Skip to content

teraz, już i natentychmiast….

26 sierpnia 2013

w piątek obejrzała Frytka w telewizji reklamę    i od pierwszego kadru zapragnęła mieć tę meblościankę… bo na to, co ma w swoim pokoju, to patrzy od jakiś 30 lat (bo dostała te meble, do tej pory stanowiące własność rodziców, w ramach szeroko pojętego wiana…) i dłużej już nie może…nawet nosiła się któregoś dnia z zamiarem podejścia, złapania za górę i pierdyknięcia tym o podłogę, żeby nie było już co zbierać, ale jakoś się opanowała… no i wtedy pojawiła się, jak wybawienie, ta reklama… jak już Frytka napisała, zapragnęła mieć to coś … więc z wielką radością zadzwoniła do swojego faceta i poinformowała go o zamyśle… On próbował na początku studzić z lekka zapędy Frytki proponując, żeby zobaczyła jeszcze gdzie indziej, co innego, żeby porównała ceny i takie tam, ale szybko przekonał się, że to przegrana sprawa… bo jak się Frytka uprze, to nie ma siły …. no i się poddał… a Frytka?… zaraz po pracy pogalopowała swoim autkiem do salonu meblowego a tam zonk… nie ma na wyposażeniu… no jak to, kuźwa, nie ma jak Frytka chce już, teraz i natentychmiast?!… i co teraz?…przez chwilę miała Frytka zamiar rzucić  się na podłogę i popaść w, uzasadnioną, histerię …ale, po pierwsze – była w białej spódnicy, po drugie – prawdziwe kobiety tego nie robią, one elegancko i z klasą rzucają fochem… co też Frytka uczyniła… broda w górę (tak się można przed zmarszczkami na szyje bronić…), usta wydęte (w stylu „cokolwiek zrobisz czy powiesz i tak masz przej***..), wzrok omijający (nic mnie w tej chwili nie interesuję, nawet cię nie widzę…)…  pan w salonie (najwyraźniej wiedząc, co to kobiecy foch…) dwoił się i troił, żeby Frytkę zadowolić, eee…znaczy się,  żeby znaleźć dla niej coś innego… ale nie z Frytką te numery, ona dokładnie wiedziała czego chce i żadne „nijak nie podobne” zestawy ją nie interesowały… pan (podobnie, jak kochany facet,,,) poddał się po krótkiej, aczkolwiek ciężkiej, walce (a jego ciężkie, pełne rezygnacji westchnienie,  jeszcze długo niosło się po salonie ..)… Frytka znów wykonała parę telefonów do jedynego (cierpliwego niczym Ocean Spokojny…) faceta celem konsultacji (choć tak naprawdę, to decyzję już właściwie podjęła…) … efekt?… mebel zamówiony, umowa na zakup ratalny podpisana (no bo z gotówką to jednak z lekka krucho…), Frytka szczęśliwa  (foch minął, przynajmniej w tym momencie…) … szybki powrót do domu i ….  wiadomo, żeby meble wymienić, to wpierw trzeba je wypróżnić… zaraz, źle to brzmi, lepiej będzie opróżnić… mając to na uwadze, w drodze do domu, zahaczyła Frytka o sklep spożywczy i zaopatrzyła się w 5 (PIĘĆ) dość dużych kartonów …niosąc je, zastanawiała się Frytka nawet, czy nie zginie wśród nich jak Hanka Mostowiak…(dla niezorientowanych – najgłośniejsza śmierć 2011 roku…) …  rzeczywistość z lekka Frytkę przytłoczyła… kartony zapełniały się z prędkością wodospadu, a w regałach wciąż było pełno… w pewnym momencie Frytka straciła nadzieję, że kiedykolwiek będą puste.. bo to wyglądało tak, jakby w miejsce jednej wyciągniętej rzeczy, pojawiały się trzy kolejne…. taka szpargałowa Hydra normalnie … jako, że nastał już wieczór i skończyły się pudła, postanowiła Frytka resztę opróżniania odłożyć na dzień następny… za to przeprowadziła kolejną rozmowę z kochanym facetem, z której dowiedziała się, że sama wymiana mebli niewiele zmieni, że najlepiej, to jakby pomalować pokój, to wtedy efekt będzie fajniejszy..  nie sposób się było z tym nie zgodzić, gdyż rozumowanie faceta było logiczne… przyjrzała się Frytka ścianom i stwierdziła – TRZA… po czym nastąpiło żmudne i długotrwałe wybieranie kolorystyki tzn. białe zostawić czy kolorem pociągnąć, wszystkie ściany jednakowe czy każda inna, itd… stanęło na czym stanęło i czas było iść spać…  rano, punkt 6-sta, z nowymi siłami i zapałem wielkim przystąpiła Frytka do działania… przy porannych zakupach zaopatrzyła się w kolejne 3 kartony ( tym razem starczyło)… reszta rzeczy została spakowana, regały puste, można przesuwać, wynosić, przestawiać … potem pojechała do marketu po farby. i resztę oprzyrządowania w postaci: folii, taśmy, teleskopu do wałka (bo same wałki i kuwety Frytka już posiadała…) i pędzelka wykończeniowego… a propos tego ostatniego… wybrała sobie Frytka jeden taki, co to jej się podobał ze względu na wersję kolorystyczną, ale czujny facet jej ( z którym oczywiście była na łączach…), kategorycznie kazał go jej odłożyć i poszukać innego… podejrzewa Frytka, że z zazdrości tak kazał.. (bo to, że był to pędzel do bejcy i lakieru a nie do farb ściennych, pewnie nie miało żadnego znaczenia…) … nawet się Frytka próbowała znów trochę ofochać ale uznała w końcu, że może to nie jest dobry pomysł, kupowanie pędzla ze względu na kolor… farba kupiona, wybrane kolory to: biały na sufit, „poranna kawa” na jedną ścianę i „górskie echo” na pozostałe (czyli, po prostu, jasny i ciemny beż…)  … no to do dzieła…do malowania zgłosili się (oczywiście na ochotnika..): Frytka oraz pomocnicy w osobach Młodej i Młodego…  po godzinie malowania zapał ekipy zaczął leciutko słabnąć … no bo tu się chlapie (do tej pory nie rozumie Frytka w jaki sposób, malując  przecież jednak przodem do ściany, miała pochlapane całe nogi … z tyłu..), tu się folia drze (a miała być średniogruba… taaa, jakby, według tej nomenklatury, Frytka była taka „średniogruba”, to by nosiła rozmiar 36..) , tu się przylepia wszystko (folia, kurz, farba..), tu kolor nie taki (bo ten ciemny, to wcale nie był taki ciemny, jak powinien…), tu plamy jakieś…  ale zęby Drużyna Pędzla (a właściwie Wałka..) zacisnęła i dzieło do końca doprowadziła … efekt, po wyschnięciu, wielce zadowalający… pomocnicy poszli na zasłużony odpoczynek a Frytce, w gratisie, zostało jeszcze ogólne uprzątnięcie dowodów malarskiej działalności, umycie okna, podłóg (cholera, Teściowa się ucieszy…) i takie „drobiazgi”… wreszcie zakończyła Frytka porządki i mogła usiąść… czas operacyjny 17-ta… swoją drogą, na co komu siłownia?… raz na jakiś czas malowanie w połączeniu z ogólnym sprzątaniem wystarczy… człowiek kanapowy (czyt. Frytka…) się wtedy boleśnie przekonuje jak dużo ma mięśni i jak niewielu z nich używa na co dzień … no, to teraz spokój do środy … bo wtedy mają przywieźć zamówioną meblościankę, którą trzeba będzie najpierw samodzielnie złożyć (za montaż krzyknęli sobie 200 zł!!!…), a potem zapełnić puste miejsca zawartością kartonów… i ma Frytka twarde postanowienie połowę z tej zawartości wyrzucić.. bo „na pewno się nie zmieści…

PS. o tym, że boli Frytkę wszystko, włącznie z włosami, Frytka nie wspomni ….

Reklamy

From → Uncategorized

158 Komentarzy
  1. Dzień dobry bardzo, bardzo !! Jestem wielce poruszony, ale i również zaniepokojony, gdyż i ponieważ mam wrażenie, że albo podekscytowanie wzięło górę, albo ………….. jejku nie daj Boże coś z umysłem Twym się stało !! Powiedz, że to tylko podekscytowanie, że zwykła nieuwaga, że roztargnienie, które Frytce jako osobie wyjątkowej przysługuje, jak mało komu !!

    • ależ Desperku drogi, o cóż Tobie chodzi?…. owszem, podekscytowana byłam ( i jestem…) ale wydaje mi się, że jasność umysłu jako taką zachowałam… w przeciwieństwie do Ciebie chyba, bo nawet się nie przywitałeś z tego wszystkiego 🙂 witaj bardzo cieplutko 🙂

      • Ależ, ależ Fryteczko się opanuj, znaczy opanuj swe podekscytowanie, weź 5 głębokich wdechów, powietrze wypuszczaj bardzo powoli, tak do samego końca, aż poczujesz że przepona podchodzi wysoko prawie pod gardło i kolejny wdech-wydech, wdech -wydech, gdy już się uspokoisz popatrz na coś zielonego, najlepiej jakieś kwiaty, no i przeczytaj mój komentarz raz jeszcze, od SAMEGO POCZĄTKU 🙂

        • ha ha ha, chyba rzeczywiście powinnam się uspokoić… zwracam honor, powitanie jest 🙂 … ale wciąż nie wyjawiłeś, co autor miał na myśli a mię okropna ciekawość zżera 🙂 ….

        • Otóż z wyjaśnieniem spieszę, że ciekawość bywa pozytywna wielce gdyż zdarza się, że prowadzi do postępu. Ot chociażby, gdyby nie męska ciekawość do tej pory świat nie znałby koła !! o Czym niedawno pisałem u siebie, baaa dodać należy, że ze zwykłej ciekawości, na zasadzie a co będzie jak… owo wymyślone koło założono do czegoś tam i uzyskano kołowy środek transportu, poddawany później wielu modyfikacjom, ale również ciekawość w wydaniu kobiecym to jak wiadomo pierwszy stopień do piekła jest, tak więc z ta ciekawością to uważać trzeba, oj trzeba bo z ciekawością, prądem i sądem żartów nie ma 🙂

        • ej, jak długo będziesz cierpliwość moją wystawiał na próbę?… nie wystarczy Ci, że do błędu w formie niedopatrzenia się całkowicie dobrowolnie przyznałam?… no mówże wreszcie o co Tobie chodzi… 🙂 … i przestań się tak chwalić tym Waszym, męskim, poprawianiem i ulepszaniem świata …

        • Ależ jesteś niecierpliwa no, no ciekawy jestem, czy masz tak
          zawsze, czy tylko czasami, a jak zawsze to nooooooo bardzo
          intrygujące to być może 🙂 Ale czyżbym w sumie do tej pory
          nie powiedział w czym rzecz jest?? Oj o wybaczenie upraszam,
          gdyż może i ja roztargniony jestem 🙂 Otóż już w ogródku
          byłem, już z gąską się witałem, ale………..nadal nie wiem
          czy czasem owo coś nie jest wynikiem utraty zdolności
          obiektywnego myślenia, nadal nie potwierdziłaś mi tego
          faktu 🙂

        • Desper, Ty mnie nie doprowadzaj do stanu, w którym ja mogę
          dostać pomroczności jasnej, bo wtedy to już wcale sobie
          nie pogadamy … skoro tak Ci zależy, to tak, potwierdzam,
          zarówno w czasie zakupów, rozmów telefonicznych jak i
          pisania powyższego posta byłam zdrowa na ciele i na umyśle…
          chociaż nie, bolało mnie wszystko, ze szczególnym
          uwzględnieniem prawego nadgarstka ale to chyba nie wpłynęło
          znacząco na stan mojego umysłu i osądu 🙂 … czy teraz
          wreszcie powiesz o co Ci biega?,,, 🙂

        • Ojej napradę prawy nadgarstek Cię tak mocno boli?? No
          chyba nie przeszkodziło to, albo nie daj Boże nie
          spowodowało to umieszczenia w tekście słów, które nie
          były zaplanowane, przewidziane, przemyślane, tudzież
          wkradły się podstępnie, bez Twej wiedzy i zgody co?
          Ale, ale mam nadzieję, że lewy nadgarstek masz równie
          sprawny jak prawy, wiesz bo to ważne bardzo jest 🙂
          Ale, żeby nie przedłużać, gdyż niecierpliwa jesteś
          to tadam !! potwierdzenie na piśmie mam, publicznie
          opublikowane, że facet myśli logicznie ooo!!! Cytuję
          owo stwierdzenie ” rozumowanie faceta było
          logiczne” ha!!

        • Desperku kochany, NIC na tym blogu ani w postach
          nie dzieje się (ani nie publikuje..) bez mojej
          wiedzy i zgody… NIC się stu podstępnie nie
          zakrada a więc, jeśli coś się już ukazało, to
          znaczy, że tak miało być 🙂 … a co do
          przytoczonego do Ciebie cytatu, sprawa jest
          prosta … każdemu zdarza się czasami zwyżka w
          pracy mózgu (rozumu) (facetom też choć
          zdecydowanie rzadziej…) .. no i tu akurat
          tak się stało …. nie ma się czym ekscytować
          bo takie stany długo nie trwają…
          a przynajmniej nie u wszystkich 🙂

        • Oj tam, oj tam, długo nie długo, ale publiczne
          oświadczenie w świat poszło i już 🙂 Tego trzymał
          się będę jak cygan zasiłku z pomocy społecznej
          ooo!! Oraz tego również, że przemyślana wypowiedź
          to była 🙂

        • ależ ja się niczego nie wypieram… w tym
          konkretnym czasie tak właśnie było i musiałam
          przyznać rację… i powiem Ci, że choć sama
          jestem mocno zdziwiona tym faktem, to nawet to
          nie bolało… ale myślę, że to ma związek z Tą
          konkretną osobą i moimi uczuciami do Niej … 🙂

        • Aaaaaa wiesz może to przez to, że to osoba jak się
          wyraziłaś jako ten Spokojny Ocean, reaguje
          spokojem i cierpliwością, i też darzy uczuciem
          tożsamym z Twoim 🙂

        • a to jest całkiem możliwe, że chodzi o to opanowanie…
          bo prawie za każdym, kiedy się na coś napalę albo
          coś mocno przeżywam, to osoba owa potrafi mnie
          uspokoić… choć nie zawsze odwieźć od moich
          planów 🙂

        • Łeee jakiś flegmatyczny koleś z niego, że tylko
          uspokajać, opanowywać, zapały studzić chce 🙂

        • Desper, no weź no się opanuj… Ty myślisz, że taka
          kobieta jak ja, wzięłaby sobie jakiegoś flegmatyka,
          mameję jakąś?… i co bym z nim robiła?… zgoda,
          mnie trzeba czasami opanowywać, bo ja szybka
          jestem ale facet musi za mną nadążać… a czasami
          nawet wyprzedzać 🙂 i ten taki jest, daje radę …

        • Masz ADHD? Czy tak po prostu tryskasz energią,
          bo…………. bo lubisz 🙂 No i czy ogólnie
          jesteś do okiełznania, bo wiesz są stworzenia
          nie nadające się do okiełznania, ot chociażby
          Mustangi nigdy nie pozwoliły sobie siodła
          założyć 😉

        • ha ha ha, uwierz mi, ja też sobie nigdy siodła nie
          pozwolę założyć… mogę czasami dać się okiełznać
          ale na moich warunkach 🙂 … chyba nie mam ADHD
          chociaż bywają chwilę gdy tak to wygląda, wtedy
          najlepiej mi przytakiwać i starać się nadążyć ..
          na pocieszenie dodam, że takie stany zdarzają mi
          się rzadko i tylko w określonych przypadkach ….
          i są, w zasadzie, niegroźne 🙂

        • haha powątpiewam, w te zapewnienia o niemożności
          osiodłania, no ale nic więcej mówił nie będę,
          w końcu najważniejsze to poczucie własnej
          niezależności i przekonanie o wolności też:)
          A nadążyć za kobietą, która ma chwilowe ADHD
          jest po za możliwościami faceta, uwierz mi 🙂

        • chcesz powiedzieć, że znalazłby się taki „kowboj”,
          co to dałby radę mię osiodłać???? …. no nie
          wiem, nie wiem, czy się taki już urodził… bo
          ja (wbrew opinii policji…) w dzieciakach nie
          gustuję 🙂 … to przynajmniej należy udawać,
          że się nadąża Desperku, uśmiechać się,
          przytakiwać i ogólnie robić dobrą minę 🙂 żeby
          się kobieta nie zorientowała, bo jeśli się
          zorientuje, to biada facetowi, zero litości 🙂

        • A o tym to wiem, że kobiety nie litościwe są, oj wiem
          wiem 🙂 No gdyż i ponieważ lat wiele przeżyłem, pod
          niejedną pierzyną spałem 🙂 A jak się taka kobieta
          zorientuje to nawet bardzo dobry charakter w nogach
          nie gwarantuje ujścia z życiem 🙂 A swoją drogą,
          że tak zacytuje klasyka, nie ma takiej rury na
          świecie, której nie można odetkać 🙂

        • ooo, Desper, to Ty jakiś niestały w uczuciach chyba
          jesteś skoro tak często te pierzyny zmieniasz, co?…
          „charakter w nogach”, ha ha ha, podoba mi się,
          podzielisz się prawami autorskimi?… a z tą rurą,
          to do mnie pijesz? 🙂

        • No wolałbym z Tobą, a sens sama se rozkmiń 🙂
          Myślisz, że da się cały czas pod jedną
          pierzyną taki zima lato :)Praw autorskich nie
          zastrzegłem, więc korzystaj do woli, no ze
          swego charakteru w nogach, który również
          świetny masz 🙂

        • mam świetny charakter w nogach?… a czym on się
          objawia? …. fakt, i zimą, i latem, pod jedną
          pierzyna się nie da spać, ale ja mam jakieś
          takie przeczucie, graniczące z pewnością, że
          to nie o to tu chodziło … 🙂

        • No w doskonałej kondycji i świetnej pracy nogami, no
          bo przecież nie da się inaczej skoro chodzisz w
          szpileczkach na co dzień, albo na wysokim
          koturnie 🙂 Hmmm a co sugerujesz w związku z tymi
          pierzynami ?

        • aaaa, o kondycję moich nóżek chodzi … a nie, jeśli
          chodzi o to, to faktycznie nie jest tak źle (co nie
          znaczy, że nie mogłoby być lepiej…) …
          a z pierzynami, nooo …. raczej mi chodziło o
          miejsce ich położenia, i o ich różne właścicielki …

        • sugerujesz, że moją jedyną pierzynę, tę co dostałem
          po prababci, a ona ja odziedziczyła po swojej
          stryjecznej ciotce ze strony dziadka Anzelma,
          wypożyczam jakimś innym właścicielkom albo co??

        • sugerujesz, że wśród Twoich przodków jest Anzelm
          Bohatyrowicz?… z tych Bohatyrowiczów?… z nad
          Niemna?… łaaaaaał, Desper …
          a co do pierzyny, to nie miałam na myśli Twojej
          (jak sama nazwa wskazuje..) tylko obce …
          które, być może, w swoim długim (co sam
          podkreślasz..) życiu miałeś okazję wypróbować…
          razem z ich właścicielkami 🙂

        • Łoj tam, z bohatyra to on miał tyle, że na okrągło pod
          pierzyną leżał, po udach klepał i nie tylko , ups no
          nie ważne leniwy ogólnie był 🙂 A co do pierzyn
          cudzych to ja wiesz no ……………….etam nie
          ważne już 🙂 Prehistoria 🙂

        • o nie mój drogi, teraz to już się nie wywiniesz, skoro
          jakaś tam historia (nawet pre…) z pierzynami jest
          to ja chce ją znać … 🙂
          na tyle, na ile ja Cię znam, to na całe szczęście nie
          odziedziczyłeś po Anzelmie tego lenistwa…
          może tylko pociąg do ud … kobiecych … 🙂

        • No wiesz gorzej by było jakbym miał ów pociąg do
          męskich, fujjjjj męskie kopyta brrrrr okropność !!
          Ale poważnie chcesz poznać tę historię z
          pierzynami?? Nie no spoko opowiem kiedyś 🙂

        • że nie masz skłonności do męskich ud, to zdążyłam
          zauważyć 🙂 … i pewnie, że chcę poznać te
          historię…. a pikantna jest? 🙂

        • Oj bardzo pikantna, a nawet…………… posiada
          posmak kryminalny !!

        • no to teraz nie masz już wyjścia!! … chcę ją znać,
          teraz już i natentychmiast… wiesz jak się
          skończyła chęć posiadania mebla, prawda?… no to
          domyślasz się, że potrafię dopiąć swego 🙂

        • Osobiście zamiast dopinania wolę rozpinanie, ale cóż jak
          kto lubi, oraz miejsca i czasu trochę mało gdyż to
          długa historia jest 🙂

        • mam godzinę, potem mała przerwa, i znów jestem,
          do końca dnia… dasz radę? 🙂
          mmmmmm, rozpinanie fajne jest ….

        • oj no wiesz tak w skrócie jako bobasek słodki
          spałem se w kołysce, przed kołyską dinozaur
          oswojony se leżał, ogonem wielkim machnąwszy
          co raz bujał moją kołyską, ale….. że zwierze
          owe stare już było to się mu zdrzemnęło, nie
          mam pretensji do niego, każdemu się ,może
          zdarzyć, zwłaszcza, że wiesz ja spokojniusi
          byłem, nie płakałem, to i zajęcia nie miało
          zwierze biedne. tak czy inaczej zdrzemnęło mi
          się gdy nagle, ………. jakiś pterodaktyl
          porwał moją ulubiona pierzynkę, natychmiast
          do akcji angażowana została służba
          bezpieczeństwa, KGB nawet do Interpolu
          zgłoszenie wysłane zostało i nic. Od tej
          pory sypiać musiałem pod obcymi pierzynkami
          często z obcymi ekhm, to już nie dotyczy
          tej historii 🙂

        • Desper, a Ty pewien jesteś, że opisujesz własną
          historię?… bo mnie to wygląda na jeden z
          odcinków Jaskiniowców – Flinstonów… 🙂 …
          a poza tym, gdzie ta pikanteria, co?

        • Ach ja nieszczęsny, musiałaś się dopytywać o tę
          pikanterię, otóż jak pierzynkę zwierz złośliwy
          porwał to ja hmmm no wiesz bez pieluszki leżałem,
          cudem uniknąłem kalectwa, ale……… na widok
          publiczny wręcz takowy byłem wystawiony oj
          trauma to !!

        • ha ha ha, a ktoś zauważył tego Twojego …
          robaczka?… 🙂

        • Wiedziałem, wiedziałem, że ta historia znów położy
          się ciężkim cieniem na mej skromnej osobie, a to
          takie traumatyczne było, no dla mnie i dla tego
          oswojonego dinozaura, co mu się zdrzemnęło .

        • a dla niego z jakiego względu? no chyba, ze pierwszy
          raz widział hmmm, zalążek męskiego przyrodzenia…
          a swoją drogą, to co, nie było wtedy pampersów? 🙂

        • no przecież miał mnie pilnować jako swego potomka!!
          A on drzemiąc naraził mnie na taaaakie
          niebezpieczeństwo !! Przecież, gdyby ten pterodaktyl,
          no wiesz dziabnął bardziej to ……………..
          strach się bać normalnie . A widzisz z pampersami
          to inna sprawa była, no bo jak wiesz to dawne czasy
          były, nie wynaleziono jeszcze powłoki Complete Care,
          baaa nawet Extra Dry nie znane jeszcze było jedyną
          słuszną powłoką w pampersach były rozklepane
          liście eukaliptusa olbrzymiego lub w wersji super
          wypasionej dodatek mchu zbieranego o północy w
          najciemniejszym zakątku puszczy, ale ………….
          co z tego, jak od bobaska bardzo wrażliwą skórę
          miałem i pampersy nie służyły mi, jeno puch ze
          świeżego liścia paproci ususzonego w cieniu i
          drobno zmielonego, a lato było słoneczne bardzo
          naówczas i nie było gdzie suszyć liści 😦

        • Desper, chcesz powiedzieć, że jestem potomkiem
          dinozaura????? … tak szczerze Ci powiem, że
          nie wyglądasz… 🙂 … z drugiej strony, jak
          na dinozaura, to Ty strasznie delikatuśny
          jesteś, puch z liścia, no no no … a teraz,
          też takie wymagania masz czy z wiekiem się
          skóra uodporniła? 🙂

        • Ależ Fryteczko, gdzieżbym śmiał Ciebie młodą srokę,
          podejrzewać o pochodzenie z czasów dinozaurów,
          no wieszszsz 🙂 A co do mej skóry to hmmm nadal
          lubi mięciutko i cieplutko i czasami troszkę
          wilgotno 🙂

        • ależ Desperku, dobrze wiesz, że to literówka tylko,
          zdarza się najlepszym więc czemu mnie miałaby się
          raz na jakiś czas nie przydarzyć? … oboje wiemy,
          że tam miało być „jesteś”… sam napisałeś, że
          dinozaur miał pilnować Cię „jako swojego potomka…”
          nie ma wątpliwości zatem, kto ma w rodzinie
          prehistoryczne gady… 🙂 … aha, przyrównywanie
          mnie do sroki to już przesada (choć lubię i czarny,
          i biały ale… najbardziej i tak niebieski…)…
          i jeszcze jedna kwestia mnie zaniepokoiła, lubisz
          czasami wilgotno????… ale chyba, no wiesz, nie
          masz problemu z …?…

        • Oj ja tam nie wiem co miało być, wiem co napisane
          zostało 🙂 A dinozaur ów miał pilnować jako swego
          potomka, tak jak się pilnuje jako oka w głowie a
          czyżby owo oko miało się gdzieś zapodziać 🙂
          A młoda jesteś, jak nie podoba się określenie
          młoda sroka to może być inne małolata z Ciebie
          i już o 🙂 Usiłujesz się dowiedzieć czy mam
          problemy z prostatą, nie jeszcze nie mimo wieku
          słusznego, to cieplutkie i wilgotne to takie se
          inne miejsce nie u mnie 🙂 które jest bardzo
          przyjemne 🙂

        • zostawmy zatem całą tę faunę (i florę w postaci liści
          eukaliptusowych też ..) w spokoju … kamień z serca
          mi spadł z wielkim hukiem, kiedy przeczytałam, że nie
          masz problemów zdrowotnych (przynajmniej z tej
          strony..) … hmmm. zdaje mi się, że wrodzona moja
          inteligencja domyśla się o jakie miejsce chodzi ale
          równie wrodzona skromność nie pozwala na głośne
          wyjawienie myśli … a więc niech pokryje je
          zasłona milczenia 🙂

  2. joguzia permalink

    Witam szatan nie kobieta!mnie wołały gzyby ale jak pojechałam do lasu to sie pochowały błe!pozdrawiam

    • witaj, dawno Cię u mnie nie było… no toż przecież wiadomo, że gdzie diabeł nie może tam … Frytkę pośle 🙂 …

      • joguzia permalink

        ja jestem bardzo często, czytam wszystkie Twoje wpisy pasjami tylko nie komentuję bo ze śmiechu mi łąpki latają i w literki nie trafiają pozdrawiam

        • ha ha ha, no dobra, tłumaczenie przyjęte… 🙂 miłego dnia..

  3. Regal przecudnej urody wiec sie nie dziwuje, ze siem Frytka zaparla rencamy i nogyma:)
    Malowanie to fajna robota, ale… te miensnie potem siem nie kcom uspokoic. Wiem, bo odstawilam malowanie dwa razy w zyciu bedac czlonkiem dwuosobowej zalogi.
    Kapac mi nie kapalo, jeno wspolnik walkiem po plecach przejechal, ot tak, ponoc dla rozrywki to ja tez dla rozrywki pomalowalam go tu i owdzie, a co jak siem rozrywac, to siem rozrywac:))
    Ale za to jak sie juz to wszystko skonczy to radosc i satysfakcja ogromna.

    • i masz rację Star, rozrywka najważniejsza… a mięśnie bolące, no cóż, w końcu przestaną a efekt ciężkiej pracy zostanie… teraz czekam na dostawę a z nią, na kolejną porcję „rozrywki” gdyż i ponieważ, tym razem, ja będę służyć fachowcowi za pomocnika przy ich składaniu… i też może być ciekawie 🙂 … buziaki

      • Już zazdroszczę fachowcowi, taaaakiego pomocnika 🙂

        • czy warto zazdrościć, to się okaże po robocie dopiero….czy nie będzie miał fachowiec uszczerbku na zdrowiu 🙂

        • Zamierzasz go dechą po łbie tłuc czy co ?

        • ależ absolutnie nie!!!… nie jestem aż taka brutalna… ale wiesz, ja nigdy nie składałam ani nie pomagałam w składaniu mebli więc podejrzewam, ze jakieś wypadki mogą się zdarzać, jakieś przyciśnięcie palca między szafkami na przykład… nie, żeby specjalnie, całkowicie niechcący oczywiście 🙂

        • A tak całkiem przypadkowo znaczy się z tym palcem no hmmmm,
          no ryzykowne to może być dla fachowca, wszak z
          przygniecionym paluszkiem to potem nie robota jest, oj
          trochę mi szkoda tego fachowca, ale i tak gotów jestem
          zaryzykować, no bycie tym fachowcem 🙂

        • no rzekłabym, że teraz to już za bardzo nie masz wyjścia…
          zgłosiłeś się na ochotnika to się chyba teraz nie wycofasz,
          co???? … musisz efekty moich działań przyjąć dzielnie na
          klatę (albo na palec…) i tyle… 🙂

        • ale znaczy co załapałem się na posadę fachowca??

        • jako jedyny kandydat wygrałeś w przedbiegach … 🙂
          inna rzecz, że licząc na Ciebie, nie ogłaszałam
          nawet castingu 🙂

        • aaaa prawie jak w seksmisji, praktycznie żadnej
          konkurencji 🙂

        • nie prawie a całkowicie żadnej 🙂 … jak widzisz,
          wiarę i nadzieje w Twoje zdolności manualne posiadam
          ogromną (poparta doświadczeniem zresztą …)

        • Siem zarumieniłem, jako ten sztubak wyrwany do
          odpowiedzi przez groźną, ale jednocześnie
          seksowną nauczycielkę, fantazjujący na jej temat,
          no tuż przed owym wyrwaniem 🙂

        • Desper, na razie możesz sobie fantazjować do woli
          ale przy pracy, to ja poproszę o maksymalne
          skupienie… i nie chodzi mi o to, że chciałabym
          mieć tę meblościankę złożoną tak, jak trzeba a
          nie jak na obrazach Picasso… ważne dla mnie
          jest też ocalenie moich paluszków (bo widzę,
          że może być ciekawie, żeby nie powiedzieć
          niebezpiecznie …)

        • Ależ, ależ, ja nie sztubak już więc nie ja se fantazjowałem, a przy pracy tudzież robocie skupiam się należycie i całe umiejętności wkładam, w ową 🙂 Pracę 🙂

        • na to liczę, na Twój profesjonalizm… a odrobiny
          szaleństwa to spodziewam się po pracy … 🙂

        • Niom się ciekawie zaczyna robić, szaleństwa
          przewidziane som?? Co prawda nie zauważyłem
          żadnej rury przy owym meblu ale może jako
          opcja dodatkowa występuje 🙂

        • aaaaa, o take rure chodzi 🙂 … no niestety (albo
          stety, zależy dla kogo..), rury nie ma i nie będzie…
          ale do szaleństw rura nie jest potrzebna,
          przynajmniej mnie 🙂

        • oj no nie jest konieczna, ale całkiem dobry wstęp
          by stanowiła do szaleństw późniejszych, ale……….
          się nie upieram, wcale nie musi być takowa owa rura,
          damy radę bez niej też 🙂

        • oj tam, oj tam… wstęp może być zupełnie inny 🙂

        • A może, może być całkiem całkiem inny, ważne aby
          był nieco szalony 🙂

        • no chyba wiesz już, że czasami potrafię być
          szalona?… 🙂

        • cudnie szalona 🙂

        • ciekawe co powie na to psychiatra?… chociaż, w
          zasadzie powinno być mu to na rękę 🙂 ….

        • w zasadzie nie ma większych wariatów od
          psychiatrów 🙂

  4. Pollyanna permalink

    szacun 🙂 i to się nazywa działanie prawdziwej KOBIETY. nic, ani nikt jej się nie oprze 🙂 uwielbiam takie akcje. w zeszłym roku w trzy dni zburzyliśmy i postawiliśmy kuchnie na nowo. żadna gładź, ani farba mi się nie oparła. cebulki włosów też mnie bolały, ale chyba bardziej od wyrywania olejnej z głowy 🙂 teraz będziesz siedzieć i pić poranną kawe, nawet wieczorem i wsłuchiwać się w górskie echo. ciekawe co Ci powie :))

    • no popatrz, faktycznie, będę mogła słuchać górskiego echa 🙂 … a historie do opowiedzenia może mieć ciekawe, w końcu górale to krewkie ludzie som 🙂
      a prawdziwe KOBIETY takie właśnie są i dobrze nam z tym, co nie Polly? …

      • Polly, sama wierzysz w to co mówisz?? Słuchająca kogokolwiek kobieta hmmmmm, no wiesz hmmm 🙂

        • nie kogokolwiek, Desperku, tylko czegokolwiek czyli … echa 🙂

        • Fryteczko, ależ, ależ czy to cokolwiek, czy ktokolwiek i tak kobieta swoje za uszami ma 🙂 Znaczy nie słucha 🙂

        • słucha, słucha… tylko wybiórczo 🙂

        • Pollyanna permalink

          słucha kiedy musi, a właściwie kiedy ma takie życzenie 🙂 poza
          tym nie słucha byle czego, bo uszu szkoda, a już zanim ten
          ktoś coś wypowie to ONA, ta KOBIETA wie czy warto czy nie.
          bo my przebiegłe i nader przewidujące som :))) generalnie to
          facet nie słucha nikogo, ani niczego, bo niby taki
          wszystkowiedzący. podkreślam, żeby wątpliwości nie było
          NIBY ;D

        • Ależ, ależ !! Polly !! Czegóż to ja się dowiaduję!! Że niby co że
          facet nie słucha?? KObiety nie słucha?? Otóż zapewniam Cię
          że zawsze podkreślam, żeby nie było zawsze facet słucha
          kobiety!! Inna sprawa, że nie zawsze jest w stanie nadążyć za
          skomplikowaną logiką kobiecą, nie nadąża za jej myślowym
          ADHD, no a wtedy, no cóż nie jest w stanie zrealizować tego
          o czym ona mówi, czego żąda. Natomiast zgadzam się, że
          kobiety przebiegłe są !!

        • Desper, kobiety nie są przebiegłe, kobiety posiadają różne
          rodzaje inteligenci po prostu… a że Wy za nami nie
          nadążacie, no cóż, takie życie, jedni biegną, drudzy gonią…
          ale przynajmniej nie jest nudno 🙂

        • masz rację Polly w 100%, kobieta od pierwszego
          wypowiedzianego przez inną istotę słowa wie, czy
          warto dalej słuchać, czy nie… po co czas tracić
          i głowę sobie zaprzątać nieprzydatnymi informacjami?
          … a facetom.to się tylko wydaje, ze wszystkie
          rozumy pozjadali… ale od tego mają kobiety,
          żeby im to uświadomiły 🙂 ..

        • Pollyanna permalink

          dokładnie 🙂 bo taki facet to on tylko myśli (o ile to
          możliwe), że jest najmądrzejszy 🙂 i się wymądrza, co to
          nie on. a my Kobiety wtedy spokojnie stoimy z boku i w
          czółko pukamy dyskretnie 🙂 a i Desperku masz rację.
          Wy faceci po prostu za wolni jesteście w stosunku do
          nas 🙂

        • Ci powiem, Polly, że w jednej rzeczy są czasami
          szybsi… ale to, akurat, nie działa na ich
          korzyść… 🙂

        • Pollyanna permalink

          uuups, o faktycznie, o TYM zapomniałam 🙂

        • no bo tego lepiej nie pamiętać 🙂

  5. Jakieś niepraktyczne mi się te meble widzą. W tym sensie, że dużo miejsca zabierają, a mało pakowne są. Patrzę, niestety, z punktu widzenia osoby, która cierpi na klaustrofobię i potrzebuje przestrzeni życiowej jak Dolek H.

    • fakt, miejsca do pakowania będzie mniej, ale to w końcu, zmobilizuje mnie do wyrzucenia rzeczy, których nie używam (o niektórych nawet zapomniałam, że mam…) … w tym względzie jestem pełna dobrych myśli… 🙂 nie mam klaustrofobii, a poza tym, moje stare meble zajmowały tyle samo miejsca …

      • Pewnie masz duże mieszkanie.

        • mój pokój ma 3×3 …. metry 🙂

        • Jesssooo! Ale chyba nie trzymasz w nim wszystkich swoich rzeczy? I masz jeszcze inne pomieszczenia?

        • nooooo, jakby to powiedzieć…. moje – wszystkie, dzieci mają swoje pokoje … no dobra, część ciuchów mam w szafie w przedpokoju … 🙂

  6. No i się stało – WSZYSTKO SIĘ POZMIENIAŁO!!!
    U uwielbiam przemeblowania…
    Wcześniej jeździłam z meblami niczym wariatka po moich metrach – ale tu u Ciebie nowizną pachnie
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://kadrowane.bloog.pl/

    • powiem Ci, że ja też „jeździłam” z meblami w te i we wte, ale ze względu na małe gabaryty pokoju a duże mebli, możliwości były mocno ograniczone… w końcu podjęłam męską decyzję (jakich wiele w moim życiu ostatnio…) i WŁALA!!!! 🙂 … z niecierpliwością czekam na efekt końcowy, bo w tej chwili, pokój choć pomalowany, to strasznie smutno z pustymi ścianami wygląda… miłego dzionka 🙂

      • To trzeba tam imprezę zrobić, bo pusty pokój to najlepsza akustyka i wiesz… żeby się ta meble w szpagat nie rozjechały to je trzeba zagrzać melodyjnym wstępem…
        Pozdrawiam
        http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
        http://kadrowane.bloog.pl/

        • z akustyką to masz rację, bo to górskie echo nieźle mi tu hula 🙂 … ale, że taki zwyczaj jest, no z tymi nowymi meblami, to nie wiedziałam… ale wiesz co?… pasuje mi 🙂

        • No to czuję się zaproszona – haha:)
          to tak, żeby tych mebli jeszcze nie było, żeby ich w ferworze zabawy nie zniszczyć – 🙂
          Pozdrawiam serdecznie
          http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
          http://kadrowane.bloog.pl/

        • nie ma sprawy moja droga, właśnie okazalo się, meble będą dopiero za tydzień…. taka promocja, że są braki w magazynach… to jak, imprezka w weekend? 🙂

        • A to ja już zaczynam zaopatrzenie stosowne robić i wbijam na
          imprezę 🙂

        • no chociaż jeden facet 🙂

        • Oj jeżeli chodzi o obecność na imprezie, to wiesz ja
          chętny zawsze jestem 🙂

        • no to akurat wiem… a jeszcze między kobietami,
          jako rodzynek to już całkiem 🙂

        • To przyjadę z JASIEMWĘDROWNICZKIEM, bo samemu to tak
          przykro podróżować, a na te mebelki cobyś chciała
          rzucić?
          Pytam o drobiazg, bo przed wypłatą jestem – haha:)

        • spoko, ja mam tyle „drobiazgów” do rzucenia, że sama nie
          wiem co wybrać, ha ha ha… weź ze sobą tylko Jasia
          (chociaż ja akurat za nim nie przepadam…) ale co
          jeden facet na imprezie więcej, to więcej … 🙂
          Asiu, usuń jeden z moich komentarzy u Ciebie, nie
          wiem czemu mi się podwójnie ukazał …

  7. Anonim permalink

    no ciekawa jestem bardzo efektu końcowego))
    z meblościanką na miejscu))
    a malowac po scianach akurat nie lubię

    pozdro teatralna

    • może wrzucę zdjęcia po wszystkim… tylko nie wiem, czy górskie echo dobrze na zdjęciu wyjdzie (bo poranna kawa to jest całkiem fotogeniczna..) 🙂

  8. paczucha permalink

    Dzielna i uparta Frytka, jak ja lubię takie zmiany. Uwielbiam wręcz remonty, a potem te porządki. Tak mam. Uściski przesyłam:))))))))))))

  9. Tygrys1012 permalink

    Kochana, te meble są proste w montażu, jak przysłowiowe baranie rogi – po ciula będziesz płacić 200 zł – sama z córką skręcisz. Wiem, bo składałam. Ewentualnie za czteropak piwa poproś męża Tabalugi.

    • oczywiście, że nie zamierzam płacić obcym… mam już ochotnika 😉

      • Tygrys1012 permalink

        Blog nie jest 18+, a ja nie jestem wulgarna, więc nie napiszę publicznie jak możesz, komu i za co zlecić montaż 😛

        • Tygrys, jak masz takowe doświadczenie montażystki, to nie ma sprawy możesz pomóc, baaa nawet możesz sama zmontować i ustawić, ale nie wciskaj mi tu niezdrowej konkurencji z propozycją cen dumpingowych !! Bo jak Fryta przetarg ogłosi to i tak nikt nie przebije mojej oferty ooo!! A myślałem, że mnie trochę lubisz !!

        • Desper, nie panikuj… a Tygrys jak chce, to niech przyjeżdża, Ty będziesz skręcał meble a my będziemy cicho w kąciku drinki popijać… 🙂

        • O nie!! Tygrys jak przyjedzie to wkrętak w łapę i do boju!! Nie będzie siedzieć bezczynnie, albo się obijać, bo będzie przeszkadzać.

        • no co Ty, taki „mały” Tygrys będzie przeszkadzał?… 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          Moją ulubioną zabawą w dzieciństwie było skręcanie
          poluzowanych śrubek, dobijanie gwoździ, pilnik też
          nie był mi obcy… A skręcanie mebli było niezłą
          frajdą!

        • No to ustalone, Tygrys skręca meble, Ty siedzisz
          cichutko w kąciku, ja przygotowuję drinki i
          nadzoruję proces montażu 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          I ustawiasz skręcone meble w podyktowanym
          miejscu – dyktować będzie Frytka, ze
          wspomnianym drinkiem w ręku, a ja z drugim
          drinkiem (bo powinno być do pary) będę
          paczeć.

        • Ależ, nadzorować miałem i doglądać czy aby
          wszystko zgodnie z planem jest wykonane, no
          w tym przypadku również ustawienie trza
          nadzorować, a jak sobie wyobrażasz, że co
          sam siebie będę nadzorował ?? A drinka
          dostaniesz po robocie, bo jak nietrzeźwa
          czynności zawodowe będziesz podejmować,
          zwłaszcza tak odpowiedzialne !!

        • no Ty to się umiesz ustawić… ale wiesz, że w takim
          razie, wynagrodzenie przypadnie Tygrysowi? … 🙂

        • No ten czteropak za składanie, który sama
          sugerowała no owszem, jaknajbardziej, ale
          co nadzór to za free ma być??

        • no to kolejny czteropak???? … kurcze, ten montaż
          zaczyna mnie sporo kosztować… 🙂

        • Oj ale jaka fachowa usługa będzie, no wiesz jeden
          pracownik, jeden nadzorujący i jeden koordynujący
          w imieniu właściciela noooo to musi kosztować,
          to nie są tanie rzeczy 🙂

        • taaaa… tylko czy po tej „fachowej” usłudze, meble
          będą pion trzymały i się do kupy?… 🙂

        • Ależ, ależ!! Tygrys, Tygrys!! Frytka podważa naszą
          fachowość co do składania mebli !!

        • ha ha ha, co jest Desper?… potrzebujesz kobiecego
          wsparcia??? … nie potrafisz się sam obronić???…
          ja wiem, że Tygrysy są waleczne ale….
          oooo, Twój imidż prawdziwego faceta w moich
          oczach zaczyna się chwiać… 🙂

        • Bo najpierw zamawiasz ekipę fachowców, a potem,
          jak szczegóły prawie ustalone, to podważasz
          fachowość, doświadczenie, solidność, rzetelność,
          sumienność, zaangażowanie ekipy !! A że w
          ekipie nie jestem sam no to trza poinformować
          wszystkich członków owej, i wspólnie przystąpić
          do walki o odzyskanie dobrego imienia:)

        • zaraz, zaraz, ja ekipy nie zamawiałam…. to Ty
          zacząłeś sobie pomocników dokoptowywać… ja
          chciałam Tygrysa do towarzystwa ewentualnie,
          a Ty do roboty … 🙂

        • A to moje towarzystwo za mało by było?? Nie no
          spoko, to ja taaakiego drinka zrobię że hej!!
          ooo!!

        • a czy ja gdzieś napisałam, że byłoby za mało?…
          no ale, w tym czasie, jak Ty byłbyś zajęty
          meblami, to ja miałbym z kim wypić tego drinka…
          bo tak sama (wiadomo, że Ty w czasie montażu,
          to nie mógłbyś bo meble w picassowskim stylu
          by mogły wyjść…) to chyba nie wypada, żebym
          piła… 🙂

        • Ha ha ha jeszcze raz gromkie ha ha ha, wychodzi na
          to że ja sam miałbym te meble składać, a panie
          popijały by drinki i plotkowały ?? Chociaż
          instrukcję by któraś z Was czytała, albo trzymała
          co bym mógł podglądać, no instrukcję 🙂

        • nooooo… a to nie miało tak być, że Ty sam? … ja
          tę instrukcję to bardzo chętnie przytrzymam, nawet
          pot z czółka obetrę… może nawet coś więcej
          pomogę 🙂

        • Ale jak będziesz trzymać tę instrukcję, czółko mi
          wycierać, to nie będziesz z Tygrysem drinka pić,
          więc albo
          1. składamy wszyscy pospołu albo
          2. Pozbywamy się Tygrysa
          🙂

        • no fakt, w tym ferworze, zapomniałam o Tygrysie…
          hmmm, to w takim razie chyba, żeby nikomu
          przykrości nie robić, to najpierw praca zespołowa,
          a potem zespołowe spijanie drinków wchodzi w grę…
          🙂

        • No taaa, ale siły nie równe będą !! Dwie
          kobiety i ja sam jeden jak palec, uuuu
          ryzykowne 🙂

        • a jakie ryzyko tu widzisz???… i co Ty zamierzasz
          z nami robić w takim razie???… 🙂

        • No jak co zamierzam?? Przecież meble miałem z
          Wami składać ?? A co jakieś no dodatkowe
          zleconko by się znalazło?? No wiesz ja chętnie
          bardzo P:)

        • ja Ci dam zaraz dodatkowe zleconko!!!

        • Zaraz?? Czy to oznacza, że masz coś już na
          podorędziu 🙂

        • no jakbym się dobrze rozejrzała, to bym znalazła…
          coś, czym mogłabym Ci przyłożyć… 🙂

        • A nie lepiej, żebyś się Ty sama przyłożyła do
          mnie ?? No dobra na początek łapki a potem
          …………….. 🙂

        • aaaa, takie rzeczy Ci się marzą… no zobaczymy,
          zobaczymy, jeśli efekt montażowi spełni moje
          oczekiwania, to wtedy może ja spełnię
          Twoje …. 🙂

        • oj no przyłożę się no do montażu i do wszystkiego, co
          będzie do wykonania 🙂

        • skoro tak, to nie masz powodu do zmartwień…
          otrzymasz należną zapłatę, stosowną do
          efektu… 🙂

        • nio to spoko, daj tylko znać kiedy transport
          przybędzie, no tych mebli 🙂

        • a pewnie, że dam… teraz to już jak tylko się dowiem,
          to od razu na blogu szczęśliwą nowinę zamieszczę 🙂

        • podejrzewam, ze miałaś na myśli osiedlowych żuli, za przysłowiowa flaszkę? … spoko, mogłaś to napisać 🙂 🙂 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          Powiedzmy 😉

        • a nie? 🙂

  10. Mirabelka permalink

    Stwierdzam naocznie, że Mirabelka wiele z Frytki miewa. Choćby zapał, planowanie przestrzenne, natentychmiastowe chcenie, fochowanie i pewnie jeszcze kilka wybiórczych jaj (czemu jaj? nie jestem pewna, pewnie dlatego, ze wybiórcze z przepiórczym się zlazło jej we głowie) Wytrwałość podziwiam, mięśnie obolałe i spięte rozluźniam telepatycznie. No i Dzień dobry słoneczny się zapowiada, choć jakby od wschodu podwiewa. Ale to pryszcz, żeby pod kieckę nie podwiewało należy wzuć spodnie.
    Pozdrawiam Smaczną 🙂

    • za pozdrowienia dziękuję 🙂 … taki zapał u mnie bywa często, fochowanie rzadziej 🙂 … dzień słoneczny choć faktycznie zawiewa …ale z tego powodu nie będę jednocześnie w spodniach i w spódnicach chodzić (pęcinki mam zgrabne więc chować ich nie będę…) 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: