Skip to content

do czego służy majonez?…..

18 marca 2015

UWAGA, post zawiera lokowanie produktów (i to konkurencyjnych…)!!!

miejsce: Kancelaria…  osoby: Frytka i Kolega Złota Rączka…  czynność: picie kawy oraz inne takie, co to się robi w dniu, w którym nie ma szefostwa … czyli głównie rozmowy na tematy kulinarne oraz na temat seksu… ale głownie jednak kulinarne… chociaż seksu też…

Kolega ZR: co to jest ta sałatka Kolesław?…

F (jak zawsze uczynna..): se wpisz w googla i będziesz wiedział…

Kolega ZR skorzystał z rady i już po chwili czyta (na głos…) przepis na rzeczoną sałatkę: biała kapusta, marchew, majonez – polecam Kielecki (cytat z przepisu..)

F (wchodząc mu w słowo…): ja też…

Kolega ZR (zostawiając sałatkę, ale wciąż pozostając w temacie majonezu…): wiesz, ja kiedyś też kupowałem Kielecki, ale od jakiegoś czasu przerzuciłem się na dekoracyjny Winiary…

F: eeee tam, dekoracyjny, jak sama nazwa wskazuje, służy do dekoracji, a nie do jedzenia….

Kolega ZR (z jakąś taka nieśmiałością i wstydem w głosie oraz rumieńcem na twarzy…): taaa, Ty się śmiej, ale ja przez parę pierwszych lat, od kiedy ten majonez wszedł, to go nie kupowałem… bo rzeczywiście myślałem, że jest do dekoracji…. co prawda nie….

dalszych słów Kolegi Złotej Rączki Frytka nie dosłyszała, gdyż utonęły w nagłym ataku śmiechu pomieszanego z kaszlem, jaki ją ogarnął…. a że właśnie piła kawę, to miała też później zajęcie na następne kilka minut… wycierała monitor i klawiaturę komputera…

majonez

Reklamy

From → Uncategorized

40 komentarzy
  1. Bo majonez, nawet jako temat rozmowy, do porannej kawy zupełnie nie pasuje. I nie ważne, czy dekoracyjny, czy jakikolwiek inny.

    • a dlaczego nie?… różne smaki są … 🙂
      a seks pasuje?…

      • Fuj! Owszem kawalerem byłem, panny wyrywałem, mam dzieci, ale co to… to nie. A tym bardziej do kawy porannej.

        • o jesoooo, ależ Ty jesteś… a może, chociaż, przed poranna kawą?… taki wiesz, (po)ranny ptaszek … 🙂

        • Ani przed, ani po! Amen(t).

        • oj tam, oj tam… nie bądź taki kategoryczny, na takich opornych też są sposoby … 🙂

  2. Można w ramach kompromisu na klawiaturę kaustę białą i udekorować majonezem. A swoją drogą co to za złota rączka , chyba nie od spożywczaka- torty ciasta, mięsa i zupy

    • ha ha ha , ależ czemuż się dziwisz?.. przecież nie od dziś wiadomo, że to mężczyźni są najlepszymi kucharzami… 🙂
      a w technice naszemu koledze też nieźle idzie … 🙂

  3. Smaruje końcówki kabla majonezem

    • tego nie widziałam, ale jeśli to pomaga, to czemu nie?… to chyba trzeba tym dekoracyjnym, co nie?… 🙂

  4. No raczej nie Babuni

  5. Koniec w majonezie do Babuni? No nie wiem

  6. Moi rodzice maniakalnie trzymają się Kieleckiego, moja przyjaciółka – Rzymskiego. A dla mnie nie ma majonezu nad właśnie ów Dekoracyjny z Winiar. Kolega Złota Rączka rulez!

    • eeeee tam, Kielecki jest the best!!!…

      • Oczywiście! Masz świętą, czyli jedynie słuszną rację! To mówiłam ja – znawczyni majonezu. 😀

        • tae jeeest, piąteczka kierowniczko!!!!…. 🙂 🙂 🙂

        • I ja do wiernych fanów Kieleckiego się zapisuję. Ten majonez ma taką niepowtarzalną nutkę tajemniczej „kwaskowatości”, której inne nie mają. Niby majonezy, ale czegoś im brak 🙂

        • pięknie to ujęłaś, Kobicino, aż mi się łezka wzruszenia w oku zakręciła … 🙂 🙂 🙂

  7. No właśnie , uwierz albo nie, sama dziś miałam ochotę na temat majonezu coś zapodać u sie!! Bo w telewizji istny festiwal reklam majonezowych!! widać wszyscy na święta sałatki robią i babkę na majonezie pieką.. Kieleckiego jeszcze nie jadłam, trudno uwierzyć? ale może dlatego, ze w mojej wsi byłą wytwórnia majonezu, któremu moja rodzina wierna jest do dziś, mimo, że przenieśli się kawałek dalej.. ano.. wspieramy lokalna przedsiębiorczość! 😉

    Co do komentarza u mnie.. faktycznie nikt nie docenia.. i tylko pozostaje się samemu popukać w łepetynę za swoją głupotę.. jakoś chyba u nas popularniejsza jest metoda kija, a nie marchewki i krytyki za coś czego się nie zrobiło niż pochwały za coś co jest…

    • wybaczam Ci niejedzenie Kieleckie tylko i wyłącznie ze względu na Twój patriotyzm… 🙂
      co do ostatniego zdania, masz jak najbardziej rację… niestety ..

  8. dreamu permalink

    Otóż jednak Winiary, a do Colesława koniecznie chrzan

    • do chrzanu, to nie doszliśmy….
      i wciąż obstaję za Kieleckim 🙂

      • dreamu permalink

        Właściwie najlepszy jest mój, znaczy taki
        co to ja go od żółtka i oleju zaczynam, a potem robię z niego sos do Cezara 🙂

        • a to, spryciulo, wybrnęłaś… dawno już nie jadłam takiego własnej roboty, znaczy, domowej roboty, bo ja nigdy własnoręcznie nie robiłam… 🙂

  9. emka permalink

    nie ma lepszego majonezu niż Kielecki… trzymam Twoją stronę w tej sprawie 🙂
    :*

    • ha ha ha, zaraz nam się tu utworzy pospolite ruszenie w obronie majonezu, jedynego słusznego… 🙂
      buźka Em…

  10. Amisha permalink

    Kętrzyński! A nie tam jakiś… kielecki…

    • Kętrzyński?… hmm, nawet takiego nie znam,,, więc dalej obstaje przy Kieleckim … 🙂

      • Amisha permalink

        no a ja nie znam kieleckiego… czy my w tym samym kraju wobec tego majonezu – żyjem, hę???

        • no też się zaczęłam zastanawiać, ale wiesz co myślę?… że Wasza „zakamuflowana opcja Kętrzyńska” naszego Kieleckiego nie wpuściła na rynek … 🙂 🙂 🙂

        • Amisha permalink

          dobra, teraz jak ruszysz na sklepy – szukaj kętrzyńskiego, a ja popatrzę za kieleckim… a tak przy okazji – w takiej np Irlandii, gdziem ze 13 lat temu sobie nieco pożyłam FRYTKI jada się z… octem. No, pokrapia się nim te frytki jak u nas np galaretkę z nóżek. W Holandii zaś, gdzie po połowie na przemian z Polską pomieszkuje mój hinduski męż nie ma FRYTEK bez majonezu… jesteś niezwykle urozmaicana, Frytko ;-).

        • ha ha ha, no proszę, nie dość, żem urozmaicona, to jeszcze jaka światowa… choć ja osobiście, wolę swoją wersję z solą…. 🙂
          oraz, do boju!!… eee, znaczy, do sklepu!!!… 🙂

  11. Kielecki, zdecydowanie kielecki 🙂 Kiedyś jadałem przeróżne, lecz gdy zacząłem czytać etykiety ze zrozumieniem, to ostał się Kielecki. Tam są składniki takie, jakie majonez powinien mieć – olej, musztarda, woda i żółtka. Nic więcej nie powinno być w majonezie
    I serdecznie uprasza się o nieumieszczanie wpisów jedzeniowych, które skutkują wędrówką czytelników do lodówki i przyrządzaniem posiłków bogatych w majonez oraz inne komponenty 🙂

    • ha ha ha, tylko pozazdrościć czytelników dostępu do tak wyposażonej lodówki, niektórzy są w pracy i jedyne co mają, to kanapka i herbata…. 🙂
      oraz buziak za Kielecki … i za biedronkę …. 🙂

    • Amisha permalink

      czy wy, kurka wodna, wszyscy z kieleckiego, czy co? a najlepszy majonez to swojski, o!

      • ha ha ha, no nie, zdaje mi się, że nikt z tu piszących nie jest z kieleckiego…. 🙂
        oraz masz rację, już Draemu o tym pisała… 🙂

  12. a ja tam lubię majonez hellmann’s. o!
    powinnaś dostać gratisy od wszystkich producentów wymienionych w komentarzach.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: