Skip to content

gry i zabawy wieku słusznie minionego…

18 lutego 2014

osoby dramatu: Frytka (lat…. tyle ile ma..) i Młody (lat wciąż jeszcze 15…), wychowany na grach komputerowych i zabawkach typu transformers i inne pokemony…

M: mamo!!!… zagramy w pchełki?… (dobiegł zza ściany pokoju głos….)…

F: ???????????!!!!!!!!!! (oczywiście bezgłośnie…) …

M: no zagramy?…. (to oznaczało, że omamów głosowych Frytka w danej chwili nie doświadcza…)…

F: ale, że w co???!!!… (z lekkim niedowierzaniem i myślą, że może jednak się przesłyszała…)…

M: no w pchełki (z lekkim zniecierpliwieniem, no bo której litery w słowie „pchełki” można nie zrozumieć?…)…

no i w ten oto sposób, 43-letnie kości Frytki rozciągnięte zostały na perskim (no prawie…) dywanie i rozpoczęła się rozgrywka na śmierć i życie o to, kto pierwszy „wskoczy” swoje plastykowe kółeczka do pojemniczka… po kilkunastu grach, wynik rozgrywki ustalono na remis …

aha, a w trakcie gry Młody rzucił tekst: „no bo przecież rodzice powinni spędzać czas ze swoimi dziećmi, nie?.. no to ja spędzam czas z moją kochaną mamusią…”… no i jak tu dyskutować?…

a po skończonej „zabawie” Młody musiał pomóc swojej „kochanej mamusi” pozbierać jej wszystkie kości do kupy, co by mogła dźwignąć swoje sterane życiem ciało z podłogi i usadowić je tam, gdzie jego miejsce… czyli na kanapie …

 

Advertisements

From → Uncategorized

108 komentarzy
  1. Nooo pomijając wielce interesujące zajęcie w postaci pchełkowania, to mię najbardziej intrygują te kości rozciągnięte na dywanie, no hmmmm biorąc pod uwagę, że owe kości są nader pięknie opakowane to tak rozciągnięte no hmmmm no wielce ponętne to musiało być 🙂
    Dzień dobry 🙂 Słonecznie aczkolwiek nieco mroźnie 🙂

    • ależ Desper!!!… proszę mi tu o ponętności rozciągniętego ciała nie wspominać w kontekście niewinnych zabaw z nieletnimi… Sępólno Krajeńskie i jego jednostka do walki z przestępczością cybernetyczną czuwa… 🙂
      oraz również bardzo dzień dobry …

      • ALeż!! Frytuniu droga, czyż ja nieletni jestem?? no chyba że już przeletni i nie powinienem, z racji na wiek swój słuszny tudzież słabe serce, wzrok dawno nie sokoli, takowych wizji se nawet wyobrażać, a co dopiero oglądać!! no bo jak zauważyłem wzrok już nie sokoli , a jak wiadomo jednostki z wzrokiem takim se wspomagają się dotykiem, to i żeby z wizualizować całość trza by się wspomóc, no znaczy łapkę na owe kości położyć przesunąć tu i tam 🙂 Oczywiście pod nieobecność nieletniego, który no przecież chociażby do toalety musiał się udać 🙂

        • Desper, czy Ty aby na pewno wiesz, jakie reguły obowiązują i jak się gra w pchełki?… wydawać by się mogło, że z racji wieku Twego i owszem, ale zaczynam mieć podejrzenia, ze być może wiek ten wpłynął znacząco na pamięć Twą,.. mając to na uwadze wyjaśniam::ta gra nie polega na łapaniu pchełek (co w pewnej mierze mogłoby usprawiedliwiać chęć dotykania ciała innego gracza..) lecz na umiejętnym „wskakiwaniu” tychże do stosownego pojemniczka, zanim uczynią to inni gracze… 🙂

        • Ależ Frytuniu, przecież ja owe zasady znam, że należy wskoczyć zanim inny ktoś wskoczy, razem z ponętną Pchełka do łózka upsss no to jednak chyba nie ta gra , ale tak czy inaczej znam zasady i już ooo!! Stary jestem, ale jeszcze co nieco pamiętam, jak się w to gra 🙂 A łapanie pcheł to już zajęcie nie dla mnie, w razie jakby mnie oblazły albo obskoczyły no bo one takie skokliwe som to niech ktoś je łapie 😉

        • a co, refleksik działa tylko przy wskakiwaniu do łóżeczka?… ha ha ha, dobre i to 🙂 a co do łapania pchełek (gdyby kiedyś taką potrzebę miał…), to małpy są najlepsze… no, w iskaniu… 🙂
          a powiem Ci, skoro taki dobry jesteś w te gry, że mój Młody to chciał jeszcze w bierki grać… ale się nie zgodziłam z uwagi na postępującego parkinsona… 🙂

        • No wieszsz refleksik działa, działa, wtedy gdy jest potrzebny, no bo
          nie żeby tak no weź no przestań przecież nie do każdego łóżeczka,
          nie z każdą Pchełką !! To musi być wielce wyjątkowa Pchełka ooo!!
          A wcale małpy nie są takie dobre bo pieski też potrafią iskać
          (chyba) przynajmniej widziałem że się same iskają, ot chociażby
          Biała Bestia, tu jednakże istnieje ryzyko, mordę ma jak rekin
          ludojad i nie wiem czy po iskaniu nie było by braków w kończynach 🙂
          Aaaa w bierki powiadasz, a to młody chciał jakieś branie no no
          widać syn Ci dorasta 🙂

        • i dlatego małpy lepsze niż Twój „rekin ludojad”… 🙂 … a poza
          tym, to przecież kuzyni, krzywdy nie powinny zrobić… 🙂
          ale co Ty mi tu imputujesz????… ze moje DZIECKO, synuś mój
          malutki (jakieś 1,75 m tylko..) wyrażając chęć zagrania w
          bierki, chciał szkolić się w technikach dobrego brania i
          podrywania??? … (bo przecież w bierkach też się podrywa…)
          … 🙂

        • Taaa jasne, z rodziną to się dobrze wychodzi ale na
          zdjęciach, o ile jesteś w środku bo jak z boku to obetną
          i powiedzą, że tam już nikogo nie było 🙂 Swoją drogą to
          one te kuzyny to jakieś takie mało wyjściowe som, więc
          lepiej nie ryzykować, lepiej ułożoną BB zatrudnić:) No i
          wreszcie dostrzegasz to co widzą wszyscy, Młody
          zaczyna się domyślać że to coś nie tylko do siusiania
          służy więc i trza podrywu się nauczyć 🙂 A jak się uczyć
          to tylko dobrych technik, wiesz jak w tej reklamie, jak
          zapiąć to tylko dobrą sztukę (reklama pewnej
          wypożyczalni przyczep)

        • Desper, ja Cię proszę, ja nawet myśleć nie chcę o
          takich rzeczach, a co dopiero czytać czarno na
          białym … moje dziecko ma siusiaka używać do
          sikania i już (jak sama nazwa wskazuje..), co
          najmniej do 30-tego roku życia bo ja nie zamierzam
          wcześniej babcią zostać … a że nieszczęścia
          chodzą po ludziach, to trza samemu pilnować … 🙂

        • Ależ Frytuniu, Frytuniu, TY nie pilnuj aby on tylko
          sikał, Ty naucz go żeby, nie siusiając, nieszczęść
          nie narobił 🙂 Przecież nie będziesz chłopaka pod
          spódnica chować tak długo hi hi bo jamnika
          wyhodujesz zamiast przystojniachę 🙂

        • ja go pod spódnicą nie trzyma, wiesz?… tylko
          dlatego, że on duży, a spódnica wąska, bo inaczej
          to kto wie…. 🙂
          hmm, mówisz nauczyć, żeby nieszczęść nie narobił?…
          pomysł niczego sobie… wiedzę teoretyczną mogę
          zapewnić (poczytam wukipedię i wyguglam w googlach
          i dowiem się wszystkiego), gorzej z praktyką bo
          raczej, ani synuś, ani druga praktykantka nie
          pozwolą, żeby mamusia cały czas towarzyszyła i
          porad udzielała, nie?… 🙂

        • Oj ależ Ty nieprofesjonalnie podchodzisz do tematu!!
          Otóż powinnaś zapewnić najpierw wiedzę teoretyczną,
          w rozbiciu na różne warianty, rys historyczny,
          aktualne trendy, wygodę użycia, szybkość stosowania
          oraz bezpieczeństwo, następnie winnaś znaleźć
          odpowiednią instruktorkę praktyczną, no bo wiesz
          to co on se jeszcze nie wprawiony znajdzie to
          niekoniecznie będzie instruktorka, to tez może
          być uczennica i nie wiadomo czy już chociażby z
          odpowiednią wiedzą teoretyczną, więc owa
          instruktorka za twoim przyzwoleniem niech
          przeprowadzi mu cykl szkoleń praktycznych,a
          wtedy no synuś hulaj dusza – ciąży nie ma 🙂

        • jesooo, jakżesz ciężki (i kosztowny …) jest los
          troskliwej matki… inna to by wypuściła pisklę z
          domu i …. leć, Młody, leć… oj, to chyba przez
          tę olimpiadę i skoki mi się wyrwało 🙂 … a
          troskliwa to i wiedza, i instruktorki… a trzeba
          mi było założyć w dzieciństwie książeczkę na
          „nauki instruktażowe”, teraz byłaby jak znalazł…
          wkład zwaloryzowałby się i może jeszcze dla
          mamusi na jakiegoś instruktora by starczyło…
          bo nie do końca zorientowana jest w najnowszych
          trendach … 🙂

        • Nie szalej nie szalej !! Instruktora Ci się
          zachciewa!!??

        • no ależ Desperku, no przecież sam powiedziałeś, że
          wiedza, co by skutek odniosła zamierzony, rzetelna
          musi być, a jak tu wiedzę rzetelną przekazywać,
          jak się samemu na jej braki cierpi?….
          bo to wiesz, się człowiek zatrzymał na jakimś
          etapie i nic nowego nie przyswajał… 🙂

        • Wujek google Ci podpowie dużo, wystarczająco dużo,
          reszta to już instruktorka Młodemu objaśni i
          będzie git. Jak się podszkolisz teoretycznie,
          przy okazji przekazywania owej wiedzy Młodemu to
          możesz wypróbować teorię w praktyce ale wcale
          nie na jakimś instruktorze ooo!! Do dyspozycji
          jestem 🙂

        • pewnie, do wypróbowywania takiej wiedzy (a
          szczególnie nowinek technicznych…), to każdy
          facet chętny… jak do jazdy nowym wypasionym
          autkiem 🙂

        • Oj no wieszszsz nie porównuje się kobiety do
          samochodu !! Bo widzisz samochód nawet najmniej
          wypasiony ma taką cechę, że nie burzy się gdy
          się go zmienia na inny model 🙂

        • ha ha ha, prawda… a kobieta, im bardziej wypasiona,
          tym większe szanse, że zostanie wymieniona na inny
          model… no chyba, że trafi na amatora obfitych
          kształtów (podobno są gdzieś tacy…)… 🙂

        • Oj no wiesz, nie każdy samochód od razu się
          sprzedaje, znaczy nie od razu znajdzie swego
          amatora, ale uwierz mi, że są osoby którym się
          multipla podoba, więc i na pewno są osoby
          którym te wypasione kobiety się podobają 🙂

        • taaaa, miłośnicy multipli to w głębokim podziemiu się
          ukrywają, żeby inni się nie dowiedzieli o ich
          upodobaniach… 🙂

        • Ale, że niby dlaczego? mają się ukrywać?? Przecież
          to piękne samochody są, znaczy dosyć oryginalne i
          trzeba mieć artystyczna duszę aby dostrzec ich
          piękno !!

        • trzeba raczej mieć za trzy pary okularów, i to takich
          ze szkłami jak denka od słoików, a i to nie
          gwarantuje, że się je dojrzy… to piękno … 🙂

        • Bo kobiety nie potrafią dostrzec piękna w
          samochodach, a właściwie to potrafią, ale
          zaraz się fochają jak facet z zachwytem patrzy
          na jakiś piękny samochodzik, i się zachwyca,
          że ma taki kształtny tyłeczek, albo że ma takie
          zalotne reflektory, albo że takie krągłości z
          przodu ooo!!

        • zdecydowanie bardziej się fochają, jak się facet tymi
          krągłościami z przodu i tyłu, u innej kobiety
          zachwyca… z samochodem łatwiej sobie poradzić,
          wystarczy go zaparkować…. w basenie na ten
          przykład i po kłopocie 🙂

        • A to się zgadza kobiety zdecydowanie bardziej się
          fochają bo…………..tak i już 🙂 I wcale nie
          ma znaczenia jakie krągłości facet podziwia czy
          to jest zalotne spojrzenie multipli czy wyraźnie
          podkreślony nieco kanciasty tyłeczek V70 albo
          opływowy przód 9-3 i tak foch i tak bo………..
          tak i już:) A za zaparkowanie w basenie no hmmmm
          udusić to zdecydowanie za mało !!

        • ale za co udusić, za co???… za dokładne umycie….
          konkurencji???… w walce o faceta wszystkie
          chwyty dozwolone 🙂

        • To lepiej weź faceta umyj, może być w basenie,
          dokładnie umyj, po całości,a le nie próbuj kąpać
          jego autka bo wtedy …………………….
          facet staje się nieobliczalny !!

        • no chyba żartujesz!!!… nie dość, że facet ogląda się
          za innymi „krągłościami” (czy też kantami…) niż
          moje, to ja mam mu jeszcze przyjemność w postaci
          kąpieli serwować???… no chyba, że zimną wodą, ze
          szlauchu, pod odpowiednim ciśnieniem… 🙂
          Desperku, kobiety to dopiero potrafią być
          nieobliczalne … 🙂

        • No ale co tym ciśnieniem ze szlaufa chcesz mu
          wybić ze łba inne kanciki tudzież krągłości? Oj
          no to jest molestowanie, na to są paragrafy !!
          Trza tak robić co by na te inne kanciki tylko
          se zerknął, no przecież zerknąć to se może, ale
          żeby wzdychał do twoich argumentów 🙂 i wtedy
          wszystko grać będzie jak w płucach gruźlika 🙂

        • no wiesz, z głowy jak z głowy … 🙂 … i nie strasz
          mnie tu paragrafami, bo od pamiętnego zdarzenia,
          mam je w małym paluszku… i to nie jest żadne
          molestowanie, po prostu spartańskie warunki… albo
          się jest facetem z jajami, albo ciepłymi kluchami,
          co to do kąpieli potrzebują wanny z cieplutką (nie
          za gorącą broń buk..) wodą i delikatną myjką (bo
          spracowana dłoń kobiety mogłaby być za szorstka..)
          … 🙂

        • Takie warunki to na Izbach Wytrzeźwień są, a nie w
          domowych zaciszach, pieleszach łazienkach !! A jak
          się jest facetem z jajami to co, to trza te jaja
          ciśnieniowo płukać?? otóż wiedz, że jak się dba i
          często się je myje to wystarczy odrobina,
          odrobinka letniej wody, delikatna kobieca dłoń i
          piana się burzyć będzie że ho ho 🙂

        • oj tam, oj tam… w obozach przetrwania dla
          prawdziwych twardzieli też… 🙂
          a jeśli chodzi o bicie piany, to ja
          doskonale wiem jak to działa 🙂

        • Nie wątpię, że wiesz jak to działa, przecież na pewno
          używałaś gąbki do kąpieli – najpierw namydlić nieco,
          pomiętosić, potem potrzeć i już piana się dobywa 🙂

        • ha ha ha, jaka piękna instrukcja … mycia z pianą 🙂
          … normalnie jak w myjni samoobsługowej….

        • Jak widać lepiej poinstruować, niż na szlaufa się
          załapać, kurna dobrze że nie Karcherem chcesz
          potraktować !!

        • oooo, to też niezły pomysł 🙂 … no ale dobrze,
          już nie będę taka… ale gąbka będzie szorstka i
          koniec!!!… 🙂

        • Jesooooo byle nie zmywak kuchenyyyyy !!! Plissss!!!!
          Obiecuje na żadna multiple nie spojrzeć nie
          westchnąć, być nieczułym na jej zalotne oczka !!!!

        • ha!!… jest w takim razie sposób i na Ciebie …
          wiedziałam, ze z każdym facetem można sobie jakoś
          poradzić 🙂

        • A bo ty się nie ujmiesz bawić ooo!! Musisz na swoim
          postawić, znaczy Twoje na wierzchu musi być tfu
          też nie o to chodzi do końca po prostu masz naturę
          dominatorki ooo!!!

        • jak każda prawdziwa kobieta… oczywiście wiele
          rzeczy potrafimy tak załatwić, żebyście myśleli,
          że to wyłącznie Wasz pomysł był (w myśl zasady:
          mężczyzna jest głową, ale kobieta jest szyją,
          która tą głową kręci..”), ale czasami nie ma
          co owijać w bawełnę, trza twardo postawić…
          żeby zadowolenie pełne było … 🙂
          a, poza ty, ja się nie umiem bawić????…
          a kto z Młodym w pchełki grał, hę?! … 🙂

  2. Fiu fiu – zdziwienie mnie ogarnia, iż są domy, w których takowe akcesoria się znajdują i dzieci, które CHCĄ i POTRAFIĄ w to grać :))
    Jak przeczytałam o rozciąganiu Twoich gnotów na dywanie to już się wystraszyłam, że chce się bawić jak Grześ:)
    Grześ skacze(!) po matce;))

    • jesoo, kobieto!!!… jakby moje „dziecko” po mnie skakać zapragnęło, to potem nie byłoby co zbierać… chyba tylko w worek 🙂
      pozdrowionka ….

      • własnie tak pomyślałam:))
        chyba, że dałby Ci fory i mogłabyś się turlać po tym dywanie;)

        • a Ty dajesz radę się turlać???…..łooo matko, to Ty sprawna jesteś… ja, jak się już uwalę, to leżę 🙂

        • mam utrudnione zadanie -mam dwóch atakujących -ale powiem Ci, że to najlepsza gimnastyka, dyszę potem jak zagoniony pies i wypijam butelkę wody!;))polecam;)

        • to ja już wolę w pchełki pograć 🙂

        • zaproponuje to i moim -jak troszkę zmądrzeją, żebym się nie
          martwiła, że któryś połknął:))

        • fakt, mój na tyle dorosły, że wie co można, a czego nie należy
          do buzi wkładać 🙂

        • ciągle mówimy o grach?;)

        • no raczej, a co???…. 🙂

  3. Pollyanna permalink

    pchełki 🙂 o rany zupełnie o tym zapomniałam. jestem właśnie w trakcie ferii z rozbrykaną dziewięciolatka i musze stanąć na uszach żeby ja zadowolić. chyba tez wrócę do starych, dobrych metod 🙂
    i sobie tak nie dodawaj, Ty biedna sterana życiem kobieto. myślę, że niejednego fikołka byś jeszcze wykonała tymi starymi odnóżami 🙂

    • ha ha ha, ale nie przy Młodym… bo jakby się dowiedział, ze matka taka sprawna, to kto wie, co by jeszcze wymyślił… skakanie w gumę, albo fikołki na trzepaku … 🙂

      • Tygrys1012 permalink

        Fikołki bywają niebezpieczne, można szybko zejść na ziemię 😛 i wtedy robi się kuku na czubku głowy i jest ból
        Guma była świetna – byłam jedną z najlepszych 😀

        • można też być „dłuższym” niż odstęp belki od podłoża i wtedy ma się porysowane lico, od brody do nosa… przez jakiś tydzień… 🙂
          w gum(k)ę jestem dobra do tej pory 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          W strzelaniu? Może w naciąganiu i pękaniu? 😛

        • jestem mistrzem wlaśnie od tego, żeby nie pękała… 🙂

        • Pollyanna permalink

          🙂 🙂 🙂 ale chyba nie uczyłaś Młodego jak to się robi????

        • POLLY!!!!… no wiesz!!!… oczywiście, że…. 🙂 🙂 🙂

  4. Tygrys1012 permalink

    Tylko ich nie zabieraj na wycieczkę w piątek, okej? Nie będę z Tobą grała 😛

    • ha ha ha, a może chociaż chińczyka?… i nie mówię o facecie, żeby nie było 🙂

      • Tygrys1012 permalink

        Też odmawiam. Pod wpływem alkoholu gra się kiepsko, ale zawsze możemy jakieś kalambury zapodać – może być interesująco 😉

        • A od kiedy to na szkolnych wycieczkach jest podawany alkohol hę? Warcaby tylko i nic więcej ewentualnie państwa i miasta !!

        • taaa, bo myślisz, że tak łatwo pisać na kolanie, jak się autobus na polskich czyli wyboistych drogach porusza… o warcabach nie wspomnę … 🙂

        • no teraz to powiedziałaś Tygrys, po alkoholu, to za diabła nie dojdziemy…. eee, znaczy nie odgadniemy, o co chodzi 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          Spoko luz, damy radę…

        • no z luzem, to raczej nie będzie problemu … 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          Luz w d..pie, luz w gumie od majtek i luz na języku.

        • ważne, że nie pustka we łbie 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          Tam jest wręcz za dużo, totalny pierdzielnik pod kopułą.
          Nie ma kiedy posprzątać.

        • ja jestem właśnie na etapie sprzątania, i to
          generalnego… 🙂

  5. Eeeetam, pchełki były nudne, ja wolałam bierki. Albo pokera 😀

    • no w bierki też chciał ale ja wolałam w pchełki… a w pokera???… mam nieletniego do hazardu wciągać???… no wiesz Róża!!!… 🙂

      • Mnie nauczyli starsi panowie w szpitalu, jak miałam 14 lat. W dodatku tak dobrze, że ich ogrywałam 😀 Ale była zabawa!! Jaki hazard? Nigdy nie grałam na pieniądze 🙂

        • hmmm, pierwsze zdanie zabrzmiało … ciekawie 🙂 …
          tak, można grać na zapałki… chociaż też nie, bo: dzieci + zapałki = …. papierosy, wódeczka, laseczki i, ani się obejrzę, będę miała w domu nielegalne kasyno… :)..
          pozdrawiam …

        • Oj, tam…zaraz kasyno. Tylko spelunkę…:))

        • no tak, w sumie od dawna podejrzewam (choć za nic się nie przyznam…), że ze mnie to taka ukryta patologia… 🙂 🙂 🙂

  6. dreamu permalink

    Dixit, zagraj z Nim w Dixit, czad jak japierdziu i nagle okazuje się, że Młoda myśli podobnie jak ja i podobnie jak Ted, ogrywając nas setnie ;D

    • muszę najpierw zobaczyć, o co w tym biega… przecież nie dam się tak od razu ograć, nawet matczyna miłość ma swoje granice… 🙂

  7. Ewa permalink

    gry planszowe i rodzinne wracają do łask. Moi przyrodni bracia w wieku ok. 30-40 bawią się tak na imprezach :))))

    • czyli jest jeszcze nadzieja dla naszych dzieci, że nie tylko strzelanki i …. seks… 🙂
      miłego dnia Ewa …

  8. teatralna permalink

    gry planszowe górą!!!!!
    całkiem niedawno upijaliśmy się i staliśmy w „Kolejce” ))
    a urodzinowo kupiłam kolejkę takiemu jednemu i był szczęśliwy!
    a Ty pokazałaś Młodemu kto rządzi na dzielni ;-)) jestę z Ciebie dumna!!

    • ja też jestę dumna ze się… zarówno z tego, jak i z innych jeszcze powodów… stałam się wolną (choć moooocno zadłużoną…) oraz lżejszą kobietą… 🙂
      buziaki 🙂

  9. Ooooo….Jaki kochany i troskliwy synuś ? Ciekawe o co mu biega ? Hm, Fryta – Ile to czasu minęło od tego Gruppen Hellołinu tpo znaczy tego nocnego oglądania „niby filmów” ? Może jednak Młody sie wykazał i zostaniesz babcią…Ale nie żebym jątrzył, co to to nie…Ale coś On taki dobry…Witaj.

    • Monti, ja Cię proszę, nie knuj mi tu teorii seksowno – spiskowych, gdyby na maratonie coś się wydarzyło, to już bym wiedziała… 🙂
      a Młody zawsze był chętny do „starych” gier, chińczyk, pchełki, kości, warcaby, pomimo, że na co dzień „strzelanki” i inne takie na kompie 🙂 ….
      aha, Monti, przez półtora miesiąca schudłam 3,5 kg, powiedz, ze to dobry wynik… 🙂

      • No bo mi się ostatnio wszystko z tym seksem…nawet pilot od telewizora – No powiedź czy to normalne…:)…Nie wiem ile kilo rzeczywiście chcesz zrzucić ? Jeżeli przez 6 tygoni schudłaś 3,5 kg, czyli ok. 0,5 kg – 0,6 kg tygodniowo, to piwiem Ci, że to dobry i przede wszystkim bezpieczny wynik. Bezpieczny dla Twoich mięśni. I tutaj nasuwa mi sie najwazniejsze pytanie – Czy spaliłeś rzeczywiście tłuszcz czy może mięsnie ? Nie wiem „co Ci schudło”. W klubie powinnaś mieć taką specjalistyczna wagę, która pokazuje ilość w kg i procentach tkanki tłuszczoej oraz tkanki mięśniowej…To bardzo ważne dane. Ale wynik ok.0,5 kg tygodniowo każe mi przypuszczać, że spaliłas w stu procentach tłuszcz a to bardzo dobrze…Narka.

        • Monti, nie pytaj mnie co spaliłam, bo i tak nie wiem… i szczerze mówiąc, nie widziałam w klubie ŻADNEJ wagi (ale może po prostu jestem ślepawa…), ważyłam się na zwykłej w domu…
          a seks… dobra rzecz, dla dorosłych a nie małolatów 🙂

        • Frytka…w każdym razie jest efekt a oto Ci przecież chodziło…Będziesz w klubie to spytaj się o taka wagę co to daje wydruk z danymi. Ja korzystam z niej w każdy wtorek. Robie to ponieważ przygotowuję cykl artykułów dla facetów…i będę zamieszczał swoje osiągnięcia na blogu…Jeszcze 3 tygodnie i skończone. A Ty koryguj to co u mnie przeczytałaś musisz wybrac najlepsza opcje dla siebie…:)

        • postaram się Monti tylko, tak jak napisałam u Ciebie, najpierw muszę swoje życie do kupy pozbierać …

  10. Thunderstorm permalink

    No co jak co…, ale Frytuniu, ja w te twoje „przyrdzewiałe” kości jakoś nie dowierzam :)))) Założę się, że pewnie niejednego młodego byś przeskoczyła (niczym łania – z gracją, elegancją i figlarnym uśmiechem) 😉
    A gry planszowe też uwielbiam. W ogóle te stare gry i zabawy są jak się okazuje nieśmiertelne 🙂

    • nie no wiesz, trza się trochę pokrygować, to może kilka osób zaprotestuje, ha ha ha … z tym skakaniem, to bym jednak nie przesadzała, bo to wiesz, jednak wapnia w kościach mimo wszystko coraz mniej.. żeby nie było jak w przysłowiu: gdyby Frytka nie skakała, to ….. i tak dalej… 🙂

      • Thunderstorm permalink

        Ja tak hipotetycznie… Nie żebyś się od razu do skakania brała (bo jakby co, to nie ja Cię namawiałam) 🙂

  11. No cóż, mój 9 latek niestety jest na etapie „gry planszowe? Nuuuda, statki? Nuuuda, szachy? Nuuda
    mam nadzieje, że ochota na treningi mu nie minie, póki co tak go wysypało, że nawet do szkoły go nie puszczam 😦

    • powiem Ci, ze mój synuś zawsze lubił takie gry, komputer oczywiście też 🙂
      a co Twojego wysypało?

      • Szczerze? Nie wiem…albo przesyt mleka i słodyczy przez ferie…i alergia, albo pokrzywka, albo rumień…byliśmy dwa razy u lekarza…dwa dni miał policzki jakby go ktoś w twarz zdzielił, a potem już czerwone plamy na rękach, nogach…ręce takie czerwone jakby na solarium chodził…
        Mówią, że to raczej pokarmowe…

        • no to nie zazdroszczę, chyba najgorzej będzie znaleźć przyczynę, żeby ją wyeliminować.. wcześniej nie miał takich sensacji?

  12. No, wreszcie mi się udało tu dłużej poszperać! Z ciekawością poznawałam trochę lepiej Ciebie i Twoje życie 🙂

    A co do pchełek, to wiesz, jaki myślałam, że będzie finał tego wpisu? Sądziłam, że się okaże, że te pchełki to jest jakaś gra na komputerze lub PS3 😀 A tu takie zaskoczenie!

    Młodego pewnie gdzieś wyedukowali, że wspólne spędzanie czasu ze starymi buduje przyszłe relacje i takie tam… Widać, że facetowi zależy 😀

    Dzień dobry!!!

    • dzień dobry oraz serdecznie witam !!! 🙂

      otóż Młody jakoś tak generalnie i ogólnie lubi spędzać ze mną czas, grać w coś (np. w karty) czy po prostu telewizje oglądać, pogadamy sobie przy tym, pośmiejemy się i jest ok 🙂

      i może nie szperaj tak głęboko, bo jeszcze coś wyszperasz i będę musiała się tłumaczyć 🙂 🙂 🙂
      miłego dnia Małgorzatko…

      • No to mnie w tym momencie zachęciłaś! Skoro są tu takie rzeczy, że lepiej, żebym się nie doszperała – to tym bardziej szperać będę! 😉 Zakazany owoc smakuje najlepiej…

        Miłego dnia!

        • jak to śpiewał Krzysio Antkowiak (Bieber moich czasów…)?… „zakazany owoc śmieje się nad moją głową, zakazany owoc marzeń słodkich tabu….” 🙂

  13. Frytka! Wzruszyłam się! Normalnie wzruszyłam się do łez! Matka Polka z Ciebie prawdziwa, tak żeś syna wychowała, że w pchełki chce z rodzicielką własną grać. Czujna bądź, bo zapewne czegoś będzie chciał i grunt przygotowuje. Obym się myliła. Zła myśl – a kysz, a kysz!
    W każdym razie dzisiaj pchełki mnie rozczuliły do łez. Chyle czoła przed MATKĄ POLKĄ.

    • DD, ja nie wiem co się dzieje, ale znów wylądowałaś w spamie…
      eeee tam, nie ma co czoła chylić, w tych czasach to każda z nas jest Matką Polką, muszącą radzić sobie ze wszystkim 🙂 … ale za wszystkie dobre słowa dziękuję…. buziaki 🙂

  14. nas dzisiaj pierworodny wyprowadził na spacer i psię też. Daleko nie uszliśmy , oddał Docentowi smycz , odebrał telefon i znikł w czeluściach domostw.

    centrala do MNIASTA LODZI

    • znaczy się, pozbył się Was 🙂
      i nie do mniasta Łodzi tylko do ziemi łódzkiej, bo to cośkolwiek nie to samo 🙂

  15. Witam serdecznie i tutaj Frytko 🙂 Obiecałem, że Cię odwiedzę i jestem.

    Bardzo tu u Ciebie ciepło, przyjemnie i rodzinnie… A tekst Młodego tutaj po prostu mnie rozczulił 🙂

    Pozdrawiam i na nową notkę zapraszam gdzieś w poniedziałek (jak dobrze pójdzie…).

    • witaj Celcie, dotrzymujesz obietnic (choć ja ich nie wymagałam..) jak widzę, bardzo mi miło 🙂
      oraz ja do Ciebie zajrzę na pewno a dziś zapraszam na nową notkę u mnie, miłego dnia …

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: