Skip to content

z cyklu „poznaj swojego dzielnicowego”…

19 grudnia 2013

w lokalnej rozgłośni radiowej (którą to rozgłośnię służbowe radio Frytki odbiera, poza oczywiście jedynym słusznym RM..) prowadzony jest cykl audycji pod wspomnianym wyżej tytułem… to znaczy zaprasza się poszczególnych dzielnicowych i przedstawia się ich sylwetki, niestety tylko „ze słuchu”… więc Frytka, jako kobieta z natury ciekawa świata i ludzi, postanowiła pójść o krok dalej i poznać swojego dzielnicowego osobiście… a było to tak…

zadzwonił telefon Frytki, odebrała, a tam: „dzień dobry, nazywam się ….., jestem dzielnicowym w pani dzielnicy (skąd dzielnicowy miał numer telefonu Frytki wnikać nie będziemy…) i chciałbym się z panią umówić…”… tu oczywiście wyobraźnia Frytki zablokowała na moment odbiór słuchowy, a zaczęła podsuwać obrazy romantycznego spotkania przy świecach… a niezrażony milczeniem Frytki dzielnicowy dokończył w tym czasie swoją myśl: „na przesłuchanie… „… no i randka legła w gruzach… „czy zechciałaby pani przyjść dziś?”… Frytka i owszem, zechciałaby, ale nie tak całkiem bezwarunkowo… przecież nie może się zgadzać, tak bez mrugnięcia okiem, na pierwszą lepsza propozycję…  „mogę, ale nie wcześniej niż za godzinkę…”… „ależ oczywiście…” – dzielnicowy był wyjątkowo zgodny … po tej wymianie grzeczności, Frytka zrobiła się na bóstwo (w końcu pierwsze wrażenie najważniejsze…) i udała się na spotkanie… po dotarciu zaanonsowała swe przybycie pani w okienku, dostała przepustkę uprawniającą do poruszania się po komendzie i zaczekała, aż pan dzielnicowy pofatyguje się osobiście, aby ją należycie powitać i poprowadzić na pokoje gościnne… pojawił się mężczyzna młody, wysoki, ciemnowłosy i ciemnooki, w pełnym umundurowaniu, z bronią i kajdankami u pasa… gdyby nie to, że Frytka siedziała, to pewnie nogi ugięłyby się pod nią z wrażenia …jednak co facet w mundurze, to facet w mundurze, Frytka od zawsze ma słabość do takich…  ale zachowała zimną krew i po miłym: „zapraszam panią…” podążyła za nim …  dzielnicowy spotkanie rozpoczął… nie, nie od informacji, że Frytka ma prawo milczeć, bo wszystko co powie może być użyte przeciwko niej… otóż zaczął od pouczenia, że za składanie fałszywych zeznań lub zatajanie prawdy grozi jej kara grzywny, a nawet pozbawiania wolności…. ha ha ha, jeśli chciał Frytkę przestraszyć, to mu nie poszło… „nie ze mną te numery Bruner….” pomyślała wyluzowana Frytka (w końcu leki antydepresyjne swoje robią…)… po upewnieniu się, że Frytka zrozumiała pouczenie (czyt. groźbę…) rozpoczęło się właściwe  przesłuchanie… imię, nazwisko, adres…. o wiek przezornie nie zapytał, co zostało policzone mu na plus… (o tym, że miał przed sobą dowód osobisty Frytki, w którym wszystko było czarno na białym, a właściwie na różowym, nie wspominajmy…) … dzielnicowy, rozochocony dobrym początkiem, zadał kolejne pytanie i tu … zonk… bo Frytka powiedziała: „odmawiam odpowiedzi…” … jak to mówią, za wszystko możesz zapłacić kartą ale mina dzielnicowego bezcenna… aż się Frytce przez moment nawet żal go zrobiło, taki był zaskoczony… westchnął, podniósł się ze swojego krzesełka, z pancernej szafy rodem z PRL-u wyjął jakieś opasłe tomisko i zaczął je wertować… po jakiejś pół godzinie znów westchnął i stwierdził: „hmmm, ma pani do tego prawo…”…  no jakby Frytka nie wiedziała… dalsza rozmowa potoczyła się już gładko, gdyż wiadomo było, że rozbawiona jego reakcją Frytka, na więcej tego typu pytań nie odpowie… więc, po kolejne próbie zadania pytania i otrzymaniu wymijającej odpowiedzi, pan dzielnicowy kolejny raz westchnął i powiedział: „mam wrażenie, że pani doskonale wie, po co przyszła, i doskonale wie, czego nie chce mi powiedzieć…”… na takie dictum Frytka tylko się uśmiechnęła jednym z piękniejszych swych uśmiechów, zatrzepotała rzęsami i pomyślała: ” oj, młody, młody, musisz się jeszcze trochę podszkolić…” … i tyle… pan westchnął raz jeszcze, wydrukował zeznania, dał Frytce do przeczytania i poprosił o podpis … a potem  grzecznie odprowadził Frytkę do wyjścia, podziękował, że zechciała przyjść i miło pożegnał, obdarzając ją przeciągłym spojrzeniem i …  ostatnim westchnięciem… ale tym razem, tak się Frytce wydawało, było to westchnięcie z podziwem …

fajnego ma Frytka dzielnicowego …

Reklamy

From → Uncategorized

75 komentarzy
  1. No taaaaa, podstawa to zrobić wrażenie, najlepiej piorunujące, a potem taki se Pan Władza, pozostający pod piorunującym wrażeniem wypisuje mandat za niemanie świateł, ehhhh Kobiety, każdego nawet Pana Władzę sprowadzicie na manowce 🙂
    Oraz dzieńdobrybardzo słonecznie 🙂

    • ale, że ja na manowce Pana Władzę???… na jakiej podstawie tak twierdzisz?… ja tylko odpowiadałam (z różnym skutkiem…) na pytania 🙂
      i dzień dobry lekko słonecznie choć ogólnie zimno … 🙂

      • Oj no bo skoro przez pół godziny wertował opasłe tomisko poszukując informacji doskonale mu znanej, toż prawo do odmowy odpowiedzi to elementarz, więc…………… więc sprowadziłaś go na manowce, poświęcił czas służbowy na zatrzymanie Ciebie możliwie jak najdłużej, a w tym czasie przestępcy grasowali, może jakaś staruszka potrzebowała żeby ją przeprowadził przez ulicę, a może jakiś osiedlowy bandyta spożywał piwo w miejscu niedozwolonym ooooo!!! A zimno niech se będzie byle słoneczko było 🙂

        • ooooojjjj, myślisz, że przeze mnie wzrosła przestępczość na osiedlu??… bo staruszki to mnie akurat mało obchodzą (od pewnego czasu…), zresztą od tego są harcerze i „niewidzialna ręka” 🙂 … a poza tym, to ja myślę, że on tak czy inaczej woli spędzać czas w ciepłym po0mieszczeniu niż wychodzić na ciemne i zimne ulice, więc nawet gdyby nie ja, to i tak wertowałby swoje księgi pod pretekstem utrwalenia wiedzy operacyjnej 🙂 …

        • Ale, że co!! Staruszki Cię nie obchodzą?? No wieeeszszsz!! A jakby jakaś taka wpadła pod samochód to przecież afrokościelni stracili by sponsorkę!! Swoją drogą to ciekawe, jak kobieta, albo nawet normalny facet korzystają z zasobności portfela kogoś tam w zamian za swoje towarzystwo to zaraz krzyk że prostytucja, że zgorszenie, a jak afrokościelni na potęgę korzystają ze sponsorek w ilościach wielkich to spoko to tylko dobrowolna ofiara na rzecz hmmmm . Ale na nieobecności dzielnego dzielnicowego w terenie stracił również budżet państwa !! A pan Rostowski tak bardzo liczy na wpływy z mandatów 🙂

        • ależ mój dzielnicowy (i każdy inny…) to chyba mandatów nie wystawia, co?…. a poza tym, pana Rostowskiego, który już chyba nie jest panem Rostowskim …. to znaczy ministrem Rostowskim nie jest, to ja mam w takim samym poważaniu jak staruszki i afrokościelnych do kupy wziętych… 🙂 … i no wiesz, to chyba jednak nie o samo towarzystwo chodzi ale ja tam nie wiem, nie znam się, zarobiona jestem więc się nie wypowiadam … 🙂

        • Jak nie wystawia mandatów, przecież rozliczają go z tego i musi
          mieć tak zwane wyniki 🙂 Ale że co, tych wszystkich wcześniej
          wymienionych wziętych razem do kupy masz głęboko na dnie
          du….y ?? No odważne stwierdzenie haha:) Oraz zgadzam się,
          że pewnie młodemu dzielnicowemu zdecydowanie bardziej by się
          podobało bardziej bliskie towarzystwo, ale całe szczęście że
          Frytka, tak zdecydowanie ostudziła jego zapały 🙂

        • na dnie duszy, Desperku, duszy 🙂 … a dzielnicowy wcale nie
          pałał żadnym wzmożonym zainteresowaniem moją osobą… nie
          obrzucał mnie spojrzeniami pełnymi podziwu, tylko mocno
          zdziwionymi… i ogólnie był mocno zdołowany brakiem postępów
          w śledztwie swoim… choć do końca grzeczność i uprzejmość
          zachował … 🙂

        • Och ale Ty wiesz jak takie pewne siebie, doskonale
          zorientowane kobiety podsycają płomień pożądania !!
          A jak jest nie tylko pewna siebie i doskonale
          zorientowana, ale na dodatek piękna i elegancka to
          hmmmmm, to działa jak magnes neodymowy na opiłki
          żelaza 🙂 A braki postępów w śledztwie
          zrekompensowało mu Twoje towarzystwo 🙂

        • że jaki magnes??… jesooo, ja tam znam tylko
          magnez w czekoladzie i on mi najbardziej
          odpowiada 🙂 … tyle tylko, że on nie działa
          na opiłki żelaza lecz na komórki tłuszczowe i
          strasznie je przyciąga w pewne okolice 🙂
          Desper, żeby podsycać płomień pożądania to on
          musi najpierw zaiskrzyć… a to się zbyt
          często nie zdarza…

        • No bo nie dałaś mu szansy nawet zaiskrzyć, od razu
          odmówiłaś odpowiedzi 🙂 A na pewno młodemu
          dzielnicowemu ciśnienie się podniosło no nie
          wnikajmy czy tylko ciśnienie 🙂 Ale że czekoladowy
          magnez przyciąga komórki tłuszczowe?? No paczpani
          jakby tak było to jak powinienem być wielką górą
          tłuszczu 🙂

        • ależ ja odmówiłam odpowiedzi poznawszy wpierw
          pytanie, i uwierz mi, nie dotyczyło ono żadnego
          iskrzenia 🙂 …
          a bo Ty to facet jesteś, Wy macie inaczej
          zbudowane systemy obronne 🙂

        • A to kobiety bronią się komórkami tłuszczowymi??
          Jak to robią? Najpierw je przyciągają a potem
          nimi rzucają czy strzelają z procy?? A co do
          iskrzenia wierzę wierzę i niech tak zostanie
          niech nie iskrzy 🙂

        • Desper, no czytaj jakoś ze zrozumieniem bo ja
          chyba jasno piszę… Wasz system obronny
          osłabia działanie czekoladowego magnezu…
          Wy komórki tłuszczowe przyswajacie z innych
          darów natury (patrz mięsień piwny…) 🙂

        • Przereklamowany ten mięsień piwny, spożywam
          piwo, a mięśnia nie posiadam, znaczy piwnego
          bo inne to i owszem 🙂

        • jesooo, Desper, no już wszyscy wiom, że jesteś inny 🙂

        • Jaki inny?? Normalny – dwie nogi do samej ziemi,
          dwie leniwe lewe ręce, zamiast żołądka
          nieograniczony mieszek, co w tym innego jest 🙂

        • no właśnie, ten nieograniczony mieszek, to nie jest
          normalne, żeby tyle mieścił i nic nie pokazywał na
          zewnątrz… to normalnie jak czarodziejska torbą
          Hermiony, w której się nawet namiot mieszkalny
          mieścił, choć miała rozmiar kopertówki 🙂

        • Oj tam oj tam pokazuje pokazuje, jak jest prawie
          pełen, bo pełen to rzadko bywa nad wyraz:) A
          pokazuje tylko tym, że nie chce aby cokolwiek
          dorzucić przez najbliższą godzinkę 🙂

        • no otóż to!!.. on Tobie tylko pokazuje i to
          telepatycznie, na zewnątrz kompletnie nic i to
          jest właśnie niesprawiedliwe … O!

        • Jakiej sprawiedliwości chcesz szukać co?? Trza było
          to dzielnicowemu zgłosić pewnie by się kompetentnie
          zajął poszukiwaniami owej sprawiedliwości 🙂

        • Ty mnie nie prowokuj, bo ja numer do niego mam,
          zresztą, co tam numer, przecież wiem gdzie
          pracuje, i mogę się osobiście do niego udać i
          doniesienie złożyć … 🙂

        • Ale, że co uważasz, że przez twoje doniesienie
          mogą mnie aresztować?? A czy ja tę sprawiedliwość
          zajumałem czy co 🙂 Oraz lepiej zrób to listownie,
          nie fatyguj się, bo znów chłopaczyna zmitręży
          mnóstwo czasu na wzdychaniu, baaa nawet kto wie,
          czy nie wyje teraz do księżyca 🙂

        • znaczy się tak, zacznę od początku: nie wiem kto
          zajumał sprawiedliwość w temacie komórek
          tłuszczowych, to wyjaśni śledztwo… jeśli czujesz
          się niewinny, możesz spać spokojnie… o żadnym
          wyciu lokalne media nie donosiły więc chyba
          dzielnicowy dzielnie sobie poradził i wzdychaniem
          się nie trudził… 🙂

        • Znaczy zacznę od początku, kobieta musi mieć
          troszkę tego i owego, znaczy ciałka, bo facet
          nie pies na kości się nie rzuci 🙂 Więc nie
          wiem o co biega z tą niesprawiedliwością
          tłuszczykową, ale skoro kobieta twierdzi że
          coś jest nie sprawiedliwe to na pewno jest,
          gdyż kobieta nie myli się nigdy, albo prawie
          nigdy, a jak się pomyli to facet nie powinien
          tego zauważyć, przemilczeć taktownie
          przytaknąć grzecznie i jakby co w razie cóś
          winę za całą pomyłkę na swoją klatę wziąć 🙂
          Mając powyższe na względzie cokolwiek
          niesprawiedliwe jest to z pewnością wina
          samców, no booooo……. skoro Bóg stworzył
          świat, i pozwolił na jakąkolwiek
          niesprawiedliwość to jego wina jest, ale że
          Bóg jest/był facetem no to proste że facety
          nawaliły i winne one som 🙂
          Nie wierzę w to co napisałem, ale czegóż się nie robi aby przypodobać się kobiecie 🙂

        • ha ha ha, Desperku, gdyby nie to ostatnie zdanie
          to już gotowa byłam podejrzewać Cię o zażycie w
          ostatnich minutach jakiś odurzających środków
          prawnie zakazanych… ale widzę, że zrobiłeś to
          z pełną premedytacja i w pełni władz umysłowych
          (chyba…)

        • Jesoooo, otóż wiedz, że trzeźwy jak świnka jestem,
          w pełni zdrowia fizycznego też 🙂 Ale co nie
          zgadzasz się z czymś co jest wpisane powyżej ??

        • no właśnie zgadzam się i to mną tak wstrząsnęło, że
          takie prawdy oczywiste piszesz bez mrugnięcia okiem…
          ale intencje swe wyjaśniłeś nader jasno, więc i
          obawy moje, co do Twojej poczytalności, rozwiane
          zostały 🙂

        • Och bo nie widziałaś ileż wysiłku mię to kosztowało,
          napisanie tegoż, aż klawiatura w paluszki me
          delikatne mię parzyła, ale co tam, jak się facet
          uprze to da radę 🙂
          No i cieszę się, że rozwiałem Twe wątpliwości co do
          odlotu mego haha

        • no ja wiem, że jak się facet uprze i tak dalej…. w
          takim razie doceniam ten cały wysiłek, który
          włożyłeś w napisanie tych paru zdań oraz poświęcenie
          i, zapewne, cierpienie które odczuwałeś? … 🙂

        • Och tak tak cierpienie i poświęcenie, ale my faceci
          jesteśmy przyzwyczajeni do poświęcania się, dla
          kobiet, no bo przecież jesteście naszym
          natchnieniem prawda ?

        • a to dla natchnienia należy się poświęcać?… hmmm,
          to ja nie wiedziałam tego… bo wiesz, ja jak mam
          natchnienie, to np. coś dziergam, albo nawet
          gotuję… i jakoś to nie jest ani poświęcenie,
          ani cierpienie … ale może ja coś źle robię?…
          🙂

        • Frytuniu, toż to inne natchnienie jest, och widzę że
          muszę Ci wytłumaczyć, ale spoko wiem, rozumiem,
          możesz nie wiedzieć wszak młodziutka jesteś, a
          więc kobiety są natchnieniem dla facetów, ale
          takim natchnieniem że och i ach i jeszcze bardziej,
          a polega to na tym, że facet natchniony przez
          kobietę podejmuje się rzeczy nie możliwych, nie ma
          dla niego barier, chce dla swego natchnienia zrobić
          wszystko i jeszcze więcej i jeszcze ciut ciut,
          chce się poświęcać aby w ten sposób dać wyraz, że
          jego natchnienie jest wyjątkowe 🙂 Ooo na tym to
          polega, ale nie wiem czy jako kobieta to
          zrozumiesz:)

        • no chyba nie… 🙂 tym bardziej, że jakoś tak nie
          spotkałam się chyba z takim zjawiskiem w przyrodzie,
          żeby facet tak bardzo, że aż bardziej i jeszcze
          ciut ciut dla swojego natchnienia (czyt. kobiety…)
          się starał i poświęcał… ale może będzie mi to
          jeszcze dane, znaczy doświadczenie czegoś takiego
          🙂

  2. Thunderstorm permalink

    A za moim dzielnicowym to się uganiać trzeba, bo facet jakoś ciężko dostępny 🙂

    • no proszę, ja swojego ino raz znalazłam 🙂

      • O kurde to może mogłem zostać dzielnicowym, może by się ktoś uganiał za mną też 🙂

        • a nikt się nie ugania?… może pies chociaż?… albo mucha?… 🙂

        • Z psem to odwrotnie ja się uganiam za nim bo mnie nie słucha, a jak jest na smyczy to i tak hmmmm często sponiewiera mnie 🙂

        • uuuu, to kogo on się słucha w takim razie? … czyżby to on był samcem alfa w tym towarzystwie? 🙂

        • On jest sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem też 🙂 Na szczęście wypracowaliśmy pewien kompromis, każdy swoje terytorium ma 🙂

        • mam nadzieję, że Twoje większe? 🙂

        • No pewnie, tylko on ma blaszaną miskę ja nie 🙂

        • no tak, pan je na porcelanie 🙂

        • A już tam na porcelanie, dobrze jest jak na
          jednorazówce dostanę 🙂

        • to musisz szybko jeść, żeby nie zaczęła przeciekać…
          ale za to zmywania mniej 🙂

        • No spieszyć to i tak się trza, wiesz żeby nie zabrali
          i psu nie dali 🙂

        • aż tak?… to Ty może zmień jadłodajnię 🙂

        • Niezły pomysł, czyżbyś się oferowała się wykarmić
          mnie ??

        • ja?? …. nooo wieeeeesz… nooooo…. bo ja nie lubię
          gotować, wszyscy to wiedzą 🙂

        • Aaaaa, myślałem, że szkoda Ci psa, bo by się wziął
          i roztył 😉

        • eeee tam, spaliłby jakby przez Tobą uciekał 🙂

  3. Obstawiam, że ktoś ci bliski zamordował szwagra drugiego męża teściowej, żeby wigilia przebiegała w przyjaznej atmosferze. Zmowa milczenia w rodzinie zabierze tę tajemnicę do grobu.

    • ha ha ha, próbuj dalej … podpowiedź, nie chodzi o morderstwo (na razie….) 🙂 … a milczeć to my potrafimy, tyle że …. nie zawsze 🙂

  4. Pollyanna permalink

    młody był, głupi był i po prostu nie wiedział do kogo wystartował 🙂 acha, i mam wrażenie, że biedulek naprawdę nie wie do czego służą kajdanki ;D

    • no na takiego wyglądał, co to nie do końca przeszkolony został… powinien mieć za przełożonego kobietę, już ona by go nauczyła 🙂

  5. No nie, jak ciemnooki i ciemnowłosy to pode mną nic by się nie ugięło. Całkowicie nieatrakcyjny. A czego chciał się dowiedzieć?

    • no wiesz Frau, nie jesteś facetem ciemnowłosym i ciemnookim, mało tego, wcale nie jesteś facetem, więc jeśli on się nie dowiedział, to Ty tym bardziej… 🙂

  6. nosz tak potraktować mundurowego kokietując go?!?!?!
    Fryta napisz mi tutaj w tajemnicy czego nie powiedziałaś , ciekawość mnie zżera
    Centrala do Łodzi

    • ha ha ha, jak tajemnica, to tajemnica… nawet jakby mnie tu jakiś mundurowy w kajdanki zakuł i pałą chciał potraktować, to nie powiem, czego nie powiedziałam 🙂

      • oczywiście że podczas radosnych ekscesów w kajdankach i traktowaniu pałą nic nie Zdradzisz , ale po dobroci jaka przejawiam , słówko możesz Fryta skrobnąć.

        Frytka życzę coby nadchodzące ŚWIĘTA były najwspanialszymi pod względem miłości , przyjaźni i radości.

        oczywiście pod względem obżarstwa też

        Gryzmo do Frytki

        • no nie wiem czy powinnam… może w noc wigilijną??.. zwierzęta zaczynają mówić to może i Frytka coś powie? …:)

          Gryzmo, chciałabym aby Twoje życzenia się spełniły … no może poza obżarstwem 🙂 … dziękuję…

  7. Nitager permalink

    Oj, ale Frytka musiała nabroić, że ją dzielnicowy wezwał! Że Frytka grzeczną dziewczynką nie jest, to już wiem – ale że aż tak niegrzeczną, to nie wiedziałem!
    No, chyba, że Frytka sprytnie to sobie wykombinowała: skoro dzielnicowy nie dowiedział się, czego chciał, to wezwie ją jeszcze raz, a wtedy może się odważy zaprosić na kawę…

    • kurcze, Nit, skąd u Ciebie taka przenikliwość i umiejętność wejrzenia w umysł (i zamysł…) Frytki?… i wcale nie jestem taka niegrzeczna, wiesz?… naprawdę nie wiem skąd takie wnioski… że mi raz policja z Sępólna Krajeńskiego zablokowała komputer, to od razu takie wielkie halo?… 🙂

      • Nitager permalink

        Policja ma dobrą lączność – na pewno potrafi się połączyć z posterunkiem w Sępólnie… Może Cię wezmą na dołek? Całe 48 godzin! I jeszcze rewizję osobistą zrobią…
        Cholera, dlaczego ci, co molestują, zawsze są tacy obleśni, a ci fajni jakoś się za to nie mogą zabrać! 😉

        • ha ha ha, to znaczy, kogo teraz masz na myśli?… pana dzielnicowego czy… siebie?… 🙂 🙂 🙂

  8. Ja też mam słabośc do munduru…szczególnie żołnierskiego…mam takie cudne wspomnienia ze zlotu Wikingów na Wyspie Wolin, parę lat temu…jakoś Wikingowie nie przypadli mi do gustu, a za to żołnierz, który zaoferował pomoc przy wydostaniu się z wyspy..owszem..ehh, miło powspominać…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: