Skip to content

16, 17, 18 …. i od nowa 1……

25 lutego 2014

rok temu osiągnęła Frytka pełnoletność… oczywiście nie w przeżytych od urodzenia latach, co to, to nie (ale swoją drogą fajnie by było …jędrne szczupłe ciałko, sterczące piersi, twarz bez zmarszczek… no naprawdę tak było, ma Frytka zdjęcia na potwierdzenie tych słów…)  lecz w małżeństwie…. było jak było, raz wzloty, raz upadki (przecież nie może być wciąż tak samo, bo byłoby nudno…)… tyle, że z każdym kolejnym rokiem więcej było tych upadków i coraz trudniej się było podnieść (latka leciały to i kondycja nie ta…), ale wciąż znajdowała Frytka nowe siły, żeby dźwignąć nie tylko siebie ale i jego… jeszcze w zeszłym roku próbowała… i nie dała rady, wszystko pozostało takie na wpół zgięte i już się nie wyprostowało… organizm Frytki odmówił posłuszeństwa i zrozumiała, że dość… dotarło w końcu (nie obyło się tu oczywiście od tłumaczeń przyjaciół i Tego Jedynego…), że nie da rady nieść wszystkiego na własnych barkach… że nie da rady zmagać się ze wszystkim sama… odpuściła i chyba dobrze, bo skończyło się tylko na lekach antydepresyjnych.. (a mogło przecież na dłuższym pobycie „wakacyjnym” w białym hotelu bez klamek…)… dziś byłaby 19-ta rocznica…. byłaby, ale nie jest… dziś zaczyna Frytka odliczanie od początku… tylko niech ktoś powie, jak to zacząć?… jak budować życie mając 43 lata?…  jak zaplanować coś dla siebie i Młodych w tych cholernych czasach, nie mając żadnej szansy na pomoc? …  ale wiadomo, Frytka nie z tych, co to się poddają od razu na starcie… tylko przez chwilę musi Frytka odpocząć, musi zebrać myśli i siły… więc (tradycyjnie chrzanić to więc…) wybaczcie, że nie zawsze będzie się do Was odzywać… lub, że nie będzie to już ten humor, co kiedyś (nawet leki nie na wszystko pomagają…)…   ale będzie, bo wśród WAS raźniej …

Reklamy

From → Uncategorized

76 komentarzy
  1. teatralna permalink

    Witaj wolna kobieto))) przyszedł czas na skupienie się na sobie i budowanie wokół siebie. Dzieci odchowane, teraz Ty!!!!!!! odpocznij, zapisz się na sambę, rumbę, czacze.tango zapełnij dla SIEBIE kalendarz od poniedziałku do piątku!! wyjedz na wakacje z przyjaciółką. ŻYJ kobieto. powodzenia. będzie dobrze.a nawet bardzo))))

    • postaram się wszystkie Twoje rady wprowadzić w życie, tylko… za chwilę, dobrze?…
      od poniedziałku do piątku, to ja mam kalendarz zapełniony, gorzej z weekendami…. ale dam radę, obiecuję… najwyżej zacznę buty w walizki pakować… 🙂 🙂 🙂

      • teatralna permalink

        no jasne, że zapełniony ROBOTĄ, SPRZĄTaNIEM, sprawami do załatwienia.. a ja mówię skup się na sobie!! czytaj mi z ust Frytka))) pomyśl o sobie, przewietrz łeb, bądź asertywna, rób sobie przyjemności ale najpierw
        …odpocznij, zdystansuj się !! a potem pakuj buty do walizek 😉 i ziuuuuuuuu w góry, na mazury
        trzymam kciuki

        • no se właśnie zrobiłam przyjemność, podgoliłam łep jeszcze bardziej i kupiłam sobie zajebiste szpile 🙂 🙂 🙂
          dobrze zrobiłam? …

        • teatralna permalink

          no ba JESTEM ZA )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
          cholera też bym se podgoliła wyżej hehehe mnie inspirujesz z tą fryzą

        • się dobrze zastanów… nie jestem pewna, czy jestem dobrym przykładem do inspiracji… 🙂

  2. Frytko, doskonale rozumiem Twoje obawy, sama czasami myślę co by było, gdybym nagle została sama i … strach mnie oblatuje!! To jest jedna z rzeczy, która mnie naprawdę przeraża… ale to pewnie dlatego, że zawodowo i finansowo jestem uzależniona od męża… Ty pracujesz i zarabiasz, już to powinno stanowić dla Ciebie spory komfort!!! Owszem, każdy z nas chciałby czasami, żeby było łatwiej i przyjemniej, niestety nie na wszystko mamy wpływ i czasami trzeba iść pod wiatr, a ten wiatr wyciska z oczu łzy….
    pozdrawiam ciepło przebojowa kobieto!!!

    • dzięki Mamma za wsparcie 🙂 .. właśnie dlatego nie znikam z blogowego świata, bo każde słowo się liczy, obojętnie czy to pochwała, czy opieprz 🙂
      ściskam…

  3. Sił Ci życzę :**

    • dzięki 🙂 … na takie stanowcze działania będzie mi tych sił mnóstwo potrzeba ale jestem już całkowicie zdecydowana i zdanie innych w tym momencie mnie kompletnie nie interesuje… 🙂

  4. dreamu permalink

    Zacznij od głowy, porządek w głowie uczyni go w życiu. Jak chcesz pogadać, jestem.

    • bardzo dobra rada Dreamu tyle, że głowa strasznie pusta ostatnio…
      wiem i dziękuję … :-*

      • dreamu permalink

        Naczynie puste zapełnia się łatwiej niż to, z którego trzeba się wcześniej pozbyć zawartości ;D

        • zajebista życiowa mądrość Twa Dreamu jak zwykle wielka jest… 🙂

        • stardust permalink

          Podpisuje sie pod kazdym slowem Dreamu i to nie pierwszy raz:)))

        • a bo Ona normalnie mondra jest, ta Dreamu nasza… 🙂

        • dreamu permalink

          Przestań sie bezproduktywnie zachwycać ;D Jak chcesz skorzystać to… mail ;D
          Pozdrawiam Cię Star ;***

        • no masz, człowiek się nawet pozachwycać nie może, tylko od
          razu do roboty gonią… mogę od jutra?… 🙂

        • dreamu permalink

          Możesz od środy po Wielkanocy, ale przeczytać możesz
          już dzisiaj ;DDD

        • przeczytałam, odpisałam a posłucham w domu…
          bo teraz, jak widać, ciężko pracuję 🙂

  5. Teoretycznie wszystko się da naprawić, ale tylko teoretycznie, bo praktycznie to zdecydowanie gorzej jest, bo…………. bo żeby coś naprawiać trzeba widzieć sens owej naprawy, trzeba widzieć sens, że włożony trud, zaangażowanie przyniesie chociażby minimalny zamierzony efekt i trzeba jeszcze widzieć, że chęć naprawy jest z obu stron, jednostronnie się nie da, można próbować ileś razy, można na głowie stawać, ale………… po którymś razie samotnej walki okazuje się , że duch zaczyna ginąć, że siły zaczyna brakować, aż wreszcie dochodzi się do wniosku że nie że już nie da się wykrzesać z siebie chociażby iskierki chęci na dalszą walkę, wtedy trzeba zmienić front i zacząć nową walkę ale o siebie wtedy już wiadomo że tylko o siebie, że tylko dla siebie. Wiem że dasz radę, bo wiem, że silną kobietą jesteś. Silną i zdecydowaną, że owszem czasami chcesz być tą słabą kobietką, którą trzeba przed płatkiem śniegu chronić, ale tak na co dzień to silna baba z jajami z Ciebie jest 🙂
    Swoja drogą nawet w tak poważnym tekście, nie potrafisz sobie odmówić kokieterii, no bo …no ja się w takim razie domagam, a co tak dobrze słyszysz domagam się okazania tych zmarszczek które to ponoć gdzieś masz !!
    Dzień dobry 🙂

    • wszystko co napisałeś, to oczywista prawda i oczywistość (z tą walką…), bo Ty wiesz … 🙂
      i protestuje głośno i wyraźnie!!! …i życzę sobie, a wręcz się domagam, aby protest mój odnotowany został w kronikach, prasie codziennej oraz na papierze toaletowym!!!… gdyż… ja ŻADNYCH jaj na stanie nie posiadam, jam jest najprawdziwsza kobieta i mam…. no wiadomo, co mają najprawdziwsze kobiety 🙂
      a co do legendarnych zmarszczek, to Ty sobie Desper dobrze przemyśl swoje żądania i domagania, bo jak Ci tu walnę zmarchami po oczach, to do końca żywota Twojego koszmary będą Ci się śniły… 🙂
      oraz dzień jeśli nie dobry, to przynajmniej słoneczny …. 🙂

      • Phi ale żeś wymyśliła !! Phi !! Jako kobieta w wieku wczesno – produkcyjno-rozrodczym systematycznie cyklicznie jajeczka posiadasz, więc się nie zarzekaj jako ta żaba błota bo właśnie jako ta 100% samiczka gatunku homo sapiens takowe posiadasz !! To tak gwoli Twego święcie udawanego oburzenia/wzburzenia, albowiem tak naprawdę to nie jeden facet nie potrafi tak z jajem sie zachować jak TY 🙂 Ale to już inny rodzaj jaja jest 🙂 Oraz sie zastanawiam, hmmmm gdzie to Ty mogłaś te zmarszczki zakamuflować bo wiesz, jako że jestem jednostką nader ciekawą świata, tudzież nieśmiałą, jednostką, to się nadal zastanawiam i nadal żądam okazania, gdyż w przeciwnym wypadku zmuszony będę rozpocząć poszukiwania na własną rękę, a wtedy no wiesz szczegółowe oględziny ciała prowadzone będą, całego ciała !!

        • no i masz Desper, kurka wodna, rację… pomijając fakt, że jestem w wieku późnoprodukcyjnym (o rozrodczym przezornie nie wspomnę, co by wilka z lasu, a właściwie dziecka z brzucha, nie wywoływać…), to na śmierć zapomniałam o tych jajeczkach… ale to głównie z racji tego, że po pierwsze primo – niedyspozycję umysłową ostatnio posiadam w rozmiarach ponadprzeciętnych, po drugie primo – te jajeczka są tak zbyteczne w tym momencie jak, nie przymierzając komu – majtki… 🙂
          w kwestii posiadania zmarszczek wyjaśniam – otóż, jako kobieta zdolność do kamuflowania rzeczy wszelakich (np nowej pary butów czy nowej sukienki w szafie…) posiadam wyssaną z mlekiem matki oraz popartą poprzez przekazy słowne, tudzież pokazy praktyczne … ale, powtarzam, ale… jeśli trzeba będzie, to mogę z tej umiejętności zrezygnować, ale tylko na wyłączną prośbę ciekawskiego i na jego własną odpowiedzialność, po podpisaniu stosownych oświadczeń i opłaceniu opłaty skarbowej, składki na ubezpieczenie oraz ZUS… 🙂

        • Wcale mię to nie dziwi otóż, a co mię nie dziwi otóż?? Otóż nie dziwi mię że rację mam, bo ja ją mam nawet jak się wydaje, że jej nie mam, zawsze gdzieś się tli mały szczegół na podstawie którego udowadniam że ją mam, znaczy rację ooo!! I nie złość się, że ją mam bo tak już mam że mam ooo!!:) Mając wyjaśnioną sprawę posiadania racji, bo uważam, że wyjaśniłem w sposób nie budzący podejrzeń, sprzeciwów, krytyki, więc żądam okazania tych zmarszczek, wszystkich bez wyjątku !!

        • Desper, ja wiem, że z racji wieku Twego słusznego (na który powołujesz się tak samo często, jak ja na swoje zmarszczki), mało co jest w stanie Cię dziwić, zdziwić i zadziwić też…. ale jak to mówią, nigdy nie mów nigdy, bo do pełnego to i Salomon nie naleje… czy jakoś tak 🙂
          rację to Ty Desperku, jak każdy facet tylko MIEWASZ (i to rzadko..), a nie MASZ … rację zawsze, i wszędzie, i w każdej sprawie to mają tylko kobiety … BO TAK!!!
          oraz w kwestii okazania naocznego rzeczonych zmarszczek informuję, że w związku ze związkiem i związanymi z nim wymogami prawnymi szykuję stosowne formularze, oświadczenia, zaświadczenia i blankiety wpłat, które należy wypełnić, podpisać, opłacić i skserować w trzech egzemplarzach po czym odesłać pod wskazany adres, celem dalszych przygotowań…

        • Bleeeee blankiety, a ja z rozpędu przeczytałem bankiety i już
          oczyma mej wyobraźni widziałem tę imprezę przykrapianą
          alkoholem a po imprezie te wiesz oględziny w poszukiwaniu
          zmarszczek, a wiadomo że owych zmarszczek nie ma więc nie
          zostały by znalezione, ale że ja uparty jestem w dążeniu do
          założonego celu to i poszukiwania co raz by były podejmowane
          znów ehhhh mogło być tak pięknie ale chodzi o blankiety, widać
          że pani biurowa jesteś 🙂
          A co do posiadania racji no cóż uznajmy że kobietom się nie
          odmawia 🙂

        • widzę Desper, że się w Tobie dusza hulaki i utracjusza
          odezwała, co to szczenięciem będąc, po zabawach wiejskich
          biegał i pod spódniczki krótkie dziewczętom zaglądał…
          otóż, mój drogi, ja poważna (i poważana …) instytucja
          jestem, referent biurowy (pomijamy słowo starszy ze
          względów oczywistych), i jako taka (instytucja..)
          praworządności oraz kolei rzeczy muszę pilnować….
          wobec powyższego, najpierw blankiety, potem bankiety…
          oczywiście na koszt podatnika czyli Twój 🙂
          Desperku, a skoro kobietom się nie odmawia, to wiesz…
          nie kupiłbyś mi jakiś ładnych szpileczek?… wiosna
          idzie … 🙂

        • Ależ, ależ jaki ze mnie hulaka, toż raz na czas jakiś za
          szczenięcych czasów uzyskałem zezwolenie na wyjście,
          celem zaznania rozrywki na wiejskiej zabawie tanecznej
          i od razu hulaka ze mnie?? Utracjusz?? Ehhhh Frytuniu,
          i gdzież to niby ja zaglądałem pod spódniczki to kolega
          miał ten pomysł i szperacz , ja tylko sie znalazłem w
          danym miejscu i czasie 🙂 Ta powaga no hmmmm, no
          pani biurowa bardzo poważna, jakoś tak mi nie pasuje
          do osoby Twej no ta powaga, że tak se przypomnę
          głupawkę bez powodu no to gdzieś ta powaga mię
          ulatuje jak poranna mgła 😉

        • p.s a szpileczki no właśnie potrzebny był pomysł na
          prezent na Dzień Kobiet 🙂

        • no bo Desperku, jak o urzędowych sprawach mowa
          (a blankiety i druki mocno urzędowe są), w
          godzinach pracy zresztą, to mus powagę
          urzędową utrzymać i przepisów stosownych
          pilnować… natomiast gdy o czas wolny chodzi,
          kiedy to mundurek służbowy z ciała i twarzy
          zrzucam, to wtedy i głupawka się czasami
          przyplącze, tak całkiem znienacka… 🙂
          tak, że ja tu nijakiej sprzeczności nie
          widzę… no chyba, że to ta mgła ulotna mi
          ją na chwilkę przysłoniła… 🙂
          prezent na Dzień Kobiet, powiadasz?… ale
          goździk też będzie, co?… bez goździka
          święto nie ważne 🙂

        • No to jakby co to ja bardzo chętnie pomocy
          wszelakiej, daleko idącej i pełnej udzielę, w
          zakresie zrzucania tego mundurka z ciała 🙂
          Wiesz tak że ten mundurek jako ta mgiełka
          poranna spadł 🙂
          A goździk obowiązkowo bardzo obowiązkowo i
          podaj rozmiar rajstop to też jako obowiązkowe
          będą 🙂

        • taaa, jak każdy facet, do zrzucania czegokolwiek z
          ciała kobiety, to zawsze chętny … no chyba, że
          to akurat faceta kobieta chce z siebie zrzucić…
          🙂
          i żadne takie!!! … nawet takim podstępem nie
          wydobędziesz ze mnie rozmiaru moich rajstop!!!…

  6. Tygrys1012 permalink

    Niech żyje wolność! Wolność i swoboda! Jakoś tak to leciało… Odpocznij, oczyść umysł, zrób kilka wdechów, wydechów, zrób wizualizację spokojnej ułożonej i stabilnej przyszłości i trzymaj się jej zębami i nie puszczaj. Dasz radę, bo wiesz…. jesteś zajebista i nic ani nikt tego nie zmieni 🙂

    • Tygrys1012 permalink

      No i zawsze możesz wpaść na lasagne i wino – coś się w barku zawsze znajdzie!

      • jestem zajebista, jestem zajebista, JESTEM ZAJEBISTA, BO…. JESTEM!!!!!! … se zrobiłam tylko wizualizacje, bo foniolizacja (jest coś takiego?..) w pracy nie wchodzi w grę…
        Tygrys, czy Ty chcesz mnie utuczyć, patyku jeden??… jak mam nowe życie zaczynać, to z nowa fryzurą i z nową figurą (znaczy mniejszą…)… a wino mam 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          Zaraz utuczyć! Możesz ją jeść skacząc albo biegając, tylko się nie zakrztuś. Możesz w jednej garści dzierżyć widelec, w drugiej hantelkę (hantelek???). Są różne sposoby. Możesz też przyjechać, obejrzeć, powąchać i patrzeć jak ja jem… byle nie zbyt intensywnie, bo mi stanie w gardle w poprzek i będziesz musiała ratować.

        • no dobra, to wybieram tę ostatnią opcję, będę patrzeć… a w razie nieszczęścia, kiedy to Ci stanie w poprzek, to mam robić sztuczne oddychanie metodą usta – usta, co by siłą wdechu – wydechu wepchnąć Ci ją (tę lazanię ..) do żołądka, czy wprost przeciwnie, ścisnąć Cię w pasie, żeby wróciła na zewnątrz?… tak pytam, żeby potem nie było nieporozumień 🙂

        • O tak tak -niech żyje zabawa i Frytka młoda 🙂

  7. stardust permalink

    W zyciu nigdy nie jest za pozno na zycie. I to jest swieta prawda:))) Trzeba tylko najpierw wiedziec czego sie chce, pozniej opracowac jak do tego dazyc i nie zbaczac z wybranej drogi.
    Dasz rade, bo dlaczego mialabys nie dac:))

    • tak, Star, właśnie ustalam sobie listę priorytetów oraz rozwiązań stosownych …
      właśnie, dlaczego miałabym nie dać?… kto bogatemu (albo i biednemu…) zabroni? … 🙂

  8. Pollyanna permalink

    ogromnie bym chciała powiedzieć cos, co natychmiast Ci pomoże, ale nie umiem. chciałabym mieć czarodziejska różdżkę i zaczarować Ciebie tak, byś miała siłę i gotowy pomysł na wszystko, ale nie mam. nie chcę żebyś się zamknęła teraz w swoim świecie i zakopała tylko w problemach, bo to najgorsze rozwiązanie. gdyby wywar z pokrzywy miał magiczną moc…..chociaż….jakbym tak ją wydestylowała, odparowała, przesmażyła, przefiltrowała i na koniec odcedziła…to kto wie, może by z niej wylazł ten magiczny składnik, dobry na wszystko 🙂
    jak powiedziała Dreamu, puste naczynie łatwiej napełnić. dobrymi rozwiązaniami i pomysłami na przyszłość. poza tym życie nie znosi próżni i nigdy na nic nie jest za późno. no bardziej by było za późno na to nowe, które czeka za drzwiami, puka, stuka i nie może się Ciebie doczekać 🙂
    jak Ci będzie źle, a pomoże Ci warczenie, to możesz do mnie powarczeć i nawet siarczyście przeklnąć np. dupa 🙂 🙂
    bym Cię uściskała najchętniej, ale jesteś gdzieś tam na samym końcu świata………….a może to ja jestem na końcu…:)
    najważniejsze, że masz wokół siebie fajnych ludzi i oni nie pozwolą Ci upaść, a najbardziej TEN JEDYNY chyba no nie 🙂 🙂

    • Polly, no wiesz, miałabym użyć słowa du…. a????… ależ proszę Cię, mogę rzucić kurwą tu i ówdzie, ale nie du…a 🙂 🙂 🙂
      za pokrzywami, to już się sama zaczęłam rozglądać, bo jak u Ciebie strokroty mogą kwitnąć, to u mnie bodaj pokrzywy… a z takich świeżych, zieleniutkich, to dopiero wywar wyjdzie…. podejrzewam, ze niezłego kopa mógłby dać… w doopę 🙂
      i oczywiście, że to Ty jesteś gdzieś tam kobietą na krańcu świata bo my to jesteśmy tu 🙂
      dzięki Polly :* :* :*

      • Pollyanna permalink

        kobieta na krańcu świata…………. taki program zdaje się jest o babkach superhiroł 🙂 🙂 to se mogę być na krańcu 🙂 a Ty jesteś raczej ze środka chyba tego naszego świata? ze stolicówki?

        • nosz o tym własnie mówię, o superhirołłumenkach (przecież latałaś ostatnio na pelerynie czy cuś…)… a my som z ziemi łódzkiej, ale nie z Łodzi 🙂

  9. Ewa permalink

    hmm… jednak wole napisać maila 🙂

  10. Ewa permalink

    no to już poszło 🙂

  11. Frytka jest mi po prostu qrewsko smutno .Wiadomo że recepty na życie nikt nie wypisze i do tego jutra nie znamy .Jednak łatwiej ogarniać świat po bagnie życia samotnie i robić plany na przyszłość , niż tkwić w szambie wraz z dziećmi . Samotność bywa wredna , lecz tak jak wcześniej napisała ,,jutra nie znamy” i może okazać się że za zakrętem czeka męska człowieka na dobre i na złe – czego życzę z caluchnego mego serca .

    wieczorowo – Gryzmo

    • nie smuć się Gryzmo, ja lubię Twój dobry humor 🙂 … odpocznę chwilę, pozbieram się i będę działać, zawsze tak było wiec czemu tym razem miałoby być inaczej?… a że będzie trudniej?… zawsze znajdzie się ktoś choćby tylko z dobrym słowem … albo z butelką cytrynówki.. 🙂
      macham porannie do centralnej …

  12. Tyle napisałam w odpowiedzi na Twoje pytania, że…wyszedł z tego post.

  13. Ja też już raz upadłam…pytając samą siebie jak żyć z sama z 3 letnim dzieckiem…
    przetrwałam bo my kobiety jesteśmy silne, choć było różnie, ale trzymałam się myśli, że mimo wszystko wybieram lepsze życie, mimo czarnej dziury wierzyłam, że gorzej być nie może ( a raczej może jeśli czegoś nie zrobię z własnym życiem), że mimo braku wsparcia i pomocy Ja Gosia dam sobie radę. droga była wyboista, okupiona płaczem, smutkiem, wspomagaczami, ale przetrwałam 🙂
    Bo „jakość życia” ma znaczenie ..ku pokrzepieniu .. wspieram i trzymam kciuki choć z daleka…
    Gosia

    • masz rację Gosia, bo my wszystkie jesteśmy silne choć różne… powoli zbieram się po tym wszystkim, nowa fryzura, nowe ciuchy (choć kasy mało…), wiosna za oknem (wreszcie…) więc musi być lepiej 🙂 …
      dziękuję i pozdrawiam… 🙂

  14. Chciałam napisać Ci coś mądrego, a do głowy przychodzą same banały. W toksycznym związku trwałam bardzo długo, ponad 20 lat. Strach przed „nowym życiem” bardzo mnie paraliżował. Nie napiszę, że jest lekko i przyjemnie. Czasami siedzę na kanapie i zalewam się łzami. Później przychodzi opamiętanie. Problemy jakimś cudem się rozwiązują. Wynajęłam mieszkanie, urządziłam je z synem. Teraz jestem z niego dumna 🙂
    Daj sobie czas.To jedyne lekarstwo

    • bo w takich sytuacjach tylko banały można powiedzieć i ja to rozumiem, ale nawet banał się liczy 🙂
      jak widzisz niewiele mniej wytrzymałam, nie mogę powiedzieć, że od początku było bardzo źle ale … teraz to już nie ważne, teraz jest teraz, ja i dzieci… wiem, ze lekko nie będzie, że tak jak teraz, jeden dzień jest euforia, drugi dzień dół kompletny… ale przecież jestem silną kobietą, zawsze byłam więc czemu miałoby się to teraz zmienić?… daję sobie czas
      oraz witam serdecznie w moich progach, dziękuję za dobre słowo i pozdrawiam ciepło… 🙂

  15. Trzeba wiedzieć kiedy powiedzieć „dość” i definitywnie uciąć związek, który nie ma żadnej przyszłości.Nie wszystko da się naprawić. Nie będę się wymądrzać dalej i światłych rad dawać na nową drogę życia. Fryciu…życzę Ci aby to przez co musiałaś przejść było nauką jakich błędów nie popełniać na przyszłość. Wszak każdy kop w rzyć jest lekcją…

    Mądrości, wiary i nadziei:) A obok wiary i nadziei tej trzeciej , najważniejszej… miłości:)

    • i na wieki wieków Nikuś 🙂 🙂 🙂
      jak to mówią, jak się ma miękkie serce, trzeba mieć twardą… 🙂 tak czy inaczej doopę ma się jedną i trza ją oszczędzać, przydaje się do lepszych rzeczy niż kopniaki, prawda?…:)
      buziaki Nika 🙂

  16. Thunderstorm permalink

    W życiu bywa różnie… Wiem coś o tym, ale nie zawsze piszę (raczej mało kiedy piszę)…
    Dlatego trzymam kciuki, żeby się Tobie poukładało. Żebyś znalazła w sobie siłę i ruszyła na przód.
    Ściskam i przesyłam buziaki :***

    • dziękuję bardzo 🙂
      ruszam, co prawda na razie bardzo powoli, ale chyba nie ma się z czym śpieszyć… żeby nie popełnić kolejnych błędów …

      • Thunderstorm permalink

        Pośpiech jest złym doradcą. Jestem jego przeciwniczką, a wyznaję zasadę „byle do przodu” 🙂
        Trzymaj się 🙂

  17. Frytka sama siebie jeszcze nie raz zaskoczy – że jest silniejsza niż sądziła! A życie zaskoczy Frytkę, bo ma dla niej jeszcze wiele wspaniałych, ekscytujących rzeczy w zanadrzu 😀

    Buziaki-przytulaki!!!
    I wszystkiego dobrego!

    • dziękuję Małgorzatko…. oj zaskakuje, zaskakuje to życie, czasami nawet bardzo przyjemnie 🙂

      • A, no widzisz! A pomyśl sobie, ile tych przyjemności jeszcze Cię czeka… Wiosna idzie, czas rozkwitu pozytywnych emocji, potem gorące lato… Wszystko, co najlepsze dopiero przed Tobą! 😀 😀 😀

        Buziale!

        • jasne, że tak… z okazji tych okazji do przyjemności kupiłam sobie własnie kijki do chodzenia, i będę pomykać z koleżanką jak rącza gazela… chyba 🙂
          miłego wieczoru …

        • Laska z kijkami? Fajne! 😀

          Kolorowych snów!

        • wiosna pełną gębą, to i laski z kijkami się pojawiają 🙂

  18. alana permalink

    te szpile chętnie bym podejrzała…:)) heloł bejbi:)

    • a to fotkę strzelę i będą… 🙂
      buziaki Alana …

      • alana permalink

        🙂 dzieki kochana. Jak powiem, że i buziaki dla ciebie, to nam się mała orgietka zacznie…. a co tam… całusy cmok cmok 🙂

        • a czy my się musimy czymkolwiek przejmować?… MY? … chcemy mieć orgietkę, to sobie zorganizujemy 🙂
          a fotka będzie jutro… nie orgietki, tylko szpilek oczywiście 🙂

  19. Anonim permalink

    własnie zajrzałam i powiem Ci – zrób sobie dobrze! nie wiem jak – tak jak chcesz. tak żebyś Ty poczuła się dobrze. Moje polegało na – nie robieniu niczego. po prostu nic albo prawie nic, minumum – zęby, kurz, kanapka.herbata.tydzień, miesiąc……inaczej mówiąc – wziąć na wstrzymanie, aż entropia dojdzie do głosu. czasem jest czas na nicnierobienie, a każda próba działania tylko coś psuje. napisz jak sobie zrobiłaś dobrze.Weronika
    ps. w ramach ZSD można także kupić puder Diora albo zbudować dom.

    • najchętniej zbudowałabym dom, to by mi zrobiło naprawdę dobrze… 🙂 🙂 🙂 … na początek szpilki i fryzjer, a co dalej to się zobaczy …
      zdążyłam już zauważyć, że nie ma co się za bardzo spinać, że to nic nie daje …
      witaj Weroniko 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: