalnego na palenisko w mojej chatce na
          kurzej łapce, jak splunę ze dwa razy to zobaczysz!! ….
          🙂

        • Tygrys1012 permalink

          A co na to przepisy przeciwpożarowe? A ziele, to
          wg policji zakazane jest. Zaraz tu jakiś donosik
          sklecimy na obywatelkę 😀

        • na mnie żadne strażaki z ich przepisami ani policjanty
          z mandatami wpływu nie mają, za bardzo się boją Baby
          Jagi żeby z nią zadzierać… 🙂 ale skoro chcesz,
          żeby się Tobą zainteresowali, skoro mało Ci opieki
          społecznej to pisz, pisz… ale pamiętaj Tygrys,
          kto donosem wojuje, od donosu ginie…:)

        • Tygrys, a myślisz, że policmajstry się odważą, do
          kurzej chatki, tfu chatki na kurzej łapce??
          Żeby im coś łupnęło w doopach 🙂

        • ha ha ha, no no tylko nie kurzej!! … ja wiem, że dla
          niektórych jestem kurą domową ale bez przesady 🙂 …
          a nie mówiłam, że nikt ze mną nie zadrze? 🙂

        • Danka permalink

          Frytka, ty się nie skupiaj tylko koncentruj. Bo jak się tak będziesz skupiać to zobaczymy coś innego niż urok 😉

        • ha ha ha, może i masz rację… po co mi to 🙂

        • Natthimlen permalink

          Matko jedyna! Tygrysie! A bazylia, tymianek i
          prowansalskie i angielskie też zakazane??
          Czymże ja dzieci karmię….Psssst!

        • wiesz, nie wiem jak te inne ale angielskie na pewno…
          w końcu to … ziele! … a co do dzieci, to
          podejrzewam, że całkiem zadowolone ze strawy
          Twojej są 🙂

        • Despero , PUBLICZNIE SIĘ BICZUJ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

  8. Danka permalink

    Taaa… ja od kilku dni nie mogę zapamiętać, że kasę do pracy mam wziąć.
    A jeśli chodzi o gadanie kręgosłupa, to mój nie gada. On po prostu się nie podnosi 😉 Pokazuje tylko „waruj”. Leżysz i kwękasz, że Cię boli. A on sobie odpoczywa 😉

    • patrz, jak to się potrafił urządzić, spryciarz… on odpoczywa a Ty się męcz 🙂 …

      • Danka permalink

        No, i na dodatek nie pozwala się obracać na boki 😦

        • no to już jest przesada jednak!!… to co, dla jego wygody, Ty masz się odleżyn nabawić? 🙂

        • Danka permalink

          Na to wygląda 😉 Ale ja nie z tych co sobie pozwolą. Proszkami przeciwbólowymi kopa daję i się spokój robi. Przynajmniej na jakiś czas. 😉

        • Tygrys1012 permalink

          Tak samo mój robił, ale mu zaaplikowałam działkę towaru i dał się przekupić – zaczął jako tako działać 🙂

        • nie wszyscy na prochach jadą… a Ty nie boisz się tak głośno o tym gadać? 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          Danka robi to samo, ooo, i też mówi, ooo. Jeśli zamierzasz donosić na nas obie, to Cię czeka pisanie donosów 2 🙂

        • Danka permalink

          Proszę na mnie nie donosić, bo jak odpiszę, to nawet skarpetki
          za odzienie się nie ostaną 😉

        • a ja nie zaierzam na nikogo donosić… ja jestem Frytka a nie Tygrys,
          co to na siebie samą nawet donosy pisze…
          to chyba od tych prochów 🙂 Ty się Danka dobrze zastanów czy
          brać…

        • Danka permalink

          Zawsze… 😉

        • ale, że co zawsze?… brać? … w myśl zasady: jak dają to
          bierz, a jak biją to uciekaj?… i tak wszystko brać, jak
          leci, czy tylko prochy dobre? 🙂

        • Danka permalink

          Tylko dobre prochy. 🙂 Bo po co mi inne, które nie
          pomagają?

        • a nie no, pewnie, po co faszerować się badziewiem,
          które porządnego kopa nie daje a tylko,
          ewentualnie, zaburzenia jelitowe może
          spowodować 🙂

  9. W nawiązaniu do podejrzanych machinacji z ptaszkami, z niestosowną ciekawością pragnę pogłębić swą wiedzę na temat wyżej wspomnianego posunięcia Frytkowego organizmu. Organizm ten mianowicie sam się posunął, czy może… ekhem… ktoś go posunął…? 🙂 🙂 🙂

    • otóż, w kwestii wyjaśnienia: pomimo, że Frytce bardziej odpowiada druga opcja posuwania (z której też czasami korzysta…), jej organizm, nie bacząc na opinię samej zainteresowanej, posuwa się sam .. i mało tego, za nic ma błagania Frytki, aby tego nie robił… aha, groźby też nie skutkują więc domniemywać należy, że proces ten pogłębiał się będzie 🙂 … czy niestosowna ciekawość Twa, droga Frau, została zaspokojona? …

      • Ciekawość została zaspokojona, ale za to ja czuję się rozczarowana tak prozaicznym posunięciem 🙂

        • nawet tak wybitnie wyjątkowe organizmy jak mój, też czasem podlegają tak beznadziejnie prozaicznym posunięciom 🙂 …

  10. To zwyczajne, rozkoszne roztargnienie

    • no rozkoszne to ono jak dla kogo… gdybym w porę nie oprzytomniała to Młody miał dość szybką (z racji późnej pory..) przebieżkę do szkoły … on raczej nie widział tu nic rozkosznego 🙂

  11. taaaa…. tabletki na pamięć dobre są, pod warunkiem, że pamięta się je łykać….

  12. A może Frytka przypomnienie ustawi sobie w telefonie na ranną porę ,żeby pamiętać o czym
    zapomniała, tylko o czym przypominać jeśli Frycia nie pamięta czego zapomniała???
    Oj pogubić się można i zapomnieć co chciało nabazgrać:))
    Pozdrawionka.

    • ha ha ha, taaaa… jak widzisz, nie jest to takie proste, pamiętać co się zapomniało i przypomnieć, co się ma pamiętać 🙂 … wiesz co?… ja wolę na razie myśleć, że to jednostkowy przypadek, ot taki dzień się trafił 🙂 spokojnej nocy …

  13. oj tam oj tam:) Na twoim miejscu nic a nic bym się nie przejmowała.Ponieważ bo to wszystko o czym piszesz to nie są następstwa sklerozy a roztargnienia. A jak wszystkim wiadomo roztargnienie jest typowe dla ludzi wybitnych:) Wiem co piszę… zaprawdę:)

    • Nika, lejesz miód na me skołatane serce… w związku z powyższym przestaje się przejmować i, jako ta wybitna jednostka, zaczynam koncentrować swoją uwagę się na wyższych celach… na ten przykład okna trzeba by wreszcie umyć 🙂

  14. Frytka! Magnezu Ci brakuje!

    • hmm, myślisz ??… mam tam jakieś na lodówce 🙂 🙂 🙂 … no dobra, bo znowu mi troll powie, żem niedouczona, tym razem z chemii (albo z fizyki …) 🙂

  15. Frytka, myślę, że na bilobil masz jeszcze czas. Ja słyszałam kiedyś o takim Panu, niemieckim emerycie, który będąc w podróży z żoną po Europie odjechał ze stacji benzynowej lżejszy o swoją druga połowę. To jeszcze nic, co gorsza to to, że dopiero po 50 km zorientował się, że ją porzucił 🙂

    • a wrócił po nią?… bo wiesz, może on to specjalnie zrobił, ha ha ha… a ze mną będzie dobrze, to wiosna chyba tak działa… jedni rozmawiają z kroplami rosy, drudzy tracą pamięć… 🙂

  16. Wrócił. I po łbie dostał! 😀

  17. Nitager permalink

    A co w tym wszystkim takiego nienormalnego? Samo życie! Nie widzę tu niczego niezwyczajnego. Niezwykłe było to, że kiedyś człowiek pamiętał!
    Koleżanka Małżonka już od dawna nie zmienia mi schematu zakupu pieczywa – bo dobrze wie, że jak zmieni, to wszystko pokręcę. Od lat kazdego ranka kupuję to samo i tyle samo. I to jest normalne!
    Po prostu, trzeba nauczyć się z tym żyć i zaakceptować fakt, że kartka i ołówek przydają się nie tylko uczniowi.

    • w momencie, kiedy na zakupy będę potrzebowała kartki i ołówka, to przestane na nie chodzić :)))) … póki co, obstaję przy tym, że powyższe było jednorazowym wybrykiem mojego organizmu 🙂 … miłego dnia …

      • Moja droga! Od lat chodzę na zakupy z karteczką!:)))

        • no wiesz, sorry że to powiem, ale…. Ty jesteś starsza 🙂

        • Zapomniałaś,ze NIEWIELE?
          poza tym od lat chodzę:) wiem,że wtedy tez byłam starsza, ale chodzi o to,że jednak nie wiek jest wyznacznikiem;)):):)

        • no to może Ty za dużo tych zakupów na raz robisz, bo wiesz, ja to tylko po parę rzeczy na jeden raz… za to po kilka razy do klepu biegam 🙂

      • a ja mimo 27 lat zawsze mam zapisane co kupić i do tego z wykrzyknikiem .W innym wypadku kupuję dziwaczne rzeczy nie koniecznie przemyslane

        • a więc ja się przyznaję i wyrażam skruchę, i co tam jeszcze chcecie… dziś poszłam na zakupy do „bożej krówki” z córką i z KARTKĄ… Miśka, możesz mi teraz „wywalić kawę na ławę, masz prawo… a mnie już i tak wszystko jedno…

        • kochana! Ty po prostu zmądrzałaś i nie obciążasz mózgu niepotrzebnymi głupotami;)

        • a Ty wiesz, że możesz mieć rację? 🙂

        • no ba! Pewnie że tak! Mało masz na swojej głowie???????
          Ściskam i …lecę do pracy na 15.15;))) Nie każdy może odpoczywać;)

        • jakżesz mi przykro z tego powodu 😦 …

  18. Tygrys kazali coś tobie Fryta zrobić z psychą .więc opiszę kolejna moja katastrofę :
    będąc w angoli niejakim Londynie maszerowałam godnie .W pewnym momencie musiałam koniecznie oddać mocz. Bratanica z mężem wskazali coś w podobie naszej toy toyki , otwarłam drzwi, wlazłam i oczywiście nie mogłam znaleźć toaletnuju bumagu .Rozwarłam drzwi coby mi chociaż chusteczkę dali a oni zaczęli mnie wyciągać o jaźwe drzeć na moja osobę z moczem w pęcherzu .Ja się dre że jeszcze nie oddałam co wypiłam a oni ciągną mnie usilnie i ciągną …i wyrwali z przybytku.
    Potem wytłumaczyli że : 1- człek wchodzi otwierając drzwi ,2- człek załatwia sprawy, 3- człek otwiera drzwi i wychodzi , a potem wszystko sie chowa i myje automatycznie . Ja pechowa jednostka otwarłam drzwi po chusteczki i gdybym się nawróciła i zamknęła za sobą wrota to by mnie wymyło solidnie

    macham wieczorowo Fryta

  19. Frytko, Ty jednak kup ten Bilobil. Zapomniałaś o blogu!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: