Skip to content

z cyklu biurowe rozmówki….

17 lutego 2015

Frytka i klient…

F: pana stan cywilny?…

K (cedząc informacje…) : kawaler… z odzysku …

F (zniecierpliwiona..): to znaczy?…

K (niechętnie…): rozwiedziony….

po czym opiera ręce na biurku, pochyla się w stronę Frytki i, machając nóżką niczym Buba,  zagląda jej głęboko w oczy (twardziel, nawet nie zerknął w dekolt…) i pyta z nadzieją w głosie: a czy to ma znaczenie?….

Reklamy

From → Uncategorized

34 Komentarze
  1. Tygrys1012 permalink

    to zależy od kontekstu… Ostatnio to moja ulubiona odpowiedź

    • hmmm:
      – chcesz ciastko?..
      – to zależy od kontekstu…
      niezłe… 🙂
      a jeśli chodzi o pana klienta, to kontekst był bardzo jasny… 🙂

      • Tygrys1012 permalink

        Ja to usłyszałam w innym kontekście 😀
        Ilu tłumaczy jest potrzebnych do wkręcenia żarówki?
        .
        .
        .
        .
        .
        ..
        .
        .
        To zależy od kontekstu 😀

  2. Macho jak nic

  3. Frytka! Czyzbys miala oczy wieksze od biustu?! Watpie czy to mozliwe… A moze to dlatego, ze oczy byly odsloniete a biust nie…? 🙂

    • hmmm, zdecydowanie biust mam większy, więc tego dnia akurat chyba ta druga opcja wchodziła w grę, jak dobrze kojarzę…. ale z drugiej strony, niektórzy twierdzą, że od moich oczu też wzroku oderwać nie można, więc kto wie… 🙂

  4. Frytka… masz piękne… oczy P

  5. A ja jestem ciekawa, co Ty mu odpowiedziałaś, bo urwałaś w najciekawszym momencie… 🙂

    • ha ha ha, że do aktu (notarialnego, żeby nie było…) tak… o swoim zdaniu nie wspomniałam słowem… 🙂

  6. – stan cywilny?…
    – wolny…
    – czyli kawaler, wdowiec, czy rozwiedziony?…
    – a czy to ma znaczenie?…
    i ten interesant miał rację…

    natomiast w opisanej przez Ciebie scence to chyba dla klienta miało znaczenie, czy kawaler czy rozwiedziony…

    aha… wspomniane tu na forum „ciastko zależne od kontekstu” miało znaczenie jako wymiatające… trzeba by to przetrenować, np. po takich frazach:
    – ciajgonki na ośtlo?
    albo…
    – na miejscu, kredytowy, czy piszemy wniosek do sądu grodzkiego?…
    – to zależy od kontekstu…
    w tym momencie pada riposta:
    – a czy to ma znaczenie?…

    moje ulubione ostatnio to „trudno powiedzieć”…
    po zapytaniu np. o stan cywilny ma rangę gola strzelonego na wyjeździe…
    pozdrawiać :)…

    • hmmm:
      – chcesz ciastko?
      – to zależy od kontekstu…
      – czy to ma znaczenie?…
      – trudno powiedzieć…
      i dieta cud jak znalazł…
      witaj Piotr :*

      • dieta dietą, ale niech się tylko baba spróbuje poskarżyć, że „on wcale ze mną nie rozmawia”…

    • tytułem bonusa:
      wieś postanowiła ożenić starego bacę /stanu wolnego/, a gdy już go przekonano do tego konceptu, padło pytanie:
      – baco, a jaka byndzie dla wos najlepso?… panienka, rozwódka czy wdowa?…
      odpowiedź /w tym kontekście/ padła zaiste konkretna:
      – najlepso byndzie roz wódka i roz piwo…

      • kurna, z tym to nigdy nie wiadomo… bo kawaler , ale jak za długo kawaler, to czemu wciąż kawaler?… a jak rozwodnik, to też nie za dobrze, bo dlaczego rozwodnik, z czyjej winy?… no to chyba wdowiec … pod warunkiem, że się nie przyczynił do przedwczesnej śmierci … 🙂

  7. Ten stan cywilny to odwieczny dylemat – wiem, co mówię jako stara panna 😉 z konkubentem na karku. Z mojego punktu widzenia nie jestem normalna, więc może coś w tym jest, że taka stara, a panna 😉

    • ha ha ha, pragnę Kobicinę pocieszyć, że ostatnimi laty wiek starej pany mocno poszybował w górę, więc po prostu Kobicina jest panną… 🙂
      z tego co zauważałam, najgorzej się przyznać, że jest się rozwiedzionym (chociaż ja wszystkim w koło to powtarzam, choć jeszcze nie jestem…) ostatnio pytam kobietę, a ona mi tak: wolna… to znaczy mąż zmarł… ale zanim zmarł, to się rozwiedliśmy… 🙂

      • Pani Frytko pocieszać mnie nie musicie 😀 Pamiętam jak w liceum „martwiłyśmy” się w damskim gronie, żeby na nagrobku żadna z nas nie miała napisane: Tu spoczywa ostatnia osiedlowa dziewica, więc myślę, że staropanieństwo nie jest takie najgorsze 😉

        • a bo nowoczesne staropanieństwo nie ma nic wspólnego z dziewictwem… na szczęście … 🙂

  8. Ta nadzieja w głosie klienta, to z czym była związana?
    Witam podejrzliwie…

    • faktycznie znów spam, chyba muszę tę „nadzieję” ze znaczników usunąć…
      a więc, myślę, żeby była związana ze mną… nadzieja.. znaczy, nie,że Nadzieja, tylko nadzieja klienta… 🙂
      witaj niespodziewanie … 🙂

  9. No to debil chyba. To on nie wie, że takie rzeczy mają znaczenie i to elementarne?! 😀

  10. Czyżby mój komentarz znowu do spamu trafił? Użyłem zakazanego słowa?

  11. Natt permalink

    No własnie. To zależy.
    Panna z odzysku kłania się.

  12. teatralna permalink

    no ma czy nie ma ???

  13. caffe1 permalink

    Hm….i miało?:-))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: