Skip to content

prawie armagedon….

2 marca 2015

„spółdzielnia mieszkaniowa informuje, że zakład energetyczny informuje, że w dniu 2 marca 2015 r. pod adresem ———– nastąpi, w godzinach 7-16, przerwa w dostawie prądu”….

ogłoszenie tej treści wisiało na drzwiach klatki od trzech dni… i od trzech dni budziło we Frytce uzasadniony niepokój … znaczy nie samo ogłoszenie, w sensie papierka, tylko jego treść… i od trzech dni powtarzała sobie: „pamiętaj, trzeba wcześniej wstać… nie ważne światło, umalować się możesz przy świetle wschodzącego słońca… woda ciepła z sieci miejskiej, umyjesz się po ciemku, trafisz po palcu tam gdzie trzeba, może sobie oka nie wydłubiesz… śniadanie na gazie się zrobi… ale… SUSZARKA  ani na wodę, ani na powietrze, ani na gaz nie działa!!!!… musi być prąd… nie będzie prądu – nie będzie suszarki, nie będzie suszarki – włosy nieułożone, włosy nieułożone – do pracy nie pójdziesz!!!… ani nigdzie indziej…. no chyba, że w czapce… ale jedyna czapka, w której Ci dobrze, to zimowa włochata, a za oknem wiosna….”…  powtarzając sobie to wszystko jak mantrę, zasnęła wczoraj Frytka snem niespokojnym… nie wyspała się wcale, gdyż co chwila patrzyła na zegarek, czy aby na pewno nie zaspała… w końcu, o 6-tej, podniosła swe umęczone ciało…. o 6.15 włosy miała już ułożone, teraz mogła zająć się resztą toalety… potem śniadaniem … o godz. 7-mej prąd jeszcze był… Młody, na którym zapowiadany brak prądu nie zrobił żadnego wrażenia, skorzystał ze wszystkich jego dobrodziejstw… o 7.30 prąd wciąż był (chociaż niektórzy usiłowali Frytce wmówić, że to tylko to, co zostało w kablach jeszcze… jak woda w rurach, zanim zleci, to jest….)… o godz. 8-mej … prąd, oczywiście, ciągle był… i to już zaczęło Frytkę denerwować, ta niesłowność panów energetyków, która zmusiła ją do tak wczesnego wstawania … ale ponieważ była już w pełni wyszykowana, to stwierdziła, że nie ma co marnować tak pięknie rozpoczętego dnia i zdecydowała się pojechać do pracy… prawie godzinę wcześniej … i jaki widoczek zastała Frytka przed blokiem, obok budki z prądem (tzw. trafo chyba…)?… otóż, trzech panów energetyków, siedząc lub stojąc obok swojego samochodu, popijało kawkę / herbatkę/ co innego… taki poranny piknik….

PS. wiadomość z dobrze poinformowanego źródła domowego (Młoda..) – godz. 9.15 prąd jest….

Reklamy

From → Uncategorized

46 Komentarzy
  1. Panowie tak często. U nas na podwórku tną drzewa i koszą trawę. Obserwuję ich czasem i nie mogę uwierzyć, że można pracować w takim trybie. Oni przerwy na pracę robią sobie dwa razy w ciągu dnia. W pozostałym czasie robią to samo, co panowie od prądu. 🙂

  2. czepiasz się…
    wyraźnie jest napisane „przerwa nastąpi w godzinach 7 – 16″… powtarzam: NASTĄPI… słowa nie ma o tym, w jakich przedziałach czasowych będzie TRWAĆ /ODBYWAĆ SIĘ lub MIEĆ PRZEBIEG/… niewykluczone jest więc na przykład, że rozpocznie się np. od 12 i będzie TRWAĆ do… 18…
    natomiast można mieć pretensję, gdyby zaistniała przerwa w tej przerwie… to rzeczywiście nie keke, bo to by były już dwie przerwy, a napisano /JEDNA/ przerwa…
    mam cichą nadzieję, że nie zapytasz o ewentualny przedział „od 16 do 18″… jakby nie było, nikt nie pisał, że w tym czasie przerwa NIE będzie miała miejsca…

    • ha ha ha, no dobra, nie zapytam, choć miałam taki zamiar…
      oraz mam nadzieję, że jednak przerwa, mimo, że nie zaczęła się o czasie, to jednak o czasie się zakończy, czyli o 16-tej najpóźniej…. i tak się pewnie wszystkie zapasy z zamrażarki rozmrożą…
      miłego…

  3. dreamu permalink

    Ja bym panom zasadziła po kopie na dzień dobry, za moje wstanie o 6!!! Chociaż dzisiaj wyszłoby mi to raczej marnie ale w środku byk mi się obudził 😀

    • ha ha ha, lepszy byk, niż krowa…
      a ja się nad wyraz powściągliwie zachowałam, bo przechodząc obok nich, ostentacyjnie odwróciłam, z obrzydzeniem niemalże, głowę… 🙂

      • dreamu permalink

        Oraz pokazałaś im idealnie ułożony z tyłu głowy fryz 🙂

      • ale im się głupio zrobiło od tego obrzydzenia… od razu wyłączyli prąd wszędzie, gdzie jest jakiś prąd do wyłączenia /i wylali ze wstrętem popijany napój//… nawet wykoleili pociąg, który prąd dowozi…
        potęga ostentacji powściągliwości się to nazywa…

        • o ja cie!!… jakbym wiedziała, że takie skutki są, to bym częściej tę potęgę ostentacji powściągliwości okazywała… wszem i wobec nawet…
          ale maszyniście z tego pociągu to, mam nadzieję, nic się nie stało?…

  4. No przecież muszą cos zjeść, a gdyby im tak wywaliło tuż po szóstej?

    • ale im nie wywaliło, tylko to była zapowiedziana konserwacja… i lepiej żeby skończyli do 16-tej, bo inaczej poznają mnie z tej gorszej strony …

  5. Poza wszystkim każda Pani z bloku wychodzi cudna , bo zrobiona aby zdążyć przed przerwą. Widok bezcenny

  6. Frytkaaaa :), przecież musza coś zjeść, się napić, a może przede wszystkim się napić, bo tak o głodzie i suchym py…u no jakże pracować 🙂 a co się nie odwlecze….ciut dłużej prądu może nie być – chociaż wybije godzina końca pracy i panowie pewnie jak kamfora się ulotnią 🙂

    • no przecież ja to doskonale rozumiem, u mnie dzień pracy także od kawki się zaczyna, ale, jednakowoż, skoro czynne od 9-tej, to drzwi o tej godzinie dla klientów stoją otworem… no dobra, trza klamkę nacisnąć, ale potem już stoją otworem i ja do dyspozycji jestem (jakkolwiek to brzmi…) … a tu co?… godzina mija, a oni ledwie rozlać w kubeczki zdążyli.. 🙂
      ale niech im będzie, gruntu, że jak o 17-tej dotarłam do domu, to prąd był przede mną… 🙂

  7. Wszak, najważniejsze, że prąd był w domu przed Tobą 🙂 Widać, chłopaki pomimo kawy, kanapek itp. umiejętnie rozłożyli sobie pracę 🙂

    • albo nic nie zrobili… w końcu to nie była awaria, tylko konserwacja… więc się zakonserwowali … 🙂

  8. Nie wiadomo co gorsze: wyłączanie prądu bez zapowiedzi, czy nie wyłączanie pomimo zapowiedzi?
    Kłaniam się nisko

    • oooo, mimo wszystko jednak to pierwsze … jesooo, jakbym wstała i okazało by się, ze prądu nie ma, to dopiero by było…. lepiej, żeby mi nikt wtedy na drodze nie stawał… 🙂
      oraz witam ciepło …

  9. Nitager permalink

    Kiepscy fachowcy, skoro do tej godziny nie dali rady go wyłączyć. Albo wyjątkowo sprytny prąd!

    • ha ha ha, o tym nie pomyślałam… faktycznie kiepscy, ja potrafię prąd bez żadnego problemu wyłączyć… i to używając do tego języka … 🙂

      • Nitager permalink

        Mam nadzieję, że nie w sposób, jaki przyszedł mi na myśl.
        Chociaż, jesli dzięki temu kobieta mówi choć trochę mniej, to jest to warte przemyślenia…

        • ha ha ha, przez chwilę nie mogłam mówić… to znaczy mogłam, ale niewyraźnie… 🙂
          a w ogóle Twoje myślenie jest tendencyjne… 🙂

  10. Amisha permalink

    Kiedy miałam krótkie włosy (a miewałam je znacznie częściej, niż długie, które obecnie są chyba najdłuższe w moim życiu) – wizja barku prądu o poranku, a tym samym niemożność użycia suszarki – również spędzałaby mi sen z powiek. Stąd – masz moje pełne zrozumienie. Mniejsze zrozumienie ma zaś owo trefne ogłoszenie, ale może napisali je tak na wszelki wypadek? W razie, by coś „nie poszło”? Trzeba też uważać, by dzień wyłączenia nie przesunął się o kilka dni – niezapowiedzianie! Czego Ci nie życzę, bo z takiego powodu brać urlop na żądanie to trochę jakby go zmarnować (no, ale wszak inaczej się nie da, prawda?). ;-))))))

    • jak Ty mnie dobrze rozumiesz, i nawet kwestię urlopu na żądanie traktujesz jako oczywistą oczywistość… 🙂 🙂 🙂
      w końcu wyłączyli, zakonserwowali i włączyli… jest nadzieja, że będzie działać długo i szczęśliwie… 🙂

  11. Dla mnie brak prądu byłby prawdziwym Armagedonem 😉
    Bez prądu nie funkcjonujemy, zwłaszcza zimą. Chyba, że ognisko w domu rozpalę 😉

    • ognisko też na wszystko nie pomoże…
      mnie pewien życzliwy sugerował suszenie włosów przy kaloryferze… od razu widać, ze się nie zna, nie widzi różnicy między suszeniem, a ukladaniem … 🙂

  12. Thunderstorm permalink

    U nas swojego czasu, gdy wieszali kartki, że przerwa nastąpi w dniu XY, to nie dość, że owa przerwa niejednokrotnie w ogóle nie miała miejsca, to się potrafiła jeszcze omsknąć o dzień lub dwa. I tak było i z prądem i gazem, a nawet z wodą. Na całe szczęście zaniechali tych praktyk 🙂

  13. A o 16:00 prąd był??????

  14. Może ta przerwa była zaplanowana w samej Dostawie, a nie w mieszkaniach? Trzeba by z Dostawą porozmawiać… 🙂

    • dobra, dobra, jak widać na zdjęciu zamieszczonym obok, blondynką nie jestem (przynajmniej od kilkunastu lat… 🙂 )…
      witaj Podróżniku …

  15. Jednak następnym razem pamiętaj: to może być zmyła.. i wyłączą tak jak zapowiadali! 😉 Lepiej znów czuwaj, dla suszarki zapewne warto.. choć ja jej nie używam (zwykle) ale rozumiem potrzebę 🙂

  16. paczucha permalink

    A co ja mam powiedziec jak wszystko u mnie na prad, ani cieplej wody, ani czajniczek nie podgrzeje wody !!!

    • uuuuuu, to niedobrze… wtedy, to tylko ognisko na środku pokoju pozostaje …. i kociołek żeliwny z wodą …

  17. Dobrze, że ja mam kudły proste i długawe, stylizacja ogranicza się często do spięcia ich gumą; kiedyś miałam krótkie i orzekłam: Nigdy więcej! Użeranie się z rana, żeby gniazdo ptasie zlikwidować było ponad moje siły 🙂 A nie zawsze miałam czas i chęci, żeby je rano szorować, a wiadomo, że bez mycia rano to krótkie włosy można sobie stylizować do usranej śmierci i dupa blada.
    Pozdrawiam 🙂

    • aaaa, i tu muszę zaprotestować!!!… otóż ja myje moje krótkie włosy RAZ w tygodniu, a rano tylko lekko zwilżam mokrą ręką, lekko podkręcam szczotką i suszę (w zasadzie tylko tył…) … długich mieć nie mogę (choć czasami bardzo bym chciała..) bo wprost organicznie nie znoszę mieć płaskiej fryzury … 🙂
      miłego dzionka (u mnie cztery pory roku w jednej minucie….) … 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: