Skip to content

saga medyczna czyli… kto następny?… odcinek 5 pt. „chirurg” (znów…) …

10 sierpnia 2013

no i powrót do chirurga… tak jak poprzednio, uśmiech, rączka.. „proszę usiąść”… i takie tam… podała Frytka lekarzowi opis badania i mówi: od razu powiem, panie doktorze, że pański kolega miał problemy z odczytaniem pańskiego skierowania… pytali mnie, powiedziałam tyle ile potrafiłam ale nie wiem czy zrozumieli…”… pan doktor spojrzał na Frytkę, spojrzał na opis badania, uśmiechnął się i mówi: ” wie pani co?… chyba nie było tak źle… poprzednim razem, kiedy nie mogli odczytać mojego pisma, wynik badania opisali mi odręcznie, żebym zobaczył jak to jest… tym razem jest komputerowo …” … no fajnie – pomyślała Frytka – mają dobrą zabawę jak widzę … lekarz po przeczytaniu wyniku, znów zaprosił Frytkę na leżankę… powtórzyły się czynności z poprzedniej wizyty czyli: macanie… znaczy się pchanie… znaczy się badanie, przy wtórze całego wachlarza poleceń typu: „napiąć mięśnie – nie napinać, oddychać – nie oddychać, kasłać – nie kasłać”….  po tym wszystkim zaproszenie do biurka i słowa: „Pani Frytko, wszystkie objawy wskazują na tę przepuklinę ale póki nie mamy potwierdzenia tego w wynikach badań, nie mogę pani skierować na operację… „… no to akurat rozumiem – z mądrą miną, wpatrzona wprost w oczy doktora, stwierdziła Frytka … wiec co dalej? – zapytała… „wie Pani co?… myślę o jeszcze jednym badaniu … nie ma nic wspólnego z przepukliną… to kolonoskopia..”… tu lekarz malowniczo zawiesił głos a, i tak duże, oczy Frytki zrobiły się jeszcze większe…  słucham? – zapytała słabo… „proszę się nie denerwować… od razu powiem, że będąc na pani miejsc nie zgodziłbym się na to badanie… kolonoskopia to nie jest takie sobie zwykłe badanie, tu zdarzają się powikłania i gdybym ja był na pani miejscu, nie zgodziłbym się na jego zrobienie…” … no tak, jednak niewielu facetów (stosunkowo, ha ha ha…) lubi jak im się coś wpycha do … no wiadomo gdzie – pomyślała, z rozbawioną miną, Frytka… „a poza tym – ciągnął nie zrażony miną Frytki doktor – objawy u pani naprawdę sugerują przepuklinę więc to badanie spokojnie możemy sobie odpuścić…” … no to po cholerę było w ogóle o nim wspominać? – pomyślała Frytka – żeby rozmowę przeciągnąć?… a głośno zapytała: to co dalej panie doktorze?.. „zrobimy tak, pójdę do mojego kolegi od tomografu i poproszę, żeby jeszcze raz spojrzał na zdjęcia (one są w systemie – dop. autora) pod kątem przepukliny… można też zrobić obraz 3D więc obejrzę sobie pani mięśnie od środka… jeśli się okaże, że coś jest, zadzwonię i umówimy się na kolejną wizytę… jeśli nic nie znajdziemy – no cóż, proszę się obserwować i gdyby coś się działo, od razu się zgłosić…”… po czym pan doktor zapisał sobie numer telefonu (swoją drogą spryciarz, nie?… ot tak i już ma numer do Frytki…), odprowadził ją do drzwi, uścisnął na pożegnanie dłoń i … tyle…

póki co, doktor nie zadzwonił więc … chyba jest dobrze … no cóż, ciężko to Frytce przyznać ale…. wszystkie znaki na niebie i ziemi oraz wyniki badań wskazują, że Frytka symuluje… ale uwierzcie, że ją naprawdę boli… chyba, że to wszystko w głowie siedzi … i w związku z tym,  termin wizyty u psychiatry – 18 września … a co tam, jak szaleć to szaleć, ha ha ha…

KONIEC

Reklamy

From → Uncategorized

104 komentarze
  1. Danka permalink

    U psychiatry, a nie u psychologa?

    • dokładnie, u psychiatry… podobno tak to w tej naszej poradni jest, że najpierw rozmowa z psychiatrą i to on decyduje jaka terapia dalej…

      • Danka permalink

        Aha. Tylko nie daj sobie prochów wcisnąć.

        • nie dam, na tyle jestem przytomna, że wiem czego potrzebuję… konkretnej rozmowy a nie pigułek …

        • Danka permalink

          Konkretna rozmowa to u psychoterapeuty. Wiem, bo chodzę.

        • wiem, chciałam się od razu zapisać ale, niestety, muszę zachować kolejność… no chyba, że poszłabym prywatnie, to wtedy mogę sobie wybierać… tyle, że mnie po prostu nie stać …. powiedz, pomaga?

        • Danka permalink

          Pomaga, ale czasami boli. Ale pomaga 😉

        • domyślam się, że boli… jestem na to przygotowana …

        • Danka permalink

          To jeszcze przygotuj sobie tonę chusteczek jednorazowych. Się przydają. 😉 Na razie

        • to wiem, Danusiu, ogląda się te hamerykanskie
          filmy 🙂 …

        • A bo z Wami Kobietami to tak jest jakoś dziwnie, facet
          bierze flachę (albo dwie) idzie do kumpla, spijają to
          co przyniósł, kumpel nie w lesie i swoje też przyniesie
          i terapia jak miód jest oo 🙂

        • mądrala, zapomniałeś już jak Frytka z Tabalugą
          terapię cytrynówką i delicjami uskuteczniały?…
          co z tego wyszło?… ja Ci powiem, że wolę
          jednak psychiatrę, psychologa czy innego
          psychoterapeutę… może przynajmniej nad
          sedesem nie będę musiała przez pól nocy
          wisieć 🙂

        • Bo źle podeszłaś do tematu od samego początku
          raz cytrynówka, dwa delicje, trzy nastawienie 🙂
          Z tego co wieść gminna niesie to raczej wesoło
          było, a nie, poważnie, z zadumą nad sensem
          istnienia i istotą przemijania 🙂

        • oj tam, wesoło to było na początku, potem to już
          raczej na smutno a wręcz na tragicznie… 🙂

        • Ale że co?? Tragicznie oceniasz toaletę domową 🙂

        • tragicznie oceniam cały wieczór i noc 🙂 … nigdy
          więcej takich terapii … to już wolę rozmowę na
          trzeźwo 🙂

        • A bo każda radykalna terapia ma skutki uboczne,
          przecież to nie aspiryna była 🙂

        • nie strasz mnie … myślisz, że po terapii u
          psychologa też mi się aspiryna przyda?…
          to oni tam czymś częstują? 🙂

        • A bo ja wiem, do kogo trafisz 🙂 Jakie metody terapeutyczne preferował będzie, może elektrowstrząsy 🙂

        • ŻE CO???!!! … ja nie chcę, bo po takich wstrząsach
          to mi się fryzura popsuje 🙂

        • Ależ skąd!! Dopiero będzie usztywniona 🙂

        • ale ja na irokeza się nie czeszę… no weź,
          księżniczka z irokezem na głowie?… jakby
          diadem z brylantami i innymi klejnotami
          założyła? 🙂

        • A co!! Księżniczce nie wolno już?? Irokeza se
          ponosić 🙂 Ty jesteś wyjątkowa księżniczka to
          i wyjątkowe zachowania i stroje są Tobie
          przypisane

        • a w sumie to masz rację, kto księżniczce zabroni…
          może se zrobić irokeza, wbić diadem a na suknię
          balową zarzucić skórzaną kurtkę z ćwiekami i …
          oczywiście szpilki 🙂

        • A pewnie, że może, a co 🙂 W tej kurtce skórzanej
          i szpileczkach powinna dosiąść FJR-ki 🙂
          Byłby czad 🙂

        • no i teraz zmusiłeś mnie do wykazania się niewiedzą
          w temacie ( a tego specjalnie nie lubię…),
          rozwiń skrót „FJR-ki” … 🙂

        • Z przyjemnością wielką jest to YAMAHA FJR silnik o
          pojemności 1,3 litra generuje prawie 150
          mechanicznych kucy, niedościgniony wzór dla
          turystyka, piękne brzmienie i moc od samego
          dołu 🙂 CUDO 🙂

        • i na takim cudzie miałabym jeździć???!!!!…
          a kto by to powoził?… no bo chyba nie sama
          księżniczka … 🙂
          aha, a czemu to cudo ma kuce a nie konie? …
          czy to zabawka dla małych chłopców? 🙂

        • Ależ takie cudo wymaga naprawdę odpowiedniej ręki,
          takiej ummm no odpowiedniej, no i można tak
          powiedzieć, że to cudo to jak inne dwa cuda –
          zabawka dla dorosłych chłopczyków 🙂

        • łooo matko, Desper, to ja już nie wiem ile tam tych
          „cudów” jest ale widzę, że …. na bogato 🙂

        • Łooo bo to takie porównanie było że FJR-ka to cudo
          tak jak te dwa cuda co damskie są z
          przeznaczeniem do uciechy męskiej 🙂

        • znaczy się argumenty? 🙂 …

        • otóż właśnie dwa przecudne argumenty 🙂

  2. Czyli jeszcze nie wszystko stracone! Resztki kasy wyciśniesz przez psychiatrę 🙂

  3. A Frytka wie?? Że już w pięknym socjalizmie udowodniono że – symulanci żyją krócej !! Oraz dzień dobry deszczowo 🙂

    • że co????… ja myślałam, że właśnie dłużej… z zresztą, co to za życie jest … oraz dzień dobry deszczowo ale nieodmiennie serdecznie 🙂

      • Nooo fakt co to za życie symulanta, cały czas musi się pilnować, pamiętać w którym boku boli, na którą nogę ma utykać no to ciężkie życie jest, oj ciężkie 🙂

        • no właśnie… chociaż teraz będę miała sprawę ułatwioną… tylko głowa będzie „bolała” 🙂

        • Noooo ale wiesz głowa jest jedna, nie trza pamiętać która boli, dużo można zrzucić na tę boląca głowę to jakby drugi PMS, takie wytłumaczenie wszystkiego 🙂

        • no dokładnie 🙂 … i nikt mi nie udowodni, że nie boli… i nie powie, że nie powinna … to jest jednak dobre rozwiązanie… tylko, zaraz zaraz, chcesz powiedzieć, że mogę udawać PMS przez cały czas? 🙂

        • No jasne, przecież ból głowy u kobiety zastępuje wszystko,
          począwszy od zwolnienia z jakiejkolwiek rozmowy, a na
          antykoncepcji kończąc 🙂

        • ha ha ha, fakt… ale w formie antykoncepcji to działa tylko
          wtedy gdy facet wcześniej nawali 🙂 …

        • Facet nie nawala nigdy !!

        • skoro tak, to czemu kobietę wieczorem „głowa boli”?…
          no chyba nie od pogody 🙂

        • Nooo to Ty mi powiedz, dlaczego ciągle Was głowa
          boli, a do lekarza ni hu hu 🙂

        • no przez Was, facetów, nas głowa boli… w 90%
          przypadków… te 10% przez teściową 🙂 …
          ale to tylko te kobiety, które takową opcję
          posiadają … 🙂 …

  4. Pollyanna permalink

    od razu postawiłam trafną diagnozę !! symulantus pospolitus frytkus z keczupus !! napij się pokrzywy, popraw cytrynówką i przestań się tak napinać :)) a tak zupełnie poważnie, to obawiam się, że wiem co Ci jest…………… masz zakwasy od…..no od śmiechu oczywiście, a Ty co pomyślałaś ;D, że od nadmiaru ćwiczeń ;D

    • od jakiego nadmiaru?… jedyne ćwiczenia jakie ostatnio wykonuję to klikanie po klawiaturze 🙂 … no i czasami te, wiesz, no … ogólnorozwojowe 🙂

      • Pollyanna permalink

        ogólnorozwojowe powiadasz hmmmm.muszę spróbować. może jakiś instruktażyk? chociaż czy ja wiem?? jeszcze od takiej instruktorki sama nabawię się…niewiadomoczego :)))
        a z psychiatrą bardzo dobry pomysł 😀 każdy powinien raz w życiu zaliczyć psychiatrę ;))

        • zaliczyć psychiatrę???? … czyżby w ramach ćwiczeń ogólnorozwojowych???. a jeśli to kobieta będzie??? hmmm, Polly 🙂

        • Pollyanna permalink

          kochana, a co Ci to przeszkadza?? dla dobra zdrowia własnego, można wszystko, no…..dobra prawie wszystko ;DD a poza tym od leżenia na kozetce nic Ci nie będzie, nawet u kobiety, a o czym Ty myślisz ?? :DD

        • no też niby o …leżeniu 🙂 … i masz rację, jeśli chodzi o zdrowie, szczególnie psychiczne, to nie można niczego zaniedbać i trzeba wykorzystać wszystkie dostępne opcje 🙂

        • Dziewczęta ja ty powagą wieku swego przywołuję Was do porządku !! Toż to blog jest a nie Harlequin czy Kamasutra jakowaś !! Na litość boską opanujcie się, a może będzie Wam wybaczone !!

        • ha ha ha… Desper, nie panikuj 🙂 … lepiej powiedz, że chciałbyś
          być w roli tego psychiatry … 🙂

        • Ależ, ależ ja nie panikuję, jam zbulwersowany jest, że tak
          publicznie, takie tematy, nooooo………ale co poddałabyś
          się u mnie terapii 🙂

        • a masz kozetkę?… bo wiesz, bez kozetki nie ma
          terapii 🙂

        • Się znajdzie kozetka i wszystko co trza, no żeby
          terapię przeprowadzić 🙂

        • a Ty prywatnie czy na NFZ „leczysz”?… bo nie
          wiem czy mnie stać 🙂

        • skutecznie a to jest najważniejsze 🙂

        • hmmm, dobra reklama 🙂 …. a terminy oczekiwania
          długie są u Ciebie? …

        • PO znajomości to wieesz od ręki 🙂

        • od jednej?… ja lubię kompleksowo 🙂

        • Mówisz i masz zaangażuję obie rączki i coś
          jeszcze 🙂

        • hmmm, a co można jeszcze zaangażować w
          terapię? 🙂

        • och…………. jak się angażować to po całości już,
          a nie tylko tak na pół gwizdka !!

        • no w sumie masz rację, żeby efekt był odpowiedni to
          trzeba zaangażować wszystkie siły i środki …
          a także stosowne organy 🙂

        • Otóż dokładnie tak tylko pełne zaangażowanie
          może przynieść skutek, oczekiwany bądź
          wyczekiwany 🙂

        • no ta już oczekuję, i wyczekuję, i odliczam godziny 🙂

  5. to Ty yogę zacznij ćwiczyć. Uspokaja i rozciąga :)))

    • że uspokaja, to ja rozumiem… ale po co mam się rozciągnąć?… już wystarczająco wysoka jestem .. i giętka też… 🙂

  6. Tygrys1012 permalink

    Jak Ci skierowanie na wczasy do Tworek załatwią, to daj znać, przyspieszę swoje i się spotkamy w białych kaftanikach na spacerniaku 😛

    • myślisz, że nam pozwolą pospacerować? … w białym mi dobrze, szczególnie teraz, jak jestem opalona .. 🙂

      • Tygrys1012 permalink

        Za dobre sprawowanie – może nas wypuszczą raz w tygodniu na godzinę przewietrzyć 🙂

        • nie wiem jak Ty, ale ja wcale nie zamierzam się dobrze sprawować… nie pójdzie im ze mną tak łatwo 🙂

  7. A tak właściwie to dlaczego już koniec…? Jestem rozczarowana. Zawsze najlepiej mi się czytało powieści grube i wielotomowe.

    • hmmm, … czyżbyś chciała przeczytać przebieg mojej zbliżającej się kuracji psychiatrycznej? … 🙂

      • O, tak! Jak najbardziej! Czy to będzie thriller?

        • jeśli się postaram,to kto wie… 🙂

        • Jeśli byś mogła… Byłabym Ci bardzo wdzięczna! Lubię, gdy akcja toczy się wartko i nie ma dłużyzn 🙂

        • ha ha ha, coś mi się zdaje, że jest to do zrobienia… mam tyle spraw do obgadania, że zastoju na pewno nie będzie … 🙂

        • Tchnęłaś we mnie nadzieję na smakowitą lekturę! 🙂

        • tylko jeśli będziesz czytać pod wiatrakiem to uważaj, żeby Ci
          się strony za szybko nie przerzucały… 🙂

        • Słuszna uwaga. ale może zanim powstanie tasiemiec, to
          zdążę wystygnąć…? Nadzieja matką szaleńców!

        • no w tej sytuacji to nie jest najszczęśliwszy dobór
          powiedzenia, wiesz? 🙂

        • Frau a co przewidujesz zejście z tego łez padołu?

        • Frytko – ja o sobie! Li i jedynie.

        • spoko, ja się też kwalifikuję pomału … 🙂

        • Bardzo pomału…?

        • no wiesz, nie ma co się spieszyć … powolutku,
          obczaję co trzeba i wtedy się zobaczy.. 🙂

  8. Desper, desperacko (nomen omen) walczę o przetrwanie. Tj. o to wystygnięcie właśnie, które zapewne pomyliłeś ze zgonem. A otóż nagrzało mnie jak piec hutniczy i próbuję uruchomić proces wygaszania. A to trwa i trwa…

    • i patrząc na to co za oknem, „trwa mać” … 🙂

      • Ano, trwa. 35 stopni, psia mać – i ani grama mniej!
        Zbankrutuję na wiatrakach (Nieletnia 24 na dobę okupuje drugi).

        • no popatrz, a u mnie dziś ok. 20 – 22 i wieje ZIMNY wiatr, nie ma co marzyć o opalaniu 😦

  9. jazz permalink

    czyli co? lekarze, sezon 4ty odcinek 5ty i the end;-) no i dobrze, chirurgów to fajnie oglądać ale w tv zwłaszcza z Patrickiem Dempseyem;-) ps. a na wrześniowy termin to może się załapie?, chyba, że wcześniej kupie kałacha;-)

    • taaaa, póki co, koniec… ale wiesz, po wakacjach zaczynają się nowe sezony 🙂 … a co, Tobie też potrzebny lekarz od głowy?

      • jazz permalink

        no jak po 20latach zmienia się nagle pracę, a urlop spędza się u weterynarza i mechanika to uwierz , może być potrzebny;-)

        • uuuu, nie zazdroszczę … zająć Ci kolejkę? … ja, a w zasadzie, moje auto, też musi odwiedzić mechanika, co do weterynarza – nie mam zwierzaków (poza dziećmi 🙂 )

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: