Skip to content

maraton ….

30 października 2013

z cyklu dokumentalno – naukowego pt.:  rozmowy matki (Frytka…) z synem (Młody…)…

M: mamo, co byś powiedziała jakbym poszedł na maraton?…

F (w myślach…): ?????…. łoooo matko, jaki maraton????… dziecko całe dnie spędza najpierw w szkole, potem przed kompem a tu maraton?… przecież po paru metrach padnie malowniczo (mniej lub bardziej…) pyskiem na twarz… a na głos (słabo….): na maraton?! ….

M: no tak, w kinie…

no tego już Frytce za dużo było… jak to w kinie?… znaczy widziała Frytka kiedyś w telewizji jak biegali w wieżowcu, po schodach, ale w kinie?… przecież tam tylu schodków nie ma… choć z drugiej strony to nawet lepiej, może Młody wytrzyma… a na głos..

F: jak to w kinie?

M (z lekka zniecierpliwiony…): no a gdzie ma być maraton filmowy?…

F: aaaa… (o ja goopia kobieta…) … a co to za filmy?

M: horrory… to maraton halloweenowy… od 23.00 do 6.00 rano…

tu Frytkę trafiło i jej umysł matki (i kobiety jakby nie było…) zaczął podsuwać jej przerażające wizje, jak to jej dziecko płacze w fotelu ze strachu… albo chowa się pod ten fotel z krzykiem „ja chcę do mamy!!!” … albo o godzinie 1.00 dzwoni, wyrywając Frytkę ze snu głębokiego, z płaczem „mamo, przyjedź po mnie…”…  na wyobrażenie sobie tego wszystkiego wystarczyły oczywiście Frytce ułamki sekund …. opanowała się jako tako i wyksztusiła:

F (jeszcze próbując argumentować… głupio bo głupio ale jednak…) : no a od ilu lat te filmy?… (no jest nikła nadzieja jeszcze, że go nie wpuszczą, on ma przeciez dopiero 15 lat…) …no ale wytrzymasz tyle czasu?… bo wiesz, ja, w środku nocy, nie będę po Ciebie jechać… (taaa, to wersja oficjalna… przecież wiadomo, że gdyby synuś zadzwonił, to mamusia zerwała by się i pognała wszystkimi koniami, lub końmi, mechanicznymi …)

M: no dobra, wytrzymam… zresztą będzie nas tam przecież więcej…

F: no a kto idzie?…

M: no Michał i jeszcze parę osób……

F (w myśli…): no to się dowiedziałam… a na głos: a bilety?…

M: no ojciec jednej koleżanki pracuje w kinie i załatwi nam zniżkę….

na słowo koleżanka (wypowiedziane jakimś z lekka innym tonem…) słuch i czujność Frytki wzmogły się…

F: wiesz, na taki maraton to sama bym się wybrała… lubię horrory…

mina Młodego, po tych słowach, bezcenna… a jego głos (przestraszony jakby co najmniej z tego maratonu właśnie wrócił…) dał Frytce wiele do myślenia…

M: ale nie pójdziesz chyba?!?!?!…..

no to teraz już wie Frytka o co chodzi z tym maratonem….

Reklamy

From → Uncategorized

102 komentarze
  1. czyli dziecko nie musi iść na horrory, bo matka straszy równie skutecznie:)))
    Koleżanka..hmmm :)))

  2. No, i wszystko jasne!
    Pora do listy zakupów dopisać prezerwatywy.

    • jesoosicku, kobieto!!!! …. może najpierw niech se za rączkę pochodzą, w biały dzień najlepiej 🙂

      • Niech pochodzą, ale z prezerwatywą w kieszeni. Jak ją przytuli w ciemności sali kinowej, bo w strachu na horrorze przecież wpadnie w jego męskie ramiona (na co on przecież liczy!), to o prezerwatywie nie będzie myślał.
        Wcześniej czy później, ale będzie potrzebna.
        Kobieto! Wiem, co piszę :))
        A to czytałaś?
        http://dojrzalejestpyszne.blogspot.no/2013/09/rozmowy-z-pacholeciem-cz-3.html

        • Róża, ja wiem jak się horrory ogląda ale przecież nie moje dziecko???? …. on za młody jeszcze, dopiero rok temu golić się zaczął… pod nosem oczywiście… 🙂

        • Strasz ją, strasz :)))) Ja tam się już psychicznie do rozmów z córką o „tych” sprawach nastawiam :)))) potrzebuje na to ze 2 lat i butelki wina, aż będę gotowa :))))

        • dobra dobra, z córką poszło mi o wiele łatwiej… z synem to częściowo mam za sobą, do reszty się szykuje… ale to może już po maratonie?… jak, zamiast przy kompie cały czas siedzieć, zacznie mi z domu wychodzić 🙂

        • co gorsza – z dziewczynami zacznie wychodzić!!! Bój się, bój! ćwicz bycie złą teściową 😀

        • ja będę, a właściwie prawie jestem, dobą teściową, wiesz?…
          do niczego się Starszemu nie wtrącam, to i Młodemu nie będę…
          chyba 🙂

        • „chyba” tak jak „prawie” robi różnicę 😛

        • oj tam, oj tam… 🙂

  3. joguzia permalink

    Witam!I jaka decyzja zgodziłaś sie?ja mam 16-latka ale raczej bym się nie zgodziła. moj urządza nocne maratony przy laptopie a rano nieprzytomny. pozdrawiam

  4. Nie wiem, doprawdy niepojęte jest dla mnie, ale facetem jestem, więc pojmować wszystkiego nie muszę, tak z urzędu mi to przysługuje, jako temu psu miska metalowa, o cóż taka afera, bo chłopak chce iść do kina no nic niezwykłego, no na horrory, żaden wybryk natury, że facet lubi horrory, że w kinie będzie koleżanka no zdaje się, że nie wyjeżdża no Sydney do kina, żeby nie spotkać nikogo znajomego, na pewno będą koledzy i zapewniam Cię ze koleżanka nie jedna się znajdzie też, sama wiesz po sobie, że Ty jako kobieta horrory lubisz, więc?
    Oraz dzieńdobry bardzo 🙂

    • to na początek może dzień dobry, bo to najłatwiej 🙂 … hmm, no ja wiem, że on nie do Sydney ale jednakowoż jako matka (no dobra być może lekko nadopiekuńcza…), mam prawo chyba martwić się, że mi jakaś niedorosła kobieta (a w tych czasach to takie są najgorsze…) dziecko zbałamuci, nie?…

      • Bo na takim maratonie zasnąć to nie problem. A wtedy ta niedorosła małpa dobierze się twojemu syneczkowi do ……. *

        *uzupełnić wedle uznania i wyobraźni

        • już ja tu wolę swojej, nad wyraz wybujałej, wyobraźni nie używać… zdrowsza będę… i Młody pójdzie na maraton… 🙂

        • Ja popcorn miałam na myśli, a Ty co? Colę pewnie?

        • oni tam mają dostać do biletu jakiś napój energetyzujący…. jesoooo, teraz do mnie dotarło, że on dodatkowo pobudzony może być!!! … 🙂

        • To może on będzie jednak stroną dobierającą się do ……….*

        • puszki z napojem, chciałaś powiedzieć, prawda?

        • ewentualnie do krągłych ziarenek

          popcornu 🙂

        • ewentualnie… byle nie do …. kolby 🙂

        • Dziewczęta, dziewczęta !! Przecież w kinie będzie obsługa,
          jak mu się będzie krzywda działa, w sensie że jak jakaś
          młoda laska będzie mu popcorn wybierać to zacznie krzyczeć
          i uratują, no ten popcorn, a jak zacznie mu się dobierać
          do czegoś innego, oj z pewnością pomrukiwał tylko będzie
          jak młody miś przy barci, a i ratunek na ówczas potrzebny
          mu nie będzie. Miejmy tylko nadzieję, że laska się znudzi
          horrorami i tak w okolicach północy zachce wracać do
          domu 🙂

        • Desper, czy mnie się wydaje, czy Ty bardziej się tym
          popcornem przejmujesz niż syneczkiem moim malutkim?…
          se nie życzę aby on pomrukiwał, no!!! …. a mówiąc,
          że się dziewczę owo znudzi, to masz na myśli, że se
          pójdzie i zostawi dziecię me w spokoju?… 🙂

        • Frytuniu droga gdzieżby tam!! Ty uważasz że gbura
          jakiegoś wychowałaś a nie porządnego faceta!!
          Otóż porządny facet ramieniem posłuży, no przy w
          yjściu ramieniem posłuży, dziewczę znudzone/
          wystraszone/ przerażone* do domu odprowadzi,
          dziewczę owo pewnie też dobrze wychowane jest
          i wybawcę swego, opiekuna dzielnego, rycerza
          nieustraszonego na herbatkę do domku zaprosi,
          a na ten czas ów porządny facet, Twój syn
          znaczy się posłuży przerażonemu dziewczęciu
          opieką, co by spokojnie, z błogim uśmiechem
          oczęta zmrużyć mogła i zasnąć, gdzieś bladym
          świtem śniąc o …………………….,
          nie ważne tego już wiedzieć nie musisz 🙂

          *właściwe podkreślić, niepotrzebne skreślić

        • no i teraz to naprawdę w brodę sobie pluję, że
          uczyłam go od małego, że kobietę się w drzwiach
          przepuszcza, że pomoc należy, rękę w razie czego
          podać, chronić i szanować … bo ja, nieszczęsna
          nadzieję miałam, że to matkę swą jedyną taką
          atencja otoczy, a nie obcą małolatę jakąś …
          ot na co mi teraz przyszło?… na poniewierkę
          niedługo się udać trza będzie 🙂

        • Otóż rzecz się ma w rodzaju takim, że jak dziewczę
          nieletnie otoczy pomocą wszelaką, szacunkiem
          odpowiednim tak owoż, to i dla matki swej postawę
          odpowiednią zachowa. Faktem jest, że nie wszystko
          dla matki dostępne będzie, ale to już rola
          rodziciela taka i smutać się nie ma potrzeby.
          Zaznaczę jeno tylko, że przepuszczanie przodem
          kobiety nic wspólnego z szarmancja nie ma 🙂

        • Desper, ja wiem, że Wy faceci, z czystej
          przyjemności patrzenia na nasze zgrabne tyłeczki,
          nas tak przodem puszczacie… ale dziecię me
          jeszcze nieświadome jest (chyba…) takich
          przyczyn, ono to z grzeczności przez mamusię
          wpojonej, robi 🙂

        • Widzisz facet większa przyjemność czerpie z
          własnołapnego pieszcz……. no tak w pewnym
          sensie się zgadzam, że popatrzeć na zgrabny
          tyłeczek każdy facet lubi, a twe dziecię
          facetem już jest!! Skoro nie odnosi naczyń
          do zlewy bo matka zakazała no to już jest !!

        • ha ha ha, faktycznie, matka zakazała tych brudnych
          talerzy znosić 🙂 … to może i innych rzeczy
          powinna zakazać?… tak do …. 30-tki na ten
          przykład? … niech sobie tylko patrzy, i to z
          daleka najlepiej…. 🙂

        • Masz rację, niech tylko popatrzy z daleka jak inni
          grają w karty, to naprawdę nic dobrego nie jest 🙂
          Albo wyścigi motocyklowe na dziko, niech se
          popatrzy i niech mu wystarczy 🙂

        • zaraz, zaraz, jakie wyścigi motocyklowe na dziko????
          …. żadnych takich, Ty wiesz ile tam się takich
          młodych lasek kręci? …

        • Ależ, one się tam nie kręcą, one tam są niezbędnie
          potrzebne, każdemu motocykliście (i nie tylko
          motocykliście )!!

        • mojemu dziecięciu, pacholęciu mojemu, nie są
          potrzebne… 🙂

        • Motocykle?? Nie no spoko może se tylko popatrzeć
          podotykać 😉

        • żadnego dotykania, ani motocykli ani….
          no wiadomo 🙂

        • Ale przecież dotykanie …………….. no motocykla
          to nic złego naprawdę uwierz mi !!

        • taaaa, nic złego… weźmie dotknie za mocno,
          nieszczęście się stanie i kto będzie potem
          płacił?.. oczywiście, że matka bo dziecię
          przecież niepełnoletnie i dochodów swoich
          nie ma …

  5. Thunderstorm permalink

    Uuuuu… Koleżanka, taaa? 🙂
    No powiedzmy 🙂
    Ale na wyrost nie ma co panikować. Poza tym, ja to bym się prędzej bała, że mi dzieciak z tego kina za wcześnie wyjdzie i od kogoś w trąbę dostanie, a nie o tę pannę, co to z nim(i) idzie 🙂

    • no to też właśnie o to mi chodziło, żeby nie zachciało mu się w środku nocy do domu wracać…. co do panny, damy radę 🙂

  6. Frytka zazdrośnico, już Cię widzę wciśniętą między syna a dziewczynę
    z linijką w ręku i po łapkach – chacha –
    maraton wytrzymałości- matka na wydechu…
    Pozdrawiam serdecznie
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/
    http://wieczkodagmara.blog.pl/

    • ha ha ha, nie no, nie myśl o mnie aż tak źle…. na dowód mogę podać telefon do Starszego, wciąż ze mną rozmawia 🙂

    • Asiu, nie tylko z linijką, ale z całą zabudową co by odgrodzić złą niewiastę od dzieciątka swego 🙂

      • no wiesz Desper???!!!… no foch normalnie !!!!…

        • za co!! za zabudowę?? No sorki tarczę ochronną miałem na myśli 🙂

        • że mię tak oceniasz, wiesz?… ja dziecku swemu nieba przychylić chcę i na drodze do szczęścia jemu stawać nie będę… co innego tej młodej wywł…. no dziewczęciu temu młodemu … 🙂

        • Aaaa jak nieba przychylić chcesz to rzecz inna jest, no zdecydowanie inna, oj to już poważna sprawa, proponuje abyś na czas tego maratonu gdzieś nocleg sobie znalazła, przekąski smaczne uszykowała, i niech sobie maratonią do rana no a wtedy Młody na pewno nie raz w niebie będzie 🙂

        • znaczy się, ja mam się z domu na ten czas wynieść?…
          z przekąskami jeszcze?… no wiesz Desper, to ja
          usiłuje zgubić nadprogramowe kilogramy, a Ty mi tu
          każesz stres w nocy zajadać? … 🙂

        • Aaa widzisz, a ponoć nieba przychylić chciałaś, a przekąski to
          zajumać?? Co na głodniaka do nieba ma iść?? Przekąski
          zostawić !!

        • aaaa, to przekąski dla niego, nie dla mnie?… zresztą, to
          bez znaczenia, żadnych przekąsek… jak mu głód do
          doopy zajrzy, to szybciej po filmach do domu wróci 🙂

        • Ale gdzie on ma wracać, skoro oni se będą w domku
          maratonować, no przecież zgodziłaś się zostawić
          im wolna chatę prawda i przekąski tez 🙂

        • ja się zgodziłam wolną chatę i przekąski im
          zostawić???… jesoooo, Desper, to Ty mnie tak
          skołowałeś, że ja już sama z tego wszystkiego
          nie wiem co robię i mówię…. żadnej wolnej
          chaty, po kinie każde do domu, swojego!!! …

        • Jesooooo Frytuniu droga gdzieżbym ja tam potrafił
          kogokolwiek z czymkolwiek skołować, a tym bardziej
          Ciebie, no weź proszę Cię !!Krakowskim targiem
          najlepiej będzie jak TY pójdziesz do kina a
          młodemu zostawisz wolną chatę, tylko za wcześnie
          nie wracaj, nie stresuj młodzieży 🙂

        • jasne, jasne, solidarność plemników się w Tobie
          odezwała i postanowiłeś Młodemu dopomóc, stając
          w opozycji do mej osoby … nie ma!!!… oni
          idą do kina, na filmy, a ja zostaję w domu…
          bez przekąsek … 🙂

        • Aaa czyli idzie z panną do kina, za zgodą i
          błogosławieństwem mamusi, zaopatrzony we
          wszystko co powinien mieć, co by potem stacji
          benzynowej po nocach nie szukał no i o to
          chodziło 🙂

        • Desper, nie myl pojęć… nie z panną, tylko z kolegą …
          i nie musi na stację benzynową bo on na piechotę
          idzie, nie pojedzie samochodem bo nie ma prawka ..
          🙂

        • A tak, tak z kolegą, do kina, no tak tak 🙂 A na
          stacji benzynowej tylko benzynę i olej można
          kupić tak, tak 🙂 Ważne, żeby mama spała
          spokojnie 🙂

        • dokładnie, zdrowie psychiczne mamusi jest
          najważniejsze 🙂

        • Oczywiście, że tak, widać dobrze syna wychowałaś,
          dba o mamusię 🙂

        • eee tam, jakby tak naprawdę dbał, to by grzecznie
          o 20-tej spać poszedł… sam, w swoim łóżeczku 🙂

        • Frytuniu droga mylisz fakty, w jego wieku grzeczne
          spanie w łóżeczku to hmmmm no wiesz to winno
          budzić twój niepokój 🙂

        • Desper, Ty mnie nie ucz jak z synami mymi
          postępować… jednego już w tym wieku
          przeżyłam i doskonale pamiętam, jak to
          wyglądało … na żadne maratony nie latał
          tylko grzecznie w domku spał 🙂

  7. Pollyanna permalink

    mamuśka, no chyba nie pójdziesz !!! nie wygłupiaj się, daj im się „pobać” w ciemności bez niańki 😀 poza tym z tego, co piszesz, jak zacznie się bać, to będzie miał kogo potrzymać za…rękę albo i za…:D

    • no pewnie, że nie pójdę…. lubię czasami dzieciom własnym wiochy narobić, ale bez przesady… a co do trzymania, to niech się trzyma rączek od fotela kinowego, bardzo wygodne i poręczne są … 🙂

      • Pollyanna permalink

        zawsze mogą się trzymać jednej rączki, będzie raźniej 😀

        • no dobra, na to jedno ustępstwo mogę pójść… ale tylko na to !! … 🙂

  8. mhm… czyżby na tym maratonie dźwięki grozy miały się mieszać z dźwiękami … rozkoszy 🙂
    jacie, mnie to czeka za jakieś 6-7 lat …. buuuu

    • wole myśleć, że będą się mieszać tylko i wyłącznie z dźwiękiem połykanego napoju i chrupaniem popcornu… Tobie się może wydaje, że to kawał czasu jeszcze, ale uwierz mi, to nadejdzie znienacka … 🙂

      • Frytko, jestem tego pewna, że to przyjdzie znienacka, wszak ja go przecież całkiem niedawno wypychałam, cholerę upartą :)… nie chcę, buuuu ;(

        • nie bucz, My som twarde, My Matki Polki… czy jakoś tak… 🙂

  9. U mnie było dzisiaj odwrotnie. Znając zamiłowanie dziecka do horrorów, zaproponowałam, że może by poszło na noc horrorów do kina. Dziecię, wzruszywszy ramionami, odrzekło – nie bez racji – „Też coś! Wyspać się w końcu chcę!”.

  10. Srututu pęczek drutu…Kino to z pewnością nazywa się – Domowe. I nie horrory bendom tylko horrmony bendom buzowały. Obalą parę flaszek, porzygają się, „wciągnom” kreskę lub zapalą trawkę…kilka razy raz po raz i nad ranem ze dwa razy…I jak Twój syn pojawi sie w progu o siódmej rano…to dopiero będzie horror. Miłego wieczorka życzy Kollega…Monteki.

    PS. Prezerwatywy, to on już z pewnością ma…tylko czy wie jak je obsługiwać…Hm, oto jest pytanie.

    • Kollega, tak?… Ty się nazywasz moim Kollegą?… dziękuję Ci bardzo za ten cały wywód, rozumiem, ze nie przytoczyłeś go tu celem uspokojenia mnie a wręcz przeciwnie… i udało Ci się, mnie nie uspokoić…
      a co do prezerwatyw, moje dziecię na pewno wie, jak zrobić z nich balonik… albo napełnić wodą… i taka wiedza powinna mu wystarczyć na parę następnych lat 🙂

      • Od kiedy to czym napełnia sie prezerwatywę nazywa się – woda. Nooo, chyba, że przysnąłem na tej lekcji i coś mnie ominęło. W każdym razie mi to na wodę nie wygląda…Wiesz co, słyszałem o takiej erotycznej zabawie co to nazywa się „słoneczko”…podobno bardzo lubieją uprawiać ją małolaty…I w sam raz nadaje się na imprezkę, pt: Kino Domowych Horrmonów, tych Horrorów…Dla tego chłopka co przegra, to rzeczywiście prawdziwy horror, a jaki wstyd…W każdym razie trzymam kciuki za Twojego Młodego…I właśnie pisze te słowa jako prawdziwy Kollega, chcę Cię przygotować na różne ewentualności…O kurna, włąsnie dwiedziałem się, że seks – słoneczko już wyszło z mody…Teraz małolaty uprawiają zabawę, pt: „Pociąg” – wygrywa ta, która najdłużej jest lokomotywą…Dobre ! Ja pierdziu ! Aż zazdroszczę Twojemu Młodemu…że jak, będa tam kolezanki…uhu…Twój Kollega Monteki…:)

        • Monti, może to i lepiej, że małolaty przestały grać w słoneczko, przynajmniej wyż demograficzny nam nie zagraża… chociaż rządu to pewnie nie ucieszy… 🙂 ..a skoro tak zazdrościsz mojemu Młodemu, to może chcesz się wybrać z nim na ten maraton?… albo jeszcze lepiej, zamiast niego… 🙂
          a tak ogólnie, jak nie przestaniesz tak pisać i mnie dobijać, to Młody nigdzie nie pójdzie, dopóki 30-tki nie skończy … i jak mnie będzie pytał dlaczego, to powiem, że to dzięki takiemu jednemu Kolledze… 🙂

        • Monteki permalink

          Uwierz mi, nie chcesz, aby Młody poszedł ze mną na tą imprezkę…:)…Mówisz, że zamiast jego…Ale, czy na jego koleżankach prokurator jeszcze trzyma rękę ? Czy są już po komunii ? I a propos, ja Ci piszę o życiu. Młody pewnie od dawna ogląda gołe baby w internecie i aż go korci ta „noc horrorów”…Oczywiście z nieukrywaną przyjemnością zamienie Młodego na tej imprezie…jednak na sajm przód muszę mieć odpowiedź na powyższe pytania…:)

        • otóż, tak prokurator wciąż trzyma rękę na tych koleżankach, chociaż są już po komunii 🙂 … a swoją drogą, dlaczego miałabym nie chcieć abyś towarzyszył Młodemu?… myślałam, że jako mądry i troskliwy Kollega (za którego się podajesz…), zadbasz i o jego, i o moje zdrowie 🙂

  11. Moja była na owym maratonie. Mężowski wyraził zgodę. Liczył,że pójdzie raz, potem nie będzie chciała! Kicha blada! Jej się podobało!

  12. Haha…widze że to dopiero przede mną…mój jeszcze na etapie „grania czy cuś”..
    Choć ostatnio przębąkuje, ż fajnie byoby mieć dziewczynę..8 lat!..Przecież ja jestem za młoda na tęsćiową?!…pzdr…bardzo miło i przytulnie..ironicznie, aż rzadko :-)))…Gosia

    • no to moja droga, trzymaj rękę na pulsie… czy cuś 🙂 … ja „prawie teściową” już jestem, teraz wszystkim wkoło powtarzam, że za młoda na babcię jestem i żeby sobie to zapamiętali… jak będę gotowa (co na pewno nie nastąpi w najbliższej przyszłości…), to wtedy dam im znać…. 🙂 … jeśli dobrze się tu czujesz, to zapraszam częściej, autoironia i poczucie humoru u mnie mocno rozwinięte 🙂 … pozdrawiam …

  13. teatralna permalink

    hehehe do kina idą na horroryyy))))))))))))))))))

  14. Że nawiążę do kiedyś tam dyskusji…I jak synek czuje sie po kinie hormonów…tych horrorów…:)

    • ha ha ha, jaki ciekawy… otóż synek mój wrócił grzecznie do domu i to przed czasem… i poszedł spać 🙂

  15. Przed czasem powiadasz…czyli jako pierwszy odpadł z seks słoneczka. Trochę kiepsko – chcesz o tym porozmawiać ?

    • Monti, sam mówiłeś, że seks słoneczko to już przeszłość… tak czy inaczej, wzrusza mnie Twoja troska o moją psychę… tak, chce porozmawiać, chcę komuś powiedzieć, jak bardzo jestem szczęśliwa, że wciąż nie będę babcią… cieszysz się wraz ze mną? …. 🙂

  16. To, że wcześniej skończył – cóż, zdarza się, można z tym, żyć…Ale, to wcale nie oznacza, że nie będziesz babcią – niestety…Ewentualnie za ok. 2 miesiące „będziesz” bardziej lub mniej pewna. Troskliwość mam zapisaną w genach…:)

    • Monti, ja wiem, ze niektórzy faceci maja z tym problem… znaczy z przedwczesnym kończeniem… i ja już jestem pewna, wiesz?… skoro taki troskliwy jesteś, to może jeszcze o innych sprawach ze mną porozmawiasz, użalisz się nad moim biednym losem? 🙂

  17. No i matka może się nająć i w horrorach przed synem rolę życia odegrać. Oj, matko Frytko biedne dziecię straszysz! 😀
    A tak swoją drogą to chyba trening przed tym maratonem już nie będzie potrzebny. W końcu Młody jeszcze młody. 😉

    • matka rolę z horrorów przed synem odgrywa średnio raz w tygodniu… a co, taka rola matki, coby Młode chodziły jak w zegarku 🙂

      • Mirabelka pyta dziś Dorastającego

        Mirabelka – A lekcje odrobiłeś?
        Dorastający – No, przecież byłem u Angeliki i robiliśmy razem – odpowiada.
        M – Dlatego właśnie pytam!

        Wyobraźnia to czasem męcząca jest! ;)))

        I strach został, ale w jej oczach. To dzieci ją strachają! ;P

        • spokojnie, trzeba się uspokoić… i nie pokazywać strachu, to je stopuje 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: