Skip to content

z cyklu konkurencje zimowe, rzeźbienie w lodzie i jazda figurowa na lodzie czyli jak się nie połamać …..

21 stycznia 2014

śniegu nie ma, ale za to jest mróz i lodowe rzeźby stworzone przez naturę… aha, żeby nie było, chodniki i ulice też stanowią jedną wielką rzeźbę lodową, na której odbywają się jazdy figurowe amatorów i zawodowców, że wszystkimi obowiązującymi i wymaganymi przez surowe jury figurami i krokami typu: wykrok, rozjazd, wymach pojedynczy ręki, wymach podwójny obu rąk, szpagat w bok, szpagat normalny, wymyk, pochył w przód, pochył w tył… wszystkie te figury występują w wersjach pojedynczych oraz w kombinacjach złożonych (to u zawodowców..) i są wysoko oceniane… głównie na pogotowiu, po kątem ilości złamań i skręceń oraz siniaków… 🙂

Frytka, mimo że na taflę wyszła, to jednak nie załapała na podium (czyt. wizyty na ortopedii…) gdyż i owszem, kilka figur wykonała ale, najwyraźniej nie zasługiwały na medal… może to i dobrze, bo głupio było spędzić tydzień urlopu z gipsem… ale do rzeczy, oto co zobaczyła Frytka jeżdżąc na lodowisku

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

uprasza się o wyrozumiałość co do jakości zdjęć ale robione zwykłą cyfrówką, przy pochmurnej pogodzie…. słońca nie widziała Frytka od kilku dni …

Reklamy

From → Uncategorized

113 komentarzy
  1. Ahhhhh zima ta zima w roku tym jest to tak :
    – Mrozu nima śniegu nima
    Gdzie ta pier****na zima
    Sanki ku**a zardzewiały
    Narty też się roz***ały
    Tylko deszczyk pada z nieba
    Więc się dzisiaj nachlać trzeba!
    Deszczowo, pochmurnie, szaro buro i ponuro aczkolwiek niezwykle ciepło, witam 🙂

    • ha ha ha, nic dodać nic ująć… no chyba tylko to, że ten deszcz zamarza i tworzy te lodowe piękności 🙂
      co do puenty, idąc za naszym wielkim narodowym klasykiem (i nie jest to Mickiewicz…), jestem za a nawet przeciw… jak już wspomniałam, mam urlop, samochód (jak całe otoczenie…), zamieniony w lodową rzeźbę więc… spoko, imprezka może być 🙂
      oraz witam cieplutko, z miejsca przy kaloryferze 🙂 🙂 🙂

      • Oj jak to fatalnie zabrzmiało lodowe piękności, zaraz się mi skojarzyło z zimnymi, wyniosłymi, dumnymi kobietami, od których to chłód wieje gorzej niż na Alasce, wiesz takie Królowe Lodu brrrrr, a miejsce przy kaloryferze ( o ile okno szczelne jest) to wielce strategiczne, bo to i tyły zabezpieczone i widoki som na wszystko 🙂

        • no wiesz, z tymi lodowymi pięknościami to jest tak, że one często tylko takie pozory stwarzają, żeby byle facet się nie zbliżał… one często czekają na prawdziwego mężczyznę, który nie boi się wyzwań i potrafi ten „lód” rozgrzać do czerwoności… 🙂
          a miejsce przy oknie (bo kaloryfery to przeważnie przy oknach są…) to fajne miejsce, można sobie ptaki pooglądać na gałęziach… takie zięby na ten przykład, które korale jarzębiny z lodu otrzepują 🙂

        • Och, niekoniecznie to prawdziwy mężczyzna musi być, czasem to nawet desperat nie da rady, ale niech se czekają, byle nie mroziły wszystkiego w otoczeniu swym 🙂 Powiadasz,że zięby na jarzębinie siedzą?? Przecież zięba to na dębie siedzi i dłubie se w zębie chciała by w doopie, ale tam piór kupa 🙂

        • ha, ha, ha … mówisz, ze na dębie?… hmm, u mnie na jarzębinie…i nie dłubała ani w zębie, ani w doopie, bo dobrze wychowana była…. 🙂

        • Łeee to co to za zięba co na jarzębinie siedzi w koraliki się stroi i
          nawet nie ma zamiaru się przeziębić !! Podróba, a nie zięba, no chyba
          że wprowadziła Cię w błąd co do własnej tożsamości i był to na
          przykład gawron, albo trznadel jakowyś 🙂

        • Desper, Ty się tu wiedzą o ptakach w Polsce zimujących nie
          popisuj, zięba to była i już!!! … tyle, że to kobieta
          była więc koraliki jak najbardziej na miejscu, oraz się
          nie przeziębiała, bo doskonale wie, że ona musi być zwarta
          i gotowa, bo jak jej samiec się przeziębi (a to nastąpi
          na mur beton…) to kto się domem, znaczy, gniazdem
          zajmie?… 🙂

        • A właśnie że nie z dbałości o samca, ona się nie
          przeziębi, booooo ona tę jarzębinę nie na koraliki
          bierze, ona ją pożera, a owoce jarzębiny mają sporo
          witaminy C ooo!! A jak rozpoznałaś że to pani zięba
          a nie pan zięba co?? Zaglądałaś jej pod ogon??

        • jakbyś się znał na ptakach (jakkolwiek to zabrzmiało…)
          to byś wiedział, że rozpoznać samiczkę jest bardzo
          łatwo… z racji tego, ze jest bardziej zalatana od
          samca, że więcej na głowie ma, to nie ma czasu na
          strojenie się w barwne piórka, zawsze bardziej „szara”
          jest od samca… to on się w kolorowe piórka stroi i
          lata tu i tam …

        • znam się na ptakach, a z jednym to nawet osobiście
          i uczuciowo związany jestem ooo !! A samiczki
          zawsze są bardziej zalatane, no bo od jednej
          sąsiadki do drugiej do trzeciej, tam kawka, tam
          ploteczki gdzie indziej koraliczki normalnie
          nieuporządkowane są, no bo samczyki te się zlecą w
          jedno miejsce flaszeczkę obalą i do rana nie
          ruszają się nigdzie, no co najwyżej jak
          przybraknie to jeden poleci i dokupi 🙂

        • ha ha ha, święta prawda, samczyki to mają czas
          tylko na spotkania z kumplami i obalanie
          kolejnych flaszeczek… a samiczki, między
          jednym a drugim spotkaniem z koleżanką czy
          sąsiadką, to i zakupy zrobią, i obiadek
          przygotują, i dziećmi się zajmą, i gniazdko
          ogarną… o!!

        • Jakby same takiego bałaganu nie robiły to i gniazdko
          nie wymagało by takiego ogarniania, ale skąd trza
          wszystkie piórka powywalać żeby jeden komplecik
          znaleźć, trza koleżaneczki zaprosić a potem zmywania
          cała sterta, zakupy zamiast samczykowi zlecić, to
          muszą same latać, no pewnie przecież po drodze tyle
          psiapsiółek można spotkać, a jeszcze można nie
          kupić wszystkiego i drugi raz lecieć, no bo jakże
          to serniczek upiec bez sera na przykład 🙂 A samczyki
          bardziej zorganizowane som, kupują czteropak od
          razu 🙂

        • Desper, Ty weź i mnie nie denerwuj już, bo się w
          końcu doigrasz… przecież, nie od dziś wiadomo,
          że jak samiczka sama w domu jest, to wszystko ma
          zorganizowane i poukładane, a jak się samiec
          pojawi, to wtedy wszystko wywraca do góry nogami,
          cały porządek życia i trza wszystko
          przeorganizować… co wcale łatwe nie jest.. 🙂

        • Ależ się nerwowa zrobiłaś nooo, i właśnie przez takie
          łatwe wpadanie w stan zdenerwowania, poirytowania,
          frustracji tudzież niezadowolenia samiczki mają
          kłopoty z organizacją swojego dnia, latają w te i
          nazad jakby im ktoś gorącego kartofla pod ogon
          wsadził 🙂 Oraz nie przesadzaj, że samczyk taką
          rewolucję robi, przecież jemu to potrzeba:
          – kanapy z dostępem do TV internetu barkiem w
          zasięgu ręki
          – jadłodajni otwartej 24 godz. na dobę, podającej
          cały czas ciepłe i smaczne posiłki
          – wygodnego łóżeczka
          czyt o przewraca porządek dnia??

        • niech sobie w takim razie, ten samczyk, wynajmie
          pokój w hotelu, takim z pięcioma gwiazdkami….
          pod warunkiem, że go stać oczywiście.. a jak już
          mu się fundusze skończą, to wtedy pogadamy 🙂

        • Wiesz co!! Ty wcale nie masz współczucia dla
          samczyka, Ty najchętniej to byś go w piwnicy
          jakieś umieściła, z jednym małym okienkiem,
          raz dziennie dała jeść i trochę pić, pewnie
          jak się przyzwyczai to przeżyje, jak nie to
          za pierze i na powietrze świeże 😦 Normanie
          animalsów trza powiadomić oo!!

        • ależ ja pełna uczuć wszelakich do samczyków
          jestem, uwierz mi … i żadnego bym w piwnicy
          nie trzymała… daj spokój, darmozjada
          jakiegoś?… i karmić go jeszcze?… a niech
          za robotę się weźmie, a nie tak !!! … 🙂

        • Jasne nie dać jeść, ale do roboty to gonić od samego
          bladego świtu 😦 Oj biada samczykom, biada jak
          samiczki takie będą 😦 Ot zwierzyna wszelaka wyginie
          bo któż zadba o prokreację, któż podtrzyma gatunek
          jak samczyk każden z wycieńczenia padnie, oj
          ekologiczna katastrofa zbliża się wielkimi krokami
          😦

        • Desper, nie desperuj 🙂 … nigdzie nie jest napisane,
          że jak do roboty samczyk pójdzie, to jeść nie
          dostanie… samiczka mu kanapeczki zawsze zrobi, i
          jak wróci zmęczony z pracy to obiadek też się
          znajdzie… a jeśli samczyk zechce samiczce w
          zmywaniu po obiedzie pomóc, zamiast na kanapie z
          pilotem zalegać, to pewna jestem, ze wieczór
          miło w sypialni spędzą… bynajmniej nie na
          śnie 🙂

        • Otóż właśnie tego najbardziej samczyk potrzebuje
          jak z pracy wróci, po obiedzie jeszcze zmywać i
          siłę na nocne igraszki mieć. Tak czy inaczej
          kres jego widzę szybki albo zagłodzony, albo
          zamęczony 😦 Biada samczykom biada 😦

        • no teraz to ja już nic nie rozumiem… to wreszcie o
          co Tobie chodzi?…. martwiłeś się, że gatunek
          wyginie, że katastrofa ekologiczna na miarę smoków,
          dziewic i krów, a teraz twierdzisz, że samczyk
          zamęczony nocnymi igraszkami ma być?….
          wiedziałam, Wam facetom, to nigdy nie dogodzi,
          ani w kuchni, ani w sypialni…

        • Ojej, a co tu rozumieć? Przecież, jak samczyk
          wygoniony do pracy na dzień cały, napracuje się
          ciężko, jeszcze zagonisz go do prac domowych, bo
          ja wiem jak to będzie, najpierw zmywanie naczyń,
          a potem to już poszło, posprzątać, umyj podłogi,
          okna, wprasuj wyprowadź psa, przynieś herbatę
          zrób kolację i jeszcze w nocy upojny seks jasne
          jasne i co?? Długo tak samczyk wytrzyma?? on
          delikatny bardzo jest 🙂

        • ależ Desperado, obrońco praw samców wszelakich…
          jako, że porządny samczyk przychodzi z pracy
          późnym popołudniem tudzież wczesnym wieczorem,
          to takie atrakcje jak sprzątanie, mycie okien i
          tym podobne go omijają, bo są już dawno zrobione
          przez samiczkę, która z pracy wróciła wcześniej
          (jako, ze też pracuje zawodowo..) a więc, jeśli
          ten samczyk pomoże jej tylko przy zmywaniu
          naczyń, to korona mu z głowy nie spadnie i żyłka
          w doopce od tego wysiłku nie pęknie… oraz
          jeszcze sił mu starczy na prokreację, aby ród
          jego nie zaginął, kończąc się na nim samym …
          🙂

        • Jako że zgodny i łagodny jestem to…… zgadzam
          się na wspólne zmywanie po obiadku, dorzucę
          przygotowanie co jakiś czas kolacyjki ze świecami,
          ale w zamian zażądam umycia plecków podczas
          wspólnej kąpieli 🙂

        • no widzisz?… ja się rozmawia, to i kompromis jakiś
          można osiągnąć… ale to mycie plecków, to tylko w
          dni z kolacyjką i świecami?… 🙂

        • Ależ, właśnie bo ja zgodny i łagodny, skromny i
          nieśmiały jestem to i kompromis łatwo ze mną
          osiągnąć:) A w dni z kolacyjką ja żądam umycia
          plecków w inne dni oferuję że to ja umyję
          samiczce 🙂

        • hmmm, coś mi to jakimś podstępem pachnie ta
          Twoja zgodność… a to Twoje mycie pleców
          samiczce, to w zamian za co ma być?… bo
          nie uwierzę, ze tak całkiem bezinteresownie …
          🙂

        • Jakie co w zamian ?? Tak o żeby samiczce
          przyjemność zrobić, żeby też mogła się
          odprężyć, okien nie kazała myć, dobra okna
          mogę umyć, ale prasować nie cierpię 🙂

        • aaaa, czyli wszystko dla samiczki… no proszę, jak
          się samczyka odpowiednio zmotywuje, to sam zajęć
          poszuka i narzekać nie będzie 🙂

        • A no bo to tak jest z samczykami, jak im się karze
          to nie zrobią ale jak ich zmotywować odpowiednio,
          nie nakazywać to ho ho dla swojej samiczki to
          góry przeniosą 🙂

        • albo i kulkę z gnoju toczyć będą przez pustynię,
          bo:”to prezent od mamusi..” 🙂

        • Oj to nie o tę samiczkę chodzi 🙂

        • ha ha ha, są różne samiczki i różne samczyki…
          myślisz, że różnią się w zachowaniach?.. (poza
          toczeniem gównianej kulki oczywiście…)

  2. teatralna permalink

    piękne te rzeźby i straszne jednocześnie.
    A będąc w klimacie Despera dodam
    -przyszła zima piasku nima
    i ślisko wokoło, jas pierdoła się poślizgnął
    i leży pod szkołą….
    a małgosia skarzypyta, tak się mówi w szkole
    jako pierwsza z wszystkich dzieci
    pomogła pierdole.

    ściskam lodowo

    • no proszę jak nam się poezja rozwija w temacie zimy 🙂
      u mnie wszystko taką lodową taflą pokryte, włącznie z samochodami … pięknie by to lśniło w słońcu, ale „nima” …
      pozdrawiam z ferii 🙂

    • Ściskaj ciepło, bo zimny uścisk to się mi kojarzy z uściskiem truposza brrrrr 🙂

      • Desper, nie wprowadzaj tu scenerii z horroru… Teatralna ściska lodowo, nie lodowato… pewnie miały na myśli lody, śmietankowe na ten przykład, z pyszną kawą na pewno… 🙂

        • Ale że co?? Że Teatralna lody śmietankowe ściska, polewając się kawą?? No proszę, do tej pory nie odważyłem się na takie eksperymenty, ale……. czemu nie 🙂

        • Desper!!!… zdecydowanie za bardzo masz wybujałą wyobraźnie, skup się trochę 🙂
          a eksperymenty są dla ludzi … najlepiej wykonywać je we dwoje, jedno eksperymentuje, drugie opisuje efekty … 🙂 🙂 🙂

        • Ależ właśnie się skupiłem i tak to wyszło, że to przytulanie właśnie takie hardcorowe było albo jest nadal 🙂 A jak się we dwoje eksperymentuje, to dwoje się angażuje ooo!

        • no tak, ale zawsze to jedno musi się bardziej poświęcić, a drugie w odwodzie jest, co by w razie niepowodzenia eksperymentu, miał kto opisać wszystko 🙂

        • To się kamerę włącza, notarialnie zapisuje komu wgląd w
          materiał przysługuje i oooo!! A nie jednego narażać, żeby
          drugie se siedziało i gryzmoły jakieś stawiało 🙂

        • ta, jeszcze co?.. na eksperymenty z kamerą i
          notariuszem, to kasy (jak nie przymierzając…) lodu
          trza mieć… albo sponsorów… a jak się w domowym
          zaciszu eksperymentuje, to co najwyżej telefonem albo
          cyfrówką można se filmik poglądowy nagrać 🙂

        • a czy ja mówiłem że to musi być profesjonal sprzęt?
          może być cyfróweczka domowa, byle nie obracać jej
          w nieodpowiednią stronę bo potem kark se można
          skręcić 🙂

        • ha ha ha, bo do każdego sprzętu potrzebny jest
          kumaty operator…
          a tak a propos… wiesz czym się różni facet
          od żaby?
          żaba czasami kuma 🙂 🙂 🙂

        • Jasne że kumaty operator jest konieczny, ale wieesz
          każdemu się wpadka zdarzy, zwłaszcza jak obiekt
          filmowany owego operatora zatchnie z zachwytu !!

        • no tak, jak operator zatchnięty przez obiekt, to nie
          ma siły, filmik będzie krótki i mocno „artystyczny”
          🙂

        • Ale to wina obiektu, że zatchnie operatora, bo
          operator zawsze się stara 🙂

        • no nie wiem czy powinno się rozpatrywać w kategorii
          winy… mnie się raczej wydaje, że powinno się to
          traktować jako zaletę… że obiekt statecznego
          operatora, mającego duże doświadczenie, zatchnąć
          potrafił 🙂

        • Aaaaa, no jak tak to i operator usprawiedliwiony, bo
          obiekt cudnej urody był i obiekt rozgrzeszony no bo
          co on biedny poradzi że swą urodą zatchnie operatora
          i nie tylko 🙂

        • no i tak oto do szczęśliwego finału dotarliśmy…
          obiektu, operatora i filmu oczywiście 🙂

        • Oczywiście, bardzo szczęśliwego finału 🙂

        • pewnie jakaś nagroda była, kto wiem, może
          nawet oscar? 🙂

      • teatralna permalink

        no dobra ściskam ciepło ale za to w aurze lodowej)))))))

  3. Tygrys1012 permalink

    Melduję, że …. zaczęło padać, więc może jeszcze być interesująco. Wczoraj wieczorem zastosowałam figurę z wymachem pojedynczym ręką w kombinacji z lekkim rozjazdem nóg obu. Figura jednak nie zakończyła się na poziomie gruntu, więc się nie liczy chyba…

    • Zdecydowanie mało serca w to włożyłaś Tygrys, lekki rozjazd nóg, no wiesz hmmm nawet męża tym nie zachwycisz, a co dopiero stosowne jury, wymach jedną ręką phi obie w górę i rozsypane zakupy, no to by się na coś nadawało 🙂

      • Tygrys1012 permalink

        Niosłam w ręce karimatę do ćwiczeń – jakbym leciała, to planowałam ją sobie podłożyć pod doopę lub pod zęby

        • Phi karimatę, pewnie jeszcze nakolanniki, amortyzator na doopę ochraniacz hokejowy na głowie i w takim stroju chcesz medale zdobywać, to sport dla odważnych jest 😉

        • Tygrys1012 permalink

          Zdarzyło mi się kiedyś wjechać do piwnicy zębami w dół i wyhamować nimi na dole. Przez 2-3 dni jadłam „bokiem”, bo mi się „jedynki” lekko ruszały, a kolana miałam lekko obite od pokonywania stopni. Na tym zakończyłam karierę walenia zębami w podłoże i jazdy bez kasku 🙂

        • jesooo, Tygrys, po schodach to się ZAWSZE na doopie zjeżdża… takie są zwyczajowo przyjęte normy 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          można i na brzuchu, oo. wtedy jest efektowniej. ale osobiście nie polecam hamować zębami, uwierz mi na słowo – nie próbuj sama

        • ok, przyjmuję do wiadomości… jak do tej pory, mam obcykane zjeżdżanie na doopie, w szpilkach i z brytfanką ciasta w ręce… 🙂

        • albo, nie bójmy się użyć tego słowa, goopich (lub po prostu zdesperowanych…) 🙂

        • ciekawe czy byś zdążyła se podłożyć tę karimatę… ale to co wyczyniałaś, jury by nie zachwyciło, musisz się bardziej postarać 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          I niech tak zostanie – niech żiri idzie oglądać innych zawodników. Ja tam medalu nie potrzebuję

        • z tego samego założenia wyszłam, wolę być bez nagrody ale za to w stanie nadającym się do użycia 🙂

        • O tak tak najważniejszy ten stan użytkowy, oraz zdecydowanie
          bezkonkurencyjna Frytuniu byś była w wyścigu do tytułu miss
          mokrego podkoszulka ummmmm 🙂

        • Desper, czy Ciebie allach opuścił???!!!! … mokry podkoszulek
          zimą????… dopiero niezłe lodowe popiersie by wyszło… 🙂

        • Oj nie czepiaja się zimy, w końcu w styczniu co ma być
          przedwiośnie ?? A przecież można w domowym zaciszu,
          przy kaloryferku, polewać ciepłą wodą 🙂 Się zgadzam,
          skoro zostałem już wytypowany, być i jedynym w składzie
          jury i polewać też 🙂

        • Desper, a kto Cię mianował tym jurorem głównym i
          jedynym?… i w ogóle, spokój, żadnych konkursów,
          poza konkursem na poezję zimową, nie będzie …
          przynajmniej dziś… więc jeśli chcesz jurorować,
          to tylko tam 🙂

        • Ależ czepialska jesteś, a kto a gdzie a po co,
          szykujesz się do roli teściowej czy co?? Skoro
          już funkcję przyjąłem to
          – nie ma co wnikać kto i jak mnie wydelegował
          – mus konkurs urządzić

        • Desper, Tobie widok (wyimaginowany póki co..) tego
          mokrego podkoszulka już chyba całkowicie zatarł
          trzeźwy osąd sytuacji… chciałam przypomnieć, że
          tu ja rządzę, i ja mówię, kiedy, gdzie i jakie
          konkursy są organizowane… oraz kto juroruje 🙂

        • O patrzcie Ją!! Dyktaturę wprowadzać chce!! Otóż
          wiedz, że lud już taki głupi nie jest, nie podda
          się dyktaturze, demokrację mamy !! A Ty się nie
          oburzaj, tylko pomykaj podkoszulek odpowiedni
          zakładać, no doobra jakby co to możesz bez,
          jeszcze lepiej nawet 🙂

        • a co to bunt???… Desper, ja Ci dobrze radzę, Ty się
          zastanów i mi tu rewolucji nie organizuj!!! …
          demokracja, demokracją ale „wolnoć Tomku w swoim
          domku”… i po żaden podkoszulek nie lecę, za zimno
          jest, nawet przy kaloryferze …

        • Oczywiście masz prawo nie zakładać podkoszulka,
          spoko luzik przystąpisz do konkursu bez
          podkoszulka, naprawdę zdecydowanie podniesie
          to atrakcyjność owego 🙂

        • no uparłeś się jak szczerbaty na suchary 🙂
          jako kobieta poważna i zrównoważona, tudzież
          elegancka i z klasa, nie zamierzam do niczego
          przystępować… i koniec tematu!!!… 🙂

        • No dobrze już dobrze, nie unoś się 🙂

  4. Tygrys1012 permalink

    Huhu Ha! huhu ha! Nasza zima zła!
    leje deszczem, mrozi lodem,
    źle się jeździ samochodem!
    źle się chodzi chodnikami!
    lud wywija kulasami!
    śniegu! – woła, śniegu! – krzyczy
    na saneczki! – dziecko ryczy
    a tu ni ma, błotne górki…
    zima leci sobie w kulki…

    • piękne, czy to twórczość własna?… może konkurs na poezję zimową ogłoszę?… tylko pomysłu na nagrodę nie mam …

      • Tygrys1012 permalink

        tfórczość absolutnie własna – znaczek (R) należy dostawić na końcu 😀

        • ok, zapisuje się to na plus twórczyni 🙂

        • hi hi jak się w szkole mawiało jeden plus drugi plus i wpier…. od klasy 🙂

        • Desper, nie strasz mi to twórców!!! … 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          Noo, bo się zamknę w sobie i nic więcej nie stfożę

        • tfóż, tfóż, nie przejmuj się Nim, zazdrosny jest po prostu 🙂

  5. U nas cudnie i ciepło:))
    W domciu, bo za oknem zamrożona woda;/
    Nie cierpię zimy – tydzień opieki spędzę przy kaloryferze;))
    Natti chyba z radości zaciera ręce;)

    • no to masz tak samo jak u mnie … czytałam o Grzesiu, biedny jest z tymi wszystkimi chorobami …
      Natthi pewnie tak, ale ona chyba śnieg jeszcze lubi 🙂
      trzymaj się ciepło 🙂

      • Mam nadzieję, że gzub nabierze odporności – choć pewnie po przedszkolu;/
        Tak, Natii do szczęścia jeszcze śnieg potrzebny!I niech ma!
        U siebie:) -nawet ten z mojego przydziału;)

        • przedszkole to dopiero może być trudny okres, zamierzasz go posłać?…

        • Nie mam wyjścia – problem w tym, czy się dostanie.W zeszłym roku odrzucili 170 wniosków ;/
          Osiedle wielkie a przedszkola jak widać niepotrzebne;(

        • taaaa, polityka prorodzinna ….

  6. Frytka u nas wszystko zasypane, biało, biało, biało …
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

  7. Ja w sumie w tym „lekkim podkurwieniu” skrobając od wczoraj 2 cm lód z szyb, nie zauważyłam tego … piękna…. ale spoko, spoko, dziś jechałam z Synem, który zwrócił mi uwagę „Mamo, zobacz jakie piękne drzewa”… Prawdziwa Zima ma też swoje uroki 🙂

    • prawdziwa zima, to jest ze śniegiem, ooo… ale młody ma rację, są piękne elementy (nie wliczamy do tego zlodowaciałych aut…)
      spokojnej nocy 🙂

  8. Thunderstorm permalink

    Tygrys stworzył coś pięknego :))) Się zachwycam!
    Oraz tak sobie myślę, że ten lód to nikomu do niczego – be-fu…, zwłaszcza, jak samochód skuje. :/

    • jeśli chodzi o lód i samochód, popieram w całej rozciągłości… jeśli chodzi o Tygrysa, zaraz zobaczę… miłego dnia 🙂

      • Thunderstorm permalink

        Ja o tym wierszyku myślałam (kilka komentarzy wcześniej :)) jeno nie napisałam, bo się spieszyłam i dziwnie to wyszło 🙂

        • aha :)… no bo szczerze mówiąc, to nie wiedziałam czego i gdzie szukać, ha ha ha, myślałam, że u Tygrysa na blogu 🙂

  9. Podziwiam Twoje zdjęcia i artyzm polskiej zimy 🙂

    • oj tak, zima potrafi być artystką 🙂 … jednego zdjęcia tu brak, samochodu …
      miłego dnia 🙂

  10. Za oknem zima, a w domku cieplutko. Zatem nie ruszam stąd. Serdeczności.

  11. Nitager permalink

    A jak fajnie taka trawa chwaszcze pod nogami! A jak te drzewa ładnie dzwonią, gdy powieje!
    Fajne zdjęcie – to z tą butelką po piwie. Ładna kompozycja: takie lekkie złamanie barw!

    • ha ha ha, wiedziałam, że ktoś się do tego przyczepi… 🙂
      to oczywiście celowe i zamierzone działanie było, wygrzebałam ją z kosza obok, żeby własnie kolorystykę poszerzyć… żeby nie było, że tylko zima artystką jest 🙂

      • Nitager permalink

        To mogaś jeszcze pomyśleć o jakiejś psiej kupce – wzbogaciłby tę kompozycję, a jeśli świeża, to nawet ociepliła! Nie było tam nigdzie w pobliżu? Nie wierzę! 😉

        • no wiesz????… nie tykam psich kupek, ani świeżych, ani nieświeżych… powiem więcej, żadnych kupek nie tykam!!!.. to niech już lepiej zdjęcie będzie niedopracowane … 🙂

  12. Ewa permalink

    nie znoszę zimy, śniegu, lodu…. nic mnie w zimie nie zachwyca….

    • Ewa, a pięknie lśniący w słońcu śnieg, przy temperaturze -2 stopnie?… bywa naprawdę pięknie 🙂 … chociaż ja też stanowczo wolę lato …
      ściskam Cię ciepło Ewa 🙂

  13. gdynia wyglada podobnie, piekne wielkie lodowisko !!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: