Skip to content

sjesta w pracy…

18 lutego 2015

panie doktorze, boli – pożaliła się Frytka swojemu lekarzowi… a on, wychodząc naprzeciw jej oczekiwaniom, rozłożył ramiona i przygarnął ją do swej przystojnej piersi (no co, jak cały doktor jest przystojny, to poszczególne jego kawałki chyba też…)… i po włosach pogładził, i po pleckach poklepał z czułością … ze stanu błogości w „wirtualnych objęciach doktora”  wyrwał Frytkę jego głos… „no pani Frytko, no goi się, to boli… pani musi zrozumieć, że pani nie była z wizytą u fryzjera, tylko miała pani operację…”… na końcu języka miała Frytka słowa, że jednak, poniekąd, z fryzjerem (a dokładniej z golibrodą…) miała do czynienia, ale się w ten język ugryzła… a pan doktor kontynuował: „no i za wcześnie wróciła pani do pracy…”… taaaa, niech pan to powie mojej szefowej – pomyślała Frytka, a głośno powiedziała tylko: musiałam… „no tak…” – powiedział lekarz (jakby cokolwiek rozumiał…) – „wie pani co?… najlepszym wyjściem byłoby, gdyby pani w czasie pracy, mogła sobie robić przerwy na ….. poleżenie”… jaaaasne…. oczyma swojej bujnej wyobraźni widzi już Frytka siebie, jak w środku dnia wyciąga spod biurka Jaśka…. eee…. znaczy jaśka i karimatę, i mówiąc do szefowej „muszę poleżeć…”, rozkłada się na środku sekretariatu (a właściwie pod drzwiami, bo tylko tam jest wystarczająco dużo miejsca…) i wypoczywa… coś się Frytce wydaje, że po czymś takim, mogłaby odpoczywać bez ograniczeń, też pod drzwiami, tylko tym razem powiatowego urzędu pracy… ewentualnie w takim przytulnym, mięciutkim, pokoju bez klamek…

Reklamy

From → Uncategorized

50 komentarzy
  1. Pan doktor to chyba matki nie miał! Bo jakby miał, to by go nauczyła, na czym życie polega. Moja mama zawsze mi powtarza: „Dzieeeecko, w grobie odpoczniesz!”.

    • ależ ja nie chcę odpoczywać jeszcze, przynajmniej nie wiecznym odpoczynkiem… 🙂

      • No, Ty nie chcesz (ja tam chętnie), ale pan doktor by chciał, żebyś odpoczywała!

        • ale, że na wieczność i na wieków wieków też?????…. za co?????… myślałam, że mnie lubi …. 🙂

        • Nie sądzę, żeby on Ci zaordynował na wieki wieków, ale nie wie biedaczek, że nic nie ma na ćwierć gwizdka 😀

        • no dobra, trza mu przyznać, że mnie ostrzegał, że tak może być, że nawet siedząca praca nie zawsze jest dobra, ale my wiemy jak jest… póki jest, to trzeba pracować…

  2. Te lekarskie porady są tak oderwaane od realiów ,że głowa boli

    • no wiesz, patrzy po sobie…. jak mu się na dyżurze nic nie dzieje, to może leżeć do woli …. 🙂

      • Tak też myślałem , może leżeć nawet z pielęgniarkami i to mu wychodzi na zdrowie

        • i jeszcze mu za to płacą…. znaczy nie pielęgniarki, tylko pensję mu płacą… 🙂

        • Natt permalink

          To nie porady lekarskie są durne. To realia są kretyńskie, niestety.

        • My to wiemy, prawda?… ale ktoś, kto przyjmuje dziennie 20 pacjentek (każda po 100 zł…), cztery dni w tygodniu …

    • A propos lekarskich porad oderwanych od realiów.
      Dawno temu moja przyjaciółka i jej mąż z dwójką małych dzieci znaleźli się w opłakanej sytuacji. Oboje stracili pracę, zero środków do życia, do tego mieszkanie w zagrzybionej, ale za to darmowej ruderze teściowej – bez nadziei na coś własnego. Dzieci zaczęły chorować. Pani doktor zaordynowała między innymi przeprowadzkę do nowego mieszkania. Biedna Tobołkowa wyjaśniła, że nie stać ich nawet na centymetr kwadratowy, a pani doktor powiedziała urażonym tonem:
      – No cóż, JAK PANI CHCE.

  3. Nitager permalink

    Najbardziej rozwalają mnie porady, typu: unikać stresu, albo wysypiać się. Znasz kogoś, kto lubi się denerwować, albo nie dosypia, bo lubi chodzić niewyspany? Gdyby to od pacjenta zależało, to sam by sobie poradził, bez lekarza.

    • jeśli chodzi o takie porady, to na pewno … 🙂
      najlepsze jest to, że i za taką poradę trzeba zapłacić… znaczy ja zapłaciłam…

  4. trzeba było powiedzieć, żeby mądrala wypisał receptę na to polegiwanie w godzinach pracy.
    zdrowia życzę.

    • a widzisz, a mogłam, ale nie pomyślałam…
      dzięki… zdrówko w zasadzie jest, tylko boli… 🙂

  5. Oczami wyobraźni zobaczyłam wypoczywającą Frytkę… hi, hi, hi… Wyobraziłam sobie nawet wypoczywająca DD na lekcjach: Dzieci… teraz ciiiiii, pani musi kilka minut poleżec dla zdrowotności…. Hi, hi, hi…. Oj, te doktory…. jakby z innego świata…. hi, hi, hi

  6. U nas jest taka lekarka, która mojemu znajomemu kazała krzyżyk do czoła przykładać. Podobno miał pomóc na chore zatoki. To może ciesz się, że Ci jeszcze nie kazał krzyżem leżeć w tej pracy. 🙂

    • a nie, wygodnie miałam się położyć… a od leżenia krzyżem, to mnie krzyż, znaczy, kręgosłup boli… wiem, bo próbowałam… co prawda na łóżku, a nie na posadzce kamiennej przed ołtarzem, ale jednak … 🙂

  7. Amisha permalink

    Doktór doradzał pewnie wedle siebie, bo oni to chyba czasem mogą se poleżeć będąc w pracy, co ni…

  8. Tak, zalecenia lekarza rzecz święta.. najlepiej jak całkowicie każe unikać stresu;) poleżec w pracy też niezłe!

    • prawda?… myślę, że mogłabym wzbudzić niemałą sensację… no chyba, że uznaliby to za strajk, to wtedy żadna atrakcja… 🙂

  9. Witaj Frytka 🙂 Taaa, nie ma to jak dobre rady, dobrego doktora, tylko kurna (!) szkoda, że tak ciężko je wcielić w życie. Ha, ha oczami wyobraźni widzę Ciebie dumnie obwieszczającą przerwę na odpoczywanie 🙂 Ale, wiesz, ja zawsze powtarzam, że w pracy powinnam mieć leżakowanie 🙂 Takie pół godzinki tylko dla mnie – taka, akcja regeneracja 🙂

    • wszelki duch, PINEZKA!!!!…. witaj!!!!
      gdzie żeś Ty bywała, jak Cię tu nie było???…
      wyobraźnia to wszystkim pracuje, podejrzewam… bo tu wszyscy ją mają … i poczucie humoru… 🙂

      • A przesm……m się tu i tam 🙂 w sensie ogarniałam się na ile mogłam i jak mogłam – chwilowo jestem ogarnięta – się mi wydaje, że bardziej niż mniej 🙂 nooo baaa, poczucie humoru to jest bardzo ważna rzecz a wyobraźnia to już w ogóle 🙂 wizualizacja i takie tam 🙂

      • Jestem, jestem 🙂 czytam, zaglądam, dyskutuje i chyba(?) nawet przy tych dyskusjach gestykuluje 🙂

        • a ta gestykulacja rozbudowana, to w ramach gimnastyki odchudzającej? … 🙂

  10. emka permalink

    wiele jest takich spraw, gdzie dobre rady sobie a życie sobie….
    zdrówka życze! :***

  11. – boli mnie jak oddycham…
    – nie oddychać…
    – ależ panie doktorze…
    – wiem, wiem… ja im wszystkim mówię „nie palić”, „nie jeść”, „nie oddychać”, „nie żyć”, a oni i tak furt robią po swojemu… to ja się teraz pytam, jak tu pracować?…

    appendix a la Mel Brooks lub Zucker – Abrams – Zucker/…
    po słowach „jak tu pracować?” doktor wskakuje na biurko ze zręcznością szympansa czy innego gibbona i rozdzierając koszulę na przystojnej piersi artykułuje histerycznie:
    – NIKT MNIE JUŻ NIE KOCHA!…
    kurtyna…

    pozdrawiać :)…

  12. Rady lekarzy po prostu powalają na kolana, jak gdyby nie znali realiów pracy w Polsce 😉
    Kiedy mój syn ostatnio zachorował i nie było wyjścia i trzeba było to wyleżeć, pracodawca zapytał tylko: – Dostałeś L4, ok. A co masz zamiar Z TYM zrobić?
    To by było tyle a propos chorowania i wyleżenia się w czasie grypy, żeby nie doszło do zaatakowania innych narządów m.in mięśnia sercowego, co u niektórych kończy się zapaleniem i w niektórych wypadkach koniecznością przeszczepu organu.
    Cóż….to TYLKO grypa 😉
    A jeśli dopadnie nas zapalenie migdałków i zatok, i nieleczone przeniesie się na zapalenie oskrzeli, a następnie płuca, trzeba będzie pójść…TYLKO do szpitala.

    Zdrówka Ci życzę, Frytko 🙂

    • żeby oddać sprawiedliwość mojej szefowej, na początku dość życzliwie podeszła do mojego zwolnienia, mówiąc, że mam się leczyć i zdrowieć… dopiero kiedy przyszłam z kolejnym, delikatnie dała do zrozumienia, że … wiadomo…
      dziękuję Nemezis, wzajemnie … 🙂

  13. paczucha permalink

    Wspolczuje Ci, bo wypoczynek nalezy sie tobie jak psu kosc !!!

  14. Morgana permalink

    Witaj 🙂
    Zdrówka życzę po 100- kroć!
    A skoro lekarz przystojny, to i okiem można było „rzucić” 🙂
    Pozdrawiam mile 😉

  15. No tak, lekarze żyją w innych realiach, pacjenci też w innych. Chociaż zdarzają się tacy lekarze, którzy rozumieją realia pacjentów…

    • pewnie, że tacy też są … wiesz, tej rady o poleżeniu to mi mój lekarz też udzielił z przymrużeniem oka… 🙂

  16. teatralna permalink

    Fry .. no cóż rozchodzisz to 😉 choć to nie śmieszne raczej
    trzymaj się

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: