Skip to content

czas na dietę….

23 marca 2014

a dlaczego?… ano dlatego, że ostatnie (niemalże…) pieniądze Frytka wydała i teraz to już tylko suchy chleb (ludzie czasami zostawiają przy śmietnikach, Frytka też tak robiła…)  i woda (póki co, jeszcze płynie z kranu…)… zaraz pewnie padnie pytanie: „a na cóż to, szanowna Frytka, wydała pieniądze ostatnie (niemalże..)?”…i niektórzy podaliby w tym miejscu zapewne taką odpowiedź: ” na szpilki!!”…  i byliby w mylnym błędzie… bo było to tak…

pewnego pięknego dnia (w środę..), niesiona falą wiosennych uniesień i powiewów wiatru Frytka, zakupiła w „bożej krówce” dywan do pokoju Młodej… no i w piątek (jako że tym razem, po trzech tygodniach, miała wreszcie poranną zmianę, wyszła o 15-tej i miała wolne popołudnie), postanowiła to pożytecznie wykorzystać… czyli wyekspediować z pokoju Młodej wykładzinę, a w jej miejsce, nowy dywan na podłodze umiejscowić … w związku z powyższym wzięła się razem z właścicielką pokoju (a właściwie najemczynią, bo wszyscy  wiom, że właścicielką jest teściowa..) za opróżnianie szafek, półek i tym podobnych z różnych dupere…, znaczy potrzebnych rzeczy, żeby potem łatwiej wykładzinę spod nich wyciągnąć… kiedy się z tym już uporały, rozpostarły dumnie dywan i…. hmmm, cuś tak nie do końca zadowolone były… no bo tak: łóżko w kolorze jasnego drewna, biurko w kolorze jasnego drewna, ostatnio zakupiona szafa i komódka w kolorze jasnego drewna, dywan w kolorze ciemnego beżu (lub też kawy z mlekiem..)… niby wszystko gra, a jednak nie do końca… wkradł się bowiem pewien dysonans… otóż pod ścianą , w kąciku, stała sobie, mająca tyle lat, co Młoda, zrobiona własnoręcznie przez nieżyjącego już dziadka, drewniana półeczka w kolorze…. niebieskim (osobiście przez Frytkę zresztą pomalowana lata świetlne temu…) …  do tej pory jakoś specjalnie nie zwracała na nią Frytka uwagi, ale tym razem…. no i Młoda coś tam przebąkiwała, że może by…, że lepiej by było… i takie tam … na reakcję Frytki trzeba było poczekać jakieś 15 min (godzina była już późna, ok 18.15 a sklep do 19.00)… zarządziła Frytka wyjazd do sklepu pod pretekstem wyższej konieczności zakupu 2 szt. ręczników… w sklepie, tak niby przypadkiem i niechcący, ot po drodze do ręczników po prostu, podprowadziła Frytka Młodą pod regały z półkami … jaki wynik?… 1-0 dla regału …  (oraz 2-0 dla ręczników…)… i tak oto, w miejsce niebieskiej półki, pojawił się własnoręcznie złożony przez Frytkę i Młodą, przy pomocy: śrubokrętu krzyżakowego – szt.2, młotka – szt. 2 oraz kombinerek – szt. 1 (tak na wszelki wypadek…),  które przydały się do wyciągnięcia krzywo wbitego gwoździka…

DSCF5231

ale myli się ten, kto myśli, że na tym skończyły się pomysły Frytki na wydatkowanie ostatnich (niemalże,..) pieniędzy… to znaczy i owszem, na piątek się skończyły… za to w sobotę rano  (wiadomo, że Frytka najlepsze pomysły miewa rankiem oraz, że napadają ją one nagle i znienacka …) … ale od początku…  otóż, podczas robienia dywanowych zakupów w „bożej krówce”, oczom Frytki nie umknęła … komoda… w takim samym kolorze (czyli dąb sonoma..) jak, sławna już, meblościanka… i chociaż w tamtej chwili przeszła Frytka obok niej, wydawać by się mogło, obojętnie, to jednak umysł jej (Frytki, nie komody..) zjawisko owe odnotował… i właśnie w sobotę rano zaatakował Frytkę wizją tej komody stojącej w jej pokoju, pod oknem, obok łóżka, w miejsce czarnego komputerowego biurka… wizję tę odpychała od siebie Frytka dzielnie jakieś … 2 godziny, po czym zapakowała Młodą do samochodu i ….

2014-03-22 12.05.19 jak widać, znów (tak, jak przy meblościance..) brakuje drzwiczek…  ale wyjaśnia Frytka, że tym razem wszystkie części mebla są w komplecie tyle, że … umiejętności Frytki, niestety, nie ogarniają montażu i regulacji zawiasów… no nie i już, czarna magia… w związku z powyższym, komoda będzie stała bez drzwiczek przez najbliższy tydzień, aż pojawi się nadworny licencjonowany Monter i je zamontuje ….

a od jutra (albo od poniedziałku, w końcu wszystko zaczyna się od poniedziałku, tydzień też…), chleb i woda …

PS. taki stan został w sobotę wieczorem, ale… „nadejszła wiekopomna chwila…”… znaczy, eee… nadszedł niedzielny poranek (5.51).. a co o poranku miewa Frytka?… tak, tak, pomysły… lub myśli (no zdarza się..) .. no i w tej właśnie chwili Frytka pomyślała: jak to?… ja nie dam rady?… JA?!… a więc (wiadomo co z tym „więc”…) zrobiła sobie Frytka kawkę, zaopatrzyła się w śrubokręt krzyżakowy i …

DSCF5244

a Monter i tak przyjedzie, bo trzeba półeczki w kolorze dąb sonoma (aaaaa, bo Frytka nie mówiła, już jakiś miesiąc temu kupiła dwie półeczki…) na betonowej ścianie powiesić … sąsiedzi się ucieszą, to tylko cztery kołeczki …

DSCF5246

DSCF5247

PS2. aha, to powyżej nie ma żadnego związku z przyszłotygodniowym przyjazdem Jednej Takiej.. na Jej przyjazd za to próbowała Frytka wybielić ok. 40-letnie kafelki w łazience.. efekt taki, ze Frytka, od nadmiaru unoszącego się w powietrzu wybielacza (Cilit Bang..) się porzyg…., znaczy elegancko i z klasą pozbyła się zawartości żołądka, a kafelki, kur**, jak były niebieskie, tak są…

Reklamy

From → Uncategorized

63 komentarze
  1. Tytuł – 🙂

  2. Się tak zastanawiam i baaa nawet z podziwu wyjść nie mogę, bo wiesz ja rozumiem, że składanie mebla sprawą prosta nie jest, że potrzebne narzędzia wysoce specjalistyczne som, to wiadomo, ale na co Wam były potrzebne młotki sztuk dwa??
    Oraz dzień dobry bardzo 🙂

    • oj Desper, Desper, ja rozumiem, że pora jest wczesna (nie dla mnie, ale wiem, ze inni mają inaczej..), że niedziela, no ale z żeby z prostą matematyką nie dać sobie rady?…. skoro nas dwie to i młotki dwa potrzebne były po to, żeby, po pierwsze primo – praca sprawniej szła i nie trwała cały dzień, po drugie primo – w związku z pierwszy, żebyśmy sobie z rąk jednego młotka nawzajem nie wyrywały… 🙂
      oraz dzień dobry choć cholernie pochmurny…

      • Aaaa według starej zasady bez młota to nie robota, oraz fakt lepiej żeby se młotka z rąk nie wyrywać, bo nieszczęście gotowe, dla mebla zagrożenie też. Ale hmmm co tam trza było młotem potraktować ?? No dobra nie wnikam, ważne że mebel stoi i jest trochę podobny do tego jaki miał być kupiony 🙂

        • no jak co??… jak nie przestaniesz zadawać takich pytań, to zwątpię w Twoje kwalifikacje i cofnę Ci licencję … przecież niektóre kołeczki trzeba było lekko dobić oraz „plecki” do komody gwoździkami przybić…
          i co to znaczy TROCHĘ podobny!?!?!?….

        • No dobra skoro plecki przybijane gwoździkami a nie wkrętami to spoko, to młotek potrzebny był, ale dwa?? No kobiety dziwne som ooo!! A to nie wiesz, że pewna pani o włosach w kolorze dojrzałej pszenicy kupiła se mebel, miał on być szafą trzydrzwiową z przesuwnym systemem drzwi oraz lustrami , ale jak zaczęła go montować to po pierwsze zajęło jej to dwa dni, po drugie dokupiła do tej czynności mnóstwo narzędzi i efektem była szafeczka nocna oraz sterta zrzynów i worek trocin 🙂

        • no to nie ja byłam… chociaż… no dobra, nie wyjdzie mi to na dobre, ale się przyznam … zostały mi cztery wkręty jednego rodzaju, bo zamiast nich użyłam gwoździ oraz jeden drugiego, i tu już zupełnie nie wiem dlaczego, bo wszystko, powtarzam WSZYSTKO zostało przykręcone … chyba ten jeden musiał być nadprogramowy 🙂

        • Uuuuuuuuu no to się obawiam, że konstrukcja mebla nie posiada założonej przez projektanta wytrzymałości, stabilności, sztywności również a zastąpienie wkręta gwoździem to czasy PeeReLowskie oszczędności hmmm ale TY przecież nie pamiętasz tamtych czasów więc skąd u Ciebie taki trend??

        • Desper, nie po to się przyznałam, żebyś mi tu teraz insynuował,
          że MÓJ mebel nie ma stabilności i…. sztywności… wszystko
          to ma, bo nie po to mu pod nóżki podłożyłam tekturki, żeby
          nie był stabilny… 🙂
          poza tym, jak już napisałam, muszę oszczędzać…
          to zaoszczędziłam na wkrętach 🙂

        • Spoko spoko nie gorączkuj się, ja tylko obawy wysnuwam,
          bo jeżeli w konstrukcji brak jest czterech (!!)
          wkrętów to konstrukcja hmmmmm, a skoro zamieniałaś je
          na gwoździe to te gwoździe gdzieś kiedyś też nie
          zostały użyte więc coś tam tez jest no spójrzmy
          prawdzie w oczy coś kiedyś zostało również spartolone
          hmmmm tak to my tej drugiej Japonii nie zbudujemy !!

        • wiesz co Desper??!!… wiesz co??!!… już Ci nic
          więcej nie powiem, do niczego się nie przyznam…
          ja tu serce przed Tobą otwieram, sekrety z jego
          głębi wyjawiam, a Ty mi tu o drugiej Japonii??!!…
          mnie w zupełności mała zielona wyspa wystarczy … 🙂

        • Frytko, się nie unoś!! Ty pamiętaj, że mebel u
          dziecka Twego, tej płci, jedynego stoi !! I kto
          wie może własnie teraz przez niedbały montaż
          właśnie się przewraca i pada na dziecię Twe, i
          owo teraz leży przyciśnięte meblem!! Albo jakby
          jakowyś łoś się u dziecięcia Twego znalazł,
          przytulił się do onego a tu nagle trrrrach i
          mebel leci, na plecach łosia ląduje i co?? i
          ciąża gotowa ooo!! i przez co?? przez
          niedbałość matki o!!

        • DESPER, człowieku czepliwy, mebel ten u mnie stoi…
          bo to o komodzie mojej mowa jest… i nie ma wała,
          eeee znaczy się, nie ma takiej możliwości, żeby
          kogoś przygniótł, gdyż i ponieważ, po pierwsze –
          za niski jest (ten mebel..), po drugie, gdyby
          jednak jakimś cudem zechciał się przewrócić, to z
          racji jego umiejscowienia w moim „ogromnym pokoju,
          zanim się przewróci, to już się na łóżku oprze …
          oraz wiesz co?… nie wydaje mi się, żeby ktoś,
          kto własnie dostał regałem po plecach, zdolny był
          jeszcze do ciąży doprowadzić …
          i właśnie, że będę się unosić … 🙂

        • Danka permalink

          Wiesz co Desper, Ty to kawał wredziola jesteś.
          Zamiast poprosić o przesłanie instrukcji montażu
          i powiedzieć, gdzie należało wkręty wkręcić, to
          Ty napadasz i jeszcze od niedbałych matek
          wyzywasz. Foch Ci się należy jak stąd do
          Kamczatki.

        • Danuto!! Przecież wiadomym powszechnie jest, że
          żadna kobieta żadnej instrukcji nie czyta i
          dlatego tak się dzieje, że potem wkręty zostają,
          albo się podmienia i gwoździami się sztukaterie
          odwala, wiec jestem pewien że instrukcja jako
          pierwsza wyleciała do kosza, ale, przy okazji
          najbliższej dokonam przeglądu mebla, wskażę
          miejsca nie fachowego montaży, udzielę
          instruktażu i poprawię niedoróbki ooo!!

        • otóż, Desperze drogi, instrukcja nie dość, że nie
          wyleciała do kosza przed rozpoczęciem pracy, to
          nawet po jej zakończeniu została (i jest nadal..)…
          i uprzedzając Twoje kolejne insynuacje…, nie,
          nie jest nieużywana, była używana intensywnie i
          ślady takowego na sobie ma … i wiesz co?… i
          obejdzie się bez Twoich „fachowych” wskazówek i
          wytykania błędów, wiadomo, Wy, faceci tak macie,
          nawet jak się nie znacie, to będziecie robić
          dobrą minę do złej i gry, i, używając
          „fachowego” słownictwa, pouczać będziecie …

        • Frytuniu się nie unoś, mimo wszystko się nie unoś
          ja Cie proszę się nie unoś, bo nie zwyczajna
          jesteś się unosić i na wysokościach możesz se
          krzywdę zrobić, Frytuniu, mówię poważnie złaź
          na dół i się więcej nie unoś, ale już, złaź
          stamtąd !!

        • nie zlezę!!!… 🙂

        • ZŁAŹ!! natentychmiast złaź !!

        • o nie!!!… nie weźmiesz mnie krzykiem…
          nie słucham Cię, la la la … 🙂

        • Danka permalink

          Nie złaź Frytka, nie złaź. Niech się trochę pomęczy.
          A do Ciebie Desper: mylisz się. Są Kobiety, które
          czytają instrukcje.

        • a pewnie, że nie zlezę… z góry lepiej widać..
          i powietrze cieplejsze, a ja lubię ciepełko…
          🙂

        • Danka permalink

          Mam nadzieję, że spodnie założyłaś, bo jak
          spódnicę to może być widać coś więcej niż
          „co nie co” 😉

        • eeee, kto by tam specjalnie głowę zadzierał… ale,
          tak czy inaczej, w leginsach jestem 🙂

        • Jesteście kłótliwe i niewdzięczne obie dwie, a Ty
          Frytniu na dodatek uparta ooooo! No i co z tego
          jak i tak 🙂

        • taaaaa… dobrze, że ja inteligentna nad wyraz jestem
          (co z tego, że czasami inaczej…) to rozumiem ten
          Twój skomplikowany komentarz…. 🙂

        • Danka permalink

          Pewnie znalazłoby się kilku amatorów podniebnych
          akrobacji 😉
          Wypraszam sobie niewdzięczna. Jestem bardzo
          wdzięczna i skromna 😀

        • no w sumie masz rację, szczególnie jak te akrobacje
          darmowe są…
          a za co i komu jesteś taka wdzięczna?.. 🙂

  3. Natt permalink

    Jesoooo!!! Już myslałam, że Ty w zamian za podwózkę chcesz wykorzystać me umiejętności montersko stolarskie, na co się ucieszyłam, ale nie, jednak nie. No szkoda, szkoda.

    • nooo, sorki… 🙂 .. wiesz, co prawda zostało mi jeszcze wyczyszczenie papierem ściernym stolika z czarnej farby i pomalowanie go na beżowo ale, jak się znam (czyli już i natentychmiast..) to, do Twojego przyjazdu, będzie gotowy … 🙂

  4. Ty tak meblujesz, jak ja sprzątam 😀
    Mam zamiar tylko wyczyścić porządnie np. piekarnik i umyć lodówkę, a wieczorem okazuje się, że chałupa wychuchana łącznie z umytymi oknami, a w międzyczasie, tego sprzątania, oczywiście, machnęłam mały remoncik przedpokoju :))

  5. Kobieto, Ty nie szalej z tą dieta, bo do niczego Ci to nie jest potrzebne;))
    Za prace ręczne podziw;))

  6. Thunderstorm permalink

    O swoich pomysłach to ja lepiej nie będę wspominać, bo musiałabym na baaaaardzo długą i baaaardzo ubogą dietę przejść :))) – reszta domowników też 😉

    • no właśnie, najgorzej z tą dietą, to ma Młody, bo my z Młodą to wiadomo, jak to kobiety… 🙂
      a lista moich pomysłów, to ho ho, nie ogranicza się tylko do „moich” pokoi, ale po pierwsze primo – kasy jednak brak, po drugie primo – jak się wciąż słyszy, że się nie jest u siebie, to ….

      • Thunderstorm permalink

        A no właśnie. Ja na szczęście jestem u siebie i tyyyyyle bym pozmieniała, ale brak funduszy. Się poczeka… aż zapał minie :))) to i diety nie będzie trzeba stosować 🙂

        • no kurna, ale to czekanie aż minie zapał, to strasznie trudne jest, szczególnie dla kogoś, kto wieszkość rzeczy robi (lub chciałby..) teraz i natentychmiast 🙂

  7. Gratulacje! Fajnie to wszystko wygląda! 🙂

    Zacznę chyba mówić do Ciebie „Pani Majster” 😉

    • ha ha ha, nie ma sprawy, tylko… czy Majster to nie jest od wydawania poleceń i picia piwka (lub też czegoś innego)?… a ja pracowałam na równi z moim pomocnikiem czyli Młodą.. co prawda nie całkiem o „suchym pysku”, bo winko przy pracy sączyłyśmy… 🙂
      oraz dzięki bardzo, czeka mnie jeszcze szlifowanie i malowanie starego stolika…

  8. Hihihihii… raz się żyje! Jak Frytka kupiła, to dobrze zrobiła! A dieta na wiosnę żadnej kobiecie jeszcze nie zaszkodziła. Że nie wspomnę o tym pawiu, co z pewnością efekt diety spotęgował 😉

    Wszystkiego dobrego!

    • dlatego nie żałuję niczego.. no może tego pawia bo to jednak nie było przyjemne (na bulimiczkę to ja się nie nadaję…) 🙂 🙂 🙂
      dziś zeszlifowałam i pomalowałam stolik 🙂
      miłego wieczoru …

  9. Tygrys1012 permalink

    Masz adhd, albo za dużo pepsi wypiłaś – ja tak mam po pepsi i mi w biurze zabraniają. Ewentualnie w stanie totalnego wkurw..nia wtedy mi też takie rzeczy dobrze wychodzą. A więc.. albo jesteś chora, albo piłaś (ćpałaś?), albo Cię ktoś doprowadził do wrzenia…

    • można by powiedzieć, że wszystko „zuzammendokupy”, rozciągnięte w czasie, teraz do mnie dotarło…nowe życie w starym pokoju 🙂

  10. Frytka! Zakładam Twój fanclub!

  11. dreamu permalink

    Poślij dzieci na studia i dietę czteroletnią masz jak w banku bez konieczości nabywania dywanu, regałów, półek i innych zbędnych sprzętów ;D

  12. teatralna permalink

    )) no miałam ci ja podobnie z wybielaniem kafelek … domestosem i do dziś zapach wywołuje torsje..oraz szkoda, ze nie am dzieci na studiach wtedy byłaby szansa na schudnięcie 😉

  13. No jak nie pasowała niebieska, to ja rozumiem, ze trzeba było. To bardzo nie komfortowo mieszkać w pokoju, w którym coś nie pasuje. Wiem z autopsji, bo swego czasu jak nie meble stare, to ściany przemalowywałam , bo do koncepcji nie pasowały.
    A do wybielania kafelek i w ogóle kibelków i takie tam, to nie kwasy a zasady najlepsze.

    • a bo Ty myślisz, ze ja chemikiem jestem?… napisali cilit bang to myślałam że zrobi bang!! i gotowe… tyle, że niebieskie kafelki się nie poddały 🙂

  14. Bang bang to można co najwyżej na widok braku widoków na czyste kafelki zrobić 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: