Skip to content

co było i co jest ….

8 Maj 2013

wszyscy piszą o maturach, to Frytka dla odmiany napisze o minionym najdłuższym weekendzie nowoczesnej Europy (nie pierwszym, i nie ostatnim zresztą…)…  jako, że trochę się działo, to potraktuje Frytka temat w wielkim skrócie… otóż  głównym wydarzeniem była 18-tka Młodej… tak, tak, rosną tę dzieci…. przez chwilę miała Frytka zamiar obrazić się na Młodą, że już tyle lat ma, przez co Frytka też jest coraz starsza (no taka prawidłowość jakaś …) ale sobie w porę przypomniała, że jest jeszcze jednak Starszy (z nazwy i z urodzenia starszy od Młodej…) i to na niego padły wszystkie gromy…  no dobra, jakoś Frytka przebolała kolejny dowód na starzenie się własne i zajęła przygotowaniami do imprez… bo imprez było dwie,  jedna dla młodzieży (bo Młoda strasznie towarzysko się udziela i rewanż teraz trzeba było …) a druga dla rodziny (bo TA rodzina nie za bardzo do balowania z młodzieżą się nadaje…) … no i się zaczęło… Frytka, mimo, że z zapałem wielkim do realizowania planów wcześniej przygotowanych się wzięła, to jednak nie wszystko szło jak, z przysłowiowego, płatka… gdyż i ponieważ, co drugi dzień, Frytka w maliźnie majaczyła… stany podgorączkowe jakoweś się przyplątywały i dolegliwości bólowe w okolicach prawego podżebrza… a że Frytka NIGDY gorączki nie miewa (bo i rzadko też choruje, a jeśli nawet to bez temperatury…) to nawet taka niewielka zwyżka sprawiała, że ledwie się na nogach trzymała… o dreszczach, bólach głowy i innych objawach Frytka nie wspomni…   a tu roboty mnóstwo, zakupów trza narobić, bo co drugi dzień święto przecież i sklepy pozamykane (a tu bilobil wciąż nie kupiony, a i o karteczkach wciąż z obrzydzeniem Frytka myślała…) więc po kilka razy do sklepu biegać trza było…  ile co kosztuje (szczególnie na początku maja, kiedy to okres komunijny się zaczyna…) nikomu nie trzeba mówić, więc do ogólnej bieganiny, gorączki i początków wkur***, zdenerwowania znaczy się, doszły problemy z płynnością finansową (wiadomo, koniec miesiąca…) … a za oknem, na dodatek, pogoda „przepiękna”…. jesień niemalże całej krasie (niemalże bo bez kolorowych liści…) …. wszystko to sprawiło, że Frytka nie tylko doła załapała, ale wręcz wielki kanion przed nią swe gościnne progi otworzył i zaprosił … a jak zaprosił, to Frytka skorzystała… i byłaby tak trwała sobie w tym kanionie, gdyby nie Desper (który anielską się wręcz cierpliwością w rozmowach z Frytką wykazuje i głosu do końca nie podnosi…) oraz Tygrys, która na pomysł wyciągania Frytki z doła wpadła iście szalony…  za co bardzo serdecznie IM i wszystkim innym życzliwie nastawionym Frytka dziękuje 🙂  … wszystko to sprawiło, że pomyślała Frytka po raz kolejny: „co, ja nie dam rady?!… JA?!”… i wzięła się jakoś w garść, i ruszyła ponownie do dzieła… obie imprezy Młodej się odbyły (choć tak naprawdę żadnej z nich nie można zaliczyć do w pełni udanych ale trudno …)  … po tym wszystkim kamień ( i to niejeden chyba…)  z serca Frytce spadł… tyle, że tak niefortunnie spadł, że zatrzymał się prawdopodobnie w woreczku żółciowym … i możliwe, że to stąd te stany podgorączkowe… teraz czeka Frytkę diagnostyka w postaci USG i takie tam (a terminy badań wiadomo jakie są…) … jedno pocieszenie w tej całej sytuacji Frytka znalazła… bo zauważyła, że ostatnio waga jej trochę zwyżkuje… no to teraz się wyjaśniło…. to pewnie te kamienie tyle ważą, nie ma innego wytłumaczenia … 🙂

PS. jeszcze tak coś z ostatniej chwili… wczoraj kupowała Frytka  prezent dla ukochanego faceta… skrzyneczkę narzędziową (a co!!..)… co się Frytka naszukała, co się naoglądała… jak wreszcie jedną wybrała, to się okazało, że ma lekko wyłamaną taką plastikową część… to zawezwała Frytka pana z obsługi, coby jej drugą taką samą poszukał… pan szukał, i szukał, i chodził, i oglądał… i w końcu stwierdził „nie ma” oraz, na początek,  zaproponował rabacik na uszkodzoną szkrzyneczkę … ale potem popatrzył na Frytkę i mówi: „ale to chyba dla kogoś innego jednak?…”… na co Frytka „no chyba nie myślał pan, że dla mnie na kosmetyki?!”…

Reklamy

From → Uncategorized

158 komentarzy
  1. Tygrys1012 permalink

    Ha! Pierwsza! Tylko lawiny nie wywołaj tymi kamykami 😉

    • a więc witaj Pierwsza 🙂 … się postaram, bo w sumie to nie chciałabym żeby mi jakiś na mały palec u nogi spadł… na duży też zresztą nie 🙂

      • Tygrys1012 permalink

        A panu trzeba było powiedzieć „a bo pan wie jak jest – tyle tych lakierów, błyszczyków, cieni, kremików, wie pan – inny na rano, inny pod oczy, inny na noc, a jeszcze maseczki, toniki, kredki, wie pan – no dzieś to trzeba trzymać, to se pomyślałam, że taka krzyneczka się w sam raz nada…. co nie?”

        • no weź, przecież człowiek załamałby się przy mnie… a to młody człowiek był, jeszcze nie obyty z brutalnym światem kobiecego piękna 🙂 … ale pomysł sam w sobie, żeby mieć taką skrzyneczkę na własność, nie jest zły… tylko kolorystyka mogłaby być inna… i chyba nie tylko na kosmetyki, może na przybory do robótek ręcznych też 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          na kosmetyki brzmi bardziej jak blondynka z kawałów 😉

        • Tygrys1012 permalink

          I obowiązkowo przy wyjaśnianiu, na co to jest, masz przewracać oczami, szeroko je otwierać ze zdziwienia, a na koniec zrobić dziubek z ust. Efekt murowany.

        • nosz kurna, ja tak nie umiem… próbowałam ale mi to nie wychodzi 😦 … tylko oczami umiem przewracać ale to raczej ze zniecierpliwienia (że jeszcze nie ma tego, czego ja chcę…) niż ze zdziwienia 🙂

        • Ale co?? Nie było w kolorze landrynkowego różu?? No hmmm
          szkoda, ale wiesz sa całkiem niezłe farby do plastyku 🙂
          Dzień dobrybardzo:)

        • no dasz wiarę, że nie było??!!… same szare, czarne, bure i
          ponure, normalnie skandal jakiś… ale powiadasz, że są dobre
          farby?… i mogłabym sobie kolorek wybrać?… a kto mi
          pomaluje?… oraz dzień bardzo dobry, i słoneczny, i z
          planami cudownymi też :))))

        • Oj, kto pomaluje mówisz i masz:) Wybierasz kolor i się
          robi pudrowy róż, ups zmiana niebieski z odcieniem
          szafiru, pokrywa lazurowa, dodatki w kolorze ciemnego
          granatu ze zdobieniami w błękicie 🙂

        • jesoooooo, jakie to piękne by mogło być… to ja dziś
          lecę jeszcze raz do tego sklepu i tego pana, a Ty
          Desperku, zakupisz farby stosowne?… ja Ci to potem
          wynagrodzę, wiesz, wydziergam coś dla Ciebie
          albo co… 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          koronkowe stringi mu wydziergaj 😛 koniecznie!!!
          i zamieść zdjęcie – bez twarzy, same majty na
          modelu wystarczą 😉

        • ha ha ha, stringi … takie etui ze sznureczkami 🙂 …
          no nie wiem, czy się model zgodzi na fotografowanie 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          Będziesz pytać? Fryteczko…. jak Ty życia nie
          znasz 😉 Jakby się bardzo bronił przed stringami,
          to mogą być slipy… damy radę!

        • no w sumie to masz rację, po co pytać… przecież
          wytwór pracy rąk swoich mam prawo zachować dla
          potomnych, a na zdjęciach najlepiej będzie 🙂 …
          i wiadomo, że na modelu prezentować się będzie o
          niebo lepiej niż rozłożone na płasko na stole
          (czy innej powierzchni ) 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          Noooo! i tak trzymaj! Ciuszkiem w postaci majteczek
          – przepraszam – slipek, nie da się pochwalić
          inaczej, jak na modelu 🙂 wtedy, i tylko wtedy,
          widać cały kunszt, piękno sztuki i „wogle” –
          MUSI być prezentacja na modelu. A jak się model
          wstydzi – niech będzie bez głowy, same slipy na
          niegabarytowym tyłeczku 😀

        • jasne, że tak, i ciałko wtedy pięknie prześwituje
          przez wzorek koronkowy, co tylko podkreśla jego
          dokładne wykonanie… zastanawia mnie tylko,
          czemu używasz określenia „niegabarytowy tyłeczek”?
          … czyżbyś coś na ten temat wiedziała? 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          cyt. (oczywiście pod względem uczuć a nie
          gabarytów oczywiście…) – wnioskuję z Twojej
          poniższej wypowiedzi, iż model nie należy do
          grupy „misiaczków”. Pretenduje do miana
          „szczypiorka”, „chudzinki”?

        • Ci powiem, że jesteś niebezpiecznie dobra w swojej
          dedukcji … otóż wnioski wyciągnęłaś jak
          najbardziej prawidłowe… jedno mogę dodać (i mam
          nadzieję, ze się sam zainteresowany nie obrazi …)
          … ten tyłeczek, no, to wiesz, taki jest,
          hmmmm …. 🙂

        • Tygrys, a co Ty się moją doopą rozporządzasz co??

        • Tygrys1012 permalink

          Nie doopą, a wydzierganymi na szydełku slipkami 🙂 😛

        • Taaak, slipkami?? No paczpan,i a to przymusowe
          zdjęcie, tfu fotografia na modelu to co?
          Chyba stosowny protest złożę oo!!

        • wiesz co Desper?… ja nie wiem, co Ty tak się
          stawiasz… ja to myślę, że Ty wdzięczny losowi
          powinieneś być, że dzieło sztuki (w postaci
          wydzierganych przeze mnie stringów) na tyłku
          swym prezentować będziesz… dla pokoleń 🙂

        • A bo ja przekorny jestem i już, gdybym to ja
          wymyślił to byłby najlepszy pomysł pod słońcem,
          ale jak sama wiesz nie ja wymyśliłem więc
          protestować zamierzam, tak dla zasady 🙂

        • jak dla zasady!!??… Desper, dla zasady to protestują
          (i inne rzeczy robią też…) kobiety, „bo tak” 🙂 …
          zaczynam się zastanawiać, bo… fochać się chcesz,
          zasady kobiece przejmujesz na własność….
          czyżby coś z Tobą było nie tak? 🙂

        • Frytko chcesz powiedzieć, że faceci są bez żadnych
          zasad ?? Jak Ty mało o facetach wiesz, ale młoda
          jesteś więc nie ma się co dziwić 🙂

        • ależ skąd…faceci mają mnóstwo zasad, na przykład:
          nie przemęczaj się, jeśli coś masz zrobić dziś-
          zrób pojutrze, będziesz miał dwa dni wolnego,
          najlepszy sport to dźwiganie puszki piwa i pilota
          (jednocześnie), itd 🙂

        • No i jeszcze jedna zasada protestuj zawsze o
          wszystko, a nuż się uda coś utargować 🙂

        • o wszystko?… hmm, ciekawe… a jak Ci będą chcieli
          zrobić dobrze, to też będziesz protestował? 🙂

        • Pewnie że będę protestował, gdyż liczba mnoga, to
          nie moja bajka jest ooo! Pojedynczo poproszę 🙂

        • ustaliliśmy już, że liczba jest dla Ciebie ważna…
          a czy rodzaj też odgrywa tu jakąś kluczową rolę? 🙂

        • Noooo wieeeeesz, rodzaj to sprawa kluczowa,
          strategiczna wręcz, ale powiem też że najlepiej
          to konkretna osoba, żeby była ta jedyna oo!!

        • a jaka to jest ta jedyna osoba? … jakie cechy
          posiadać powinna aby zaspokoić Twoje oczekiwania?
          🙂

        • Ha ha ha gromkie ha ha ha, jakie cechy?? Jedna
          cechę to ma być ta jedyna osoba i już 🙂

        • hmmm, bardzo wyczerpująca odpowiedź,
          w Twoim stylu 🙂

        • Precyzyjniej się nie da 🙂

        • mam wrażenie, że się jednak da… wystarczyłoby
          pierwszą literkę podać… 🙂

        • Przecież podałem, nie tylko pierwszą literkę ale
          całość ta JEDYNA 🙂

  2. dreamu permalink

    Ale dlaczego nie na kosmetyki? Ty pomyśl ile by Ci musieli kosmetyków w prezencie kupić ;o)

    • ha ha ha, taaaa… prędzej by mi tę skrzyneczkę gdzieś „zniknęli” 🙂

      • dreamu permalink

        Ale, że z pudrem i różem? :o)

        • jak ich znam, to ze wszystkim, byleby już więcej nie kupować 🙂 … no dobra, po jednym opakowaniu najpotrzebniejszych rzeczy by może zostawili (tyle, żeby się w małej kosmetyczce zmieściło…) coby uniknąć gniewu mojego straszliwego 🙂

  3. Heh, pod włos to Szweda, bo Polak się nie da oo!! Po pierwsze primo to się tu cudzymi dziećmi nie chwal, bo nie wierzę jakoś do tej pory że Twe dziecię lat 18 skończyło, gdyż i ponieważ, no hmmm w przedszkolu zaczęłaś?? No wiesz skoro TY masz lat ledwie co 18+VAT no to hmmm coś mi się tu nie klei. Po drugie primo, wiedz otóż, że na fafnaste mam – ocean cierpliwości, łagodności, dobroci wyrozumiałości i tak dalej i tak dalej 🙂
    Oraz po raz drugi dzieńdobrybardzobarzdoserdecznie 🙂

    • ja się wcale nie chwalę!!… wprost przeciwnie, ja się żalę!! … a tak na marginesie, to pierworodne moje dziecię, to jeszcze więcej skończyło (ale ciiiii, to tajemnica jest, po co wszyscy mają wiedzieć, że taka szybka byłam…) … oraz, że Ty cały ocean (oczywiście pod względem uczuć a nie gabarytów oczywiście…) jesteś, to już dążyłam się przekonać 🙂 … oraz po raz drugi witaj słonecznie 🙂

      • Ale co moje gabaryty się nie podobają?? Otóż uważam że gabaryty mam w sam raz, żeby się zmieścił ten ocean wszelakiej dobroci ooo!!

        • ależ gdzie wyczytałeś, że się nie podobają??… otóż gabaryty są jak najbardziej w porządku, i ocean pomieszczą, i inne rzeczy (czy osoby…) 🙂

        • A bo jakoś tak się mi zdawało chyba, że cóś gabaryty nie teges 🙂 A pewne osoby, spoko zmieszczą się w czterech literach bez problemu, a jest ich całkiem nie mało 🙂

        • ha ha ha, no ja coś innego miałam na myśli akurat… bardziej chodziło mi o rozpiętość skrzydeł, tfu, ramion Twoich 🙂

        • aaaa, no wieesz, rozpiętość ramion też chyba całkiem odpowiednia
          jest, gdyż potrafię ……… no właśnie odpowiednio potrafię
          skubnąć kanapkę na przykład nie wychylając się zanadto 🙂

        • taaaa, sięgasz gdzie wzrok nie sięga … uważaj tylko, żeby Ci
          ktoś kiedyś tej rączki nie przetrącił 🙂

        • Nie ma ryzyka, nie ma zabawy:) A mina poprzedniej
          właścicielki kanapki – bezcenna , ten wzrok
          omiatający najbliższą okolicę, również dalszą
          nieco, tak jakby kanapka nóg mogła dostać i se
          gdzieś pójść, ten mars na czole ehhhh 🙂

        • no wiesz, wyśmiewać się z biednej kobiety… a jeśli
          ona przez ten Twój nieodpowiedzialny krok, z głodu
          mogła na zdrowiu podupaść?… albo z przejęcia, z
          tęsknoty za tą kanapką? … nie pomyślałeś o tym?

        • Ależ, z głody gdyby padała to bym ratował, sztuczne
          oddychanie robił, kursa stosowne kończyłem kiedyś
          tam 🙂 Oraz jak już to nie tęsknota, a łakomstwo
          było ooo!!

        • zaraz, zaraz… Ty kobietę, na wiecznej diecie będącą,
          o łakomstwo oskarżasz?… a te kursa ratowania życia
          to jak dawno kończyłeś?… bo ja nie jestem pewna
          czy gwarancja na nie nie minęła 🙂

        • Ale zaraz, zaraz, czy ja wspominałem, że to Tobie
          tę kanapkę zajumałem?? Że to Ty się tak za nią
          stęskniłaś?? A umiejętności wykonania usta-usta
          możesz sama sprawdzić, nie wierz zaświadczeniom,
          one mogą być zdobyte w różny sposób, liczą się
          umiejętności praktyczne oo!!

        • ależ ja nigdzie żadnym słowem nie wspominam, że
          to moja kanapka była… przejęłam się tymi
          Twoimi rzekomymi umiejętnościami w ramach
          jajniczej solidarności z innymi kobietami,
          które mógłbyś chcieć ratować 🙂

        • Bo się tak ta gwarancją przejęłaś, jakby o Twoje
          życie, znaczy ratowanie Twojego życia chodziło 🙂

        • a bo to wiadomo co człowieka spotkać może?…
          a nuż coś mi się przytrafi w Twojej obecności
          i skazana będę na Twoje działania… więc
          chciałabym wiedzieć czy przeżyję te próby
          ratowania życia mego cennego 🙂 … wiesz,
          chyba skorzystam z Twojej propozycji i
          przetestuję Cię, znaczy umiejętności Twoje,
          zanim coś poważnego się stanie 🙂

        • A to jestem do dyspozycji, w celu sprawdzenia,
          oczywiście liczysz się z tym, że usta-usta to
          tylko część zabiegów reanimacyjnych, trzeba
          dodać do pełnego obrazu masaż serca , a wiesz
          przez ubranie się tego nie robi przecież 😉

        • coś mi tu chyba jakąś ciemnotę chcesz wcisnąć
          albo moją niewiedzę na swoja korzyść
          wykorzystać, ale nie za mną te numery Desper…
          ja filmy o lekarzach oglądam i widziałam, że
          wcale nie trzeba ubrania zdejmować, żeby
          masaż serca zrobić… no chyba, że na
          otwartym sercu chcesz robić 🙂

        • A to nie pokazywali, że trza rozpiąć górne guziczki,
          co by nie uciskało na krtań? A jak odliczyć źeberka
          na których masaż się odczynia co?? Nooo wiesz ja
          felczerem nawet nie jestem, nie mam tak wielkiej
          praktyki żeby na oślep:) Trza dokładnie ooo!!

        • no jak tak sprawę przedstawiasz, to i owszem, może
          to i dobry pomysł, żeby te guziczki i tak dalej…
          i jak widzę, Ty strasznie dokładny w te klocki
          jesteś więc … chyba jesteś w stanie pomocy
          udzielić… tylko, czy z tej „pomocy” innego
          nieszczęścia nie będzie? 🙂

        • A może być, może być, pognieciona bluzeczka na
          przykład, albo guziczek naderwany, gdyż działać
          trza szybko nooo ja rozumiem, że to nieszczęście,
          ale wiesz poświęca się mniejsze dobro dla
          ratowania większego 🙂

        • oj tam, pognieciona bluzeczka czy urwany guziczek…
          przecież chyba umiesz prasować czy igłę nawlec, to
          szkody wyrządzone naprawisz 🙂 … no nie pozwolisz
          przecież, abym cudem uratowana, w niekompletnym
          czy niechlujnym stroju paradowała…

        • Ale hmmm jak mam prasować, skoro nie pozwalasz
          zdjąć?? Na Tobie mam prasować, no wiesz chyba
          że …………..:) A guziczek naderwany,
          nie urwany, jeszcze jakiś czas wytrzyma:)

        • no chyba, że co…..????? … masz jakieś propozycje?…
          dalszej zabawy czy innego udzielania pomocy?. 🙂

        • no chyba, że no hmmmm przywrócona do życia
          rozgrzejesz mnie do czerwoności i swym
          ciałem będę prasował na Tobie te bluzeczkę,
          no wiesz przyciskając mocno co by prasowanie
          skuteczne było 🙂

        • no ale czy aby, taki rozgrzany do czerwoności, to
          nie poparzysz mnie przy tym „prasowaniu”? bo wiesz,
          ja lubię ciepełko drugiego ciałka ale takie
          normalne 🙂

        • No skoro TY będziesz rozpalać to reguluj
          temperaturę, tak aby odpowiednia była 🙂
          Nie dopuść do przegrzania, bo to szkodliwe
          jest, na pewno jest szkodliwe 🙂

        • Desper, a Ty masz jakiś regulator temperatury, jakieś
          pokrętełko? .. bo masz rację, przegrzanie jest
          niedopuszczalne, krew się może ściąć i nie popłynie
          tam gdzie trzeba a wtedy to bieda może być,
          oj bieda … )

        • Ależ oczywiście, że posiadam takowy regulator, ale
          wiesz, przykro mi to nie jest pokrętełko, to taka
          dźwigienka jest, trza posu…. przesuwa po prostu
          i się reguluje 🙂 A po za tym chwaliłaś się, żeś
          dorosła, że Młoda miała 18-ke a obsługi nie znasz
          🙂

        • dźwigienka powiadasz, co to ją się posu** ,
          eee, przesuwa.. ale ją się przesuwa w
          poziomie czy w pionie?… i tak zapytam
          jeszcze, co ma moja 18-letnia Młoda do
          obsługi Twojej dźwigienki temperatury? 🙂

        • Och skoro się chwalisz swą dorosłością to winnaś
          znać obsługę dźwigienki, chociażby w podstawowym
          zakresie 🙂 Ale jakby co, to wiesz, że na mnie
          możesz liczyć, więc udzielę instruktażu
          stosownego:) A wówczas się dowiesz, czy w pionie,
          czy w poziomie, czy energicznie, czy nie aż tak
          bardzo 🙂

        • jesooo, Desper, ja dorosła jestem ale żaden facet
          jeszcze nie chciał tego dla mnie zrobić… to
          znaczy zdradzić takiego sekretu, bo jak dobrze
          rozumiem, Ty na moich oczach, energicznie
          będziesz pokazywał mi w praktyce obsługę
          dźwigienki regulacji temperatury 🙂

        • Ależ, czyżbyś chciała tylko pozostać przy wiedzy
          teoretycznej?? Uważasz, że prezentacja zastąpi
          własno…… no osobista praktykę regulacji
          temperatury?? Jestem przekonany, że tylko
          zajęcia praktyczne pozwolą opanować zagadnienie
          w sposób celujący, bo przecież nie pozostaniesz
          na ocenie miernej 🙂

        • otóż mój drogi Desperze, posiadam niesamowicie
          rozwiniętą pamięć fotograficzną i jestem w
          stanie zapamiętać wszystko z najmniejszymi
          szczegółami.. ale oczywiście nie byłabym sobą,
          gdybym nie udowodniła Ci moich umiejętności i
          nie zasłużyła na ocenę celującą (bo na inną
          to nawet nie zamierzam startować) 🙂

  4. Pamiętam osiemnastkę mojej córki, też ją bardzo przeżywałam, potem jej zamążpójście. Teraz już się oswoiłam i nie zwracam na to uwagi. Po prostu staram się nie myśleć o tym jaka jestem stara

    • ha ha ha, taaaa… wiesz, tak sobie trochę żartuję z tej starości, tak naprawdę to nie przeżywam tego tak bardzo 🙂 … bardziej przeżywam ewentualne wczesne pojawienie się wnuków (tfu, tfu przez lewe ramię, i jeszcze solą sypnąć, i w niemalowane odpukać…), za młoda na babcię jestem 🙂 … pozdrawiam …

  5. Uprasza się (uprzejmie!) o niewrzucanie niejakiej (niżej… eee… wyżej podpisanej) Frau Be (w skrócie FB) do wora z napisem „wszyscy piszą o maturze”, ponieważ napisawszy raz a dobrze swoją własną, więcej do matury rzeczona nie powraca.

  6. Pollyanna permalink

    Widzę, że się osiemnastkowo zrobiło. Właśnie wspominałam moją, co całkiem, całkiem niedawno była ;D. Mówisz, że waga to od kamieni?? Muszę się w takim razie poważnie zastanowić, dlaczego moje diety nie działają… 🙂

    • no mówię Ci, coś w tym musi być, z tymi kamieniami… bo to przecież nie może być wina tego, że się człowiek (czyt. Frytka…) obżera, na kanapie siedzi a doopę w samochodzie wozi :))))) …. miłego dzionka …

      • Pollyanna permalink

        no, bo co komu za przeproszeniem szkodzi sadzać wygodnie doopę na kanapie i w samochodzie? sie pytam co? :DD

        • no właśnie, co i komu szkodzi?… ehhh, jutro chyba rower w końcu wyciągnę, zatargam go na stację, w kółkach mu zapas powietrza uzupełnię i …. zobaczymy co dalej 🙂

        • Pollyanna permalink

          i…. przyprowadzisz go z powrotem do domku, siedniesz zziajana na kanapce i już…;D

        • ha ha ha, to całkiem możliwe jest :)))))

  7. Natthimlen permalink

    Hahaha! Na kosmetyki!!! Ubawiłam się :DDDDDDDDD

    • no co??????…. no ja, co prawda, aż tylu kosmetyków nie mam, ale inne kobiety słyszałam, że mają …. 🙂

      • Pollyanna permalink

        a ja takie widziałam na własne oczy 🙂 ja do sanatorium torbę z dresami i koszulkami do ćwiczeń i małą kosmetyczkę, a inne na odwrót. najpierw idzie wieeelki kufer z kosmetykami, potem reklamówka z dresem 🙂 no, bo na ćwiczenia to kilo tapety musi być żeby na materacu ślady pudru zostawić. ja tu byłam szminkę i puder zostawiłam :)))))

        • moja droga, bo Ty najwyraźniej, w całkiem innym celu do tego sanatorium pojechałaś… Ty chyba poćwiczyć, podleczyć czy coś… a to nie o to chodzi, nie miał kto wytłumaczyć… otóż, do sanatorium to się jedzie obcych chłopów podrywać, dziki seks uprawiać i takie tam (tak słyszałam, bo sama nigdy nie byłam… ale jakby co, to już wiem…)… i to do tego właśnie ten kufer kosmetyków jest potrzebny, coby urodę zębem czasu i, czasami chorobą, nadszarpniętą umiejętnie wspomóc 🙂 ,

        • Pollyanna permalink

          tak, tak słyszałam, że na krzakoterapię sie jedzie. no ja taka niedzisiejsza chyba :DDD a może krzaków nie lubię, bo gryzą w doopę :)))

        • oj tam, oj tam, jaka wygodnicka się znalazła… czasami poświęceń trzeba, żeby cel osiągnąć… a tak na marginesie Ci powiem, że krzaki to pikuś (i to na dodatek mały…) .. ja dziś, chcąc czas mile spędzić na łonie natury, niemalże wlazłam na żmiję zygzakowatą!! … to jest niewygoda dopiero 🙂

        • Ależ Ty wybredna, krzaczory nie odpowiadają no paczpani 🙂 No chyba że gdzieś blisko żmije zygzakowate siedlisko mają, no wtedy to fakt lepiej zmienić krzaczora 🙂

        • Pollyanna permalink

          a co mnie tam zmija. jak swój na swego trafi, to
          i się dogada, to tak a^propos złośliwości ;D

        • no ja nie wiem, czy Ty wystarczająco „ssssssła” jesteś 🙂 …
          bo ta żmija to była …

        • Pollyanna permalink

          w sumie to i racja. jak się człowiekowi raz na ruski rok trafi ;D to
          nie ma co wybrzydzać na krzaczory i żmijory

        • no co Ty, tak rzadko na łonie przyrody bywasz? 🙂 … ooo, to
          kiepsko faktycznie, to Ty nie możesz zbyt wielu warunków
          stawiać, oj nie… no co najwyżej szyszkę spod doopy
          wyciągnąć możesz, bo to już za dużo niewygody by było 🙂

        • Pollyanna permalink

          nożesz kurde! aż mnię zabolało na samą myśl! 😀 no z tą
          szyszką to trzeba koniecznie uważac. jeszcze się nie
          daj Bóg n i e t a m g d z i e trzeba zaplącze :))))

        • No paczpani jaka miastowa się znalazła jedna
          szyszeczka i już narzekać będzie noooo !!
          Ehh ta dzisiejsza młodzież to taka wygodna
          się porobiła 🙂

        • Pollyanna permalink

          no a poza tym sama widzisz jak to ze mną jest 😀 dlatego
          z braku laku…. to ja i na oset w krzakach narzekać
          nie powinnam… :)))

        • ani na pokrzywy… zresztą one podobno zdrowe są,
          na reumatyzm pomagają czy jakoś tak 🙂

        • no na oset w krzakach to na pewno nie, ale pod do.
          pod tyłkiem no hmmmm 🙂 Może to być powód do
          narzekań 🙂

  8. Pollyanna permalink

    na reumatyzm na razie nie narzekam, ale skoro pomaga, to na zaś mogę się poświęcić 😀 będzie przyjemne z pożytecznym 🙂

    • pożyteczne to może i będzie, ale czy przyjemne?… no chyba, że ktoś lubi swędzące bąble na doopie 🙂

      • Pollyanna permalink

        a dlaczego akurat ja mam mieć na doopie? ja wybiorę pozycję bezpieczną, z dala od pokrzywy ;D niech się inny męczy :DDDDD

        • no popatrz, o takie rzeczy Cię nie podejrzewałam… wynikało mi, że Ty taka nie przystosowana do krzaczorów a tu proszę 🙂 … „cicha woda… pokrzywy rwie”… 🙂

        • Pollyanna permalink

          i to gołymi…… rękami oczywista ;D no tak, ale czym innym byłoby nieporęcznie ;DDDDDDDD

        • Polly, no wiesz!!…Ty mi tu z takimi rzeczami nie wyskakuj bo ja, mając wyobraźnię wielką jak cierpliwość Despera, wyobraziłam sobie od razu …. Ciebie, jak spinasz nagie pośladki i rwiesz te pokrzywy, ha ha ha

        • Hahahaha, moja wyobraźnia też zadziałała hahaha 🙂

        • Desper, ja to bym jednakowoż wolała, żebyś sobie pośladków
          Polly (obojętnie, gołych czy ubranych) nie wyobrażał!!! 🙂

        • Upssssssss no to hmmmmm duszę ową wyobraźnię i
          nic sobie już nie wyobrażam 🙂

        • Pollyanna permalink

          oooo ja cię kręcę tymi pośladkamiiiii, że hej!!! 🙂 a
          swoją drogą, to całkiem fajną macie wyobraźnię.
          kurcze, Frytka nawet nie wpadłam na to, że tak
          można, chyba czas spróbować, bo życie mija…..
          ;DDDDDDDDDDDDDDDD

        • tylko bez brawury, Polly, bez brawury 🙂

        • Polly ale naprawdę nie próbowałaś tak nigdy ??
          No hmmm jakoś nie wierzę, ale może i tak, więc
          pora najwyższa jest aby spróbować 🙂

        • Pollyanna permalink

          akurat tego nie próbowałam, a co wyglądam na tak
          doświadczoną 🙂 ? a skoro Ty polecasz, to musi
          być fajne, no nie? ;D

        • Oj wiesz jeden lubi rybki, a drugi teściową, więc………………..
          ale jak nie spróbujesz wiedzieć nie będziesz 🙂
          No chyba że jesteś wyjątkową tradycjonalistką 🙂

        • Pollyanna permalink

          wyjątkowa to ja jestem bez wątpienia, ale czy
          tradycjonalistka hmmmm….. sama nie wiem.
          jestem arcynowoczesną tradycjonalistką i
          chętnie spróbuję, ale może w doborowym
          towarzystwie, no bo jak cierpieć to w
          grupie :DDD

        • Polly, czyżbyś w swym „arcynowoczesnym
          tradycjonalizmie” chciała spróbować
          grupowych ekscesów w pokrzywach i oście?
          🙂

        • Ojej aż taki ultranowoczesny to ja nie jestem, żeby
          tak grupowo, no wiesz zdecydowanie bardziej wolę
          kameralnie, we dwoje 🙂 Jakaś muzyka, świece,
          noooo dobre jedzonko też może być i dopiero wtedy
          z tą towarzyszką, która mi nader mocno odpowiada 🙂

        • Pollyanna permalink

          ale to nie był mój pomysł, noooo Desper mnie tutaj
          podpuszcza, a potem świece, muzyka itd. świece w
          pokrzywach niebezpieczne, bo pożar można wywołać,
          no!

        • no sorry Cię bardzo Polly, ale to Ty chciałaś w
          doborowym towarzystwie pocierpieć 🙂

        • Ale ja Ciebie podpuszczałem na grupowe zabawy??
          No wieesz nadinterpretacja całkowita 🙂 Oraz nic
          nie wspominałem o żadnych pokrzywach chodziło o
          pośladki ewentualnie pokłute ostem, który to w
          ciele czasem zostawia igiełki i przy świecy
          lepiej jest je usuwać, lepiej widać 🙂
          A jak chcesz w pokrzywy to lepiej lampę naftową
          bezpieczniejsza jest i nie zgaśnie tak szybko 🙂

        • Pollyanna permalink

          a tak w ogóle to o jakie ekscesy chodzi???? ja
          miałam na myśli grupowe okłady z pokrzywy, tylko
          dla zdrowotności :)))

        • Pollyanna permalink

          aaaaa no chyba , że tak. to ja się zgadzam na te
          wyciąganie igiełek, bardzo chętnie :))))

        • Kręcisz jak diabeł w kotle, pisałaś się na okłady z
          pokrzyw, teraz akupunktury się domagasz, noszszsz
          wszystko na raz?? Myślę, że jak się zdecydujesz
          jednakże na te osty będziesz mieć pielęgniarza,
          który to się zajmie wyciąganiem igiełek 🙂

        • Pollyanna permalink

          hmmmmm…. no tak, to już chyba ze mną jest. ja
          taka wymagająca i nieokiełznana w wymaganiach.
          ;D najchętniej to wszystko na raz i bez przerwy
          ;DDD tylko sprawa się komplikuje, bo jak tego
          pielęgniarza w te osty i pokrzywy, no żeby nie
          w samotności przy tej lampie naftowej, to kogoś
          trzeciego do wyciągania igiełek trza ;))

        • No hmmmm intrygujące te wymagania nieokiełznane,
          ale fakt sprawa się komplikuje i to znacznie
          gdyż swych usług nie jestem w stanie
          zaproponować, gdyż i ponieważ zainteresowany
          jestem wyciąganiem igiełek li tylko i
          wyłącznie z pośladków właścicielki niniejszego
          bloga.

        • Pollyanna permalink

          jakoś nie jestem specjalnie zdziwiona ;DDD pytanie
          tylko, czy owa wspomniana Fryteczka się na to pisze.
          wyciąganie wyciąganiem, może być całkiem przyjemne,
          ale najpierw to cholerstwo trza powbijać, a to już
          niesie pewne ryzyko, zdrowotne chociażby ;))) a
          osobnik wbijający może zostać najsampierw nieco
          poturbowany, czyż nie ? :))))

        • oj pisze się, pisze, warto się poświęcić dla
          późniejszej przyjemności 🙂

        • Pollyanna permalink

          O! I taka właśnie postawa jest godna szacuneczku
          ;DDD Mam nadzieję, że jakaś relacja z wsadzania
          i wyciągania igiełek nastąpi 🙂

        • na to bym jednak nie liczyła bo wiesz, Polly,
          wsadzanie i wyciąganie …. igiełek to, hmmmm….,
          zabawa dla dorosłych a ten blog nie ma
          oznaczenia 18+ …( choć już parę razy padały
          propozycje, aby to zmienić 🙂 ) …

  9. to ja juz wiem, skąd ten huk niedawno slyszalam za oknem…. to ten kamień, co to Ci z serca do pęcherzyka spadł :))) Tak plumknął trochę

  10. Fryteczko kochana! Upraszam o pisanie wpisów w odpowiednim dla mnie momencie:) Podesłać grafik?Chciałam nieśmiało rzec,że ostatnio się ździebko lenisz i piszesz rzadziej, a jak już to tak,że ja cały dzień w pracy,a potem po nocy czytam i wpis i komentarze!!!Normalnie cud, że mi się nie przyśnił tyłek Despera:))

    • ha ha ha, Miśko droga, grafik i owszem przysłać możesz, może uda się coś zrobić 🙂 … siem nie lenię tylko weny twórczej brak… a co do snów, hmmm, tyłek Despera w stringach, no cóż, jednym się śni (lub nie…) a inni mają go na żywo… :))))) buziaki …

      • przy całej sympatii dla Despera nie chcę żądnej opcji;))

        • Miśka, a co mój tyłeczek jest coś nie teges?? No wieeesz chyba się powinienem ofochać, ale ponoć facet się nie focha ooo!! Mnie się on tam podoba i jestem do niego uczuciowo przywiązany 🙂

        • to jest nas dwoje 🙂 a MIśka, cóż, może to i lepiej, że nie chce …

        • Pewnie, że lepiej, skoro ma wybrzydzać to lepiej żeby nie ooo!!

        • Odpowiem dyplomatycznie…nawet jeśli ..Frytki się boję..
          już raz mnie ostrzegała (czyt.groziła)…..:)

        • Miśka!! … zostańmy przy „ostrzegała”, groźby są karalne a ja
          zamierzam mieć czystą kartotekę (tak długo, jak się da
          oczywiście…) 🙂 buźka z rana …

  11. A poza tym -Ty potrzebujesz jedynie kremu, kredki, cienia i odrobiny pudru dla PODKREŚLENIA urody!Żaden facet nie pomyślałby,że taka skrzynka to na kosmetyki!;)
    Buziaki mocne;)

    • Misiu, dziękuję Ci za te komplementy :))))) a ten facet, to młody i nieopierzony był, i się nie znał jeszcze na wszystkim 🙂 ściskam ciepło …

      • a to może po porostu dech mu zaparło z zachwytu i dlatego nie wiedział co mądrego powiedzieć;):)

        • no chciałabym powiedzieć, że tak właśnie było ale wrodzona skromność (he he…), uczciwość i prawdomówność ( w większości przypadków…) mi nie pozwalają… młodzieniec ten otóż, szukając rzeczonej skrzyneczki, nie zwrócił na mnie najmniejszej uwagi… no chyba, że się umiejętnie maskował 🙂

        • Nie wiedział co z oczami zrobić, hihi;)

        • ważne, że ręce miał zajęte, skrzyneczką, ha ha ha …

  12. teatralna permalink

    o matko Frycia a ja myślałam, że Ty żartujesz z tymi kamieniami
    i co teraz?? zdrowia Ci życzę i rozpuszczenia tego cholerstwa

    • no moja droga, ja NIGDY (prawie…) nie żartuję w tak poważnych sprawach jak kamienie i…. waga 🙂 … zobaczymy po USG co dalej będzie ale dzięki bardzo 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: