Skip to content

czyżby miłość? …. (czyli, jakby dalej w temacie bzykania)….

14 listopada 2014

Młody, jak każdy nastolatek, od jakiegoś czasu boryka się z trądzikiem… jak dotąd Mu to specjalnie nie przeszkadzało… od czasu do czasu, jak Mu się przypomniało, to mył twarz specjalnymi specyfikami (których, nauczona doświadczeniem Frytka, nakupiła „kilka” różnych sztuk …) i tyle… i nagle, któregoś dnia, Frytka słyszy: „może byśmy poszli do dermatologa?”…   ooooo?! – się Frytka zdziwiła (w myślach…)… a co tak nagle?- (ciągle w myślach…)… i, jako ta prawdziwa kobieta, nie czekając na wyjaśnienia Młodego (ba, nawet Go o to nie pytając..)  sama znalazła odpowiedź… otóż przypomniała sobie Frytka pewne zdarzenie… razu jednego, kiedy weszła Frytka dość niespodziewanie do pokoju Młodego (oczywiście pukając przed wejściem… nie ważne, że już po otwarciu drzwi, to zupełnie nieistotny szczegół…) to na monitorze komputera, zanim Młody wcisnął esc, przez moment zamajaczyła kobieca (dobra, bez przesady…) dziewczyńska twarz… no i oczywiście, w tym momencie dla Frytki stało się jasnym, że to z jej (znaczy tej twarzy…) powodu Młody zechciał zadbać o swoją (dość przystojną zresztą…) fizjonomię… hmm, czyżby Młodemu jakowaś miłość się po łepetynie szwędała?… czy to aby nie za wcześnie?…   ale, co może zrobić matka?… ano wziąć to swoje biedne dziecko i pojechać do lekarza… no przecież nie będzie mu stawać na drodze do szczęścia… tak więc, wizyta umówiona, z Młodym obgadane… nadchodzi ten wiekopomny dzień, Frytka przed wyjściem z pracy dzwoni do Młodego, żeby był gotowy do wyjścia, bo zaraz po Niego podjedzie i co słyszy?…

„ale ja zapomniałem… (nie ważne, że rano Frytka przypominała – dop. autorki…)… ja się nie przygotowałem… a w ogóle to właśnie zacząłem z chłopakami nową rozgrywkę (na kompie – dop. autorki…) i ….. może pojedziemy za tydzień?….”….

i wiecie co sobie Frytka myśli?… że na miłość jeszcze przyjdzie czas, skoro gry są ważniejsze niż trądzik… i spoko, za tydzień też jest dzień… i za dwa… i za kolejne…

 

Reklamy

From → Uncategorized

62 komentarze
  1. Amor permalink

    A jeśli to gry (gierki) milosne?

    • Ty się Amor, nie wtrącaj, dobra?… Młody jeszcze za młody… 🙂

      • Amor permalink

        Krew nie woda, majtki nie hostia 😛

        • dobra, dobra… trzymaj się ze swoimi strzałami z daleka, dobrze Ci radzę,,,, no chyba, że zamierzasz do mnie strzelać… 🙂

  2. Amor permalink

    Przekonałaś mnie 🙂 Od teraz lepiej noś zbroję, jeśli nie chcesz zostać trafiona „szczałom” 🙂

    • będę się rozglądać i, na wszelki wypadek, wężykiem pomykać… 🙂

      • Amor permalink

        I tak będziesz bez szans. Jestem nowoczesny ;P

        • załatwię sobie z demobilu kamizelkę z kevlaru … 🙂
          i nie waż się strzelać w głowę!!!!… fryzura ma pozostać nienaruszona … 🙂

        • Amor permalink

          Czyli jedynym wyjściem dającym Ci minimalne szanse, jest ten strój pośrodku 🙂

        • nie założę na głowę żadnego nocni…. hełmu!!!!… masz uważać i tyle… bo się nie polubimy … 🙂

        • Amor permalink

          eeeeeeeeeeeee, Ale co prawda dokucza mi taki jeden stary szkop (Alzheimer się nazywa), jednak przypominam sobie, że swego czasu preferowałaś plastikowe nakrycia głowy
          Co było udokumentowane w jednym ze starszych wpisów 😛

        • po pierwsze – podyktowane to było wyższą potrzebą, po drugie – tamto nakrycie było leciutkie, markowe, i nie powodowało trwałego uszczerbku na fryzurze… 🙂

        • Amor permalink

          Serce albo fryzura – wybór należy do Ciebie!

        • Amor, ja z Tobą negocjować nie będę… 🙂

        • Amor permalink

          Miałaś szansę

        • no jaki snajper się znalazł…. 🙂

  3. Na miłość nigdy nie jest za wcześnie, a pryszcze mu znikną jak sobie pobzyka

    • ha ha ha, to ja go może jednak zabiorę do tego dermatologa… 🙂

      • Amor permalink

        Masz rację Krzysztofie.
        A swoją drogą, miłość to uczucie głupie. Zaczyna się w sercu, a kończy na………………..

  4. Za młody, za młody, każda matka się tak dziwi 🙂 Pryszcze mu rzeczywiście znikną, chociaż mogą zostać dłużej niż miłość do niejednej koleżanki. Pamiętam, że u mnie w podstawówce „chodziło” się z dziewczyną tydzień, może dwa tygodnie, rekordziści chodzili ze sobą trzy miesiące… 🙂

    • no rzeczywiście, trzy miesiące to niezły staż, ale jeśli wynikiem tego ma by znikniecie pryszczy, to może warto?… 🙂
      Młody, póki co, wciąż przy kompie.. 🙂
      witaj Hegemon…

  5. Pewnie go rzuciła, zanim do dermatologa zdążył się wybrać.

  6. No co? Ja kiedyś usłyszałam taki dialog z pokoju, w którym był mój syn z kolegami (lat ok. 16-tu) i córeczka lat 5. Córka pytała kolegi syna:
    – Masz dziewczynę?
    – Nie.
    – A chłopaka?
    – Też nie.
    – Eeee… To szkoda….

    I zapewniam Cię, że to była zupełnie normalna rozmowa między dzieciakami 🙂

  7. Jakże ulotna jest miłość mężczyzny… 😉 Tym bardziej takiego młodego!

    Buziale!

    • już się miałam oburzyć, że dlaczego Jego posądzasz o koniec miłości, a nie, że to ona go rzuciła, ale po zastanowieniu sie i stwierdzeniu, że Młody faktycznie nie cierpni, jestem skłonna przyznać Ci rację… 🙂

  8. Facet to stworzenie Boże (podobnie jak kobieta) dosyć skomplikowane… Na siłę sam niczego nie zrobi, naciskany (przez matkę, otoczenie, albo zwyczajną przyzwoitość ludzką) będzie się opierał i gotów nawet robić na przekór…ale Miłość…miłość w głowie przewraca i do nadludzkich, niecodziennych wysiłków człowieka skłania…

    A skoro tym razem w ostatniej chwili gry ważniejsze od białogłowy, znaczy, że to jeszcze nie ta, wielka i jedyna Miłość przez duże eM, za którą facet w ogień skoczy…jeno drobna fascynacja, zauroczenie chwilowe jakich mnóstwo…

    Kiedy jednak owa Miłość w końcu nadejdzie, Młody sam wsadzi Cię do auta i kluczyki poda, nawet się nie zorientujesz kiedy będziesz za kierownicą siedzieć 🙂

    Ale…Ty to wszystko na pewno dobrze wiesz 🙂

    Miłego dnia!!

    • piękny wykład na temat pierwszej miłości, Celcie…
      ale mówisz, że ja się nie zorientuję?… hmmm, no nie wiem, nie wiem, wolałabym się wcześniej jednak zorientować, bo co jeśli Młody wsadzi mnie za tę kierownicę w dresach i w kapciach????…. 🙂
      ściskam cieplutko … 🙂

      • No w sumie prawda… Wypadałoby zrobić dobre pierwsze wrażenie przed przyszłą Synową 😉

        • tu nie chodzi o wrażenie na synowej (to ona na mnie powinna wywrzeć…) ale o to, że bez szpilek mogę wypadek spowodować… nie umiem jeździć w butach na płaskim, ha ha ha….

        • Tylko o to? 🙂

          Buty zawsze zdążysz ubrać, nawet na szybko 😉

        • ha ha ha, no dobra, dres też nie jest zbyt wyjściowy … 🙂

        • No raczej nie…zwłaszcza na spotkanie takiej rangi 😉

          Z tym pierwszym wrażeniem to mi chodziło o to, że musisz od razu dać jej poznać, że Mamusia ukochanego nie da sobie w kaszę dmuchać i jako ta lwica będzie w razie czego bronić Młodego….i owszem, pierwsze wrażenie winno być dobre obustronnie 🙂 (chociaż to nie Ty będziesz z nią chodzić i mieszkać, tylko Młody…) 😉

        • Celcie, prrrrrr… szalooooonyyyyyy, jakie mieszkać????… na początek niech sobie pospacerują pod blokiem, ewentualnie trzymając się za rączki … 🙂

        • Przyszłościowo myślę, Frytka 😀

          Ale nie mówię przecie, że Młody ma się już teraz zaraz natychmiast w tej chwili albo i jeszcze szybciej wyprowadzać! Co to to nie 😀

        • ani On wyprowadzać, ani ona jakaś wprowadzać!!… szkolę niech skończy dziecko moje, jak starsze roodzeństwo … 🙂

        • Racja 🙂

          Priorytet muss sein (że tak niemcem pojadę) 😉

        • ano jak musisz, to jedź…. 🙂

  9. To mama zagrożona 😉

  10. Skoro zrezygnował z upiększania facjaty najwyraźniej miłość a) minęła; b) nie była warta AŻ takiego poświęcenia, aby udać się do znachora.
    Poza tym obecnie w modzie jest tym mężczyzny drwala, metroseksualni odchodzą w zapomnienie, więc… w razie czego, niech zapuści brodę 😀

    • na czole?????????????…..
      no nie wiem, dziwny pomysł…. 🙂

      • zbytnio zadbani mężczyźni wychodzą z mody ;P
        na czole sobie grzywą przykryje 😀

        • no to już sensowniejszy pomysł, choć patrząc na Młodego, u którego jedyna preferowaną fryzurą jest jeżyk wystrzyżony maszynką na 6 mm będzie ciężko …. 🙂

        • Jak mu będzie na „urodzie” zależało, to albo „se” trądzik wyleczy, albo „se” grzywkę zapuści

        • hmmm, jako że mnie się moje dziecko podoba w stanie „bez grzywki” to może ja Go jednak namówię na tego dermatologa, zanim będzie za późno …. 🙂

  11. Ach te nastolatki! Jeno matki takich nastoletnich pociech muszą ieć nerwy ze stali. Buziaki!

    • przeżyłam już dwoje, to i trzecie dam radę… bo kto, jak nie MY, Matki przez duże eM… 🙂
      buźka DD… 🙂

  12. pkanalia permalink

    ciekawe jest to, że czasem w sporo późniejszej fazie potrafi się zdarzyć powrót do gier /albo pojawić się coś nowego, np. kolejki elektryczne/ i wątek miłości pojawiać się będzie jedynie w zdaniu „KOCHAnie przynieś mi piwo z lodówki” :)…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: