Skip to content

jak Frytka do domu z wielkiego miasta wracała….

24 sierpnia 2014

że się odbyło kolejne blogowe spotkanie, to pewnie napisze Natthi…. Frytka tylko opisze jak nie należy czekać na autobus, jeśli chce sie o czasie dotrzeć do domu… trzy zwariowane kobiety w kwiecie wieku (znaczy młode i piękne …) czyli Ewa, Natthi i Frytka spotkały się na dworcu Łódź Kaliska… dlaczego?… bo tak… mając do wyboru siedzenie w ciepłym samochodzie oraz siedzenie na dworcowej ławce, wybrały oczywiście to drugie … rozejrzały się w poszukiwaniu jakiejś wolnej… (bo przecież nie będą siedzieć z jakąś zakochaną parą albo z podejrzanie wyglądającym facetem…)… była, jedna jedyna, przy stanowisku autobusowym nr 1… jako, że rzeczone kobiety były od niej (znaczy wolnej ławki…) w sporej odległości, to kurcgalopkiem puściły się ją zająć, zanim zrobi to ktoś inny… Frytce w biegu tylko udało się rzucić w przestrzeń, że powinna znaleźć stanowisko, z którego odjeżdża (znaczy będzie odjeżdżał…) autobus, który powiezie ją windą do nieba … eee, znaczy do domu… w czasie biegu i tak nikt na jej słowa nie zwrócił uwagi… po zajęciu ławki, blogerki (byłe i obecne…) oddały się jedynemu słusznemu zajęciu czyli plotko….. wymienianiu informacjami… w trakcie tego Frytka rzuciła okiem na tabliczkę z rozkładem jazdy i …. okazało się, że są akurat na stanowisku, z którego odchodzą autobusy do Piotrkowa… co prawda nie było w rozkładzie autobusu z godziny 18.50 (którym to Frytka miała w siną dal odjechać, machając zapłakanym koleżankom…) ale był za to o 18.40… różnica czasowa niewielka, więc uspokojone kobietki dalej wymieniały informacje… o godz. 18.39 Frytka zaniepokoiła się na głos mówiąc: „słuchajcie, czemu ten autobus jeszcze nie podjeżdża?…” na co tematem zainteresowały się również jej towarzyszki… Natthi zauważyła przytomnie: „poczekaj, tam są jakieś symbole..” jako, że żadna z nich, z miejsca w którym siedziały, nie była w stanie odczytać czego dotyczą, wszystkie podniosły swe szanowne cztery litery (każda swoje…) i podeszły bliżej… po rozszyfrowaniu całej legendy (kiedy to poczuły się niemal jak deszyfranci enigmy…) dowiedziały się, że autobus, i owszem, jeździ, odjeżdża, kursuje (niepotrzebne skreślić…) ale tylko w soboty… powstał niejaki problem, gdyż akurat był …. czwartek…  po przetrawieniu istoty informacji dotarło do nich, że jednak powinny poszukać innego stanowiska i innego autobusu, który (według zdobytych przez Frytkę informacji…) powinien odjechać o 18.50 czyli… za jakieś 6-7 min… nastąpiło ogólne poruszenie i rozproszenie… blogerki (byłe i obecne…) rozbiegły się w różnych kierunkach, przepychając się wśród pasażerów stojącego na sąsiednim stanowisku superekstrawypasionego autobusu, jadącego do Kielc… nie znajdując rzeczonego stanowiska, wszystkie trzy, jak jeden mąż (albo nawet żona…) udały się pod duży rozkład jazdy… krótkie poszukiwania i … eureka!!… (przy czym właśnie w tym momencie Frytce się przypomniało, że rzeczony autobus z godziny 18.50 nie jechał do Piotrkowa, tylko przez Piotrków…) … tak, dobrze się pewnie domyślacie… to właśnie był ten superekstrawypasiony do Kielc… w ostatniej chwili dopadła Frytka schodków autobusu (wysuwając się na czoło trójosobowego peletonu…), ale zanim wsiadła przezornie, na wszelki wypadek, zapytała jeszcze kierowcę czy aby na pewno powiezie ją windą do nieba … eee, znaczy do Piotrkowa, na co kierowca, dziwnym głosem odparł, że i owszem… skoro tak, to pożegnała Frytka koleżanki, otarła ukradkiem łezkę z oka i wróciła do domu…

dzięki dziewczyny, było zajebi…. zarąbiście….

spotkanie

Reklamy

From → Uncategorized

114 Komentarzy
  1. Anonim permalink

    Hahahahaha, to może rozkłady jazdy jeszcze pismem klinowym pisać ??? Albo ikonkami rotfl

    • zaraz, zaraz… czy Ty aby nas, kobiet młodych i pięknych, przypadkiem nie obrażasz??????….. to, że wzrok nie ten, nie oznacza od razu, że my z czasów hieroglifów… no chyba focha strzelę od rana… a najlepiej trzy, po jednym od każdej z nas… 🙂

  2. Hmmm wytłumacz jedno, bardzo Cię proszę, no bo ja jako facet ze swym małym i nieskomplikowanym rozumkiem nie rozumiem, po co podczas pierwszego zrywu patriotycznego, czyli mającego na celu w efekcie osiągnięcie stanu euforycznej szczęśliwości wszelakiej czyli dojechania do miasta P-eee T-eee rozpychałyście się wśród pasażerów, tudzież osób towarzyszących pasażerom, czyli osób odprowadzających, żegnających, machających czasem wielce zadowolonych, autobusu superhipermegakosmicznienieprzeciętniewypasionego ?
    Dobry dzień 🙂

    • ja wiem, że mózg mężczyzny, nazywany też „ptasim móżdżkiem” (z racji jego umiejscowienia…) nie jest w stanie ogarnąć skomplikowanych działań kobiecych, więc wyjaśnię… otóż, rozpychałyśmy się, gdyż i ponieważ, stali nam na drodze do tej szczęśliwości i nie zamierzali się przed nami rozstąpić niczym Morze Czerwone przed Mojżeszem, mało tego, łazili w te i we wte, z tymi walizami, kwiatami i rozkładanymi czerwonymi dywanami, a nas przecież czas gonił… 🙂
      oraz dzień dobry deszczowy …

      • Ależ, zaznaczyłem, że pierwsze rozpychanie nastąpiło podczas pierwszego zrywu patriotycznego i nie było spowodowane nagłym pragnieniem dojścia do wejścia, gdyż jak wynika z relacji owo pragnienie pojawiło się dopiero po przestudiowaniu wielkiego rozkładu, ponawiam więc pytanie po co było pierwsze rozpychanie się ?

        • Desper, pierwsze rozpychanie było pierwszym krokiem do owej szczęśliwości, a ten rozentuzjazmowany tłum stał, wróć, miotał się jak stado kur w czasie ucieczki przed lisem, nam centralnie przed nosem… bo później, kiedy to już ustalone zostało, ze to właśnie ten i żaden inny autobus, to było już pusto… 🙂

        • O kurde to ciekawe gdzie kobiety i jaki posiadają móżdżek, że tak w stado baranów wpadły, tfu znaczy sie pognały tam gdzie tłum i ścisk największy 🙂

        • kobiety posiadają MÓZG tam, gdzie powinny (czyli w swych pięknych główkach) a wbiegły, bo czasu nie było na eleganckie i spokojne spacerowanie… a barany, jak to barany, jak psem pasterskim nie postraszysz, to łażą jak chcą i zasłaniają tabliczki z rozkładem jazdy … 🙂

        • Frytuniu, ja na psach pasterskich się znam bo takowego posiadam, w naszym klimacie nie występują czarne pasterskie 🙂 Ale chcesz powiedzieć, że zaganiałyście te barany w jedno uporządkowane stado?? Hmmm znajomy góral to mi kiedyś opowiadał, że takie niezdyscyplinowane barany to najłatwiej za ogon porządnie i spokojniutki że ho ho 🙂

        • a skąd zagnałyśmy, wprost przeciwnie, rozgoniłyśmy towarzystwo… w sumie, to mogę przypuszczać, że poszczególne jednostki „przybyłe” i „oczekujące na przybyłe”, to się jeszcze długo potem odnajdywały… ale to już nie moja sprawa, ja jechałam do domu … 🙂

        • Aaaaaa to żeście nie jak pasterskie w stado baranów tylko jak łowcze w stado gęsi wpadły, a wtedy to każda gęś, a wiadomo głupiutkie gęsi są, rozpierzchły się jak puch 🙂 Echhhh widok musiał być nieziemski 🙂

        • czy widok rozpierzchniętych gęsi był ziemski, czy też nie, nie wiem… ważne, że ja uzyskałam widok na tabliczkę z rozkładem jazdy, na której (i tu dam sobie uciąć jakieś 10 kg zbędnej skóry i komórek tłuszczowych), nie było tego autobusu, co to był… 🙂

        • No nie chodziło o te głupiutkie gąski ale o te trzy łowczynie co parowały jak Titanic, albo jakiś inny pod pełnymi żaglami, jak konie w galopie ehhhh Frytka miała fajny biust ……….ups zdecydowanie ma cały czas fajny 🙂

        • i dobrze, że Frytka miała (ma ..) biust, bo on robił jako … hmm, bufor, od którego odbijały się co powolniejsze jednostki w stadzie … 🙂

        • Co!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Bufor!!!!!!!!!!!!! Ostatni wyjazd to był!!!!!!!!!!!!
          Otóż jestem wielce żywotnie zainteresowany doskonałą kondycją owego i nie mam ochoty żeby on owego się obce jednostki obijały ocierały i w ogóle!! A tym bardziej narażać na uraz jakowyś !!!!

        • oj tam Desper, nie desperuj… jak bufor odpowiedni, to jemu się żadna krzywda nie stanie i uszczerbku nie poniesie, no przecież się nie wymydli… 🙂

        • Ale co się nie wymdli?? Otóż se nie życzę aby ktoś mydlił ten bufor !! Ciekawe ciekawe historie opowiadasz, nie omieszkam skorzystać z niej 🙂

        • ale, że z czego zamierzasz korzystać?… oraz z całą stanowczością oświadczam, że na dworcu Łódź Kaliska nie było żadnego mydlenia buforów… 🙂

        • Jak skorzystam to się zorientujesz że skorzystałem 🙂 A co do Łodzi Kaliskiej to nie wiem jak to teraz wygląda, to co pamiętam kiedyś to nie nadawało się do mydlenia i mycia tylko do zakopania w całości 🙂

        • hmmm, jakby tu powiedzieć, żeby nikogo nie urazić… szału nie ma i doopy nie urywa, tak chyba będzie bezpiecznie .. 🙂

        • No to zdecydowanie lepiej jeździć własnym samochodem, hmmm właściwie to lepiej służbowym 🙂

        • oooo, tak, służbowym, takim ładnym czarnym najlepiej, i z kierowcą, takim przystojnym … w uniformie … mmmm, siem rozmarzyłam… 🙂

        • Phi kierowca w uniformie phi wolę sam osobiście se kierować, bardzo to lubię i wcale nie muszę do tego zakładać uniformu 🙂

        • no to Ty se kieruj sam, nawet bez uniformu (ale chyba jednak w czymś, co?… obnażanie publiczne jest chyba u nas karane…) a mnie będzie woził kierowca w uniformie… i w czapce, tak, zdecydowanie w czapce … 🙂

        • Ale co ten kierowca Twój ma być w samej czapce?? Frytuniu, to jak on wyjdzie aby drzwi Tobie otworzyć??

        • ależ oczywiście, że nie w samej czapce… przecież nie pozwolę, żeby mi go zaraz straż miejska czy inna policja za nieobyczajne zachowanie zaaresztowała… poza tym, my kobiety, w przeiwieństwie do Was, facetów, niekoniecznie przepadamy za golizną u płci przeciwnej… wolimy, żeby facet był ładnie ubrany… przynajmniej w miejscach publicznych … 🙂

  3. emka permalink

    wyobrażam sobie Was i ten kurcgalopek ;)))))))) padlam!!!! :)))))))))))

    • padłaś?… powstań!… pawercośtam…. :)))))))))))))
      jak się ma duuuużą wyobraźnie, to można … podpowiem więcej szczegółów, pierwsza kurcgalopowała Natthi, za nią Ewa, która rzuciwszy okiem na buty Frytki (tym razem nie za wysokie obcasy), rzuciła „dasz radę..” czy jakoś tak w podobnym stylu… 🙂

      • Emka wstawaj, nie bądź kobietą upadłą 🙂 A co do kurcgalopku to się zastanawiałem jak to jest się puścić kurcagopkiem, bo to ciekawe że trzy kobiety naraz wspólnie i w porozumieniu się puściły 🙂

        • emka permalink

          desperado… bo jak kobieta puścić się …kurcgalopkiem zaplanuje to Święty Boże nie pomoże!
          a trzy to już po prostu żywioł nie do opanowania :)))))
          Frytka – moja wyobraźnia pracuje na wysokich obrotach i powstać nie mogę przez chwilę….:))))) żaden powercoś tam na razie na mnie nie zadziała ;)))))))))))))

        • spoko, w końcu niedziela jest, możesz sobie poleżeć… tylko, czy aby wygodnie Ci jest?… może ktoś powinien jakieś poduchy puchowe podać, żebyś się, niedajbuk, odleżyn nie nabawiła… 🙂

        • eM – trzy kobiety to już temat nie do okiełznania jest, bez kurcgalopka 🙂

        • emka permalink

          powstać muszę więc odleżyny jeszcze poczekają na lepsze czasy ;)))
          Fajnie macie żeście z jednego rejonu…
          Buziaki dla blogerek byłych i obecnych 🙂 :*****

        • no jak z jednego?… przecie tylko Ewa i ja, Natthi nabyta 🙂

        • emka permalink

          desper – kobieta jedna nie do okiełznania jest – trzy to samobójstwo ;)))))

        • eM, jedną to jeszcze można próbować ot usta pocałunkiem zamknąć i mięknie wtedy, ale trzy no hmmmm się nie da jednocześnie, nawet nie ma co próbować, nawet nie ma co uciekać bo i tak dosięgną 🙂

        • mięknie albo i nie… przy trzech, to co najwyżej, facetowi może zmięknąć, jak to się mówi potocznie, rura… 🙂

        • Phi jeszcze raz phi, otóż widzę, że nie znasz się zbyt dokładnie na rzeczy, bop przy trzech to nie co najwyżej a przede wszystkim mięknie rura i portfel i karta kredytowa też 🙂

        • czyli, w zasadzie facet powinien się cieszyć, bo mu się ogólnie lżej i wygodniej robi… nic mu kieszeni i spodni nie wypycha i dźwigać nie musi … 🙂

        • Taaa w zasadzie powinien, ale facet to takie stworzenie niedogodne i nie zawsze to co powinno mu pasuje 🙂

        • ooo, i w tej ocenie faceta zgadzam się z Tobą jak nie wiem co…:) poszłabym nawet dalej twierdząc, że facetowi przeważnie pasuje właśnie to, co nie powinno i ogólnie, facet nie słucha kobiety, jak ona mu mówi, co mu powinno pasować, a co nie … 🙂

        • Nie rozpędzaj się, bo kurcgalopkiem jak sie znów puścisz to nie wiem gdzie się zatrzymasz !! Facet jest niedogodny bo kobieta zawsze ma jakieś swoje fanaberie, fochy, muchy w nosie, dąsy i tym podobne widziemisia wobec czego wydaje się że to ona winna rządzić facetem 🙂 Wydaje jej się 🙂

        • kobiecie się nigdy nic nie wydaje, Desper… ona wie i swojej wiedzy jest pewna… to facet się waha przy prostym podejmowaniu decyzji, na ten przykład, czy, za ostatni grosz (no dobra, parę groszy…) kupić czteropak dla siebie, czy kwiaty dla kobiety… no nad czym tu się zastanawiać?… 🙂

        • Taaa kobieta swojej wiedzy jest pewna, jasne buuuuuhahahahaha 🙂 Zwłaszcza jak idzie kupować jakiś ciuszek no to wtedy jest mistrzostwo galaktyki 🙂

        • no nie rozumiem Cię, Desper… no przecież pewna jest, że chce kupić ciuszek, a nie, na ten przykład, szlifierkę albo wiertarkę udarową… 🙂

        • Ha a czy na pewno ciuszek, a może buciki, a może torebkę a może oooo właśnie jakie ma pani fajne firany gdzie je pani kupiła ooo jak one by mi pasowały do salonu oooooo !!

        • jak idzie po ciuszek, to po ciuszek… w tym mieści się wiele (i buty, i sukienka, i bluzeczka, i torebkę też da się podciągnąć..) ale firany jednak nie… firany mogą być przy okazji, bez potrzeby wyboru co za co … 🙂

        • Ale torebka to też ciuszek?? Frytuniu na litość wszelaką no weź przecież ciuszek ma dobrze na Tobie leżeć a jak będzie ta torebka leżała?

        • no jak to jak?… też dobrze… 🙂 .. począwszy od ramienia, na którym dobrze dopasowany pasek nie będzie się wrzynał powodując ból, poprzez odpowiednie przyleganie samej torebki do mojego biodra, żeby nie odstawała i optycznie nie powiększała moich kształtów… 🙂

        • Optycznie i dotykowo masz najwłaściwsze kształty 🙂 Torebka zdecydowanie nie jest niezbędna, ale jesteś kobietą przecież więc rozumiem, rozumiem musisz mieć cały czas pod ręką worek przetrwania 🙂

        • oczywiście, że tak… dla własnego (oraz osób towarzyszących..) bezpieczeństwa i wygody … 🙂

    • emka permalink

      ale Natti wyjątkowa jest 😉

  4. Z postu wnoszę, że najazd na moje miasto nie bardzo się udał? No cóż dworzec Łódź-Kaliska już w trakcie budowy był wielokrotnie remontowany, bo po podziale kasy wszystko zaczynało się sypać. Teraz podobne perypetie przechodzi Łódź-Fabryczna, który ma być najnowocześniejszym w Europie … ma być. 😉

    • jak to się nie udał?????… udał się, jak najbardziej!!! … tak bardzo się udał, że niemalże nie wróciłabym do domu… tak mi tam dobrze było… 🙂
      oraz witam, nareszcie dotarłeś… biorąc pod uwagę odległość nas dzielącą, to chyba wlokłeś się noga za nogą… 🙂

      • Nooo, wiesz … w tym marszu „noga za nogą” najbardziej przeszkadzała mi ta trzecia noga, coś mi tak zesztywniała na starość. 🙂

        • kurde, no człowieku (czyt. mężczyzno..), no toż znać trzeba było dać.. przecież ja (czyt. kobieta…) przeróżne sposoby znam na takie dolegliwości… smarowania, okłady, masaże … 🙂

        • Zawierzyłem ludowej medycynie: „…Hej, siup, noga w nogę, i nabiałem o podłogę…”, zastosowałem, i nabiał poszedł się p….lić.

          P.S. Zdradzisz coś na temat przebiegu spotkania?

        • cholera, jak tak czytam, to nabieram przekonania, że medycyna ludowa nie zawsze jest bezpieczna… 🙂
          a co chciałbyś wiedzieć?… podejrzewam, że niektóre, mało znaczące szczegóły, mogę zdradzić… 🙂

        • Na czterech znajomych blogach zainicjowano także zjazdy blogerów, wszystkie pod auspicjami administratorów. Z przebiegu tych spotkań wynika, że jest to inicjatywa przedstawicieli Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji, bo szykują się pewne zmiany w sposobie blogowania. Z tego jednak co piszesz wynika, że raczej spotkałyście się prywatnie …

        • póki co, tylko prywatnie się spotykamy, bez żadnych sponsorów (znaczy same/sami jesteśmy sobie sponsorami…) … w ten oto sposób spotykam się tylko z tymi, z którymi tak naprawdę chcę, w różnych częściach Polski… a gdybyś także chciał, to… Łódź – Piotrków, Piotrków Łódź, połączenia mam już obcykane… 🙂

        • Tylko tak pytałem, bo aż cztery spotkania w ciągu kilku tygodni … :-/

        • no to teraz już wiesz… my lubimy się spotykać, to jest praktycznie, jak na razie, prawie cały czas w jednym kręgu, tylko w mieszanych składach .. 🙂

  5. teatralna permalink

    z Was trzech znam osobiście tylko Ewę))) ale sobie wyobraziłam Ciebie w szpilkach i kurcgalopek i też paduam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

    • kolejna padua… kurna, że też facety tak nie chcą przede mną padać, jak Wy dziewczyny…. :))))))))))))))))))))))))))

  6. A przez Rzeszów to przemknęłaś szybko i niepostrzeżenie jak cień. Foch! :/

  7. Normalnie, kontakty w blogosferze kwitną niczym wiśniowe drzewa w Japonii! Tylko pozazdrościć. 😀 Wiem, że to grzech, więc się zdzielę ze dwa razy ręcznikiem po plecach w ramach pokuty. 😉

    • eSka a mogę ja to uczynić??

      • Chciałbyś… 😛

        • phi nie to nie, ale nie odprawiona pokuta albo odprawiona wielce niedbale to kolejny grzech ciężki a wtedy to już nie będzie ręczniczkiem, wtedy to na kolana i .. no wiadomo co dalej 🙂

    • no to może nie zazdrość (bo to faktycznie nieładnie, chociaż z tym ręcznikiem po plecach to chyba przesadziłaś…), tylko się przyłącz?… jak widać, odległości nie grają roli … 🙂

      • Pomyślę intensywnie. 😀

        • a pomyśl, pomyśl.. jak byś przy tym zmęczyła lub główka Cię rozbolała, to ten ręcznik, uprzednio w zimne wodzie zmoczony, do czółka przyłóż… 🙂 🙂

  8. Desper, Ty się nie martw o moją pokutę, tylko pracuj nad dyscyplinowaniem członków. 😀

  9. Fryciu, zrobię, jako rzeczesz. 😀

  10. Ewa permalink

    Zdecydowanie zbyt krótkie spotkanie było. Dworzec Kaliski do spotkań towarzyskich średnio się nadaje, ale tak to jest, jeśli ktoś tylko na chwilę przyjeżdża. Tym bardziej w godzinach szczytu, gdy w okolicy przytulnych miejsc brak. W zasadzie to ja teraz żałuję tych kurcgalopków, bo gdybym bardziej się ociągała w ramach dywersji, to autobus odjechałby sobie spokojnie, a Ty zostałabyś do wieczora i w normalnych warunkach wymiana informacji by sie odbyła. No cóż… nauka na przyszłość.

  11. Pollyanna permalink

    tak, tak słyszałam o tych wyczynach. w ostatnich wiadomościach mówili o jakimś totalnym zamieszaniu na dworcu autobusowym. kilku pasażerów odniosło nawet poważne obrażenia w postaci dziur na nogach od czyichś szpilek. jak mniemam nie byłaś w trampkach 🙂

    • ależ oczywiście, że nie… jakżebym mogła do wielkiego miasta w trampkach (no chyba, że byłyby to te znanej marki, a takich nie posiadam…) … a poza tym, telewizja kłamie, nie wiesz?… 🙂

    • Ewa permalink

      niektórzy odmrozili sobie stopy

      • hmmm, nie pomogło chowanie pod spódnicą?… a wkładanie do piekarnika na trzy zdrowaśki?… 🙂

        • Ewa permalink

          za późno, pizza już się piekła. A pod spódnicę trudno było obie naraz wsadzić

        • a bo jakbyś ćwiczyła jogę, to byś bez problemu na tej ławce kwiat lotosu zrobiła … 🙂

        • Ewa permalink

          na ławce to było zbyt mało miejsca nawet dla jogina. Lewitacja by się przydała

        • Ewa permalink

          ale warto było :))

        • no pewnie, że było warto… :))))))

  12. Tygrys1012 permalink

    Jaka szybka relacja 🙂

  13. Już widzę, oczami wyobraźni ten cały kurcgalopek 🙂 I Was na tej ławeczce plo…znaczy się wymieniające się informacjami 🙂 Oraz szukanie odpowiedniego środka transportu 🙂 Was biegające i rozpychające łokciami całe towarzystwo i wyraz triumfu na twarzy – „Mam, znalazłam my bus !” Się cieszę jak gwizdek na parze, że Wam się tak super spotkanie udało 🙂 Uściski 🙂 ps. a swoją drogą się zastanawiam, jak Ty możesz biegać w szpilkach ?! Normalnie, ukłony, pokłony i inne tego typu sprawy w Twoją strone…..

    • Kochana moja, ja w szpilkach robię wszystko to, co normalnie kobiety robią na płaskich obcasach… biegam, skaczę, tańcuję oraz jeżdżę samochodem, jako kierowca, żeby nie było … 🙂
      a spotkania takich pozytywnie zakręconych zawsze się udają… 🙂

      • Pinezka uwierz mi,a wiem co mówię bom wyposażony w owa wiedzę jest, że Frytunia w szpileczkach potrafi to co niejednej kobiecie nie udało by się w płaskich bucikach, baa nawet w domowych kapciuszkach 🙂

        • Desper, wierzę Tobie – jak bum cyk, cyk 🙂 ale, żem się z Tobą nie zgodzę, co do baaa domowych kapciuszków – bo, buty na płaskim są wygodniejsze niż papucie 🙂 No, chyba, ze te papucie to była przenośnia 🙂 a, że czasami zakręcona jestem bardziej niż normalnie, to mogę nie kumnąć przenośni, nie? To, tak na wyrost jakbym/co bym jednak przenośni nie zrozumiała. 🙂 A, Frytkę podziwiam, bo umieć chodzić z wdziękiem i klasą w szpilkach – to, prawdziwa sztuka jest.

      • Frytka, to Ty kurde (!) zapodaj jakiś szpilkowy kurs, co? Podziel się wiedzą i doświadczeniem itp. 🙂 Ja to w szpilkach, to tylko do foty 🙂 A, jak mam iść, to klękajcie narody – niczym kołek – sztywna i się bujam na boki 🙂 Normalnie tragikomedia 🙂

        • no ja normalnie załamana jestem, dziewczyny, kobiety, co z Wami?… co druga tylko na płaskim pomyka … chyba rzeczywiście muszę zorganizować warsztaty szkoleniowe, darmowe… będziemy się szkolić… w różnych dziedzinach … 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          Chwilunia… jak mam dobre szpilki, to biegam, latam, a w sobotę nawet polkę wywijałam na parkiecie 😛

        • no to Ty jesteś ten wyjątek potwierdzający regułę wśród bywalczyń mojego bloga … 🙂

        • Tygrys1012 permalink

          Jak po północy wywinęłam orła, to też w szpileczkach byłam 😀

        • ha ha ha, i na pewno było to elegancko i z klasą… 🙂

        • Tygrys, nie kantuj latasz to na miotle a nie na szpileczkach 🙂

  14. Nitager permalink

    No a co takiego nieprawidłowego było w tym czekaniu? Moim zdaniem, wszystko jak należy!

    • no niby tak, tyle, że jakbyśmy se tak czekały, to do soboty by mi się zeszło, a ja zgoła inne plany miałam … 🙂

  15. Było sniadanie na trawie , może być podwieczorek na dworcu

    • no pewnie, że tak…. tym bardziej, że dziewczyny, nie bacząc na pogodę (niezbyt ciepłą…) proponowały mi kawę…. mrożoną.. 🙂
      witaj u mnie …

  16. Natt permalink

    Dobra, to już opiszę resztę, między kartonami 🙂

  17. alicjawalo permalink

    HA!!! nic nie jest ważne i żadne tu kalumnie się nie liczą, bo Frytka ty jednak wsiadłaś do właściwego autobusu, o właściwej godzinie i dojechałaś we właściwym czasie na właściwe miejsce..
    I tylko to się liczy 🙂
    No i dzień dobry 🙂

    • no i oczywiście, że wsiadłam (pomimo widocznych na twarzy kierowcy obaw…) i dojechałam, i wróciłam, i jestem, i dzień dobry … 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: