Skip to content

niedzielne zakupy…

7 lipca 2014

jak już wiadomo, Frytka wczoraj spać nie mogła… po porannej porcji lodów i kawie, była gotowa niemalże góry zdobywać, ale na to, co spotkało ją później nie była przygotowana… ale od początku…  w sobotę, obie z Młodą, wybrały się na zakupy do chiuchlandów …  w jednym z nich dowiedziały się, że jest czynny także w niedzielę i właśnie w niedzielę jest dostawa towaru… nie trzeba im było tego dwa razy powtarzać, obie jednomyślnie i bez głosowania podjęły decyzję o przyjściu w niedzielę… jak postanowiły, tak zrobiły… wystroiły się obie, każda ustaliła, co zamierza kupić i czego szukać, i tak logistycznie przygotowane wyruszyły na zakupy… (chociaż biorąc pod uwagę przyszłe wydarzenia, „łowy” to bardziej odpowiednie słowo…)… pierwsze zaskoczenie przeżyły dochodząc, bez goopich skojarzeń Desper, do sklepu… pod jego drzwiami stały już setki (no dobra, może nie setki, ale dziesiątki stały..) klientów płci obojga, w których oczach widać było dziki zew pierwotnej natury czyli… tłum gotowy na polowanie…  o godzinie dziewiątej zero zero, drzwi otworzyły się i …. dalej wypadki potoczyły się jak przy otwarciu kolejnego sklepu „stonki” lub nocy wyprzedaży w „sklepie nie dla idiotów”… żądny krwi tłum tratował się nawzajem w wąskich drzwiach… ci, którym udało się jako tako cało wyjść z tej przepychanki, sprintem pokonywali strome schody na piętro… co Frytka z Młodą widziały, stojąc wciąż na dworze, przez oszkloną ścianę… pierwsze osobniki, raczej płci żeńskiej (nie do końca jest Frytka tego pewna, ale tak jej wychodzi z praw fizyki …) dopadły wieszaków i łapały wszystko jak popadnie… i jako żywo stanęły Frytce przed oczami sceny, rozgrywające się przed i w sklepach, w czasach słusznie minionych, lecz darzonych przez Frytkę dużym sentymentem, kiedy to rozentuzjazmowany tłum też łapał wszystko, co aktualnie rzucili do sklepu… kiedy Frytka z Młodą w końcu dostały się do środka, trwała tam już „sodomia i gomoria”… myśliwi wyrywali sobie z rąk wieszaki, przepychali się przy stojakach i ogólnie trwała walka o przeżycie… a one dwie, jako kobiety eleganckie i z klasą (bo przecież naturalną rzeczą jest, że Młoda odziedziczyła te cechy po swej rodzicielce..) stały na środku, jak te dwie sierotki, i patrząc na siebie zastanawiały się, co one tu właściwie robią… po pewnym czasie zrobiło się trochę miejsca przy wieszakach, gdyż objuczeni ciuchami, niczym wielbłądy w karawanie towarami, myśliwi porozkładali (i to jest eufemizm…) swoje zdobycze na podłodze i zaczęła się naturalna selekcja i przegląd…  a więc (tradycyjnie chrzanić to więc..) skoro zrobiło się luźniej, to Frytka z Młodą, podeszły bliżej i zaczęły przeglądać to, co na tych wieszakach zostało, będąc niegodnym najwyraźniej uwagi innych myśliwych… jako, że nie było tego zbyt wiele, to i czasu wiele nie zajęło przeglądanie… po pół godzinie (licząc całkowity czas bytności w sklepie…) Frytka z Młodą wyszły, niosąc w reklamówce: dwie bluzki dla Frytki, dwie pary spodni dla Młodej (z których, już w domu, jedna para okazała się być za duża…) oraz bluzę dla Młodego…

na koniec Młoda stwierdziła: „szkoda, że tego nie nagrałam, wrzuciłabym na fejsa i miałabym tysiąc lajków…” … nic straconego, za tydzień też jest niedziela …

Reklamy

From → Uncategorized

165 Komentarzy
  1. Dzień święty świecić nie handlować !! Ooo !! Swoją drogą nie wiem dlaczego całą te hordę nazywasz myśliwymi, skoro tam były osobniki płci obojga !! Uważam, że jesteś wyjątkowo niesprawiedliwa, bo usiłujesz zakamuflować zdecydowaną większość osobników płci żeńskiej pod nazwą myśliwych sugerując, ze to męska część społeczeństwa ten tłum uczyniła. Jest to naginanie prawdy rzeczywistej, dosyć zręczny zabieg socjotechniczny mający na celu odwrócenie uwagi od rzeczywistego problemu i przerzucenie go na inną część społeczeństwa.
    Frytuniu jesteś nieobiektywną obserwatorką ooo!!
    Oraz słonecznie nad wyraz 🙂

    • ależ Desperku kochany, juz na niemalże samym początku mej, OBIEKTYWNEJ nad wyraz, relacji powiedziałam, że w tłumie były osobniki płci obojga, a później wyraźnie napisałam, że na wieszaki, jako pierwsza, rzuciła się żeńska część… w związku z powyższym, Twoje zarzuty względem mnie są bezpodstawne i jako takie podlegają oddaleniu ze skutkiem natychmiastowym … 🙂
      oraz też witam słonecznie nad wyraz ….

      • Frytniu takiego starego misia jak Desperek, na taki lichy sztuczny miód nabrać, ehhh Frytuniu czuję się urażony, nie docenianiem mię wieszsz!! Najpierw piszesz, że płci obojga, potem płci żeńskiej bo chyba tak Ci się wydawało pewności nie ma, no po tych schodach, a potem już tylko, myśliwi rodzaj męski no i właśnie takie fajne rozpoczęcie a potem stopniowe wycofywanie płci żeńskiej w efekcie co pamięta czytający?? No że myśliwi a z kim się kojarzy słowo myśliwy z facetem, no 🙂 Spryciula z Ciebie, ale….. he he zachowałem czujność rewolucyjną 🙂

        • oj tam, oj tam, wcale nie o to chodziło, żeby cokolwiek komukolwiek zagmatwać w myśleniu… 🙂 wszystko to była kwestia logistycznego ogarnięcia, żeby za każdym razem nie dodawać „płci obojga” albo kobiety i mężczyźni, albo myśliwe (jeśli jest takie słowo) i myśliwi … że Ty czujny jesteś (szczególnie jeśli chodzi o krzywdę męską, nawet domniemaną lub wydumaną) to ja wiem… 🙂

        • Taa jasne Ty nie z tych byś chciała w głowach namącić, jaka Ty obiektywna jesteś to już wszyscy wią, jak relacjonowałaś przebieg jednego weekendu, więc wiemy co dalej 🙂 A co do mojej czujności no cóż, ktoś czujność musi zachować. Swoją drogą to zakupy są jedyną rzeczą na świecie, które są w stanie młodą samicę gatunku ludzkiego wydobyć z objęć morfeusza w dniu wolnym bladym świtem 🙂

        • ja nikomu nie chcę w głowie namącić, no wiesz!!..ja taka uczciwa i spokojna, choć nie do końca normalna, kobieta…
          a skąd Ty tak dobrze znasz zwyczaje młodych samic gatunku ludzkiego?… przecież Ty, nie dość że samiec, to jeszcze na dodatek star…, no, niemłody już 🙂

        • Ha, jako stary stateczny już samiec, toooo no właśnie żeby być starym trza lat set przeżyć a przeżywając lat owe set obserwować co sie dzieje dookoła, i na podstawie obserwacji wiem, jakie zwyczaje mają samice, stare i młode też !! Bo jak wiesz z niejednego pieca chleb jadłem i pod niejedną pierzyną spałem 🙂

        • tak, o Twojej burzliwej przeszłości wiedzą już wszyscy… 🙂
          oraz powiem Ci, że nawet jeśli posiadłeś tak wielki doświadczenie, jakim się chwalisz, to nie oznacza jeszcze, że posiadłeś całą wiedzę… bo wiedz, że istnieją samice gatunku ludzkiego, które wstają wcześnie nie tylko dla zakupów…

        • A to też wiem , wstają dla loda, znaczy lodów, znaczy mają kaca to wstają 🙂

        • ehh, Desper, zero romantyczności w Tobie nie ma, tylko dokuczać potrafisz … 🙂
          a może wstają, bo chcą swojemu mężczyźnie kawę do łóżka podać?… albo kąpiel mu przygotować?… albo po to, żeby pójść do sklepu po świeże pieczywo?… 🙂

        • Ale że co, że ja mało romantyczny jestem?? No wieeesz!! Nawet w szklance po coca-coli potrafię podać rano raniutko kawkę do łóżeczka i całusami osłodzić i to mało romantyczne jest? A no co no kac się każdemu przydarzyć może a lody na kaca som jak widać dobre 🙂

        • no potrafisz, potrafisz, wiem to, bo przecież sama tego doświadczyłam… 🙂
          ale samic się czepiasz czasami zupełnie bez potrzeby, ot tak, chyba tylko dlatego, ze facetem jesteś … 🙂

        • Ja się czepiam?? Frytuniu, Frytuniu, Frytuniu, znasz mię że tak się wyrażę od podszewki i twierdzisz, że się czepiam?? Ojjjj ja tylko czujność zachowuję i precyzyjnych wypowiedzi oczekuję oo!! Samice tak mają że namącą namącą a potem zdziwione, że ktoś się czegoś dopytuje 🙂

        • no bo, skoro już widzi, że namącone, to znaczy, że tak miało być i dopytywać się nie należy (a tym bardziej domagać się sprostowania czegokolwiek..), bo i po co?… samica zawsze wie, co robi i skoro mąci, to znaczy że tak trzeba… 🙂
          a tu akurat namącone nie było … do tej pory… 🙂

        • Czy sugeruje3sz, że teraz jest namącone a wcześniej nie było?? nooo to trza się przyjrzeć temu, kto namącił, no bo tak mącić to nie wypada !!

        • oczywiście, że teraz jest namącone, wcześniej wszystko było jasne, byli myśliwi, były łowy, była walka o przetrwanie i naturalna selekcja, a teraz to nie wiadomo po co samica rano wstaje, dlaczego samiec podaje kawę w szklance od coca – coli i dlaczego Desperado jest starym misiem… 🙂

        • Frytuniu Moja, wcześniej, znaczy się za prehistorycznych czasów to myśliwi polowali i byli to tylko i wyłącznie mężczyźni, walczyli o przetrwanie, samice dbały o myśliwych a Desperado dokumentował to wszystko. Teraz mieszasz samice z myśliwymi, kawę z coca-colą i się dziwisz, że Desperado to już stateczny misio jest ehhhh ta młodzież 🙂

        • ja wiem, bo czytałam książki i na lekcjach historii mnie uczony, że kiedyś były takie czasy, kiedy to mężczyźni dbali o rodziny ale teraz czasy są inne, i to często (jak nie częściej) kobiety stają się myśliwymi, i to one dbają o to, żeby ich stado miało co jeść i w czym chodzić, więc użycie przeze mnie terminu „myśliwi” w odniesieniu do obu płci było jak najbardziej prawidłowe…
          więc się, Misiu Desperze, aż tak bardzo nie unoś … 🙂

  2. Przeczytawszy tę notkę, nieodparcie przychodzi mi na myśl sławny skecz Ani Mru Mru pod tytułem: „Supermarket” 😀 „Halo, halo Franku!”…”Halo halo Mietku!” 😀

    A tego „więc” aż tak bardzo chrzanić nie musisz…zauważ, że Ty wcale nowego zdania tym słówkiem nie zaczynasz… Początek notki piszesz z dużej litery a potem wszystko leci jednym ciągiem, przerywanym tylko wielokropkiem, aż do ostatniej litery. Nigdzie nie ma słowa „więc” od dużej litery, jak na początku zdania…zatem i wszelkie reguły są tu zachowane 😉

    • ha ha ha, powiem Ci Celcie, że dokładnie to samo sobie pomyślałam, o tym samym skeczu… 🙂
      wiem, że ja nie piszę „zdaniami” ale i tak czasami znajdzie się ktoś, kto wytknie takie błędy, nie żebym się jakoś tym wszystkim przejmowała, ale niech będzie … 🙂
      witam słonecznie bardzo 🙂

      • Wolno-ć Tomku w swoim blogu 🙂 Każdy ma własny styl pisania… :

        Ściskam niemniej słonecznie, 28 stopni dzisiaj 🙂

        • dokładnie tak, a jak komuś „nie pasi” to przymusu czytania nie ma … 🙂
          o mnie chyba więcej nawet, ja póki co, w klimatyzowanym biurze, ale jak mi przyjdzie po pracy wsiąść do nagrzanego na słonecznym parkingu samochodu, w którym klima co prawda jest, ale jak się ją włącza, to gaśnie silnik, to …. fajnie nie będzie … 🙂

        • Kurcze! Musisz coś z autkiem zrobić w takim razie… Bo jeszcze Ci się kiedy rozkraczy na środku drogi…

          Przyjemnego dnia! 🙂

        • a myslisz, że raz tak było?… częśto jak zatrzymuje się na czerwonym świetle to gasnie, albo jak zwalniam przy skręcie, przy zmianie biegów… najlepsze jest to, że zajmowało się nim już trzech mechaników, każdy naprawiał, po każdej naprawie dzieje się tak samo i w końcu żaden nie wiedział, co mu dolega… a ja i tak go kocham, tego Hiszpana mojego… inna rzecz, że jak jego zabraknie, to na żadne inne auto nie będzie mnie już stać…

        • Tak źle i tak niedobrze 😦

        • dajemy radę, oboje 🙂

        • To dobrze 🙂

          Jestem spokojniejszy o Ciebie 😉

        • miło, że się troszczysz, dziękuję.. 🙂

        • Ten typ tak już ma… 😉

          Troszczy o znajomych i przyjaciół…

  3. Nadzieja permalink

    Nie pochwalam zakupów w niedzielę. Niedziela, kiedy nie trzeba przymusowo iść do pracy, ma być dla rodziny. Wspólne śniadanko, wspólny obiad,i reszta wg swoich upodobań. W moim domu każdy spełnia obowiązek uczestniczenia w tym dniu we mszy św.
    Ciekawa jestem tej części Polski gdzie ludzie tłumnie, i to jeszcze w niedzielę, szturmują ciucholandy. W moim regionie tego typu sklepy są puste. A region ten to Śląsk.

    • witaj Nadziejo…
      no cóż, każdy niedzielę świętuje tak, jak chce… Ci którzy chcą – chodzą do kościoła, Ci którzy chcą – chodzą do galerii handlowych czy ciucholandów i myślę, że nie ma to nic wspólnego z regionem Polski… poza tym, napisałaś, że w Twoim regionie sklepy są puste czyli, po pierwsze – też są otwarte, po drugie – skąd wiesz, że są puste, skoro Ty do nich nie chodzisz?…
      ja mieszkam na Ziemi Łódzkiej…

      • Nadzieja permalink

        Są ciucholandy czynne tylko w dni robocze. W dni kiedy są czynne, są prawie puste.Nigdy nie widziałam ludzi stojących przed tego typu sklepem. Wiem, że są puste, bo czasem do nich wejdę, kiedy potrzebuję jakiś drobiazg. Traktuję je jak pchli targ.

        • widzisz, wszystko zależy od sklepu… są sklepy, w których towar jest faktycznie nie za ciekawy i one też są puste, ale są sklepy w których towar jest z outletów i wtedy w dzień dostawy, są właśnie takie tłumy… oraz to czy ktoś ubiera się w ciuchlandach, czy nie, to też kwestia indywidualnego podejścia… przymusu nie ma …

      • Się tak nieco odezwę w sprawie niedzielnych zakupów, moje strony to centralna polska, ale to nie ma nic do rzeczy, mówisz nadziejo, że sklepu są puste u Was w niedzielę, przepraszam, ale to chyba tylko Twoje pobożne życzenia, z naciskiem wielkim na życzenia. Bo i wiem doskonale, gdyż korzystam z niedzielnych zakupów, centra handlowe są przeładowane osobami dokonującymi zakupów i nie ma znaczenia asortyment – spożywka ciuchy, elektronika, budowlanka- każdy market jest zawalony kupującymi. Czy w galeriach handlowych są ciucholandy nie wiem, ale jaka jest różnica między robieniem zakupów w ciuchlandzie a innym sklepie, markecie? Żadna otóż:) Co masz na myśli przymusowe pójście do pracy? Jeżeli potraktować pracę jako obowiązek to obowiązek rodzi przymus prosta logika, ale jeżeli obowiązek bierzemy sami z dobrej woli to przymus pójścia do pracy też niejako w pakiecie bierzemy z dobrej woli, bo chcemy?? Nie tak naprawdę musimy z czegoś żyć. Więc nie bardzo iem co oznacza przymusowe pójście do pracy. Niemniej jednakże skoro niedziela ma być odpoczynkiem, relaksem to jak potraktować obowiązkowy udział we mszy świętej? Skoro obowiązek rodzi przymus, to z przymusu uczestniczysz we mszy? A jeszcze jeden temat mnie nurtuje, jakiś procent społeczeństwa jest niewierząca, jakiś procent jest innego wyznania, dla którego dzień odpoczynku, dzień święty nie jest niedziela i jak to rozwiązać? Dlaczego osoby o ateistycznych zasadach nie mogą korzystać z handlu w niedzielę, a osoby innego wyznania, no też powinni żądać aby w ich święta było pozamykane wszystko. Jakie proponujesz rozwiązanie dla tych osób?
        Witam poniedziałkowo 🙂

        • Nadzieja permalink

          Mówiłam o ciucholandach, które w niedzielę są nieczynne. Markety, galerie handlowe, i inny „żer dla skner” te są czynne.
          Tak, uczestnictwo we mszy św.niedzielnej zaliczam do obowiązku katolika. Wiara to nakazy i zakazy.

        • No wiem że mówiłaś o ciuchlandzie,m a czym się różni zakup ciucha w ciuchlandzie od zakupu spożywki w markecie? Czy to jest inne rodzaj zakupu, to jest inny handel to jest inny grzech?? Pomijam czy wiara to nakzay i zakazy, bo tego się nie uniknie, w każdym społeczeństwie, cywilizacji są czyny zabronione i te które wykonać trzeba, ale właśnie te które wykonać trzeba to przymus, to nakaz wykonania czegoś. więc wyjaśnij mi dlaczego uczestniczysz we mszy świętej skoro to jest przymus? Robisz to wbrew swojej woli, bo ktoś nakazuje Ci. Szkoda że nie odpowiedziałaś na pytanie co z ateistami i innowiercami, oni istnieją, naprawdę !!

        • Nadzieja permalink

          Pierwszy mój wpis był o niedzieli, czyli o dniu świątecznym i wolnym od pracy (życzyłabym sobie, aby w tym dniu pracownicy sklepów również mogli spędzić go z rodziną), kiedy to w moim domu wspólnie spożywamy śniadanie, obiad i czasem idziemy z wizytą lub przyjmujemy gości w ramach rewizyty. Jest to jeden dzień w tygodniu, kiedy rodzina jest w komplecie w domu. Jest nam wszystkim wtedy bardzo miło. Ja nikomu w ten sposób nie nakazuję tak niedzieli spędzać. Można przecież nachlać się do nieprzytomności, można wiele innych tego typu przyjemności przeżyć. Każdy ma inne potrzeby. Powtarzam, że handlowcom niedziela też jest potrzebna, kiedy ich dzieci nie mają zajęć szkolnych.

        • oczywiście każdy (lub prawie..) chce spędzać niedzielę z rodziną ale takie mamy czasy, że sklepy są pootwierane siedem dni w tygodniu, i tak jest już od lat… nie można robić zarzutu kupującym, że idą wtedy na zakupy, tak jest i już… poza tym, nie uwierzę nadziejo, że choć raz, jeden jedyny raz, nie Ty lub ktoś z Twojej rodziny, nie zrobiliście jakiegoś zakupu, nawet drobnego, bo nagle czegoś zabrakło… zostawmy sklepy, a co z restauracjami, kinami, teatrami?… fajnie iść z dziećmi na lody, prawda?… a co, tych lodów nie sprzedaje ktoś, kto mógłby być właśnie w domu ze swoimi dziećmi?…
          możemy „bić pianę” na ten temat bez końca, a i tak nie dojdziemy do żadnych konstruktywnych wniosków…
          i dlaczego od razu, jako kontrprzykład spędzania niedzieli, rzucasz hasło „nachlać się do nieprzytomności”?… mam wrażenie, że zbyt często używasz mocnych słów w swoich komentarzach (nie mówię o tych u mnie teraz, ale ogólnie, szczególnie u Boja…) … czy tak ciężko jest utrzymać grzeczny i kulturalny ton wypowiedzi, nawet przy dyskusji o poglądach?…

        • Nadzieja permalink

          Co innego kina, kawiarnie, lodziarnie. Te miejsca służą rozrywce. Zakupy można zrobić od poniedziałku do soboty, w marketach czynnych od 7-21.Tak długo jak ludzie czas wolny zamiast w parku, spędzać będą w sklepach, tak długo handel będzie się odbywał w niedziele.. Ja zakupów w niedzielę nie robię.
          A propos lodziarni. Ile osób zatrudnionych jest w lodziarniach, a ile w różnego typu galeriach i marketach,

        • Nadziejo, przeczysz sama sobie… czyli co, jeżeli miejsce ma służyć mojej czy Twojej rozrywce, to dobrze, że jest czynne w niedzielę, tak?… czyli ludzie w nim pracujący nie muszą spędzać niedzieli z bliskimi?… toż to czysta hipokryzja …

        • Nadzieja permalink

          Hipokryzja w Twoim mniemaniu.
          Kiedy mam pójść z rodziną do kina, jak nie w niedzielę.
          Kiedy mam pójść po południu na kawę i lody, jak nie w niedzielę.
          Te przybytki jak już wspomniałam,służą innym niż handel celom.
          Tak Cię uraziło „nachlać się do nieprzytomności „? Toć to ekstra przyjemność dla co niektórych, którzy w cale się z tym nie kryją, a wręcz tym się chełpią.

        • oj Nadzieja, Nadzieja… jak na zagorzałą praktykującą katoliczkę, to za bardzo lubisz obrażać innych… specjalnie to napisałam, żeby zobaczyć czy odniesiesz to właśnie do mnie i nie zawiodłam się… jedno sprostowanie tylko, nie nachlałam się, a lekko wstawiłam… 🙂
          kiedy masz pójść z dziećmi do kina?… na seans o 17-tej, 18-tej, 20-tej każdego pracującego dnia, kina są czynne do 23-tej …
          to samo z pójściem na lody…
          poza tym, te przybytki niczym się nie różnią od marketów, i jedne, i drugie nastawione są na zarabianie pieniędzy tylko „sprzedają” inny towar… bo rozrywka też jest towarem, wszystko nim jest jeśli wiążę się z płaceniem za to…

        • Bardzo ciekawe podejście, lodziarnie, kina restauracje owszem, bo służą rozrywce, ale sklep nie. Jejku tak jak Frytunia napisała jest to hipokryzja w postaci czystszej niż kolumbijska kokaina i TY Nadziejo tę hipokryzję hołubisz, bo tak naprawdę masz głęboko w tyle kto i kiedy ma możliwość spędzić czas z rodziną, wcale a wcale Cię to nie interesuje, bo TY tak TY w niedzielę chcesz iść na lody to musi być otwarte. Nie robisz zakupów innych w niedzielę bo tak se założyłaś, z drugiej strony nie wierzę że nigdy nic nie kupowałaś w sklepie w niedzielę. Użyłaś określenia nachlać do nieprzytomności, dobra ok a jak ktoś idzie do restauracji to nażre się do zerzygania i się cieszy bo się nażarł. Wiesz ten sam kotlet schabowy podany na eleganckiej zastawie smakuje inaczej niż podany na wyszczerbionym talerzu. Nadziejo kultura dyskusji to cenna umiejętność, a z tym u Ciebie nie najlepiej, chcesz obrażać ludzi?? No wieszsz jak na praktykująca katoliczkę to co najmniej brzydko. Poza tym odnosisz się tylko do wygodnych dla siebie faktów pomijając zupełnie wytykanie Ci inne, nie wygodne .

    • Nadzieja permalink

      Albo Wy odbiegacie……., albo ja.

      Ktoś z Was był już w niedzielę na zachodzie? Tam markety są zamknięte. Za to otwarte są lodziarnie, i służące rozrywce przybytki. Bo, tam ludzie czas wolny spędzają inaczej niż Polacy. Polacy to jednak…………..
      Moimi wypowiedziami nie miałam zamiaru dotknąć nikogo. Nie było w nich też żadnych zamierzonych aluzji do czegoś.
      Katoliczka wie jak powinno się zachować. A przede wszystkim, jak żyć.
      Kończę temat.
      .

      • zauważyłam właśnie Nadziejo, że jak zaczyna Ci brakować silnych argumentów (nie argumentów siły..), to kończysz kategorycznie temat… oczywiście wolno Ci, Ty go zaczęłaś, Ty go kończysz… a prawdziwy katolik to chyba powinien mieć w sobie więcej pokory i zrozumienia dla bliźniego swego… a może się mylę?…
        miłego dnia …

        • Oooo obraziła sie zabrała zabawki i se poszła buuuu. Fakt żeby dyskutować trzeba mieć argumenty, a tych Nadziei zabrakło. Zaintrygowały mię te przybytki rozrywki, naprawdę są one w niedzielę od rana samiutkiego czynne?? To ja chcę na zachód tam musi być cuuudnie 🙂

        • ha ha ha, Desperku, ja nie do końca jestem przekonana, czy Nadziei, jako katoliczce, o te same przybytki rozrywki chodziło, co Tobie… myślę (więc jestem 🙂 ), że mógłbyś się chyba jednak rozczarować… 🙂

        • Taaa z niej taka katoliczka że …..hipokrytka to i owszem 🙂 Ale to mówisz, że nie, że te przybytki rozko…. no rozrywki nie som czynne tak od samiutkiego rana ?? łeeeee ;(

        • „te” to som czynne 24h/dobę ale „tamte” to raczej nie .. 🙂

        • Nadzieja permalink

          Mnie argumentów nie brakuje, ale z ludźmi, którzy pokochali czas niedzielny spędzać w galeriach handlowych nie pogadasz. Tak tylko mają Polacy, Ja jestem Ślązaczką. Inna mentalność.
          Te przybytki to coś dokąd się przybywa w niedzielę. Musicie pojechać na zachód to zobaczycie, co to takiego.
          Hipokryzją to od was zalatuje !

        • nie wiem, Nadziejo, gdzie widzisz hipokryzję u nas… my ani nie bronimy chodzić do kościoła, ani do marketów, ani do przybytków… każdy robi co uważa i każdy odpowiada za swoje czyny, nie nam osądzać… i Tobie też nie…
          powiadasz, że Ślązacy to inny naród?… lepsi od wszystkich?… pamiętaj Nadziejo: „ostatni będą pierwszymi”, powinnaś to wiedzieć…

        • Oooo znaczy slązaczka to lepsza jakaś rasa jest, proszę proszę taki dowcip mi się przypomniał rozmawiają dwie hanyski – TY wiysz moja Halcia to mi gysiora na świntna przysłała, wiysz mo 15 kila!! Eeeee -mówi druga- 15 kilo, nie możliwe!! Jak nie -zaperza się pierwsza – to niemiecki gynsior jes !! Aaaaa – reflektuje sie druga- jak nimiecki to może i tyla mieć!!
          No to tyle na temat zachodu i ich wyższości, a swoja droga to skzodsa, że ślązaki już nie pamietaja jak ich prusacy i niemcy upodlili, ale to juz inna bajka jest 🙂
          Co do hipokryzji to za ciocia wikipedią zacytuję – „Hipokryzja może się przejawiać na kilka sposobów:

          oficjalne głoszenie przestrzegania określonych zasad moralnych i jednoczesne ich „ciche” łamanie, gdy nikt ważny tego nie widzi (np. głoszenie przez polityka, że walczy z korupcją i jednoczesne branie przez tego polityka po cichu łapówek)
          Widzisz szanowna Nadziejo, Twoje zachowanie jest takim szkolnym przykładem -zlikwidować handel w niedzielę, ale gdzie ja pójde na lody jak lodziarnia nie czynna??

        • może do „przybytku”?… ale nie, to facet raczej… 🙂

        • Ale dlaczego facet tylko, przecież tez może tam loda dostać, no w tym przybytku 🙂 Może wiesz przy odrobinie szczęścia się jej trafi po cyrkumcyzacji 🙂

        • że po czym?????…. 🙂

        • oj no wiesz chciałem błysnąć przed nadzieją no 🙂
          http://pl.wikipedia.org/wiki/Obrzezanie

        • aaaaa, no bo wiesz, ja jakby nie do końca wyedukowana w tych tematach … 🙂

        • bo Ty nie Ślązaczka 🙂

        • ano nie, ja z plemienia Mazowszan … i jestem dumna z tego, przynajmniej po niemiecku nie gadam … 🙂

        • Mazowszanka znaczy się 🙂

        • i to z gazem, znaczy … jakby to powiedzieć, żeby zostać dobrze zrozumianą… może…żywa?… 🙂

      • Taka Nadzieja to jest warta każdych pieniędzy! Sama w sobie stanowi źródło rozrywki, zarówno niedzielnej, jak i powszedniej…
        Witam z nadzieją, że Nadzieja będzie zjawiać się wśród nas…

        • w to nie wątpię, chyba nas lubi … aż dziw, ze u Ciebie jej dziś nie ma, taki temat… 🙂
          witaj wieczornie i ciepło…

  4. Nitager permalink

    Zadziwiające… Naprawdę myśliwi płci obojga? Nie wierzę… Jakiemu facetowi chciałoby się w ogóle pójść do ciuchlandu, nie mówiąc już o gorączkowych łowach?
    Jednak Oko ma rację – gender to podstępna bestia!

    • Nit zwróć uwagę, że najpierw płci obojga a potem to już tylko myśliwi!! Nit wrabiają nas !!

      • Nitager permalink

        Hmmm… Może czyhali w przebieralniach? Oczywiście, podając się za gejów…

        • Czyhali w restauracjach podając się za kelnerów, ale nie mieli kogo nagrać to się do przymierzalni rzucili

    • no naprawdę powiadam Ci, tak było… poza tym, wiesz Nit., niektórzy faceci, głównie w początkowej fazie związku (a na takich mi wyglądali ci myśliwi..) są nie do takich poświęceń gotowi dla swoich kobiet… zresztą powinieneś te czasy chyba pamiętać… 🙂
      witaj z poniedziałku …

      a Ty Desper, nie siej mi tu fermentu!!! …. 🙂

      • Nitager permalink

        I jeszcze może powiesz, że przymierzali! I może jeszcze kilka ciuchów z rzędu! Przyznaj się -lepiej – zmysliłaś to ;))))

        • no nie, żeby przymierzali, to nie widziałam, ale cała reszta, to najprawdziwsza prawda, jak bum cyk cyk!!!…. 🙂

  5. Witam popołudnowo 🙂 Hmmm, se wyobraziłam te dwie osoby stojące na środku – cicho i spokojnie a w koło polowanie ….albo bieganie z prędkością kosmiczną, co się wszystko zlewa w całość. Ale, ja tradycyjnie, nie o tym chciałam…więc – mi brakuje cierpliwości by w takim tłumie coś wyszperać, baaa ja nawet na zwykłych wyprzedażach przechodzę męki nad mękami. Wiem, że w ciuchlandach można zawsze wyszperać coś, oryginalnego i ciekawego, jednak cierpliwość, to zupełnie obca mi cecha ….Najlepiej, to wejść, od razu ustrzelić przymierzyć i wyjść….a i żesz kurna zapomniałam o zapałeceniu 🙂

    • ha ha ha, powiem Ci, ze ja też nie chodzę w te dni, kiedy jest towar, ale Młoda się uparła… no i teraz już wie, że lepiej następnego dnia … 🙂
      ale wróciłaś, mam nadzieję?… no, zapłacić… 🙂
      witam wieczornie już…

      • Ło matko!!!!!! przykleiłam się z rozpędu do Pani S. ! Łoooo masz, przepraszam, kurna się mi Pinezkowe witeczki omskły…:(

        • Pani S się na pewno nie obrazi, a ja Ciebie i tak znajdę … 🙂

  6. Zazwyczaj wpadam tu, żeby sobie humor poprawić, ale dzisiaj poczytałam komentarze i już mi się na pewno nastrój nie poprawi. Wpadnę jutro, jak się uspokoję. Pa. 🙂

    • nie denerwuj się Pani S, nie warto 🙂

    • Wróciłam, wróciłam 🙂 wszak zawsze świecę przykładem… 🙂 nawet jak jestem bardziej roztrzepana niż zwykle 🙂 A jeszcze gorzej bywa, jak biegam po sklepie trzymając w jednej ręce koszyk a w drugiej jakąś torbę, co ja się namęczę by wszystko do koszyka wkładać a nie z rozpędu do torby – wszak można by mnie za kleptomaństwo posądzić 🙂

      • kobieto, w cywilizowanych sklepach są takie skrytki, wiesz, co to można w nich swoją torbę zamknąć na kluczyk… co prawda żądają za to kasy, ale potem oddają … jak się kluczyk odda… 🙂

        • ha ha, Frytka, Ty chcesz bym ja kluczyk posiała ! Przecież moja torba, bo jej się nawet torebką nie da nazwać jest bez dna 🙂 wiesz o czym mówię 🙂 ja na skróty tutaj biegam, 🙂 a później jest jak jest 🙂 a poza tym kto by się cywilizacją przejmował…. 🙂

        • a nie to spoko, biegaj sobie z torbą bez dna i bez kluczyka, tu nie ma czego zajumać… 🙂

        • 🙂 Czytam komentarze i tak sobie myślę, żem ja ostatnio bloga pisałam tylko w niedzielę – wszak – czy to, do zakupów w niedziele zaliczyć, czy do wyjścia do kina….:) cóż, chyba punkt widzenia zależy od punktu siedzenia… 🙂

        • a zarabiasz na pisaniu kasę?… jak nie, to nie grzech … 🙂

        • Nie, to nie grzech 🙂 Ja żem piszę dla przyjemności swojej i nielicznego ogółu 🙂 Frytka żeś rozsądziła wszystko sprawiedliwie 🙂

        • a bo ja tak czasami mam, że mnie taka myśl genialna napadnie, i ja ją muszę wyrazić, bo inaczej to mnie rozpiera od środka… a wiesz, kobieta wzdęta to nieładnie wygląda… 🙂

        • Oj masz rację, nieładnie, nieładnie 🙂 Poza tym – myśl genialna – po co ją trzymać? Lepiej światu obwieścić. Wszak, dobrze, to o Tobie świadczy, że żeś nie samolubna jest i swym olśnieniem dzielisz się 🙂 Witam wieczornie. 🙂

        • no coś Ty, ja wcale samolubna nie jestem normalnie… 🙂 jak widzisz, nawet Nadziei miejsce udostępniłam, żeby się swoimi myślami też z nami podzieliła… ale ona, w przeciwieństwie, do Ciebie, nie doceniła tego gestu …
          witaj Pinezko …

        • Wszak, nie zna się Nadzieja na tym co dobre 🙂 Może ona tak lubi, jak jej na blogach nie chcą? Nooo, nie, pewnie, że nie jesteś samolubna – podpisuje się pod tym Pinezkowymi ręcami 🙂 Gościny udzielasz, dzielisz się przemyśleniami i takie tam inne 🙂

        • no a szczególnie takie tam inne… chcesz procha?… 🙂

        • 🙂 Taa w szczególności takie tam 🙂 Pewnie, że chcę 🙂 Jak dajesz, to biorę, jak będziesz bić, to będę uciekała:) (raczej mi tutaj zamiast uciekała, inne mniej cenzuralne słowo cisło się na klawiaturę, co by się bardziej rymowało) 🙂

        • ja trza będzie, to obie będziemy … uciekać… na razie nie ma potrzeby… 🙂
          chcesz różowego czy niebieskiego?… 🙂

        • Chyba niebieskiego…. 😉 tak, mi się wydaję, wewnętrznie cóś jakby tak czuję 🙂 A, może znajdziesz jakiegoś takie pół na pół? Albo, w mazaje lub inne „mazy”? 🙂 Noo, weź Frytka zaglądnij może, jakieś tam inne masz 🙂

        • znaczy tak, mam jeszcze biało – pomarańczowe.. a jeśli chodzi o mazaje, to pojawiają się po zażyciu „różowych”.. 🙂
          a niebieski to mój ulubiony kolor ..

        • Uuuuu, to póki co, różowe se odpuszczę 🙂 zostanę przy niebieskich a i zamawiam se biało – pomarańczowe… 🙂 tak na później, tak na zaś 🙂 Lecę w objęcia Morfeusza – Dobrej nocki:)

        • spoko, mam ich „kilka” sztuk… 🙂
          w objęcia Morfeusza????… a co z panem RR????…
          dobranoc

        • Oki, to trzym je dla mnie, tak w razi cóś 🙂 Oraz, sen mi był wczoraj potrzebny jak nie wiem co, RR musiał poczekać na tą cytrynę 🙂 Dzień Dobry 🙂

        • bywa i tak, zresztą Ci nasi faceci to są przyzwyczajeni do czekania, co nie?…
          dzień dobry oraz zapraszam na porannego naleśnika… nie amerykańskiego z syropem klonowym, tylko polskiego, z dżemem… 🙂

      • łoj, to miało być piętro wyżej, eh przepraszam …..

        • nie nerwuj się dziewczyno, tu prawie wszystko wolno, a już na pewno pisać, gdzie się żywnie podoba … 🙂

  7. Zapomniałam dodać: Desper, jesteś prawdziwym rycerzem. 😉

    • jak przeczyta, to sam podziękuje … 🙂

      • eSka cóś się mi widzi, że się śmiesz nabijać ze mnie, to nie po katolicku tak wiesz, nie uszanować przyprószonej siwizna skroni!!

        • no coś Ty Desperku, na pewno się nie nabija, rycerzu bez konia, znaczy eeeee, bez ogiera oczywiście, ogiera, takiego z czterema kopytami… 🙂

        • Ach Księżniczko Ty moja toz ja nowoczesny rycerz jestem i zamiast czterokopytnego dosiadać mechanicznych 115 osiodłam i pomknę aby Cię ratować, ile tchu w nich jest, znaczy ile ropy starczy 🙂

        • ale, że przed kim chcesz mnie ratować?… smoki już wyginęły z braku dziewic… no chyba, że przed Nadzieją… 🙂

        • Nie marudź, popędzę Cię ratować i już i nie ważne czy smok będzie zagrażał, czy Nadzieja 🙂

        • ok, już nie protestuję nawet w myślach… 🙂

        • Żadne tam, nabijasz! Czy faceci musza być zaraz tak cholernie podejrzliwi? Wzruszyłam się po prostu, jak dzielnie stawałeś w obronie Frytki. No i to opanowanie. Godne podziwu. No, no, no… 🙂

        • bo facety (a Desper szczególnie..) to już tak mają, że wszędzie wietrzą spisek i zamach na ich męskość … 🙂

  8. dreamu permalink

    I dlatego ja nie bywam ‚na lumpach’ w dniu wywieszania nowego towaru. I tak znajdę to, co chcę, a nie zamierzam się ze stadem koni kopać 😉
    Pacz, wczoraj zdążyłaś wytrzeźwieć, mieć kaca, potyrać Despera (ze mną na spółkę ofkors) i jeszcze zapolować 😉

    • bo ja, jak się „galopnę”, to jak dzika mustandżyca normalnie … 🙂

      • Dreamu, nie wiem czy akurat tym prze tyraniem mnie to jest powód aby się chwalić, wieszszsz może nastąpić czas zemsty 🙂

        • jeszcze Jej powiedz, że to nie po katolicku… 🙂

        • Dreamu toż to nie po katolicku jest tak tyrać jednego wespół w zespół znaczy we dwie na biedne Desperciątko !!

  9. alicjawalo permalink

    ło matko kochana…awantura u Frytki w imie wiary i jej nakazów i zakazów..
    Nadzieja mówi byle mówić, byle zwyciężyć w komentarzu..bo ma mentalność, bo jako katoliczka wie jak się zachować, bo wszyscy powinni zachowywac się tak jak ona, bo ona była na zachodzie..
    panie bądż litościw!

    • bo Nadzieja, to Nadzieja… ale my, inni katolicy (lub nie katolicy..), wiemy jak się zachować … nic na siłę, nie nerwowo, każdemu damy radę… 🙂
      a wiesz co Alicja?…aż się dziwię, że u Boja jej jeszcze dziś nie było… 🙂

  10. alicjawalo permalink

    no właśnie!! tak mi się wydawało, że skądś ją znam!! Ona do niego przychodzi i nadzieję chce mu dawać ;), ale na co? nie wiem…tego to chyba nikt nie wie 🙂

    • na zbawienie, ona chce go nawrócić ale Boja twardy jest… znaczy, no wiesz, charakter ma twardy…. 🙂

  11. alicjawalo permalink

    ano tak, bo Boja ma i charakter należyty i znajomości na szczeblach profesorskich i twardość taką jak mieć należy, wiec jemu Nadzieja niczego nie złamie i niczego podniesie, no może tylko cisnienie, ale i to nie…bo on cierpliwy jest dla maluczkich

    • oj tak, cierpliwy to On jest nad wyraz… i małomówny aczkolwiek jak już coś powie, to….. 🙂

      • Nadzieja permalink

        np. DZIWKA !! O tej, co tematu seksu w ogóle nie porusza i do seksu nigdy niczego nie sprowadza, jak te, tu wszystkie wypowiadające się blogerki, którym seks dobrze w głowach namieszał.

        • Dziecko drogie, zwrócono Ci kulturalnie uwagę, że na tym blogu można dużo, póki się jest kulturalnym, po pierwsze nie krzycz, bo Ciebie zakrzyczą, nie używaj słów wulgarnych, bo wulgarnymi słowami zmieszana z błotem zostaniesz. Widzisz sztuka, Tobie jak widać obca, konwersacji polega na tym, aby powiedzieć wyraźnie często dosadnie rzeczy w taki sposób aby nie urazić interlokutora. Więc, na tym blogu jestem jak u siebie , więc owo więc mogę se użyć, dyskutuj, dziecko drogie, na naszym poziomie używając konkretnych argumentów, bo mocno zużytymi sloganami nikt tutaj se głowy nie będzie zawracał 🙂

        • Nadzieja permalink

          Chłopie oponuj się !! Termin DZIWKA użył ten super dżentelmen Boja. Czytaj ze zrozumieniem. Ja słów wulgarnych nie używam. I żadnych słów z seksem nie kojarzę . Np. lodów. Dobrze się czuję płynąć pod prąd. Nie mam zamiaru z wami dyskutować, bo dyskusja o niczym, nie interesuje mnie.

        • Nadziejo, skoro nie masz zamiaru z Nami dyskutować, i skoro już wczoraj skończyłaś temat, to czemu ciągle tu jesteś i obrażasz moich gości?… rozumiem, że komuś takiemu jak Ty, niełatwo jest dyskutować z kimś, kto wciąż jest spokojny i nie daje się sprowadzić do Twojego poziomu dyskusji…
          Boja dla mnie jest dżentelmenem i to mi wystarczy, w związku z czym nie życzę sobie, żebyś Go tu obrażała… póki co jestem grzeczna i pozwalam Ci komentować, ale zdajesz sobie sprawę, że to się może w każdej chwili skończyć, bo choć nigdy w stosunku do nikogo nie użyłam „władzy właścicielki bloga”, to zawsze może być ten pierwszy raz …
          a na marginesie, ha ha ha, namieszać w głowie, to bardziej potrafi brak seksu… Nadziejo, czyżby wśród katolików narodu śląskiego seks był zakazany?… tak jak zakupy w niedzielę?… ale Wy tam biedni jesteście w takim razie … 🙂
          mimo wszystko miłego dnia …

        • Nadzieja permalink

          Biedna to jesteś TY !!
          Kiedy ten seks uprawiasz, jak non stop klepiesz w klawiaturę ? NO, może wtedy kiedy………..

        • Nadziejo, nie kłopocz sobie swojej główki moim życiem seksualnym, naprawdę nieźle sobie radzę i nie narzekam… grunt to dobra organizacja czasu, wtedy można i pracować, i seks uprawiać, i klikać w klawiaturę… a, i jeszcze zakupy w niedzielę zrobić, i z dziećmi pójść na lody (tym razem bez podtekstów…).. jeśli chcesz, to Cię tego nauczę… 🙂

        • @ Nadzieja… Ups dziecko drogie, a dlaczego wymieniłaś lody, czy lody to jakiś seksualny podtekst mają?? No jeżeli tak to jestem zaskoczony ale skoro Ty tak bardzo te lodziarnię tak wspominasz często to ……………. wyjaśnij mi czy ta lodziarnia to też żaden podtekst czy może TY jesteś tą lodziarnią co?? Poza tym w którym miejscy boja użył określenie dziwka, na które Ty się powołujesz co?? Wspomnę tylko, że Ty używasz dużych liter czyli krzyczysz a dlaczego?? Brak Ci argumentów, że musisz drzeć mordę??
          A swoja drogą, to jak zaglądasz do mnie, to się odezwij, no jesteś taka ozdoba bloga że zal abyś tylko podglądała 🙂

        • Nadzieja permalink

          @ DESPERAT !!
          Katoliczce trudno jest odnieść się do słów pod jej adresem skierowanych w brzmieniu ” musisz drzeć mordę”, będących pokłosiem wielu schorzeń, takich jak: frustracja, prymitywizm, prostactwo, infantylizm, nieumiejętność radzenia sobie w innych, niż pociskanie pierdołów warunkach.
          Pomodlę się za ciebie. Będzie dobrze.

        • Nadziejo, dziecko drogie, może spróbuj jeszcze raz przeczytać mój nick i napisać go poprawnie, wszak nie jestem Desperat, Despardo, jestem Desperado, do usług szanownej pani 🙂 NIe wiem gdzie szanowna pani medycynę studiowała, że dowiedziała się o takich schorzeniach, naprawdę nawet ciocia wikipedia nie zna takich jednostek chorobowych. A za modlitwę w mej skromnej intencji bardzo dziękuję, będę wielce zobowiązany 🙂

        • No rzeczywiście, jest coś na rzeczy. Blogerka Stella napisała na swoim blogu, że pobiła jakąś dziwkę. Ja poprosiłem, żeby rozwinęła temat pobicia i zapytałem czy może spotkała Nadzieję. To tyle w kwestii nomenklatury. Przy odrobinie uporu można uznać, że nazwałem Nadzieję dziwką. Jeżeli tak to zrozumiałaś, Nadziejo, to przepraszam…

        • czytałam ten post… wiem też, że Nadzieja miała spięcia ze Stellą na Twoim blogu, ale z tego co pamiętam, to nie wtrącałeś się w rozmowę (poza jednym zachwytem nad umiejętnościami Stelli…) …
          a Nadzieja, no cóż, myślę, że jest mocno sfrustrowana, skoro ciągle pojawia się tam, gdzie nie jest mile widziana…

        • Nadzieja permalink

          @ Desper…… !!
          Każdy mój lapsus był intencjonalny i zamierzony.
          Oglądam mecz. Grają moi ulubieńcy- zaborcy. Muszą wygrać !! Trzymam za nich kciuki.

        • @ Nadziejo – lapsus to błąd popełniony przez roztargnienie, więc skoro to było „intencjonalne i zamierzone”, to nie mogło być lapsusem, tylko zwykłą złośliwością … nazwijmy sprawy po imieniu, jako katoliczka nie powinnaś być zakłamana …

        • Cieszę się, że było to zamierzone, bo z tego wynika, że nie jesteś taką głupiutką gęsią. Kciuki trzymaj za swoich ulubieńców, ja osobiście nie interesuję się piłką nożną, cóż tak se mam 🙂

        • Desper, nie chwal tak Nadziei, bo nie pierwszy raz używa słów, których nie rozumie …

        • Ależ Frytuni, nie jest taka znów bardzo głupiutka, widzisz zna różne słowa, fakt znaczenia ich nie zna, ale stara się, naprawdę się stara, patrz nawet nauczyła się obsługiwać klawiaturę zaciskając kciuki ooo widzisz jaka sprytna jest 🙂

        • a no fakt, próbowałam – nie potrafię… 🙂
          ale za to pocieszam się, że inne rzeczy potrafię robić 🙂

        • Nadzieja permalink

          @ frytka
          Chcesz mnie zdyskredytować ? Nie uda Ci się.
          Nigdzie nie wchodzę gdzie mnie nie chcą. Ty, Boja, nawet Desp… tego chcieliście/chce.
          Żyję sobie pięknym życiem w realu.
          Do Despera, Mam m.in.i niemieckie obywatelstwo. To taka mała dygresja.

        • naprawdę?… a tu?… czujesz się tu chciana?…
          fakt, jesteśmy gościnni , może za bardzo ….
          gratuluję Ci pięknego życia w realu, ale …. jakoś Ci nie wierzę… gdyby tak było naprawdę, nie spędzałabyś tyle czasu w sieci po to, żeby zatruwać życie innym … tak robi tylko ktoś, komu nie wiedzie się dobrze i swoje niepowodzenia odbija sobie obrażając innych, bazując na tym, że jest anonimowy… więc nie przechwalaj się za bardzo, bo to akurat nie robi na nikim wrażenia… 🙂

        • Nadziejo, dziecko drogie, sama się dyskredytujesz, swoją głupotą, sorki ale naprawdę robisz w tym towarzystwie za błazna 🙂 Miło jest mieć takiego błazna, czy ewentualnie jak to nazywają trolla na blogu 🙂 Oczywiście Cię zapraszam do siebie, będziesz za małpkę u mnie robić, będę Cię dobrze traktował naprawdę. A obywatelstwo nie wiem co ma za znaczenie.

        • Nadzieja permalink

          Łaskę mi robisz ? Już mnie tu nie uświadczysz.

        • obiecujesz czy straszysz?… 🙂

        • Naprawdę odchodzisz?? No szkoda, było się z kogo pośmiać, ale baw się dobrze 🙂

  12. alicjawalo permalink

    dokładnie tak 🙂

    • Z pewną taką nieśmiałością przyjmuję te hołdy…

      • bierz, jak dają… nie zawsze tak będzie … 🙂

        • To znaczy, że już więcej nie będzie?… och… zacząłem się przyzwyczajać…

        • nie, że nie więcej, tylko nie zawsze… czasami jeszcze Cię pochwalimy … 🙂
          swoją drogą, do dobrego, to się szybko przyzwyczaja, co?… 🙂

        • O tak, przez chwilę czułem się jak paw… teraz zrozumiałem, że kontrowersyjny ze mnie osobnik..
          Witam i dziękuję…

        • czy kontrowersyjny?… raczej nieodgadniony, nigdy nie wiem co powiesz, jak zareagujesz… 🙂
          dobry wieczór ciepło …

  13. paczucha permalink

    Znam to Frytko, oj znam. U nas dwa razy w tygodniu jest taki cyrk:))))))))))

    • ale zapewne nie w niedzielę?… bo Wy pewnie też bogobojne ludzie, jak na Śląsku, nie to, co centralna Polska… 🙂

  14. To co opisałaś znałem od drugiej strony, gdy jeszcze kilka lat temu pracowałem jako informatyk w hipermarkecie. Wśród personelu także jest wyścig, ale nieco inny. O przecenach wiadomo dzień wcześniej, bo z reguły w nocy załatwiają to wykładacze towaru, zmieniając także ceny. Kto ma lepsze dojścia to jeszcze przed otwarciem sklepu najciekawszy towar upycha w sobie znanych zakamarkach. Dopiero reszta „idzie do luda”. Największy zysk można mieć po upolowaniu t.zw. towaru wybrakowanego, ale to już inna bajka.

    • no wszyscy to znamy, jak nie z jednej, to z drugiej strony … 🙂
      wiesz, ciuchland, to ciuchland, bez przesady ale czasami rzeczywiście fajne rzeczy można upolować… 🙂
      witaj serdecznie …

  15. W swoim czasie mieszkałem na Śląsku. Wśród Nieślązaków popularny był wierszyk: „Kobieta śląska, w barach szeroka, w biodrach wąska”…

    • i urodziwa jak każda Niemka … powiedz Boja, wolisz takie czy Słowianki?… 🙂

      • Zdecydowanie Słowianki…
        Droga Frytko
        Chciałbym Cię prosić o pozwolenie wykorzystania kilku komentarzy (Nadziei konkretnie) z Twojego blogu do mojego wpisu. Połowa zysków dla Ciebie… Mogę?
        Witam prosząco…

        • ależ oczywiście, że możesz Boja, ja nie mam nic przeciwko temu oraz zrzekam się wszystkich zysków… pomyślę o czymś innym … 🙂
          oraz witam cieplutko …

  16. Dzięki… Wielkie masz serce…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: