Skip to content

SPA….

1 października 2014

dzierżąc w dłoni swój karnet, stawila się Frytka o 8-mej rano w recepcji stosownej placówki… jako, że karnet był imienny, sprawdzono wszystkie dane oraz wypytano o tak tajne infomacje, jak wiek… wiadomo, że o wiek kobiety się nie pyta, ale… wytłumaczyła sobie Frytka, że to pewnie po to, aby dobrać jej optymalne do wieku zabiegi… pani w białym fartuchu zaprowadzila Frytkę na specjalny oddział, oddała pod opiekę lekarza i… nawet nie pomachała ręką na odchodne… normalnie pewnie by się Frytka fochnęła, ale wizja czekających zabiegów zajęła ją całkowicie … lekarz obejrzał Frytkę, cyknął aparatem USG parę pamiątkowych fotek (niestety do żadnej sam nie pozował…) i powiedział Frytce, że w oczekiwaniu na zabieg, może zająć się czym chce… no to na początek zwiedziła sobie Frytka najliższe otoczenie … i wiecie co?… jeśli wszystkie SPA wyglądają, tak jak to, to nie rozumie Frytka tych zachwytów… po pierwsze – żadnego basenu Frytka nie zauważyła, był tylko jakiś brodzik… w toalecie brak papieru toaletowego (podobo każda pacjentka zapewnie sobie sama..) … na każdej sali, i owszem, telewizor na ścianie, LCD, a jakże, tyle, że …. pilot do telewizora jeden na trzy sale…  wszystko to trochę pogrążyło, w oczach Frytki, wizerunek placówki, ale cóż było robić, skoro karnet przyjęła?… lekko zniechęcona postanowiła się wzmocnić … a co przynosi siłę?.. sen… więc zdrzemnęła się Frytka (gdyż i ponieważ, w nocy spać nie mogła, wybrażając sobie czekające ją rano atrakcje..) … smaczny sen przerwał głos lekarza: „działamy, działamy… proszę opróżnić pęcherz i zapraszam do gabinetu zabiegowego”… w tym momencie przydał się wcześniejszy rekonesans i znajomośc topografii… w gabinecie kazano się wygodnie ułożyć i pracę zaczął anestezjolog… a właściwie anestezjolożka, która przeglądając dokumentację, zauważyła jeden brak… „nie podała pani swojej wagi” – rzekła z wyrzutem… „a muszę?” – zapytała Frytka… lekarka była nieugięta, wiec Frytka wyszeptała: „…. dziesiąt”… i obraziła się śmiertelnie na takie traktowanie … ostatnie co Frytka pamięta sprzed zabiegu, to opuszczająca się jej na twarz maska tlenowa… następnie ocknęła się w swoim łóżku (znaczy w łóżku placówkowym, nie że w domu…) i zobaczyła współlokatorkę… „znaczy żyję” – pomyślała i postanowila ten fakt wykorzystać  i poinformować o tym bliższą i dalszą rodzinę oraz krewnych i znajomych króliczka, wysyłając im wszystkim sms-y… (coś się Frytce kołaczę w myślach, że do niektórych te sms-y wysłała po raz drugi, jak się znów ocknnęła… znaczy jak narkoza w końcu przestała działać…)… nie ważne, dobrych wiadomości nigdy za dużo (bo obstaje Frytka, że wiadomosć o jej życiu jest jednak dobra…)… kiedy już odzyskała Frytka całkowitą świadomość, postanowiła sprawdzić, czy zrobiono coś w sprawie sugerowanej hipnozy i wmówienia jej, że nie lubi czekolady… Starszy, który już zmierzał do placówki, zobowiązany został do zakupu produktu testowego.. po dostarczeniu go okazało się, że … nic nie zrobiono, Frytka wciąż lubi słodycze… zrobiono jednak coś innego… otóż postanowio,  że Frytka (mimo, że po zabiegu..) dalej będzie na diecie niskokalorycznej (a właściwie bezkalorycznej), to znaczy odmówiono jej wydania obiadu słowami: „nie, bo będzie rzygać…”  w takiej oto miłej atmosferze, wśród licznie przybywających gości, chcących na własne oczy przekonać się o prawdziwości słów Fryki, upłynęła reszta dnia, a potem noc (to już bez gości oczywiście…) … rankiem (o 5.41…) obudził Frytkę niezidentyfikowany odgłos… otworzyła oczy i ujrzała…. wycelowany w swoje czoło pistolet… już miała zacząć krzyczeć (ewentualnie błagać o litosć…), gdy wzrok odzyskał ostrość i okazało się, że to tylko pielęgniarka mierzy temperaturę nowoczesnym termometrem… jeśli chodzi o dalszy pobyt, to nie ma o czym wspominać… o 10-tej pożegnano Frytkę serdecznie, życząc jej dalszego udanego życia i zapraszając, za trzy tygodnie, po wyniki… Frytka obiecując, że się zjawi, bez żalu pożegnała progi placówki, mając jednocześnie nadzieję, że kolejnego darmowego karnetu długo nie dostanie …

Reklamy

From → Uncategorized

98 komentarzy
  1. Jeść Ci nie dali???? Serio? Bidulko Ty moja……

  2. Ważne ,że juz po i do zdrowia jak mawia jeden mój znajomy

  3. desper13 permalink

    Nie wierzę, że basenu nie było na pewno był tylko że Ty się rozglądałaś za takim powszechnym, ogólnym gdzie można by się stosownie zaprezentować 🙂 A one były takie bardziej kameralne te baseny 🙂
    Oraz witaj na wolności 🙂

    • nie było i już!!!… byłam, widziałam, znaczy nie widziałam, bo go nie było…. 🙂
      witam serdecznie… 🙂

      • desper13 permalink

        No dobra nie to nie tylko ciekawe jak to rozwiązane było tam, no jak ktoś nie chciał wstać z łóżka a się mu chciało co innego to ??

        • ależ Desper!!!… przecież wszyscy wiom, że do basenu nie wolno … no wiadomo co… 🙂

        • desper13 permalink

          A właśnie że należy! jak się nie chce wstać i iść na wazon to należy, do basenu !!

        • matkoświętajedyna, wazony, baseny… 🙂
          no nie wiem, ani jednego, ani drugiego nie widziałam… może to przez narkozę?…

        • desper13 permalink

          Dobrze by było, że to przez narkozę, to przez tego dochtorka, co się w niego zapatrzyłaś!!

        • ale przez jakiego dochtorka???… przecież pisałam, ze to anestezjolożka była… dochtorek zginął gdzieś tam między moimi… no zginął i już, i go widać nie było, więc nie mogłam się zapatrzyć … 🙂

        • desper13 permalink

          No ten co to nie zapozował, do zdjęć, no skoro chciałaś mieć razem z nim foty to na pewno się na niego zapatrzyłaś !!

        • a gdzie ja napisałam, że chciałam mieć z nim foty?… Ty mi tu Desperku, niczego nie imputuj … 🙂

        • desper13 permalink

          cytuję – niestety !! do żadnej sam nie pozował, więc co to ma być?? No chęć posiadania fotki z dochtorkiem, obok dochtorka i samego dochtorka tez !!

        • cytuję „sam nie pozował” a nie ze mną, więc wcale nie chciałam mieć fotki z dochtorkiem, bo się wcale w niego nie zapatrzyłam … 🙂

        • desper13 permalink

          Ale niestety było? Było, ze niestety nie pozował więc chciałaś mieć dochtorka na foto !! A jak nie na dochtorka to może na co inne się zapatrzyłaś ooo!!

        • taaaaa, na pewnego…. mięśniaka… 🙂

        • desper13 permalink

          Aaaa, jakiegoś okrąglaczka, znaczy no mięsniaczka okraglaczka no hmmmm 🙂

        • dokładnie tak … 🙂

        • desper13 permalink

          Ciebnie to nawet na chwile nie można z oczu (czytaj ze smyczy) spuścić, zaraz jakiegoś mięśniaczka przystojniaczka se upatrzysz !! Dobrze że ta anestesjolożka była kobietą !!

        • z jakiej smyczy, Desper??!!… a poza tym, ja jeśli chcę, to się sama puszczam… 🙂

        • Ale tak sama, hmmmm Zosia -Samosia z Ciebie ??

        • no na pocztek tak, sama się puszczam w świat a potem… no to już wiesz, a nuż coś się trafi… 🙂

  4. dreamu permalink

    Nie wycięli Ci poczucia humoru, to dobrze 😉

    • a bo ja mam poczucie humoru w innym miejscu .. 🙂

    • desper13 permalink

      O kurde, to by było straszne ojeżżżżuuu, Frytunia poważna jak rącza klacz na łyżwach o jej !! Okropne by to było!! Dreamu, dlaczego tak uwielbiasz straszyć ludzi co??

      • dreamu permalink

        Bo ja jestem z natury samo zuooooo 😉

        • taaaaaa, własnie o tym Twoim zuym wcieleniu przeczytałam u Ciebie …. 🙂

        • desper13 permalink

          Dreamu, Ty jesteś samo zuooo, ……………………………………buuuuuhahahahahahahaah 🙂
          Albo kogoś wystraszysz albo śmiechem rozwalisz 🙂

        • dreamu permalink

          Ja jestem człowiek skurwiel, tylko się maskuje 😉

        • Dreamu, wiedźma z Ciebie to i owszem ale skurwiel, no weź bo goopio wyglądam chichocząc do monitora jak nastolatek co to przypadkiem kawałek cycka zobaczył 🙂

  5. Jeść nie dali, rozstrzelać chcieli… to cud, że wyszłaś z tego z życiem:-)

  6. A już myślałam, że coś nawywijałaś i Cię ze SPA usunęli za karę. Ale jak zrobili, co trzeba, to dobrze. A jeszcze lepiej, że pistolet okazał się atrapą. 😀

  7. Nitager permalink

    Żarty żartami, ale chyba czegoś nie doczytałem, bo nie wiem, o co chodzi i bardzo się niepokoję. Zawsze tak reaguję, gdy słyszę, że był zabieg, a po kilku tygodniach po wyniki. Źle mi się to kojarzy.

  8. Oj Frytuniu ale co to za SPA dziwaczne było? i że co? że jeść nie dawali? to przez te wieczne oszczędności chyba , ale juz karnetu na takie coś nie bierz, Ty se normalnie na plaże jedz i tam odpoczywaj…a nie takie darmowe i głodowe SPA ci się zachciewało…
    I najmocniej jak tylko mogę trzymam kciuki za wyniki!

    • masz rację, SPA na NFZ do doopy jest… nie jeść to ja i w domu mogę, co nie?… ale za to papier doopny mam i wannę dla siebie .. 🙂
      dzięki…

  9. jaszmij permalink

    Sadząc po klimacie Twojego komentarza do wpisu o osiołkach, zrobili co trzeba, jak trzeba i z właściwej strony, cieszę się.

  10. Thunderstorm permalink

    O ranyyyy…
    Trzymam kciuki za dobre wyniki. :*

  11. Pollyanna permalink

    o mój Boże, jaka Ty byłaś dzielna 🙂 ja bym pół dnia nie wytrzymała w takich warunkach i na progu foch murowany. a w sprawie tego basenu…..zaglądałaś pod łóżko???? i jeszcze jedno. nie wierz, że hipnoza obrzydzi Ci czekoladę….. raczej trzeba by wyciąć kawałki mózgu odpowiedzialne za zjawisko łasuchostwa 🙂 coś o tym wim : )

    • nosz cholera, no to jak mnie już uśpili, to mogli z dwóch stron wyciąć, nie?… i z głowy, i z …. no wiadomo skąd .. 🙂
      oraz oczywiście, że jestem dzielna i do końca trzymałam klasę nawet … 🙂

      • Pollyanna permalink

        rozumiem, że pod narkozą nie pozwoliłaś na zdjęcie szpilek ?! bo można być bez…..no wiesz czego, ale szpilki muszą być zawsze 🙂

        • niestety, szpilki zostały pod łóżkiem, bo inaczej mogłabym panu dochtorowi wydłubać oczko, majtając nóżkami… 🙂

  12. pkanalia permalink

    poranne mierzenie z pistoletu jest w ośrodkach SPA rutynowym zabiegiem pedagogiczno – dyscyplinującym, żeby potem kuracjusz nie skarżył się, że nie poddano go żadnym zabiegom…

    tu mi się skojarzyła historia niejakiego Józefa Szwejka /wojaka z zawodu/, który trafił do c.k. ośrodka SPA dla kuracjuszy, którzy co prawda wiedzą, że nic im nie jest, ale mają to nieuświadomione… otóż stosowano następującą hierarchię zabiegów: konsumpcja gorzkiej herbaty, spożywanie chininy, płukanie żołądka, lewatywa, zaś na koniec zawijanie w zimne mokre prześcieradło… któregoś dnia jeden z kuracjuszy zameldował, że już ma uświadomione, że jest zdrów i zgłosił chęć do natychmiastowego pomaszerowania na front… zgłoszenie przyjęto, mimo to lewatywę i tak zastosowano, właśnie po to, by nie rozpowiadał, że go nie leczono…
    pozdrawiać :)…

    • bardzo piękna i pouczająca historyjka… patrząc obiektywnie, cieszę się, że do mnie tylko strzelano z termometru .. chociaż, swego czasu, lewatywy były bardzo modne wśród celebrytów, więc w takim SPA nie byłyby takie całkiem dziwne… 🙂
      miłego dzionka …

  13. Pobyt w tym SPA przywodzi mi na myśl Matrixa. Zupełnie inaczej sobie takie ośrodki wyobrażałem…:-)

  14. Widocznie nie zaznaczyłas tej opcji przy hipnozie,trzeba było krzyżyk postawić w odpowiedniej kratce!! teraz już po ptokach.. U mnie było podobnie, choc twierdza, ze sami stwierdzili, że warto spróbowac.. NIC..oporna ponoć byłam, zaczęłąm się zachowywac jaby egzorcyzmy uprawiali, rzucałam sie i mówiłam językami siedmioma.. nie ma mocnych! Muszę jeśc czekoladę, bo inacvzej czarna dziura wciągnie Ziemię…

    Cieszę się, że już jestes PO 🙂 cała (?) i zdrowa 🙂

    • ooo, to aż tak poważne, z tą ziemią i czarną dziurą?… a poradzisz sobie sama?.. bo wiesz, ja mogę się przyłączyć do tego jedzenia czekolady (i pewnie jeszcze parę innych osób też..), w końcu trzeba ratować planetę naszą … 🙂
      dzięki Loonei …

      • Tak w razie czego, lepiej się przyłącz! sama bym mogła, ale nie wiem czy ta ratowana Ziemia dałby radę mnie jeszcze nosic… już ma problem! 😉

  15. Frycia ,w takim SPA niestety trzeba być na ich warunkach::)Dobrze że potrafili Ciebie do snu ułożyć odpowiednia i wybudzić odpowiednio::)))Życzę zdrówka.Będzie dobrze::)))

    • no fakt, z tym snem, to im nawet wyszło, więc może nie powinnam się czepiać papieru toaletowego?… 🙂
      dzięki Danusia …

  16. teatralna permalink

    cieszę się że się wybudziłaś ))) i teraz odpoczywaj i zdrówka!!!!!!! i oby nie za często takie karnety…. jednak

  17. NIe wygląda to zbyt zachęcająco

  18. Lubię niespodzianki i różnego rodzaju wygrane, ale jednakowoż taką wygraną raczej bym sobie odpuścił… Tym bardziej, że maskę tlenową w placówce miałem już na twarzy trzy razy w życiu i bardzo, ale to *bardzo* nie chcę tego już powtarzać więcej…

    Dużo zdrowia Ci zyczę 😉

    • sama maska nie była najgorsza, braki snu można odrobić.. cała reszta taka sobie …
      dzięki Celt … 🙂

      • No i właśnie ja maskę tez jako metaforę tu wykorzystuję, opis całej reszty… Chociaż sama maska też nie taka niewinna – ja ilekroć się budziłem z narkozy, zawsze miałem „cofki powrotki”, jeśli wiesz co mam na myśli…

        Do usług! 🙂 Odpoczywaj.

        • no ja tym razem nie, poprzednim razem miałam… 🙂
          oraz odpoczywam, a jakże …

        • To dobrze, oszczędzaj się traz…chociaż przez jakiś czas 🙂

        • problem w tym, że ja nie umiem, ciągle sobie wynajduję zajęcia … 🙂

        • Jakbym widział moją Mamę… Ona od kilku lat też nie potrafi odpoczywać.

        • noooo fajnie… mam nadzieję, że tylko pod tym kątem mnie do niej przyrównujesz…. 🙂

        • No i obie macie takie same, silne charaktery 🙂

          Chociaż uzdolnienia techniczne w mojej rodzinie posiada ktoś inny 😉

        • ha ha ha, ja nie mam wyjścia, staram się posiadać, choć trochę… 🙂

  19. Jakieś zacofane to SPA. Ja byłem w takim, gdzie termometr należało mieć swój, a telewizor był na monety 2 złotowe. Tradycyjny był tylko brak papieru…
    Witam i cieszę się, że przetrwałaś…

  20. Frytka, Ty się ciesz, że Tobie jeść nie dali! 😀 Bo ja byłam najedzona i czasu nie było i wszystko było na cito…..i nie powiem – rzygałam jak kot, brrr Do dziś nie mogę patrzeć na dżem truskawkowy a minęło już dwie dekady…Oraz już widzę wytrzeszcz oczu Twych jak zobaczyłaś ten pistolet 😀 cóż nowa technologia może nas przerazić. Pozdrawiam serdecznie.

    • może i masz rację, że nie dali, bo ja lubię dżem truskawkowy… bardzo… 🙂
      generalnie nie boję się nowych technologii, no ale nie w czasie snu, o 5.41 … 🙂
      buźka…

  21. Frytka znaczy się do sanatorium wyrwała, aby stracić boczki i 0,5 kg?
    JEstem pewna, że zabieg przyniósł pożądany efekt i Frytka szybko do sanatorium nie zawita.
    POzdrawiam zdrowy obiekt we Frytkowym wydaniu:)
    eksperyment-przemijania.blog.onet.pl

    • ooo, żeby to się tak dało stracić boczki….
      póki co, trzeba innymi sposobami sonbie radzić w tym temacie … 🙂
      milego wieczorku Asia…

  22. Zapraszam na dwuczęściowe szkockie referendum, równocześnie zapytowywując” o zdrowie i samopoczucie Twoje 🙂

    Miłego dnia!!

  23. Frycia jak tam zdrówko? żyjesz puszku Kochana kobietko?::)))))

  24. paczucha permalink

    Pachnie mi tu operacja, bo pod narkoza cos wycinaja, przycinaja, doklejaja, odklejaja, wiec czegos Frytce brak, albo ma nowe:))

    • no ma Frytka trochę mniej (i nie chodzi tu o komórki tłuszczowe niestety..), bo nic nowego (np silikonu..) nie chcieli dać… 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: