Skip to content

zmiany….

25 czerwca 2014

„nosz cholera jasna…” – pomyślała Frytka, gdy po raz kolejny obcas jej szpileczki omsknął się na nierównościach chodnika…. „tyle lat i nic z tym nie zrobili?’… – kontynuowała myślenie  zdziwiona… stawiała nogi ostrożnie, gdyż po pierwsze primo – głupio byłoby wywinąć orła na środku chodnika, po drugie primo – złamany obcas w najulubieńszych butach, to dopiero byłaby tragedia…  minęła wybrakowany odcinek chodnika i weszła na równiejszy teren… jako, że nie musiała się już skupiać na ostrożnym stawianiu kroków i wypatrywać czających się pod nogami niebezpieczeństw, zaczęła rozglądać się wokół…  poranne słońce oświetlało pięknie otaczający Frytkę świat… „hmm, czy tu nie było jakiegoś budynku?… – zastanowiła się, patrząc na rozciągający się za ogrodzeniem plac, porośnięty wysoką, niekoszoną trawą… „no przecież, że tak… stał tu, taki zaniedbany i niezamieszkały… nawet kiedyś marzyliśmy z Młodym, że fajnie byłoby tu zamieszkać, mieć własne podwórko… co się z nim stało?”… z każdym kolejnym krokiem, z każdym kolejnym mijanym metrem Frytką zauważała coraz więcej szczegółów … tam, gdzie kiedyś, przez kilkanaście lat,  stał niedokończony budynek, dziś pojawił się nowoczesny budynek restauracji… idąc dalej odniosła Frytka niejasne wrażenie, że tu też coś jest nie tak… przez chwilę nie mogla się zorientować, o co chodzi, ale w końcu spłynęło na nią, wraz z oświecającymi promieniami słońca, olśnienie…  „no jasne, przecież tu był zdewastowany stary chodnik, a teraz jest piękny trotuar wyłożony kostką…. i nawet ścieżkę rowerową zrobili obok…”… w ciągu kolejnych kilkunastu minut odkryła Frytka, że :  na zarośniętym kiedyś chaszczami placu, stoi nowy budynek handlowy, zamiast dawnego sklepu z wędlinami jest teraz sklep z pasmanterią (co jest dobrą wiadomością, bo jakkolwiek Frytka mięsko wszelakie lubi, to artykuły typu nici, włóczki i szydełka, są jak najbardziej bliskie jej sercu…), przy głównej ulicy zlikwidowano większość sklepów odzieżowych i obuwniczych (czego jednym z powodów było zapewne powstanie dużej galerii handlowej…), za to otwarto kilka nowych banków i kilka instytucji parających się uszczęśliwianiem obywateli  „szybkimi pożyczkami”, stare zniszczone kamienice, dostały nowe odświeżone elewacje…   i jeszcze kilka innych ciekawych rzeczy, których nie widać w czasie jazdy samochodem… szczególnie, jeśli się ten samochód prowadzi i skupia się na drodze (i na łażących jak święte krowy pieszych oraz na niedzielnych kierowcach…), a nie na podziwianiu okolicy….

bo dziś, pierwszy raz od jakiś trzech lat, Frytka poszła do pracy na piechotę….  a zmachała się przy tym, że hej…

Advertisements

From → Uncategorized

110 komentarzy
  1. Tygrys1012 permalink

    jestem! a teraz czytam 🙂

  2. Tygrys1012 permalink

    Dobrze Frytce zrobi trochę ruchu 🙂 oraz fakt, ja takich „odkryć” również dokonuję, gdy się wyrwę poza swoje osiedle, reala i okoliczną pierdonkę 😀

    • aż się zadziwiłam z lekka, bo ja na dodatek, jak jeżdżę samochodem, to innymi ulicami… a spacerek rzeczywiście dobrze mi zrobił … 🙂

      • Tygrys1012 permalink

        Ja u siebie rzadko w centrum bywam. Jeśli mam coś do załatwienia w galerii, to ona też jest jakby „od mojej strony” tuż przed centrum i nadal do ścisłego centrum nie włażę! Efekt – jak jakiś czas temu jeździłam na zabiegi rowerkiem i musiałam miasto przeciąć, to podziwiałam zmiany. Ale… w samym ścisłym centrum nadal jeszcze nie byłam 😀 i to nie żartuję – prawie rok!

        • no proszę, czyli też możesz się zdziwić… a co, jeśli centrum już nie ma??!!…. 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          Nie żartuj sobie nawet, tam ładnie było 🙂 Ale ja nie mam potrzeby się tam pchać, po prostu. Omijam, bo mi nie po drodze.

        • dla świętego spokoju byś sprawdziła, chociaż raz na rok … 🙂

  3. spostrzegawczość to taka cecha której ja nie posiadam… więc i tak podziwiam że zauważyłaś te zmiany 😉 a spacerki robią dobrze na figurę więc może i ja powinnam zacząć więcej chodzić! może dlatego mój samochód się zbuntował i się popsuł .. 🙂
    dzień dobry tak wogle 🙂

    • nie no, spostrzegawcza to jestem, niestety czasami aż za bardzo … 🙂
      kiedyś chodziłam non stop, bez względu na pogodę a teraz się straaaasznie rozleniwiłam… ale szykuję sobie rowerek 🙂

      • rowerek to doskonała opcja… tylko uważaj coby ci się spódnica w łańcuch nie wkręciła :)))))

        • eeee noooo, coś Ty… na rowerek to tylko w spodniach / spodenkach (byle nie za krótkich… 🙂 )

        • Natt permalink

          To Ty chyba nie byłaś w Amsterdamie…. Osobiście, na swoje własne patrzałki widziałam kobietę w mini i na chyba szpilkach 12 cm 🙂 Kopara mi opadła.
          Więc (u Ciebie jestem to mam w nosie to więc) wszystko przed Tobą!

        • ano nie byłam, nie byłam… byłam w Sztokholmie ale zimą i nikt na rowerach nie jeździł….
          ale w sumie, kto Frytce zabroni?… 🙂

  4. Pollyanna permalink

    a widzisz, że na piechotę jest pięknie 🙂 może się narażę, ale następnym razem proponuję trampki, a szpilki do plecaka 🙂

  5. dreamu permalink

    Jeżdżenie autem zuboża, już dawno to odkryłam, a dokładnie wtedy, kiedy Ted zabrał mi auto ;)))

    • ha ha ha, czyli siła wyższa Ci pokazała… 🙂 … to tak samo jak u mnie dziś, ktoś inny moim autkiem se pojechał …

      • dreamu permalink

        Bo ze mną wygrywa tylko siła wyższa ;)))

        • a bo z prawdziwymi twardymi kobietami tak jest, albo się same poddają, albo je siła wyższa zmusza… 🙂

        • dreamu permalink

          Zmuszanie jest niefajne 😉

        • dlatego stawiamy zdecydowany opór … 🙂

        • dreamu permalink

          U mnie ostatnio opór nie działa ;(

        • hmm… to może trzeba zorganizować jakąś komórkę
          ruchu oporu?… wiesz, ze u nas to niedługo,
          zaraz się skrzykniemy, urządzimy bazę operacyjną
          u Ciebie w kuchni (bo dobrze jeść dajesz), a
          jak będzie trzeba, to się nawet okopiemy…
          i wtedy siła wyższa zobaczy, z kim zaczyna…
          🙂

        • dreamu permalink

          A wiesz, że to dobry pomysł jest 😉

        • a bo ja rano mam najlepsze pomysły… co prawda
          zbliża się już południe i lekko słabnę, ale
          jeszcze coś tam trybię … 🙂

        • dreamu permalink

          Ja mam najlepsze wieczorem, późnym… w nocy
          znaczy. Bo ja nocny Marek jestem chociaż
          jednak baba 😉

        • Kobieta, Dreamu, Kobieta…. 🙂
          no przecież wszystkie nie możemy mieć tak samo,
          faceci mieliby z nami zbyt łatwo… 🙂

        • Imprezka u Dreamu?? No spoko się piszę, a jak
          jeszcze Dreamu wikt zapewnia to ho ho mogę nawet
          tydzień imprezować, tfu znaczy w słusznej
          sprawie protestować, baaa się nawet mogę
          przywiązać no w sumie to już się przywiązałem
          do Frytuni i niech tak zostanie, ale oooo
          okopać się mogę w kuchni najlepiej 🙂

        • wiedziałam, Desperku, że jak się o kuchni (a o
          kuchni Dreamu szczególnie..) wspomni, to Ciebie
          pierwszego zwabi… 🙂
          nie będziemy się okopywać w kuchni, bo z
          zaprowiantowaniem, znaczy z dostawami prowiantu,
          mogłoby być trudno… 🙂

        • Zrobimy zapasy, a potem kontrabandę będziemy
          uprawiać, przemyt czy jakby to zwał tak zwał
          🙂
          No chyba Dreamu jako tybylczyni ma jakieś
          kontakty, jak nie tp TY masz wprawę w
          nawiązywaniu kontaktów z półświatkiem, no
          sława pierwszej terrorystki się niesie, więc
          spoko damy radę 🙂

        • aaa, zapasy i kontrabanda… 🙂
          ale chyba trochę za daleko poszedłeś w tych
          terrorystycznych rozważaniach… mieliśmy
          tylko stworzyć małą komórkę ruchu oporu, co
          by sił wyższa nie zmuszała Dreamu do czynów
          niechcianych, a Ty prawie wojnę wywołujesz…
          🙂

        • Aj tam trza o logistykę zadbać, nie ważne czy to
          wojna czy tylko małe powstanie czy zwykła biesiada,
          jak jadła i napitków zabraknie to ………wiadomo
          kicha jak niewiemco 🙂 A przy okazji uwolnimy
          Dreamu od wykonywania czyn ów niechcianych,
          przekonamy ją że to wszystko dla jej dobra jest 🙂

        • dreamu permalink

          OK, ostatnie ustalenia są takie, że my Fry
          siadamy na leżaczkach, a Desper z Tedem robią
          grilla i czyszczą konie ;)))

        • Się zawsze wykręcicie sianem!! To jest
          niesprawiedliwe, wielce krzywdzące, czujemy
          się wykorzystywani i domagamy się
          rekompensaty 🙂

        • Desperku, to że będą konie (chociaż do tej pory nie
          wiem skąd…) to nie znaczy, że My się sianem
          wykręcamy… otóż My, jeśli się już czymkolwiek
          wykręcamy, to zgrabnymi zadami, tfu…znaczy
          tyłeczkami… 🙂

  6. Musi Frytka pamiętać, że jak piechotką, to lepiej ze szpileczek zrezygnować, bo mimo zmian, chodniki pozostawiają jednak wiele do życzenia. Wszystko przez to, że o planach remontowych decydują głównie faceci, a im to nie przeszkadza. Pobiegałyby cholery po krzywych chodnikach czy bruku na obcasie, zaraz by się za to wzięto. 🙂

    • zgadzam się z Panią S w tym względzie, jak z mało kim… jest u mnie pewien skwer oraz część deptaka, gdzie miejski projektant zaordynował kostkę granitową, taką mniej więcej 10 x 10 cm… że też go od tamtej pory piorun w słoneczny dzień nie trafił, to dziw prawdziwy, bo przy tej ilości złorzeczeń posłanych w jego stronę to aż niemożliwe … myślę, że po prostu, takich geniuszy jest więcej i pioruny się nie wyrabiają… 🙂

  7. Za czasów I młodości moich Rodziców, Sącz wyglądał jak taka mała wieś. Dziadkowie mieli takie duże pole, które potem sprzedali władzom rozbudowującego się miasta. Dzisiaj na tym polu stoi szpital, w którym moi rodzice pracują…

    Sącz to niby taka wielka dziura, bo ucieka stąd, kto może – do Warszawy, Krakowa, albo za granicę. Ale nawet takie dziury nie pozostają bez zmian…

    Kiedy byłem dzieckiem, kilka kroków od mojego bloku stał taki wielki budynek. Zawsze wyobrażałem sobie, że go kupuję i robię tam centrum sportowo-rekreacyjne. Wiesz, siłownia, basen, itp. … Teraz w tym budynku rzeczywiście jest centrum, ale handlowe 😀

    • no i częściowo wizja się sprawdziła… my z Młodym, za każdym razem gdy przechodziliśmy obok „nieistniejącego” budynku rozmawialiśmy, jak fajnie byłoby tam zamieszkać… wiedzieliśmy które okno jest od czyjego pokoju oraz jak urządzimy ogród … w sumie, gdyby mnie było stać na te działkę, to chociaż ogród by był…. 🙂
      miłego dnia Celcie… 🙂

  8. A już myślałam, że przeniosło Cię do jakiegoś równoległego świata. Dopiero pointa mnie oświeciła 🙂

  9. Nitager permalink

    A, bo szpileczki to się w pracy trzyma, a do pracy i z pracy – płaskie się wkłada. Frytka nie wie o tym? To ja, niekobiecoosobowy, a wiem!
    Znaczy, widziałem u koleżanek z pracy…
    A gdy Frytka samochodem jedzie, to też w szpilkach? Pytam tak z ciekawości.

    • oczywiście, że w szpilkach prowadzę… a co, inaczej się to robi????!!!!… powiem Ci, że jak mi raz czy dwa przyszło prowadzić w butach na płaskim, to zanim się przyzwyczaiłam, to samochód „wył” ale nie ruszał, bo nie mogłam wyczaić sprzęgła i gazu…
      i powiem Ci, że ogrom Twojej wiedzy na temat kobiet mnie powalił… 🙂

  10. Na piechotę w szpileczkach??? Toż to bardzo niebezpieczne dla szpilek i… zgrabnych nóżek:-)

    • no trochę niebezpieczne jest, szczególnie na tych naszych „super” chodnikach ale, Caddi, czego kobieta nie zrobi dla ładnego wyglądu … 🙂

    • A Caddi to znowu zaczął komentować ?

      • a Tobie to jakoś szczególnie przeszkadza?… jesteś zazdrosna?…

        • Caddi natentychmiast zjedz snickersa!! Strasznie gwaizdorzysz !! Tłumy fanek za sobą ciągasz !! Albo wiesz co, zróbmy byznesa sprzedaj toto JA no wiesz flaszeczkę wódeczki stawiam co??

        • a bo to na popularność można coś poradzić?… nigdy nie wiesz kiedy w Ciebie trafi … 🙂

        • Taaaaa raz jeden o mały włos trafiło i co?? Było se kilka chwil takie toto cosik i se poszło, wiesz, ja sie boję, że zamordowałem toto cosik !!

        • może nie zamordowałeś, ale na pewno zraniłeś głęboko… jego ego… 🙂

  11. teatralna permalink

    szacun za szpile w trakcie prowadzenia auta!!!
    oraz na piechtę zdrowo i jak widać krajoznawczo ))))))

  12. Nooo szacun wielki 🙂 Na piechotkę do pracy no jestem pod wrażeniem 🙂 Dobrze, że pod wpływem zmian w terenie nie zabłądziłaś 🙂
    Dobry wieczór 🙂

    • nie wiem, chyba mnie jakiś wewnętrzny GPS prowadził i szczęśliwie ominęłam wykopy remontowe i inne takie… 🙂
      oraz dobry wieczór leniwy…

      • Aaaaaaa, bo kobiety tak mają, że jak muszom to siem dobrze prowadzom, znaczy jak trza to trafią gdzie trza, a jak nie trza, znaczy jak musu nie ma to wtedy chodzą jak wolne elektrony na prawo i na lewo i jeszcze nie wiadomo gdzie oooo!!

        • dokładnie tak Desperku, trafiłeś w samo jądro, znaczy w samo sedno sprawy … kobieta zawsze trafia tam gdzie chce, a najszybciej tam, gdzie się jej facet nie spodziewa… 🙂

  13. paczucha permalink

    Brawo, niechaj Frytka chodzi do pracy jak najczesciej. I zdrowie to i mozna odkryc nowe lady:))

    • z tym chodzeniem to się będę musiała zastanowić, bo te nierówne chodniki nie służą moim szpilkom a płaskich butów u mnie jedna para (i wiadomo, ze nie do wszystkiego pasuje…)… może zamiast tego rowerek wyciągnę?… Natt powiedziała, że mogę w szpilkach … najwyżej wzbudzę sensacje w tym moim „moherowym zaścianku” i napiszą o mnie w najpoczytniejszej gazecie opisującej same „fakty”… 🙂

      • paczucha permalink

        Mozesz na rowerze w szpilkach, ztym, ze nie wiem czy bedzie ci w nich wygodnie :))))))))))))))))

        • jak w samochodzie wygodnie, to na rowerze też… a co!!!.. :))))))))))

  14. alicjawalo permalink

    Widziałam w takim jednym amerykańskim filmie, że tamtejsze kobiety w pracy chodziły w eleganckich garsoneczkach i szpileczkach( na jak nie przymierzając Frytka ), a idąc do domu szpileczki wkładały do wielkich toreb, a na nóżki ubierały wygodne tenisówki i heja do domku…
    Nikt się nie dziwował, że elegancka bizneswomen w eleganckiej garsonce i mniej eleganckich trampkach łazi po mieście.
    Może i Frytka by tak mogła tę amerykańską modę na polskie drogi sprowadzić? co?

    • mówisz, żeby modę z tej strasznej hameryki na nasz zaściankowo – moherowy grunt przeszczepić?… no nie wiem, nie wiem… oni nam wiz nie chcą dać… 🙂

      • alicjawalo permalink

        no i nie muszą wiz dawać, my też im wprowadźmy i już!
        A Radek miał rację mówiąc, że my im robimy te…no…lody..a oni nas wydymali…
        Toż każdy wie, że w kraju mamy pyszne lody, nawet te włoskie, więc im ich nie damy i już. Niech se jedzą u siebie swoje hamerykańskie..
        A nikt przecież nie lubi być wydymany, bo wg Słownika Języka Polskiego oznacza to: wydymać-stawać się wypukłym na skutek napełniania się powietrzem; wzdymać się..
        no, a kto by lubił być zagazowany i wypukły ? no kto?
        co innego być na gazie, ale to nie od wydymania przecież jest.

        • oczywiście, że masz rację Alicjo, zdecydowanie lepiej być na gazie (byle nie na rosyjskim …) niż być wydymanym (choć w języku gwarowym można to też pod przyjemność zaliczyć…)… a z lodów to lubię kulki lizać, śmietankowe najbardziej, mogą być z jabłecznikiem na ciepło i z bita śmietaną nawet…. mniam…. 🙂

  15. … w szpileczkach. A czytałaś może „Boso, ale w ostrogach”?
    Pozdrawiam 😉 🙂

    • czytałam… 🙂 … ostrogi „zakładam” jak potrzebuję faceta do galopu wziąć… 🙂 🙂 🙂
      oraz ja zawsze na obcasie… znaczy jak z domu wychodzę, no w domu to na bosaka … 🙂
      Anzai, czy mieszkasz tam, skąd pochodzi naczelny profesor od muszek i szczawiu?….
      miłego….

      • Niestety tak. Kiedyś, gdy nie był jeszcze takim ignoranckim posłem, często widywaliśmy się na spacerach z naszymi psami. Potem mój pies
        http://anzai.blog.onet.pl/2014/01/14/nazywam-sie-kajtek/#comments
        olał nowe znajomości.

        • jaki mądry pies… jak to się mówi: jaki pan, taki kram … 🙂
          znaczy się, jesteśmy sąsiadami… 🙂

        • „Psia opowieść” pochodziła z połowy lat 80′ ub.w. Teraz już nie mieszkam w centrum, przeniosłem się w spokojniejsze miejsce do jednej z peryferyjnych dzielnic.
          Kiedyś zresztą spotkałem „gnidologa” w Warszawie … minęliśmy się bez słowa.

        • nie podejrzewam abyś rozpaczał i nie spał po nocach z tego powodu… 🙂
          ja z miasta w którym mieszkam, jestem niemniej „dumna”, to z niego
          od lat startuje główny ekspert od spraw lotnictwa Antoni
          (bez nazwisk..) M. i wciąż wygrywa… ehhh, taki mamy tu klimat …. 🙂

        • Dopiero teraz sobie uprzytomniłem, że właśnie „gnidolog” jest
          JEDYNYM, którym nie zainteresowały się organa ścigania. Na
          jednego policja czekała nawet przed sejmem w oczekiwaniu na
          uchylenie immunitetu. Jak do tej pory był taki jeden w sejmie,
          „mój ci on jest”, bo k(piiip)a z mojego miasta. 😀

        • każdy se radzi jak „umi”, żeby mu się krzywda nie stała… 🙂

        • No tak, ale „kraść też trzeba umić”, a ten sierota nie
          naumiał się, firaneczki na oknach kazionnego „Merca”
          sobie pozawieszał, to go wszędzie po nich namierzali.

        • jesooo, Anzai, Ty pisz do mnie prostymi słowyma,
          jak do kobiety… trudno, myśl sobie o mnie co
          chcesz, ale…co to jest „firaneczki w oknach
          kazionnego Merca”?…. 🙂

        • Myślałem, że to znana sprawa, bo nawet „Polityka” o
          tym pisała, nie wspominając o brukowcach. Facio za
          przysługę dostał Mercedesa. Jego żona
          zainstalowała firaneczki w oknach, i od tej pory
          wszędzie był rozpoznawalny. A, że przysługi lubił
          robić to i świadków było co niemiara.

        • Anzai, na początku naszej znajomości informowałam
          Cię, że ja z polityką raczej nie mam po drodze i
          nie śledzę wszystkich wydarzeń więc musisz mi
          czasami od podstaw tłumaczyć… 🙂

        • P.S. Nie wiem co się dzieje, ale moje komentarze są
          dziwnie u Ciebie zawijane. Teraz piszę w Twoim
          oknie dialogowym, ale jak wklejam „gotowce” z
          Worda to się tnie. Piszę na takim samochodowym
          GPS-ie, bo mogę podczas jazdy wyświetlać to na
          szybie w dowolnym rozmiarze. No to zobaczymy
          jak teraz będzie to wyglądało.

        • zgadza się, mam taki durny szablon, że sam nie
          dzieli zdań tak, żeby były widoczne… ja to
          robię ręcznie więc proszę uzbroić się w
          cierpliwość, bo nie zawsze jestem przy
          kompie… 🙂

        • Dalej się tnie!

        • już naprawione… 🙂

      • Przykro mi, ze zadałem Ci ręczną robotę przepisywania komentarzy. Z tego co pamiętam, bo też pisałem dawniej na Worpress’ie, to warto pomajstrować przy ustawieniach komentarzy w opcji „gałązek”, chyba masz ustawione na 10 komów, z zachowaniem marginesu – a to się będzie gryzło. Teraz spróbuję wpisać tekst na wyższej gałązce, więc powinien być inny margines.

        • spoko, ja ich nie przepisuję tylko w edycji „enterem” dzielę na krótsze linijki 🙂 … tak, mam ustawione na dziesięć bo więcej się, niestety, nie da …

      • No chyba jest dobrze. Ja bym ustawił te komy na opcję „3”, powinno wystarczyć.

        • na trzy komentarze?… i potem następne będą widoczne w całości?

        • Tak mi się wydaje, bo od 4 zaczęło się ciąć. Przy opcji 3, wszystkie następne powinny być tej samej szerokości. Nie będą się tworzyły „gałązki”, ale jak widzę u Ciebie komentatorzy nie prowadzą wymiany, więc powinno wystarczyć.

        • co znaczy, nie prowadzą wymiany? 🙂

        • Jak ustawisz opcję „3” to przy większej liczbie komentatorów w danej gałązce, nie będzie wiadomo, kto komu odpowiada. Wtedy z reguły wystarcza adresowanie.
          Spróbuj wprowadzić, apotem zdecydujesz.

        • już wprowadziłam, widzę po tych „przestawianych” ręcznie komentarzach, że masz rację … dzięki bardzo 🙂 … dużo czasu zajmowało mi przestawianie

        • No to zobaczymy, czy nam się udało. Na razie dobranoc. 😉

        • dobranoc Anzai 🙂

  16. Hahhaaaa… a ja myślałam początkowo, że to będzie jakiś totalnie egzystencjalny wpis. A Ty do pracy po prostu podreptałaś! 😀

    A przy okazji: jaka Ty jesteś śliczna! (wcześniej na blogu widziałam Cię tylko od tyłu). I te włosy – gęste, mocne… Mogłabyś mi połowę oddać i jeszcze by Ci zostało 🙂

    Buziale,
    trzymaj się!

    • coś Ty Małgosiu, ja nie umiem egzystencjalnych wpisów robić… ten miał być śmieszny, ale mi po prostu nie wyszedł… 🙂
      za komplementy dziękuję… co do włosów, hmm, strasznie dużo mi ostatnio po myciu głowy w wannie zostaje, ale takimi to pewnie nie jesteś zainteresowana… 🙂 🙂 🙂
      ściskam ciepło 🙂

  17. Nie4, nie, kochana, za te z wanny dziękuję 😉 Może przez stresy Ci wychodzą? Bo to się dość często zdarza…

    Ale lato, wakacje za pasem, to się wyluzujesz i Ci pewnie wszystko odrośnie 😀

    Buziaki!

    • wiesz co?… najszybciej odrastają te na nogach… no i sama powiedz, czy to nie jest złośliwość losu?… szczególnie latem?… 🙂

  18. stardust permalink

    Zgadzam sie ze chodzenie na piechotke zaostrza wzrok i zmysl obserwacji:)) No i dla zdrowia tez ponoc dobre;P

    • tak mówią, ale czy to prawda?… wiesz, jak ludzie czasami gadają… 🙂 🙂 🙂
      ściskam ciepło Star .. 🙂

  19. Czy u Ciebie zawsze musi być tyle komentarzy? Zawsze w nich znajdę to co sam chciałem powiedzieć, albo zanim się przez nie przekopię to zapomnę co chciałem powiedzieć…
    witam i cieszę się, że świat się zmienia

    • ha ha ha, no cóż, musisz wcześniej do mnie zaglądać 🙂
      a zresztą, zawsze możesz napisać coś całkiem nie na temat, całkowita dowolność…
      witaj wieczornie … 🙂

    • Zapomniałem dodać, że na lepsze…

      • to zależy czyj…

        • To już nawet świat ma właściciela?

        • no tak mi się wydaje, że każdy ma swój świat … i albo się w nim zamyka, albo wychodzi do innych…

        • Czasami robi też w nim piekło…

        • albo on sam, albo inni … ale trzeba patrzeć na dobre strony i nie poddawać się, prawda?…
          miło, że do mnie zaglądasz … 🙂

  20. I odkryć jakich dokonała! No, Frytka! Szacuneczek wielki.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: