Skip to content

serce matki ….

13 marca 2015

„o której wyjeżdżacie?… czym jedziecie?… gdzie będziecie mieszkać?… a co to za hotel?… a co z jedzeniem?… a jak się dostaniecie do Spodka?”… te i inne pytania słyszał Młody z ust Frytki od, co najmniej, dwóch tygodni… dzień w dzień… i od dwóch tygodni, dzień w dzień, cierpliwie na nie odpowiada (mając zapewne w pamięci fakt, że niedługo się skończą…)… nie inaczej było wczoraj… „o której wyjeżdżacie?… czym jedziecie?… gdzie będziecie mieszkać?… a co to za hotel?… a co z jedzeniem?… a jak się dostaniecie do Spodka?” (no co? .. a nuż się coś zmieniło od przedwczoraj?) – głos Frytki-matki wyrwał Młodego z samego środka walki z terrorystami… „o 5.30” – padła odpowiedź… „a jak się umówiliście?” – matka siedząca we Frytce nie odpuszcza… „spotykamy się u niego” (u kolegi – dop. autorki…) … „spakowałeś się?” – Frytka-matka czujnie – „wziąłeś szczoteczkę, pastę?”… „wziąłem” – cierpliwie odpowiada Młody… „a które koszulki wziąłeś?.. a spakowałeś majtki i skarpetki?” – Frytka-matka nie daje za wygraną… „maaaamoooo ….”- Młody, z lekkim zniecierpliwieniem i jakby ostrzeżeniem w głosie, nie przerywając strzelania – „wziąłem” … „dobrze – pozornie uspokojona Frytka-matka – a co z jakimś jedzeniem?.. piciem?.. zrobić Ci jutro kanapeczki na drogę?… a wodę sobie kupiłeś?.. albo coś innego?… może ciastka, albo banana sobie kup”…  „zaraz pójdę..” – Frytka słyszy jakąś zmianę w głosie Młodego, ale nie zastanawia jej to… ani nie przeszkadza w dalszym mówieniu – „tylko pamiętaj, pilnuj się tam, uważaj na telefon i portfel, pilnuj pieniędzy, i dzwoń do mnie wieczorem, po powrocie do hotelu, że wszystko ok… albo chociaż sms-a napisz, i uważaj”…. „MAMO!!!” – cierpliwość Młodego własnie zbliżyła się do niebezpiecznego poziomu – „dam sobie radę!!!”… urażona Frytka-matka odwróciła się na pięcie i wyszła z pokoju myśląc: „przecież ja się tylko troszczę, żeby wszystko było dobrze, żeby nic się nie stało, a tu taki brak zrozumienia… poczekamy jak sam zostanie matką”…

jak się zapewne większość domyśla, Młody dziś wyjechał… na trzy dni, do Katowic, na jakąś tam imprezę związaną z grami komputerowymi…  jakieś Intel Extreme Masters 2015 czy cuś…  a serce matki Frytki dostaje zawału niemalże… zamiast cieszyć się, że chata wolna…

Reklamy

From → Uncategorized

58 komentarzy
  1. Wiem, że to żadne pocieszenie, ale przynajmniej się staram… 😉 Pamiętaj, że były czasy, kiedy telefony komórkowe się jeszcze nie pojawiły. Ty sobie wyobrażasz, co wtedy przeżywały matki? Na przykład nasze… 😉

    • taaaa,.. pamiętam jak moja, którejś nocy, biegała po mieście, od jednej mojej koleżanki do drugiej, i mnie szukała… bo ja, jakoś tak zapomniałam jej powiedzieć, że idę do chłopaka (jakby swojego) na 18-tkę… 🙂
      PS. czy Pani S zauważyła, że jest pierwsza, a nawet PIERSZA dziś?… 🙂

      • Oczywiście, że zauważyłam. Już raz chyba też mi się udało. Przyznaję, emocje były niemałe. 😀

        • jak to mówią, do trzech razy sztuka… chyba będę musiała jakąś nagrodę ufundować… 🙂

  2. Żeby sie tylko nie spocił jak będzie grał

  3. Domyślam się, że dopóki nie wróci nie będziesz miała spokoju, noc nie przespana i co chwila będziesz zerkac na telefon. Fajna sprawa i… udany weekend.

    • hmmm, no cóż…. myślę, że jednak nie będzie tak źle, no dowód mogę powiedzieć, że jeszcze nie zadzwoniłam… on też nie… 🙂

      • Jak długo wytrzymasz?

        • jeszcze długo…. jakieś pół godziny?… 🙂

        • W każdym razie, jak to mawiali starożytni górale: nie chwal dnie przed zachodem, a teściowej przed śmiercią.

        • ale czyją??… jej??… 🙂
          oraz trochę wiary we mnie, ja silna kobieta jestem… duchem też… 🙂

        • To jest do uzgodnienia:-)

        • a co tu uzgadniać?… ja za młoda jestem więc wybór raczej prosty… 🙂

  4. Kobieto, nic się nie martw – będzie dobrze 🙂 A jak coś to ciocia Ewa zainterweniuje, bo zamieszkuje Katowice 😉

    • oooo, Kobicino, lejesz miut na me skołatane serce… zaraz Ci wyślę wszystkie namiary oraz zdjęcie rzeczonego… 🙂

  5. jaszmij permalink

    Ma chłopina cierpliwość. Najlepszy dowód, że bardzo chce pojechać.

  6. teatralna permalink

    oj Fry … jak Matkajadwiga ….

    • przepraszam bardzo, czy Ciebie jeszcze coś dziwi w tym, moim z Nią, pokrewieństwie dusz????….. 🙂

  7. haha, mój Synek jest jeszcze mały, ale czytając o Tobie, widziałam siebie – za kilka lat. Aż się sama tego boję 🙂 No, ale powiedz… kto inny ma takie pytania zadawać? Matka, tylko MATKA 🙂

    A przypomniało mi się jeszcze – mój mąż ma cioteczkę, taką bardzo, bardzo Kochaną cioteczkę, która proponuje kanapki nawet, kiedy idziesz 300 metrów na przystanek 🙂 No, ale kto wie, kiedy możesz zgłodnieć, prawda 😀

    Pozdrawiam,
    Olga!

    • o o o, sama prawda oraz witam serdecznie, gdyż i ponieważ, takiego właśnie zrozumienia mi tu potrzeba… 🙂
      witaj Olgo i zapraszam częściej … 🙂

  8. generalnie panuje taka tendencja, że do Spodka ludzie dostają się ogólnie rozumianymi drzwiami, zaś kwestia takich detali, jak np. „którymi?” wyjaśnia się już w ostatniej chwili…

    nie wiem, jak Młody, ale ja na Jego miejscu dałbym już dyla z domu dwa dni wcześniej, rzecz jasna wtedy, gdy śpisz, lub jesteś gdzieś poza…

    zaś gdy zostanie matką, to są zwykle wtedy dwie szkoły… z prądem lub pod prąd obserwowanego i doświadczonego na sobie wzorca…
    pozdrawiać :)…

    • ha ha ha, Młody jest twardy (po matce…) i nie czmychnął… oraz uwierz mi, zdecydowanie gorzej wyszedłby na tym, gdyby to zrobił… 🙂

  9. Synu, a prezerwatywy spakowałeś…?

    • ha ha ha, dzięki Frau, wiedziałam, że o czymś zapomniałam… 🙂

      • Pewny jestem, że prezerwatywy to jedyna rzecz o której na pewno pamiętał…
        Witam serdecznie
        Skoro chata wolna to może jakaś imprezka zakrapiana?

        • nie wiem czy pamiętał, ale nie wymienił ich wśród spakowanych rzeczy… być może przezornie… 🙂
          jestem za!!!… co zakrapiamy?… oraz witaj 🙂

        • Hmmm… tyle rzeczy nadaje się do zakropienia, że sam nie wiem od czego zacząć…

        • no to może po kieliszku czystej, dla rozjaśnienia umysłu… 🙂

        • Oczy sobie na ten przykład można zakropić:D
          Albo biskupa na pokropek poprosić 🙂

        • o oczach, to słyszałam, że się zakrapla, ale w sumie, nie robi mi to różnicy… 🙂

        • Biskup też nie zakrapia, tylko kropi. ale jakie to wszystko ma znaczenie? Byle impreza była udana!

        • to fakt, jak się bawić, to z melodyjką i przytupem… 🙂

        • Przepraszam, że tak szybko padłem…
          Witam sobotnio, chata nadal wolna?

        • aż do poniedziałku ale z Ciebie rzeczywiście szybki zawodnik … 🙂
          PS. widziałam, że masz gościa u siebie …

        • Może dzisiaj od wina zaczniemy?
          Ano mam gościa, szkoda, że nie mogę złożyć rewizyty…

        • ok, to zacznijmy od wina… ja lubię czerwone półsłodkie, a Ty?..
          ale doceniasz jej poświęcenie i determinację?… 🙂

        • Nie lubię wina wytrawnego. Kiedyś pijałem siarczyste, a teraz? Myślę, że czerwone, półsłodkie będzie w sam raz…
          Pewnie, że doceniam jej poświęcenie i determinację, a kiedy doda jeszcze rozum, to mogą wyjść rzeczy wielkie!

        • no to w takim razie po lampeczce… 🙂
          może i wielkie, ale czy tak ciekawe, jak do tej pory?… nie sądzę…
          może po ciasteczku do wina?… ewentualnie kawałek sera pleśniowego lub mozzarellę z pomidorem?… 🙂

        • Ten ser pleśniowy… wiesz, nie mam kataru… Może lepiej śledzik? Wiem, że do wina nie pasuje, ale…no, wina tylko po lampeczce…

        • spoko, może być śledzik, w occie czy w oleju?… i co do śledzika? … 🙂

  10. emka permalink

    właśnie czytałam o tej imprezie na necie i starałam się ogarnąć o co tam chodzi…
    jakieś grupowe granie czy cóś???
    a matką i tak jesteś dobrą…. bo puściłaś… ja nie wiem co ja zrobie za kilka lat! :*

    • to są, moja droga, mistrzostwa świata w grach, nie byle co… 🙂
      a tak naprawdę, to od roku już wiedziałam, że chce pojechać i się zgodziłam…
      Ty też puścisz, kiedyś nadejdzie ten pierwszy raz … 🙂
      buźka Em :**

  11. Danka permalink

    Młody matką nie zostanie, no chyba, że zmieni płeć. 😉 A jako ojciec sam zabierze na taką imprezę dziecię swe 😀

    Pozdro
    Matko Polko

    • oj tam, oj tam, w dobie gendera wszystko jest możliwe (tfu, tfu jednak…) … 🙂
      a z tymi rodzinnymi wyjazdami na takie imprezy, to może być prawda, jak się dzieci w tatusia wdadzą… 🙂
      miłego wieczoru …

  12. Trza było jeszcze matczyne rady spisac i karteczkę do plecaka włożyć. Aaaaa, czytać to może by nie chcaił, ale sluchac! Trzeba było je nagrać i co jakiś czas smsem przypomnieć, aby odsłuchał…. FRYTKA! Nie postarałaś się! Hi, hi, hi….

    • masz rację DD, dałam ciała…. ale nic to, za rok znów będzie chciał jechać, wtedy się wykażę bardziej… :)))))
      swoją drogą, ten pomysł z sms-em do odsłuchania, uuuu, matka samo zuo… :))))
      buźka DD

  13. Anonim permalink

    A wiesz, że syn Łysego dokładnie na to samo pojechał? 🙂

    • Dobrze, że wspomniałeś o Łysym, Hegemonie, bo nie wiedziałabym, że to Ty… 🙂
      no proszę, jako zawodnik czy jako widz?… bo mój jako widz …

  14. caffe1 permalink

    Ha ha, ten tekst też jak najbardziej nadaje się na Focha:)) Opisujesz tutaj dokładnie bycie matką!

Trackbacks & Pingbacks

  1. brutal ksztusiec…. | blaski codzienności
  2. szkoła (prze)życia…. | blaski codzienności

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: