Skip to content

wizyta Takiej Jednej czyli Łódź wita ….

31 marca 2014

że Taka Jedna (no dobra, już i tak wszyscy wiom, że chodzi o Natthimlen…) ma Frytkę odwiedzić, było zapowiadane już wcześniej … no i ta wiekopomna chwila nadejszła w ten weekend … spotkanie rozłożone zostało na dwa dni i na kilka osób, w różnych zestawieniach i konfiguracjach…

jeśli chodzi o dzień pierwszy – to najpierw byli to: Ewa, Adam, Natthi i jej syn, następnie – Ewa, Adam, Natthi, jej syn, Frytka i Desperado, a na koniec – Natthi, jej syn, Frytka i Młody (pamiętacie , Idol…)

ma Frytka nadzieję, że wszyscy zainteresowani wybaczą jej, że o pierwszym dniu napisze tylko że:

Ewa i Adam są wspaniałymi, ciepłymi, życzliwymi, pozytywnie nastawionymi do życia oraz otwartymi ludźmi, z ogromnym poczuciem humoru i dystansem do siebie (co w zasadzie Frytka podejrzewała już wcześniej i tylko potwierdziła te podejrzenia…) oraz dowiedziała się, że :  Ewa w szkole pisała o doopach, a Adam strzelał ryżem przez rurki … i w związku z całym tym spotkaniem, w tym właśnie miejscu, chciała Im Frytka wraz z Desperem (który to Desper próbował syna Natthi wychować na podobieństwo Adolka, ale matka się przytomnie nie zgodziła…) bardzo podziękować za: zupę borowikową, deser jagodowy, piwo, kawę latte, kawę grande latte oraz sernik z konfiturą wiśniową (dzięki czemu, wizja głodowej diety przesunięta została o kilka dni…)  … oraz za to, że są własnie tacy …

za to skupi się bardziej na dniu drugim, gdyż i ponieważ, dzień ten wniósł w życie Frytki nowe doświadczenia … otóż, Natthi, nie pomna na doświadczenia Tygrysa wybrała sobie na podróż Polski Bus … a tenże, niestety, z miasta Frytkowego nie odjeżdża… no i trza było po raz drugi w ciągu jedne weekendu odwiedzić miasto wojewódzkie Łódź (do tej pory, przez jakieś 15 lat, była Frytka w Łodzi może z 10 razy…), celem odstawienia Natthi i Jej małoletniego na dworzec… o ile dnia pierwszego, podróż odbyła się niemal bezstresowo (niemal, bo nie odbyło się bez paru wpadek, przeoczeń i niedowidzeń…), bo to Desper dbał o prawidłowe dotarcie Frytki do celu, o tyle dnia drugiego, to na Frytce (i jej aucie..) spoczywał obowiązek dostarczenia przybyłych gości w stanie nienaruszonym oraz na czas… ktoś mógłby powiedzieć: no a co w tym takiego nadzwyczajnego?… dla wielu pewnie nic, ale nie dla Frytki … gdyż i ponieważ, Frytka nigdy, powtórka NIGDY, nie jechała do Łodzi, po Łodzi jak i z Łodzi, sama autem… więc (chrzanić to więc..) teraz rozumiecie, o jaką stawkę gra się toczyła… jako, że już od rana Frytka, mająca w głowie perspektywę tej wyprawy (wraz z dokładnym odwzorowaniem planu Łodzi na odcinku DK 1 – Łódź Kaliska..) oraz, jak zawsze z powodu budzika biologicznego, spać nie mogła (i nawet ucieszyła ją zmiana czasu w tę właśnie stronę), to zerwała się rześko o 8-mej, przyszykowała śniadanko dla gości, podszykowała obiadek, a goście…. goście jak spali, tak śpią… no cóż, Frytka wychowana jest, więc grzecznie czekała… no, ale ile można, tak?… ok. 10-tej zapukała do zajmowanego przez Nich apartamentu (czyli jej własnego pokoju..) i poinformowała: śniadanie podano … Natthi czytelną aluzję zrozumiała, Jej syn nie … (gdyż wciąż spał, a Frytka Mu przecież nad uchem nie krzyczała…).. koniec końców, najpierw zjedzono śniadanko, później zjedzono babeczki kopca kreta, na koniec zjedzono zaserwowany na szybko (bo komu w drogę temu plecak…) obiadek i … nadszedł czas wyjazdu… przed drogą byłaby się Frytka przeżegnała ale, jako że z wiarą jej nie po drodze, to tylko westchnęła i … poooooszły konie po betonie… z Piotrkowa (i tak wszyscy, albo większość przynajmniej wie, gdzie Frytka mieszka…) do Łodzi droga prosta wiedzie, gdzieniegdzie tylko jakiś remoncik, jakaś zwężka, ale to pikuś (a nawet Pan Pikuś…) więc dojechać nie było trudno… za to w samej Łodzi należało się już wykazać większym skupieniem… no i się Frytka wykazała… jak należało, najpierw z głównej trasy zjechała na Łódź Rudą, puściła się ul. Rudzką do ul. Pabianickiej… i tu powstała mały problem, gdyż i ponieważ, miała Frytka bezproblemowo dojechać do Al. Jana Pawła II … dojechała, tyle, że z powodu wszechobecnych remontów, zjazd z ul. Pabianickiej w Al. JPII przestał czasowo istnieć… jedyna droga to jazda do Ronda Lotników, zawrót i powrót na dobrą trasę… hmmmm… wraz koniecznością jazdy przez to konkretne rondo we Frytce zaczął narastać strach… kto z Łodzi, ten wie, że to rondo, to nie takie sobie zwykłe rondko, ono takie trochę większe jest… i, co stanowiło dla Frytki największy problem, jeżdżą po nim tramwaje!… (no jak po całej Łodzi, ale do tej pory Frytka i tramwaje znajdowali się trasach bezkolizyjnych i nie wchodzili sobie w paradę…)… zrozumcie, w Piotrkowie tramwai nie ma… ale cóż było robić, Frytka zastosowała jedyną metodę, która w takich sytuacjach przynosi efekt, czyli pomyślała: „co, ja nie dam rady?!… JA?!”… i poszła… rondo pokonała adekwatnie do jego nazwy,  jak lotnik czyli … MIGIEM… żaden tramwaj nie stanął jej na drodze (właściwie to nikt nie stanął jej na drodze…)… a potem… a potem to już tylko nie ten zjazd na dworzec… se na kolejowy Frytka zjechała (zamiast na autobusowy..) z gracją podjechała pod stadion ŁKS-u, wokół którego rozstawione było mnóstwo radiowozów, bo się akurat jakiś mecz rozgrywał… jak z gracją, pomiędzy radiowozami, wjechała, tak samo z gracją (oraz z pomocą Natthi w formie podpowiedzi…) się stamtąd wycofała, na z góry upatrzone pozycje, odstawiła swoich gości całych i zdrowych tam, gdzie powinna, pożegnała się z nimi i …  droga powrotna to już był luzik….

dzięki Natthi, że przyjechałaś … do kolejnego zobaczenia …

Advertisements

From → Uncategorized

77 komentarzy
  1. Bab…………… Kobieta za kierownicą. Cóż

  2. Tygrys1012 permalink

    Przeczytałam obie relacje i mam wątpliwości, czy to aby na pewno był ten sam weekend,w towarzystwie tych samych osób… bo mam wrażenie, że to 2 różne imprezy zostały opisane, przy czym Nat była na ciekawszej 😛

    • Tygrys, Natthi skupiła się na dniu nr 1, ja na dniu nr 2 … a poza tym, przypominam Ci, to nie Ty tu jesteś od czepiania się… 🙂

      • Tygrys1012 permalink

        To się nazywa spostrzegawczość 😉 z domieszką odrobiny zazdrości 😉

        • aaaa, no dobra, jak spostrzegawczość, to ok… 🙂 … a ta odrobina to dotyczy ścianki i żyrafy?… 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          Takiego spotkania – samej możliwości 🙂

        • wsiadaj w busa polskiego następnym razem i przybywaj 🙂

        • Tygryś (że se tak zapożyczę od wiadomo kogo) tylko przed
          wyjazdem się wysiusiaj na zapas:)

    • Natt permalink

      wiesz, ja opisałam to co w Łodzi, Frytka dzień drugi 🙂 Wcale się nie umawiałyśmy!.
      Natomiast pragnę zaprotestować, gdyż obudziwszy się o 7 starałam się nasłuchiwać czy aby nikogo mruganiem nie obudzę, więc zamykałam oczy na dłuższe okresy. Proszę mi tu nic nie imputować, że niedajlosie śpioch jestem czy cóś.
      I nie napisałaś wcale, że w kajdankach to się jednak smsy cieżko pisze….. 😉

      • no i pięknie, musiałaś to wyciągnąć, tak?… teraz to już się za mną opinia przestępcy ciągnąc będzie dłuuuugo… najpierw blokada komputera (o której już pewnie większość zapomniała…) teraz to… ehhhhh…. 🙂

        • Natt permalink

          oj tam oj tam. Ładne bransoletki jeszcze nikomu nie zaszkodziły 😛

        • ładne nie, ale nie takie pospolite metalowe… 🙂

  3. Zazdraszczam Wam jak nie wiem co:)))
    Oraz. że dowiozłaś na czas to wyczyn, gdyż słyszałam, że łódź się zbroi – a przynajmniej przekopuje;))

    • i nie wiem co siem porobiło;))
      Ale to sem ja!

      • wiem, że to Ty, już zapamiętałam… 🙂 … oj, zbroi się, zbroi i przekopuje, okupuje i odkopuje, ale nie ze mną te numery, he he he … 🙂

  4. Po pierwsze protestuję, i zanim się zacznie no jasne znowu łonn to proszę wysłuchać do końca jeżeli mamy coś ot na przykład mamy stół i jak przy tym stole są takie same meble tylko mniejsze to jak je nazwiemy?? Odpowiedź za chwilę. Jeżeli mamy psa płci suka i owa posiada potomstwo to owo potomstwo można nazwać jak?? I teraz odpowiedź mniejsze stoły to stoliki bądź stoliczki, a mniejsze, malutkie psy to albo szczeniaczki albo małe pieski, przy czym określenie szczeniaczek to jest odpowiednikiem określenia niemowlak w odniesieniu do homo zasapany, tym sposobem wyjaśniłem konieczność protestu – że dlaczegóż jeżeli jest ciasto kopiec kreta duuuuuzy dorodny kopiec, to mniejsze nazwane zostały babeczkami kopca kreta co?? One się nazywają kopczyki !! pewnie bo kopiec to musi mieć kilka babeczek phi !! A więc protest słuszny jest, liczę na stosowne poparcie, przyłączenie się do protestu tudzież wsparcie może być w każdej prawie postaci 🙂 Oprotestowawszy to co należy oprotestować stwierdzam, ooo tak publicznie stwierdzam i się nie boję, że zgadzam się właścicielka niniejszego bloga, że Adam i Ewa bądź Ewa i Adam zależy jaka kto kolejność woli są naprawdę fajnymi przedstawicielami naszego ludzkiego gatunku, z kategorii tych co to lepiej z nimi zgubić niż z wieloma innymi naleźć, nie wiem dlaczego autorce tak ta doopy na dodatek damskie utkwiły w głowie, skoro o wiele ciekawsze były opowieści o jednorożcach, niekoniecznie wywołanych damskimi hmmm no wiadomo czym, Adam natomiast jak na rasowego faceta przystało wykazuje wieeeeele cierpliwości wiadomo w stosunku do kogo 🙂 Fajne ludziska i już jako i Nathi i jej Nieletni też 🙂
    Dzieńdobrybardzo:)

    • oj Desper, Desper… wiedziałam, że jeśli w ten sposób napiszę, to Ty się zbulwersujesz, odwołasz, oprotestujesz i w ogóle, i jak widać, nie zawiodłam się … jak ja Ciebie znam… 🙂
      a fakt, kurde, jednorożce mi jakoś tak z myśli wybiegły kłusem… a wiesz, doopa, to jednak doopa… 🙂
      oraz oczywiście dzieńdobrypowolisłoneczny 🙂

      • Przypominam, że Ewa o damskiej owej części ciała pisąła !! Więc !! Tobie też ona (doopa nie Ewa) tak w głowie utkwiła?? Nooo wiesz!!Gdyby to były męskie pośladki, to co innego, ehhhhh ja nie rozumiem kobiet ooo!! Z drugiej strony wiesz czuję się mocno dowartościowany twym stwierdzeniem, że jestem niezawodny jak radziecki AKMS, co to nawet pod wodą strzelał będzie, wiesz jak to mile łechce facetowe ego ze taki niezawodniak jest !! ha! Oraz poproszę odnosząc się do komentarza Nathi z tymi kajdankami to jak to było??

        • otóż, proszą bardzo, nic nowego ani nieprawdziwego nie napisałam, gdyż i ponieważ w temacie czepliwości faktycznie jesteś niezawodny… w kilku innych też 🙂
          jeśli chodzi natomiast o kajdanki… no cóż, jak już prawie wbiłyśmy na stadion w środku meczu, pomiędzy kiboli i radiowozy, to … noooo… uczynni panowie policjanci skuć nas chcieli, jako te terrorystki niemalże, ale stwierdziwszy, że jednakowoż żadna z nas nie powiązań nijakich z drużynami nie posiada, to eskortując nas wzrokiem, ze strefy zagrożenia wyprowadzili … 🙂

        • Ależ ależ, jak Ty drążysz temat, chodziło o to że faceta podbudowuje jak kobieta ( a niewątpliwie nią jesteś w 100%) twierdzi że facet jest niezawodny, i na tym pozostańmy, nie drążmy gdzie i po co i dlaczego niezawodny jest ooo 🙂 Aaaaaa znaczy się za terrorystki zostałyście wzięte no proszę proszę jak się ma te sławę w półświatki to tak potem jest, szkoda tylko Nieletniego, że musiał na to wszystko patrzeć i przy tym być. Hmmm a kajdanki to jednak ciekawy gadżet jest prawda??

        • Desper, Ty już nie udawaj, że się tak losem Nieletniego przejmujesz … pamiętam, że chciałeś się jego edukacją zając, na wzór Adolka, ale Ci się nie udało… co Jemu zdecydowanie na korzyść wyjdzie … 🙂
          i zaraz tam terrorystki… po prostu, panom policjantom wszędzie rozstawionym, w oko wpadłyśmy znienacka, a że różniłyśmy się bardzo od całego otoczenia, które to otoczenie barwy biało – czerwone przyodziało i na nogach szpilek nie miało, to się nami zainteresowali i bezpiecznie wyprowadzić z rozentuzjazmowanego tłumu wyprowadzić chcieli… a że w kajdankach?… no cóż, jak sam zauważyłeś, to fajny gadżet… 🙂

        • Ależ, ależ!! Pomimo zakazu wychowywania młodzieży jej dobro
          bardzo na mym sercu leży !! Dlatego też uważam, że jego
          przebywanie w towarzystwie dwóch, ściganych międzynarodowymi
          listami gończymi terrorystek nie jest wskazane, o
          wcześniejszym zmuszaniu go do wspinania się po skałach nie
          wspomnę, albo wspomnę jednak, że już w wieku wczesnoszkolnym
          się go szkoli na specterrorystę !! Hmmm rozentuzjazmowane to
          pewnie były policjanty, że się taki kąsek do kontroli
          osobistej (przy każdym zatrzymaniu takowa jest) trafił 🙂
          A kajdanki no w sumie wieszszsz trza by jednak wykorzystać 🙂

        • dobra, dobra, Desper… a moje dobro, to Ci na żadnym sercu
          nie leży?… że mi te kajdanki nadgarstki obtarły, że
          strasznie niewygodne były, nie obszyte żadnym futerkiem, to
          Cię nie obchodzi?…
          a Młody, jak się w młodości podszkoli, to potem jak znalazł…
          terroryzm ma przed sobą przyszłość (jak patrzę na to, co się
          dzieje, to sama tu i ówdzie bym jakąś bombkę podłożyła…) 🙂

        • Oj i tu dylemat czy leży?? Hmmm no właściwe to by było
          inne określenie, ale jakby z innej perspektywy
          spojrzeć to dobrze jak leży trochę poleży, bo to
          oznacza, że no …………..:) A nic nie mówiłaś, że
          te kajdanki to takie szorstkie mieli, no paczpani że
          one te policjanty takie niekumate były, nie zauważyły,
          że rączka delikatna i z delikatnością należy się
          obchodzić 🙂 Myślisz, że terrorystę wpiszą do księgi
          zawodów? No wiesz faktycznie przyszłość to ma 🙂
          Kurna to ja im związki zawodowe zorganizuje 🙂

        • no i masz, ja mam pomysła, a Ty już na nim kasę
          zbijasz…. nawet nie zdążyłam się nad logistyką
          zastanowić… 🙂
          no najwyraźniej te w Łodzi nie są przyzwyczajone
          do takiej kategorii kibicek sportowych,
          eleganckich i z klasą… fakt, w trakcie
          przejazdu większość to takich normalnych kibiców
          była, łysych z szalikami … ale kulturnych bo,
          pomimo, że przemykali przez ulicę w miejscu do
          tego nie wyznaczonym (znaczy nie po zebrze…)
          to jednak pierwszeństwa Frytce i jej pozjazdowi
          ustąpili… 🙂

        • Oj no przecież wiesz, że wezmę Cię na członka
          eeeeyyyyyy noooo wiesz tych związków zawodowych,
          przecież jesteś już czołową terrorystką tego
          kraju 🙂 A te kibice to ekhm tak przepuścili
          samochód i nie podpalili?? No szacun, masz
          jednak posłuch w półświatku 🙂

        • jak na członka?!…na zwykłego?!… ja chce na
          członka prezesa, eeeee… znaczy się na stołek,
          znaczy stanowisko prezesa!!!…
          teraz widzę, że jednak warto było spotkania o
          zmroku, w półcieniu, z półświatkiem odbywać…
          nie podpalili, wręcz przeciwnie, wraz z ukłonem
          i zamaszystym ruchem rąk „no jedźże bab…
          kobieto..” przepuścili … 🙂

  5. Frytka żyjesz intensywnie i równie intensywnie po mieście szusujesz- pozdrawiam turystów serdeczenie, jak i samego przewodnika 🙂

  6. dreamu permalink

    Tak sobie poczytałam obie opowieści i oraz komenty Despera i myślę, że nie mam pojęcia komu wierzyć w kwestii ‚o sssso choźźźźiło w tej imprezie’ więc nie uwierzę nikomu. Tej imprezy nie było ;DDD

    • Dreamu!! podważasz moja prawdomówność!! O Ty niedobra !!

    • ha ha ha, poczekaj chwilę, może Ewa się odezwie… chociaż, biorąc pod uwagę czego się dowiedziałam, to też nie wiem, czy będzie, tak do końca, wiarygodnym źródłem… 🙂

      • Wiarygodna relacja będzie jutro na desperado13.blog.pl – wiarygodna obiektywna i ……………no taka własnie będzie 🙂

        • powtórzę swój komentarz od Natthi:
          BUACHACHACHACHACHA… tyczy się wiarygodna i obiektywna… ale czekam z niecierpliwością, a nawet chciałabym już i natentychmiast … 🙂

        • dreamu permalink

          Żadnej relacji nie będzie, do jutra się wymordujecie w walce o to czyja jest najmojsza ;DDD

        • no właśnie nie wymordujemy się, gdyż i ponieważ, logistycznie jest to niemożliwe… się wzięliśmy i rozjechaliśmy w różne strony … 🙂

        • Natt permalink

          Niestety. Wielkie niestety. Ale każdy ma swoje postrzeganie
          rzeczywistości i pomyśl Dreamu, każde z nas mogło
          funkcjonować w tym samym czasie w równoległym świecie.
          Oglądanym bardzo przez szklaną ścianę, o czym przekonał się
          Młody zaliczając dzwon w drzwiach, które mu jakiś mag od
          portali teleportacyjnych zamknął nieoczekiwanie. I to jest
          to co lubię najbardziej. Nie dzwony, oczywiście, Młodego w
          różne części ciała, a wielowątkowe relacje z jednego
          wydarzenia. Bajer!

    • Ewa permalink

      następnym razem Dreamu musisz też być i przynajmniej jedna wiarygodna opowieść będzie :))
      Jeśli jeszcze na dodatek jakieś ognisko albo grill zmontujemy, i doradztwo winne także, to tych wersji wiarygodnych zdobędziemy jeszcze więcej :)))

      • o to to, pomysł godny mądrej głowy…. jestem jak najbardziej za bytnością Dreamu wśród naszej wesołej gromadki… 🙂

        • Ewa permalink

          no to jak się ciepło zrobi i wakacje nastaną – może Dreamu czas znajdzie

        • jak Dreamu nie znajdzie czasu, to My znajdziemy Dreamu… grill na plaży… 🙂

        • Anonim permalink

          :)))))))) też mi się podoba :))))))))))

        • Anonim permalink

          Ewa, jakby co :)))

        • ha ha ha, widzę, że zaczynasz się ukrywać… wiem, sława
          bywa uciążliwa :)))))))))))

        • dreamu permalink

          Pod wpływem wina nic już nie będzie wiarygodne, ale
          chętnie na takie party przywiozę skrzynkę…
          albo pięć ;D

        • lepiej pięć 🙂 … zapraszamy serdecznie,
          oczywiście z Tedem …

        • Natt permalink

          Ani pod wpływem wina, ani obecności. Obecność
          wyklucza wiarygodność 🙂

  7. Ewa permalink

    :))))))) trzeba było dzwonić, byśmy jakąś eskortę zorganizowali :))))
    ciekawe, że ta doopa Ci się zapamietała, a nie na ten przykład… mówiąc oględnie…Afryka
    A poza wszystkim, to ja jeszcze tylu komplementów na swój temat nie przeczytałam… dziękuję bardzo, choć powątpiewam, czy dobrze zrozumiałam, bo to jakbym o Was czytała :))))
    Tak patrząc na Was, to jesteście ja Stare Dobre Małzeństwo, tylko jeszcze Was śpiewających nie słyszałam :)))) I mimo, że Stare, to jak Młode jeszcze :)))
    Fajnie było na Was patrzeć.

    • oj tam, Ewa, Afrykę to ja mam cały czas w myślach, ha ha ha…. no i ta żyrafa na ściance, i te zebry na wystawie z długimi szyjami, się wpasowały w ten temat jak ulał… 🙂
      pozdrawiam serdecznie Ciebie i Adama …

      • Ewa – Jak nie słyszałaś? Kurna no to czego Adam się leni?? Goń go do roboty, ale żwawo i to już 🙂 Fakt, że Frytunia to zapamiętała to hmm no wiesz to taka lekko czepliwa jej natura jest, ale w gruncie rzeczy to nie jest szkodliwe, nie jest uciążliwe, ot po prostu taka jej uroda niezaprzeczalna uroda 🙂

        • że ja czepliwa???????… o żesz Ty Desperze jeden … wyobraź sobie, że zapamiętałam też, jak szybko się z Ewa dogadaliście, co do własności dolnej połowy … 🙂

        • No i sama widzisz, żeś nieco czepliwa jest, od razu zapamiętałaś taki drobiażdżek, takie tyci tyci, ale ogólnie spoko jak będziemy potrzebować odtworzyć jakieś szczególiki to zawsze można na Cię liczyć 🙂

        • ależ oczywiście, że na mnie zawsze możecie liczyć… jak sama czegoś nie będę pamiętać, to wymyślę … oczywiście tak, żeby mnie pasowało…. 🙂

        • Ewa permalink

          dolną połówkę zapamiętam i wykorzystam z pewnością. Co do
          czepliwości, to tak po prawdzie…. po równo jest, jeśli po
          linii jajników, to Desper jednak :))

        • i oczywiście, że tak, że Desper.. to jest fakt poparty
          wieloletnim doświadczeniem, obserwacjami i ….
          komentarzami 🙂

      • Natt permalink

        Jesooooo!!!! Jaka AFRYKA??????

        • Natt permalink

          Chyba straciłam na chwilę przytomność!!!!!!

        • to pewnie tak, jak ja w czasie, gdy Ty szukałaś notesu na autograf… 🙂

        • nooooo… taka, jakby to powiedzieć, dzika 🙂

  8. „Gość w dom – Bóg w dom!” 😀

    Pozdrawiam i spokojnego tygodnia życzę…

    • gość w dom – cukier do szafy… dlatego Natthi sobie kupiła 2 kg soli kamiennej… 🙂
      wzajemnie …

      • Natt permalink

        Tak, właśnie. Bo rzodkiewki to jednak można było posolić!

        • Natthi, ja Ci przypominam, że sprawa rzodkiewek została wyjaśniona dzięki ogromnej wiedzy Despera z zakresu „dlaczego sól nie trzyma się rzodkiewki”.. 🙂

      • Sól kupiła na pamiątkę? Bo sól najtaniej wychodzi. Pewnie dlatego 😉

        Pozdrawiam całe towarzystwo

        • ha ha ha, nie wiem czy akurat tu względy ekonomiczne miały znaczenie ale… na śniadanie zrobiłam kanapeczki, jak to się u mnie mówi, wiosenne czyli wszystkiego po trochu: wędlinka, serek żółty, jajeczko oraz nowalijki typu pomidor, ogórek, rzodkiewka, szczypiorek, ot takie tam kolorowe… no i Małoletni je i w pewnym momencie patrzy na mnie z niejakim wyrzutem i zapodaje: „ale rzodkiewkę to można było posolić…”… 🙂
          miłego dzionka …

        • Patrz, taki młody, a jaki wymagający! Rzodkiewek solonych mu się zachciewa! Ta młodzież to ma teraz w głowach poprzewracane… 😉

          Słodkich snów!

        • a żebyś wiedziała, Małgośka, żebyś wiedziała… ale za to zrehabilitował się przy obiedzie… usłyszałam: „pyszne mięso ciociu”… 🙂

  9. zazdroszczę Wam niemożliwe…
    ale cieszę się, że mieliście taki miły weekend 🙂
    pozdrawiam serdecznie 🙂

  10. Ojoj! Piękna, fajna imprezka…aż Ci zazdroszczę… Wam Wszystkim. I to nawet bardzo zazdroszczę. Gdyż albowiem nie pomnę już, kiedy to ktoś przyszedł w gości tylko do mnie…

    A tak z ciekawości – Twój Młody spisał się jak na Idola przystało? 😉

    • oj tak, gwiazdorzył aż miło, a Nieletni szacun czuł i nie zawracał mu głowy za często, ha ha ha …
      a co do odwiedzin, zaproś, a będzie Ci dane… jak widać żadne odległości nie są przeszkodą… 🙂

      • Gdybyż to było takie proste Fryciu…

        1. Zaprosić już nie ma kogo….wszyscy Kraków, Warszawa, Francja, Hiszpania, Wielka Brytania i Stany..
        2. Mieszkam z Rodzicami chorą Babcią – gdyby było inaczej, zaproszenia dla blogowych przyjaciół byłyby zapewne częste 🙂

        • hmm, pewnie doczytałeś, że ja mieszkam z (prawie byłą) teściową, a mój gość był z „góry Polski…” … poza tym, można się spotkać gdzieś po środku, wynająć pokoje… dla chcącego nic trudnego, już to wiem … a warto…:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: