Skip to content

G3…..

23 listopada 2014

nie wie Frytka jaki przebieg mają polityczno – gospodarcze szczyty takiej, na ten przykład, grupy G8, ale na mur beton nie sa tak interesujące (i pouczające..), jak szczyt grupy G3 – Tygrys, Natthi i Frytka (niestety, jedna z uczestniczek, z przyczyn od siebie niezależnych, ale za to jak najbardziej usprawiedliwionych, musiała z planowanego szczytowania zrezygnować…)…  podróż zaczęła się od wspólnej kawy, na dworcu Łódź – Kaliska (myśli Frytka, że ten dworzec stanie się już niedługo naczelnym miejscem spotkań blogowiczów…), na którą został zaproszony jeszcze jeden bloger – Hegemon, którego Frytka i Tygrys, zadziwiły tym, że można gadać nawet w czasie picia kawy oraz na wdechu, bez robienia przerw… nie wie Frytka, czy zdążył już się otrząsnąć po tych wrażeniach… tak czy naczej, już ta kawa pokazała, że reszta też będzie ciekawa… w końcu nie co dzień pije się, w dworcowej kawiarence, kawę z filiżanek z miśnieńskiej porcelany i je sernik widelcem gerlacha… posilone przed drogą Frytka i Tygrys, wyruszyły pociągiem ku przygodzie… różne przygody zaczęły się zaraz po wejściu do pociągu i odnalezieniu właściwych miejsc gyż okazało się, że na jedno miejsce przypada pięciu pasażerów płci obojga i każdy posiada na to stosowny dokument w postaci biletu … no cóż, na całe szczęście miejsc w przedziale było więcej i w końcu każdy znalazł swoje własne (przy czym zarówno Tygrys jak i Frytka zajęły sobie po dwa miejsca… w końcu były jedynymi kobietami w przedziale, panowie pomieścili się pojedyńczo…)… podróż do miejsca docelowego odbyła się bez większych niespodzianek, za to miasto spotkania przywitało podróżniczki ciemnościami, deszczową pogodą i…. rozkopanym dworcem… jako, że obie były tam pierwszy raz, idąc za pomysłem Tygrysa, ruszyły za tłumem… niesty, tłum rzedniał z każdą sekundą i, w momencie, kiedy obie znalazły się niemal w szczerym polu, uznały, że to jednak nie jest droga do centrum… no chyba, że Polski, a jednak nie o to chodziło… miły pan konduktor, złapany w ciemnym zaułku, poinformował, że należy iść za żóltymi znakami i, żegnany czułum wyszeptanym przez Tygrysa  „dobrze, że nie za żółtymi papierami”, świńskim truchtem oddalił się w ciemność…  koniec końców, podając odpowiednie hasło taksówkarzowi (przy czym okazało się, że na hasło „Ewa” reflektował jakiś starszy pan…) dotarły wreszcie do miejsca docelowego…. tego, co się działo później, nie da się opisać jednym zdaniem… chociaż?… „była zabawa, było sprośnie i radośnie…”… ot, tak w skrócie… aha, pomiędzy jednym a drugim wzmacniającym drinkiem witaminowym (zawierał sok malinowy, jak znalazł na jesienne przeziębienia…), poznała Frytka kilka sprośnych słów, między innymi „ptak” i „filodendron” (tych pomiędzy nimi, jako damie, nie wypada Frytce publicznie cytować…) … po opróżnieniu … butelki soku, kończąc pierwszy, jakże burzliwy i wyczerpujący, dzień szczytu (tak ciut świt około 3-ciej nad ranem..), cała grupa G3 postanowiła jeszcze zrobić coś dla podtrzymania swej, niewiątpliwej, urody… efekty oceńcie sami ….

CAM00269PS. a od jutra rozpocznie Frytka, tym razem już w pojedynkę, swój drugi pobyt… zupełnie inny….

Reklamy

From → Uncategorized

66 komentarzy
  1. Anonim permalink

    A jak minął drugi dzień szczytu?

    • hmmm, jakby to powiedzieć, bardzo prozaicznie… 🙂
      a tak, poza tym, kto pyta?…

      • krzysztof permalink

        Ja pytam

        • aaaa, a co to za konspiracja, agencie Krzysztofie?…. chyba, że to ze względu na (nie)powagę szczytu G3… 🙂
          drugi dzień to dochodzenie do siebie, zakupy, smażenie naleśników i podróż powrotna, składająca się z okresów drzemki i krótkich stanów świadomości … 🙂

  2. caffe1 permalink

    Zdjęcie urocze, takie to nawet ja bym mogła wrzucić na bloga i nikt by nawet nie odgadł, że to ta sąsiadka z drugiej klatki:))) Dobrze, że fajnie się bawicie. A miejsce okazało się trochę bardziej w centrum jednak, czy ukryte na uboczu. Kiedyś byłam w hotelu Kazimierz a może Kazimierski Zdrój (chyba), w małym miasteczku nad Wisłą i ten hotel był ukryty wśród drzew, z dala od centrum tego miasteczka. I wiesz, że spotkaliśmy tram Anitę Lipnicką z rodziną? Ludzie znani lubią takie miejsca, gdzie o paparazzi trudniej. Udanego pobytu!!

    • Anitę Lipnicką spotkałam w u siebie w biurze (jest z tego samego miasta, w którym mieszkam) … 🙂
      samo miejsce docelowe rzeczywiście położone na obrzeżu wielkiego miasta, ale żeby się tam dostać, trzeba było dotrzeć najpierw do centrum, do cywilizacji … 🙂
      dziękuję …

      • caffe1 permalink

        No i dobrze, miałaś namiastkę cywilizacji a teraz odpoczywaj!!:))

        • od trzech dni nic innego nie robię i zrozumieć nie mogę, dlaczego jestem coraz bardziej zmęczona i coraz mniej sił mam… 🙂

  3. Natt permalink

    Hahaha! Słów brak! Trzeba było uczestniczyć, żeby zrozumieć 🙂

    • a i tak moze zbraknąć … 🙂
      dzieki Natthi … ucałowania dla pomio… potomka 🙂 🙂 🙂

      • Natt permalink

        A dziękować, dziękować. Oraz poproszę o powtórkę w bardzo niedługim czasie 😀

        • dobrze, że długość czasu to pojęcie względne, ale powtórka nastąpi … 🙂

  4. krzysztof permalink

    Fryteczko , ale szaleństwa

  5. Zdjęcie niesamowite! Aż mnie dreszcz przeszedł…
    Witam oszołomiony

  6. Fakt, byłem zadziwiony możliwościami „mówczymi” Frytki i Tygrysa. Mnie przypadła rola „słuchającego”, na żadną inną nie miałem szans 🙂 Musiałem też uważać, aby porcelana miśnieńska mnie się w dłoniach nie rozpadła, albowiem jakaś taka papierowa była… To znaczy, krucha niczym papier 🙂

    • no właśnie, krucha niczym papier… 🙂
      a co do roli słuchacza, to widziałam, że głowa Ci chodziła, jak na meczu tenisowym, prawo – lewo.. ale przyznaj, że ogólnie było miło … moze jednak dasz się jeszcze kiedyś namówić?… 🙂

      • Było miło, ja nie muszę dużo mówić, nawet jestem szczęśliwy, że nie muszę dużo mówić 🙂 Tylko Kaliski, może zamienić na jakieś bardziej cywilizowane miejsce…?

        • no póki co, wszystkie nasze drogi prowadziły na Kaliski ale trzeba być otwartym na nowe propozycje… 🙂

        • Natt permalink

          Kaliska jest kultowa oraz niedługo zamontują tam nam tabliczkę dziękczynną. Nie ma szans na żadne inne miejsce, gdyż wszystkie drogi prowadzą na Kaliską.

        • a w sumie masz rację… 🙂
          Kaliska jest the best!!…

  7. oż!… to dopiero filodendron z tego ptaka… znaczy kanara… znaczy, konduktora…
    gwoli wyjaśnienia: kiedyś tak się mawiało na konduktorów właśnie /żółte opaski na rękawach/… a teraz kanary jeżdżą tramwajami po cywilu i to w ogóle bardzo złe filodendrony są, których nikt nie lubi…
    tiaaa… czy ja teraz nie odbiegłem nieco od tematu… chyba nie?… jest „ptak”, jest „filodendron”, więc wszystko się zgadza…
    pozdrawiać :)…

    • mówisz, że złych filodendronów nikt nie lubi?… a przecież kanarki, to takie miłe ptaszki… 🙂
      spokojnej nocki….

  8. alicjawalo permalink

    łomatkoprzenjaświętsza!!! dobrze, że tylko Was trzy szczytowało, znaczy się Wy dwie i Hegemon, znaczy się na twarz Wam to G3 wyszło i aż wam się rybie dziubki porobiły na tych słitaśnej foci a to wszystko na Łódż Kaliska sie działo z kubkiem miśnieńskie porcelany w dłoni…
    łomatkoprzenjaświętsza!!!

    • a widzisz Alicja… ) .. jak „najlepsze kasztany są na Placu Pigalle” tak „najlepsze szczytowanie jest na Kaliskim” i My też, tak jak Zuzanna, lubimy je jesienią… i zimą… i latem… i ogólnie cały rok lubimy… 🙂

  9. dreamu permalink

    Śliczności, zazdraszczam 😉

  10. Widzę, że teraz moja kolej na spisanie wspomnień 🙂 Jest ich parę, tylko zebrać się muszę! Ale będą!

  11. teatralna permalink

    a która jest która ?? ))))

  12. Widać, że zabawa udana do niemalże białego rana 🙂 …. a podróże pociągiem w naszym kraju wyjątkowo kształcące 🙂

  13. Pollyanna permalink

    normalnie jedna piękniejsza od drugiej 🙂

  14. No nie powiem… Szczyt G3 dużo atrakcyjniejszy (pod wieloma względami) od tego politycznego 😉

    Co do zdjecia na końcu, ta po lewej to Ty…(chyba, zgaduję po oczkach) 🙂

    Pozdrawiam!!

  15. G3 to jak trzy punkty G, czy jak je tam zwał. To akurat rozumiem i chyba wiem, ale skąd te trzy zielone ludziki to nie mam pojęcia. Putin mówił, że wdzianka i maskowanie w tym kolorze można kupić w każdym szanującym sie sklepie z militariami:-)

  16. Agulec permalink

    O rany, maseczka o 3 w nocy!!!!! Ty to masz zdrowie, naprawdę! To rzekłam ja, wymęczona ząbkowaniem, trzydniówką i muchami w tyłku swej córki, ja, która o 3 w nocy jest zazwyczaj przed lub po kolejnej porcji karmienia małego ssaka 😉 Ale kiedyś, jak już sobie pójdzie na studia albo ktoś się z nią ożeni to też sobie zrobię maseczkę, taka będę! 😉 Pozdrowienia późnopopołudniowe!

    • bardzo dobry plan, tego się trzymaj… aha jeszcze możesz ją wysłać do gimnazjum z internatem.. 🙂
      miłego dzionka …

      • Agulec permalink

        Oooo, internat!!!! A są takie przedszkola? 😀 Nie, nie, żartuję, nigdzie nie mam jej zamiaru wysyłać, dzisiaj dzielnie spała sama w łóżeczku, więc jest mały sukces 😉 Pozdrawiam!

        • a widzisz, poczytała moje rady dla Ciebie i postanowila zmienić swoje zachowanie … 🙂

  17. coś Wam się do twarzy przyczepiło sinego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Stwierdzam że G3 to sina epidemia .

    wieczorowo Gryzmo

  18. Hhahahahaaaa… dziewczyny, cudownie! 😀 Czy jedna z tych dziewczyn to Hegemon? 😉

    Buziaki dla Was!

    • no weź przestań, Małgośka, z męskiego Hegemona dziewczynę chcesz zrobić?!?!… przecież wiesz jak On wygląda, jako facet jest przystojny, ale jako kobieta nie miałby wzięcia…. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: