Skip to content

rozmowy ginekologiczne…

10 września 2014

w ramach badań nad sercem wybrała się Frytka do ginekologa… no co?..  kto kobiecie (a szczególnie Frytce…) zabroni?… no właśnie… no więc wybrała się Frytka do ginekologa i już na wejściu zaskoczona została… bo w poczekalni u tego lekarza, zawsze było pełno kobiet, a tym razem… Frytka rozejrzała się po pustym wnętrzu i, lekko zagubiona, spojrzała na zegarek, czy aby nie pomyliła godziny oraz na datę, czy aby nie pomyliła dni… wszystko się zgadzało.. gdy tak stała i zastanawiała się co dalej, drzwi do gabinetu uchyliły się i wyjrzał doktor Ptak (uprasza się bez głupich skojarzeń, pan doktor ma ptasie nazwisko…), który na widok swej ulubionej (bo w sumie dlaczego nie?..)  pacjentki rozpogodził się i, niemalże, zakrzyknął: „O, Pani Frytka, zapraszam!” i zamaszystym ruchem otworzył szerzej drzwi… Frytka przez chwilę zastanawiała się, czy nie powinna się przypadkiem na doktora Ptaka fochnąć, bo przecież zmieściłaby się przez tę szparę w drzwiach, która była do tej pory, ale potem zrezygnowała… po co psuć dobry początek… w gabinecie pan doktor Ptak uścisnął prawicę Frytki, podsunął jej (Frytce, nie prawicy…) krzesełko i usadowił się za swoim biurkiem,  celem przeprowadzenia z Frytką, niczym z gwiazdą jakąś, wywiadu… „no to co tam u Pani słychać, Pani Frytko?” – zagaił rozmowę… „no więc panie doktorze, szkoła się zaczęła, podręczniki strasznie drogie, do samego angielskiego 93 zł (i to po przecenie, normalnie to 120 zł..), pogoda do doopy, teściowa mnie wkurza, w sklepie widziałam takie zajeb…zarąbiste szpileczki i kasy na nie nie mam… ” – tak miała ochotę Frytka powiedzieć, ale nie powiedziała, bo uznała, że mówienie lekarzowi o braku pieniędzy na płatnej wizycie byłoby chyba lekkim nietaktem… więc opowiedziała Frytka tradycyjnie o regularnych (póki co ..) cyklach miesięcznych, braku (póki co…) uderzeń gorąca i innych takich, których opisu Frytka oszczędzi, ze względu na bywających tu męskich czytaczy … po grzecznościowej wymianie zdań, poproszona została Frytka o rozebranie się i udanie do samolotu… znaczy na samolot, eee, o zajęcie miejsca na fotelu ginekologicznym… i, w czasie kiedy doktor Ptak, robił to, co zwykle robi ginekolog, znów ucięli sobie z Frytka małą pogawędkę: „a jak tam, szefostwo, wróciło już z wojaży?..” (bo tu powiedzieć należy, że doktor Ptak jest przyjacielem szefostwa Frytki, w związku z czym zna Frytkę także z innej strony… albo lepiej będzie brzmiało, innej sytuacji…)… „a tak, tak, wrócili…” – odpowiedziała Frytka pomiędzy palcami, a wziernikiem.. „a przyszła już do was, do pracy, ta ich kuzynka?”.. tu Frytka, pomimo niedogodności w dolnych partiach ciała, skupiła się na słowach doktora… „aha, pomyślała, to to szefowa miała na myśli mówiąc, że od stycznia przyjdzie aplikantka..” a na głos powiedziała: „nie, jeszcze nie… ale podobno od stycznia ma przyjść”…  w ten oto sposób, pomiędzy badaniem ręcznym na fotelu a USG na leżance, dowiedziała się Frytka więcej o skrywanej przez szefową tajemnicy…  po „dowcipnym” badaniu USG doktor Ptak pozwolił się Frytce ubrać, ale ona, postanowiła wykorzystać moment i rzuciła od niechcenia: „a nie zbadałby mi pan doktor piersi?”… doktor Ptak aż zatarł ręce… potem okazało się, że nie z zadowolenia, tylko po to żeby je rozgrzać.. mniejsza z tym, badanie przeprowadził, nawet każdą pierś badał po kilka razy …  a potem, dla pewności, jeszcze po razie… kiedy się już Frytka ubrała, w trakcie wypisywania skierowania na badania (bo „na jajniku zrobił się pani jakiś twór, musimy to zbadać…”) usłyszała Frytka, że jest  młodą i atrakcyjną kobietą (po tych słowach mogłaby się Frytka zakochać w doktorze Ptaku, ale.. nie zrobiła tego…), i że nie powinna się niczym przejmować, tylko cieszyć się życiem… a jak, to się okaże po odebraniu wyników badań..

Reklamy

From → Uncategorized

124 Komentarze
  1. Jaś Fasola permalink

    Bardzo ciekawa droga do serca ;). A to ponoć przez żołądek miało być krócej 🙂

  2. Miłe i pouczające wydarzenie, bo mimo poznania Frytki, tak na „wylot” doktor dalej zafascynowany i gratuluję

  3. Ach, jak my kobiety „uwielbiamy” te wizyty…

  4. rzeczywiście chyba trudno o bardziej ptasie nazwisko, niż „Ptak”…

    a tak w ogóle znakomita relacja, która daje jasną odpowiedź na pytanie, „cóż takiego się dzieje w gabinecie ginekologa”, która brzmi „to samo, co u innego lekarza”…

    tu mi się przypomniała podsłuchana kiedyś rozmowa dwóch gimnazjalistek:
    – nie rozumiem tych gamoni, którzy grzeją się pytaniem, co się dzieje w szkolnym babskim klopie…
    – też nie rozumiem, przecież my też palimy papierosy i obgadujemy wszystkich, kto się napatoczy…

    pozdrawiać :)…

    • nie pytam nawet w jakim celu podsłuchujesz gimnazjalistki, ale uważaj…. 🙂
      co do pana doktora, jego nazwisko brzmi jak nazwa ptaszka, któremu buduje się budki … a poza tym, lekarz jak każdy inny, pogada, pobada i do domu… 🙂
      miłego…

      • logicznie rzecz biorąc, ten, któremu się buduje budki, powinien być raczej siwawy, ale znałem też dróżnika kompletnie łysego, zaś nazwisko miał jakoś takie „rybne” raczej… niech ja sobie przypomnę… mam, wiem!… Żyłkowski…
        zaś co do gimnazjalistek, to dramatyzujesz, po prostu bateria w „tępej trójce” mi padła…

        • no, a kto powiedział, że doktor Ptak nie jest jak czapla siwa?.. niektórym facetom w tym wieku (aha, bo ja nie wspomniałam, że pan doktor kilka lat starszy ode mnie..) tak się robi… i to nawet fajne jest… 🙂
          nie wiesz, że kobiety tak mają?… lubią dramatyzować… a słynne: „nie mam co na siebie włożyć”?…dramat w najczystszej postaci.. 🙂
          PS. wiadomo, że Żyłkowski powinien być łysy, inaczej by się nazywał Łopaciński… 🙂

  5. teatralna permalink

    )))))) będzie dobrze Fry co tam jakaś mała torbielka na jajniku a bo to pierwsza??
    oraz pomimo również przemiłego dohtora…nie lubię wizyt w tych rejonach ;))))))))))))))
    buziol

    • mała torbielka to jedno, a „jakiś twór”, to drugie…
      ja jakoś nie mam oporów przed tymi wizytami… myślisz, że jestem…. ekshibicjonistką?????…. 🙂 🙂 🙂
      buźka … 🙂

    • Jaś Fasola permalink

      @ Teatralna Absolutnie „żadnych” ;););) wizyt ???????

  6. Nitager permalink

    A foty gdzie?

    • ale, że doktora Ptaka?…:)

      • Nitager permalink

        Może być i doktora Ptaka, byle w opisanej sytuacji i na odpowiednim tle.

        • można tak skadrować, że będzie widać plecy doktora i moje…. nogi po bokach… 🙂
          Nit, napisałam do Ciebie maila…

        • Nitager permalink

          Najlepiej różne kadry, a my wybierzemy najlepszą pozycję. A chociaż chudy ten doktor?
          Na maila odpisałem – a reszta niech główkuje, o czy to my możemy przy okazji takiego posta rozmawiać na privie!

        • to może ja te kadry to już przy kolejnej wizycie zrobię, co?… przygotuję się odpowiednio, wiesz, strój, makijaż, fryzura i ogólnie … 🙂 a lekarz dość szczupły …
          po Twoim dopisku, to ja się spodziewam tutaj i na pocztę, lawiny pytań i znaków zapytania, ha ha ha…

  7. emka permalink

    muszę Ci powiedzieć, że chyba nigdy w życiu tak się nie ubawiłam na temat ginekologiczny! ;)))) szkoda, że mieszkasz tak daleko… ani chybi zaanektowałabym Cię abyś odprowadzała mnie na te wizyty! :))))) Mogłoby być naprawdę zabawnie ;)))))
    A tak poważnie to kciuki trzymam za szybkie ogarnięcie stwora potwora i cieszenie się życiem bez cieni nad głową! :*

    • cieszę się, że Ty się cieszysz, znaczy, że dobrze się bawisz…. myślisz, że wystarczyłoby Ci samo odprowadzanie czy miałabym zabawiać Cię rozmową w środku?.. znaczy w gabinecie… 🙂
      trzymaj, trzymaj, odebrałam wyniki….

  8. Zaleceń lekarza należy słuchać, więc ciesz się życiem i tym, że masz takiego fajnego doktorka. Choć mój też ok. Pozdrawiam znad zimnych niedosiorbów porannej kawy. 😀

    • ano cieszę się, cieszę… tak się kur** cieszę tym życiem, że od rana nie wiem w co ręce wsadzić… przynajmniej nie ma czasu na myślenie za bardzo… 🙂

  9. Wiesz Frycia ,ja kiedy mieszkałam w Toruniu miałam świetną doktorkę Weiss..Co to za baba była ,goniła wszystkie swoje pacjentki na badania ,rozmawiała w trakcie wizyty,delikatna ,ale była stanowcza i nie było że coś mi tam nie pasowało w dacie i termin przeleciałam..Opierdzielała zdrowo,ale ze skutkiem naprawy pacjentki::)))Była naprawdę dobra,brakuje mi jej ..Tu na starcie kiedy przyjechałam w ubiegłym roku maj…za dwa tyg..dostałam powiadomienie na cytologie i mammografię…Była godzina wizyty i numer pokoju wypisany na zaproszeniu oraz tel.Pojechałam zaskoczona bo jeszcze nie zdążyłam się rozpakować a tu już o mnie się dopinają::))Miłe to jest…Ja zawsze w Polsce dbałam o zęby i dolne części ciała..Nie co cwaniakować ,choroby nas zżerają ,trzeba się badać a nie gadać ,że mnie nic nie dolega..Bo zawsze może coś wyskoczyć ,ale potem już może być za późno..Jak na razie wszystko ok::)))Ale ząbki coś się dopominają wizyty bo ostatni ma jakiś defekt …W Polsce jasienie będę to odwiedzę swoja pani doktor…::)))U nas przegląd ząbków wynosi ponad 200zł na polskie…A leczenia jednego zęba w Szwecji jest bardzo drogo..To za tę cenę będę miała w Polsce czyszczenie kamienia z ząbków bo robię co jakiś czas.naprawa ząbka….i jeszcze reszta będzie…::)))Dokończ badania i pilnuj Frycia tego by wyleczyć::)) Trzymaj się ..Fajny dialog z lekarzem…

    • doktor Ptak jest bardzo kontaktowy, przynajmniej do mnie… 🙂
      a mój dentysta, hmmmm, jaki przystojny i miły… za dwa ząbki dziś zapłaciłam 220 zł (ze znieczuleniem..)
      miłego wieczoru…

      • Widzę, że robisz sobie całkowity przegląd techniczny! Nadwozia i podwozia;)) Tez planuję w najbliższym czasie.. dentysta jutro, za miesiac okulista.. a ginekolog chyba na deser…ale ja to mam panią doktor..;)

        Do tej pory wiadomosci raczej u fryzjera się zdobywało..hiih..;))

        • ha ha ha, no przegląd ważna rzecz… zima idzie, żeby się człowiek nie rozsypał… 🙂
          do fryzjerki pójdę niedługo, dziś byłam u dentysty, własnie myślę co dalej … 🙂

      • Bo takie ceny są jeden ząb prywatnie bez leczenia kanałowego tyle kosztuje a znieczulenie chyba teraz 30 zł do 50zł zależny od lekarza::)))Ja zawsze prywatnie leczyłam i w sumie nie żałuję bo na ubezpieczenie tez się płaciło ,robiło dopłaty w sumie więcej niż mniej..Olałam to i wolałam szybko i dobrze::))Nie mam cierpliwości czekać po kilka miesięcy na wizytę ..Tak robiłam w każdym przypadku .A że mało było przypadków to mnie na to było stać::))))Pozdrawiam

        • dlatego ja też, poza lekarzem rodzinnym, do wszystkich innych specjalistów chodzę prywatnie… tylko po jaką cholerę płacę składki?…
          spokojnej nocy …

  10. desper13 permalink

    NIe bardzo rozumiem, po co jeszcze jak się ubrałaś badał Twoje piersi, co on przez ubranie mógł zbadać?? Świntuch jeden ooo!!
    Dobry !!

    • ależ Desperku, ja się nie ubrałam… ja golut… no, w sam raz gotowa do badania byłam… 🙂
      wieczór … 🙂

      • desper13 permalink

        No jak, skoro napisałaś że jeszcze raz jak się już ubrałaś?? Kręcisz coś!!

        • Desper, nie denerwuj mnie, kolejny co nie potrafi czytać ze zrozumieniem?… przecież widać, że tam jest odstęp i nowe zdanie (no może nie zdanie, ale wątek na pewno…)
          piersi były badane tylko soute… 🙂

        • desper13 permalink

          Ja tam swoje wiem, wiem co napisałaś i wiem co przeczytałem i on no ten dochtór to zboczeniec jest oo!!

        • uuuu, nie obrażaj mojego doktora Ptaka!!… on powiedział, że jestem młoda i atrakcyjna.. 🙂

        • desper13 permalink

          No i dlatego obmacywał Ci piersi nawet przez ubranie, a że jesteś młoda i bardzo atrakcyjna to fakt, niezaprzeczalny 🙂

        • Desper, nie obmacywał mi piersi przez ubranie, bo to kompletnie bezcelowe by było… przecież wiadomo, ze aby się piersi pod ubraniem dobrze prezentowały, to musza być w odpowiedniej oprawie… a jak już są w tej oprawie, to nie ma sensu ich macać, bo i tak się nie wyczuje… tych piersi poprzez tę zbroję, co to je trzyma, żeby nie dać zwyciężyć grawitacji… 🙂

        • desper13 permalink

          Hmm czy bezcelowe, no hmm powiem Ci że jednak ma to cel i sens, no chyba że faktycznie ta uprząż jest pancerna to wtedy faktycznie 🙂

        • no a jaki ma to cel?… no bo na pewno nie w celach badawczych… no może poszukiwawczych, to tak, trzeba się natrudzić, żeby w końcu znaleźć … odpowiedni guziczek (albo i dwa..) 🙂

        • desper13 permalink

          O widzisz:) Ten tajemniczy guziczek zawsze jest tak przez Was skrywany, że trza całość, obmacać zanim się znajdzie i rozszyfruje jak działa 🙂

        • ale za to jaka radość z efektu potem, rzekłabym nawet, uniesienie i euforia… nawet deszyfranci Enigmy takich emocji nie przeżywali.. to znaczy w czasie łamania kodów… 🙂

        • desper13 permalink

          O taaak zwłaszcza uniesienie jest wielkie zwłaszcza jak :
          – albo na guziczki nie można natrafić
          – albo jak za coolere nie da się odgadnąć jak one zapięte som
          Emocje wówczas jak na ………….eee yyy polowaniu na łosia 🙂

        • oj, Desper, nie o guziczki od zapinania mi chodziło… 🙂
          a poza tym, mam jednak wrażenie, że polowanie na łosia czasami trudniejsze, niż pokonanie zbroi … no chyba, że mówimy o ludziu – łosiu, znaczy chłopaku córki, i tatusiu, co to ma naładowany pistolet … 🙂

        • desper13 permalink

          KICIUNIU!! Ty mie tutaj nie sugeruj, że chciałem zastrzelić łosia!! Owszem wkurzył mnie do kwadratu, ale nie strzelałem do niego, no!! Fakt zdążył uciec zanim wycelowałem, ale .. liczy się fakt że nie strzelałem. A o jakim G uziczku mówisz

        • ależ, noooooo, jaaaaaa… no w sumie… 🙂
          i akurat nie o tym G uziczku, ale idziesz w dobrym kierunku…. podążaj za głosem swego…. rozumu?… 🙂

  11. jaszmij permalink

    W którymś z poprzednich komentarzy pisałaś o wizażu do sesji foto podczas kolejnej wizyty u dr.Ptaka.
    Należy bardzo uważać, czym się traktuje niektóre miejsca.
    Do koleżanki przyjechała kiedyś jej mama, umówiona właśnie na wizytę u dowcipnego. Rano się przygotowała i poszła. Wróciła zielono-pąsowa ze złości i wzburzenia.
    Nie będę odtwarzał dialogu, napiszę tylko, że lekarz pozwolił sobie na pewną uwagę odnośnie wiadomych okolic, która wynikała z faktu, że mama koleżanki zamiast płynu do higieny intymnej omyłkowo użyła żelu do włosów z brokatem…

    • taaaa, słyszałam kilka takich historii… ja raczej miałam na myśli fryzurę na głowie… na inne miejsca najlepsza woda z mydłem… 🙂

  12. Dobrze Fryciu, że badanie wyszło dobrze i w sumie nic większego Ci nie dolega… A co do tych „męskich czytaczy”, to powiem że onegdaj na lekcji biologii zakasowałem wszystkie dziewczyny opisem żeńskiego cyklu rozrodczego…aż sama nauczycielka była zaskoczona 😀

    Także spokojnie 😉

    Oraz Pan Doktor ma rację – i młoda i atrakcyjna….przy czym pozwolę sobie nadmienić, że bardziej Ci do twarzy w czarnych włosach, jak teraz, niż jak dawniej w kolorze blond (to a’prpos pewnego zdjęcia z poprzedniego postu…)

    Ja wyjeżdżam, więc przyjemnego dzionka! 🙂

    • dzięki bardzo Celcie, za wszystko… 🙂
      wiesz, ja nie mówię, że panowie nie wiedza co i jak, ale czasami lepiej udawać, że tak właśnie jest, dla obu stron lepiej … 🙂
      oraz Tobie też miłego dnia …

  13. alicjawalo permalink

    Frytka będę trzymać kciuki za dobry wynik badania!
    Ale masz rację, dla zdrowia sercowego warto iść do ginekologa, niestety…choroby tego naszego narządu są groźne, a ze wstydu przed wizytą i badaniem są zwyczajnie lekceważone, a przecież one zbierają największe wśród nas żniwo…

    • ja do ginekologa podchodzę jak do każdego innego lekarza, nie czuje żadnego wstydu, pomimo, że to facet… dla mnie, po prostu, nie facet … tylko niech mu nikt tego nie powtarza, brońbuk… 🙂
      a wyniki, no cóż, muszę skonsultować z lekarzem innej specjalności…
      miłego dnia Alicja …

      • Anonim permalink

        Wobec tego trzymam kciuki jeszcze mocniej i przesyłam mnóstwo dobrej energii ..

        • Anonim permalink

          Nie anonim, tylko Alicja z manukowych szarości…:)
          Pada mi komputer i dopiero w poniedziałek będzie formatowany czy coś tam…no… coś z nim zrobią i będzie chodził jak należy..a póki co..
          a teraz świruje mój laptopik ..

        • spoko, poczekamy aż przestaniesz świrować… znaczy Twój laptopik … 🙂

  14. no dobrze… czy mogę być Twoim ginekologiem?… rozważ to w nabożnym skupieniu, bo ja się znam na cipkach, ale czym więcej tych cipek, tym bardziej o nich nie mam zielonego pojęcia…
    kukukuahahaha…

    • skoro im więcej cipek, tym niej się na nich znasz, to istnieje uzasadnione podejrzenie, że kolejna znów Twoją wiedzę uszczupli, więc po co mi taki ginekolog, co się nie zna? … 🙂

      • super!…. mam tekst na podryw… „czy łaskawa Pani zezwoli mi na uszczuplenie mojej wiedzy o cipkach?”…
        w sumie, to nie chodzi o te cholerne cipki i wiedzę o nich, tu chodzi o to, by gabinet prosperował :)…

        • …i narzędzia nie rdzewiały…

        • jak znam kobiety, to nie radzę z takim tekstem startować… a narzedzia wystarczy sterylizować i nie pozwalać żeby mokre były… 😉

  15. oj weź przestań… jak za sucho to boli… ale to kwestia gustu…
    natomiast myć się trzeba… rybę to ja se mogę polizać w Nordfish…

    • ha ha ha, no dobra, pokonałes mnie siłą logiki i … higieną… jestem jak najbardziej za utrzymaniem czystości w celu używalności dla przyjemności…
      ale nie z ginekologiem .. 🙂

      • zaraz, zaraz… to do ginekologa z brudną cipką się chodzi?… bo czegoś nie zrozumiałem…
        bo wiesz, ja do swojej ulubionej dentystki chadzam z umytą paszczą… kiedyś chciałem sobie walnąć brokat na dzioba, ale uznałem że zbyt oklepany manewr…

        • oj ależ Ty jesteś czepliwy… pewnie, że nie.. nigdzie się z brudną cipką nie chcodzi, a przynajmniej ja nie chodzę… w myśl zasady „myjcie się dziewczyny, bo nie znacie dnia ani godziny… i nie chodzi tu o śmierć… 🙂
          a przyjemnosci?… wolę ich zażywać z kims innym, a nie z ginekologiem….

  16. czyli mamy consesus… myć się trzeba i to jest podstawa…
    ale wyobraźmy sobie /taki eksperyment myślowy/ że spotykamy się „gdzieś”, spodobaliśmy się sobie, polubiliśmy się i wyszło nam, że trzeba to sobie okazać… to co?… szukamy najpierw co najmniej strumyka z bieżącą wodą, by ogarnąć sobie rejony, którymi będziemy się skrupulatnie zajmować… w sumie to jest niegłupie, taka „gra wstępna”, tylko pytanie co wtedy, gdy „strumyk” daleko?…

    • a więc hipotetycznie… spotykamy się i zamierzamy sobie okazać „sympatię”, to po prostu bierzemy pokój z łazienką i dużym łóżkiem… 🙂

      • no ja pierdolę… łazienka okay, tu się dogadaliśmy, ale tego dużego łóżka nie czaję… toć główny ewent odbywa się gdziekolwiek… krzesło, pralka, podłoga… wszędzie da radę…. dramatyzuuujesz…
        a tak centralnie, to gdzie i kiedy?…
        ale o tym chyba nie na tym forum….

        • no dobrze, pierwszy, główny (czy którym tam z kolei) może być gdzieklowiek, więc… dlaczego nie na łóżku?… widzę, że węża masz też w kieszeni… 🙂 … żałujesz na pokój? … hipotetycznie moge partycypować w kosztach,.. 🙂
          są różne fora…

  17. Panta rhei i ludowe porzekadła, jak widać, tez ulegają zmianie. Dziś już nie przez żołądek do serca, oj, nie…

  18. Co to jest wziernik? Pytam, bo nie wiem czy słusznie mi się to słowo kojarzy…

    • no to jest takie coś, co pozwala doktorowi Ptakowi wejrzeć w moje wnętrze.. 🙂
      witaj niedzielnie …

      • Eeeeeeeeeeeeee… myślałem, że coś bardziej romantycznego…

        • Boja, no proszę Cię, romantyczne coś u ginekologa???…

        • A skąd mnie to wiedzieć? nigdy tam nie byłem…

        • no to teraz już wiesz i bywać nie musisz… no chyba, że chciałbyś komuś potowarzyszyć, za rączkę potrzymać, na USG popatrzeć… ooo, wtedy mogłoby być romantycznie …
          🙂

  19. Jak tu weszłam chciałam rzucić okiem tylko, ale wciągnęłam się i z zapartym tchem przeczytałam do końca. To jest dar tak pisać, że wciąga czytelnika 😉 A swoją drogą, może to i dobrze, ze chodzę do Pani ginekolog? 😉 Pozdrawiam serdecznie. Miło czasem uśmiechnąć się do monitora.
    Zapraszam kiedyś do mnie w wolniejszej chwili 🙂

    • witaj ponownie Megly…
      cieszę się, że moje pisanie było przyczyną Twojego uśmiechu, o to własnie chodzi… 🙂
      zaglądałam do Ciebie i podglądałam Twoje kreacje, w sam raz dla mojej cóki… 🙂

  20. paczucha permalink

    O Boze, jak dawno ja tam nie bylam. Zachecilas mnie, chyba powinnam i ja.

  21. mało rozgarnięty permalink

    A jak z waginą ? Jaką masz ? Wysportowaną, różową ?
    Jak wali po pysku reklama ” załóż bloga i daj się wypromować” informacja o stanie waginy dla mnie potencjalnego ………….. jest prawie niezbędna.

    • jak patrzę na Twój nick, to mnie nawet to Twoje pytanie nie dziwi, ale nie widzę potrzeby, żeby na nie odpowiadać… nie jesteś dla mnie nikim potencjalnym …

      • desper13 permalink

        Oj no Frytko, znów masz swojego prywatnego trollusia!! Fakt jakiś przygłup trochę, ale co tam ważne że jest !! Dbaj o niego, bo ucieknie. A swoją drogą mocno mu kopyta śmierdzą?

        • mało rozgarnięty permalink

          Anioł stróż czuwa. Wierny, wierny ale mierny. Typowy specjalista w komunikacji werbalnej, co to jest kozakiem w necie, a frajerem w świecie.
          Zaraz kopyta. Zaraz przygłup.Typowe słownictwo wieśniaków. Prostaków, kogoś bez krzty galanterii. Tak, tak.
          Ja żyję w realu i komunikuję się w sposób niewerbalny, tj. m.in. językiem ciała. Stąd moje pytanie o waginę.

        • może i żyjesz w realu, ale komunikujesz się nami w necie … po co?…
          znam ten styl pisania, Nadziejo, czyżbyś to była Ty?…

        • desper13 permalink

          Nie przeginaj, żyjesz cudzym życiem bo swoje masz do doopy i na dodatek tylko w necie, bo w realu wszyscy Cię wykopali 🙂

  22. mało rozgarnięty permalink

    Pytasz po co ?

    Mało to szaleństw w realu bierze początek z sieci.

    Ty się promujesz, ja nawiązuję kontakt.

    Przy następnej wizycie u ginekologa utrwal wszystko i tu wrzuć. ^_^, 😀
    Wtedy zdecyduję………………., bo szkoda mi czasu na bzdety.

    Temu z 13 przesyłam wiązkę siana.

    Widzisz, każdy z nas inaczej goni króliczka. Ja, by go posiądź na jawie.:D

    Mało rozgarnięty w cyberprzestrzeni.

    • skoro Ci szkoda czasu na bzdety, to nie widzę potrzeby dalszej Twojej bytności tutaj…
      nie zależy mi na tym, żebyś posiadł króliczka, a jeśli chcesz nawiązać kontakt, to zrób to jak każdy normalny człowiek…

      • desper13 permalink

        O tak tak Przegarnięty, daj tę wiązkę sianka, daj przyda się do budy jaką wyszykowałem tobie (celowo z małej litery), no bo przecież trolla trza gdzieś trzymać w domu się nie da, bo z toalety nie nauczony korzystać o obsrywa wszystkie kąty.
        Specjalisto, a właściwie specjalistko od komunikacji nie werbalnej, czyż mam rozumieć, że niewerbalnie komunikujesz się chlastając na prawo i lewo swoją waginą?? Nooo to wielką rozklapiche mieć musisz 🙂

        • mało rozgarnięty permalink

          I co !! Miałam rację przesyłając ci odpowiednią karmę!! Energia w ciebie wstąpiła i na efekty nie trzeba było długo czekać.
          W załączeniu przesyłam następną wiązankę. Pożyw się ……

        • „miałam rację” czyli ja też miałam rację, to TY Nadziejo, prawda?…. jak na kobietę, to za bardzo się interesujesz moja waginą… no chyba, że z zazdrości… 🙂

        • mało rozgarnięty permalink

          Jeżeli mam mieć rozklapiszoną waginę to musiałem przybrać cechy kobiece.

          Dobrze być KOBIETĄ. DAMĄ.

        • a pewnie, że dobrze, ale co Ty możesz o tym wiedzieć?…

  23. mało rozgarnięty permalink

    Założyłem konto na portalu [ ” ” ], bo tu pies ogrodnika z numerem 13 tak capił, że nawet werbalna, w formie pisemnej komunikacja była nie do zniesienia.
    Naiwnie uważałem, że przy reklamie „załóż bloga i daj się wypromować” klient to nasz Pan.

    • w jakim celu mnie o tym informujesz?…
      poza tym, ja się nie promuję i nikogo nie uważam za swojego pana, co najwyżej za partnera do rozmów…
      co do psa ogrodnika się nie odniosę (choć mi się nie podoba to, co napisałeś..) bo On sobie sam poradzi…

      • desper13 permalink

        Ooo jeeee trolluś, jesteś jak piesek rasy york, jazgotliwe wyjątkowo wredne ale niewiele mogące zaszkodzić, ale podobasz mi się ehhh taki jazgotliwy „nicniemogący” fajny jesteś:) A powiedz półgłówku czy z mordy też ci wali jak z murzyńskiej chatu w porze lanczu?? No bo prawdziwy troll musi mieć śmierdzące kopyta i z mordy musi mu też walić 🙂

        • mało rozgarnięty permalink

          Droga blogerko ! Nie spełniasz moich kryteriów, i dlatego baj, baj.

          A ten co mu sianko dodaje sił witalnych, to też bloger, taki jak Ty ?

          w załączeniu przesyłam mu więc kolejny snop siana, i………. też baj, baj, ofiaro losu.

        • jakoś mi nie jest przykro z tego powodu i żalu, z powodu Twojego zniknięcia, odczuwać nie będę… zatem baj baj …

        • desper13 permalink

          Och jakaż szkoda, półgłówku, ze opuszczasz nasze progi, no toż gdzież my znajdziemy drugiego takiego pustaka?? Dla jasności czy jeszcze taki pustak przylezie sam? A mogło być tak pięknie, taki fajny troll mógł być, mógł nas zabawiać jak błazen dwór królewski ehhhh 🙂

  24. mało rozgarnięty permalink

    @ desper 13
    Atrybutem władzy szeroko pojętej, i tej królewskiej i tej męskiej nie jest, uwidoczniony na awatarze kundel pilnujący baranów w królestwie, twoim królestwie, a BERŁO. Tak, tak chłopie !!! Zanim coś bekniesz, użyj instynktu.

    • Ahhhh wdzięczny jestem trollusiu za cenną radę, do tej pory w niewiedzy żyłem, że awatar to nie władza no cóż, przeżyłem informację o tym, że Święty Mikołaj nie istnieje to i to przeżyję:)

      • mało rozgarnięty permalink

        Użyłem słowa „demaskować”, w znaczeniu: obnażać prawdę o blogerach.
        Nigdy nie stawia się przecinka pomiędzy mimo, a że. stawiamy go przed mimo że. Tak: , mimo że.

        • desper13 permalink

          Ooo to jakieś nowe znaczenie słowa zdemaskować „panie Miodek”, po za tym jakaż to prawda została obnażona?? Interpunkcja w języku polskim, po za kilkoma nielicznymi przypadkami pozostawia duża swobodę, niemniej jednakże w celu uniknięcia robienia zamieszania u kogoś na blogu zapraszam do siebie.

  25. mało rozgarnięty permalink

    ha, ha, ha, hi, hi, hi

    Dwaj główni aktorzy tego bloga, zdemaskowani przez mało rozgarniętego trolusia.

    ZAPAMIĘTAJCIE !!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Trolusie, trolusienki, nie wchodzą na blogi, żeby bawić, ale by demaskować, zrzucać woalkę, nazywać rzecz po imieniu.

    I jeszcze do zapamiętania. „Prawdziwa cnota krytyki się nie boi”

    I tym komentarzem postawiłem kropkę nad i.

    Baj, baj.

    • co prawda nie wiem, kogo i jak zdemaskowałeś, ale skoro sprawiło Ci to radość, to ja się nawet cieszę… takie jest założenie tego bloga, wywoływać uśmiech na twarzach innych…
      baj, baj …

      • desper13 permalink

        Eeee teraz to ja mało rozgarnięty jestem , chyba, co zdemaskowałaś, a co po imieniu nazwałaś ?? Wiesz co nawet na trolla się nie nadajesz, jesteś zwykła przygłupią, której się wydaje , albo inni wmówili że coś sobą reprezentujesz, a tym czasem i owszem masz poziom, ale podziemnego parkingu samochodowego, na dodatek używasz słów, których znaczenia nie rozumiesz.

        • mało rozgarnięty permalink

          Jakiego znaczenia słowa nie rozumiem ? Konkretnie

        • desper13 permalink

          Och dziecko drogie, nie dość, że używasz słów których znaczenia nie rozumiesz to na dodatek piszesz coś czego też nie rozumiesz, weź pod rozwagę swą, w razie problemów poproś kogoś niech Ci wytłumaczy,logiczne znaczenie ciągu wyrazów, z których ułożone zostały zdania w poprzednim Twym wpisie, jeżeli nadal nie rozumiesz to skorzystaj ze słowników, odkryj znaczenie poszczególnych słów i wówczas się odzywaj. Jeżeli liczysz, że będę Cie uczył rozumienia tekstu to zły adres jest 🙂

        • mało rozgarnięty permalink

          Jak widzę, psu ogrodnika dalej z pysku piana leje.
          Pokazujesz tym, że środowisko patologiczne to to, w którym się obracasz i przyszło ci żyć.

        • desper13 permalink

          Ups no teraz to już całkiem zabawa słowami trwa, szkoda że całkiem „nie po naszemu”, na zasadzie jak się nie umie końcówków to nie będzie piątków jak mrówków 🙂 Spoko pobędziesz wśród ludzi to i wyrażać się nauczysz:) Przy czym jak widać już dowiedziałaś się jakich to niezrozumiałych słów, dla Ciebie, użyłaś 🙂

        • mało rozgarnięty permalink

          Będę pisać tak jak potrafię. Prosiłem o konkret. Rzuć terminem, którego znaczenia nie rozumiem!!

        • mało rozgarnięty permalink

          Bo widzisz, psim językiem nie potrafię się posługiwać, abyś wreszcie mógł mnie zrozumieć.

        • nie pozwalaj sobie zbytnio, bo moja grzeczność też ma swoje granice …

        • desper13 permalink

          Ależ oczywiście, że nie od razu Kraków zbudowano, edukacja to nie kura,którą się łapie i obdziera z pierza i już jest gotowe mięsko, taki mniam mniam na grilla na przykład, edukacja wymaga czasu, zaangażowania oraz pewnej dozy inteligencji.
          Jednakowoż, skoro domagasz się tak bardzo konkretów, mimo, że zaznaczyłem iż nie udzielam lekcji pisania ze zrozumieniem, to, doceń uprzejmość mą, zastanów się nad znaczeniem sów zdemaskować (dla ułatwienia podaję przydatny link http://sjp.pwn.pl/sjp/;2545193) oraz słów, które zostały użyte w znaczeniu potocznym baj, baj.
          Życzę owocnej kontemplacji 🙂

        • mało rozgarnięty permalink

          Użyłem słowa „demaskować”, w znaczeniu: obnażać prawdę o blogerach.
          Nigdy nie stawia się przecinka pomiędzy mimo, a że. stawiamy go przed mimo że. Tak: , mimo że.

          Zdemaskowałem cie jako psa ogrodnika i wywodzącego się z patologi społecznej.
          Tyle wyjaśnienia.

        • „pies ogrodnika”, to ktoś, o kim w potocznym znaczeniu mówi się: „sam nie weźmie, i drugiemu nie da”, a skoro tak, to w tej sytuacji, użycie tego określenia, nie ma żadnego uzasadnienia…
          poza tym, nie sądź po sobie, o tej patologii, bo nie wiesz jak odległy od prawdy jesteś… mógłbyś się zdziwić…

        • desper13 permalink

          Przeczytaj wyżej i się zastosuj, jeżeli rozumiesz co napisałem, a co z obiecanym baj, baj ??

        • mało rozgarnięty permalink

          @ frytka
          Ktoś, kto ad personam używa takich brudnych słów nie może wywodzić się z kulturalnego środowiska. !!
          No cóż, każdy z nas prezentuje inne morale i inny poziom w hierarchii wartości społecznej.
          Dla Ciebie, pomimo że jest w nim tyle agresji i brzydoty, jest kimś, dla mnie, zwykłym wieśniaczym prostakiem.

          Baj, baj.

        • przypominam Ci, że sam(a) nie zachowujesz tu „wersalu” biorąc pod uwagę Twoje określenia, więc co, wychodzi na to, że też jesteś z patologii… no taka logika…
          poza tym, myślę, że dla Niego ważniejsza jest moja opinia o Nim, bo ja Go znam i wiem jaki naprawdę jest… Ty sadzisz podług siebie, przykładasz tę samą miarę i jedynym Twoim celem jest obrażanie…

        • mało rozgarnięty permalink

          Ja, desperkowi podawałem tylko sianko.

          Kończę już swoją misję na tym blogu.

          Desperkowi i Tobie życzy dużo wrażeń.

          Baj, baj, po raz ostatni.

        • misja, jak to dumnie i poważnie brzmi, choć całkiem nieadekwatnie do tego, co tu wyrabiałeś (aś)…
          trzymaj się …

        • desper13 permalink

          Jesteś zbyt zatruta swoim własnym jadem, aby skończyć, musisz gdzieś dać upust swojej frustracji, musisz gdzieś popluć jadem, za bardzo kochasz żyć cudzym życiem, abyś skończyła. Spoko, wpadaj do mnie zawsze kiedy masz ochotę, doskonale się bawię i stanowisz swoistą rozrywkę, nie będę w tej chwili mówił o poziomie owej 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: