Skip to content

Sherlock Holmes wysiada….

14 stycznia 2014

swego czasu Miśka wstawiła coś takiego….

dzieci

Frytka zatrzymała się na etapie ochroniarza i arbitra, stwierdzając, że na psychiatryk pewnie i tak przyjdzie czas, z innych powodów  (i niewiele się pomyliła…)… i właśnie ostatnio przyszedł czas, aby wykazać się szczególnie funkcją ochroniarza…  bo jeśli chodzi o dzieci, to w razie zagrożenia, Frytka zmienia się nie tylko w pospolitego marines, ale wręcz w pitbula co to jak już dopadnie, to nie puści… otóż jakiś czas temu, dnia pewnego, Młoda przyszła ze szkoły roztrzęsiona i zapłakana… Frytka od razu się zjeżyła… bo jak to?… JEJ dzieciątku krzywda jakowaś się dzieje?…  Młoda zaczęła opowiadać: „cała historia zaczęła się około miesiąc temu ale ja Ci nic nie mówiłam, bo myślałam, że to koniec … ale dziś… no od początku to było tak.. jechałam autobusem i miałam na uszach słuchawki, jak zwykle… słuchałam sobie muzyki, przecież nie głośno… i nagle podszedł do mnie jakiś facet, z drugiego końca autobusu, i zaczął się na mnie wydzierać, że gówniaro, że wyłącz te muzykę, że za głośno, że mu w jeździe przeszkadza… no to wyłączyłam telefon, przeprosiłam go i , jako że już dojeżdżaliśmy do naszego przystanku, to wysiadłam… i do dziś był spokój …  a dziś, wysiadam z autobusu i widzę, że ten koleś stoi niedaleko… i się na mnie patrzy… no to ruszyłam, minęłam go, doszłam do przejścia (bo przystanek mieści się przy dwupasmówce – dop. Frytki) i przechodzę… i słyszę, że on idzie za mną… to przyspieszyłam kroku, on też… jak już weszłam na chodnik, to złapał mnie za rękę i zaczął się wydzierać: ty gówniaro, pamiętasz jak mnie trzy tygodnie temu (!) wkur*** w autobusie?… zobaczysz, ja Cie nauczę… nie będziesz mi tu podskakiwać gówniaro i mnie wkur***, jak się nie nauczysz, to zobaczysz co ja ci zrobię… ja go zaczęłam przepraszać, że przecież to nie było specjalnie, ale on nie słuchał, tylko  cały czas mnie szarpał i się wydzierał… w końcu mu uciekłam…”… z każdym słowem we Frytce narastał porządny wku**… bo jak to, na jej własnym osiedlu, jej własne dziecko, zostaje zaczepione przez jakiegoś psychola, i co?… ma mu to ujść na sucho?… o, na pewno nie…  we Frytce obudził się pitbul… złapać i zagryźć… po dopytaniu Młodej o dodatkowe szczegóły, na tyle na ile biedne dziecko pamiętało, ruszyła Frytka w osiedle… pierwsze kroki skierowała do budki z pieczywem, obok której miało miejsce całe zajście… od pani sprzedającej, dowiedziała się Frytka, że:” i owszem, widziałam zajście ale myślałam, że to może jacyś znajomi się kłócą więc nie interweniowałam… nie, tego faceta wcześniej tu nie widziałam więc raczej nie jest z tego osiedla…”…  ok, pomyślała Frytka, trochę mało…   ale Frytka nie poddaje się tak łatwo, szczególnie gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo dzieci.. postanowiła popytać jeszcze innych … po rozmowie z panią z warzywniaka, dowiedziała się Frytka, że być może XX będzie wiedział kto to… tyle, że XX to osiedlowy półświatek, i owszem mówi Frytce „dzień dobry” ale czy będzie chciał rozmawiać?… Frytka zostawiła pani z warzywniaka swój numer telefonu i poprosiła o kontakt … długo nie trzeba było czekać… wieczorem doszło do spotkania… jak na prawdziwą konspiracje przystało, spotkanie odbyło się bez świadków, w ciemnym zaułku, co prawda obok sklepu, ale jednak w ciemnym… XX   powiedział, że z opisu wie kto to jest, ale policji tego nie powie… no tak – pomyślała Frytka – półświatek półświatkiem ale kodeks obowiązuje… no cóż, przyjąć to trzeba było do wiadomości… ale za to XX zaproponował, że sami z gościem zrobią porządek bo „nie może tak być, psze pani, że na naszym osiedlu młode dziewczyny będzie zaczepiał i straszył.. (w tym momencie Frytka, mając siebie na myśli,  miała zapytać, co ze starszymi dziewczynami, ale się powstrzymała… trzeba było przyjąć dzielnie na klatę tę straszną prawdę, że okres ochronny na Frytkę już minął…), zgadza się pani?”… pani się oczywiście zgodziła, poprosiła, żeby panowie (czyt. półświatek…) zwrócili baczniejszą uwagę na to, co dzieje się na osiedlu po czym grzecznie podziękowała i udała się do domu… w domu opowiedziała Młodej o efektach swojej pracy wywiadowczej, na co usłyszała pełne podziwu: „mama, ale ty jesteś detektyw… Sherlock Holmes przy tobie wysiada…”… dumna i blada (a właściwie nie blada, bo wszystkie wydarzenia podniosły jej nieco ciśnienie..) Frytka, zgłosiła na wszelki wypadek całe zajście policji czyli swojemu dzielnicowemu (którego jeszcze wtedy nie znała, gdyż wszystko to działo się przed zaproszeniem Frytki na komendę…) … po dopełnieniu wszystkich formalności, poczuła Frytka, że spełniła swój obowiązek rodzica wzorowo i udała się na zasłużony odpoczynek…..

od tamtej pory Młodej nikt nie zaczepiał…  niech wszyscy wiedzą, że z Frytką i….. osiedlowym półświatkiem zadzierać nie wolno …

Advertisements

From → Uncategorized

100 komentarzy
  1. FrytkA Rotwailer się przy Tobie chowa!!!!
    Zagryzłabym gościa, gdyby zbliżył się do mojego, prawdziwie zimną krew zachowałaś…
    Pozdrawiam serdecznie
    Matka, matce 🙂

  2. I od tamtej pory słuch i ślad wszelki po gościu zaginął, miejscowe media snują spekulacje, albowiem ciała do tej pory nie odnaleziono, a te marne szczątki, które to wyłowiono z kadzi z kwasem solnym nie nadawały się do identyfikacji. Pikanterii całej sprawie dodaje fakt, że że czasu onego głęboko w nocy miasteczko ze snu zostało zerwane przez nieludzko wyjącego człowieka, przy czym wycie owo jak nagle się zaczęło tak nagle się urwało, niczym hejnał krakowski, po czym złowroga cisza znów spłynęła na miasto. Co bardziej wrażliwi po dzień dzisiejszy, o owej godzinie budzą się ze snu, zlani potem z włosem zjeżonym na głowie tudzież innych częściach ciała, nasłuchują, nasłuchują i trwają w trwodze. Niemniej jednakże szczęśliwie Młoda zapewnione ma bezpieczeństwo 🙂
    Dzień dobry bardzo 🙂

    • no mniej więcej tak to wyglądało, normalnie jakbyś przy tym był, Desperku 🙂 …. tak jak powiedziałam, z matką (czyt. Frytką..) się nie zadziera… jak to mówi wieszcz: „niech wżdy zboczeńcy znają, że Młode matki mają…”
      oraz dzień dobry choć zimy …

      • Oj Frytuniu, Frytuniu, mniej więcej to się na nartach jeździ, a dokładniej to mniej na nartach a więcej na doopie 🙂 Oraz po pierwsze nie było mnie przy tym, przynajmniej nie przyznaję się do niczego, po drugie jak wiesz w wieku słusznym jestem to i doświadczenie stosowne posiadam i zapewniam Cię że nie tylko matka w pitbula się zamienia w sytuacjach zagrożenia, ale przyznać muszę, że matka, która jak do tej pory przynajmniej cały czas jest kobietą, ale nie wiadomo czy tak zostanie po wieki wieków, gdyż i ponieważ, mamy już przypadek gdzie do kobiety dzieci muszą mówić tato, niemniej jednakże wracając do tematu, to kobieta z natury bardziej emocjonalna jest, co w określonych sytuacjach jest korzystne, natomiast w innych mniej korzystne, znaczy mniej korzystne dla osoby wobec której owa emocjonalność cechuje się negatywnymi emocjami, oooo wtedy to ho ho krzyżówka rottweilera z pitbulem to mało jest !! Wtedy to półtora komandosa, reszta lwicy, tygrysicy, panterzycy, kobry (żeby nie powiedzieć żmii ), a w szczególnych przypadkach po prostu teściowa 🙂

        • otóż, jeśli obawy „czy kobieta pozostanie kobietą” kierujesz w stosunku do mojej kobiecej osoby, to zapewniam Cię, że tak, tak i jeszcze raz tak ( w języku klasyka „yes, yes, yes”..) … i masz rację, że wkur***, no … zdenerwowana kobieta – matka… (bo nie każda kobieta jest matką, ale każda matka jest kobietą…), broni swojego potomstwa (pod warunkiem, że nie jest to patologia… znaczy matka, nie potomstwo…) do upadłego, z zaciętością niespotykaną oraz zdecydowanie większą, niż w starciach z innego powodu … 🙂

        • Jak wcześniej zauważyłem póki co każda matka kobieta jest, ale ……. no właśnie i teraz się zastanawiam, no bo matczyne instynkty w wersji męskiej mogą się okazać zupełnie nieobliczalne 🙂 Jednocześnie uważam, że Frytka w wersji kobiecej to jest idealne rozwiązanie, no bo przecież, no bądźmy szczerzy, no wiesz tego ukryć się nie da, nonie nie to by było co najmniej idiotyczne abyś podpisywała się FRYTEK !! No sama powiedz, że to by idiotyczne było prawda 🙂

        • no weź przestań, Frytek… to już lepiej chyba Czips 🙂 … ale to mi nie grozi …
          a męska wersja matki mogłaby tę sprawę załatwić „własnoręcznie”, z niewielką pomocą półświatka w postaci nazwiska i miejsca zamieszkania delikwenta ….

        • No sama potwierdzasz, że FRYTEK to by brzmiało nader kiepsko,
          czips z kolei kojarzy się z jakimś suchym, pomarszczonym
          cholera wie czym, więc propozycję mam nie do odrzucenia, nie
          zmieniajmy nic i niech Frytka Frytką pozostanie, znaczy
          100% kobietą z całym dobrodziejstwem tegoż stanu rzeczy 🙂
          Łącznie z wielce emocjonalnym podejściem do spraw
          bezpieczeństwa państwa oraz dzieci swych 🙂

        • i amen 🙂
          bezpieczeństwo kraju jakoś mniej mnie obchodzi, niż
          bezpieczeństwo mojego potomstwa… a podejście mocno
          emocjonalne mam do bardzo wielu spraw… na ten przykład,
          potrafię łzy lać obficie gdy mi internet nie działa, co
          powoduje, że odcięta jestem od tych, od których odcięta
          być sobie nie życzę … 🙂

        • Aaaaa bo jak widać bliższy ciału biustonosz, w przypadku
          kobiet, bądź koszula, w przypadku facetów niż czyjaś
          kurtka a nawet sweter 🙂 Tak więc własne potomstwo
          najwyższy priorytet posiada 🙂 A odcięcie od świata
          poprzez odcięcie internetu, uwierz mi, łzy największemu
          twardzielowi męskiemu też wyciśnie 🙂

        • no tak, biustonosz bliższy, ale powiem Ci w
          tajemnicy, że z wielką ochotą się go pozbywam,
          kiedy już mogę bo, i owszem, odpowiednio dobrany
          ładnie walory uwydatnia, ale po kilkunastu
          godzinach człowiek (czyt. Frytka…) chciałby
          bez skrępowania pełną piersią odetchnąć 🙂 …
          oj, pewnie znalazłoby się jeszcze parę innych
          „odcięć”, które twardzielom łzy wycisnąć mogą ….

        • Nio taaaaaa, zdecydowanie i na pewno, pełną piersią
          odetchnąć należy się każdemu, a wieszsz, jakby co
          to ja bardzo chętnie pomogę wyzwolić z
          biustonoszowego zniewolenia owe niezaprzeczalne
          walory 🙂 Takim bojownikiem o wolność jestem,
          a co!! Otóż wiedz, że prawdziwy facet zawsze łezkę
          uroni, jak go od piersi i butelki odetną 🙂

        • w bojowość Twoją i chęć walki o wolność kobiecych
          walorów nie wątpię, jak znam życie i facetów, to
          Wy chcielibyście, żebyśmy my dalej chodziły jak
          w raju, z listkiem figowym w miejscu wiadomym
          (albo nawet i bez listka…) ale… nie po to
          mnożą się rzesze projektantów i dizajnerów
          wszelkiej maści, żebyśmy w byle zieleninie miały
          chodzić… wystarczy, że nam to jeść każą, coby
          figurę zachować… 🙂

        • Ależ skąd, ależ nie !! My to byśmy wam raj chcieli
          odzyskać, albo stworzyć, ale widzisz jeden problem
          jest, no bo, jak pewnie wiesz, gdy Bóg tworzył swe
          wielkie arcydzieło, znaczy faceta, rzecz działa
          się w raju, było cudnie pięknie, ale widząc
          samotność mężczyzny dał mu kobietę i…………
          szlag trafił raj, od tego czasu czegokolwiek
          kobieta się nie dotknie to sztywnieje na głaz,
          albo w niwecz się obraca, zwłaszcza stan konta,
          z tego też powodu, nauczeni przykrymi
          doświadczeniami boimy się odbudowywać ten raj,
          a jak nie ma raju to i listki nie na miejscu są.

        • ha ha ha, i Ty chcesz mi wmówić, że facet ma za złe
          kobiecie, że jak się ona czegoś dotknie, to to coś
          sztywnieje?… dziwny zarzut, doprawdy…. w takim
          razie chyba powinnam się zastanowić nad swoim
          postępowaniem… 🙂
          i nie wyskakuj mi tu, ze stanem konta… jakbyście
          mniej wydawali na swoje zabawki motoryzacyjne i
          inne gadżety, to nie topniało by tak szybko tylko
          dlatego, że kobieta kupiła sobie parę szpilek…
          🙂

        • Ahhhhh Frytuniu, Frytuniu, ależ, ależ !! Czyżbym
          ja narzekał?? Otóż ja tylko fakty stwierdzam,
          niczym ten Gall Anonim dokumentuję obraz naszej
          rzeczywistości. Nie wiem jakie gadżety tudzież
          zabawki mas na myśli, przecież facety nabywają
          przedmioty tylko i wyłącznie niezbędne,
          potrzebne na wczoraj, a kobieta równie dobrze
          prezentuje się w trampeczkach, jakby co 🙂
          Zastanawiasz się nad swoim postępowaniem,
          czyżbyś nabroiła cóś ??:)

        • no jakżesz możesz wysnuwać tak daleko idące
          wnioski???…. ja absolutnie, i wcale, i w
          ogóle nie broję, gdyż i ponieważ jestem nadzwyczaj
          grzeczną dziewczynką … przeważnie 🙂
          i co jak co, ale tego, że kobieta tak samo
          prezentuje się w trampkach, jak i w szpilkach,
          to mi na pewno nie wmówisz… nie ze mną te
          numery, Desper … już ja wiem, co Was facetów
          kręci 🙂
          co do zabawek to…. następny zestaw światełek
          ledowych, tudzież kolejna skrzyneczka na
          narzędzia albo też piło – szlifierka … 🙂
          to tak na szybko, dla przykładu …

        • Teraz to najzwyczajniej w świecie przesadziłaś
          wieeesz!! Jeżeli to są zabawki, albo rzeczy
          niepotrzebne to normalnie zaraz wyjdę z siebie
          i stanę obok !! Ledy są ekologiczne i ekonomiczne
          i należy zwykłe oświetlenie zastępować
          oświetleniem właśnie ledowym,
          -bo my facet tak mamy
          że o świat dla przyszłych pokoleń dbamy ooo!!
          A skrzyneczka na narzędzia jest tak samo potrzebna
          jak kolejne słoiczki na przyprawy, kartonik na
          drobiazgi, czy komódka jakaś, piło szlifierka bądź
          inny sprzęt elektro jest niezbędny, żeby kolejne
          lustro w domu zawiesić na ścianie ooo!! Co se
          facet ma scyzorykiem dziurkę w ścianie w7ydłybać,
          żeby haczyk zamontować?? A ciekawe po co Wam
          kobietom kolejna bluzeczka, skoro ta dotychczasowa
          jeszcze całkiem spoko wygląda, albo kurteczka
          niebieska tylko dlatego że niebieska, argumentowana
          tym, że no takiej jeszcze nie miałam !!
          Ależ oczywiście, że inaczej się prezentuje w
          szpileczkach i w trampeczkach, ale równie
          pociągająco, a zdecydowanie taniej 🙂

        • och matuchno jedyna, jakież to wzburzenie silne
          Desperka nam ogarnęło… spokojnie, spokojnie …
          do przywieszenia lustra to wystarczy zwykła
          wiertarka, tyle to sama wiem… słoiczki na
          przyprawy są bardzo ważne… chyba nie popełnię
          „fopa” jesli stwierdze, że faceci lubią dobrze
          zjeść?… a skoro tak, to jedzonko musi być
          smaczne, żeby było smaczne to nie może być mdłe,
          skoro nie może by mdłe, to musi być przyprawione….
          no to chyba jasne jest, że pojemniczki potrzebne,
          wszak w torebce papierowej przyprawy tracą swoje
          właściwości…
          w związku z powyższym, może Desperku, przygotuję
          Ci coś dobrego, aby ukoić Twoje skołatane nerwy?…
          jakaś kolacyjka przy …. ledach? 🙂
          a swoją drogą, jakiż skąpiec się w Tobie objawił,
          kurteczki żałujesz…

        • Dobra, ale z ciastem, ta kolacyjka jak się ledy
          nie podobają to świece poproszę, nie będę się
          upierał 🙂 A do wiercenia w ścianie musi być
          wiertarka udarowa, w przypadku tzw. wielkiej
          płyty dobrze żeby była z sds-em oooo. chociaż
          to cały czas jest zwykła wiertarka, bo nie wiem
          jaka jest niezwykła, a przyprawy można kupować
          w słoiczkach oryginalnie zapakowane a potem
          tylko uzupełniać, takim z torebeczki 🙂

        • o jesooo, jaki Ty upierdliwy facet jesteś… tak jakbyś
          nie wiedział, że kobieta musi mieć to, co jej się
          podoba, a nie to co jej producenci przypraw narzucą…
          pojemniczki też 🙂
          zwykła wiertarka czyli zwykła, z udarem 🙂
          a jeśli to ściana gipsowa, to i bez udaru może być,
          albo nawet zwykły młotek i gwóźdź wystarczą, jak
          lustro nieduże jest 🙂

        • Ehhh Frytuniu, ścianka z karton gipsu wymaga
          dodatkowych zachodów, bo koniecznie potrzebny
          jest specjalny kołek do pustych przestrzeni,
          a to wymaga posiadania w domu kołków różnych
          typów, no bo nigdy nie wiadomo co i gdzie
          kobieta zawiesić zechce. Oraz całkiem znamienne
          jest to co powiedziałaś, kobieta MUSI MIEĆ TO
          CO JEJ SIĘ PODOBA i to tłumaczy wszystko, nie
          ważne czy to enta para szpileczek, czy
          bluzeczka czy co tam innego chce mieć to
          znaczy musi mieć i basta 🙂

        • znaczy się tak, może się źle wyraziłam ale chyba
          nie miałam na myśli karton gipsu tylko zwykłą
          ścianę w bloku, nie nośną… jako kobieta, w tych
          sprawach mylić się mogę a nawet powinnam, żeby
          potem facet (czyt. Desperado..) odpowiednią
          wiedzą wykazać się mógł 🙂 🙂
          a odnosząc się do dalszej części Twojej wypowiedzi…
          skoro o tym wiecie, to powinniście mieć to na
          uwadze i przy kolejnej chęci zakupu kolejnego
          śrubokręta tudzież zestawu kluczy (g)imbusowych,
          pomyśleć winniście: tam kobieta ma marzy o
          kolejnej bluzeczce, być może nawet z dekoltem,
          przecież mnie ten śrubokręt (klucze) wcale
          potrzebny nie jest …
          i sprawa prosta… 🙂

        • Aaaa widzisz, jak facet kupuje ów śrubokręt, czy te
          klucze czy co innego to przecież myśli o kobiecie
          swej, no bo już przewiduje, że kobieta w pewnym
          momencie zamarzy o czyś tam i oczywiście facet to
          kupi, ale nie będzie miał czym tego zmontować,
          zawiesić tego !! I co w tedy foch jak stąd w
          piz…u !! A tak jako ten rycerz w lśniącej zbroi
          wkracza do pokoju dzierżąc w dłoni niezbędne
          narzędzie i ………..jest bohaterem w swoim
          domu !!
          Tyle, że wcześniej ofochany został bo se marny
          śrubokręcik kupił !!

        • Ty mi tu nie odgrywaj takiego przewidującego faceta,
          bo ja tu se dam obcas u szpileczki uciąć (bo ręce
          to mi się obie przydają i nad wyraz do nich
          przywiązana jestem…), ze przy zakupie onego nawet
          przez jedną nanosekundę nie pomyślicie, że to się
          może Wam przydać w związku z pomysłami waszej
          kobiety… owszem, możecie o tejże kobiecie w
          czasie zakupu pomyśleć ale raczej w kategorii:
          „jak tu ten kolejny śrubokręt przemycić, żeby
          kochana ma nie widziała…”… 🙂

        • A jasna jasne, bo facet to se sam tylko o sobie myśli
          i jak se kupi taki śrubokręcik to se będzie sam nim
          we własnym nosie dłubał taak?? Dla swej kobiety,
          znaczy no żeby jej zachcianki spełniać kupuje te
          wszystkie niezbędne przedmioty, no bo sama widzisz
          szafuje taka kobieta obcasikiem od szpileczki
          obetnie go i potem co no co?? No facet naprawiaj i
          trza mieć czym naprawy dokonać 🙂

        • nie wmawiaj mi, że naprawy obciętego obcasika
          śrubokrętem będziesz dokonywał…. bo jeśli tak,
          to ja takiemu fachowcowi szpilek nie powierzę,
          potem będę śrubką jakąś stukać w czasie spaceru…
          albo mnię w piętę będzie się wrzynać … a jeśli
          chodzi o spełnianie zachcianek, to w zupełności
          mastercard wystarczy, najlepiej platynowa 🙂

        • A co za różnica czym i jak będzie naprawione,
          ważne, żeby było naprawione dobrze szybko,
          skutecznie, solidnie i na …….. przedwczoraj,
          przecież 🙂 A w sumie takie stukanie obcasikiem
          po chodniczku no hmmm wiesz to by takie no
          naprawdę no wiesz takie podniecające było 🙂

        • różnica jest zasadnicza i ogromna, bo naprawione
          ma być fachowo, trwale i tak, żeby nie było
          widać, że było zepsute… no i nie wiem co jest
          podniecającego w stukaniu i zgrzytaniu metalu o
          chodnik (albo o kafelki czy inne panele…), co
          najwyżej zęby mogą od tego rozboleć… w jednym
          się z Tobą zgadzam (och, jakżesz trudno to
          przyznać…), naprawione powinno być na
          przedwczoraj 🙂

        • Och Frytuniu, Frytuniu, Twój wiek małoletni tłumaczy
          Twą niewiedzę w temacie, bo otóż takie stuk stuk po
          panelach i facet nasłuchuje z sypialni, stuk stuk
          się zbliża, a więc zbliża się jego kobieta, a jak
          słychać to stuk, stuk to z pewnością w szpileczkach
          jest, a jak w szpileczkach to na pewno w tych
          seksownych pończoszkach, a jak w pończoszkach na
          pewno ma na sobie tę króciutka koszulkę z takim
          dużym dekoltem, odkrytymi ramionami i wielkim
          wycięciem na plecach, a jak w takim stroju to na
          pewno ma te niegrzeczne iskierki w oczach, a jak
          ma te iskierki w oczach to na pewno będzie ……………..
          cuuuudooooownie!!
          I powiedz mi że to nie jest podniecające !!

        • och Desperku, Desperku, niby wiek masz słuszny
          (jak sam wciąż powtarzasz…) a nie znasz
          prawd podstawowych….. szpileczki na zwykłych
          (czyt. bez wystających metalowych śrubek…)
          obcasach stukają po panelach wystarczająco,
          żeby facet w sypialni usłyszał, że kobieta
          jego nadchodzi w stroju wielce obiecującym…
          albo, że właśnie z pracy wróciła, wkurzona,
          zmęczona, i jedyne o czym marzy, to żeby
          wreszcie z rzucić z nóg te cholerne szpilki
          (które są tak samo seksowne, jak niewygodne),
          oraz, żeby facet przygotował jej kolacje a
          potem kąpiel…. 🙂

        • A widzisz, w swej młodzieńczej niewiedzy,nie wiesz,
          że człowiek w słusznym wieku na słuchu podupada i
          zwykły plastykowy fleczek w obcasiku, to może być
          za mało, żeby usłyszał, gdzieś tam z dalekiego
          kąta mieszkania. A drugi przypadek po tej pracy
          no hmmm no dobrze kolacyjkę da się przygotować,
          nawet tak na szybko, kąpiel też, ale no wiesz co
          jakby facet chciał się do owej kąpieli przyłączyć,
          oczywiście bez szpileczek 🙂

        • a to już wtedy zależy w jaki sposób chciałby się
          przyłączyć… bo jeśli ma na myśli, że kobiecie
          swej zmęczonej ciężkim dniem, plecki zamierza
          umyć, stopy wymasować i ogólnie ulgę wszelaką
          nieść, to jak najbardziej… ale jeśli do wanny
          będzie się pchał, miejsce zabierał, mycia
          własnych pleców się domagał i takie tam, to
          raczej bym się tu przyjęcia gorącego nie
          spodziewała…. 🙂

        • Oj tak same wymagania, przygotuj kolację, kąpiel
          wymasuj plecy, wymasuj stopy, do wanny się nie
          pchaj, czekaj z ręczniczkiem aż się pani wykąpie,
          podaj ręczniczek, leć pościelić łóżeczko, czekaj
          przy łóżeczku co by kołderka okryć, leć
          szybciutko posprzątać po kolacji i możesz się
          położyć spać, ale cichutko grzeczniutko co by
          pani nie przeszkadzać w ledwo co rozpoczętej
          drzemce, ehhhh a miało być tak romantycznie
          szpileczki pończoszki koszulka …………..
          …….. 😦

        • widzę Desperku, że doświadczenie wieloletnie przez
          Ciebie przemówiło w chwili tej… bardzo dobrze to
          wszystko rozumiesz, teraz tylko stosować się należy
          do wiedzy tej … a wtedy, nie raz i nie dwa,
          zastukają te szpileczki, i wejdzie pani w kusej
          koszulce i pończoszkach, i będzie romantycznie 🙂

        • Otóż, jak powtarzam, że wiek słuszny posiadam to
          poddajesz w wątpliwości słowa me, jednakowoż
          równo z wiekiem doświadczenie nabyte zostało,
          tudzież instynkt samozachowawczy wyostrzony
          został, więc się wie co trza robić, żeby panią
          zadowolić, co prawda na nagrody liczyć za
          bardzo nie można, ale to już kwestia, jaka
          się ma panią 🙂

        • no wiesz, Desperku, wiadomo, że fakty i argumenty
          przyjmuje się wtedy, kiedy zachodzi taka potrzeba
          albo kiedy są wygodne… a na zachowanie swojej
          pani jednak facet ma często wpływ, nie zawsze,
          ale często więc… warto popróbować … 🙂

        • Taaa ma wpływ ha ha ha, ubawiłem się do łez 🙂 To
          tak jakby chciał kota zmusić do zaniechania swoich
          własnych dróg 🙂

        • oj no czasami ma, no naprawdę!!… no jak robi
          wszystko, to co powinien (czyt. czego wymaga
          kobieta…), a nawet więcej to czasami ma … 🙂

        • A tak wtedy to jak najbardziej ma wpływ, na dobre
          samopoczucie kobiety, ale niekoniecznie swoje 🙂

        • no mój drogi, coś za coś, albo dobre samopoczucie
          na co dzień albo …. szpilki i koszulka od czasu
          do czasu 🙂

        • A tak łóśengoł sie nie da?? dwa w jednym dobre samopoczucie i szpileczki częściej ??

        • no jak się nie da?… no właśnie wtedy tak jest, dobre samopoczucie faceta przez szpileczki 🙂

  3. teatralna permalink

    czci niewieściej bronić trza w każdym wieku ;-))

    • a oczywiście, że tak… co prawda Starszy jak sie o wszystkim dowiedział (po fakcie…), to miał pretensję, że mu nie powiedziałam, ale jak wiadomo, ja to „już i natentychmiast” więc wzięłam sprawy w swoje „rence” 🙂
      pozdrawiam ciepło 🙂

  4. No Fryteczko! Powiem szczerze -INNEJ REAKCJI się nie spodziewałam!!!:))
    Już dawno zauważyłam, że ta delikatność i pozorna kruchość zakrywa ..WOJOWNICZKĘ KSENĘ:)
    A Młoda na drugi raz niech nie czeka miesiąc tylko w te pędy do matki;)))

    • Miśka, większość z nas, kobiet, jest krucha i zagubiona do czasu, kiedy jej coś porządnie nie wyprowadzi z równowagi… 🙂
      buziaki 🙂

      • fakt, wtedy nie ma rzeczy niemożliwych;)

        • no Ci powiem, że wtedy to się na nic nie patrzy… człowiek (czyt. matka…) jest gotów, dla zaoszczędzenia czasu, bez makijażu i w dresach sprawiedliwości szukać … ale, w przypadku Frytki oczywiście, z ułożonymi włosami… 🙂 🙂 🙂

        • bez szpilek???????????????
          koniec świata;)))

        • tego nie napisałam, ale…. bez…. 🙂 … nie komponują się z dresami i nie można za szybko się poruszać…. a jakby przyszło delikwenta gonić?…. 🙂

        • Natt permalink

          No przecież nieuzbrojona nie pójdzie do półswiatka…
          Szpilki koniecznie.

        • miałam w torebce śrubokręt i … dezodorant (między innymi
          oczywiście..) 🙂

  5. zgadłam oba powody:)
    Aczkolwiek miałam pewne podejrzenia, czy nie miałaś ich aby w rękach?:)
    Wiesz – jako broń skuteczną!;))

    • przeszła mi taka myśl przez głowę ale… wiedziałam, ze gada nie dopadnę tak od razu …na jego szczęście, bo nie wiem kto by się z nim gorzej obszedł, ja czy półświatek… 🙂

  6. Ja pierdziu…jestes niesamowita..prawdziwy tygrys!!!
    Popieram w 100%. Ja to nawet nauczycielkę bym pobiła, jak mi Synus na nią naskarżył…na szczęście, emocje zostawiłam w domu. Skończyło się na rzeczowej rozmowie…:-)
    Ale tu wiadomo, sytuacja inna…Brawo Fryciu…jestem z Ciebie dumna !!!

    • a dziękuję, dziękuję… na nauczycielki to ja biorę duuuuuże poprawki, w końcu było się kiedyś uczniem i też wmawiało się rodzicom, że „cały świat się uwziął, tylko ja niewinna… „… 🙂

      • I tu racja Frytko!W takie sytuacji dobrze wysłuchać obu stron;))

        • a pewnie, dzieci są cwane i jak wiedzą, że mamusia przeczulona na ich punkcie, to doskonale umieją „zagrać” … chociaż moim się to nie zdarzało raczej… 🙂

        • Oj, to prawda, mój Synus wie jak mnie podejść…Zdarza się, że czasami ma dwie wersje…jedną dla matki, drugą…dla ojca…

        • ha ha ha, no proszę jaki spryciarz… ja to się czasami zastanawiam, czy one (dzieci) to kombinowanie mają wrodzone?… 🙂

  7. Pollyanna permalink

    to ja ….no….hmmmm…..ja bardzo, ale to bardzo przepraszam, że zakłócam spokój i siem ośmielam tutaj cos powiedzieć, znaczy zauważyć i skomentować, ale po prostu no…..WIELKI SZACUN PANI FRYTKO i co złego to nie ja 🙂 i następnym razem jak się spotkamy (aż siem bojem) na ulicy, to ja padnę do stóp i już fikać więcej nie zamierzam. ani na blogu, ani w ogóle 🙂 tylko niech mnie PANI, PANI FRYTKO nie straszy swoimi kolegami 🙂 🙂 🙂
    tylko nie gryź za mocno pitbullu, bo się jeszcze wścieklizną od kogoś zarazisz 🙂

    • ależ proszę bardzo, Pani Pollyanno, zakłócać spokój mój, bo Pani nie ma o co się bać… no chyba, że zamierza Pani zakazać dziecku mojemu muzyki słuchać lub też inne zakazy wprowadzać, tudzież nękać na ulicy, to już inna sprawa … a jeśli chodzi o fikanie, to nie żałuj sobie, ćwiczenia fizyczne dobrze robią na umysł… 🙂
      pozdrowionka ….

      • Pollyanna permalink

        na umysł, znaczy siem na mózg? 🙂 optymistyczny wątek poruszyłaś, bo to oznacza, że mózg posiadam w ilości chociaż raz 🙂

        • nie ilość siem mózgu liczy, ale jakość jego 🙂 … a pewność posiadam, że Twój jest jakości Q … 🙂

  8. Dla Ciebie szacun. oczywiście. Sama swoich dzieci też broniłam zawsze i wszędzie i przed wszystkimi. Co najwyżej w domu reprymendę w cztery oczy dostali, jak nie byli bez winy. Ale jedno mnie zastanowiło. Jak ten zbir w autobusie muzykę usłyszał, skoro Młoda słuchała jej przez słuchawki?

    • no więc właśnie, słowo „świr” jest tu jak najbardziej na miejscu… po prostu ją sobie upodobał i chciał życie utruć i to było groźne, bo skoro ją tak bardzo zapamiętał, to nie wiadomo co byłoby dalej …

      • Właściwie to wiadomo, dalej byłoby tylko gorzej. Dobrze, że podjęłaś radykalne kroki.

        • no pewnie, że tak… jak byłam później z wizytą na komendzie, to pan dzielnicowy pytał mnie, czy były jeszcze jakieś niepokojące zdarzenia… a jak ja zapytałam go, co w tej sprawie zrobili, to powiedział że: „czynności trwają, ale wie pani, po takim opisie to niewiele można zrobić… zwracamy uwagę na okolice szkół i pytamy czy miały miejsce inne tego typu zdarzenia…” … po tym stwierdziłam, że moja praca wywiadowcza przyniosła lepsze wyniki… oczywiście w myślach, sama do siebie, to stwierdziłam… 🙂

  9. Natt permalink

    Aleś mi zaimponowała 🙂 Słuchaj, jak już przyjedziesz, to mam tu parę takich osób, co ich nie luię, wiesz…zagadasz z kim trzeba i zrobisz porządek :>

    • ha ha ha, ale ja nie znam tego półświatka, co to u Ciebie działa… no chyba, że ja sama za gangsterkę porobię, w końcu i tak mnie tam nie znają 🙂

  10. Nitager permalink

    Idź dalej, nie zatrzymuj się! Blitzkrieg to klucz do sukcesu!
    Teraz kolej na to, żeby ten gość zaczął nosić Ci siaty z zakupami i zwracał się do Ciebie „Sianowna Pani”. 😉

    • hmmm, pomysł niezły… muszę się zastanowić, jakby co, to kontakt z półświatkiem odnowię i zażądam szczegółowych danych, z numerem buta i obwodem klatki włącznie 🙂

  11. Tygrys1012 permalink

    Padłam :))))))
    ja to kiedyś miałam ochotę nakopać do tyłka 8-latkowi 😀 bo mojej córce dokuczał 😀 szczyl jeden! Ja mu pokażę!

    • może jednak mu nie pokazuj?… bo będziesz potem miała bliskie spotkanie z dzielnicowym swoim 🙂

      • Tygrys!! Chcesz deprawować nieletnich?? No wieszszsz tego się nie spodziewałem po Tobie !!

        • Tygrys1012 permalink

          jak ktoś powoduje, że moje dziecko płacze – to mam mu ochotę dokopać, niezależnie od wieku sprawcy.

        • aaa, bo mówiłaś, że mu pokażesz i w sumie, to ciekawi byliśmy, co? 🙂

        • Własnie, własnie, byliśmy i nadal jesteśmy, bo tylko obiecałaś, że pokażesz i nic nie pokazałaś, to jest zdecydowanie nie w porządku, takie niedotrzymywanie obietnic !!

        • Tygrys1012 permalink

          Ha! To co mu pokażę, to będzie sprawa między nim a mną 😛 Ty
          Desper strasznie ciekawski jesteś. Ciekawość to pierwszy
          stopień do piekła, wiesz?

        • jak Go znam, znaczy Despera, to Ci zaraz odpowie, że u
          mężczyzny ciekawość, to koło postępu… 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          tja… coś kwadratowe to koło, bo oni jakoś ciężko
          postępują naprzód w tej ewolucji 😛

        • a to już inna rzecz, w końcu my kobiety wiemy, że
          bez nas to by na drzewach wciąż siedzieli … 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          albo jadą na kapciu 😀
          Tak czy inaczej, my, kobity to tu przodem pędzimy w
          porównaniu do nich 🙂

        • i to nawet na szpilkach 🙂

        • Ale żeście się kobiety rozbrykały no no 🙂 A
          samochwała w kącie stała i tak se opowiadała
          haha, tym razem dwie te samochwały se tak
          stały oo!! Tygrysku, musisz wiedzieć, że
          gdyby nie mężczyźni i ich ciekawość, to
          byście nadal w nie wyprawionych skórach
          wilków biegały i drewniana łyżką jadły 🙂

        • po pierwsze, ha ha ha… a po drugie, to
          ekologiczne by było… 🙂

        • Ta już widzę ten zachwyt, jakby twarda skóra
          uwierała w doopę i te „szpileczki” przywiązane
          do stopy wilczym łykiem 🙂

        • no ale dlaczego miałaby w doopę akurat uwierać??..
          przecież zwierzątka są takie mięciutkie i milusie…
          a szpileczki to byśmy przywiązywały czymś bardziej
          dekoracyjnym, jakimś kwitnącym pnączem raczej 🙂

  12. brawo!! ja też, jeśli chodzi o bezpieczeństwo moich dzieci, zmieniam się w bestię :::)))

    • jak większość matek, Mamma… 🙂 bo jednak są takie, co to dla własnych dzieci bestiami się stają….

  13. paczucha permalink

    Frytka mistrz nad mistrze, matka nad matki, czołem jej i oklaski !!!

  14. Ewa permalink

    :))) Byłam przekonana, że na koniec przegryziesz mu tętnicę szyjną :)))
    Dobra robota. Nie będzie nam nikt dzieci straszył.

    • ha ha ha, gdybym, go dopadła osobiście, to kto wie 🙂 … bo wszystkie dzieci nasze są… oraz osiedlowego półświatka (bez głupich skojarzeń tylko …) 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: