Skip to content

urodowego zamieszania ciąg dalszy czyli konsultacja….

5 marca 2015

hmmm, od czego by tu zacząć… może małe przypomnienie: uroda, bon prezentowy, salon piękności, konsultacja… taaaaa… kiedy zapisywała się Frytka telefonicznie na tę pierwszą wizytę, uprzejma pani, uprzejmie poinformowała Frytkę, że zajmie się nią (Frytką..) uprzejma pani kosmetyczka, która uprzejmie zbada jej (Frytki…) cerę i niemniej uprzejmie (zapewne…) doradzi, jakiż to zabieg będzie dla niej (Frytki…) najodpowiedniejszy…  po przyjściu do salonu zgadzało się jedno… rzeczywiście została Frytka uprzejmie powitana… być może wpływ na to miał fakt, że była tam jedyną osobą spoza personelu, znaczy się klientką… ale nie czepiajmy się, wszak uprzejmość względem klientów jest coraz bardziej powszechna …  po tym powitaniu została Frytka poproszona do gabinetu kosmetyczki, gdzie to (jak pamiętamy…) miała zostać zbadana jej (Frytki, nie kosmetyczki…) cera… hmmm, jakby to powiedzieć… nic z tych rzeczy… pani kosmetyczka (oczywiście uprzejma…) nie poczyniła w tym kierunku żadnych kroków… za to usłyszała Frytka pytanie: czym jest pani zainteresowana?… oczywiście mogła Frytka odpowiedzieć, że haftem krzyżykowym, ale wiadomo, że nie o to chodziło… odpowiedziała więc, że najbardziej zainteresowana jest poprawieniem stanu skóry swojej twarzy czyli najprościej mówiąc, chciałaby usunąć zmarszczki tu, tu i jeszcze tu, podnieść powieki, zlikwidować drugi i trzeci podbródek, oraz generalnie skórę z policzków chciałaby zaczepić za uszami…. po tych obszernych wyjaśnieniach, padło (ze strony uprzejmej, a jakże, kosmetyczki…) kolejne pytanie: a jaką kwotę jest pani w stanie na takie zabiegi przeznaczyć?… tu padła kwota wartości bonu prezentowego od dzieci pomnożona przez dziesięć …   pani kosmetyczka wyraźnie się ucieszyła, po czym zaczęła przedstawiać Frytce zalety pewnego zabiegu… Frytka przerwała jej w pół zdania… może to i niegrzecznie, ale nie po to mamy internety, żeby z nich nie korzystać… toteż Frytka skorzystała (przed wizytą..) i odwiedziwszy stronę internetową owego salonu, doskonale wiedziała, z jakiego zabiegu chciałaby skorzystać… i o tym własnie poinformowała panią kosmetyczkę, zaraz po tym, jak przerwała jej w połowie zdania … i tu nastąpił mały zgrzyt, gdyż okazało się, iż pomimo tego, że zabieg umieszczony jest w ofercie na oficjalnej stronie salonu, tak naprawdę w ofercie go NIE MA… taka ciekawostka… nie ostatnia zresztą, ale o tym za chwilę … gdy pani kosmetyczka odzyskała rezon, z wielką radością oznajmiła – mamy zabieg taki to a taki, po którym, już po ok. PÓŁ  ROKU  zobaczy pani efekty, które będą utrzymywać się przez rok !!!… o tym, że ten zabieg kosztuje 150 % tego, co Frytka chciała przeznaczyć, uprzejma pani kosmetyczka poinformowała Frytkę drobnym drukiem… i tu druga ciekawostka: tego zabiegu, mimo, że jest w ofercie salonu, to na oficjalnej stronie NIE MA…  na takie dictum Frytka stwierdziła, że się zastanowi, a na tę chwilę prosi o przedstawienie oferty zabiegów dostępnych”od ręki”, za kwotę umieszczoną na bonie prezentowym, ewentualnie powiększoną razy dwa … uzyskawszy informację, rozczarowana całym spotkaniem Frytka, pożegnała się uprzejmie (jednak…) i nie do końca pogodzona z losem, opuściła uprzejme progi salonu …

tak więc, drogi Nitagerze, nie musisz się już martwić o odpadający nos Frytki, gdyż raczej od zwykłej maseczki z alg morskich taki los mu nie grozi… i tylko kasy jednak żal…

Reklamy

From → Uncategorized

37 komentarzy
  1. A to dziadowski salon… Ale może i lepiej, bo słowo algi morskie wydaje się takie bardziej naturalne i biologiczne, niże jakieś mezo…coś tam

    • gdyby nie to, że muszę ten bon wykorzystać, to dałabym sobie spokój, maseczkę z algami to sobie w każdym Rossmannie mogę kupić … ale cóż… 🙂

  2. Duże powodzenie wróże temu zakładowi

    • wiesz co jest najdziwniejsze?…. oni istnieją już ok. czterech lat… w środku pełen wypas, piękny wystrój i ogólnie wielki świat … no i wiesz, jakieś tam zabiegi w końcu mają, jak każdy inny gabinet kosmetyczny w tych czasach ale … zastanawiam się, czy to nie jakaś pralnia pieniędzy …

      • Amisha permalink

        Oooo, zanim przeczytałam Twoje ostatnie zdanie odpowiedzi pod komentarzem Krzysztofa, pomyślałam od razu – jak nic, kasę piorą! Jakże zbieżne z Frytką miałam w tym względzie przeczucia ;-).

        No szkoda, szkoda, bo już myślałam, że jednak będzie ten relaks i jego wymierne efekty.

        • bo ta myśl jakoś tak oczywiście się nasuwa… 🙂
          oraz jednak coś tam będzie, na jutro, na cuś tam się umówiłam… cuś, po czym natentychmiast będzie widać, hmmm, czy poprawę to nie wiem, ale efekt?… 🙂

  3. Moim zdaniem były to dobre konsultacje, ale z jednym istotnym zastrzeżeniem: te konsultacje miały służyć zakładowi kosmetycznemu, by poprawił prezentowana publicznie ofertę i niespójnością tejże z realnymi możliwościami nie zrażał klientek.

  4. Thunderstorm permalink

    Taki lekki kanał… :/

    • ano właśnie… wczoraj, telefonicznie, zapisałam się (na jutro) na pewien zabieg i lepiej, żeby mi go zrobili, bo wtedy już nie będę taka miła… 🙂

  5. Też mam nieciekawe wspomnienia z takich miejsc. Jest ich sporo, ale trafić na takie z prawdziwego zdarzenia to sztuka. Potem człowiek się zastanawia czy mu tam krzywdy nie zrobią zamiast ukwiecić żywot 😉

    • no troszkę myślę o tym, w jakim stanie wyjdę po zabiegu i na wszelki wypadek zapowiedziałam w pracy, że się w poniedziałek mogę nie pojawić … ale co tam praca, ważne, że randki nie mam… 🙂

  6. Zdziercy, oszuści i naciągacze na każdym kroku – dobrze, że chociaż uprzejmi ;)))

    Ale czemu Frytka tu fałszywe świadectwo o własnej urodzie składa? Wszak z próbki zamieszczonej po prawej jasno widać, iż żadnych popraw nie potrzeba… Zmarszczek, odpadających nosów, dodatkowych podbródków, czy innych takich nie widać wcale…

    Zapraszam Kochana, na specjalną notkę dla Pań 🙂 (tę, co Ci wczoraj wspominałem…)

    • dziękuję za komplementy, ale wiesz jak jest, fotoszopy i inne takie … oraz odpadającym nosem to mnie Nitager straszył… 🙂
      już pędzę poczytać…

      • Ach tak…fotoszopy pracze 😉 Sympatyczne zwierzątka skądinąd 😉

        A ze strony Nitagera to bardzo nieładnie tak kogos straszyć…

  7. no tak… kosmetyczka z tą ofertą zabiegów oparła się nieco na Regule Forda, która brzmi:
    „każdy może u nas kupić auto w dowolnym kolorze, pod warunkiem, że jest to kolor czarny”…
    słyszałem o pewnym alkoholiku, który furt tak miał w swoim ulubionym sklepie za peerelu… on chce swoją ulubioną „Żytnią”, ale wychodzi z butelką „Krakusa”… podobno podczas sekcji zwłok wyszło, że na kliniczny obraz marskości wątroby zbytniego wpływu to nie miało…

    skoro fotka Frytki jest dostępna, to nic tylko odpalić Foto Szopę i zawiesić Jej /Frytce, nie Foto Szopie/ tą skórę z policzków za uszami…
    patrzymy…
    hm…
    chyba nie był to najlepszy pomysł /delikatniej już nie umiem/…

    a z powiekami /podniesieniem/ to było kiedyś tak:
    – wiesz, babcia nam chyba umarła…
    – jak?…
    – po prostu, zamknęła oczy i leży…
    – może zasnęła?…
    – już piąty dzień tak leży i śmierdzi…
    – może bąka puściła przez sen?…
    – babcia jest damą starej daty, więc nawet przez sen nie puszcza bąków…
    – po prostu podnieś jej powieki, może się obudzi…
    – próbowałem…
    – i co?…
    – nic, wyrzuciłem je gołębiom i poszedłem umyć ręce…

    a ten bon da się jakoś wymienić?… za pereelu można było na przykład zamiast kaszanki dostać dropsy albo gumę do majtek… jeden kiedyś zamiast zegarka dostał batonik… trochę nadgryziony co prawda, ale dzieciaki i tak się o niego pobiły…
    pozdrawiać :)…

    • a gdzie ta moja fotka z policzkami za uszami?….
      oraz na kasę się nie da wymienić, więc mus skorzystać z czegokolwiek… 🙂
      miłego…

  8. Morgana permalink

    Droga Frytko 😉
    I ja otrzymałam taki bon od moich Dzieci na rocznicę urodzin okrągłych, parę lat temu. Jednak mój salon wywiązał się z obietnic, wyszłam zadowolona, zrelaksowana, odmieniona fizycznie i duchowo 🙂
    Pozdrawiam mile i głowa do góry, wszak wszystkie jesteśmy zawsze piękne, młode i kochane 😉 usłyszymy niedługo 8 marca 😉

    • dziś idę sprawdzić, czy mój salon choć trochę pozwoli mi poczuć się odmienioną (in plus oczywiście..) i zadowoloną… szczególnie, że właśnie święto się zbliża, a moje podwójne … 🙂

  9. Morgana permalink

    Pozwolisz Frytko, że dodam Cię do ulubionych blogów?:)

    • o takie rzeczy, Morgano, pytać nie trzeba … będzie mi bardzo miło… 🙂
      miłego weekendu oraz … rajstop i goździka?… 🙂 🙂 🙂

  10. teatralna permalink

    no dobra dla dobra !! sie przyznam
    otóż rok temu zrobiłam sobie mezoterapię igłową pod oczami – bolało jak cholera jasna !!
    a następnie po zabiegu wyglądałam żejapiergolę a następnie spuchłam jak bania !!
    się okazało żem uczulona tylko nie wiadomo na co? a następnie przyplątała się na lewym oku opryszczka … wiesz mi NIGDY W ŻYCIU NIE WYGLĄDAŁAM tak fatalnie jak po tym zabiegu upiększającym, ba leczniczym wręcz, jak mi wciskano…
    także ten… no …. nigdy więcej!!
    oraz wszystko co nasze twarz, ciało trzeba znosić z godnością i radością, że są zdrowe!!

    • toteż ja chciałam BEZigłową (nowość), po której od razu można się światu i ludziom na oczy pokazać (podobno…)…
      na igłową się nie zdecyduję … idę na jakiś zwykły zabieg na twarz i mam nadzieję, że najpóźniej jutro będę mogła wyjść do ludzi … 🙂

  11. teatralna permalink

    no !! uważaj z tym podobno!! teraz kuźwa dmucham na lodowate !

    • też trochę „dmucham”, ale raz Frytce zabieg i kto nie ryzykuje, ten szampana nie pije.. czy jakoś tak… 🙂

  12. Ze względu na alergię i wrażliwość skóry omijam salony kosmetyczne szerokim łukiem, więc się w kwestii owych miejsc nie wypowiem. Ale ten, do którego trafiłaś, brzmi mało profesjonalnie.

    • ale, jednak, małego plusa się u mnie dorobili, co opiszę albo za chwilę, albo … za parę chwil… 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: