Skip to content

notatki biurowe…

23 stycznia 2015

że Frytka pracuje poniekąd w biurze, to wszyscy (lub większość..) wiom… praca biurowa Frytki (poza robieniem aktów…. eeee…. znaczy, pisaniem aktów…) polega też na przyjmowaniu dokumentów do tychże aktów, udzielaniu informacji, odbieraniu telefonów i robieniu notatek…  na pewno większość się z Frytką zgodzi, że robienie notatek jest rzeczą bardzo przydatną (szczególnie gdy służą później do przygotowania bardzo ważnego dokumentu…) w związku z czym ważne jest, aby treść w nich zawarta była czytelna i zrozumiała… jeśli nie dla ogółu, to przynajmniej dla samej Frytki … tak czy inaczej, tworząc notatki, używa czasami Frytka, różnego rodzaju szyfrów, kodów tudzież skrótów myślowych, robiąc to pismem mniej lub bardziej czytelnym (w zależności od tego, jak szybko wyrzuca z siebie informacje jej rozmówca…) … i ostatnio zdarzyło się Frytce notować nazwisko i adres zamieszkania jednego z potencjalnych klientów, co brzmiało tak:…

Jan Kowalski (dajmy na to), Kozia Wólka (no wiadomo, że nie ale co tam..), ul. …. i tu u Frytki nastąpiła kumulacja kreatywności w zapisie…   nazwa ulicy to Roosevelta… na kartce Frytki zapis graficzny wyglądał nieco inaczej (choć fonetycznie wszystko grało…)… a jak wyglądał?… można pokusić się o odpowiedzi w komentarzach …. 🙂

Reklamy

From → Uncategorized

114 Komentarzy
  1. Rózvelta, Rusvelta?

    • obie wersje nieprawidłowe… ale, jako, że ilość odpowiedzi nie jest limitowana, możesz probować dalej… 🙂

  2. no chyba nie ,,prezydent” ?

    macham zimowo- Gryzmo

    p.s. idę tokiem moich postępków

  3. Niezbadane są Frytkowe myśli ii skojarzenia

  4. moja notatka w większości byłaby zbiorem znaków, których makrela kiedyś się naumiała i które były bardzo przydatne na wykładach i wielu innych okolicznościach.
    twój roosevelt fonetycznie mógłby być zykłym rusweltem albo ruskim weltem

    • niestety, też nie trafiłaś… 🙂
      staram się znaków nie używać, ale pismo nie zawsze mam wyraźne… to znaczy dla mnie tak, dla innych niekoniecznie… ale i tak nikt nie przebije mojej szefowej, która pisze tak niewyraźnie, że czasami prosi mnie o przeczytanie tego, co sama napisała… 🙂

    • Fryta napisała coś skojarzeniowo , na bank.Tylko z kim owy jej się skojarzył ? gdyby miała zastąpić Deegoolaa to zapewne padłoby na łóżko , bo to za sprawą wzrostu chopina miał zawsze za krótkie legowisko

  5. Może Rusz Welt na cześć aktora?

  6. po ilu komentarzach otrzymam odpowiedź??????????/

    • ha ha ha, po setce?… i nie mówię tu o alkoholu … 🙂
      a najpewniej to wtedy, gdy ktoś odgadnie, a jeśli nikt, to jutro będzie dowód rzeczowy w postaci zdjęcia rzeczonej notatki … żeby nie było… 🙂

      • zaczynam nabijać komnciory od teraz

        • ha ha ha, spokojnie, żebyś sobie paluszka nie nadwyrężyła… z tego co wiem, już i tak powalona jesteś… w sensie, przez chorobę… 🙂

        • kuźwa panienka jego mamusia , z pośpiechu skomenciłam nizy i się kapeczkę zdziwiłam że tematyka się wzięła i zeszła na włosy i żarcie w odwłoku .A tu proszę manko komentarzowe jak w pysk strzelił .

          do pisaniaaaaaaaaaaaaa bo fryta odpowiedzi nie udzieli!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          p.s. właśnie nabieram wigoru

        • ha ha ha, też się zdziwiłam, że tam Cię zniosło … 🙂
          daj ludziom przeczytać, może napiszą… 🙂

  7. Może ruski świat. 🙂

  8. Rosefelta! 😉

  9. akty czyli gołe baby… tak?… ale pisać gołe baby?… to chyba na gołych babach…
    a ten cały, jak mu tam… Ruśbełt?… to proste… piszemy /malujemy?/ chiński ideogram „słoń”… bynajmniej nie dlatego, że przy tej ulicy jest sklep ze słoniną, ale dlatego, że tam mieszka Słoniu, kumpel ze szkoły… mnemotechnika… elementarne…

    • Pkanalio, no jakże ja na gołych babach… no chyba, że ktoś na mnie… ale, o czym ja mówię!!!.. ja porządna pani z biura jestem (przynajmniej w godzinach pracy..) … 🙂
      oraz ja nie miałam i nie mam takiego kumpla, więc to u mnie nie zadziała…
      miłego …

      • nie ty na gołych babach , tylko prezydent zalega na dzierlatkach , albo jakoś tak

        p.s. czy ja mam odrabiać pańszczyznę samotnie???????????

    • aproporz mnemotechniki /koncówka jest nie mna temat, ale tys pikne/:
      „Sierżant zaczął skręcać sobie papierosa. Tymczasem Szwejk obejrzał numer karabinu i odezwał się:
      – 4268! Taki numer miała pewna lokomotywa w Peczkach, na szesnastym torze. Mieli ją zabrać do remontu w Łysej nad Łabą, ale nic z tego nie wychodziło, bo ten maszynista, panie sierżancie, co ją miał tam odciągnąć, nie miał pamięci do liczb. Inspektor kolei go wezwał do kancelarii i powiada: „Na szesnastym torze stoi lokomotywa numer 4268. Ja wiem, że nie masz pan pamięci do liczb, a jak się panu zapisze jakiś numer na papierku, to pan ten papierek zaraz gubi. Węc uważaj pan, skoroś taki słaby na liczby, to ja panu pokażę, że bardzo łatwo zapamiętać jakiś numer. Patrz pan: lokomotywa, co ją masz pan odprowadzić do Łysej nad Łabą, ma numer 4268. A wiec uważaj pan. Pierwsza cyfra to czwórka, druga dwójka. Może pan już zapamiętać czterdzieści dwa, to jest dwa razy dwa i dwa, czyli cztery, a potem cztery dzielone przez dwa, czyli dwa, no i ma pan już dwie cyfry, 4 i 2. Więc śmiało dalej. Ile jest 4 razy 2, osiem, prawda? Więc wbij sobie pan do głowy, że ósemka to ostatnia cyfra numeru 4268. Pozostaje jeszcze, skoro już pan pamięta, że następują po sobie 4 i 2, a kończy 8, jakoś sprytnie zapamiętać, że przedostatnia jest szóstka. No, a to już jest całkiem proste. Najpierw 4, a potem 2, 4 plus 2 to 6. Więc jest już pan w domu: druga od końca to szóstka. Teraz już nam sie ten numer w pamięci nie zatrze. Wbił sobie pan do głowy numer 4268. Albo z łatwością dojdzie pan do tego samego wyniku w sposób jeszcze prostszy…”
      Sierżant wybałuszył oczy i przestał nawet palić, po czym burknął jedynie:
      – Kappe ab!
      Szwejk z całą powagą ciągnął dalej:
      – No i zaczął mu wyjaśniać ten prostszy sposób na zapamiętanie numeru lokomotywy 4268. „8 minus 2 to 6, no to mamy od końca 8 i 6, a jak odejmiemy jeszcze 2, to mamy początkowe 4, a te 2 kładziemy za 4 i już mamy 4-2-6-8. A jeśli posłużyć się metodą mnożenia i dzielenia, to też nie jest takie trudne. Wynik otrzymujemy taki sam. Więc pamietaj pan – powiada ten inspektor – że 2 razy 42 to 84. Rok ma 12 miesięcy. Odejmujemy zatem 12 i mamy 72, odejmujemy jeszcze raz 12 miesięcy i mamy 60, zero oczywiście to zero, czyli nic, mamy więc 6. wiemy zatem, że mamy 42, 6, 84, bośmy to zero wyrzucili, a jak jeszcze wyrzucimy tę końcową czwórkę, to mamy bez kłopotu numer lokomotywy 4268, którą trzeba odstawić do remontu w Łysej nad Łabą. Więc z tym dzieleniem, jak sam pan rozumie, wszystko jest proste. A można też to obliczyć według taryfy celnej na zasadzie współczynnika”. Czy pan może źle się czuje, panie sierżancie? Jak pan chce to ja znowu zacznę ćwiczyć chwyty: „General de charge! Fertig! Hoch an! Feuer!” O, cholera! Pan kapitan nie powinien nas posyłać na słońce! Polecę po nosze.
      Zawezwany lekarz stwierdził, że to bądź udar słoneczny, bądź ostre zapalenie opon mózgowych.
      Kiedy sierżant przyszedł do siebie, uradowany Szwejk powiedział:
      – Muszę panu tę historię dokończyć. Myśli pan, panie sierżancie, że ten maszynista zapamiętał? Coś mu się pomyliło i pomnożył to wszystko przez trzy, bo mu się przypomniała Trójca Przenajświętsza, i lokomotywy nie odnalazł. I ona do dzisiaj stoi na torze szesnastym.
      Sierzant ponownie zamknął oczy.
      Szwejk powrócił do swojego wagonu, a na pytanie, gdzie był tak długo, odparł:
      – Kto drugiego musztry uczy, sam sto razy robi „schultert!”.
      W kącie wagonu drżał ze strachu Baloun. Podczas nieobecności Szwejka, jak tylko część kury się dogotowała, zeżarł pół jego porcji”

      • jesoooo, Piotr, ależ z Ciebie fajna kanalia … 🙂

      • jaszmij permalink

        Ha! Mój ulubiony fragment se Szwejka! No może jeszcze ten, jak się ten z Gór Kasperskich się akuratnie na zwrotnicę nadział śpiewając „wann ich kumm, wann ich kumm, wann ich wieder, wieder kumm 🙂
        A co do zapisu, to bełt musi byc. Proponuje rusz bełt.

        • w sumie chętnie bym ruszyła jakiegoś bełta, w końcu weekend się zaczął, ale jeszcze mnie jazda moim narowistym czeka … 🙂

        • jaszmij permalink

          No właśnie. Jak tam Narowisty? Odpala?
          A może coś na róż.. róż.. róż.. kurcze tylko różmiar mi przychodzi do głowy, ale nie pasuje 🙂 O, wiem róż weld. weld po anglijsku spawać, a są tzw. rózowe elektrody. Ale żeby Frytka i spawanie? Chyba po nadmiarze bełtu 🙂

        • różowy nie jest moim ulubionym kolorem, ale nie stronię też od niego… 🙂
          a Narowisty, oczywiście, że odpala… odpala, a potem gaśnie … 🙂
          po niedzieli jest umówiony do specjalisty, na szczęście tam kolejki krótsze, niż w służbie zdrowia ludzkiego … 🙂

  10. dopiero 31 a setka ma być do wyjaśnienia

  11. Kochana! Powaliłaś mnie na łopatki! Jesteś niepowtarzalna. Jedyna w swoim rodzaju!

    • ale, że czym, moja droga DD???…. oraz, nie zrobiłaś sobie, mam nadzieję, krzywdy, przy tym powaleniu?… 🙂

  12. paczucha permalink

    Mam zatem nadzieje, ze w USA jest ulica Gomulki !!!!!!!!!!

  13. emka permalink

    roolta
    założę się że zapis ten wyglądał jak falbanka…. mam rację? 😉
    pozdrowionka 🙂 :*

  14. caffe1 permalink

    Ruzwelta?:-)

    • niestety nie … 🙂
      mam wrażenie, że chyba nikt nie zgadnie… dobrze, że zrobiłam fotkę, bo potem nikt by mi nie uwierzył w prawidłową odpowiedź… 🙂

  15. Pani Frytka to też nie ma co robić tylko ludzi nękać 🙂 Ja pomysłu nie mam – nabijam licznik komentarzowy 😉

    • a co Ty, Eve, za ksywkę przybrałaś?…
      oraz, ja nikogo nie nękam, ja staram się rozbawić tylko … kiepsko mi idzie?… 🙂

      • Chcę być kompatybilna z tytułowymi bredniami na swoim blogu, więc się mianowałam kobiciną miejską 🙂

        • ha ha ha, no własnie przeczytałam o puzlowaniu i pani z siatką… 🙂

        • Co do rozbawiania to ja czuję się raczej pobudzona – całą noc będę Ruswelta przerabiać z każdej możliwej strony 😉

        • hmmmm… a co na to Twój osobisty towarzysz nocnołóżkowy?…. 🙂

        • Będzie brał aktywny udział w obrabianiu Ruswelta 😀

        • czyli szykuje się trójkącik… miłej zabawy … 🙂

        • to ja biegnę do Kobiciny Miejskiej jakem Baba ze wsi
          dodałam komentarz

        • biegnij, biegnij, ino powoli, bo się spocisz … 🙂

        • Może w tym biegu z Panią Gryzmolindą – Babą ze wsi, co wymyślim?

        • czego jak czego, ale pomysłów to Jej nie brakuje, tej naszej Gryzmo … 🙂

        • się mi wydaje że Fryta coś PUZLOWAŁA z prezydentem na kobietach w ruskim świecie .

          ja już Frytce nie zwymyślam ja tylko nabijam licznik komentarzami iście poetyckimi

        • no widzę, widzę i doceniam Twoje poświęcenie w chorobie … 🙂

        • No i serca Pani Frytka nie ma – kobicina schorowana, wątłego zdrowia, zaniemożona, a musi trwać na stanowisku i komentarze płodzić, do tego poetyckie. Nagroda specjalna dla Pani Gryzmolindy się należy 🙂 Składam wniosek 🙂

        • wniosek zostanie rozpatrzony w trybie natychmiastowym, jak w sądzie 24-godzinnym… wyniki zostaną podane jutro, a dziś życzę Paniom z Miasta, Paniom ze Wsi i wszystkim inny Paniom i Panom stosunkowo udanej nocy… 🙂

  16. caffe1 permalink

    Prezenter? No w sensie, że prezydent r?:) Tylko z literówką?

  17. rezygnuje ze wnioska .Ja ,,kobicina schorowana, wątłego zdrowia, zaniemożona’ ” (no właśnie i lubię już serdecznie Kobicinę Miejską za serce generalnie wrażliwe pomimo że dzieci odtrąca od siatki swej – znieczulica siakaś ) rezygnację swa motywuje tym że Fryta jest mocno nie skoordynowana piśmiennie i nie wiadomo co napisze we wniosku nagrodowym .
    Ja społecznie wole nabijać komentarze .

    • jakaż prospołeczna jednostka z Ciebie … aż mię wzięłaś i wzruszyłaś, i …. chyba zaraz opublikuję prawidłową wersję graficzną… albo nie … 🙂

  18. jak to stosunkowo????????????

  19. Sonatkowa permalink

    Na „roos” to mi pasuje sierp i młot, a evelta pustka w głowie

    • ha ha ha, nie wiem czemu większość upiera się przy skojarzeniach, które i owszem fajne są, ale nieprawdziwe …. 🙂
      witaj Danusiu …

  20. jaszmij permalink

    Ponieważ jak widać niezbadane są meandry Frytczej mnemotechniki, pozostaje nam nabijać licznik. Chociaż mam jeszcze jedno podejrzenie. A natchnęła mnie wzmianka o zdjęciu, które ma zostać ujawnione. Być może Frytka sama nie wie co napisała i znęca się nad nami, żeby jej ktoś przypomniał, a na zdjęciu jest np. napisane kontrabas albo lasagnia, bo akurat tak się jej skojarzyło.

    • ha ha ha, jaki szczwany lis z Ciebie… 🙂
      tak czy inaczej, mylisz się, takie sztuczki to stosuje tylko moja szefowa, która najpierw bazgrze jak kura pazurem a potem pyta: pani Frytko, co to ja tu napisałam?… 🙂

      • jaszmij permalink

        Różnie bywa.
        Miałem kolegę, który niewyraźnie mówił.
        Przy robieniu jakiejś listy powtarzał swoje imię i nazwisko ze cztery razy, bez skutku. Jak w końcu napisał je na kartce, usłyszał żeby powtórzyć drukowanymi, bo pisze jeszcze bardziej niewyraźnie, niż mówi 🙂
        Ponieważ bełkot nasilał mu się po alkoholu, na imprezy zawsze zabierał ze sobą notesik.

        • ha ha ha, no ja mówię wyraźnie, nawet po alkoholu, a właściwie po nim, to jeszcze wyraźniej … 🙂
          z pisaniem jest różnie … pamiętam jak raz, w pracy, wypiliśy po lampce szampana (z szefostwem, żeby nie było..) a potem musiałam jeszcze coś napisać na komputerze… jesoooo, nie mogłam trafić w odpowiednie klawisze, a ubaw przy tym miałam, że hej …. 🙂

  21. jaszmij permalink

    No

  22. jaszmij permalink

    To

  23. jaszmij permalink

    Nabijam 🙂

    • idzie… a póki nabijasz komentarze, a nie mnie w butelkę, to może być … 🙂
      witaj porannie …

  24. swojego czasu pewien koleś szedł ulicą i klepał się dłonią w kolejności: czoło, tors, rejony okołorozporkowe, dupa… czyli: kupić kapustę, mleko, kij do szczotki i gaz opłacić na poczcie…
    czyli Frytkozagadka rozkminiona… na kartce było serduszko i krzyżyk… bo na Roosevelta jest kościół i agencja towarzyska… proste…

    • ha ha ha ha ha, ja nawet nie wiem co na tej ulicy się znajduje, ale agencja jest u nas na ul. Dzieci Polskich … 🙂

  25. Rósfelta – takiej odpowiedzi chyba jeszcze nie było. 😀 Tak naprawdę to wpadłam, żeby sprawdzić odpowiedź, ale skoro nie ma…

  26. jaszmij permalink

    Wrósł w elfa?

  27. Ruska felga, może 😀 Jakiś model samochodu zza wschodniej granicy – moskwicz 😀

  28. no chyba nie :roosevelt island tramway – bo to za długie , a Ty przeca funkcjonujesz w podobie stenopistki . Tylko należy znaleźć klucz jakim szyfrem Kodujesz ?

    G do F

  29. Załapałem się na koniec zabawy, bo odpowiedź jest w nowym poście, ale proponuję uczcić najbardziej kreatywną odpowiedź – ja bym głosował na rusz bełta 🙂 Przy takich skojarzeniach na copywritera zatrudniają z miejsca 🙂

    • a uczcić, oczywiście, bełtem?… 🙂
      oraz załapałeś się z ponaglenia, więc nie wiem, czy Ci zaliczę… 🙂

      • Na bełta, to trochę za zimno 😦 Ale jakiś grzaniec by pasował, tylko co grzaniec ma wspólnego z Rooseveltem??

        • no jako historyk może wiesz, co on, ten Rósevelt, pijał?…. a nuż grzańca… 🙂

  30. Agulec permalink

    Nie wiem jak dokładnie to napisałaś, ale obstawiam, że przez „ó” 😀 ja bym tak zrobiła 😀

  31. Po pierwsze prmo: gratuluję setki! I oby tak dalej! :* 😀

    Po drugo primo: Frytka jest sekretarką, z notki by wynikało… A skoro tak, to wszystkiego najlepszego z okazji przypadającego dziś Dnia Sekretarki i Asystentki 😉 :*

    Po trzecio primo: pozdrawiam serdecznie i przedobiednio 🙂

    • że co???… że dziś????… a dlaczego akurat w niedzielę???… no dobra, niech będzie … i nawet nie powiem, że moje stanowisko oficjalnie nosi nazwę „referent biurowy” (że starszy, to już nie wspomnę..) 🙂
      oraz dziękuję bardzo za wszystkie gratulacje, życzenia i pozdrowienia … odwdzięczam się tym samym (oprócz dnia sekretarki oczywiście) .. :* 🙂

      • Otóż właśnie dzisiaj, w dniu wolnym wypadło 🙂 Może szef Ci jutro kawę postawi 🙂

        • mam szefową i kawę służbową (się mi rymnęło nawet), ze służbowego ekspresu więc to żadna rewelacja, taka kawa w prezencie… co innego by się przydało … 🙂

        • Podwyżka, jak się domyślam? 🙂 Więc „tego innego”, życzę Ci jak najbardziej 🙂

          Nawet czasem człowiek nie czuję, jak mu się rymuje…;)

        • o to, to… jak Ty dobrze wiesz, czego mi potrzeba… między innymi … 🙂

        • No niedługo będzie roczek jak tu jesteś na Polance, więc troszkę się już poznaliśmy 😉 A ogólnie rzecz biorąc, to każdy człowiek chce się czuć doceniany 🙂

        • pewnie, że tak… 🙂
          no popatrz, to już roczek prawie?… ale ten czas leci… jakiegoś torta na pierwsze urodziny będę musiała zapodać… 🙂

        • No tak jakoś w marcu Cię chyba oficjalnie przywitałem i od tego czasu liczę 🙂 Cieszę się, że jesteś Frytko 🙂 Dziękuję 🙂

        • ja się cieszę, że Ciebie „poznałam” Celcie… 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: