Skip to content

książę z bajki…

5 listopada 2014

„Ta osoba jest jak z bajki i bardzo Cię kocha. Tarot ukazał każdy szczegół tej miłości.

Wiem, że wy się już znacie. Czy wiesz, kto to?”

sms takiej treści pobudził jak nigdy (i tak już mocno wybujałą…) wyobraźnię Frytki … no bo „osoba jak z bajki”, to powinien być co najmniej (wszystkie dziewczynki od małego to wiedzą…) książę na białym koniu … rozejrzała się Frytka wokół i stwierdziła, że albo książęta dawno już wyginęli (najpewniej w walkach ze smokami…), albo trzeba całować każdego „ropucha”  i czekać na efekt … co prawda stwierdzenie: „wy się już znacie” zawężało znacznie krąg, ale i tak kilku pozostało… zanim jednak rzuciła się Frytka do całowania znanych jej facetów (czym zapewne wzbudziłaby niemałą sensację…) pomyślała, że może to ona nie ma zadatków na księżniczkę, i dlatego żaden książę się obok nie ujawnia?…postanowiła Frytka sprawdzić, o co w tym wszystkim biega… w zwiazku z powyższym wyciągnęła z zakamarków pamięci (w końcu dzieci są już duże i akcja „poczytaj mi mamo” dawno odeszła w niepamięć…)  kilka bardziej znanych bajek o miłości książęcej i zaczęła analizę:…

Śnieżka – cera i owszem jakby mleczna u Frytki, i rumieńce na policzkach bywają (rzadko bo rzadko, ale zdarza się…), i włos czarny (choć krótki, ale czasy nowoczesne…), co prawda krasnoludków brak (no jeszcze tego brakuje, żeby się coś pod nogami szwędało i o wódkę się dopominało…kiedyś się Młode pod nogami Frytki szwędały, teraz raczej odwrotnie jest, szczególnie z chłopakami…), ale za to zła czarownica i owszem, jest, i zatrute jabłko podać by mogła (o cholera, ostatnio szarlotkę piekła…) … problem tylko w tym, że skoro nie ma krasnoludków, to książe sam trumny z Frytką nie poniesie, zatrute jabłko z ust uśpionej nie wypadnie, i zgon gotowy… nie, Śnieżka odpada…

Śpiąca Królewna –  no nawet ukłuć się Frytka może (co prawda nie wrzecionem, ale igłą na ten przykład, przy wyszywaniu…), ale sen mocny?… Frytkę nawet bzykanie budzi (bzykanie komara oczywiście, nad uchem…), a co dopiero usiłujący wejść do komnaty sypialnej książę w pełnej zbroi… przecież zanim by doszedł (do łóżka zanim by doszedł, na którym malowniczo ułożona spałaby Frytka..), to ona już by dawno z pościeli wyskoczyła i w drzwiach go powitała a wtedy, wiadomo, się nie liczy, bo Śpiącą Królewnę, to pocałunek tylko obudzić powinien, żeby ważne było…. kolejna odpada…

Kopciuszek (dobra, nie była księżniczką od samego początku, ale potem już tak…) – to by nawet pasowało… co prawda, nie musi Frytka piachu i  maku przebierać (czy to przypadkiem nie było w innej bajce?..o jakiejś Pannie z wieży?..) , ale już szukać i układać w pary zaginione w praniu skarpetki, to i owszem.. (znane jest zjawisko pożerania pojedynczych skarpetek przez pralki, ale u Frytki te skarpetki giną raczej w drodze między pokojem Młodej, a koszem z brudną bielizną…)…  i buty Frytka lubi przymierzać, i tańcować, i (po)wóz ma, co to czasami zmienia się w dynię i ani myśli dalej jechać… więc może jakiś królewicz z pantofelkiem się jednak znajdzie?…  chociaż, patrząć realnie na zapał dzisiejszych panów do zakupów, jak sobie sama Frytka pantofelków nie kupi, to mieć nie będzie… więc Kopciuszek też odpada…

no i na tym zasób znanych księżniczek się Frytce skończył… i wyszło jej, że albo wyśle sms zwrotny za 2,46 (w sumie to niezbyt duży koszt w zamian za poznanie imienia księcia z bajki), albo pozostanie w nieświadomości…  za to bedzie sobie mogła kupić ciastko z bitą śmietaną (i jeszcze jej reszta zostanie …)

wróżba

 

Reklamy

From → Uncategorized

68 Komentarzy
  1. dreamu permalink

    Powiem Ci z doświadczenia… Młodej, bo do niej takie smsy przychodziły. Po kolejnym, który przyszedł o 6 rano w sobotę, Młoda się wkurzyła i odesłała zwrotnie za 2,46, a jakże informację, gdzie wróżka od tarota ma się udać i co zrobić, a dostała jedynie info zwrotne ‚treść smsa niepoprawna’. Potem było kolejne pół roku z smsami od wróżek w roli głónej. Ja bym przeżyła bez tej wiedzy, że ma na imię Mieeeeetek 😉

  2. Agulec permalink

    Dobra, dobra, książe na białym koniu zajedzie, a ja się pytam kto się potem będzie owym koniem zajmował, a? Nakarmić trzeba, słomę przywieźć, wymieniać, czesać, wyprowadzać na spacer…. Ja tam się nie znam, ale księcia to ja bym nie chciała. Nawet i bez konia. Dzień dobry!

    • ja Ci powiem, że mogłoby się okazać, że tym koniem łatwiej się zajmować, niż księciem … 🙂
      oraz witaj.. 🙂

      • Agulec permalink

        He, he, co racja to racja 😀

        • wiesz, koniowi owies, sianko, marcheweczka, przeczesać grzywę i ok… a księciunio?… a to goleneczka, a to bigosik, a to może piwko, a to skarpetki mam brudne, a to koszula nie wyprasowana… 🙂

      • Agulec permalink

        Zgodnie z zasadą „Bozia rączki, nóżki dała, a rączki do dupki nie przyrosły” niech se księciunio sam te goloneczki, bigosiki i skarpetki 😉

        • więc wyszłam z założenia, że lepiej kupić ciacho z bitą śmietaną, niż wysyłać sms… 🙂

      • Agulec permalink

        I to była najsłuszniejsza ze słusznych decyzja 😀

  3. Pollyanna permalink

    myślę, że zgoła słuszne skojarzenia Ci przychodzą….no wiadomo chodzi o mieszek pełen talarów na całą masę butów oczywista 🙂 przecież taki książę musi wnieść jakiś wsad…lub wkład w wasz związek, a nie z takim pustym mieszkiem pokazywać się przed Twym szacownym obliczem 🙂

    • Polly, Ty jak zwykle wytłumaczysz to, co oczywiste, a czego nikt nie widzi… no jasne, że chodzi o pełen mieszek … w końcu zgrabne ciżemki kosztują, a jak ja się już obudzę, to będę chciała pobiegać po świecie przecież… albo nawet na koniu pojeździć … 🙂

  4. To może Pocahontas

  5. Natt permalink

    Księciunia to ja bym nie chciała. Niech będzie taki jak trzeba 🙂
    Ale wszystko w swoim czasie.
    PS: Jak rozmawiałam z moją Sis o księciu na białym koniu, to problemem okazało się parkowanie na czwartym piętrze pod drzwiami. Taki lajf :))

    • u mnie drugie piętro, będzie parkował pod balkonem, w razie ewakuacji przed złą czarownicą szybka droga … 🙂

  6. To może jednak warto wykosztować się i być lżejszym o 2,46 zł i łudzić się choć przez chwilę, że jakiś książę jest Ci pisany?:-)

  7. No proszę! ja Frytka dostaje smsy od wróżbitów – to o księciu z bajki. A mnie wysyłają typu: czy chcę poznać datę swojej śmierci…. hi, hi, hi…. Przynajmniej nie korci mnie, aby na takie zapytanie odpowiadać. Hi, hi, hi…..
    A co do bajek i księżniczek jest jeszcze jedna , z baśni ” Królewicz Drozdobrody”. Ta księzniczka przebierała w księciach, wyśmiewała ich wady, w końcu wyszła za mąż za żebraka ( księcia w przebraniu, z którego najbardziej się śmiała). Może do tej baśni powinnaś sięgnąć.
    Serdeczności.

    • ha ha ha, no strasznie mi przykro, ale jak chcesz to ja odpisze wróżce, że Ty jesteś zainteresowana księciem … 🙂
      znaczy, mówisz, że powinnam za jakimś żebrakiem się rozglądnąć?… a może być chociaż przystojny?… bo wiesz, jak się okaże, ze to jednak nie książę, to niech chociaż będzie na co popatrzeć… 🙂

  8. Nitager permalink

    Ja dostaję jedynie spam, świadczący o tym, że ktoś bardzo martwi się o moją potencję, albo moją duszę. Ciekawe, że jednocześnie jedno i drugie…
    A na księcia trzeba uważać. Bywa, że zamiast niego zjawia się wielki, zielony ogr!

    • no bo jak potencja szwankuje, to dusza cierpi… chyba, tak myślę, bo doświadczeń w tym temacie nie mam… 🙂
      nie lubisz Shreka???…. 🙂

      • Nitager permalink

        Lubię, ale wyłącznie jako postać z bajki, romansować z nim nie mam zamiaru. Zupełnie, ale to zupełnie nie jest w moim typie. Począwszy od płci, skończywszy na kolorze.

        • no cóż, w moim typie jest połowicznie, z tytułu płci… kolor być może i nadziei, ale jednak nie przepadam… z drugiej strony, lepszy ogr niż osioł … 🙂

  9. Pollyanna permalink

    no a przeca wiadomo, że boso na koniu to tak……nie twarzowo 🙂

  10. teatralna permalink

    no i dobrze Frytka zrobiła wybierając ciastko z bitą śmietaną ! najadła się, humor sobie poprawiła a w przeciwnym wypadku dostałaby Frytka imię jakiegoś Józka, czy Mietka czyli kolejną zagwozdkę życiową z imperatywem))

    • co Wy obie z Dreamu o tym Mieeeetku?… to takie popularne książęce imię naszych czasów?… 😉 🙂 🙂
      i musiałaś użyć tego trudnego słowa, musiałaś?!… 🙂

  11. Ale tu są przekłamania bajkowe, książę Kopciuszkowi buta nie kupował, tylko znajdował, jej własnego, zagubionego. Więc zamiast wysyłać te sms-y należy gdzieś buta zgubić i za chwilę jakiś księciunio powinien się pojawić… 🙂

    • ależ Ty drobiazgowy jesteś… 🙂
      ja tam swoich butów nie zamierzam gubić, bo po pierwsze primo – jestem do nich uczuciowo przywiązana, po drugie primo – ja tam współczesnym księciom nie wierzę… wciśnie mojego pantofelka innej i po ptokach… 🙂

      • Wieść gminna niesie, że kopciuszek zgubił buta, bo za bardzo zabalował i znajdował się w stanie głębokiej nietrzeźwości. A z Frytki prawdziwa dama jest, a damy, jak powszechnie wiadomo, wracają do domu po baletach w kompletnej garderobie, a ich stan nietrzeźwości jest umiarkowany 😉 ewentualnie dobrze zamaskowany 😉

        • wszystko co napisałaś, to cała, wypisz wymaluj, Frytka… włącznie z ostatnim zdaniem … 🙂

        • Hahaha, przypomina mi się jakaś historyjka związana z bankomatem 😉

        • proszę o spokój!!… i dyskrecję… 🙂

        • milczę jak zaklęta… bynajmniej nie księżniczka 😉

        • i nawet jak Ci ziarnko grochu pod piernaty i pierzyny położą, to też nic nie piśniesz?… 🙂

        • nic a nic… ale ziarnko, pozwolisz, wywalę, okej? nie lubię zmarszczek na prześcieradle, ani żadnych innych nierówności – w tym wypadku mogę robić za księżniczkę z prawdziwego zdarzenia 😀

        • no jeśli Ci pozowolą, bo to wiesz, w ramach tortur, to raczej nie ma wyboru … 🙂

  12. hheheheheh, z całego wpisu utrwaliło mi się w głowie, że budzi Cię bzykanie 😀 😀 😀 wybacz 😀

    • i jakoś mnie to ani nie dziwi, ani nie szokuje … 🙂

      • Nie wiem, czy to dobrze… znaczy dobrze, że Cię nie szokuje, bo w sumie nic co ludzkie nie jest nam obce, a bzykanie jest bardzo ludzkie. Jednak ta druga część – że Cię to nie dziwi, to już powinna mnie chyba zaniepokoić…

        • no ale dlaczego?.. skoro ludzkie 🙂

        • niepokoi mnie, że Ciebie wcale nie dziwi, że z całego tekstu utkwiło mi w pamięci „bzykanie” 😀
          Źle ze mną?

        • ja uważam, że wprost przeciwnie, wracasz do życia … 🙂

        • Tak sądzisz? na razie siedzę lekko naćpana i piszę publicznie i przyznaję się, że bzykanie mi w głowie 😀
          nie jestem przekonana, czy to aby na pewno dobre objawy 😀 ale…

          w nosie to mam 😀

        • zestawienie słów „naćpana” i „mam to w nosie” wiele wyjaśnia … 🙂 🙂 🙂

        • Biorę doustnie, jakkolwiek to brzmi w kontekście całej dyskusji….a w nosie mam, czy się komuś moja kosmatość myśli i bzykanie podoba, czy nie i co kto na ten temat sądzi (generalnie chodzi mi o tych, co źle sądzą)

        • tyle, że ja tu nie widzę nikogo, kto by miał cokolwiek przeciwko bzykaniu… czy chocby tylko myślą o bzykaniu (bo jednak nie każdemu jest dane…)… 🙂

        • no to hasło przewodnie – bzykajmy się 😀 buhahaha
          ewidentnie – te leki szkodzą mi na głowę i poczytalność 😉

        • a mogłaś powiedzieć – bzykajmy … 🙂

        • jak wspomniałam – lekka niepoczytalność

    • Hahahaha, dzięki 🙂 ja mam po prostu kosmate myśli, a tego się już raczej nie wyleczy 😉 a w książęta na koniach to już dawno przestałam wierzyć….

  13. Trza było o giermka w smsie zwrotnym poprosić przynajmniej by się przydał do czego 😀 a tak księciunio do obsługi się nie nadaje 😛

  14. Mam nadzieje, że dla swojego komfortu ekonomicznego, jednak tego smsa nie wcisnęłaś:))) Bo potem mogłabyś dostawać przez cały miesiąc smsy na własny koszt. Z dopłatą:)

  15. Prawdziwość księżniczek przecież grochem się sprawdza!!
    Ja już jestem pewna, że nie jestem księżniczką.. Kiedys pod prześcieradłem, a nie pod 10 pierzynami, znalazłam śrubę, a spało mi się całkiem nieźle!! Miewam, co prawda, migreny.. choć brat mój twierdzi, że mnie tylko łeb napier..ala, a nie migrenę mam jak księżniczka!

    • no moja droga, biorąc pod uwagę Twoją przygodę ze śrubą, niestety obstaję przy tym, że Ciebie rzeczywiscie łep napierd…ala… no sorry, taka lajf … 🙂

      • andkru permalink

        Witaj! Na Twojego bloga trafilem przez hegemona. Mojego kolege z lat dziecinstwa co by nie powiedziec, ze przyjaciela. Fajnie czyta sie twoj jezyk, z przymrurzeniem oka, ciety i domyslny! Wszystko mi odpowiada, czytalem i pozostawialem bez komentarza bo uwazalem .,ze wszystko jesy ok. Do tego ja czlowiek techniczny jak moge zabierac glos w sferze humanistycznej? Pisze do Ciebie z Norwegii wiec nie mam znakow polskich na moim komputerze. Prosze o zrozumienie i wyrozumialosc mojej pisowni! Ale jest kwestia, ktora mnie drazni w twoich dynamicznych tekstach! Ty jestes matka a ja jestem ojcem! Zawsze draznilo mnie nazywanie dzieci przez mlody , mloda czy tam mlodszy! Ty robisz to w swoich tekstach natretnie! Zawsze uwazalem, ze mlody to pies, kot czy inne zwierze, mloda to suka, kotka czy inna zwierzyna! Dobrze, ze nie uzywasz wzgledem swoich dzieci okreslen typu maly, mala czy itp. 🙂 Nie wytrzymalbym!!! Nie wnioskuj z tego co napisalem, ze jestem osoba, ktora nie lubi zwierzat! Wyztarczy wejsc na mojego fejsa zeby sie przekonac, ze zwierzeta to poza moimi dzieci sa miloscia mojego zycia! Tym bardziej u tak dowcipnej osoby jak Ty nie potrafie zrozumiec tak nieadekwatnych porownan dzieci- CZLOWIEKA- do zwierzat. Wszystko musi miec swoje miejsce. Trzeba szanowac swoje dzieci i swoje zwierzeta….

        • witaj…
          cieszę się, że się odezwałeś choć z krytyką .. :).
          wiesz, nie widzę nic złego w nazywaniu dzieci w ten sposób, tym bardziej, że zawsze, jak pewnie zauważyłeś, piszę te określenia z dużej litery (co dla mnie samo w sobie jest wyrazem szacunku)… nie chcę używać ich imion i nie chcę też pisać syn starszy, syn młodszy czy córka… prowadzę bloga o 3,5 roku i do tej pory nikomu to nie przeszkadzało, (zresztą wiele osób używa takich określeń w stosunku do swoich dzieci…) i raczej już tego nie zmienię … mam nadzieję, że to nie nie wpłynie negatywnie na Twoje decyzje i będziesz dalej zaglądał na mojego bloga…serdecznie zapraszam …
          miłego wieczoru … 🙂

  16. pkanalia permalink

    mnie jeszcze przyszedł do głowy taki wariant Śpiącej Królewny, która lunatykuje, więc śmiało może powitać Księcia u drzwi bez przerywania sobie snu…
    tylko potem może być zonk, jak w balladzie o Kneziu Dreptaku, który musiał małżonkę zdrowo opieprzyć, bo się włóczyła po zamku po nocach i straszyła mu wojowników z nocnej warty…
    pozdrawiać :)…

    • ha ha ha, facet zawsze znajdzie dogodne rowiązanie… 🙂
      ale, niestety, nigdy nie zdarzyło mi się lunatykować (a tym bardziej straszyć po nocy..), więc ta wersja odpada …
      powitać … 🙂

  17. paczucha permalink

    Przyjdzie czas i na Twojego ksiecia :))))))))))))))

  18. Też uważam, że szkoda 2,46 zł na jakiegoś durnowatego księcia z bajki! Jednakże na ciastko z bitą śmietaną też szkoda… Za tą kwotę można mieć nie najgorsze piwo…
    Witam i gratuluję rozsądku, chociaż ubolewam, że jest on połowiczny…

    • ha ha ha, no widzisz, ja wolę ciastko od piwa, szczególnie w samotności, ale może nie spisuj mnie na straty z tego powodu?…
      witam ciepło, choć za oknem deszczowo … 🙂

  19. Stawiam na ciastko. A sms-a wyślij, owszem, ale nie do tej „firmy wróżkowej”, tylko po prostu do jakiegoś fajnego faceta – być może więcej pożytku z tego będzie 🙂

    Miłego dnia!

    • i to jest chyba najlepsza rada, Małgosiu… szczególnie, że naszych czasach nikogo nie dziwi, kiedy to kobieta pierwszy krok wykonuje… musze przejrzeć moją listę kontaktów… 🙂
      pozdrawiam ciepło … 🙂

  20. Ja też stawiam na ciastko. Przynajmniej życie będzie słodsze. 🙂

    • kurcze, jakbym chciała po każdym takim sms-sie ciastko kupować, to….. dopiero byłabym słodka… 🙂
      podrawiam ciepło …

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: