Skip to content

to se zaszalałam…..

5 Maj 2014

długi wolny weekend powoli przechodzi do kategorii „wspomnienia”, ale jeszcze kilka dni temu był kategorią „plany”… no i Frytka też miała plan, na majówkę… zmieniał się, co prawda, co chwilę…. to znaczy raz był, raz go nie było, bo i chciałabym, i boję się, ale koniec końców …. pojechała Frytka do miasta swego rodzinnego… tym razem nie do mamusi (co by wysłuchiwać kolejnych peanów na temat „jedynej i słusznej wnusi” oraz ubolewań na losem brata…) lecz do psiapsióły swej pradawnej (no bo tak ponad 25 latek  znajomość trwa…) żeby odreagować szarość dnia codziennego… zapakowała się Frytka do auta i „poszły konie po betonie…”….  podróż, pomimo niedogodności pogody (lało i wiało…) oraz kierowców, zapewne specjalnie, tarasujących Frytce drogę i spowalniających ruch, zakończyła się szczęśliwie … i już na samym początku Frytka poczuła się jak gwiazda… bo ledwie wysiadła z samochodu, a tu już słyszy trąbienie… od razu się wyprostowała, pierś do przodu wypięła (włosy też by do tyłu seksownym ruchem odrzuciła gdyby je miała… to znaczy długie gdyby miała…), rzuciła okiem w stronę dochodzącego dźwięku z myślą „oooo, już mam branie…” a tu zonk…. bo okazało się, że to tylko mąż psiapsióły, który właśnie z parkingu odjeżdżał,  chciał się po prostu przywitać (inną kwestią jest dlaczego odjeżdżał właśnie wtedy, kiedy Frytka przyjechała…)…  no, to tyle w kwestii podrywu…  potem nastąpiły rytualne powitania, poczęstunki, pierwsze plotki i…. Frytka zażyczyła sobie pójść zwiedzać miasto… a że niebo się lekko przejaśniło, to psiapsióła (nazwijmy Ją Pani B…), nie miała wielkiego wyboru… miasto rodzinne wielkie nie jest, więc obejście głównych ulic „od końca do końca” niemalże nie zajęło długo czasu… w połowie drogi nastąpił postój przy wodopoju (przy czym oczywiście nie piły wody…)  i powrót do domu…  zbliżał się wieczór i Frytka, rozochocona wolnością i roztaczającymi się możliwościami rzuciła: może pójdziemy gdzieś się zabawić?… potańczyć?… mina Pani B nie wyrażała zbytniego entuzjazmu, zaczęła coś, że: „no wiesz… tu to nie Piotrków, tu nie ma klubów… czasami w tamtym są tańce, ale nie dla nas… i ogólnie jest lipa…”… ale zaraz, zaraz, co znaczy nie dla nas? – zaperzyła się Frytka … (to, że mamy po 40+ to jeszcze nie powód, żeby się zamknąć w domu z robótką czy różańcem w ręce…w końcu te legendy o ryczących 40-tkach czy innych kuguarzycach, nie wzięły się znikąd..)… no to poszły… lokal na tę chwilę świecił niemalże pustkami (a było ok. 21-szej…)… zamówiły piwko, rozsiadły się na kanapach i …. i zaczęły rozmawiać, bo na nic innego w tej chwili liczyć nie mogły… po ok. godzinie dalej piły piwo i rozmawiały bo… choć miejscowy dj dwoił się i troił, to NIKT się nie bawił… a Frytka i Pani B?…. no cóż, jakby to delikatnie powiedzieć… okazało się, że żadne z nich kuguarzyce, raczej emerytki, na które nikt nie zwracał uwagi … bo gości lokalu stanowiła młodzież w wieku potomstwa obu psiapsiółek… co prawda w pewnym momencie Pani B powiedziała Frytce, że takich dwóch (w zbliżonym wieku..) zerka na nią (znaczy na Frytkę…) zza filara (czego Frytka nie widziała, bo siedziała tyłem…), ale powiedziała to za późno, bo nim Frytka zdążyła cokolwiek z tym fantem zrobić, to panowie zapłacili za piwko i wyszli… biorąc pod uwagę „żadne” zainteresowanie ich osobami i oraz spadające gwałtownie szanse na jakąkolwiek zabawę, Frytka i Pani B zebrały swe szanowne cztery litery w troki i powędrowały do domu… gdzie wypiły po jeszcze jednym piwku i … zasnęły snem sprawiedliwego… tak oto szaleją 40-tki …

weekend

Reklamy

From → Uncategorized

87 Komentarzy
  1. Według oceny mej, a jak wiadomo ocena ma jest zawsze bardzo obiektywna, wyważona, poparta licznymi obserwacjami, posiadająca gruntowną podbudowę teoretyczną również, czyli jednym słowem ocena ma jest jednie właściwa i słuszna, więc wedle tej oceny po prostu wybrałyście nieodpowiedni klub/lokal. Ten prawdopodobnie nie cieszył się dobrą renomą wśród okolicznych podrywaczy 🙂
    Oraz witam wiosennie bardzo 🙂

    • ha ha ha, co do twej opinii… a co do klubu, hmmmm, myślisz, że Pani B specjalnie mnie tam zaprowadziła, bo wiedziała, że tam na żadne szaleństwa liczyć nie mogę?.. kurde, tyle lat tam nie mieszkam, że całkiem nie wiem co, gdzie i jak …
      oraz witaj bardzo słonecznie 🙂

      • Ja tam nie wiem, czy Pani B. miała zamiar ułatwić Ci podryw czy nie, sama napisałaś że protestowała, dosyć intensywnie protestował, wiec istnieje podejrzenie, że z zazdrości nie zaprowadziła Cie do właściwego lokalu 🙂

        • hmm, jak teraz mi zwracasz na to uwagę, to….. tylko dlaczego?…. czyżby cnoty mojej (nienaruszonej niemalże…) pilnowała?…. bo na pewno nie z zazdrości… 🙂

        • A skąd ta pewność że nie z zazdrości, jak znam życie i kobiety, życie znam kobiety próbowałem poznać i zrozumieć, ale zrezygnowałem, to kobiety potrafią zazdrościć wszystkiego wszystkim, więc może zazdrościła, tak na przyszłość, że jakbyś coś poderwała a ona nie to …….:)

        • nie znasz kobiet, cała Twoja wiedza to domysły, przesłanki, poszlaki, przypuszczenia i plotki a więc…. 🙂 … a poza tym, jakbym coś (kogoś) poderwała, to bym się nawet podzieliła… 🙂

        • Opowiadałam już kiedyś o facecie który zrozumiał kobiety i od tego momentu wzrok ma błędny czasem tylko się roześmieje upiornym chichotem, a słowa od niego nie wydobędziesz, więc się nie dziw że ja nie rozumiem kobiet, ale to podzielenie się to hmmm jakiś trójkącik??

        • jaki trójkącik zbereźniku???…. jakby się już jaki chętny znalazł,
          to musiałby się nie lada kondycją wykazać, żeby raz jedną, raz
          drugą zadowolić… w tańcu oczywiście… 🙂

        • AAAA to tak na zmianę by poszło, chociaż będąc
          wiernym ludowym tradycjom można by na przykład
          trojaka zatańczyć a co zasiali górale owies,
          owies 🙂

        • taaaa, niby można, ale…. już i tak wystarczająco
          odstawałyśmy od towarzystwa…. jakbyśmy jeszcze
          tańce ludowe zaczęły, to…. potem na you tube
          sława murowana… 🙂

        • oj tam, oj tam łam stereotypy 🙂

        • ha ha ha, taaaaaa…. nie kuś 🙂

        • Ale że niby czym kuszę trojakiem, czy ogólnie
          tańcami ludowymi? Wiesz tańce ludowe są mi
          bliskie bo przecież lubię disco-polo 🙂 A to
          od ludowych przyśpiewek pochodzi 🙂

        • trojak to mi się z miodem pitnym kojarzy bardziej 🙂 …
          a co tańców, muzyka w tym lokalu niewiele
          wspólnego miała z disco polo… chyba…. tak mi
          się wydaje, bo właśnie zdałam sobie sprawę, że nie
          do końca wiem, co tam grali …. muszę Panią B
          zapytać… 🙂

        • Aaaa no to może i nie do końca wiesz czy jakieś
          próby podrywu były, są dwie możliwości
          albo byłyście tak zagadane ze sobą i nie zwróciłaś
          uwagi albo za dużo tego miodu było 🙂 i nie
          pamiętasz 🙂

        • o wypraszam sobie!!!… no może minęło już sporo
          czasu i dużo wody w Wiśle upłynęło, odkąd zdarzył
          mi się podryw, ale z filmów wiem, jak to wygląda
          więc gdyby był, to bym zauważyła… i nie piłyśmy
          zdradliwego miodu, tylko zwykle piwko, w ilościach
          nie przekraczających dopuszczalnych norm… 🙂

        • Ależ ja nie wątpię w to, że wiesz jak podryw
          wygląda, ale………..będąc zagadana z psiapsiółą
          …………to…………….no eeeeyyyy ale……..
          ……………… hm……………….a może……
          ……. żeście tak se gadały poufale, że no wiesz
          yyy no to może inaczej, może się zapytam a
          trzymałyście się za rączkę?

        • Desper, czy ty sugerujesz, że nie miałyśmy podrywu,
          bo nasze zachowanie mogło sugerować odmienna
          orientację seksualną????…. no teraz to foch …

        • Frytuniu?? Za co ten foch?? Ja tylko próbuję ustalić
          powody dla których no nie miałyście takiego brania
          jakie powinno być, no wybacz ale coś musiało
          zaszwankować, więc może to !!

        • no próbujesz, próbujesz ale oskarżać nas, prawdziwe
          kobiety, o takie bezeceństwa?… a poza tym,
          przecież wiadomo, że faceci lubią takie „wyzwania”,
          on jeden i one dwie, więc?… 🙂

        • No jasne że faceci lubią wyzwania, ale………………..
          on jeden a one dwie, ale nie zapatrzone w się 🙂
          Chociaż kurde to mogło by być bardzo ciekawe
          wkręcić się miedzy dwie „lubiące się” 🙂

        • ha ha ha, widzę, że z tej ochoty na harce i psoty,
          aż Ci się wzięło i rymnęło… 🙂

        • Oj gdzie Ty wyczytałaś moja ochotę na harce i psoty
          co?? Ot rozważania teoretyczne prowadzę tylko 🙂

        • jasne, jasne, rozważania, za rozważaniami pójdzie
          chęć sprawdzenia w naturze i …. nieszczęście
          gotowe … 🙂

  2. bo wszyscy podrywacze w majówkę grillują a nie w dyskotekach siedzą ;))) najważniejsze, że z przyjaciółką się nagadałaś i wyrwałaś się trochę z domu, żeby zmienić otoczenie… to naprawdę ważne dla zdrowia psychicznego 😉 Poza tym podzielam zdaniem kolegi powyżej … przyjaciółka (sądząc z niechętnej miny początkowo) nie zna lokali uznanych przez podrywaczy… może do następnej wizyty się podszkoli ;)))
    Miłego tygodnia! :*

    • A może psiapsióła poprowadziła Frytunię do lokalu dla gejów, no bo co ona jedna (Frytunia) se co poderwie a psiapsiół u się w mieście to nie wypada przecież:)

      • myślicie, że mi specjalnie dywersję i sabotaż robiła?… żebym Jej podrywaczy nie podbierała?… otóż w to nie uwierzę i już…. poza tym, my całkiem różne (pod względem wyglądu) jesteśmy, ona blondynka, ja czarna …. no, to tyle 🙂
        Emka, wiesz co?… chyba rzeczywiście każę Jej się podszkolić przed następną wizytą.. 🙂
        miłego….

        • NO i co z tego że Ty czarna a ona blondyna?? Jakby się trafił jakiś niezdecydowany to co?? No to ona przegraje w przedbiegach więc co se będzie konkurencję na własnej piersi hodować 🙂

        • a Ty jej nie znasz, więc nie wiesz…. a niezdecydowany niech się na rude wybierze… 🙂

        • Nie znam, to fakt, ale jestem pewien że i tak przegrywa, a jak ten niezdecydowany jest tylko niezdecydowany czy czarna czy blondyna bo ruda mu się z pewnym Donaldem kojarzy:)

        • ale, że z tym Donaldem?…. brrrr…
          ehh, tak czy inaczej, nawet jako kuguarzyce nie mogłyśmy się
          wykazać, bo same dzieci w tym lokalu były …

        • kurna do bajkolandu żeście poszły czy co?

        • ha ha ha, wiesz jak się lokal nazywał?…. Tabooo… a co
          to jest tabu?… jak śpiewał Krzysio Antkowiak, zakazany
          owoc… ot i tyle, zakazane, to zakazane… 🙂

        • Taaaa nie dość że na podryw to jeszcze nieletnich
          się zachciało no proszę proszę trza newsy z
          weekendu przejrzeć, czy nie ma nic o dwóch
          szalonych ………..yyyy amatorkach nieletnich
          🙂

        • Desper!!!…. Ty mię nie denerwuj!!!… przecież
          napisałam, ze żadnego podrywu z naszej strony
          (z innej też nie…) nie było … więc żadnych
          doniesień tez być nie może, a jeśli jakoweś będą,
          to oświadczam z cała mocą i stanowczością, że tu
          bujdy wyssane z palca …. 🙂

        • Łeee palca ssać, łeeee wieszsz to takie dziecinne,
          nie sądzisz? Chociaż skoro żeście przedszkolaków
          chciały podrywać to trza se było przypomnieć jak
          się to robi, znaczy ssie, no palca ssie 🙂

        • dziecinne, nie dziecinne, ale jak mówi stare
          przysłowie pszczół: wlazłeś między wrony, musisz
          krakać jak i one… albo do domu spać… no to
          grzecznie poszłyśmy… 🙂

        • Aaaa znaczy krakać się Wam nie chciało i dlatego
          poleciałyście spać, chociaż krakająca blondyna
          hmmmm to by raczej na wronę nie pasuje 🙂

        • no właśnie nie to, że nie chciało nam się krakać,
          tylko …. no bo jak My, takie damy, eleganckie i
          z klasą miałyśmy krakać… przecież to by trzeba
          było usta szeroko otwierać a takie eleganckie
          kobiety to usteczka w ciup robią … 🙂

        • No taaak tyle że wiesz jakbyście tak porządnie
          zakrakały to byście zademonstrowały swoje
          możliwości, a jak wiadomo demonstracja możliwości
          to reklama, a reklama dźwignią no eee wszystkiego
          jest 🙂 Ale jak Wy w ciup to hmmm no wiesz nie
          zaprezentowałyście się zbytnio 🙂

        • nie było komu się prezentować, a nie będziemy
          przecież języków na darmo strzępić… a jak
          się trafi prawdziwa okazja, to co wtedy?…
          luzy nie są dobrze widziane…. a poza tym,
          trza się szanować 🙂

        • oj no może barman chociaż no:) Facet to był?

        • kurde, nie wiem bo piwo donosiły do stolika kelnerki… 🙂

      • ja tu poszłabym jednak tropem desperado … może gdyby psiapsiółkę do innego miasta zabrać… przecież faceci widząc psiapsiółkę z tego samego miasta bali się podejść! że też ja dopiero teraz to zrozumiałam (bęc w łeb) …no innego wyjścia nie ma po prostu! ;)))))

        • a to możliwe jest, to teraz ja rozumiem, dlaczego tych dwóch zerkało tylko nieśmiało zza filara… 🙂
          u mnie tego problemu nie będzie, miasto większe i nie znają mnie w lokalach więc…. 🙂

        • Emka bardzo słusznie bardzo !! należy iść jedynym słusznym tropem, który wyznacza Desperado 🙂

  3. Człowiek wciągnięty w pracoholizm, gdy tylko przydarzy się mu wolny weekend, wariuje i nie trzeba mu zbyt wiele piwa, czy wina:-)

    • no jak widać, ja nie zwariowałam …. nic to, następnym razem ona przyjedzie do mnie, a u mnie są odpowiednie lokale … 🙂

      • O kurna się będzie działo, powiedz gdzie i kiedy to za podrywacza będę robił 🙂

        • ha ha ha, Desperku, a nie wydaje Ci się, że z racji tego, iż jesteś mi bardzo dobrze znany, to nie nadajesz się na podrywacza?…. nie, że ogólnie, tylko na naszego oczywiście… 🙂

        • I co z tego że jestem Ci bardzo znany, nie lepiej to dać się poderwać znanemu osobiście i uniknąć ewentualnego rozczarowania:) A jak sama zauważyłaś wyżej byś się podzieliła to i psiapsióła by skorzystała 🙂

        • Desper, jak Ty mnie nie znasz… podzielić z psiapsiółą to ja mogłabym się tym nieznanym, a nie znanym …. 🙂 …
          ale jak chcesz, to mogę udawać, że Cie nie znam….

        • I co wtedy się podzielisz?

        • no skoro Cie nie będę znała… przecież to Ty chcesz, żeby
          psiapsióła skorzystała … chyba też Cię nie znałam od tej
          strony… 🙂

        • Oj no chyba zależy Ci na tym, żeby lepiej wypaść od
          niej:) Ona nie zapewniła Ci nawet próby podrywu, a
          Ty staniesz na wysokości zadania niczym karzeł przy ……
          nie ważne i nie tylko podryw jej zapewnisz, ale
          jeszcze dodatkowe atrakcje 🙂

        • no wiesz, gość w dom … cukier do szafy… 🙂
          oczywiście, ze staropolską gościnnością bym się
          chciała wykazać i zapewnić odpowiednia atrakcje…
          tylko najsampierw muszę się dokładnie dowiedzieć
          co i jak, bo sama z nich nie korzystałam do tej
          pory… 🙂

        • No jak nie korzystałaś, z tych atrakcji?

        • ano nie, grzecznie w domu siedziałam 🙂

        • Ale własnie te atrakcje to potem w domu one som,
          no wiesz przy podziale znaczy się podczas
          dzielenia się 🙂

        • ale my brońbuk, nie zamierzałyśmy żadnych atrakcji
          na wynos brać…. no proszę Cię… 🙂

        • ożeszszsz no proszę proszę 🙂 Taka mała
          perwersyjka gdzieś w publicznym we troje
          ummm ciekawe 🙂

  4. teatralna permalink

    powiem tak, nie trafiłyście z lokalem to jedno ale małe miasta tak mają!! brak knajp, zwłaszcza dla kobiet po 40 ce, gejów, obcokrajowców czy innowierców…
    witaj srana

    • i jeszcze ateistek … bo w jedno święte miejsce mnie zabrała i nawet fotkę mi strzeliła… ale nikomu nie pokaże … 🙂 tak czy inaczej, zeszmacić (nawet elegancko…) mi się nie udało… a Tobie?…
      witaj wiosennie 🙂

      • teatralna permalink

        no podzielam wkurwa i mnie się nie udało!! okazałosie, że jestem KIEROWCĄ(((((((((((((
        i oni wszyscy się szmacili a ja nie! jeden kieliszek wina ino se posmakowałam. tfu cholera

        • uuuu, to łączę się z Tobą w bulu (nie poprawiać…) … 🙂

  5. Czyli potencjał długoweekendowego szaleństwa raczej niewykorzystany? Nic to… Jeszcze się okazja trafi.. My też teraz szalejemy, ale w nieco innym sensie (który być może za jakiś czas opiszę…).

    A w ogóle dobrze jest nie planować nic (a przynajmniej nic takiego poważniejszego), jeno korzystać z nadarzającej się okazji 🙂

    Mamy od 2008 roku uraz niejaki do takiego właśnie poważniejszego planowana…

    Przyjemnego dnia!! 🙂

    • no toteż ja nie planowałam (nawet cały wyjazd nie był za bardzo planowany…), ino na żywioł poszłam … i co?… i doopa.. 🙂
      a co to za szaleństwa z Twojej strony?….
      miłego dzionka …

  6. Bo to się inaczej robi! Najpierw trzeba się zorganizować w domu. Zaprosić kilkoro znajomych różnych płci obojga, przygotować podkład pod zabawę, znaczy się do picia co nieco, ale wysokoprocentowego. Jak już ekipa rozochocona wchodzi na odpowiednie zabawowe obroty to rzuca się hasło „zmieniamy lokal”, co by bałaganu w domu zbytniego nie robić więcej i wyrusza się do lokalu. Jak taka silna rozbawiona grupa wjeżdża do klubu, pustawego zresztą, to nadaje ton zabawie. DJ zaczyna grać dla nich, barmani i kelnerzy wchodzą na wyższe obroty w obsłudze (bo wiadomo, że małolaty groszem nie śmierdzą, a 40-tki a i owszem). Lokal jest wasz, inni się przyłączają, a małolaty od starszych mogą co najwyżej zabawy się uczyć.

    • no tak to jest, jak się nie ma odpowiedniego doświadczenia… muszę chyba zacząć je zdobywać… no i chętnych skrzyknąć na zabawę, bo co my dwie, boże krówki, mogłyśmy … nawet procentowo za bardzo się nie przygotowałyśmy… 🙂

  7. Pollyanna permalink

    no to żeście se poszalaaaaaaaaaaaaały, że no!! na maksymalnego maksa 🙂 myślę, że na długo Ci wystarczy tych swawoli 🙂 mam tylko nadzieje, że Cię za bardzo nogi od tańczenia….to znaczy tyłek od siedzenie nie boli 🙂

    • Polly, to taka przestroga na przyszłość, jak się chce bawić to trza wywaru najpierw przygotować, w ilości odpowiedniej zażyć i w rej wyruszyć, no w rejs po mieście, a nie , na sucho (prawie) w jakiejś pierwszej z brzegu knajpce zakotwiczyć i czekać nie wiadomo na co 🙂
      Chyba musimy im lekcji stosownej udzielić 🙂

      • myślałby kto, że Ty taki wyedukowany w temacie jesteś, proszę proszę… muszę się chyba bardziej zainteresować co Ty w wolnym czasie porabiasz … 🙂

        • a Ty Polly się nie nabijaj ze mnie bo …. no 🙂

        • Pollyanna permalink

          i się normalnie wystraszyłam, że …..no 😀
          a Despera to Ty lepiej prześwietl dokładnie, bo jak widać coś chyba ukrywa 🙂

        • no powiem Ci, że też zaczynam tak myśleć… że ten nasz cichy (aczkolwiek czepliwy i złośliwy…) Desperek, nie jest taki, za jakiego uchodzi … zbadam to dokładnie i dogłębnie… 🙂

  8. Tygrys1012 permalink

    Łał, jestem pod wrażeniem tego szału… Szał ciał i uprzęży, jak pisywała Chmielewska 😛 No jestem pod głębokim i nieustającym wrażeniem 😛

    • śmiej się, śmiej …. i trwaj w tym „podwrażeniu” na zdrowie … 🙂

      • Tygrys1012 permalink

        Jak przyjedziesz do mnie, to pójdziemy potańczyć 😀

        • taaaa, dwie kuternogi… dopiero będziemy miały wzięcie … 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          eee, no weź….. ja idem do lekarza i bendem zdrowa, jak przyjedziesz 😛

        • aaaaaa…. to może i ja powinnam pójść?… chociaż… właśnie wróciłam z klubu (fitness żeby nie było, że w środku dnia tańczę…) i mi jakoś nie przeszkadzała ta skręcona stopa…. 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          Ja się wczoraj na moją pogniewałam. I stwierdziłam, że skoro jej nie pasuje odpoczynek, masowanie, smarowanie, zawijanie, oszczędzanie, to mam ją w d.. (hehe, prawie) i idę na zumbę. A co! Jak ma boleć, to niech wiem czemu. No i się nie zawiodłam! Boli!

        • no to Ci się odwdzięczyła 🙂 … a swoją drogą, sprytna taka, cichociemna,przyczyny nie widać a boli…

  9. Nitager permalink

    Ale dzięki Wam chłopcy z pewnością zachowywali się lepiej. Wystarczyło, że zerknęli w Waszą stronę. Uwaga, dwie mamuśki! Znaczy, co najmniej dwa towary na sali maja ochronę! Ostrożnie z łapami! I nie przeklinamy – przynajmniej głośno!

    • ha ha ha, myślisz, że przyczyniłyśmy się do grzecznego zachowania małolatów?… chociaż wolałabym, żeby nie patrzyli na mnie w ten sposób… ale cóż, starość nie radość… 🙂
      oraz witaj z dawna nie widziany … 🙂

  10. Frytka, obrazek niczym kropka- bezcenny… Poryczałyście poryczałyście 9 spać do domu:)
    Czasami trzeba i tak 🙂
    Grunt, że Ci się nastrój poprawił, a widzę, że poprawił:)

    • no poprawił, poprawił 🙂 …. czasami samo gadanie z psiapsiółą wystarczy, nie trzeba od razu tańcować… 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: